Dodaj do ulubionych

W Warszawie nie ma smacznego jedzenia. Same sie...

IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.12.11, 08:15
Wasze płotesty nic nie dadzą, bo ja już postanowiłam, że w centłum Wałszawy będą banki i salony telefonii komółkowej. One dodają miastu płestiżu i nowoczesności i zagłaniczni tułyści, gdy zobaczą nasze centłum, to będą myśleć, że jesteśmy nałodem bogatym, a nie na dołobku. Dlatego centłum musi być dla bogatych, musi być na wysoki połysk. W centłum nie ma miejsca dla ubogich, im w kwestii gastłonomii musi wystałczyć bufet na pełyfeliach, np. w Ułsusie czy Łembełtowie.
Obserwuj wątek
    • poniedzielny W Warszawie nie ma smacznego jedzenia. Same sie... 30.12.11, 08:19
      Chyba czytelniczka nieszczęśliwie dobiera restauracje - w Wawie jest mnóstwo miejsc gdzie można smacznie zjeść. Od Kucharzy w Europejskim, przez wszystkie knajpy Gesslerowej i Kręglickich, po Belvedere w Łazienkach - w każdej można zjeść coś pysznego. Trzeba tylko wybierać potrawy, które się lubi ;-)
      • Gość: x Re: W Warszawie nie ma smacznego jedzenia. Same s IP: 217.33.154.* 30.12.11, 08:25
        > przez wszystkie knajpy Gesslerowej

        buhahahahahahaaaa
        • Gość: Szmul Zbytkower Re: W Warszawie nie ma smacznego jedzenia. Same s IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.11, 09:14
          ...no właśnie, też w tym momencie nie wytrzymałem ;-) To ja już wolę większość dań z menu baru "Rusałka" na Floriańskiej niż te "specyjały" zadufanej córeczki komunistycznego kacyka wychowanej na Kubie.
          • bun01 Ale jesteś megaprymitywny... 30.12.11, 09:30
            Katolik?
            • Gość: tomek Prawda o Gesslerach IP: 91.198.145.* 30.12.11, 09:39
              kole w oczy? Siostrzyczka powinna razem z bratem łazić na czerwone parady.
              • bun01 Re: Prawda o Gesslerach 30.12.11, 09:44
                Czyli gotować nie umie?
                Co mnie to obchodzi kto na jakie parady chadza?!?
                Ja do knajpy idę smacznie zjeść i miło spędzić czas, i nie interesuje mnie życie prywatne kucharza, właściciela czy kelnerki.
                Ale jak widzę są tacy, którzy wszędzie muszą jątrzyć, ot, katolicki kraj :-)))
                • kajetanb52 Re: Prawda o Gesslerach 30.12.11, 10:38
                  No właśnie nie umie gotować.
              • Gość: gośc Re: Prawda o Gesslerach IP: *.centertel.pl 01.07.13, 13:22
                Święte słowa.
        • Gość: kk Re: W Warszawie nie ma smacznego jedzenia. Same s IP: *.fbx.proxad.net 30.12.11, 11:22
          Knajpy klanu Gesslerow sa nierowne. Jedne dobre, inne slabe. Trzeba naprawde dobrze sie orientowac gdzie wydac swoje 200 zl na jedna osobe bez wina. Jak na polskie warunki to spora kwota, chociaz w Warszawie pelno jest ludzi zarabiajacych krocie oraz firm fundujacych wypas pracownikom wyzszego szczebla, wiec w drozszych restauracjach czesto trzeba walczyc o miejsce.
      • Gość: cx Re: W Warszawie nie ma smacznego jedzenia. Same s IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.11, 08:33
        widzę, że się sugerujesz portfelem i uważasz, że jak się zapłaci za zupę powyżej 20zł to jest smaczna.
      • Gość: Paw Re: W Warszawie nie ma smacznego jedzenia. Same s IP: *.108.154.66.wlantech.pl 30.12.11, 09:05
        Akurat z p. Gesslerową to jest zły przykład, chyba że swoją wiedzę opierasz na programach telewizyjnych.Niestety ceny, miejsce i opakowanie nie dają gwarancji ani dobrego jedzenia w
        warszawskich restauracjach.
      • aaneta coś pysznego 30.12.11, 10:10
        poniedzielny napisał:
        > Chyba czytelniczka nieszczęśliwie dobiera restauracje - w Wawie jest mnóstwo mi
        > ejsc gdzie można smacznie zjeść. Od Kucharzy w Europejskim, przez wszystkie kna
        > jpy Gesslerowej i Kręglickich, po Belvedere w Łazienkach - w każdej można zjeść
        > coś pysznego.

        Na co dzień stołujesz się w takich knajpach?

        Niezależnie od tego, czy rzeczywiście można zjeść tam coś pysznego (wymyślne i drogie niekoniecznie znaczy pyszne), problem w tym, żeby było gdzie jeść smacznie i tanio na co dzień, blisko pracy albo domu, nie na drugim końcu miasta.
      • Gość: k Re: W Warszawie nie ma smacznego jedzenia. Same s IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.12.11, 10:54
        Jednak tych dobrych restauracji można policzyć na palcach, bo wszędzie jest gó... nie do jedzenia.
    • Gość: my Poprawka:nie ma taniego i smacznego jedzenia IP: *.acn.waw.pl 30.12.11, 08:33
      bo w drogich restauracjach można smacznie zjeść-choć to prawda,że raczej na pewno nie w tych reklamowanych,także w GW.Ale tragedia jest,jeśli chodzi o tanie jadłodajnie.Właściwie,oprócz tych kilku pozostałych jeszcze barów mlecznych(które i tak znikną,bo "nie pasują" nowobogackim Władzom Warszawy i ich urzędniczo-korporacyjnemu elektoratowi)zostały tylko,jeden Bóg wie z czego robione,tzw.polskie kebaby-z prawdziwym kebabem nie majace nic wspólnego.
      Niewatpliwie jest to celowa polityka.Usunąć tanie bary,sklepy,zakłady usługowe.W nastepnej kolejności usunać z ulic biednie wyglądających,starych,niepełnosprawnych.Zrobić pokazowe "city"-jak w amerykańskich serialach.A śmiejemy sie z Kim Dzong Ila,ktory w Korei Płn.zbudował pokazowe miasto w którym nikt nie mieszka.Przecież u nas będzie dokładnie to samo.W centrum Warszawy tworzy się scenografię dla oper mydlanych.
    • Gość: LuriTuri W Warszawie nie ma smacznego jedzenia. Same sie... IP: *.aster.pl 30.12.11, 08:39
      Nie wiem, czy w Wawie można jeść smacznie, bo nie jadam w knajpach - jest absurdalnie, bezsensownie i zupełnie kosmicznie drogo. Jeśli już, to czasem idę do Dolce Far Niente na Gandhi (między Pileckiego a Płaskowickiej), gdzie robią chyba najlepszą pizzę w mieście. Bary mleczne to super alternatywa do śmieciowego żarcia w fast foodach i powinny być uprzywilejowane. Naprawdę, nie wszystko jest na sprzedaż.
      • blasphemy Re: W Warszawie nie ma smacznego jedzenia. Same s 30.12.11, 12:24
        skoro nie jadasz w knajpach to skąd wiesz gdzie robią najlepszą pizzę - przecież znasz tylko jedną knajpę i to na peryferiach.
    • ice_mc W Warszawie nie ma smacznego jedzenia. Same sie... 30.12.11, 08:50
      To nieprawda. Są takie miejsca jaj Vege Miasto, My'O'My, Loving Hut...trzeba tylko poszukać.
    • Gość: znawca W Warszawie nie ma smacznego jedzenia. Same sie... IP: 85.222.29.* 30.12.11, 08:51
      Współczuję autorce - sam lubię zajrzeć do Bambino w niedzielne przedpołudnie na naleśniki z serem, czy leniwe. Ale pisanie że nie ma gdzie zjeść smacznie jest grubą przesadą. Jest Babooshka, jest bar Aleksander na Żelaznej, jest świetne domowe bistro na Chłodnej, jest Pan Henio na Żytniej, jest parę fajnych miejsc na Pradze... trochę naciągany ten list i chyba miał za zadanie udowodnić jakąś tezę lansowaną przez GW.
      • Gość: Mędrek Re: W Warszawie nie ma smacznego jedzenia. Same s IP: *.play-internet.pl 28.02.12, 13:36
        Wszystko zależy od miejsca. Ale mocno wątpię w to, że w tak ogromnym mieście nie ma miejsc gdzie można naprawdę dobrze zjeść. Sam niedawno odkryłem na Muranowie Dom Smaków, który pozytywnie mnie rozczarował. Domowe żarełko, to coś, co tygryski lubią najbardziej, a jeszcze za 19 złotych, dwudaniówka, tym lepiej. Warto czasem zaglądać do nieznanych knajpek :)
    • Gość: ambrapl W Warszawie nie ma smacznego jedzenia. Same sie... IP: 193.42.211.* 30.12.11, 09:01
      Byłoby zdecydowanie więcej rodzinnych i tańszych a dobrych knajpek gdyby ceny najmu nie były tak duże. Ostatnio byłam w Krakowie, za szarlotkę i kawę zaplaciłam 6 zł. Kawa w podrzędnym barku na świętkokrzyskiej kosztuje od 8 do 10 zł. Ale w Krakowie nie muszą płacić tak wysokich czynszów. W Warszawie ma ulicach sieciówki, banki i ciucholandy. Nie ma miejsc z klimatem. Te kilka tu wymienionych to kropla w morzu potrzeb w takim dużym mieście.
    • Gość: Dziki W Warszawie nie ma smacznego jedzenia. Same sie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.11, 09:06
      Zbulwersowana, głodna czytelniczko !
      Jeśli brak Pani kasy na jedzenie, to zostają jeszcze DARMOWE jadłodajnie na Starówce prowadzone przez zakonników.
      Tam zje Pani najtaniej w mieście. A czy smacznie ?
      Jasna cholera wie !
      Ale może Pani za to z 5 razy podchodzić po dokładkę.
    • Gość: Biedniutka ty moja W Warszawie nie ma smacznego jedzenia. Same sie... IP: *.dynamic.chello.pl 30.12.11, 09:08
      Hawira, Mela Verde, Tandoor Palace, Roma, ciut dalej Banjaluka....w Warszawie jest mnóstwo miejsc gdzie można zjeść fantastycznie...co to za bzdura ten tekst
    • Gość: Bar Warszawa Zapraszamy na Miodową 2 IP: 94.158.232.* 30.12.11, 09:11
      Cooltowe miejsce u zbiegu Miodowej i Krakowskiego Przedmieścia, gdzie w atmosferze starej i nowej Warszawy będziecie mogli miło spędzić czas. Serwujemy: wódkę polską "Wyborową", wina świata oraz niepasteryzowane piwa z najlepszego podwarszawskiego browaru Konstancin Jeziorna: Dawne, Mazowieckie, Starodawne i Warszawiak.

      A na zakąskę, to co lubicie najbardziej: tatar, śledzie, zimne nóżki i naszą wyśmienitą kaszankę. Specjalnością "Baru Warszawa" są flaczki po warszawsku i pyzy jak z "Różyca".

      Ceny:

      alkohole 4,- PLN
      zakąski 8,- PLN

      Zapraszamy codziennie. Ul. Miodowa 2. Otwarte non stop.
      • Gość: Szmul Zbytkower Re: Zapraszamy na Miodową 2 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.11, 09:18
        ...powinno być "zakonski" ...i to "żymne" ;-)
        Ale z tymi pyzami "jak z Różyca" to chyba lekka przesada... nie ma drugich takich.
        • avadoro Re: Zapraszamy na Miodową 2 30.12.11, 09:39
          A na Różycu to jeszcze w ogóle są?
          • przechrztaimason Re: Zapraszamy na Miodową 2 30.12.11, 09:44
            Trzeba sie wcześnie pojawić, bo od kiedy są kul-dżezi-trendy mega zajebisty oldskulowy wypas grasuje tam wielu poszukiwaczy lansu i wyżerają.
      • aaneta wyśmienita kaszanka? 30.12.11, 10:02
        Gość portalu: Bar Warszawa napisał(a):
        > A na zakąskę, to co lubicie najbardziej: tatar, śledzie, zimne nóżki i naszą wy
        > śmienitą kaszankę.

        Wyśmienita kaszanka w Warszawie? Niemożliwe. Z jaką kaszą?
      • Gość: wars Re: Zapraszamy na Miodową 2 IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 30.12.11, 10:21
        pomału, pomału. bez przesady z tą kultowością. polepicie te pyzy z 50 lat to pogadamy. poki co jestescie nowo otwartym barem z flakami i wódką. na piwko wpadnę czasem, ale hola, hola, wstrzymaj konie.
    • Gość: mijau Re: W Warszawie nie ma smacznego jedzenia IP: *.adsl.inetia.pl 30.12.11, 09:33
      Chyba człowiek, który napisał te słowa nie był nigdy w żadnej lepszej warszawskiej restauracji. W Warszawie można dobrze zjeść i to zarówno kuchnie tradycyjne, narodowe jak i fusion czy eksperymentalne. Drogi czytelniku, rozumiem, że boli Cię zamknięcie Prasowego, mnie również, bo to była wartościowa placówka dla zwykłych ludzi, ale broniąc tego lokalu pisz prawdę, inaczej Twoje słowa są bez znaczenia... Nie wiem co oznaczają same sieciówki, chyba stołujesz się tylko w galeriach handlowych, przejdź się po Saskiej Kępie (nie tylko ul;. Francuskiej), zajrzyj na uliczki Mokotowa, Żoliborza, odwiedź Mały Belgrad na Ursynowie, zajrzyj do Wawra, nie ma chyba w Warszawie dzielnicy bez co najmniej jednej na prawdę dobrej restauracji!
    • przechrztaimason W Warszawie nie ma smacznego jedzenia. Same sie... 30.12.11, 09:42
      O Jezusicku! Ło biedna nieboga! A tak prawde mówiąc fajnych niedrogich knajpek z dobrym jedzeniem jest mnóstwo. Kto chce, ten znajdzie. Ale w na kwadratowookularkowo-lansersko-iPhonowo-oldskulowo-trendsetterskiej mapce ich nie ma, wiec w świadomości "Stołecznej" nie istnieją. Może to i dobrze. Chroni to to poszukiwaczy zajebistości, którzy potrafią zniszczyć atmosferę kazdego lokalu.
      • Gość: Bism Re: W Warszawie nie ma smacznego jedzenia. Same s IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.12.11, 09:52
        Sama prawda.
        NB. chapeau-bas za formę.
    • Gość: Sseeee Re: W Warszawie nie ma smacznego jedzenia. Same s IP: *.centertel.pl 30.12.11, 09:46
      ło tak, łocywiście ;)
    • krolowanocy W Warszawie nie ma smacznego jedzenia. Same sie... 30.12.11, 10:04
      no tak, jedzenie w warszawskich restauracjach to nie to samo co dania od mamusi przywożone z rodzinnej wioski w słoikach
    • pis_to_pic To prawda brakuje zwykłych porządnych barów. 30.12.11, 10:06
      Barów z dobrym jedzenie w normalnych cenach. Oczywiście są dobre restauracje, ale gratuluję tu tutaj wszystkim tak dobrych zarobków, że mogą sobie pozwolić na codzienny wydatek ok. 50 zł na obiad. Jeśli ktoś nie wie jak to powinno funkcjonować to zapraszam do innych większych europejskich miast gdzie spokojnie można przyjrzeć jak to funkcjonuje (ceny odpowiednie do zarobków)
      Co do kosztów, to większość dań można przygotować w cenie do 12 zł netto. Reszta to koszty i zysk ewentualnego restauratora. Tylko, że cenę podbija mocno czynsz gdzie za stawkę ok. 200 zł miesięcznie przy założeniu że potrzebujemy ok. 150 m2 daje 30 tys zł. mamy 22 dni efektywnej sprzedaży czyli koszt ok 1350 zł dziennie przy 200 klientach to 7 złoty do potrawy. A jeszcze musimy mieć pracowników itd. Zresztą co tu dużo mówić wszelkiego mości chińczyki, mając małe koszty lokalowe sprzedają potrawy w konkurencyjnych cenach.
      • Gość: mokotów Re: To prawda brakuje zwykłych porządnych barów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.11, 19:55
        Nie bredź w Warszawie jest dużo miejsc, gdzie zjesz obiad poniżej 20 złotych. Przykłady - Bar Bambino, Bar Familijny, Corrado na Placu Unii i Grzybowskiej.Co do powszechnego brandzlu na temat prasowego to uprzejmie informuję, że było tam drogo i fatalnie. Poniżej opinie z ubieglīch lat (również info o cenach)

        www.gastronauci.pl/4327-bar-mleczny-prasowy-warszawa
        Zaczynam się zastanawiać, kto z kumpli załogi z Czerskiej chce przytulić niezły lokal na Marszałkowskiej
    • Gość: tofik W Warszawie nie ma smacznego jedzenia. Same sie... IP: *.adsl.inetia.pl 30.12.11, 10:10
      Więc niech ci rośli panowie, którzy zajęli bar prasowy, wezmą się do roboty, wygrają przetarg na ten lokal i sprawią, że jadłodajnia stanie się rentowna. Skoro serwowane tam jedzenie jest takie dobre, a Warszawa jest pozbawiona podobno lokali, w których można smacznie zjeść, to sukces murowany.
      • Gość: Boa W przetargu z takimi stawkami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.11, 11:18
        Chyba żarty sobie robisz.
        Ale widocznie Ty z tych, którzy lubią, gdy centrum miasta zamienia się w pustynię dla korposzczurów.
        Może od razu wprowadzić przepis, że prawo do zamieszkania w dzielnicy Śródmieście mają tylko ci z rocznymi dochodami powyżej 80 tys. zł, i z mety wysiedlić całą resztę?
    • Gość: sdf W Warszawie nie ma smacznego jedzenia. Same sie... IP: *.146.149.71.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 30.12.11, 10:10
      Ok, to gdzie można zjeść dobry obiad (czyli zupa + II danie) na Mokotowie czy Ochocie do 20-25 zł. Szczerze mówiąc nie widzę takich miejsc. Tylko nie pisać mi tu o jakichś Chińczykach, budach czy sieciówkach :)

      To, że za 50 czy 100 zł można dobrze zjeść jestem raczej spokojny ale co z tego.
    • Gość: sky_fifi W Warszawie nie ma smacznego jedzenia. Same sie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.11, 10:24
      To prawda, w Warszawie nie ma smacznego jedzenia. Gdybym miała polecić jakąś warszawską restaurację, to nie polecę żadnej. Niektóre knajpy serwują jedzenie poprawne, po którym się mówi: "ok, ale nic specjalnego". Dobrze, jeżeli po zjedzeniu nie ma się sensacji żołądkowo-jelitowych. Dodawanie sody to jest norma, pewnie też oszczedzają na świeżości składników, o czym świadczy reakcja naszych brzuchów. Do tego jest drogo, bardzo drogo, a większość serwowanych dań nie jest warta swojej ceny.
      Generalnie mam wrażenie, że słynne hasło z czasów komuny (Klient nie świnia, wszystko zje) nadal obowiązuje.
      Standardem jest też kiepska obsługa, kompletnie nieprzygotowana do pracy w restauracji.
      Na smutnym tle warszawskich reastauracji pozytywnie wyróżniają się knajpy sushi. Tylko ile można jeść sushi?
      W porównaniu z zagranicą Warszawa wypada mizerniutko. Kiepskie knajpy, kiepskie (a czasami fatalne) jedzenie, kiepska obsługa, drogo.
    • Gość: lilka zgadzam się IP: *.dynamic.chello.pl 30.12.11, 11:21
      Ostatnio miałam problem, bo przyjechał kolega do Warszawy na kilka dni w celach bibliotecznych. Zastanawiałam się, co polecić - nie chodziło o knajpę z grubym portfelem, tylko taką na średnią kieszeń, w centrum. I klapa. W końcu sam trafił do miejsca, które też lubię - pizzeria przy Politechnice, ale żałuję, że nie ma dużego wyboru. Są lokale na kawę i ciastko, piwo. Ale gdzie można zjeść obiad? Poza tym o 20.00 już wszystko zamykane, ludzi nie ma, centrum nie ma, pusto, a kuchnia to też rodzaj kultury. Więcej miejscówek znam w Krakowie.
      • Gość: mokotów Re: zgadzam się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.11, 19:57
        Proponuję skorzystać z pomocy wujka Googla...
    • Gość: mały sklepik W Warszawie nie ma smacznego jedzenia. Same sie... IP: *.adsl.inetia.pl 30.12.11, 11:28
      Autorka ma rację. Czynsze w Śródmieściu są strasznie windowane w górę. Dla ogromnej części Śródmieścia ustalone jest szczególne prawo miejscowe. Zarządzenie Prezydenta Warszawy z nr 1151 z 9 stycznia 2008 praktycznie nie dopuszcza w tym rejonie sprzedaży lokali użytkowych. W tym oczywiście restauracji, barów, kawiarenek. Niby dopuszcza a nie dopuszcza. Zarządzenie dopuszcza dużą uznaniowość i to praktycznie urzędnicy decydują o tym, czy lokal spełni warunki do wykupu. A możliwość wykupu jest tu sprawą pierwszorzędną. Tylko w ten sposób można się uchronić przed ciągłymi podwyżkami czynszów i ciągłym zagrożeniem wypowiedzenia umowy najmu. Dyktat czynszowy zmusza najemców do rezygnowania z najmu lokalu. Rezygnują ci, którym urzędnicy jasno dali do zrozumienia, że nie dopuszczą do wykupu lokalu a rosnącymi czynszami gnębić będą aż do bankructwa. Wygrywają oczywiście urzędnicy. Mają prawo i władzę. Cóż trzeba więcej do skutecznego szkodzenia? Ci, którzy płacą bardzo wysokie czynsze, muszą prowadzić dość wyczerpującą walkę o byt i jakość i to pomimo wciąż malejących na to środków. Lwią część zysku zagarnia miasto. To jest czynsz. Jest to również podatek od nieruchomości, który gmina narzuciła najemcom lokali użytkowych. Jest źle. Lokale gastronomiczne nie mogą się rozwijać. Nie są remontowane. Kto rozsądny remontuje lokal, który może w każdej chwili utracić. Wyrzucenie z lokalu dotychczasowego najemcy, zdaje się być w interesie urzędników ZGN. Organizują konkursy na nowych najemców lub rozdają lokale na kulturę za bardzo niski czynsz. I to lokale o doskonałych warunkach i lokalizacji. To miasto jest chore. Drogie, nieprzyjazne i z uznaniowym i korupcjogennym prawem miejscowym. Prasowy jest doskonale położony. Mieści się w budynku, w którym jest dopuszczona sprzedaż lokali użytkowych. To prawdziwy skarb dla przyszłego najemcy. Już po 3 latach będzie mógł lokal wykupić. Czyż nie byłoby logicznie od razu sprzedać go na przetargu? Chyba, że chcemy kredytować przyszłego najemcę? Zarządzenie stanowi bowiem, że wykupujący jako najemca, ma szczególne prawa. Ma prawo do rozłożenia spłaty na raty i to na 10 lat. Tak właśnie stajemy się kredytującymi wybrańców losu ( i nie tylko losu). Kupujący w drodze przetargu, musi zapłacić całość kwoty od razu. Bar już jest stracony. Możemy jeszcze tylko nie dopuścić do ustawionego najmu. Remontu na koszt miasta i kredytowania szczęśliwego najemcy/nabywcy. Uznaniowe i korupcjogenne prawo miejscowe zżera warszawską gastronomię. To się pogłębia. Będzie już tylko gorzej. Zostaną sieciówki. Zarządzający nimi mają układy i fundusze. Gorzej ze smacznym gotowaniem.
      • letopis Re:Nie ma zdrowego i taniego jedzenia 30.12.11, 12:10
        Sa restauracje i kebaby, ale tradycyjnego, zdrowego jedzenia nie ma. Bary mleczne z prostymi zupami i daniami były takiego pozywienia ostoja, i to,ze miasto je wytepiło, i tepi ostatnie, jest wina pani prezydent. Czy doprawdy miasta nie stac na remonty paru barów i dotacje do serwowanych tam naleśników,klusjów i kasz? Stać, to niewielki wydatek, ale na postepowaniu odmiennym mozna nie tylko nie wydać grosza, ale jeszcze zarobic.Będzie kolejny salon telefonii albo coś podobnego.
        Pieniądz dla miasta jest najwazniejszy,widać to na kazdym kroku.
        W każdy zakatek miasta wciskają się trż deweloperzy, nie patrząc, czy to zgodne z ekologią i zdrowym rozsądkiem.Ratusz nie kończy planów zagospodarowania dzielnic, bo to ukróciłoby moznowładztwo urzednicze.Tam, gdzie nie ma planu, urzednicy mogą decydować jak chcą.

        Radni PO patrzą na plebs i jego problemy z wysoka, parę razy przyglądałem się obradom Rady Warszawy, więc wiem, co mówię.
        Gdyby mozna było uratować chociaz Bar Prasowy, chetnie bym dopomógł, ale nie wiem, jak.


    • Gość: śródmiejski są są IP: *.airclub.pl 30.12.11, 13:10
      Nie wiedziałem że Bar Gastronomiczny przy muzeum Niepodległości to sieciówka... Szkoda, że nie mają loyality card, ech...
      • sammler Re: są są 31.12.11, 01:29
        Gość portalu: śródmiejski napisał(a):

        > Nie wiedziałem że Bar Gastronomiczny przy muzeum Niepodległości to sieciówka...
        > Szkoda, że nie mają loyality card, ech...

        Loyalty...

        S.
    • Gość: Justyna Marciniak W Warszawie nie ma smacznego jedzenia. Same sie... IP: *.dynamic.chello.pl 30.12.11, 22:34
      No proszę - przycenzurowali (wycieli wszystkie niepochlebne opisy knajp) lecz wydrukowali. Kto by pomyślał. Komentującym, Bóg zapłać za lekturę i dobre rady. Polecane knajpy chętnie sprawdzę - w części byłam, ale może się poprawiło?

      Prosiłabym tylko o doprecyzowanie adresu "darmowej jadłodajni na Starówce" - trochę wstyd wyjadać bezdomnym, ale darmowe jedzenie bywa zaskakująco inspirujące. Przechrztęimasona zachęcam do podzielenia się wiedzą. Zapewniam, że nie mam iPhona, ani skłonności trendsettersko-oldskulowych. Nieumiejętnie korzystam też z telefonu komórkowego. A bezpośrednie polecenia są szczególnie cenne, bo jak w knajpie pojawia się Nowak, to wiadomo, że obsługa na głowie staje, żeby się wykazać, więc gazetowe notki są mało wiarygodne.

      W liście chciałam przede wszystkim zwrócić uwagę na kolejny aspekt problemu, o którym trąbi towarzystwo broniące "Prasowego". Przez błędną politykę miasta zanika kultura gastronomiczna, przez wypaczone pojmowanie przez władze Warszawy wielkomiejskości, ludzie zamykają się w domach. Tracimy wpływ na miasto, na jego przestrzeń. Nie działają praktycznie żadne mechanizmy ingerencji mieszkańców w decyzje urzędników - pod koniec tego roku pierwsza warszawska obywatelska inicjatywa uchwałodawcza (podpisana przez 40 tys. warszawiaków) trafiła do kosza.

      Dlatego tak cenne są akcje obywatelskiego nieposłuszeństwa, takie jak powtórne otwarcie Prasowego. Wspierajmy, dołączajmy się, pomagajmy - prasowy.waw.pl.

      Na koniec przyznam, że rozczulił mnie komentarz Królowej Nocy ("jedzenie w warszawskich restauracjach to nie to samo co dania od mamusi przywożone z rodzinnej wioski w słoikach"). Ech, gdzie te czasy, kiej matula pieszo i boso, z dalekiej karpackiej wioski nieśli mi w dwojakach zupę, a ojciec wozem dowozili ziemniaki z okrasą.
      • Gość: mokotów Re: W Warszawie nie ma smacznego jedzenia. Same s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.11, 20:08
        Szanowna Pani proszę minimalnie zorientować się w obowiązujących przepisach a później sadzić wywody. Po pierwsze, gmina ma określone zadania własne i tylko w tej sferze może się poruszać. Po drugie, dotowanie baru (również poprzez obniżanie czynszu) jest pomocą publiczną na co musi być zgoda UOKiK (szanse na jej otrzymanie bliskie zeru). Po trzecie, pomoc społeczna prowadzona jest bezpośrednio od dobrej dekady (identyfikuje się biedne osoby, przysyła pracowników MOPS, wypłaca zasiłki ub daje bony). Nie rozumiem po co mamy dopłacać do paru z którego może skorzystać każdy (również nie znajdujący się w trudnej sytuacji życiowej). Po czwarte, gmina ma określone źródła finansowania. Czynsze są istotnym elementem budżetu. Oczywiście można zacząć je obniżać tylko pytanie jakie wydatki ciąć w pierwszej. Po piąte,jeżeli będzie przetarg profilowany, to w jaki sposób wymusić ceny? Po szóste, w okolicy Prasowego prawie wszystkie mieszkania są wykupione, w dodatku za % wartości (wykup w okolicy był za równowartość 30-50 tys.). W dodatku okolica obfituje w resortowych emerytów z dobrymi uposażeniami i dużym metrażem dawnych, służbowych mieszkań. Jeżeli jest tak drogo, to może sprzedadzą swoje dawne, resortowe mieszkania (2-3 mln na rynku)? Z chęcią kupię mieszkanie przy Zolli.
      • przechrztaimason Re: W Warszawie nie ma smacznego jedzenia. Same s 02.01.12, 10:05
        Bardzo przepraszam, ale obstaję przy swoim. NIE podzielę sie publicznie adresami. Raz to zrobiłem i żałuję. Ale mała rada. Boczne uliczki też istnieją. Serio. Nawet w centrum. Warto przepatrzyć okolice dużych szkół, istniejących parenaście lat biurowców (ale nie w tak zwanych "zagłębiach biurowych", co za koszmarne określenie swoja drogą). Niektóre istnieją juz ponad 20 lat, a kolega Gugiel o nich nie wie. I niech tak zostanie. Nawet jeśli to Poznańska (wrr, dobra nikt nie musi wiedzieć, że to obok "Polonii") Ale można znaleźć bary (nie wietnamskie i nie kebabownie, choć osobiście nie mam nic przeciwko, a nawet wręcz przeciwnie niż przeciwko) nawet na Czerniakowskiej w okolicach KRS. Bardzo dużo do zaoferowania ma Praga. Trzeba tylko zejść z utartych szlaków i nie bać się Kamionkowskiej czy Szaserów. Tam nie skalpują, naprawdę. maja nawet chodniki i wodę w kranie. Ale trzeba użyć nóg. Można popytać taksówkarzy (generalnie kierowcy lubią dobrze zjeść a na kłopoty gastryczne nie mogą sobie pozwolić). Ale na miłość boską ludzie, nie bójcie się bocznych uliczek. Nawet w centrum można wyłowić ciekawe znalezisko.
    • froasia Jest dużo dobrych miejsc. Warto czytać blogi, żeby 30.12.11, 23:28

      ... żeby wiedzieć, gdzie się wybrać. Od lat recenzuje restauracje np. Restaurantica.pl czy mój blog Froblog.pl

      Jest mnóstwo bardzo dobrych restauracji w Warszawie, niekoniecznie z najwyższej półki cenowej i to się akurat zmienia w dobrą stronę.
      • Gość: sky_fifi Re: Jest dużo dobrych miejsc. Warto czytać blogi, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.12, 12:12
        Przejrzałam na szybko obydwa linki. Niestety, recencje są często sprzed kilku lat, czyli są mocno nieaktualne. Dobrze, jeżeli restauracja jeszcze istnieje, ale na pewno ma już 100% inną załogę, a tym samym kompletnie inną jakość.
        Trattoria Rucola, tak zachwalana, jest miejscem, w którym mój mąż się bardzo mocno zatruł. Poszliśmy tam, jeszcze na Francuskiej (teraz jest zamkniete z powodu remontu), skuszeni tym, że jest tam zawsze dużo ludzi. Mąż jadł pizzę z szynką parmeńska, ja jakiś makaron. Mój makaron był niezbyt smaczny, pizza też nie bardzo, a na dodatek z "wkładką". Mąż leczył się potem 2 miesiące i do dzisiaj żałuję, że nie zgłosiliśmy tego do Sanepidu.
        "Prosta Historia" z kolei to miejsce, gdzie byliśmy w listopadzie. Zamówiłam bakłażana zapiekanego z mozarellą i Grana Padano. Bakłażan był twardy i gorzki, nie było ani mozarelli, ani Grana Padano, zamiast tego występował sos śmietanowy z dużą ilością mąki, totalnie obrzydliwy w smaku i na dodatek SUROWY. Danie było kompletnie niejadalne. Po spróbowaniu odłożyłam sztućce i nie jadłam dalej. Obsługa nagle zniknęła, nikt nie zapytał, co jest nie tak. Przesiedziałam na tym daniem z pół godziny, a potem zostało zabrane bez słowa.
        Pomimo rozbieżności naszych opinii przeczytam bloga dalej i na pewno wybierzemy się do polecanych miejsc. A nuż okażą się dobre? Czego sobie bardzo życzę z okazji Nowego Roku :-))
        • Gość: 13f Re: Jest dużo dobrych miejsc. Warto czytać blogi, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.12, 01:04
          Potwierdzam, niestety trzeba trzymać się jak najdalej od wszelkich nowych podłych garkuchni na Francuskiej, oczywiście z aspiracjami ekskluzywności. Żarcie obrzydliwe, już szkolne obiady stołówkowe bywały lepsze, za to ceny z kosmosu, pracownicy jak z przypadkowej łapanki.
        • Gość: Krzycho Trattoria Rucola na Francuskiej - nie polecam IP: 81.219.226.* 01.07.13, 10:08
          Nie wszystkie pozycje z menu dostępne więc musiałem na szybko korygować swoje zamówienie. Stek na gzrance która wyglądem i konsystencja przypomina zdechłą zdeptaną bułę. Inne potrawy które spróbowałem od znajomych: pizza nic specjalnego, kluchy w zasadzie bez smaku poza piekielną ilością "żyletek". W dodatku atmosfera strasznego harmidru, ciągle ktoś się koło mnie przeciska albo kelner zawadza o mój łokieć, zero prywatności. KOSZMAR, nie wiem co ludzie w tym widzą i czemu się tak pchają. Ja byłem tam poierwszy i ostatni raz. Jedyna smaczna pozycja to pieczywo czosnkowe na przystawkę :-(
    • Gość: Miś W Warszawie nie ma smacznego jedzenia. Same sie... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 31.12.11, 09:16
      Zdziebko zabawne jest wymienianie tych kilku "dobrych" knajp w 2 milionowej aglomeracji. Gdybyście wymienili beznadziejne miejsca w tej ilości to powiedziałbym że jest dobrze. Popieram teze z artykułu. Jest żle. Wejście do nieznanej knajpy z ulicy to jak skreślenie kuponu w totka. Prawdopodobieństwo otrzymania dobrego jedzenie za przystepną cenę - niemożliwe! Nawet drogie miejsca nie gwarantują zadowolenia. Przykład - niedogotowane kartofelki w znanej knajpce na "Iron Street" - ręce opadają i sie idzie do MC jest jakie jest ale wiem jakie jest i zawsze takie jest. Pierdzielą na kartach z menu wymysły a .....ziemniaków nie potrafią ugotować. Pazerność miasta, restauratorów i kogo tam jeszcze oraz nadęta do granic absurdu forma doprowadziła do tego co widzimy. A ziemniaki niedogotowane.....
    • Gość: jkl W Warszawie nie ma smacznego jedzenia. Same sie... IP: *.204.81.123.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 31.12.11, 16:45
      aha w całej warszawie brak dobrej zupy w cenie do 7-10 zł. Jakieś paskudne wywary i marchwiowe paskudztwa tylko
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka