Gość: karen
IP: *.arcor-ip.net
08.07.04, 15:34
Ostatnio juz trzykrotnie takie zdarzenie w Warszawie. Taksowkarz z jakiejs
taksowkowej korporacji wiezie mnie z zamowienia na lotnisko. Facet-kierowca
dostaje banknot z ktorego powinien wydac np 5-6 zlotych - zadnej reakcji.
Dziekuje nawet niezbyt wymownie. Nie chce bezposrednio do zrzeszenia,
korporacji czy jak to sie nazywa ale cholera mnie bierze, ze ktos dysponuje
moimi pieniedzmi. Zwykle daje - ale takie cwaniactwo mnie wkurza. Jak
reagowac?