Gość: Ojciec z dzieckiem
IP: 195.114.160.*
04.06.04, 12:50
Szanowni Państwo,
Niniejszym chciałbym złożyć skargę na jednego z kierowców pracujących w
państwa korporacji.
Oto jego dane:
- samochód osobowy marki FORD, kolor biały, nr rejestracyjny WF 43962,
nr boczny 07284
- kierowca w wieku około 30-40 lat, szczupłej budowy ciała, wzrost około 175
cm, włosy bardzo krótkie ciemne z charakterystyczną fryzura na PUNKa
A oto opis zdarzenia:
Dnia 01,06,2004 około godziny 14.55 jechałem na rowerze po chodniku wzdłuż
ulicy Umińskiego w kierunku Fieldorfa. Jechałem po stronie południowej. Z
tyłu na rowerze w foteliku dziecięcym siedziała moja córka w wieku 2 lat. Gdy
zbliżyłem się do skrzyżowania drogi Pasaż Złotej Wilgi, która ma status drogi
wewnętrznej osiedlowej zobaczyłem iż ulica Uminskiego od strony Fieldorfa
porusza się pojazd TAXI. Pojazd ten znajdowal się na lewym pasie i wykonywał
manewr skretu w lewo. Widząc, iż w pobliżu nie ma innych samochodów zjechałem
z chodnika na droge lokalna jednoczesnie skrecajac w prawo w celu
przejechania na wprost przez skrzyzowanie z ul. Uminskiego. W tym samym
momencie kierowca TAXI zrezygnował ze skretu w lewu i wykonał szybki manewr
skretu w prawo w moim kierunku. Manewr ten był spozniony i został zakończony
na „moim” pasie. Aby uniknąc kolizji z samochodem zostałem zmuszony do
gwałtownego hamowania z jednoczesnym zaciesnieniem promienia skrętu. W
trakcie gdy kierowca przejeżdżał obok mnie zwróciłem mu uwagę iż manewr ten
wykonał w sposób bardzo szeroki. Kierowca natychmiast zatrzymał pojazd,
wykonał manewr cofania i przez otwarte okno odburknął niegrzecznie: „A co cię
to obchodzi?”
W odpowiedzi wyjaśniłem mu iż o mało co by mnie i mojego dziecka nie
potrącił. Po chwili kierowca wysiadł, energicznie zbliżył się do mnie na
odległość 5 cm i zagroził mi w słowach: „ Masz szczęście, ze jesteś z
dzieckiem bo inaczej byś dostał”. Poinformowałem go iż grożba użycia przemocy
fizycznej w świetle prawa jest karana i o tym fakcie powiadamiam Policje.
Cała sytuacja odbyła się tuż pod Komendą Policji przy ul. Umińskiego.
Świadkiem zdarzenia była pasażerka, która w tym czasie była obecna w pobliżu.
Kierowca natychmiast wsiadł do samochodu i odjechał nie czekając na przyjazd
patrolu Policji.
Pojawia się pytanie i wątpliwość.
Czy w Państwa firmie normalne jest stosowanie przemocy fizycznej w stosunku
do potencjalnych bezbronnych pasażerów?
Czy jak przyjdzie mi skożystać z usług firmy przewozowej czy wybór padnie na
Państwa firmę?
Czy moja żona wracając póżno z pracy będzie mogła liczyć na bezpieczeństwo
czy raczej będzie molestowana seksualnie?
Jeśli nie to proszę o wyciągnięcie w stosunku do w/w kierowcy surowych
środków dyscyplinarnych.
Proszę o odpowiedz w formie faksu, listu bądź emila
W załączeniu przesyłam szkic sytuacyjny.