Dodaj do ulubionych

Strefa bez ciszy nocnej? "Mamy się wyprowadzić?"

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.11, 09:09
Gdy mojej córce przeszkadzał całonocny hałas miasta(mieszkała w Al Jerozolimskich),wyprowadziła się pod Jaktorów.Teraz ma ciszę a rano budzi ję skowronek.Wieczorami cisza aż dzwoni w uszach.....
Obserwuj wątek
    • zaginiony22 Strefa bez ciszy nocnej? "Mamy się wyprowadzić?" 27.06.11, 09:15
      Tworzenie strefy bez ciszy nocnej ma sens. Miasto powinno mieć przestrzeń, gdzie otwiera się tylko kawiarnie, kluby itp. Tak się dzieje w Berlinie, Paryżu i innych miastach. Lepiej, gdy huczy, buczy i przeszkadza w jednym miejscu, niż w każdej dzielnicy.
      • Gość: wawik Re: Strefa bez ciszy nocnej? "Mamy się wyprowadzi IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.06.11, 09:57
        Zaginiony22 - ty chyba nigdy nie byłeś w tych miastach, że wypisujesz takie brednie. Tam gdzie są kluby w Paryżu i Berlinie - też mieszkają ludzie - nikt nie tworzy gett rozrywki, a że tym co tam mieszkają to nie przeszkadza to już inna inszość.
        • zaginiony22 Re: Strefa bez ciszy nocnej? "Mamy się wyprowadzi 27.06.11, 10:47
          Halo. Czytaj ze zrozumieniem. Ja nie napisałem że nie mieszkają tam ludzie :)
          • Gość: torro skandalem jest martwe miasto IP: *.ifpan.edu.pl 27.06.11, 15:31
            jak kto chce ciszy to niech mieszka na wsi
            • Gość: lor Re: skandalem jest martwe miasto i do Margańskiego IP: *.adsl.inetia.pl 30.06.11, 00:13
              Torro ty jesteś skandalem! Jak masz jakieś problemy ze zrozumieniem tych. którym dyskoteka otworzyła się pod nosem- to może się zamien!! Zmienisz zdanie gwarantuje! A pan Margański z trójki radiowej ( jaka szkoda, że w takim dobrym radiu pracują tego typu "dziennikarze") nagrywał dźwięki przez ostatnie dwa tygodnie w Huśtawce .....hahahahahahahaha bo umrę ze śmiechu. Hustawka od dwóch tygodni jest cichutko jak mysz pod miotłą, bo.... od dwóch tygodni powinni się wyprowadzić! Brawo dla dziennikarza, który nagrywał podczas lekcji pokazowych - faktycznie materiał ma mega wartość. Panie Marganski - a czemu się pan nie pojawił w hustawce z dyktafonem 2 lata temu, pół roku temu , miesiąc temu ? Ciekawe... ciekawe ... dziennikarz hehhehehehehehehehehehehe
        • Gość: wiwak Re: Strefa bez ciszy nocnej? "Mamy się wyprowadzi IP: *.opera-mini.net 22.08.12, 12:08
          Nie wypowiadaj się prymitywny wieśniaku, ( prawdopodobnie fachowcu od mycia srocy w Niemczech) w imieniu innych. Nawet do tej pory nie zwalczyłeś swojej gwary, świadczącej o pochodzeniu i zachowałeś niereformowalność a także nieumiejętność przystosowania społecznego. Twoja opinia ma takie samo znaczenie jak psa przy oborze szczekanie.
    • Gość: Slawek 22 godz prawo powinno obowiązywac wszystkich!!! IP: 92.60.134.* 27.06.11, 09:28
      Zgodnie z obowiązującym prawem po 22 obowiązuje cisza nocna i to powinny egzekwować nasze służby - mandaty w kwocie 50 zł są śmieszne.
      Zresztą jaka kultura takie imprezy - wiadomo żyjemy w Polsce.
      • Gość: Tartak Re: 22 godz prawo powinno obowiązywac wszystkich! IP: *.vfserver.com 22.08.12, 12:38
        To skutki sojuszu robotniczo-chłopskiego i zaludnienia miast prymitywną, chamską i bezmyślną wiochą, która jak wyrwała się od pługa, myśli, że jej już wszystko wolno, narzuca innym swoje zwyczaje i wprowadza swoje normy. Oni teraz chcą się bawić i nie interesują się losem mieszkających w miastach ludzi, mających prawo do spokoju i wypoczynku. To prymitywne i głupie tłuki, które nawet nie wiedzą co czynią, bo szczątkowy mózg nie pozwala na myślenie i rozumienie czynów. Ponieważ przybywa tego chamstwa w zastraszajcym tempie to następują w konsekwencji rządy otoczaków, z lekka wygładzonych z wierzchu przez burze, powodzie i ruchy tektoniczne, ale w środku to dalej gó.... To tacy obejmują posady państwowe ( jako większościowa masa ludzka), decydują o rozwoju kultury, budownictwie i ekologii o wybiórczy stosowaniu prawa i nieruszaniu "swoich". To skutki wymieszana wody źródlanej z gównem, ale to wina systemu, który ludzie sami wybrali. Macie coście chcieli. Bóg z Wami i ch.... Wam w oko !!!.
    • Gość: z. Re: Strefa bez ciszy nocnej? "Mamy się wyprowadzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.11, 09:30
      szanowna Mamusia przyjechała z Mławy? stąd ten kompleks? :)
      am wrażenie, ze to tacy warszawiacy jak ty błąkaja się po klubach...
      • Gość: p Re: Strefa bez ciszy nocnej? "Mamy się wyprowadzi IP: *.aster.pl 27.06.11, 10:27
        spod mławy? skąd. to pewnie już drugie pokolenie takich rodowitych warsiawiaków.
    • wosk2 Strefa bez ciszy nocnej? "Mamy się wyprowadzić?" 27.06.11, 09:35
      Bardzo rozbawiła mnie opinia o "rozkręcaniu głośników na maksa" zarówno w klubach jak i na piknikach i imprezach plenerowych. Ja doskonale rozumiem, że jakość sprzętu muzycznego jaki posiadacie Państwo w domu jest średnia, bądź słaba, a pikniki powinno się nagłaśniać głośnikami do komputera. Ale proszę mi uwierzyć, że sprzęt którym dysponują firmy nagłaśniające imprezy jest w tej chwili coraz częściej świetnej jakości, a organizatorzy imprez dbają by był najlepszy. Takiego z kolei sprzętu NIKT nie rozkręca na maksa, bo prawdopodobnie uległby uszkodzeniu. Ja za każdym razem staram się postawić w sytuacji Państwa, którzy żyją w sąsiedztwie imprez plenerowych (pikników itp.) organizowanych w Warszawie, ale proszę też zrozumieć, że wszystkie imprezy nie są organizowane dla mnie, bo tak mi się podoba, tylko dla Państwa, by urozmaicić życie w Warszawie i dać Państwu szansę na wybór. Co do ciszy nocnej, popieram utworzenie stref bez ciszy nocnej, tak jak to jest zorganizowane w większej części kurortów turystycznych w Europie. Gwarantuję wszystkim, że jest to kwestia przyzwyczajenia do hałasu.
      • Gość: uk Re: Strefa bez ciszy nocnej? "Mamy się wyprowadzi IP: *.hapay.pl 27.06.11, 10:10
        z tym rozkręcaniem głośników na maksa to może przesada. Myślę, że tej Pani chodziło o huk spowodowany przez m.in źle ustawione basy. Nie cierpię chodzić do niektórych klubów, bo często w nich nie słychać muzyki tylko właśnie huk... To samo dzieje się na zabawach w plenerze...
      • dorsai68 ROTFL. Och ty nasz dobroczyńco! 27.06.11, 10:33
        > wszystkie imprezy nie są organizowane dla mnie, bo
        > tak mi się podoba, tylko dla Państwa, by urozmaicić życie w Warszawie

        Dzięki za ten wybór (między dżumą, a cholerą).
      • Gość: mlody 27 Re: Strefa bez ciszy nocnej? "Mamy się wyprowadzi IP: *.aster.pl 27.06.11, 11:07
        Cala rzecz jest w basach - przenikna wszedzie, czasem na kilometr lub wiecej, najbardziej upiorne jest to w nocy kiedy nie mozna spac bo wibruje od nich czaszka i drzza szyby. Mieszkam kolo Pola Mokotowskiego, mam 40 lat, nie jestem starym emerytem ani pania Jadwiga, ale kiedy po nocnym basowaniu do piatej nad ranem, o 10 rano budza mnie w weekend proby perkusji bo po nocy klubowej miasto organizuje na Polu piknik z koncertami w imie idei "miasto musi zyc" mam ochote wszystkich zwolennikow takiego "budzenia miasta" zamknac na weekend w moim mieszkaniu, aby zobaczyli jak potem w poniedzialek idzie sie do pracy. To jest chore - duzo jezdze po Europie i nie widze tam piwiarni w kazdym parku, na kazdym skwerze gdzie im glosniej tym fajniej - od tego sa kluby, gdzie gra sie w srodku - przypominam ze prawnie w Polsce obowiazuje zakaz wystawiania kolumn na zewnatrz, na wolnym powietrzu, chyba ze jest to kosciol lub impreza zorganizowana. Zyj i daj zyc innym - to najlepsza dewiza dla wszystkich.
      • Gość: Tirinti Re: Strefa bez ciszy nocnej? "Mamy się wyprowadzi IP: 80.50.126.* 27.06.11, 13:03
        Warszawa to nie Las Vegas. Może lepiej zbudowaćtaki kurort gdzieś na odludziu i niech tam sobie jeżdżą ludzie na całonocne imprezy.
      • Gość: baranello Re: Strefa bez ciszy nocnej? "Mamy się wyprowadzi IP: *.Router.Korbank.pl 27.06.11, 13:10
        jakość głośników nie ma znaczenia. problem polega na tym, że chyba akustycy takich imprez zakładają że większość odwiedzających jest przygłucha albo coś w tym guście, bo do ciężkiej cholery, natężenie dźwięku jest po prostu nie do zniesienia - zarówno na festynach jak i w klubach. po co? czy nie wystarczy słyszeć, czy koniecznie trzeba dostawać prosto w ryj falą dźwięku w którym tylko od czasu do czasu słychac jaki jest rytm?? problem z hydrozagadką polega na tym że sala taneczna jest parterowa i ma dużą powierzchnię dachu. przenosi bas wspaniale!

        a co do przyzwyczajania się do hałasu to polecam proste ćwiczenie zwane chińską torturą: siadamy wygodnie w fotelu, wczesniej wieszając nad głową zbiornik z wodą z małą dziurką, umożliwiającą powolne skapywanie wody na głowę, najlepiej w nieregularnych odstępach czasu. przyzwyczaisz się, my ass (jak mawiają angole..).

      • Gość: jeszcze nie głucha Re: Strefa bez ciszy nocnej? "Mamy się wyprowadzi IP: *.dynamic.chello.pl 27.06.11, 17:08
        Nie mieszkam w Śródmieściu.Mieszkam obok OSiR ,niestety.Imprezy odbywają się co tydzień.Nagłośnienie jest baaardzo nowoczesne.
        Od piątku do niedzieli wieczorem mam zamknięte okna.Niestety,niewiele to pomaga.Po interwencji,że można trochę przyciszyć muzyke ,prowadzący stwierdził,że w ten sposób "robi atmosferę"
        Problem z prowadzącymi imprezy,którzy brak umiejętności i kultury nadrabiają hałasem.Według zasady:ludzie to lubią,ludzie to kupią.Byle na chama,byle głośno,byle głupio...
        Inna sprawa,że młodzież mamy niedosłyszącą.Fakt.
      • robot_humano Re: Strefa bez ciszy nocnej? "Mamy się wyprowadzi 27.06.11, 19:11
        wosk2 napisał:

        > Bardzo rozbawiła mnie opinia o "rozkręcaniu głośników na maksa" zarówno w kluba
        > ch jak i na piknikach i imprezach plenerowych. Ja doskonale rozumiem, że jakoś
        > ć sprzętu muzycznego jaki posiadacie Państwo w domu jest średnia, bądź słaba, a
        > pikniki powinno się nagłaśniać głośnikami do komputera.

        Chodzi o to że wiele osób zna tylko jedno ustawienie basów - max. W efekcie zamiast głosu - np spikera radiowego słychać coś na kształt bulgotu. A wszystko jest kwestią kultury - najczęściej nie chodzi o to co robi klub tylko o to jak przed nim zachowują się goście. A jak ktoś (jak moi sąsiedzi) nie jest w stanie wyłączyć/ściszyć sygnału wiadomości GaduGadu czy melodyjki przy zamykaniu Windowsa i cały blok musi słyszeć, że ta tępa ci... dostała wiadomość albo że o 2.30 wyłącza kompa to czego oczekiwać od takiego bezmózga jak się na mieście napije.
      • bene_gesserit Re: Strefa bez ciszy nocnej? "Mamy się wyprowadzi 28.06.11, 02:42

        wosk2 napisał:

        > Bardzo rozbawiła mnie opinia o "rozkręcaniu głośników na maksa" zarówno w kluba
        > ch jak i na piknikach i imprezach plenerowych. Ja doskonale rozumiem, że jakoś
        > ć sprzętu muzycznego jaki posiadacie Państwo w domu jest średnia, bądź słaba, a
        > pikniki powinno się nagłaśniać głośnikami do komputera.

        I protekcjonalizm, i jadzik, i brak ogłady. To ma byc zaproszenie do dialogu o kulturalnej zabawie?

        Ale proszę mi uwierzyć
        > , że sprzęt którym dysponują firmy nagłaśniające imprezy jest w tej chwili cora
        > z częściej świetnej jakości, a organizatorzy imprez dbają by był najlepszy. Tak
        > iego z kolei sprzętu NIKT nie rozkręca na maksa, bo prawdopodobnie uległby uszk
        > odzeniu.

        To byc moze, ale - o ile w ogole czylales komentowany artykul - czesto chodzi o basy. Basy, jako dzwieki o szerokiej amplitudzie, rozpraszaja sie najlatwiej i w efekcie docieraja przez 'profesjonalne wytlumienie' materacami albo wytloczkami po jajkach. Mozna to - doslownie - poczuc w trzewiach.

        Ja za każdym razem staram się postawić w sytuacji Państwa, którzy żyją
        > w sąsiedztwie imprez plenerowych (pikników itp.) organizowanych w Warszawie, a
        > le proszę też zrozumieć, że wszystkie imprezy nie są organizowane dla mnie, bo
        > tak mi się podoba, tylko dla Państwa, by urozmaicić życie w Warszawie i dać Pań
        > stwu szansę na wybór.

        Łał, to brzmi jakbys organizowal akcje charytatywne. To te imprezki są za darmo, finansowane przez ciebie czy jak - nie rozumiem?

        > Gwarantuję wszystkim, że jest to kwestia przyzwyczajenia do hałasu.

        Przyzwyczaj do halasu niemowlaka albo obłoznie chorego.

        Swietlane postulaty o strefie bez ciszy nocnej beda mialy sens tylko wtedy, kiedy podobni tobie aroganci zamiast 'gwarantowac przyzwyczajenie do halasu' zgloszą chęc wykupienia po cenach rynkowych z czasow sprzed sasiedztwa klubu mieszkania wszystkich udreczonych kulturą w waszym wykonaniu. Inaczej trudno was traktowac powaznie.
      • Gość: morl Re: Strefa bez ciszy nocnej? "Mamy się wyprowadzi IP: *.adsl.inetia.pl 30.06.11, 00:16
        Co do ciszy nocnej, popieram utworzenie stref bez ciszy n
        > ocnej, tak jak to jest zorganizowane w większej części kurortów turystycznych w
        > Europie. Gwarantuję wszystkim, że jest to kwestia przyzwyczajenia do hałasu ---
    • Gość: bietka Strefa bez ciszy nocnej? "Mamy się wyprowadzić?" IP: *.multimo.pl 27.06.11, 09:35
      Strefa ciszy , czy też strefa bez ciszy jest nie do zrealizowania w czasach gdy ustawa o ochronie lokatorów powoduje iż wynajem mieszkań jest sportem ekstremalnym.
      Mieszkańcy narażeni na hałas niewątpliwie chętnie wynajęliby swoje mieszkanie a za uzyskane kwoty zamieszkali tam gdzie cicho.
      Drodzy restauratorzy i właściciele klubów nocnych- zacznijcie od lobbingu na rzecz zmiany ustawy o wynajmie i ochronie lokatorów!!
    • Gość: prażanka Cisza nocna - kara mocna ... IP: *.adsl.inetia.pl 27.06.11, 09:50
      Człowiek pracujący potrzebuje ciszy nocnej dla odpoczynku,
      Czy to tak trudno zrozumieć, że jeśli ktoś wstaje o 6.7 rano,
      to chce odpocząć przynajmniej od tej 22.00? Po co te dyskusje.
      Za zakłócanie ciszy nocnej należy się kara i już.
    • Gość: armal Strefa bez ciszy nocnej? "Mamy się wyprowadzić?" IP: *.181.89.147.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 27.06.11, 09:56
      Polecam wycieczkę do Wrocławia na Starówkę - o każdej porze roku, w dowolnym dniu tygodnia.
      Powierzchnia rynku jest tak na oko - 4x większa niż w Warszawie. Knajp zatrzęsienie, prawie każda ma ogródek. I następująca sytuacja - środek tygodnia, godzina 2-3 w nocy, - ogródki pełne. Ludzi chętnych do odwiedzenia restauracji jest na prawdę dużo.
      A w Warszawie? Przyjeżdżają znajomi, po koncercie w Filharmonii (piątek, godz. 22.00) chcemy pójść coś zjeść, i tu panika! Gdzie się wybrać (tak do kilometra od ul. Jasnej), żeby ZDĄŻYĆ jeszcze coś zjeść, zanim zamkną knajpę, albo kuchnia przestanie wydawać jedzenie?
      W takiej sytuacji to miasto nie ma żadnej szansy konkurować z nikim. Pomału umiera...
      • Gość: Zyzio Re: Strefa bez ciszy nocnej? "Mamy się wyprowadzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.11, 10:11
        To się wyprowadź do Wrocławia!
        • Gość: m Re: Strefa bez ciszy nocnej? "Mamy się wyprowadzi IP: *.aster.pl 27.06.11, 10:23
          świetna riposta. typowego buraka wystającego na klatce.
          • radoslawdobry Re: Strefa bez ciszy nocnej? "Mamy się wyprowadzi 27.06.11, 20:47
            Tylko przy stoliku na Rynku we Wrocławiu można spokojnie rozmawiać. Nie ma ogłuszającego huku.
      • bene_gesserit Re: Strefa bez ciszy nocnej? "Mamy się wyprowadzi 28.06.11, 02:46
        Gość portalu: armal napisał(a):
        > W takiej sytuacji to miasto nie ma żadnej szansy konkurować z nikim. Pomału umi
        > era...

        LOL
    • Gość: marta Re: Strefa bez ciszy nocnej? "Mamy się wyprowadzi IP: *.acn.waw.pl 27.06.11, 10:04
      jak zyjesz z kasy rodzicow i nie masz obowiazkow, to faktycznie spac nie musisz. Dojrzejesz to pogadamy.
    • Gość: aga Strefa bez ciszy nocnej? "Mamy się wyprowadzić?" IP: 194.181.96.* 27.06.11, 10:11
      Przesada w żadna stronę nie jest dobra. Ale często "starsi" ludzie przeginają. U mnie na osiedlu np. polikwidowano ławki i stoły do pingponga bo wieczorami młodzież tam siadała i jednemu z drugim to przeszkadzało. Teraz nawet nie ma gdzie usiąść jak się wyjdzie na spacer. A tak w ogóle to czy Ci emeryci niegdy nie byli młodzi. Chciałoby się napisać: nie pamieta wól jak bydlęciem był. Owszem- nie było kiedyś takich klubów jak teraz,a le za to były potańcówki na dechach, w środku miasta. Jakoś im to wtedy nie przeszkadzało.
      • Gość: !!! Re: Strefa bez ciszy nocnej? "Mamy się wyprowadzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.11, 10:14
        a le za to były potańcówki na dechach,

        Potańcówki na dechach to były raz do roku, z okazji wianek i połączonego dnia Trybuny Ludu.
        ZAWSZE natomiast było tak, że tancbuda i cyrk była za miastem/wsią.
      • Gość: jaga Re: Strefa bez ciszy nocnej? "Mamy się wyprowadzi IP: *.vfserver.com 22.08.12, 12:48
        Gość portalu: aga napisał(a): Owszem-
        > nie było kiedyś takich klubów jak teraz,a le za to były potańcówki na dechach,
        > w środku miasta. Jakoś im to wtedy nie przeszkadzało.

        Tylko Twój szczątkowy mózg nie zauważył, że wtedy na "dechach" nie było dudnienia i natężenia dżwięku słyszalnego na kilkanaście km a w szczególności darcia mordy przez podpitych chamów uniemożliwiających mieszkającym ludziom w mieście wypoczynku i spokoju, nie tylko w nocy. Wtedy była MO pilnująca porządku nie jak teraz w "nowej wolnej Polsce) policja, która wezwana do interwenci przyjeżdża, owszem, wyjmuje kajecik, spisuje wykonanie interwencji i odjeżdża bez usunięcia problemu wezwania.
    • szoszana666 Re: Strefa bez ciszy nocnej? "Mamy się wyprowadzi 27.06.11, 10:27
      Oczywiście,że tak.Ja mieszkam w samiutkim centrum Warszawy przy Nowym Świecie,niedaleko pawilonów.Jest głośno,ale to normalne,bo to CENTRUM MIASTA.CENTRUM DDUŻEJ STOLICY,mama zawsze mówiła,chcesz mieć cicho-na prowincje!
      • Gość: Jarhead Prowincjuszko, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.11, 10:44
        matka źle cię wychowała.
        Mieszczanki zawsze zwracały uwagę swoim dzieciom "nie hałasuj, nie jesteś na wsi".
        • Gość: Zyzio Re: Prowincjuszko, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.11, 11:43
          Dobra uwaga :)
          Niech da przeczytać matuli. Może ona też przez całe życie była oszukiwana. Może ona nie Potocka, tylko z Potockich, albo od Potockich (jak to się na chłopów pańszczyźnianych mówiło)
    • Gość: lorrant Byłem w hotelu Brovaria w Poznaniu na starym rynku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.11, 10:32
      Okna są tam drewniane, podwójne i każde ma podwójne szyby. Efekt : zero hałasu w pokoju mimo tego ,że na starym rynku tłum ludzi, którzy oglądali na dodatek mecze piłki nożnej.
    • Gość: Adam Brawo - decyzja jasna wyprowadzić się.... IP: *.radom.pilicka.pl 27.06.11, 10:40
      tylko jest mały kłopot jak człowieczek prowadzący "klub" albo coś takiego miałby wykupić takie np. mieszkanie -nia na strarym mieście skoro zarabia miesięcznie 50 zł? jest zawsze drugie wyjście - jak się jest gołodupcem to nie prowadzi się interesów kosztem mieszkańców
      ( tak nawiasem oni byli w tych miejscach PIERWSI - i to do nich nowi muszą się dostosować!!!).
      • Gość: ktos Re: Brawo - decyzja jasna wyprowadzić się.... IP: *.aster.pl 27.06.11, 10:48
        Pierwsze to były robaczki i sarny. Czyli co? Burzymy Warszawę i odtwarzamy puszczę pierwotną?
      • Gość: kooler Re: Brawo - decyzja jasna wyprowadzić się.... IP: *.dynamic.chello.pl 27.06.11, 15:15
        Zabawne, nazywac przedsiembiorce golodupcem kiedy nad lokalem banda marginesu w komunalkach za grosze wykupionych siedzi jak chlop na zagrodzie.
        • Gość: Jarhead ROTFL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.11, 21:22
          Nie tylko gołodupiec, ale niewykształcony gołodupiec jeśli pisze "przedsiembiorce".

          Tak synku, to są gołodupcy. Wszystko na kredyt, nawet za gorzałkę chcieliby płacić z co najmniej 14 dniową prolongatą terminu. Pensje płacą jak mają z czego, więc rotacja personelu spora i nikomu nie zależy na robocie u takich "artystów"

        • Gość: buca Re: Brawo - decyzja jasna wyprowadzić się.... IP: *.adsl.inetia.pl 30.06.11, 00:21
          Licz się ze słowami Kooler - ty tez uwazasz , ze mieszkańy komunalni są podkategorią ludzi?? A ty co? Hrabia jakiś - to wypad budować wlasne vegas pod wlsnym domem!!! Panisko cholerne!!!
    • Gość: NiewiadomoCo Strefa bez ciszy nocnej? "Mamy się wyprowadzić?" IP: *.dynamic.chello.pl 27.06.11, 10:42
      Mieszkałem kiedyś 150m w prostej linii od namiotu niegdyś popularnej Piekarni. W sumie jakieś 3 lata. W Piekarni bywałem zanim powstały tam budynki. Po mniej więcej 2 latach od wydania pozwolenia na zasiedlanie budynku na klatce pojawiła się petycja w sprawie przeniesienia klubu Piekarnia, bo zakłóca ciszę nocną. Podpisani pod nią byli mieszkańcy sąsiedniego bloku (oddalonego od Pieksy o kolejne 200-300m). Faktycznie, w upalne letnie noce, gdy wszystkie okna w mieszkaniu były otwarte (a moje wychodziły na Pieksę) słychać było wyraźnie muzykę. Nie głośno ani natarczywie, ale można było rozpoznać utwory o ile się je znało. Rzecz w tym, że np. moi sąsiedzi potrafili to zagłuszyć uprawiając seks. Ewentualnie inni sąsiedzi zagłuszali to robiąc karczemne awantury o 2-3 nad ranem z wrzaskami i trzaskaniem pancernymi drzwiami. Bardziej od pomruku klubowej zabawy przeszkadzał mi fakt słyszenia porannych czynności higienicznych sąsiadów w łazience. Nawiasem pisząc, stare tramwaje przejeżdżające przez rondo babka też zagłuszały ten charakterystyczny odgłos zabawy w klubie. Oprócz Piekarni pod oknami miałem winiarnię, w której w lecie odbywały się koncerty, nieco dalej jest też CDQ. Jeśli dźwięki były bardzo uciążliwe, to zamknięcie okien skutecznie pomagało. I nie, nie mam problemów ze słuchem.
      Inne miejsce w którym dość długo mieszkałem charakteryzuje się nadal specyficzną właściwością polegającą na przyciąganiu pewnej grupy ludzi i stymulującą ich do trenowania swoich umiejętności wokalnych, zwykle wspomaganych alkoholem. Policja przyjeżdża, popatrzy i odjeżdża a pijackie śpiewy, najczęściej wielbiące Legię :) rozbrzmiewają dalej. Jedynie w mroźne zimy jest spokojniej. Jak to jest, że ta sama policja tak bardzo uprzykrza życie klubom i klubowiczom, a nie potrafi sobie poradzić z 3 panami z królewskim i ułańską fantazją? Dlaczego na interwencję w sprawie pobicia albo rozboju muszę zawsze czekać ponad pół godziny, a jak o 22:10 gra głośniej muzyka to policja czy też straż miejsca zjawia się w kilka minut?
    • Gość: think-tank-tonk Berlin IP: *.adsl.alicedsl.de 27.06.11, 10:53
      Czytam tę dyskusję i widzę fundamentalny problem: konflikt ten jest nie do rozwiązania, ponieważ jedną przestrzeń publiczną (centrum Warszawy) dzielą dwie grupy społeczne, które nie mają ze sobą nic wspólnego. Z jednej strony kluby i knajpy, z drugiej - mieszkańcy, którzy z racji wieku i statusu społecznego nie uczestniczą w miejskich rozrywkach. Centrum Warszawy jest zamieszkane w ogromnej części przez emerytów. Trudno im się dziwić, że przeszkadza im hałas z knajp. Dla nich to jest obce zjawisko, generujące nie tylko niepokój, różne zniszczenia i ogólnie obniżone poczucie bezpieczeństwa. Rady, żeby te osoby się wyprowadziły, są absurdalne. To nigdy nie nastąpi.
      Konieczny jest niestety kompromis, i to nie tylko między właścicielami knajp i lokatorami, ale też z udziałem klientów.
      Mieszkam w Berlinie, ale regularnie bywam w Warszawie. Często wychodzę wieczorem - i w jednym, i w drugim mieście. W obu miastach śpię w centrum. Różnice są następujące:
      - Warszawiacy są głośni. Nawet w piątek wieczorem na Kreuzbergu, wśród tłumów imprezowiczów, nie ma takiego hałasu, jak pod dowolnym warszawskim klubem. I słychać ten wrzask nawet tutaj, w Berlinie: grupy z Polski są rozpoznawalne z dużej odległości. Nie wiem, skąd to się bierze. Nie chodzi o poziom upicia, bo Berlińczycy lubią się napić. Taka jest polska kultura, że swoje pijaństwo należy głośno obwieścić światu. Jest to poważny problem, nie tylko wśród najniższych warstw. Wrzeszczą wszyscy.
      - W Berlinie dzielnice knajpowe są zamieszkane przez osoby, które z tych knajp korzystają. Żaden emeryt nie będzie szukał mieszkania na wynajem na Kreuzbergu. Dla osób szukających spokoju są piękne dzielnice na obrzeżach centrum. Społeczeństwo jest o wiele bardziej mobilne, więc w naturalny sposób następuje rozładowanie takich konfliktów.
      - Osoby starsze nie są wykluczone z życia nocnego. Dla nich też są knajpy, a w większości lokali klientela jest mieszana. Wystrój tutejszych knajp jest też bardziej stonowany, mniej ostentacyjnie młodzieżowy, właśnie po to, żeby przyciągnąć także starszą klientelę.
      - W Warszawie panuje nieznośny zwyczaj, że w knajpach, w których się siedzi i gada (a nie tańczy), muzyka puszczana jest na full, tak, że musisz wrzeszczeć, żeby rozmówca cię usłyszał. Jest to absurd. Za każdym razem proszę obsługę o ściszenie muzyki, co na ogół spotyka się z kpinami. Bo okazuje się, że uwielbienie dla ogłuszającego hałasu jest istotnym kryterium bycia cool. W Berlinie w knajpie jest co najwyżej dyskretna, nastrojowa muzyka, dopasowana do wnętrza.
      - W Berlinie kluby są usytuowane poza centrum. Albo w opuszczonych fabrykach, albo w dzielnicach takich jak Kreuzberg, gdzie każdy lokator wie, że wieczorem będzie głośno.
      - Działa sprawna i bezpieczna, całonocna komunikacja. Myślę że to ma ogromne znaczenie, bo wieczorny tłum, zamiast snuć się po ulicach, przemieszcza się metrem lub autobusami.
      - W Berlinie jest dostatecznie dużo publicznych toalet, żeby problem sikania po bramach nie występował.
      To wszystko w mieście, które jest klubową stolicą Europy i w kraju, gdzie policja jest tradycyjnie wstrzemięźliwa. Do tego nie obowiązuje tutaj zakaz picia alkoholu w miejscach publicznych. Myślę że przeciętny mieszkaniec tego miasta ma po prostu nieco wyższy poziom empatii, niż jego odpowiednik w Warszawie. Tutaj w dzielnicy mieszkalnej, gdzie wiadomo, że śpią dzieci i staruszkowie, nikt nie rozedrze japy w środku nocy.
      • Gość: Tirinti berlin to barbarzyńskie miasto kiboli IP: 80.50.126.* 27.06.11, 13:14
        W zeszłym roku byłem w berlinie kilka dni. I przerażające jest tamtejsze kibolstwo. Był jakiś mecz i z tego powodu zorganizowali w parku jego publiczne oglądanie, rano tłumy poprzebieranych pajaców ciągnęło do tego parku a po poudniu wylegli na ulice, trąbili wrzeszczeli, żucali różne śmieci, a policja zamiast ich spacyfikować to blokowała boczne ulice, żeby tylko ktośim nie przeszkadzał. Całkiem sporo z nich darło siena ulicy jeszcze w środku nocy.
        Przydałby im sięTusek, który by im zbanował oglądanie meczy i nauczył spokoju.
        Mam nadzieję, że jak na tym całym euro zacznąodstawiać takie cyrki to Tusek zamknie stadiony i wygoni barbarzyńców do berlina gdzie ich miejsce.
        • Gość: think-tank-tonk Re: berlin to barbarzyńskie miasto kiboli IP: *.adsl.alicedsl.de 27.06.11, 13:32
          Nie zgodzę się z tobą. mam dosłownie pod oknami klub kibica Herthy i oczywiście w czasie meczu jest hałas, ale przed i po meczu właściciele klubu dbają o spokój. Poza tym berliński kibic raczej pali jointy niż chleje wódę, a to wpływa na uspokojenie nastroju.
          Oczywiście na wielkie mecze zjeżdża się do Berlina hołota z całej okolicy. Jak wszędzie - istnieje kibolstwo, chociaż różnica jest taka, że z grupą niemieckich kibiców nie bałbym się podróżować metrem. Wielokrotnie ich spotykałem. Nigdy nie okazywali agresji wobec otoczenia.
          • Gość: Tirinti Re: berlin to barbarzyńskie miasto kiboli IP: 80.50.126.* 27.06.11, 15:37
            Oto kilka fotek berlinskich barbarzyńców.
            picasaweb.google.com/tirinti1/BarbariansTmp#
    • Gość: ewa Dworzec Powiśle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.11, 10:58
      nie jestem emerytką, tylko trzydziestolatką działającej w kulturze. Cieszyłam się bardzo, kiedy powstawała knajpa Dworzec Powiśle. Rzeczywistość wygląda jednak tak, że wszystkie koncerty są tam organizowane na zewnątrz (w środku nie ma miejsca). Do 23 jest cisza, a potem o 23 - 3, 4 w nocy wali na maksa muzyka. Po każdym weekendzie przedwojenne kamienice na Powiślu pokrywają nowe napisy. Rozbite butelki po piwie walają się w promieniu kilometra. (ponieważ koncert jest na zewnątrz nikt nie jest w stanie sprawdzić, kto wnosi alkohol i kupuje się go raczej na pobliskiej stacji benzynowej.) Pijackie krzyki pod oknami trwają do 5 rano. Niestety - jestem za rozrywką w mieście, ale w fazę zabawy weszło pokolenie wychowane bezstresowo, którego nikt nie nauczył liczenia się z innymi. Widać to w ich wypowiedziach - właścicielu mieszkania Ty i Twoje dzieci nie mogą spać to się wyprować, bo ja tu chcę drzeć się o 4 rano. Ta sama młodzież walczy ze strauszkami o miejsca w autobusie itd.
      • idfree U Ciebie matura ... 27.06.11, 11:58
        ...chyba była bezstresowa? Co to znaczy "wyprować"?
        • Gość: e. wyprowadź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.11, 23:28
          Oczywiście, że wyprowadź ;) To właśnie efekt niewyspania spowodowany knajpą dworzec powiśle, ale z drugiej strony rzadko co sprawia Polakowi taką przyjemność jak poprawienie cudzej literówki ;). Rośnie ze dwa centymetry ;).
    • Gość: Lex Strefa bez ciszy nocnej? "Mamy się wyprowadzić?" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.11, 11:06
      a co sie stalo z reszta komentarzy??? kilkadziesiat poszlo w niebyt bitowy...ladnie to tak?
    • Gość: ewwwcia Re: Strefa bez ciszy nocnej? "Mamy się wyprowadzi IP: *.146.126.212.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 27.06.11, 12:09
      Przykro się czyta Pański post - jest niegrzeczny, arogancki i co tu dużo kryć - chamski.
      Niestety spotykając sie z tego rodzaju argumentacją odnoszę wrażenie, że prawo tak samo często chroni jak i jest narzędziem w ręku arogantów i pieniaczy. Narzędziem które ma wspierac nietolerację i chamstwo.
    • zino799 Strefa bez ciszy nocnej? "Mamy się wyprowadzić?" 27.06.11, 12:18
      Jeżeli ktoś najbardziej sobie ceni szmer strumyka, kląskanie ptasząt i kumkanie żabek - to po jaką cholerę mieszka w stolicy? Uroczysk w Poslce jest jest od pyty, a ich cechy maleją.
      • Gość: pipi Re: Strefa bez ciszy nocnej? "Mamy się wyprowadzi IP: *.b-ras1.dbn.dublin.eircom.net 27.06.11, 14:42
        a to dobre! jak to dlaczego? jest kilka osob ktore mieszkaja w wawie od pokolen, a nie przyjechali tu i po 3 miesiacach mowia ze sa warszawiakami. wiem, trudno w to uwierzyc :)
    • katmoso Re: Strefa bez ciszy nocnej? "Mamy się wyprowadzi 27.06.11, 12:29
      myślę, że problem wynika z braku szacunku dla innych, jaki panuje w polskim społeczeństwie.
      liczę się tylko ja i moje potrzeby.
      ja mam ochotę się bawić, więc będę drzeć mordę na ulicy po wyjściu z klubu.
      ja mam ochotę spać, więc o 22.05 zadzwonię po policję, żeby uciszyła koncert w knajpie obok.

      miasto jest różnorodne. mieszkają tu ludzie pragnący zabawy i ci, którzy o 6 muszą wstawać do pracy.

      ja mam inny problem związany z hałasem - pracuję w domu, a odkąd zrobiło się ciepło ruszyły remonty sąsiednich budynków. robotnicy wiercą, tłuką i krzyczą od 7 do 19. nocą za to przechodzi moją ulicą wataha kibiców legii.
      ktoś inny ma tramwaje za oknem, albo samochody dostawcze zajeżdżające do pobliskiego marketu w środku nocy. najgorsi są i tak awanturujący się sąsiedzi, balangujący kilka dni w tygodniu studenci w mieszkaniu piętro wyżej.

      nie ma tak naprawdę żadnego rozwiązania tego problemu - ta debata to bezproduktywne bicie piany. żadne zakazy ani uchylanie zakazów nie zmienią społeczeństwa. czy można pić piwo na skwerku czy nie, zawsze znajdzie się grupka wszystko mogących młodzieńców, którzy swoje wypiją, pośpiewają ludziom pod oknami, a potem zostawią za sobą plastikowe torby i butelki po piwie. to kwestia wychowania. to kwestia szacunku dla innych, prostej empatii. u nas inny jest wrogiem, który ogranicza naszą "wolność". widać to w tej debacie, widać w komentarzach do działań szalonego wóżkowicza. widać w języku który tworzy neologizmy w stylu "ekoterroryści", "biegoterroryści". jak ktoś nie robi tak jak my, jest gorszy i niech się wyprowadzi do puszczy. a miasto powiino być miejscem kompromisu, bo tak wiele istnieje tu sprzecznych sił społecznych, tak wiele napięć.
    • Gość: Tirinti Ciekawe czy pobudkowicze chcą być budzeni IP: 80.50.126.* 27.06.11, 13:00
      Półroku temu był w Gazecie opis protestów mieszkańców Kabat przeciwko rozbudowie Tesco do dużej galerii handlowej. Mieszkańcy bojąsię, że im zaczną goście tej galerii przeszkadzać... a nie zdziwiłbym sięjakby to Ci sami mieszkańcy kabat protestowali przeciwko ciszy nocnej w centrum... bo oni by chcieli mieć ciszę nocną u siebie a samemu bawićsiepod oknami w innej dzielnicy.
      Proponujęwięc zrobićtą galerię Tesco na Kabatach a w niej całonocny klub z DJami. W lecie zaś będzie można siędoskonale bawić na opustoszałym parkingu, puszczać fajerwerki itp.
      • idfree To znowu Ty Flame - Trollu forumowy? 27.06.11, 15:04
        Czep się lepiej swojej starej a nie znowu Kabat. Przeczytaj jeszcze raz że mieszkańcy Kabat są za rozbudową Tesco i powiększeniem stacji postojowej. GW jak zwykle opisało ok. 100 oszołomów, ktyrym przeszkadzał olej kerozytowy i zrobiła z nich grupę reprezentatywną dla całego kwartału.
        • Gość: Tirinti Re: To znowu Ty Flame - Trollu forumowy? IP: 80.50.126.* 27.06.11, 15:19
          To jest grupa roszczeniowa i pewnie to Ci sami teraz chcą likwidować cisze nocną w innych dzielnicach.
          Jasne, że nie każdy kto na Kabatach mieszka jest z grupy roszczeniowej, ale jest ich tu sporo.
    • dorsai68 Bez ciszy nocnej? OK, alie nie w Śródmieściu. 27.06.11, 13:05
      Ani właściciele klubów, ani ich bywalcy nie wykupią mieszkań - nie stać ich na to. Należy więc zastanowić się, gdzie w Warszawie można stworzyć taką strefę wyłączoną z ciszy.
      Nad brzegiem Wisły? Nie.To strefa Natura 2000. Ekolodzy i OTOP zaprotestują.Poza tym dźwięk po wodzie strasznie się niesie.
      Spójrzmy na mapę i zastanówmy się, gdzie w Warszawie jest najmniejsze zaludnienie? Która z dzielnic ma najmniejszą liczbę mieszkańców, w której gęstość zaludnienia jest najmniejsza?

      odpowiedź jest tylko jedna - dzielnica Wilanów. Na 36 km2 mieszka niespełna 20 tys. ludzi. przy najmniejszym w Warszawie zagęszczeniu (521 os/km2).

      Klamka zapadła. Strefa bez ciszy nocnej to Wilanów.
    • Gość: sky_fifi Strefa bez ciszy nocnej? "Mamy się wyprowadzić?" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.11, 13:21
      Jak widać, Centrum się wszystkim podoba i wszyscy chcieliby w Centrum się bawić. Dziwi mnie jednak fakt kompletnego braku szacunku dla twórców tego fajnego Centrum, czyli dla mieszkańców. Centrum się nie wzięło znikąd. Powstało i jest takie, jakie jest, dzięki ludziom tu mieszkającym. To dzięki mieszkańcom to miejsce jest takie interesujące, to mieszkańcy decydują o jego charakterze. To mieszkańcy dbają o czystość, ładny wygląd i atrakcyjność tego miejsca. To mieszkańcy remontują budynki, z własnych pieniędzy, żeby było porządnie, czysto i ładnie.
      Dla mnie to szczyt arogancji powiedzieć komuś, kto tworzy to miejsce i jest jego właścicielem, żeby się wyprowadził, bo parę przyjezdnych osób chce sobie poimprezować.
      Nie rozumiem też, czemu nie chcą imprezować u siebie. Co się tak wszyscy uparli na to Centrum?
    • Gość: minilis Strefa bez ciszy nocnej? "Mamy się wyprowadzić?" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.11, 14:17
      Co robić gdy nocą nie daje się spać ?
      Pod oknem wciąż słychać : o ku... go mać !!!
      Pijane bydlęta to ryczą , to wyją
      i tłuką butelki , a czasem się biją .

      Opowieść o miejscu , gdzie motłoch się skupia ,
      to nie jest relacja z jakiegoś zadupia .
      To nie jest zaułek w odległej dzielnicy
      a sam Trakt Królewski i w sercu stolicy .

      To tutaj "warszawka" i goście z powiatu ,
      u stóp pawilonów i Nowego Światu ,
      tankują do rana tę ciecz obrzydliwą ,
      co na przekór prawdzie , nazywa się ... piwo.

      Stolica kultury a państwo jest prawa ,
      oj biedna ta Polska i biedna Warszawa
      i może dlatego umiaru nie mają ,
      przychodzą pod okno i szczają ... i szczają

      A gdy nieprzytomni zalegną na piachu ,
      to mogą się wysr... i rzygać bez strachu .
      Nie przyjdzie tu strażnik , nie zajrzy tu glina ,
      bo po co dotykać takiego kretyna .

      Ja wiem , lokatorzy to też czasem świnie ,
      lecz przykro jest mieszkać przy takiej melinie .
      Więc siedzę przy oknie i piszę te bzdety .
      Stolica "kultury" a wiersze " poety " .
    • Gość: minilis Strefa bez ciszy nocnej? "Mamy się wyprowadzić?" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.11, 14:33
      wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Pijany-motloch-terroryzuje-Trakt-Krolewski-w-Warszawie,wid,13311366,wiadomosc.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka