Dodaj do ulubionych

OC dla rowerów

IP: *.adsl.inetia.pl 21.05.12, 20:07
A pewnego czasu można obserwować nasiloną promocję roweru jako środka transportu miejskiego. Niestety mówi się głównie o zaletach, lecz zapomina o wadach jakimi jest zwiększona liczba zdarzeń na drogach z udziałem tego najniebezpieczniejszego środka transportu.
W przeciwieństwie jednak do samochodów, kierujący rowerami nie są zobowiązani do posiadania ubezpieczenia od Odpowiedzialności Cywilnej (OC) za powstałe w wyniku zdarzeń szkody na ludziach i mieniu.
Czas więc zacząć dyskusję na temat wprowadzenia obowiązkowych ubezpieczeń tego typu, ponieważ liczba rowerzystów dynamicznie rośnie i co z tym związane , chcąc czy nie, rosnąć będzie też liczba wypadków z ich udziałem. Nie bez znaczenia jest też fakt, że miasto uruchamia rower publiczny. Kto więc będzie pokrywać ewentualne szkody?
Obserwuj wątek
    • gom1 Re: OC dla rowerów 21.05.12, 20:23
      Gość portalu: m napisał(a):
      > Kto więc będzie pokrywać ewentualne szkody?

      Sprawca. Z własnej kieszeni. Z reguły szkody wyrządzone przez rowerzystę są na tyle niskie, że przeciętny człowiek jest je w stanie pokryć w całości. Co innego kierowcy, którzy potrafią wyrządzić szkody na tysiące PLN przy okazji niewinnej stłuczki. Dlatego też to oni muszą obowiązkowo opłacać OC, aby zminimalizować ryzyko niewypłacalności sprawcy.
      • Gość: gość1810 Re: OC dla rowerów IP: *.aster.pl 21.05.12, 20:27
        Mówimy o stratach materialnych, a co z potencjalnym uszkodzeniem ciała i kosztami leczenia liczonymi w grubych tysiącach?
        Też z własnej kieszeni?
        • gom1 Re: OC dla rowerów 21.05.12, 21:21
          Gość portalu: gość1810 napisał(a):

          > Mówimy o stratach materialnych, a co z potencjalnym uszkodzeniem ciała i koszta
          > mi leczenia liczonymi w grubych tysiącach?
          > Też z własnej kieszeni?

          Tak, też. Wiesz, ile ma do zapłacenia rekordzista-kierowca_bez_OC? 700 000 PLN. Wyobrażasz sobie, co musiałby nawywijać rowerzysta, żeby narobić takich strat? Jak się ma przy tym kilka tysięcy PLN na rehabilitację po urazie łokcia czy kolana?

          I jeszcze cytat z raportu GDDKiA na temat bezpieczeństwa:

          Rowerzyści są sprawcami mniej niż połowy zdarzeń drogowych ze swoim udziałem. Co więcej, udział takich zdarzeń systematycznie maleje - z około 50% w latach 2006-2008 do 44% w roku 2011 (łącznie sprawstwo i współsprawstwo). Może to być objawem tego, że Rowerzyści jeżdżą coraz bezpieczniej, ale też tego, że rower staje się bardziej popularny w miastach, wśród osób wykształconych i świadomych swoich praw.
          Mimo zatem braku formalnego systemu uprawnień dla osób pełnoletnich oraz zastrzeżeń co do edukacji niepełnoletnich, rowerzyści ogólnie radzą sobie z bezpiecznym zachowaniem na drogach publicznych coraz lepiej - a wręcz lepiej niż kierowcy, od których wymagane jest prawo jazdy. Odczuwalny jest brak kampanii edukacyjnych adresowanych do kierowców, kładących nacisk na umiejętność dostrzegania rowerzystów, rozumienia ich zachowań i rzeczywiste przyczyny wypadków


          Sorry, ale główna uwaga musi skupić się na kierowcach. To oni powodują najwięcej wypadków, w których szkody idą w tysiące PLN. I to oni są najbardziej niewypłacalni, jeśli chodzi o wysokość wyrządzonych szkód. Dlatego muszą być objęci obowiązkowym ubezpieczeniem OC.
          • Gość: m Re: OC dla rowerów IP: *.adsl.inetia.pl 22.05.12, 18:37
            Wystarczy, że dwóch jadących z prędkością 30km/h na przeciw siebie rowerzytsów się zderzy. Prędkość się wtedy sumuje do 60km/h a to oznacza nawet ofiary śmiertelne w najlepszym wypadku ciężko ranne. Takich leczenia kosztów przeciętny rowerzysta raczej nie pokryje...
        • swiete.jeze Re: OC dla rowerów 21.05.12, 21:24
          Gość portalu: gość1810 napisał(a):

          > Mówimy o stratach materialnych, a co z potencjalnym uszkodzeniem ciała i koszta
          > mi leczenia liczonymi w grubych tysiącach?
          > Też z własnej kieszeni?

          Podaj przykład wypadku z udziałem rowerzysty taki, żeby koszty leczenia były w grubych tysiącach, bo w ogóle tego nie ogarniam.
          • gom1 Re: OC dla rowerów 21.05.12, 21:30
            swiete.jeze napisała:
            > Podaj przykład wypadku z udziałem rowerzysty taki, żeby koszty leczenia były w
            > grubych tysiącach, bo w ogóle tego nie ogarniam.

            Artroskopowa rekonstrukcja więzadła krzyżowego przedniego (ACL) - 8500 PLN
            Rehabilitacja - ok. 3000 PLN

            Wiem, bo przechodziłem. Ale nie, nie z winy rowerzysty :-)
            • swiete.jeze Re: OC dla rowerów 21.05.12, 22:45
              gom1 napisał:

              > swiete.jeze napisała:
              > > Podaj przykład wypadku z udziałem rowerzysty taki, żeby koszty leczenia b
              > yły w
              > > grubych tysiącach, bo w ogóle tego nie ogarniam.
              >
              > Artroskopowa rekonstrukcja więzadła krzyżowego przedniego (ACL) - 8500 PLN
              > Rehabilitacja - ok. 3000 PLN
              >
              > Wiem, bo przechodziłem. Ale nie, nie z winy rowerzysty :-)

              W sumie racja.
          • Gość: gość1810 Re: OC dla rowerów IP: *.aster.pl 21.05.12, 21:32
            Np. rowerzysta wpada na chodniku na pieszego i go łamie dość dokładnie.
            Zresztą OC dla roweru to 195 zł rocznie i kompletnie nie rozumiem ludzi, którzy nie chcą mieć za tę drobną kwotę świętego spokoju.
            • gom1 Re: OC dla rowerów 21.05.12, 21:36
              Gość portalu: gość1810 napisał(a):
              > Zresztą OC dla roweru to 195 zł rocznie i kompletnie nie rozumiem ludzi, którzy
              > nie chcą mieć za tę drobną kwotę świętego spokoju.

              Ja płacę 51 PLN (za dwie osoby, szkody do 100000 PLN). Jeśli jednak ktoś jeździ dwa razy do roku, to ryzyko bycia sprawcą jest praktycznie zerowe. Wtedy szkoda i tych 50-ciu :-)
              • Gość: m Re: OC dla rowerów IP: *.adsl.inetia.pl 22.05.12, 18:40
                A powódź zdarza się średnio raz na 10 lat, dlatego większość polaczków nie płaci, bo im się nie opłaca. A potem ich zalewa.
                • Gość: adasq Re: OC dla rowerów IP: *.radom.vectranet.pl 22.05.12, 22:49
                  ok, teraz podajcie jeszcze nazwę firmy która ma w ofercie ubezpieczenie oc. dla rowerzystów, bo nic tak dobrze nie robi sprawie jak duży szum medialny wokół.
                  potem spokojnie możecie się zająć promowaniem kamizelek odblaskowych
                  • gom1 Re: OC dla rowerów 23.05.12, 08:05
                    Gość portalu: adasq napisał(a):
                    > ok, teraz podajcie jeszcze nazwę firmy która ma w ofercie ubezpieczenie oc. dla
                    > rowerzystów, bo nic tak dobrze nie robi sprawie jak duży szum medialny wokół.

                    Alfabetycznie czy wg udziałów w rynku?

                    > potem spokojnie możecie się zająć promowaniem kamizelek odblaskowych

                    Najpierw kaski ;-)
                • kilovolt Re: OC dla rowerów 24.05.12, 17:59
                  Ale tu jakieś prawdopodobieństwo zawsze istnieje i nie da się tego wyeliminować, dlatego też wykupienie takiego ubezpieczenia od powodzi jest zasadne, natomiast podczas gdy rower stoi prawdopodobieństwo jest zerowe, więc jak ktoś sporadycznie jeździ to ubezpieczenie rzeczywiście nie ma sensu bo prawie przez cały rok byłoby to ubezpieczenie od zerowego prawdopodobieństwa.
            • tomjani Re: OC dla rowerów 21.05.12, 22:50
              Jak zrobią obowiązkowe OC dla rowerzystów, to ubezpieczalnie nie zadowolą się już tymi marnymi 195zł, lecz zaśpiewają conajmniej 10 razy tyle. Bo niby z jakiej racji rowerzysta ma płacić mniej niż samochodziarz, skoro rower jest atrybutem luxusu, jako że często widuje się go wożonego na dachach dobrych samochodów?
              W 2002r leśne dziadki z PZŻ pod wodzą Arcyprezdresa Koszmarka
              chciały narzucić obowiązkowe OC żeglarzom. Licząc na łatwą kasę którą można by sobie do emertury dorobić (niektóre leśne dziadki byłt agentami ubezpieczeniowymi) jako że tam ryzyko spowodowania osobie trzeciej szkody znacznej wysokości jest jeszcze mniejsze niż na rowerze.
          • wutang4eva Re: OC dla rowerów 23.05.12, 17:29
            Wina rowerzysty nie jest jedynie w przypadku, gdy wjedzie w samochod czy w pieszego. Rownie dobrze wina jest wtedy, gdy rowerzysta wymusi pierwszenstwo, przejedzie na czerwonym swietle zmuszajac kierowce do niebezpiecznego manewru zakonczonego np. wjechaniem w slup czy inny samochod. Jednak o takich przypadkach sie nie slyszy, bo taki rowerzysta z miejsca ucieknie bez konsekwencji. Dlatego tez oprocz OC nalezy obowiazkowo wprowadzic tablice rejestracyjne w celu namierzenia takiego delikwenta, tak jak w przypadku motocykli.
            • gom1 Re: OC dla rowerów 23.05.12, 20:16
              wutang4eva napisał:
              > Dlatego tez oprocz OC nalezy obowiazkowo wprowadzic tablice rejestracyjne
              > w celu namierzenia takiego delikwenta, tak jak w przypadku motocykli.

              I kaski. I kamizelki. I coroczne przeglądy techniczne.
              • wutang4eva Re: OC dla rowerów 23.05.12, 22:24
                Kask nie jest potrzebny, jego brak zagraza tylko i wylacznie rowerzyscie, wiec jego sprawa,czy chce sie narazac.
                • gom1 Re: OC dla rowerów 23.05.12, 22:38
                  wutang4eva napisał:
                  > Kask nie jest potrzebny, jego brak zagraza tylko i wylacznie rowerzyscie, wiec
                  > jego sprawa,czy chce sie narazac.

                  Zatem dlaczego pomysł obowiązkowych kasków dla rowerzystów co i rusz objawia się na forum publicznym? W zeszłym roku Senat, w tym - poseł i europosłanka. Decydenci nie mają pomysłu jak zlikwidować przyczyny niebezpiecznych zdarzeń na drogach, więc zabierają się za minimalizowanie skutków. Może ma to swoje plusy, ale na szerszą metę to ślepa uliczka.
            • Gość: ulong4zofia Re: OC dla rowerów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.12, 21:34
              wutang4eva napisał:

              > Wina rowerzysty nie jest jedynie w przypadku, gdy wjedzie w samochod czy w pies
              > zego. Rownie dobrze wina jest wtedy, gdy rowerzysta wymusi pierwszenstwo, przej
              > edzie na czerwonym swietle zmuszajac kierowce do niebezpiecznego manewru zakonc
              > zonego np. wjechaniem w slup czy inny samochod. Jednak o takich przypadkach sie
              > nie slyszy, bo taki rowerzysta z miejsca ucieknie bez konsekwencji.

              Oczywiście że takie wypadki to codzienność, a nie słyszy się o nich bo rowerzyści-piraci mają w zwyczaju mordowanie biednych poszkodowanych kierowców i wszystkich świadków!

              Słyszałem też że w lesie smoleńskim znaleziono ślady opon rowerowych.....
              • wutang4eva Re: OC dla rowerów 23.05.12, 22:30
                A to Ci wyszlo. Mimo, ze ze zapewne roznimy sie znaczaco w kwestii z glownego watku, to doceniam riposte :)
                • Gość: ulong4zofia Re: OC dla rowerów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.12, 07:36
                  Nie różnimy się - ja też tak jak Ty uważam że całe zło tego śwtata jest winą rowerzystów.
      • Gość: miecio Re: OC dla rowerów IP: *.dynamic.chello.pl 23.05.12, 09:02
        >Sprawca. Z własnej kieszeni. Z reguły szkody wyrządzone przez rowerzystę są na tyle niskie, że przeciętny człowiek jest je w stanie pokryć w całości.

        czy niskie- chyba nie zawsze, byłem kiedyś świadkiem jak rowerzysta "wjechał" w samochód, szybkość mała więc rowerzyście nic się nie stało ale zeskakując z roweru oparł się o błotnik i go porządnie pogiął. niestety nie był łaskaw się zatrzymać, rower cały, on też więc odjechał a kierowca został z uszkodzonym samochodem. koszty naprawy spore.
        myślę że powinno być coś w rodzaju OC dla rowerów, takie ubezpieczenia są w Europie tylko mam jedną wątpliwość- znając naszych ubezpieczycieli to może być bardzo drogie i mało kto kupi.
        • gom1 Re: OC dla rowerów 23.05.12, 09:16
          Gość portalu: miecio napisał(a):
          > byłem kiedyś świadkiem jak rowerzysta "wjechał" w samochód, szybkość mała
          > więc rowerzyście nic się nie stało ale zeskakując z roweru oparł się o błotnik
          > i go porządnie pogiął. niestety nie był łaskaw się zatrzymać, rower cały, on też
          > więc odjechał a kierowca został z uszkodzonym samochodem.

          Co w takiej sytuacji pomogłoby obowiązkowe OC, skoro sprawca uciekł? Gdyby miał OC, to by nie uciekał?

          > koszty naprawy spore.

          Porównaj koszt naprawy błotnika do kosztów jakie generuje "standardowa" kolizja dwóch samochodów (z przyjazdem służb neutralizujących płyny, sprzątających rozbite szkło i usuwających wraki).
          • wutang4eva Re: OC dla rowerów 23.05.12, 17:26
            I dlatego placisz 51 zl za 2 osoby zamiast 1000 na osobe. A to ze masz ubezpiecznie oznacza ze jestes odpowiedzialnym rowerzysta. Niestety zdecydowana wiekszosc taka nie jest, wiec obowiazkowe ubezpieczenie jest konieczne.
            • gom1 Re: OC dla rowerów 23.05.12, 20:11
              wutang4eva napisał:
              > I dlatego placisz 51 zl za 2 osoby zamiast 1000 na osobe.

              Nie, nie dlatego. Moje OC rowerowe pokrywa straty do 100 000 PLN. Za to samochodowe - tu kwota jest wyższa: 1 500 000.. EURO. Za 20x więcej mam 60x więcej. Czyli de facto OC rowerowe jest droższe.

              > A to ze masz ubezpiecznie oznacza ze jestes odpowiedzialnym rowerzysta.

              Odpowiedzialność nie ma nic wspólnego z OC ;-) Mam bo.. nie stać mnie na pokrywanie szkód z własnej kieszeni. A jako rowerzysta jestem mniej więcej tak samo odpowiedzialny jako kierowca. Zdarza mi się łamać przepisy zarówno za kierownicą roweru, jak i auta. Tyle, że w zależności od pojazdu są to różne przepisy ;-)
              • wutang4eva Re: OC dla rowerów 23.05.12, 22:44
                Na razie OC rowerowe to produkt niszowy, mozliwe, ze gdyby stalo sie powszechniejsze, to i konkurencja wymusilaby na firmach ubezpieczeniowych spadek ceny.

                > Odpowiedzialność nie ma nic wspólnego z OC ;-) Mam bo.. nie stać mnie na pokryw
                > anie szkód z własnej kieszeni.

                A to raczej swiadczy wlasnie o odpowiedzialnosci:)
                • lipto_on Re: OC dla rowerów 23.05.12, 23:31
                  Na przypadki kiedy sam rowerem wyrządzę komuś szkodę mam OC rowerowe, na przypadki kiedy ktoś rowerem wyrządzi szkodę mi mam AC. Pieszy też może wyjść niespodziewanie w niedozwolonym miejscu i będziesz miał uszkodzenia pojazdu, a jakoś nikt o OC dla pieszych nie myśli. Tak samo problematyczna może być wypłacalność ewentualnego pieszego powodującego wypadek, jak i rowerzysty.

                  Jak mówił kolega wyżej - nie stać mnie na pokrywanie ewentualnych szkód z własnej kieszeni, dlatego mam OC. Jednak pozostawiłbym nadal dobrowolność tego ubezpieczenia.
                • Gość: do palantów Najlepsze ubezpieczenie to mocne nogi IP: 148.81.175.* 24.05.12, 09:08
                  i szybki rower:D
                  ssij wutang!
    • Gość: agent Re: OC dla rowerów IP: *.centertel.pl 21.05.12, 20:51
      tak z własnej kieszeni przecież nie z cudzej, a jak masz problem to sie ubezpiecz a wtedy bedzie z kieszeni zakładu ubezpieczeń.
    • Gość: tw jakaś statystyka? IP: *.k.omnitec.pl 22.05.12, 09:33
      Gość portalu: m napisał(a):

      > A pewnego czasu można obserwować nasiloną promocję roweru jako środka transport
      > u miejskiego. Niestety mówi się głównie o zaletach, lecz zapomina o wadach jaki
      > mi jest zwiększona liczba zdarzeń na drogach z udziałem tego najniebezpieczniej
      > szego środka transportu.

      Poproszę o statystykę wypadków spowodowanych przez rowerzystów w Warszawie w 2011. Najlepiej z opisem (wyceną?) szkód odniesionych przez osoby poszkodowane przez rowerzystę. I wycenę zniszczeń infrastruktury miejskiej (złamane przez rowery latarnie, zniszczone przystanki, słupki i znaki, trawniki i połamane chodniki). Koszty ratownictwa np. poniesione przez Straż podczas wycinania kierowcy z samochodu zgniecionego przez rower.
      • Gość: m Re: jakaś statystyka? IP: *.adsl.inetia.pl 22.05.12, 18:51
        Tak trudno wyszukać?

        www.gddkia.gov.pl/userfiles/articles/i/infrastruktura-rowerowa_3000/zdarzenia_rowerowe_2008_2011.pdf
        Ciekawy fragment:
        "Większość zdarzeń drogowych z udziałem rowerzystów to zderzenia boczne
        z samochodem osobowym, spowodowane nieustąpieniem pierwszeństwa prze-
        jazdu (równie często przez kierowcę jak przez rowerzystę)"

        Inne dane:
        www.rowerowy.bialystok.pl/index.php?art=934
        Jeśli chodzi o trawniki to chyba nie trudno zauważyć wyjeżdżonych fragmentów.
        • gom1 Re: jakaś statystyka? 22.05.12, 21:07
          Czytamy też:

          (...) rowerzyści są sprawcami mniej niż połowy zdarzeń drogowych ze swoim udziałem. Co więcej, udział takich zdarzeń systematycznie maleje – z około 50% w latach 2006-2008 do 44% w roku 2011 (łącznie sprawstwo i współsprawstwo). Może to być objawem tego, że rowerzyści jeżdżą coraz bezpieczniej, ale też tego, że rower staje się bardziej popularny w miastach, wśród osób wykształconych i świadomych swoich praw.

          Mimo zatem braku formalnego systemu uprawnień dla osób pełnoletnich oraz zastrzeżeń co do edukacji niepełnoletnich, rowerzyści ogólnie radzą sobie z bezpiecznym zachowaniem na drogach publicznych coraz lepiej – a wręcz lepiej niż kierowcy, od których wymagane jest prawo jazdy. Odczuwalny jest brak kampanii edukacyjnych adresowanych do kierowców, kładących nacisk na umiejętność dostrzegania rowerzystów, rozumienia ich zachowań i rzeczywiste przyczyny wypadków.


          Zadaje to kłam Twoim "teoriom" o rosnącej liczbie zdarzeń z udziałem rowerzystów oraz że rower jest najniebezpieczniejszym środkiem transportu.

          Reasumując: obowiązkowe OC dla rowerzystów po pierwsze będzie kolejnym martwym prawem (większość rowerzystów i tak nie wykupi), a po drugie zmniejszy to udział rowerów w ruchu. Nie tędy droga. To nie rowerzyści są najniebezpieczniejsi, to nie na nich powinny skupić się działania zmierzające do poprawy bezpieczeństwa na drogach. Howgh!

          ps. a "sumowanie prędkości" z innego wątku pominę milczeniem. Nie chodzi o prędkość, tylko o energię - a ta się nie sumuje. Resztę znajdziesz w google, pod hasłem "sumowanie prędkości pogromcy mitów" ;-)
          • Gość: m Re: jakaś statystyka? IP: *.adsl.inetia.pl 23.05.12, 21:33
            > Zadaje to kłam Twoim "teoriom" o rosnącej liczbie zdarzeń z udziałem rowerzystów oraz że rower jest najniebezpieczniejszym środkiem transportu.

            Procentowo liczba wypadków może i spada, ale ilościowo rośnie.
            Poza tym rower pozostaje najniebezpieczniejszym środkiem transportu z prostej przyczyny. Po pierwsze w przeciwieństwie do samochodów rowerzysty w zasadzie nie chronią żadne systemy bezpieczeństwa a w przeciwieństwie do pieszych ma on znacznie mniejsze szanse na szybką reakcję w czasie zdarzenia np. uskok.

            > Reasumując: obowiązkowe OC dla rowerzystów po pierwsze będzie kolejnym martwym prawem (większość rowerzystów i tak nie wykupi), a po drugie zmniejszy to udział rowerów w ruchu. Nie tędy droga. To nie rowerzyści są najniebezpieczniejsi, to nie na nich powinny skupić się działania zmierzające do poprawy bezpieczeństwa na drogach. Howgh!

            A skąd wiesz, że to będzie martwe prawo? Jakieś badania?

            >ps. a "sumowanie prędkości" z innego wątku pominę milczeniem. Nie chodzi o prędkość, tylko o energię - a ta się nie sumuje. Resztę znajdziesz w google, pod hasłem "sumowanie prędkości pogromcy mitów" ;-)

            No cóż z racji ewentualnych konsekwencji nie będę proponował przeprowadzania próby. Ale gwarantuję, że jest różnica już przy uderzeniu 10km/h w przeszkodę stałą i dla dwóch obiektów z prędkością 10km/h.
            A wiedzę proponuję czerpać z podręczników do fizyki a nie z tvnturbo.
            • gom1 Re: jakaś statystyka? 23.05.12, 22:01
              Gość portalu: m napisał(a):
              > Procentowo liczba wypadków może i spada, ale ilościowo rośnie.

              Rośnie, bo rowerzystów i samochodów na drogach jest z roku na rok coraz więcej. I mimo wzrostu, procentowo spada.

              > Poza tym rower pozostaje najniebezpieczniejszym środkiem transportu z prostej
              > przyczyny. Po pierwsze w przeciwieństwie do samochodów rowerzysty w zasadzie nie
              > chronią żadne systemy bezpieczeństwa

              Czyli to samochód jest bardziej niebezpieczny, gdyż szkody jakie wyrządza są kilka rzędów wyższe niż te, które jest w stanie "zrobić" rower. Punkt widzenia zależy od punktu odniesienia.

              > A skąd wiesz, że to będzie martwe prawo? Jakieś badania?

              Do obowiązkowego wyposażenia roweru wchodzą światła, dzwonek, tylny odblask. Ile rowerów widziałeś bez tych elementów? Myślisz, że z OC będzie inaczej? Nie wydaje mi się.

              > No cóż z racji ewentualnych konsekwencji nie będę proponował przeprowadzania
              > próby. Ale gwarantuję, że jest różnica już przy uderzeniu 10km/h w przeszkodę stałą
              > i dla dwóch obiektów z prędkością 10km/h.
              > A wiedzę proponuję czerpać z podręczników do fizyki a nie z tvnturbo.

              OK. Podręcznik do fizyki mówi, że energia jaką "odda" każdy z rowerzystów będzie taka sama, jak w momencie, gdy jeden z nich uderza w ścianę. Elementarne :-)

              To co się dzieje na naszych drogach, zależy przede wszystkim od zachowań kierowców. I to na nich powinny skupić się działania prowadzące do poprawy bezpieczeństwa. OC dla rowerzystów, kaski, kamizelki, przeglądy techniczne to jedynie półśrodki, rozmydlanie i szukanie problemu nie tam gdzie trzeba.
        • Gość: Gość Re: jakaś statystyka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.12, 21:25
          chyba post tw był zbyt trudny więc przeczytaj ponownie:

          "Poproszę o statystykę wypadków spowodowanych przez rowerzystów w Warszawie w 2011. Najlepiej z opisem (wyceną?) szkód odniesionych przez osoby poszkodowane przez rowerzystę. I wycenę zniszczeń infrastruktury miejskiej (złamane przez rowery latarnie, zniszczone przystanki, słupki i znaki, trawniki i połamane chodniki). Koszty ratownictwa np. poniesione przez Straż podczas wycinania kierowcy z samochodu zgniecionego przez rower. "

          Znalazłeś jakis artykuł z gddkia. Fajnie, wg tego 50% zderzeń bocznych jest winą rowerzystów. Poproszę o opis/wycenę szkód poniesionych na mieniu i zdrowiu przez poszkodowanych przez tych rowerzystów kierowców.
          • intransigent Re: jakaś statystyka? 23.05.12, 09:43
            Za spełnienie takiej prośby trzeba dość dużo zapłacić. Dopominanie się o taką analizę podczas dyskusji na forum to czysta demagogia.
            • Gość: Gość Re: jakaś statystyka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.12, 19:20
              intransigent napisał:

              > Za spełnienie takiej prośby trzeba dość dużo zapłacić. Dopominanie się o taką a
              > nalizę podczas dyskusji na forum to czysta demagogia.

              To czym jest dopominanie się o wprowadzenie obowiązku posiadania OC dla rowerów???
            • izak31 OC - dobry pomysł 24.05.12, 04:30
              Niech będzie i bez OC zakaz wjazdu na ulicę. Jestem rowerzystą ale także kierowcą i jesli rowerzysta chce być uczestnikiem ruchu drogowego to niech ma nie tylko przywileje ale także obowiązki. Likwidacja kart rowerowych to nie był dobry pomysł. A tak szczerze to po prostu rowerzysta utrudnia ruch. Osobiście wolę łamac przepisy i jechać rowerem po chodniku niż po ulicy - dla mojego własnego bezpieczeństwa.
              • gom1 Re: OC - dobry pomysł 24.05.12, 08:12
                izak31 napisała:
                > Niech będzie i bez OC zakaz wjazdu na ulicę. Jestem rowerzystą ale także kierowcą
                > i jesli rowerzysta chce być uczestnikiem ruchu drogowego to niech ma nie tylko
                > przywileje ale także obowiązki.

                Ale rowerzysta ma obowiązki, zapisane są one w prawie. Tak jak każdy uczestnik ruchu drogowego. Powód dla którego obowiązkowe OC mają tylko kierowcy (a właściwie kierujący pojazdami mechanicznymi) wyjaśniłem wcześniej. Nie widzę sensu rozciągania tego obowiązku na inne grupy.

                > Likwidacja kart rowerowych to nie był dobry pomysł.

                Karty rowerowe nie są one zlikwidowane. Nadal obowiązują młodzież (10-18 lat). Niestety jest to kolejne martwe prawo. A Ty chcesz wprowadzać następne.

                > A tak szczerze to po prostu rowerzysta utrudnia ruch.

                Utrudnia? Kto? Komu? Kiedy? W centrum Warszawy to kierowcy z reguły utrudniają ruch, przez nich powstają korki i jednoślady mają problem ze sprawnym poruszaniem się. Weźmy wczorajszy protest taksówkarzy. Kto dojechał do pracy sprawniej: kierowcy czy rowerzyści/motocykliści? Jakoś narzekania rowerzystów na protest nie widziałem na żadnym forum. Za to kierowcy gardłowali pod każdym artykułem prasowym.

                > Osobiście wolę łamac przepisy i jechać rowerem po chodniku niż po ulicy - dla mojego
                > własnego bezpieczeństwa.

                Powyżej piszesz o obowiązkach, a sam ich nie przestrzegasz. Rowerzysta ma obowiązek jechać jezdnią, jeśli nie ma drogi rowerowej wyznaczonej w kierunku, w którym się porusza. Jadąc chodnikiem może i jesteś bezpieczniejszy (pozornie), ale stajesz się zagrożeniem dla pieszych (realnie). To jest takie trochę myślenie Kalego, nie uważasz?
                • izak31 Re: OC - dobry pomysł 24.05.12, 13:15
                  co do przestrzegania przepisów - jadac po chodniku jadę wolno i mam czas na rekację, poza tym po miescie jadę raz na ruski rok. Korki czy prostesty - jak ktoś musi się pakowac w nie autem to jego sprawa. Ale byłam swiadkiem kilku niebezpiecznych sytuacji z rowerzystami. ostania miała miejsce w niedziele koło sgh. Trzy pasy ruchu, ruch płynny ale natęzony. na prawym pasie dwójka rowerzystów i samochody na nimi mialy wybór albo jechac 20km/h lub wyprzedzać. Tylko na srodkowym sznur samochodów. Auto przede mną mało nie dostało w bok od zniecierpliwionego kierowcy z prawego pasa. jestem zwolenniczką rowerów ale dopóki nie będzie sieci dróg rowerowych - dla bezpieczeństwa rowerzystów. a jak się trafi psychopata, który takiego rowerzystę dla nauczki delikatnie puknie?
                  • izak31 Re: OC - dobry pomysł 24.05.12, 13:20
                    Rowerzysci też przepisów nie przestrzegają. Zmierzch, najgorsza pora dnia i jedzie taki nastolatek bez swiatel. Poza tym debile co wjezdzają na Puławską przed i w Mysiadle kiedy:
                    1. mają już od Kuropatwy droge rowerową
                    2. WYRAŹNY znak zakazu poruszania się rowerem.
                    i jeszcze jacy zdziwieni jak im sie zwróci uwagę.....
                    Tak wiec pomysł ze zdawaniem egzaminu na kartę rowerową nie jest zły skoro nie co niektórzy dorosli nie wiedzą jak wygląda znak zakazu.
                    • gom1 Re: OC - dobry pomysł 24.05.12, 13:46
                      Wybacz, ale jeśli faktycznie rzadko jeździsz po mieście, to nie masz pojęcia jak to się robi naprawdę :-)

                      Jazda chodnikiem jest niewygodna. Co z tego, że jedziesz wolno i masz dużo czasu na reakcję. Ja nie mam czasu. Rowerem jadę w konkretnym celu, zazwyczaj właśnie po to, aby oszczędzić czas. Chodnik do "użytkowej" jazdy się nie nadaje. Za to jezdnia jak najbardziej. Na jezdni nie ma krawężników, ruch jest uporządkowany, kierowcy w większości przypadków jeżdżą przewidywalnie. O tym, że jazda jednią to pewna śmierć słyszę od tych rowerzystów, którzy nigdy na nią nie wjechali.

                      Piszesz, że rowerzyści nie przestrzegają przepisów. Owszem, zdarzają się tacy. Ale nie można oceniać wszystkich przez pryzmat jednego. Dziś na swojej drodze spotkałem "nauczyciela", któremu nie podobało się to, że wyprzedziłem go z prawej strony. Mam przez to twierdzić, że kierowcy nie wiedzą jak się jeździ? Większość olewa znaki z ograniczeniami prędkości czy zieloną strzałkę, czy to uprawnia mnie określania kierowców mianem "debili"?

                      Dopóki w Warszawie nie będzie infrastruktury rowerowej godnej europejskiego miasta, dopóty kierowcy będą zmuszeni koegzystować na jezdniach z rowerzystami. Zresztą nawet, gdy powstaną drogi rowerowe z prawdziwego zdarzenia, to i tak czasem rower na jezdni się pojawi (do czego ma absolutne prawo). Frustratów na drogach jest wielu i nie jesteś w stanie wyeliminować wszystkich. Wprowadzenie obowiązkowego OC miałoby coś poprawić w bezpieczeństwie jazdy (po mieście)? Zmniejszyłoby liczbę frustratów? Sprawiło, że wyprzedzanie roweru na jezdni stanie się przyjemnością? Czy tylko wyeliminowałoby z dróg wielu posiadaczy jednośladów, którzy nie wykupią OC i z obawy przed kontrolą porzucą dwa kółka?

                      Jazda po mieście bez siatki dróg rowerowych jest możliwa. Udowadniam to codziennie. Na razie - odpukać - bez najmniejszych problemów, zarówno po stronie zdrowia, jak i sprzętu. Nie chciałbym tylko, żeby w temacie bezpieczeństwa rowerzystów na jezdniach wypowiadali się ludzie, którzy pojęcie "rower w mieście" znajdą z perspektywy chodnika czy rekreacyjnej jazdy po parku. A zwłaszcza, żeby decydowali o tym, co dla mnie jest dobre. Obowiązkowe OC nie jest.
                      • Gość: gość1810 Re: OC - dobry pomysł IP: *.aster.pl 24.05.12, 18:39
                        Jako kierowca nie mam problemu z rowerzystami. Da się współżyć na drodze, trzeba tylko chcieć. Ale, ale - jeśli ktoś porusza się głównie jezdnią, tym bardziej powinien poświęcić parę złotych na OC. Dla własnego spokoju. Natomiast ci, co mimo zakazu jeżdżą chodnikami, tym bardziej powinni pomyśleć o ubezpieczeniu, nie tyle dla siebie, co innych...
    • Gość: rowerek Moim argumentem przeciw jest IP: 148.81.175.* 24.05.12, 09:04
      potężny kop w dupe autora wątku i w dupy wszystkich innych antyrowerowych cymbałów
      • Gość: gość1810 Re: Moim argumentem przeciw jest IP: *.aster.pl 24.05.12, 18:36
        W każdą dyskusję musisz się wciąć ze swoim trolowaniem? Idź lekcje odrobić, tu dorośli rozmawiają.
        • ryszyk OC dla rowerów ? 25.05.12, 00:50
          A niech będzie . Jestem ciekawy jak się zachowa ów kozak który to wymyślił jak będzie musiał zapłacić OC za rowerek swoje dziecka ;D
          • gom1 Re: OC dla rowerów ? 25.05.12, 08:39
            ryszyk napisała:

            > A niech będzie . Jestem ciekawy jak się zachowa ów kozak który to wymyślił jak
            > będzie musiał zapłacić OC za rowerek swoje dziecka ;D

            Dziecko (do 10 roku życia) to pieszy, więc tu problemu nie ma. Dla młodzieży (10-18 lat) obowiązuje karta rowerowa - jaki odsetek ją posiada? Podobnie pewnie byłoby z obowiązkowym OC. Potem jest jeszcze ciekawiej. Niedzielni działkowicze na składakach, babcie/dziadkowie na ukrainach przemierzający zapadłe wsie i miasteczka, lanserzy w lajkrach znający tylko Pole Mokotowskie albo ścieżkę do Powsina; weekendowi pogromcy chodników, użytkownicy roweru publicznego. Takich "okazjonalnych" rowerzystów jest cała masa, czy wszyscy oni też powinni mieć obowiązek posiadania OC? Ze względu na sezonowość roweru w PL, większość jednośladów zimuje po piwnicach. Zatem OC miałoby być na rok? Na pół roku? Miesięczne? Tygodniowe? Na pół godziny?

            Hasło jest proste: obowiązkowe OC dla rowerzystów! A co dalej? Zysk wątpliwy, a niejasności cała masa. W taki sposób tworzy się prawo, które z marszu stanie się martwe. W dodatku nie rozwiązuje ono przyczyny, a maskuje jedynie skutki. OC nie jest panaceum na brak infrastruktury, na braki w kulturze jazdy i szacunku dla innych uczestników ruchu drogowego. Nie idźcie tą drogą!

            Chyba, że.. wprowadźmy obowiązkowe OC dla WSZYSTKICH! Wtedy nie będzie miało znaczenia, czy jesteś pieszym, rowerzystą, rolkarzem, operatorem koparki, kwiaciarką, lekarzem, ratownikiem z basenu, prezesem korporacji czy pomywaczem okien. Nie ważne kto wylezie ci pod koła, zawsze będziesz mógł liczyć na ubezpieczyciela. No, a potem obowiązkowe kaski (też dla wszystkich), kamizelki (bez wyjątku), coroczne przeglądy (na stacji diagnostycznej albo u lekarza). Ależ będzie bezpiecznie!

            A ile na tym zarobią ubezpieczalnie/producenci kasków i kamizelek, to już nieistotne..
            • Gość: gość1810 Re: OC dla rowerów ? IP: *.aster.pl 25.05.12, 10:23
              BTW, ciekawe, czy na rowery publiczne nasze kochane miasto wykupiło OC...
              • gom1 Re: OC dla rowerów ? 25.05.12, 10:29
                Gość portalu: gość1810 napisał(a):
                > BTW, ciekawe, czy na rowery publiczne nasze kochane miasto wykupiło OC...

                Nie, ew. szkody pokrywa wypożyczający. Abstrahując od tego, że nie ma ubezpieczenia OC na rower jako pojazd. W odróżnieniu od OC samochodowego, ubezpieczany jest kierujący.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka