Dodaj do ulubionych

Autobusy utknęły pod cmentarzem. Pasażerowie mokli

02.11.12, 12:17
Niestety. Dotychczas przez wiele lat chwaliłem ZTM za organizację komunikacji miejskiej, a w szczególności za obsługę rejonu cmentarza Północnego oraz Bródnowskiego.
Tym razem laurki nie będzie, bo jakiś pacan wymyślił sobie,żeby tak zmienić trasę 181,aby wiodła przez część trasy Mostu Północnego. Autobus stał w korku na Marymonckiej już od Szpitala Bielańskiego a gdy już udało mu się skręcić z Marymonckiej, po przejechaniu obok Metra Młociny utknął w kolejnym korku przed skrętem z Nocznickiego w Wólczyńską. W latach ubiegłych trasa przebiegała ul. Przy Agorze, Sokratesa i problemów nie było.
Zmieniono coś, co dobrze funkcjonowało przez lata.

Inną sprawą jest brak jakichkolwiek działań w obrębie Cmentarza Bródnowskiego i wąskiego w sumie przejścia przez bramę od strony Wincentego. Ktoś logicznie myślący utworzyłby śluzę, choćby z barierek skutecznie regulującą ruch wchodzących i wychodzących z cmentarza. Wałkonie ze straży wiejskiej stali z minami karpia i udawali,że coś robią.
Działania waadzy w tym roku uważam za wyjątkowo kiepskie, żeby nie powiedzieć, że właściwie żadnych działań nie było. Nikt z odpowiednich służb nie zadbał o poskromienie zapędów handlarzy do coraz większego zajmowania przestrzeni do ruchu pieszych.
Żenada na całego, ale pewnie za kilka dni usłyszymy,że bufet w tych dniach spisał się wyjątkowo dobrze.
Obserwuj wątek
    • professional_scoffer Autobusy utknęły pod cmentarzem. Pasażerowie mokli 02.11.12, 12:35
      Hehe, mądrzejsi dlatego nie jeżdżą zbiorkomem, bo mimo, że pan zmókł i zmarznął, stał 0,5h bez informacji to i tak musisz pan kupić normalny bilet i pośpiesznie wysiąść na właśćiwym przystanku (o ile tablica będzie zmieniona i/lub elektroniczna tablica będzie działać).
      • Gość: World Re: Autobusy utknęły pod cmentarzem. Pasażerowie IP: *.lpp.com.pl 02.11.12, 12:47
        "Ciekawe, kto będzie odpowiadał za przeziębienia ludzi, którzy mokli na przystanku, czekając niewyobrażalnie długo na autobus."

        Odpowiedź Kaczyńskiego będzie pewna: to wina Tuska! :)

        "W taki dzień komunikacja miejska powinna mieć najwyższy priorytet, a służby powinny tak kierować ruchem, żeby zapewnić jej płynność przez cały dzień, do samego wieczora, a nie jedynie do 16 - denerwuje się nasz czytelnik."

        Doradzałbym czytelnikowi mniej nerwów - dłużej pożyje :) W taki dzień służby powinny mieć wolne - zasady równości dotyczą wszystkich, nie tylko takich rzekomo poszkodowanych kasjerek :)
    • pernila Autobusy utknęły pod cmentarzem. Pasażerowie mokli 02.11.12, 12:49
      Pan z ZTM jest w błędzie.
      sama zaskoczona byłam masakrą komunikacyjną związaną z organizacją ruchu wokół Cm. Północnego. Tym bardziej, że w ubiegłym roku - wszystko szło sprawniej - więc po co było zmieniać organizację? Czyżby chodziło o pieniądze, które ktoś wziął za opracowanie "nowej organizacji ruchu"?
      1. wysiadając z linii cmentarnej pod "bramą główną" (ul. Palisadowa) należało się przeciskać chodnikiem (zwężonym dodatkowo przez sprzedających kwiaty i znicze) do jedynego przejścia dla pieszych (w tym rejonie) przez ul. Wóycickiego. Najciekawsze jest to, że po raz pierwszy z życiu widziałam jednostronnie zamknięte przejście dla pieszych! Poruszając się Palisadową po jej lewej stronie (numery parzyste) - przeszłam przez pasy (przy samym skrzyżowaniu z ul. Wóycickiego). Po pokonaniu jedni w obydwu kierunkach - okazało się, że na chodnik wejść jednak nie można - bo z tej strony - przejście dla pieszych jest zamknięte. Dostępu do chodzika broniła taśma + z tuzin strażników miejskich. W efekcie - należało się nieco cofnąć, idąc po jezdni ul. Palisadowej (pod prąd), aby wejść w tłum ludzi, przepychający się przez zwężony chodnik (o którym wcześniej). Sytuacja – jak z Misia, brakowało jedynie informacji – gdzie znajduje się najbliższe, obustronnie otwarte przejście dla pieszych.
      Pikanterii dodaje fakt, iż ul. Wójcickiego, od skrzyżowania z Palisadową, w kierunku bramy głównej (i wjazdu na nieczynną pętlę autobusową - była wyłączona z ruchu i pozostawała całkowicie pusta.
      2. Wracając – skorzystałam z bramy północnej, wsiadając do 701, z oznaczeniem z przodu pojazdu (na wyświetlaczu): „Młociny”. Autobus pojechał jednak w kierunku Łomianek. Ewakuowałam się na najbliższym przystanku „Trenów-las” i po 20 minutach oczekiwania na autobus (z powrotem - w kierunku cmentarza) – wróciłam pieszo (autobus miał być za 2 minuty) ulicą. Do wiadomości Pana z ZTM: było ok. 11:30 i świeciło słońce.Ciekawostka - pobocze mimo linii ciągłej wzdłuż jezdni – było całkowicie zastawione parkującymi tu samochodami.
      3. duży korek tworzył się na skrzyżowaniu Conrada/Wólczyńska
      a) cykl świateł, pomimo zmiany organizacji ruchu i zamknięcia ul. Wólczyńskiej w kierunku cm. Wawrzyszewskiego – nie został tu zmieniony, skręt w lewo (z Conrada w ul. Wólczyńską) był bardzo utrudniony
      b) zamkniecie ul. Wólczyńskiej zostało zrealizowane poprzez zastawienie jezdni w kierunku cmentarza samochodem straży miejskiej oraz zaporą drewnianą wraz ze znakiem „zakaz ruchu”. Efekt – autobusy poruszające się Wólczyńską w obydwu kierunkach, na wysokości „barykady” – musiały się wzajemnie przepuszczać – bo blokada spowodowała tu ruch wahadłowy.
      • Gość: kierowca Re: Autobusy utknęły pod cmentarzem. Pasażerowie IP: *.warszawa.vectranet.pl 02.11.12, 14:36
        Witam. Muszę przyznać Pani rację odnośnie złej w tym roku organizacji ruchu w rejonie cmentarza północnego. Jako kierowca jednej z linii obsługującej rejon bramy zachodniej i południowej muszę stwierdzić, że komunikacja nie miała priorytetu w tym roku. Nie można było szybko i sprawnie dojechać do pętli przy bramie zachodniej z powodu próbujących tam zaparkować samochodów osobowych (a miejsc parkingowych niestety było zbyt mało jak na takie natężenie ruchu). Nie można było też sprawnie wyjechać z rejonu bramy zachodniej. Trochę winy za opóźnianie wyjazdu muszę niestety zrzucić na pasażerów którzy zamiast zasięgać informacji na przystanku u osób specjalnie w tym celu zatrudnionych (informatorów), pytali się kierowców autobusów. A przecież to nie jest kulturalne zamknąć komuś drzwi przed nosem kiedy ten o coś pyta? Odesłanie jednego pasażera do informatora skutkowało tym, że zaraz następna osoba pytała często o to samo. Ale to i tak drobiazg w porównaniu z niemożliwością przejazdu przez ogromną ilość samochodów w tym rejonie. Piesi często poruszali się szybciej niż autobusy.
        Poza tym skrzyżowanie Wólczyńskiej i Conrada też skutecznie spowalniało ruch, co wydaje mi się, że w tym roku dało się odczuć w moim przekonaniu jakoś szczególniej niż np. w roku ubiegłym. Ogromna ilość pasażerów którzy chcieli wbić się do autobusu w którym już nie było miejsca powodowała to, że autobus stał na przystanku blokując jeszcze bardziej ruch w rejonie bramy południowej w stronę Centrum, a w przeciwną stronę stało się w gigantycznym korku aut zmierzających w stronę ulicy Estrady. No krótko mówiąc, tragicznie się jeździło, ale współczuję naprawdę pasażerom którzy musieli w takich warunkach podróżować, bo sam w takim tłoku nie lubię jeździć i nikomu nie życzę. Po takiej jeździe to często nie ma się już chęci na nic. Z resztą mnie też łatwiej się jeździ kiedy w autobusie nie mam aż tylu ludzi.
        Mam nadzieję że w przyszłym roku ( i kolejnych latach) odpowiednie osoby wyciągną wnioski z tego roku i będzie już tylko lepiej (?). Mam taką nadzieję, bo ja śniadanie zjadłem dopiero po powrocie do domu w porze obiadowej. Po prostu nie było czasu na zjedzenie. Pozdrawiam, kierowca MZA.
        • nessuno Re:@kierowca MZA 02.11.12, 16:12
          Panie kierowco MZA.
          Szacun wielki za Waszą wczorajszą pracę, cierpliwości i umiejętności :)
    • asperamanka Re: Autobusy utknęły pod cmentarzem. Pasażerowie 02.11.12, 12:51
      nessuno napisał:

      > Inną sprawą jest brak jakichkolwiek działań w obrębie Cmentarza Bródnowskiego i
      > wąskiego w sumie przejścia przez bramę od strony Wincentego. Ktoś logicznie my
      > ślący utworzyłby śluzę, choćby z barierek skutecznie regulującą ruch wchodzącyc
      > h i wychodzących z cmentarza. Wałkonie ze straży wiejskiej stali z minami karpi
      > a i udawali,że coś robią.
      > Działania waadzy w tym roku uważam za wyjątkowo kiepskie, żeby nie powiedzieć,
      > że właściwie żadnych działań nie było. Nikt z odpowiednich służb nie zadbał o p
      > oskromienie zapędów handlarzy do coraz większego zajmowania przestrzeni do ruch
      > u pieszych.

      Jak rzecz wyglądała na Północnym, nie wiem. Natomiast na Bródnie jestem co roku, co roku jest cyrk z wejściem/wyjściem, zwłaszcza od strony Św. Wincentego przy kościele drewnianym, i co roku od dawna wchodzę od Odrowąża, gdzie jest mniej ludzi, i co ma te dodatkową zaletę, że tramwaje mają przystanek przy bramie, a nie 500 m. dalej, jak na Wincentego.

      Natomiast w 100% zgadzam się z uwagą dotyczącą handlarzy, pardon, "kupców". Co roku liczba handlujących jest większa, i w zasadzie teraz to się już robi mały bazar. Oprócz tradycyjnych towarów - jakieś rożny, w tym "tradycyjne warszawskie" grillowane oscypki, drewniane koguciki, baloniki na druciku, ciuchy z Chin, kompletny odpust. To handlujące towarzystwo odpowiada za większość kłopotów z tłokiem przy wejściu, i powinno się ich pogonić na pół kilometra od cmentarza. Kto by potrzebował, drogę do straganu by znalazł, a cała reszta odwiedzających miałaby znacznie luźniej w drodze na cmentarz.
      • nessuno Re: Autobusy utknęły pod cmentarzem. Pasażerowie 02.11.12, 13:11
        Masz dużo racji. Ja zawsze wchodziłem od strony św.Wincentego, bo od tej bramy mam znacznie bliżej. To wejście zawsze było wąskim gardłem, dlatego myślę,że jednak w przyszłości powinno się stawiać z barierek coś w rodzaju śluzy, którą z jednej strony ludzie będą wchodzić, a obok będą wychodzić. Rozwiązanie proste i w zasadzie znikome koszty, ale do tego trzeba mieć chęci i umiejętność przewidywania. Tłumu ludzi się nie wychowa, można tylko zręcznie nim pokierować.
        • pernila Re: Autobusy utknęły pod cmentarzem. Pasażerowie 02.11.12, 14:23
          też jestem za rozwiązaniem straży miejskiej i przeznaczeniem zaoszczędzonych pieniędzy dla policji.
          Po co dublować siedziby, radiowozy i ważniaków. A jak przychodzi co do czego - to strażnik i tak dzwoni po policję.
    • Gość: gizmo Autobusy utknęły pod cmentarzem. Pasażerowie mokli IP: *.adsl.inetia.pl 02.11.12, 14:03
      "policjanci przestali tam kierować ruchem i schowali się przed deszczem do samochodu".
      A kto zapłaci jak taki policjant się rozchoruje i uda na zwolnienie lekarskie? Podatnik, czyli my. Czy nie lepiej wobec tego by było gdyby w dni deszczowe policjant zostawał w domu? W słoneczne też, przecież udar to nie przelewki. A żeby nie był to czas zmarnowany, mógłby w tym czasie udzielać się na różnych internetowych forach. Mógłby na nich pisać, ze nie kupiono mu pelerynki, a w ogóle sraj-paier musi przynosić z domu do komendy itp. Pistolet ma na wodę, a pałkę musiał sam sobie przygotować z gaz-rurki. Jedyne co ma sprawne to buty, niedługo 11 listopada, sami zobaczycie. Na własne oczy na własnych oczach.
    • duch_mariana Bee beee beeeee owieczki :) 02.11.12, 16:00
      Rok ma 365 dni, można wybrać się w dowolnie wybranym dniu i mieć luz, zaparkować przy bramie cmentarza. Ale nie, trzeba w ten jeden konkretny dzień podążać za stadem, stać w korkach pieszych, samochodowych, autobusowych, tłoczyć się i przeciskać w tłumie zamiast pomyśleć i iść dwa dni wcześniej albo dwa dni później, albo o 2.30 w nocy jak ja wczoraj i dziś też tak pójdę. Myśleć trzeba, a nie jak owieczki gonić za stadem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka