Dodaj do ulubionych

Kolejny martwy przepis ograniczający prędkość

IP: 62.233.175.* 21.05.04, 07:59
Kolejny bzdurny przepis, już w chwili uchwalenia skazany na to, że nikt go
nie będzie przestrzegał.

Bzdurą jest też stwierdzenie, że dzięki znacznemu przekraczaniu 50-tki
dotrzemy z przedmieścia do centrum tylko 3 minuty szybciej. Jeżdżąc 70-80
km/h łapię się na zielone światło lub choćby na pomarańczowe, bo tak są te
światła poustawiane. Każdy o tym dobrze wie i ustawiający światła też wiedzą,
że gdyby ustawili je na 50 km/h, to miasto by stanęło. Gdybym jechał 50 km/h,
łapałbym się na światło czerwone na kazdym skryżowaniu i straciłbym znacznie
więcej czasu, niz 3 minuty.

Śmieszą mnie tez wypowiedzi ludzi wzywające policję do karania każdego, nawet
minimalnego przekroczenia prędkości. Przecież policja musiałaby ukarać 99,9%
kierowców. Tylu ludzi do karania nie ma, a i nośniki pamnięci fotoradarów
pojemność mają ograniczoną i szybko się zapychają. W efekcie drogówka nie ma
szans na skuteczne egzekwowanie tych idiotycznych przepisów. I bardzo dobrze!

Śmieszne są też czysto akademickie jałowe rozważania, czy na Trasie
Łazienkowskiej obowiązuje 50 czy 60 km/h. Jeżdżę tam tak, aby nie zakłucac
płynności ruchu i sprawnie się przemieszczać czyli ok. 90 km/h. Ile tam
formalnie obowiązuje i kiedy, naprawdę mnie nie obchodzi.

Czy jednak w naszym dziwnym kraju kiedyś zatriumfuje zdrowy rozsądek???


Obserwuj wątek
    • Gość: Tebe Re: Kolejny martwy przepis ograniczający prędkość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.04, 08:39
      Dopóki w całym mieście nie powstanie zielona fala,żadne przepisy nie dadzą
      efektu.Są ulice, na których trzeba momentami jechać gruuubo powyżej 100 km/h
      aby załapać się na zielone światła.
      • Gość: Automobilista Re: Kolejny martwy przepis ograniczający prędkość IP: 62.233.175.* 21.05.04, 08:45
        W niektórych miejscach jest zielona fala, np. w Al.Niepodległości od stacji
        Wilanowska do SGH. Nastawiona jest na 70-80 km/h i tak też należy tam jechać.
        • Gość: Waldek Brak zdrowego rozsądku IP: 5.2.* / *.chello.pl 21.05.04, 12:23
          Ograniczenia prędkości w Warszawie to przykład zupełnego braku rozsądku i
          bałaganu w przepisach. Ograniczenie do 50 km/h ma sens na wąskich osedlowych
          ulicach, w ścisłych centrach miast, gdzie jest duży ruch pieszych. Ale na
          większości dużych i przelotowych ulic prędkośc powinna być podwyższona do 60,
          70, a może nawet do 80 km/h. Jaki był sens ograniczenia prędkości na trasie
          łazienkowskiej do 60 km/h. Przecież piesi nie maja tam wstępu? Albo np. most
          świetokrzyski, gdzie obowiązuje 70 km/h. po co to ograniczenie??? Skutkiem tych
          bzdurnych przepisów jest sytuacja, gdzie wprowadza się ograniczenie do 50 km/h.
          Policja łapie tylko tych co jada ponad 70 km/h. A "spece" od ruchu drogowego, z
          uśmiechem na ustach analizują statystyki i udowadniają że średnia prędkosc
          samochodów zmniejszyła sie z np. 73,5 km/h do 66,1 km/h i dzięki temu liczba
          wypadków spadła o 20%. Przeciez to paranoja. W ten sposób wyrabia się w
          ludziach lekcewazacy stosunek do przepisów. Może po prostu wprowadźmy
          łagodniejsze i bardziej sensowne ograniczenia prędkości i po prostu egzekwujmy
          je zdecydowanie i bezwzględnie. W obecnej sytuacji niewielu kierowców rozumie
          sens stosowania nowych przepisów. Kierowcy odbierają je jako urzednicza
          głupotę, a to niedobrze, bo w wielu miejscach rzeczywiście trzeba zwolnic, żeby
          było bezpiecznie
    • Gość: Marian Drogi szybkiego ruchu w Warszawie IP: 62.29.133.* 21.05.04, 09:04
      Projektanci Trasy Łazienkowskiej zakładali jej parametry dla prędkości 100
      km/h. Gdy ją oddano do użytku w 1974 roku przez 28 lat obowiązywało
      ograniczenie prędkości do 80 km/h. W roku 2002 wprowadzono 60 km/h co jest
      totalną bzdurą gdy ma się do czynienia z dwiema oddzielnymi bezkolizyjnymi
      jezdniami. Nikt z taką prędkością nie jeździ włącznie z policją.
      Moim zdaniem ustawodawca powinien w końcu rozróżnić w skali kraju kategorie
      dróg. Inaczej należy potraktować drogi jednojezdniowe a inaczej dwujezdniowe.
      Inaczej też dwujezdniowe bezkolizyjne (bez skrzyżowań ze światłami i przejść
      dla pieszych). Ponadto czymś zupełnie innym jest obowiązujące 50 km/h (!) na
      dwuzezdniowej Trasie Łazienkowskiej na odcinku Raszyńska - al. Jerozolimskie
      ewentualnie w al. Niepodległości na odcinku Wawelska - Batorego a co innego te
      same 50 km/h na jednojezdniowej gęsto zabudowanej, z intensywnym ruchem pieszym
      i parkującymi samochodami ulicy w centrum miasta lub na osiedlu.
      • Gość: Automobilista Re: Drogi szybkiego ruchu w Warszawie IP: 62.233.175.* 21.05.04, 09:12
        Ustawodawca ustawodawca, ale przecież przepisy mówią wyraźnie, że dana prędkość
        ustanowiona ustawą oboweiązuje tylko wtedy, gdy nie zmieniono jej znakami
        drogowymi. Władze Warszawy mają wiec ogromne pole do popisu. A to, że są
        kretynami i nie zmienią tych bzdurnych ograniczeń, to już zupałnie inna sprawa.

        Zresztą darujmy sobie te jalowe rozważania. Jeżdżę z taką prędkością, jaką
        uznam za rozsdądną w danym miejscu,a tzw. prędkośc obowiązująca w danym miejscu
        zasadniczo mnie nie interesuje.
    • stachud A ja jezdze lazienkowska 50 i ... 21.05.04, 09:07
      patrze jak inni sie wkurzaja jak musza za mna hamowac. No i niech odczuja
      glupote rzadzacych na wlasnej skorze.
      • Gość: Automobilisita Re: A ja jezdze lazienkowska 50 i ... IP: 62.233.175.* 21.05.04, 09:09
        My, mieszakńcy tego pięknego kraju, głupotę rządzących odczuliśmy już na
        własnej skórze tak wiele razy, że naprawdę nie musimy odczuwac jej także
        wskutek twojego bezmyślnego zachowania.

        Opamiętaj się, bo kiedyś spowodujesz nieżły karambol.
        • warzaw_bike_killerz A ja caly czas czuje smrod kartelu od produkcji 21.05.04, 09:45
          znakow drogowych.

          jest takie skrzyzowanie w warszawie, gdzie na 5 ulic spotykajacych sie na
          rondzie, wokol tego ronda w odleglosci 50 metrow jest ponad 40 znakow
          drogowych. Ustanowienie 60 km w nocy oraz uwaga redaktora o tym, ze trzeba
          tabliczki poprzywieszac, swiadczy tylko o jednym w tej legislacji - kolejna
          kaska dla producentow znakow drogowych.

          Czy nim policja bedzie rozdawac drastyczne zdjecia z mandatami, moglaby
          popracowac z ZDM-em na temat oznakowania drog? Czy nie mozna wziac srednia
          obecna predkosc na poszczegolnych arteriach i nie wyglupiac sie z odgorna
          teoria na temat "bezpiecznej predkosci", tylko postawic ograniczenia do OBECNEJ
          sredniej predkosci, a potem karac mandatami przekraczajacych? Czy mozna ustalic
          srednia predkosc bez godzin szczytu (korki?)

          Jesli 3 krotnie w ostatnich tygodniach widzialem pracownikow ZDM (tych od
          bzdurnej budowy drog, a nastepnie ich jeszcze bzdurniejszego oznakowywania)
          oraz wielokrotnie policjantow (oni na szczzesciemaja przepis ich chroniacy) Nie
          stosujacych sie do ograniczen - to czemu uciskane bydlo w swoich pojazdach ma
          sie stosowac (w tym i ja) a do tego dostawac najglupszy wytwor policyjnej
          fantazji (zdjecia do mandatow) ?


          Moim zdaniem czas przeorac pare biur i posadzic pieczarki zamiast urzednikow,
          przynajmniej jakis zysk z tego miasto bedzie mialo.
          • Gość: aqqaqq Re: A ja caly czas czuje smrod kartelu od produkc IP: *.gazeta.pl 21.05.04, 15:13
            warzaw_bike_killerz napisał:

            > znakow drogowych.
            >
            Ostatnio było głośno o lobbingu 3M w sprawie folii odblaskowej do produkcji
            znaków drogowych.
      • Gość: xxx Re: A ja jezdze lazienkowska 50 i ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.04, 09:54
        Jak ktos Ci kiedys wjedzie w dupe, to kregoslup nie przetanie CIe bolec do
        konca zycia. Warto?

        A z drugiej strony istnieje przepis o koniecznosci dopasowania sie do ruchu -
        wazne, aby nie dawac sie zastraszyc policjantom i w ewidentnych przypadkach
        nie przyjmowac mandatow.
        • warzaw_bike_killerz Re: A ja jezdze lazienkowska 50 i ... 21.05.04, 10:00
          Po to sa fotoradary, by nie bylo zadnej dyskusji.

          Mnie tez sie nie podoba 50 na Trase Łazienkowskiej, tez sie nie podoba 70 na
          Trasie Siekierkowskiej - ale za glupote urzednikow nie moze odpowiadac ten,
          ktory chce byc "fair". Chyba czas na protesty, bo to co oni robia z kierowcami
          wola o pomste do nieba. Nie wydaja kasy na asfalt , tylko na znaki z
          ograniczeniami - cos tu mi nie gra..
          • Gość: Automobilista Re: A ja jezdze lazienkowska 50 i ... IP: 62.233.175.* 21.05.04, 10:06
            Fotoradary są ustawiane na prędkość znacznie wyższa, niż tzw. prędkopść
            obowiązująca. Inaczej ich nośniki pamięci zapchałyby się błyskawicznie,
            a "urobek finansowy" byłby z tego marny.

            A glupota urzedników faktycznie wymaga przeciwstawienia się, tu racja.

            PS. Co innego byc fair, co innego stwarzac zagrożenie dla ruchu, tamując go i
            zmuszając innych do gwałtownych reakcji. Przynajmniej moim skromnym zdaniem.
    • walchm Re: Kolejny martwy przepis ograniczający prędkość 21.05.04, 10:31
      Polskie "ustawodawstwo"jest pełne absurdów to dlaczego nie dołożyć jeszcze
      jednego. Będzie pożywka dla prasy i innych mediów,dochody dodatkowe dla
      policji, zajęcie dla wysoko opłacanych "specjalistów" z Sejmu, a biedny Polak
      musi wszystko znieść.- czy naprawdę musi,jak jeszcze długo?
    • tygrys01 Czołem Panowie Piraci ! 21.05.04, 11:03
      Gość portalu: Automobilista napisał(a):

      > Kolejny bzdurny przepis, już w chwili uchwalenia skazany na to, że nikt go
      > nie będzie przestrzegał.
      =================
      Spoko, nie macie się czego obawiać. Pirat drogowy ktory zabił moja córkę 24
      letnia Aurelię i 18 le3tniego Kamila, 29.X.2001 w Nowej Hucie jadąc na drodze
      lokalnej z prędkością 74 km/h (dozwolona predkość albo 60, albo 40), na
      dokładkę bez okularów chociaż był wpół ślepy nie zapłacił nawet mandaty, nie
      miał zatrzymanego prawwa jazdy, przesłuchiwany był dopiero po 2 tygodniach, i
      nie siedział w areszcie nawet 24 godzin bo ponoć był trzeźwym (?). W końcu
      13maja 2004 sędzia Sądy Rejonowego w Nowej Hucie wydał wyrok "UNIEWINNIAJĄCY"
      W uzasadnieniun ustnym zapodał, że zdarza sie , że przy prędkości nawet 38km/h
      też bywają wypadki śmiertelne, wobec tego predkość nie jest bezdyskuswyjna
      przyczyną dwojga zabitych ludzi. Rozumiał wprawdzie cierpienia rodziców ale
      wątpliwości przemawiają na korzyść oskarżonego a więc UNIEWINNIAM i nawet
      koszty dojazdu na 23 posiedzenia Sady z Warszawy do Krakowa (sprawa prowadzona
      z urzędu) obciążam osoby poszkodowane (rodzicow zabitych dzieci) a kosztami
      sądowymi (kilkadziesiąt tysięcy złotych) obciązam Skarb Państwa (czytaj
      podatnika)Wyrok nie jest jeszcze prawomocny. SPOKO PANOWIE PIRACI - ŚMIERĆ
      PIESZYM FRAJEROM
      • mar_elx Re: Czołem Panowie Piraci ! 21.05.04, 13:02
        tygrys01 napisał:

        > Gość portalu: Automobilista napisał(a):
        >
        > > Kolejny bzdurny przepis, już w chwili uchwalenia skazany na to, że nikt go
        >
        > > nie będzie przestrzegał.
        > =================
        > Spoko, nie macie się czego obawiać. Pirat drogowy ktory zabił moja córkę 24
        > letnia Aurelię i 18 le3tniego Kamila, 29.X.2001 w Nowej Hucie jadąc na
        drodze
        >
        > lokalnej z prędkością 74 km/h (dozwolona predkość albo 60, albo 40), na
        > dokładkę bez okularów chociaż był wpół ślepy nie zapłacił nawet mandaty,

        A towje dzieci robiły na drodze? Domyślam się, że nie były na pasach tylko szły
        sobie na przełaj.
        • tygrys01 Nie jest tak jak sugerujesz 21.05.04, 17:27
          > A towje dzieci robiły na drodze? Domyślam się, że nie były na pasach tylko
          szły sobie na przełaj.
          ============
          Nie było tak jak sugerujesz. Pozatem nie były to małe dzieci. Moja Aurelia lat
          dwadzieścia cztery a Kamil, innych rodzicow lat osiemnaście. Zostały najechane
          w plecy z dużym prawdopodobieństwem na poboczu albo na chodniku przy znacznie
          przekroczonej ponad dopuszczalną predkości 74km/h (dopuszczalna sporna w tym
          miejscu 40 albo 60 gdyby akurat tego dnia nie było tam znaku ograniczenia do 40)
          Zobaczymy co powie sąd drugiej instancji. Ale przyznasz że zmiana kwalifikacji
          ze spowodowania wypadku art 177 par 2 ze skutkiem śmiertelnym, na wykroczenie
          przekroczenia prędkości to chyba jest kuriozalne w przypadku śmierci dwojga
          ludzi.
          • mar_elx Re: Nie jest tak jak sugerujesz 21.05.04, 17:37
            tygrys01 napisał:

            > > A towje dzieci robiły na drodze? Domyślam się, że nie były na pasach tylko
            >
            > szły sobie na przełaj.
            > ============
            > Nie było tak jak sugerujesz. Pozatem nie były to małe dzieci. Moja Aurelia
            lat
            > dwadzieścia cztery a Kamil, innych rodzicow lat osiemnaście. Zostały
            najechane
            > w plecy z dużym prawdopodobieństwem na poboczu albo na chodniku przy
            znacznie
            > przekroczonej ponad dopuszczalną predkości 74km/h (dopuszczalna sporna w tym
            > miejscu 40 albo 60 gdyby akurat tego dnia nie było tam znaku ograniczenia do
            40
            > )
            > Zobaczymy co powie sąd drugiej instancji. Ale przyznasz że zmiana
            kwalifikacji
            >
            > ze spowodowania wypadku art 177 par 2 ze skutkiem śmiertelnym, na
            wykroczenie
            >
            > przekroczenia prędkości to chyba jest kuriozalne w przypadku śmierci dwojga
            > ludzi.

            A uważasz, że jakby jechał 60 to by nie zabił tych przechodniów? A poza tym to
            jest TWOJA wersja (niewykluczone ze prawdziwa). WIdzieli to jacyś świadokwie?
            Co to znaczy "z dużym prawdopodobieństwem"? Z dużym, czyli nie 100% - a
            wszelkie wątpkliwości interpretuje się na korzysć oskarżonego. No i czy twoje
            dzieci nie były bez winy - nawet jeśli stały na poboczu to powinny mieć
            odblaskowe elemnty ubrania albo latarki albo ZACHOWAĆ SZCZEGÓLNĄ OSTROŻNOŚĆ.
            Samochód nawet przy prędkości 40 km/h może wpaść w poślizg, złapać gumę,
            kierowca może wymijać przeszkodę na jezdni... jest 1000 przyczyn, dla których
            chodzenie po poboczu nocą jest ostatecznosćią.

            Żeby się wypowiedzieć co do słusznosći kwalifikacji czynu, musiałbym przeczytać
            akta. Ale naeet z tego co piszesz nie wynika, żeby aż taką kwalifikację
            zastosować i uznać kierowcę za winnego wypadku.Ciekawe na jakiej podstawie
            ustalono prędkosć pojazdu w momencie zderzenia? Z tego co wiem, policja ustala
            o na podstawie śladów hamowania. To jest bardzo niedokładny pomiar, bo na
            długość drogi hamowania ma wpływ mnóstwo czynników (pora dnia, rodzaj
            nawierzchni, stan nawierzchni, stan ogumienia, rodzaj pojazdu, warunki
            atosferyczne........). Samochód z ABS możen nawet nie zostawić śladów hamowania.
            • tygrys01 Dowodzenie publiczne na forum? 21.05.04, 21:22
              mar_elx napisał:

              > A uważasz, że jakby jechał 60 to by nie zabił tych przechodniów? ====
              Wg ekspertów prawdopodobieństwo śmierci znacznie byłoby mniejsze. === A poza
              tym to jest TWOJA wersja (niewykluczone ze prawdziwa). WIdzieli to jacyś
              świadokwie? ===== Nie odważyłbym się w sytuacji w ktorej jestem na podanie
              czegokolwiek co niebyłoby udokumentowane przed sądem.
              > Co to znaczy "z dużym prawdopodobieństwem"? Z dużym, czyli nie 100% - a
              > wszelkie wątpkliwości interpretuje się na korzysć oskarżonego. No i czy twoje
              > dzieci nie były bez winy - nawet jeśli stały na poboczu to powinny mieć
              > odblaskowe elemnty ubrania albo latarki albo ZACHOWAĆ SZCZEGÓLNĄ OSTROŻNOŚĆ.
              === A czy Ty widziałeś "dzieci" 24 lat i 18 lat z elemenyami odblaskowymi?
              > Samochód nawet przy prędkości 40 km/h może wpaść w poślizg, złapać gumę,
              ====Ale tego nie było.===
              > kierowca może wymijać przeszkodę na jezdni... jest 1000 przyczyn, dla których
              > chodzenie po poboczu nocą jest ostatecznosćią.
              >
              > Żeby się wypowiedzieć co do słusznosći kwalifikacji czynu, musiałbym
              przeczytać akta. === Chcesz abym na forum opublikował kilka tysięcy stron akt
              sprawy? === Ale naeet z tego co piszesz nie wynika, żeby aż taką kwalifikację
              zastosować i uznać kierowcę za winnego wypadku.Ciekawe na jakiej podstawie
              ustalono prędkosć pojazdu w momencie zderzenia? Z tego co wiem, policja ustala
              > o na podstawie śladów hamowania. To jest bardzo niedokładny pomiar, bo na
              > długość drogi hamowania ma wpływ mnóstwo czynników (pora dnia, rodzaj
              > nawierzchni, stan nawierzchni, stan ogumienia, rodzaj pojazdu, warunki
              > atosferyczne........). Samochód z ABS możen nawet nie zostawić śladów
              hamowania. =====
              Prędkość biegli ustalili na podstawie analizy porównawczej uszkodzeń samochodu
              i na podstawie drogi hamowania ok 70m dla określonego stanu jezdni i warunkow
              pogodowych. Ponad wszelką wątpliwość prędkość w chwili zderzenia była od 70 do
              76 km/h a wchwili zauważenia przeszkody mogła być większa. Samochód nie miał
              ABS (Lublin furgon Dewood 2,5 tonowy z 1996 roku) Rekonstrukcję wypadku można
              przeprowadzić rownież na podstawie śladów materialnych powypadkowych a nie
              tylko na podstawie oglądu i zeznania bezpośrednich świadków.
              Wybacz ale nie chcę się wdawać w polemikę i dowodzić tutaj tego co już zostało
              dowiedzione przed sądem ponad wszelką wątpliwość niekwestionowaną przez
              obronę. Gdyby na tej lokalnej ulicy Nadbrzezie klasy "L" w Nowej Hucie nawet
              tego feralnego dnia nie było w tym miejscu znaku ograniczenia prędkości do
              40km/h, który jest naniesiony na mapę drogową, to i tak ponad wszelką
              wątpliwość została przekroczona nie tylko predkość bezpieczna ale i prędekość
              dozwolona 60km/h wynikająca z przepisów ogólnych.
              Głos mój był głosem ad vocem do wypowiedzi "ekspertów" wypowiadających się
              tutaj na temat "głupoty" przepisów ograniczających pędkość na drogach. Może
              warto zastanowić się chwilę zanim jeden z drugim zabije człowieka. Zycia mojej
              24 letniej Aurelii i 18 letniemu Kamilowi nikt nie zwroci. Pirat drogowy zabił
              tych dwoje bo jest piratem i nie wiedział co czyni, ale przedstawiciele
              państwa policja, prokurator i sędzia działali z namyslem i nic ich działań
              obrażających prawo i elementarne poczycie przyzwoitości nie może usprawiedliwić.
    • Gość: Barti Levi Badania dowodzą że 15 km/h to prędkość optymalna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.04, 11:14
      Bo jeśli przy 50 km/h jest lepiej niż przy 60, to, logicznie, przy 40
      bezpieczniej niż przy 50, a przy 30 lepiej niż przy 40.... zatem i 20 km/h...
      zatem i 10 km/h.... ale to już prawie prędkość idącego człowieka... a zatem
      skoro już kupiliśmy ten samochód za kilka tysięcy złotych (gdzie???) to trzeba
      mieć coś z życia i można jeszcze te 5 km/h dodać - razem 15 km/h!!!!! I miło i
      bezpiecznie.... i bez sensu!
      • warzaw_bike_killerz Re: Badania dowodzą że 15 km/h to prędkość optyma 21.05.04, 11:48
        Niewazne za ile pieniedzy kupiles samochod.
        Wazne, ze dzis wg urzednikow z blizej nieokreslonego urzedu glupich dyrektyw,
        50 km/h na ulicy Emilii Plater pomiedzy ulica Wspolna a Koszykowa jest tak samo
        (nie?)bezpieczna jak na Moscie Grota-Roweckiego, ze Jasna mozesz wg ich teorii
        wzglednych jechac tak samo szybko jak Alejami Niepodleglosci.

        Oczywiscie rownac w dol! Nazywac wszystkich kierowcow piratami i terroryzowac
        mandatami z manekinami pod folia, bo myslenie boli. Bardzo boli. Myslenie
        powoduje tak ogromny bol glowy, ze urzednicy budza sie od rana z jednym wielkim
        piskiem w glowie. Jak od takich oczekiwac czegos rozsadnego?
        • Gość: gość Re: Badania dowodzą że 15 km/h to prędkość optyma IP: *.atman.pl / *.atman.pl 21.05.04, 12:40
          > bo myslenie boli. Bardzo boli.

          Tego nie możesz wiedzieć.

          Żałosna jest ta "dyskusja" skryminalizowanych typków, które "se fury
          kupiły", a ktoś im ograniczenia prędkości stawia na "ich" drodze!

          Dopóki się tego syfiastego pomiotu nie zamknie w obozach, problem
          będzie narastał.
          • Gość: Automobilista Re: Badania dowodzą że 15 km/h to prędkość optyma IP: 62.233.175.* 21.05.04, 13:09
            Całe zycie spędziłeś w dusznym zatłoczonym autobusie i to widać. Zawiść z
            ciebie wyłazi.
    • Gość: gość Re: Kolejny martwy przepis ograniczający prędkość IP: *.atman.pl / *.atman.pl 21.05.04, 12:29
      > Czy jednak w naszym dziwnym kraju kiedyś zatriumfuje zdrowy rozsądek???

      Tak, wtedy, gdy ktoś weźmie solidnego bejzbola i rozwali takie zdresiałe
      łby "autodebilistów" takich jak ten powyżej.
      • warzaw_bike_killerz Re: Kolejny martwy przepis ograniczający prędkość 21.05.04, 12:34
        Gość portalu: gość napisał(a):

        > Tak, wtedy, gdy ktoś weźmie solidnego bejzbola i rozwali takie zdresiałe
        > łby "autodebilistów" takich jak ten powyżej.

        Trzeba by zaczac od twojego lba, za niebywala merytoryke retoryki.
    • Gość: legislator Re: Kolejny martwy przepis ograniczający prędkość IP: *.gdynia.mm.pl 21.05.04, 13:13
      dobry przepis to martwy przepis...
    • tarantula01 Oznakowanie dróg w Warszawie 21.05.04, 13:36
      "Niewiedza kierowców idzie w parze z bałaganem w oznakowaniu. Na ulicach nie
      pojawiły się tablice informujące o nowym prawie."

      A od kiedy to w przypadku takiej zmiany potrzeba ustawiać nowe znaki? To tak
      jakby w przypadku wprowadzenia przepisu o zakazie parkowania na jezdni bez
      względu na to jaka to jezdnia poustawiać znaki zakazu parkowania.

      Obecnie jedynie co trzeba zrobić, to dodatkowo postawić znaki podwyższające
      dopuszczalną prędkość na takich ulicach jak Trasa Łazienkowska, aby
      przynajmniej 60 km/h można było tam jechać w majestacie prawa.
      Ponadto przydałaby się inwenataryzacja wszystkich znaków dorgowych w mieście.
      Dam głowę, że ZDM sam się nie orientuje, gdzie, po co i jaki znak stoi
      • Gość: xxx Re: Oznakowanie dróg w Warszawie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.04, 15:50
        > A od kiedy to w przypadku takiej zmiany potrzeba ustawiać nowe znaki? To
        tak
        > jakby w przypadku wprowadzenia przepisu o zakazie parkowania na jezdni bez
        > względu na to jaka to jezdnia poustawiać znaki zakazu parkowania.
        >

        Nie, nie, nie... to tak, jakby wprowadzono zakaz parkowania na jezdni,
        jednoczesnie pozostawiajac stare oznakowanie dopuszczajace parkowanie. W
        wyniku czego nikt by nie wiedzial, czy tu juz wolno parkowac, czy nie.
    • Gość: Jo Re: Kolejny martwy przepis ograniczający prędkość IP: 195.94.216.* 21.05.04, 21:02
      W tym wariackim kraju na Trasie Łazienkowskiej ustawia się znak "ograniczenie
      do 60km" na odcinku robót drogowych przy Saskiej. W związku z tymi 50km w całym
      mieście jest to w takim razie podwyższenie prędkości - im niebezpieczniej tym
      szybciej to miejsce trzeba ominąć... Ręce opadają. I w tym momencie wszelka
      ochota do przestrzegania przepisów człowiekowi mija.
      • Gość: Robal Re: Kolejny martwy przepis ograniczający prędkość IP: *.aster.pl 22.05.04, 01:38
        Eeee tam, akurat ten co postawił 60km/h przy Saskiej wykazał się logiką i
        życiową mądrością. Ograniczył realną prędkość ok. 100 km/h do realnych wymogów
        drobnych robót drogowych. Ten facet nie był przynajmniej hipokrytą - co byś
        Kolego chciał, żeby ustawili 20 km/h i wszyscy pękali ze śmiechu???
    • Gość: Genio Kaczyński, Galas, Nelken, Fota IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.04, 18:08
      Kircze za co ci ludzie biorą co miesiąc nawet i kilkanaście tysięcy zlotych?
      Totalna bezmyslnośc i zasada jakos to będzie jest współnym mianownikiem
      kolejnych szefów ZDM. Przecież Fota od tygodnia powinien ustawić odpowiednie
      znaki na głównych, przelotowych ulicach miasta. Czy ten facet uważa, że 50
      km/godz to jest odpowiednia prędność na wydzielonycg dwujezdniowych ulicach bez
      udziału ruchu pieszego. Na Marszałkowskiej, Puławskiej, Niepodległości, JP II,
      Powsińskiej, al. jerozolimskich, Solidarności powinno być 60 km/godz, na Trasie
      Siekierkowskiej, Łazienkowskiej, Armii Krajowej 80 km/godz. 50 km/godz na
      głównych jednojezdniowych ulicach, na osiedlowych i lokalnych nawet i 40. Tak
      jest powszechnie w zachodniej Europie. Bo tam sie myśli. W warszawie na
      Puławskiej jest 50 km/g a na tej samej ulicy w Piasecznie już 70 km/g. A tam
      juz ulica jest węższa bo dwupasmowa a nie trzypasmowa. Gdzie tu logika? Panie
      Fota do dzieła !
    • alex.4 Re: Kolejny martwy przepis ograniczający prędkość 22.05.04, 18:34
      nalezy go egzekwować wtedy nie będzie martwy
      pozdr
    • Gość: SHP Re: Kolejny martwy przepis ograniczający prędkość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.04, 22:09
      Wszystkim olewającym życzę jeszcze więcej zapchanych ulic. Policja wówczas
      będzie zbyteczna.
      • tarantula01 Potrzeba korepetycji z przepisów? 23.05.04, 10:39
        "Chaos po wprowadzeniu nowego przepisu najbardziej widać na arteriach szybkiego
        ruchu. Np. wjeżdżając na Trasę Łazienkowską z ul. Waryńskiego albo al. Szucha,
        kierowca mija znak z przekreśloną pięćdziesiątką. Może teraz przyspieszyć? A
        jeśli tak, to o ile?"

        Na szczęście na to pytanie udzielona została rzetelna odpowiedź:
        Trzeba jechać 50km/h, bo nie ma znaków zmieniających tę prędkość.

        A wszystkim kierowcom to chyba potrzebna jest powtórka z przepisów, bo jak
        widać zdanie teoretycznego egzaminu na prawo jazdy 10 lat temu obecnie nie
        gwarantuje wiedzy o tym jak należy jeździć zgodnie z przepisami.

        Moim zdaniem teorię powinno się zdawać raz na trzy lata.
        • Gość: kixx Re: Potrzeba korepetycji z przepisów? IP: *.acn.waw.pl 23.05.04, 11:09
          taaaaa
          raz na 3 lata ? lepiej raz na rok
          i rozszerzmy ten obowiazek na wszystkie uprawnienia,gdzie moze zaistniec
          zagrozenie zycia zycia ludzkiego:medycyna,gastronomia,przemysl,nauka i wiele
          wiele innych.
          Myslę,ze moge sobie wyobrazic to co przezyles po smierci córki i wspolczuje Ci
          z tego powodu-ale realizacja tego pomyslu bylaby po prostu szkodliwa -no moze
          nie dla budzetu panstwa,ale spolecznie na pewno
          • tarantula01 tarantula01 to nie tygrys01 choć 01 w loginie 23.05.04, 21:49
            Jak czytam takie dywagacje na temat jak szybko jechac, bo za dużo/mało znaków
            na drodze, to naprawdę nie wiem jak ktoś mógł zdać prawko.
          • tygrys01 Re: Potrzeba korepetycji z przepisów? 23.05.04, 22:02
            Gość portalu: kixx napisał(a):
            > Myslę,ze moge sobie wyobrazic to co przezyles po smierci córki i wspolczuje
            Ci z tego powodu-ale realizacja tego pomyslu bylaby po prostu szkodliwa -no
            moze nie dla budzetu panstwa,ale spolecznie na pewno
            ==========
            Pomyliłeś adresatow. To moja corka ś.p. Aurelia została najechana przez
            pirata. Nie znaczy tro wcale abym stał się fanatykiem ograniczenia
            predkości. Predkość bezpieczna teoretyczna jest wyznaczona parametrami
            technicznymi drogi. Jest to domena specjalistów z dziedziny drogownictwa.
            Natomiast prędkość dopuszczalna powinna być zgodnie z zasadami tej wiedzy
            określona na 10km/h mniej niż teoretyczna bezpieczna. Oczywiście w
            specyficznych warunkach pogodowych lub innych nietypowych kierowca (nie
            dyletant) musi umieć określić prędkość bezpieczną samodzielnie. Drastyczne i
            głupie ograniczenia prędkości na drogach dostosowanych do prędkości o wiele
            wyższychy wynikają z totalnego olewania zasad bezpieczeństwa. Stąd generalne
            wprowadzenie w całym mieście 50km/h może wydawać się bezsensowne, ale gaz do
            dechy na drogach miejskich lokalnych o szerokości jezdni 10m w przypadku gdy
            droga nie ma chodnikow jest zwyczajnym bandytyzmem i powinno być ścigane jako
            rozbój. Na takiej drodze lokalnej zginęła moja córka Aurelia zabita przez
            pirata który był niedowidzący, jechał bez okularów przy nienajlepszych
            warunkach pogodowych i wciskał gaz do dechy. Stąd moje rozgoryczenie i
            pretensja do wymiaru sprawiedliwości ktora uznała bandytę NIEWINNYM.
            • Gość: Andy Re: IP: *.aster.pl 23.05.04, 22:24
              Na siekierkowskiej i toruńskiej (po naprawie kolein) dałbym 110 km/h, bo tyle
              można tam bezpiecznie jechać i tyle mniej więcej wszyscy jadą.
              • tygrys01 Prędkość projektowana i pdkość administracyjna. 23.05.04, 22:40
                Gość portalu: Andy napisał(a):

                > Na siekierkowskiej i toruńskiej (po naprawie kolein) dałbym 110 km/h, bo tyle
                > można tam bezpiecznie jechać i tyle mniej więcej wszyscy jadą.
                ============ Nie jest ważne ile Ty byś dał "na oko", ale jest ważne jaka
                prędkość jest bezpieczna zgodnie z ze stanem wiedzy na dzień dzisiejszy. Tę
                prędkość określają projektanci i budowniczowie drogi. A co z tą informacją
                robi administrator drogi (właściciel) to juz jest inne zagadnienie.
                • Gość: Andy Re: Prędkość projektowana i pdkość administracyjn IP: *.aster.pl 24.05.04, 00:32
                  No przecież Siekierkowską projektowano jako ekspresówkę czyli na 110 km/h
                  właśnie, a Łazienkowską na 100 km/h.
        • Gość: Automobilista Re: Potrzeba korepetycji z przepisów? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.04, 14:08
          Zrozum jedną podstawową rzecz. Otóż czym innym jest znać teorię, a czym innym
          stosowac się do niej. Teorię mam wykutą na blachę i mogę ją zdawać choćby co
          miesiąc, żaden problem (no może poza finansowym). Ale do wielu bzdurnych
          ograniczeń nie stosuję się i stosować się nie zamierzam.

          Wszelkie dyskusje o tym, co "trzeba", to dyskusje zupelnie jałowe, nijak mające
          się do realiów życia.
          • tarantula01 Re: Potrzeba korepetycji z przepisów? 23.05.04, 21:52
            Gość portalu: Automobilista napisał(a):

            > Zrozum jedną podstawową rzecz. Otóż czym innym jest znać teorię, a czym innym
            > stosowac się do niej. Teorię mam wykutą na blachę i mogę ją zdawać choćby co
            > miesiąc, żaden problem (no może poza finansowym). Ale do wielu bzdurnych
            > ograniczeń nie stosuję się i stosować się nie zamierzam.
            >
            > Wszelkie dyskusje o tym, co "trzeba", to dyskusje zupelnie jałowe, nijak
            mające
            >
            > się do realiów życia.


            System zdawania teorii co trzy lata powinien byc bezpłatny, gdy zdający zdałby
            za pierwszym razem. Każda powtórka już nie. W przeciwieństwie do praktyki
            egzaminator teorii nie może tej teorii dowolnie interpretować. A przy praktyce
            ot jednak wciska kursantowi, ze jednak źle jechał, choć ten robił to dobrze
            • kixx Fakt,pomyłka loginow,pszam 23.05.04, 22:45
              ale jesli chodzi o tzw bezplatne egzaminy to nadal nie moge sie na to zgodzic.
              chocby z tego powodu,ze nie ma czegos takiego jak bezplatne wykonanie ,czy
              zrobienie czegos.
              zawsze trzeba za to "bezplatne" cos zaplacic,jak nie w ten to w inny sposob-
              nikt tego nie wykona za darmo,nie wynajmie sal,nie zapewni materialow
    • Gość: Viola Urząd miasta Warszawy i ZDM IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.04, 11:33
      Drogi główne w Warszawie sa generalnie w gestii urzędu miasta. Na stronach
      internetowych panów Kaczyńskiego oraz Foty próżno szukać jakiejkolwiek
      informacji o prędkościach na stołecznych ulicach. Niestety panowie Kaczyński,
      Urbański, Fota nie wykazują (przynajmniej publicznie) żadnego zainteresowania
      sprawą nowych przepisów. Stąd taka niedorzeczność jak nieaktualne juz znaki
      drogowe oraz 50 km/ godz. na Trasie Łazienkowskiej! W prywatnej firmie takie
      podejście do obowiązków i interesów firmy spotkałoby się z natychmiastową
      reprymendą szefa: brak zaufania do danej osoby i dyscyplinarne zwolnienie. Ale
      struktura UM Warszawy bez względu na to kto tam rządzi tkwi w głębokiej komunie.
      • alex.4 Re: Urząd miasta Warszawy i ZDM 23.05.04, 16:51
        ograniczenie prędkości istotnie zwiększa liczbę osób poszkodowanych w
        wypadkach, które ja prze,żywaja. Jak komus potzreba wrażeń (chce szybciej)
        niech jedzie do Iraku
        pozdr
    • mr_x3 policja, ograniczenia predkosci, rzeczywistość 24.05.04, 01:38
      Dzis (a właściwie wczoraj 23.05) ok godz 22:40 jadę sobie prawym pasem Wału
      Midzeszyńskiego z prędkością taką jaką jadą inne samochody czyli ok 100km/h,
      nagle widzę w lusterku że coś się szybko zbliża. Jest to... radiowóz prewencji
      VW Transporter – jechał minimum 120km/h.
      Wjeżdżamy na Trasę Siekierkowską. Zajmuję prawy pas ruchu i rozpędzam auto do
      110km/h. Po chwili lewym pasem mija mnie ów radiowóz. Przyśpieszam starając się
      zachowywać stały odstęp od niego. W rejonie planowanej Czerniakowskiej Bis
      licznik w moim samochodzie pokazuje 145km/h – radiowóz oddala się...
      Doganiam go na światłach przy Idzikowskiego, urywa mi się przy Bonifacego
      przejeżdżając na bardzo późnym żółtym, no może na wczesnym czerwonym. Dzięki
      wspaniałej synchronizacji świateł trafiają dalej na zieloną falę... Co
      potwierdza teorię mówiącą że zielona fala w Warszawie jest wtedy gdy jedzie się
      ponad 120km/h (no czasami ta fala jest częściowo żółta lub nawet lekko czerwona)
      Radiowóz jechał oczywiście bez włączonych sygnałów świetlnych i dźwiękowych.


      Trasa Ł niedziela godz 18 prędkość ok 115km/h samochody jadące przede mną na
      lewym pasie oddalają się, a mnie dochodzi Yaris więc po wyprzedzeniu Fiata CC
      zjeżdżam na środkowy pas...
      Na odcinku od Wisłostrady (gdzie wjechałem na Trasę) do Grenadierów
      wyprzedziłem Ibizę, Fiata CC i 2 autobusy MZA (nie liczę kilku pojazdów
      zjeżdżających z Trasy na Wał i jednego w Saską). Zbliżałem się bardzo wolno do
      kilku innych samochodów...

      To są tylko przykłady z niedzieli...

      Ograniczenia prędkości powinny być takie:

      Trasa AK, Trasa Toruńska (od Łabiszyńskiej do Radzymińskiej) 110km/h;
      Trasa Siekierkowska, Wisłostrada (od Spójni do węzła z Marymoncką) 100km/h;
      Trasa Łazienkowska, Prymasa Tysiąclecia 90km/h
      Puławska (od Pileckiego do granic miasta), Łopuszańska, Hynka, Sikorskiego
      80km/h
      Dolina Służewiecka, dwujezdniowa Wołoska 70km/h
      Marszałkowska, Jana Pawła II 60km/h
      Koszykowa, Wiśniowa, Madalińskiego 50km/h
      Noakowskiego 40km/h
      Śniadeckich 30km/h
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka