Dodaj do ulubionych

Rewolucja w Warszawie: wyznaczą strefy bez ciszy?

IP: *.ip.netia.com.pl 05.04.13, 14:15
Ja rozumiem, że kluby mają rację bytu, że mieszkając w mieście nie można oczekiwać ciszy - ale bez przesady. Nawet na Zachodzie ogródki piwne o pewnej konkretnej godzinie są zamykane. Należy również pamiętać że mieszkańcy Warszawy płacą bardzo wysokie opłaty za użytkowanie wieczyste gruntu (dochodzące w Śródmieściu do kilku tys zł od mieszkania rocznie) i mogą oczekiwać w zamian przyzwoitych warunków do mieszkania.
Obserwuj wątek
    • Gość: Paweł Strefą ciszy są już od dawna okolice Przasnyskiej IP: *.dynamic.lte.plus.pl 05.04.13, 14:17
      i Elbląskiej, nie usłyszysz tam na pewno ryku silnika autobusowego.


      Walczymy o mikrobusy z Elbląskiej i Włościańskiej do Marymontu!
      • czechy11 Re: Strefą ciszy są już od dawna okolice Przasnys 05.04.13, 15:12
        I dlatego niejaki Paweł ponieważ nie chce mu się przejść 300 m do tramwaju lub autobusu chcialby władować całkowicie zbędny autobus na małą ulicę Elbląską.

        MIESZKAŃCY ELBLĄSKIEJ PRZECIWKO AUTOBUSOM NA UL. ELBLĄSKIEJ.
        • Gość: torro czekamy kiedy wyznzcza strefy bez dekalogu IP: *.dynamic.chello.pl 06.04.13, 13:45
          czas juz skonczyc z hegemonia religii nad czlowiekiem
          • Gość: zorro potrzeba duzej strefy bez HGW IP: *.dynamic.chello.pl 06.04.13, 19:35
            bb
      • Gość: Labrador Re: Strefą ciszy są już od dawna okolice Przasnys IP: *.dynamic.chello.pl 05.04.13, 21:13
        człowieku masz z jednej strony Powązkowską z autobusami, z drugiej Broniewskiego z tramwajami i autobusami, o co Ty walczysz?
    • Gość: ed Ulice ożywiają nie tylko kawiarnie IP: *.xdsl.centertel.pl 05.04.13, 14:23
      Niestety w większości jest to forsowanie nocnego chamstwa, a nie kultury.
      Kultura nikomu nie przeszkadza, przeciwnie.
      Niech kawiarnie protestują przeciwko nowej stawce Vat, bo popłyną razem ze swoimi ideami.

      • rikol Re: Ulice ożywiają nie tylko kawiarnie 05.04.13, 15:50
        Az dziwne, ze ludzie mieszkajacy obok opery albo teatru nie protestuja.

        nie nazywajmy chamstwa kultura.
    • nienietak6 dzikie małpie wrzaski są na świecie? 05.04.13, 14:26
      Co niby jest na świecie? Dzikie małpie ryki i wrzaski bez ładu i składu są gdzieś normą? Wiele miast odwiedziłem i wszędzie ludzie po imprezie rozchodzą się wesoło do domu, ale bez takich niezrozumiałych wrzasków, jak w Polsce. U nas jak wiemy stado jak idzie nocą to musi robić "ułaaaaaa" i tym podobne, co przypomina ucieczkę zwierząt z zoo. Tyle, że do tego ta dzicz jeszcze pluje, charka, rzyga, bije się i szarpie, płacze i piszczy. I zionie agresją, co tez wyróżnia to coś. Zero podobieństwa z istotami ludzkimi. I dla tego czegoś robi się jakieś wyjątki w przepisach? Można, ale tylko wtedy, gdy zostanie tu do głów wtłoczone choć trochę kultury i ogłady. Inaczej to wygląda na panowanie dziczy, wspieranej przez władze. A czegoś takiego nie ma "w świecie".
      • Gość: franek Re: dzikie małpie wrzaski są na świecie? IP: 31.179.100.* 05.04.13, 14:30
        pewnie masz na myśli bandę dresów i kiboli,bo ludzie chodzący do klubów [przynajmniej tych wspomnianych w artykule] rzadko biją się i dopuszczają agresji. no ale tak to już jest ,jak się ma mnóstwo wyobrażeń na dany temat...
        • Gość: M Re: dzikie małpie wrzaski są na świecie? IP: *.dynamic.chello.pl 05.04.13, 15:05
          Bzdura!
          • winku Re: dzikie małpie wrzaski są na świecie? 05.04.13, 15:13
            Bzdura bo?
            Konkrety i pełnym zdaniem proszę.
            • Gość: felipe Re: dzikie małpie wrzaski są na świecie? IP: *.dynamic.chello.pl 05.04.13, 15:41
              Konkrety:
              - Miasto Cypel organizuje imprezy, które słychać od Czarniakowskiej i Bartyckiej, po Gocław i Saską Kępę.
              - Plac Zabaw organizuje imprezy promując je hasłem "wielki roz*ierdol" i tak też wygląda po nich okolica.
              - Ludzie "bawiący się" w lokalu Warszawa Powiśle rozeszli się po połowie Powiśla. Piją, rzygają i szczają gdzie popadnie: od parku przy Muzeum Narodowym, po stację kolejową, Aleję 3 Maja i Solec.
              - Rano okolica "Cudu" zasłana jest potłuczonym szkłem i wymiocinami. Pomijam już nawet ryk idący z tanich głośników.

              Ta cała dyskusja, to nic innego jak lobbing właścicieli kilku klubów, którzy pod etykietką z napisem "kultura" chcą maksymalizować swoje zyski. Weźcie się do roboty, tak jak właściciele 1500, Basenu czy Jerozolimy, którzy nie mają z nikim problemu, bo ich imprezy odbywają się WEWNĄTRZ wcześniej przygotowanych lokalizacji. Dla mnie kultura, to dobra muzyka, dobre bookingi, a nie możliwość napicia się piwa na świeżym powietrzu i darcia ryja do rana pod oknami ludzi.
              • winku Re: dzikie małpie wrzaski są na świecie? 05.04.13, 16:11
                Widzisz, a ja jednak jako mieszkaniec tego miasta chce mieć możliwość napicia się piwa na świeżym powietrzu.
                Tak jak to kiedyś było możliwe, kiedy nad Wisłą funkcjonowały jeszcze ogródki piwne.

                Może nie jestem zwolennikiem muzyki jaką serwuje akurat Cud czy Plac Zabaw, ale uważam, że takie miejsca też mają prawo istnieć i ludzie, ktorzy chcą sie napić piwa, czy tylko posłuchać muzyki w letnią noc, nie wewnątrz budynku, tylko pod gwiazdami, też mają do tego prawo. Nie, nie wszędzie, ale powinny być wyznaczone do tego specjalne strefy. Stąd ta dyskusja bardzo mi się podoba. Niech będzie przestrzeń dla wszystkich. Póki co jest tylko przestrzeń dla tych, którzy lubią ciszę. Ja nie lubię i nie wiem dlaczego prawa obrońców ciszy są wyżej usytuowane niż moje, który ciszy nie lubię.

                Co do wspomnianych rzygów i butelek na betonie nad Wisłą. To akurat pozostałości nie po tych, ktorzy bawili się w Cudzie, tylko tych, ktorzy nad rzekę przyszli z własnym alkoholem.
                Cud nie ma tu nic do rzeczy. Ludzie zaczęli sami brać przestrzeń miejską we własne ręce, skoro władza jest nieudolna i nie umie jej zorganizować, skoro umie tylk niszczyć, a nie umie budować. (piję tu do zlikwidowania wspomnianych ogródków i pozostawienie tam wielkiej, ohydnej pustyni)
                Powiśle - byłem kilka razy, też nie zaobserwowałem bydła. Ale może miałem szczęście?
                Poza tym tu jest jeszcze jeden aspekt. Takich miejsc jest za mało. Jesli będzie ich 20 razy więcej, ludzie przestaną sie gromadzić w tych nielicznych, a cały tłum rozłoży się na kilka razy większą powierzchnię. Będzie i ciszej, i grzeczniej, i kulturalniej.
                I będzie to oferta dla zwolenników różnych klimatów.
                • Gość: fufag Re: dzikie małpie wrzaski są na świecie? IP: 217.111.141.* 05.04.13, 16:27
                  > Powiśle - byłem kilka razy, też nie zaobserwowałem bydła. Ale może miałem szczę
                  > ście?

                  To jest kwintesencja wszystkich twoich wypocin - tam nie ma (nie było) NIC POZA i rozgarnięta osoba będzie tą melinę omijała łukiem. Z kolei chlor po 3-4 browarach rozwrzeszczaną bandę, do której na trzeźwo nie zbliżyłby się, będzie traktował jako klub najlepszych przyjaciół (do czasu, aż któryś przypadkiem nie nastąpi mu na nogę, co będzie wstępem do rzucenia się na wszystkich wkoło z pięściami).

                  Chcesz posiedzieć na powietrzu przy piwie - OK, do 11 bary z ogródkami mogą być pootwierane. Na Starówce będziesz miał i ludzi grających na placu, a i o knajpkę z muzyką na żywo nie trudno. Ale jak -UMC, UMC, UMC, UMC- uważasz za muzykę na żywo, albo chcesz chlać po nocy przekrzykując nachlanych wkoło, to wyginaj z powrotem do swojego Wąchocka. Możesz sobie tam siedziec przed stodoło, szcz... na obejściu i przekrzykiwać się z wiejskimi burkami, dopóki ci jakiś gospodarz cepem nie przyładuje w pusty łeb.
                • Gość: szczupak Re: dzikie małpie wrzaski są na świecie? IP: *.adsl.inetia.pl 05.04.13, 17:06
                  a co powiesz ludziom, którzy przez Twoje potrzeby mają w domu hałas? Oni nie mają prawa do ciszy? A jak powstaną takie strefy, to przepraszam, kto zapłaci odszkodowania z tytułu spadku wartości nieruchomości - sądzę, że pozwy w tym stylu pewnie posypałby się jeden za drugim po wprowadzeniu takich stref. Więc, jak chcesz pić piwo w letnią noc na powietrzu, polecam pola za miastem.
                • wwojtek9 Re: dzikie małpie wrzaski są na świecie? 05.04.13, 23:25
                  winku napisał:

                  > Widzisz, a ja jednak jako mieszkaniec tego miasta chce mieć możliwość napicia s
                  > ię piwa na świeżym powietrzu.
                  > Tak jak to kiedyś było możliwe, kiedy nad Wisłą funkcjonowały jeszcze ogródki p
                  > iwne.
                  >
                  Niech będz ie przestrzeń dla wszystkich. Póki co jest tylko przestrzeń dla tych, którzy lu
                  > bią ciszę.
                  Zgoda, pod warunkiem, ze "strefy hałasu" powstaną tam gdzie nikt nie mieszka, bo sorry ale jak ktos chce akurat spędzić wieczór "z muzyką pod gwiazdami" może sopbie dojechać, natomiast wyprowadzić się jest triche trudniej, zwłaszcza gdy chodzi o starych ludzi.

                  Ja nie lubię i nie wiem dlaczego prawa obrońców ciszy są wyżej usytu
                  > owane niż moje, który ciszy nie lubię.
                  Ty nie lubisz ciszy? Wogóle nie sypiasz? Owszem, Ty "nie lubisz ciszy" ale pod cudzymi oknami! Gdyby Tobie co noc nie dali spać szybciutko zmienił byś zdanie!

                • Gość: Kris Re: dzikie małpie wrzaski są na świecie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.13, 14:07
                  Rozumiem, że lubisz hałas. Rozumiem, że nie lubisz ciszy. Ale czy tej ciszy nie lubisz też gdy już po tym hałasie który kochasz, leżysz w łóżku i próbujesz zasnąć?
        • Gość: Tirinti Re: dzikie małpie wrzaski są na świecie? IP: 78.8.207.* 05.04.13, 15:35
          Ja widziałem jak się bawią TFUrcy z agencji reklamowej, tylko ubranie odróżniało ich od dresów.
        • Gość: fufag Re: dzikie małpie wrzaski są na świecie? IP: 217.111.141.* 05.04.13, 15:57
          Chyba kpisz. Zachlane mordy takimi ilościami alkoholu, że dla pięciu by starczyło to prawie połowa 'klubowiczów', którzy wypełzając z tych melin w godzinach, o które się rozchodzi, rzeczywiście potem radośnie na pełny regulator co chwila obwieszczają światu, kim są ich matki. Bo nachlałem się, to mogę. Świadomość już się odłączyła, ale ryj działa. To nie tyczy się tylko dresów, ale całego przekroju 'towarzystwa', od nastolatków, po 'bizmesmenów' w zarzyganych garniturach od Arnamiego. Kwestia kultury konsumpcji. Agresja nie zawsze występuje, ale jest pochodną. Poza tym dla trzeźwego człowieka głośny i śmierdzący 'wesołek' będzie tak samo denerwujący. Mnie na przykład ogarnia odraza jak widzę zachlaną kobietę, zemszczącą na prawo i lewo - co na dzień dzisiejszy jest niestety już standardem.

          Samo porównanie Warszawy do europejskich miast, gdzie kwitnie życie towarzyskie i klubowe jest idiotyczne - w takowych (poza wspomnianą kulturą spożycia) są wydzielone strefy, w których kluby działają - zwykle na obrzeżach, w piwnicach i okolicach komercjalnych/hotelowych, nie rezydencjalnych. Jeśli już, to klub jest do tego celu przystosowany i wyciszony. Więc nie ma tak, że jakiś pajac stwierdzi: 'O, tu mogę sobie wynająć parę metrów kwadratowych, co tam, że nieprzystosowane, i że syf. Co z tego, że kamienica, nazwę klubokawiarnią, modnisie przyjdą, bo centrum. A co tam ludzie mieszkający wkoło, dam w łapę świniakowi z ratusza, albo sędziemu i jestem bezkarny'.

          Po drugie, na zachodzie (ale w sumie też i wschodzie) operują w granicach prawa i dobrego wychowania. Są skargi na to, że jest za głośno, albo goście źle się zachowują po wyjściu - klub dostaje bolesne (nie - dniówka z baru) kary i/lub jest zamykany. Kluby same dbają o renomę.

          Jeśli coś takiego by przeszło, to byłoby to jawne złodziejstwo (łapówkarstwo) i ogólne sk...wysyństwo. Kolejny raz pokazujące, jak obywatel pracujący na darmozjadów nic nie znaczy, bo 'biedny pan przedsiembiorca' jednak na łapówę ma. Tak trudno pojąć, że ludzie się skarżą, bo nie da się tak żyć i spać? A może dowiedzieć się, gdzie cieć mieszka i mu postawić bar w przyczepie kempingowej dla żuli, otwarty 24/7, zapewniający podobną akustykę. Zobaczymy po paru nockach jak fajnie się tak mieszka, jak fajnie jest zamiast zasypiać denerwować się kilka godzin leżąć w łóżku coraz bardziej z każdym łupnięciem basu, czy wrzaskiem półprzytomnego jełopa. I tak codziennie, do nerwicy. Teraz, choć olewani i poniżani kolejnymi wyrokami (jak ten ostatnio pani prof. Kuryłowicz), jednak iluzję sprawiedliwości mają. Po takich zmianach wspominany jełop będzie mógł nasr... tym ludziom na wycieraczkę.

          Argument turystów przychodzących do knajp jest głupi, tutysta nie będzie zachlewał pały do 3 w nocy. Pojdzie na kolację, na drinka i pójdzie spać. Jeśli będzie go swędzieć i będzie chciał się nawalić w nocy, nie będzie miało znaczenia, gdzie to zrobi. Więc jeśli chcą coś zrobić - niech wydzielą enklawę gdzieś dalej i odpowiednio ją skomunikują z centrum - będą zyski, okolica się rozwinie i będzie można się upewnić, że bydło jest w zagrodzie. A w centrum - cisza nocna i zamykanie knajp po 11, tak jak w CYWILIZOWANYM świecie, gdzie przyjmuje się, że ludzie mogą pracować każdego dnia i muszą się wyspać. A jak nie - niech zapłacą ludziom cenę rynkową za mieszkania i szkody wynikłe z relokacji i straty moralne. Wtedy niech sobie wyburzą pół centrum i naściągają zapijaczonych angoli do kompletu, mam nawet hasło reklamowe: "kibel - możesz tu nas*ać i narzygać, i nie musisz spuszczać wody".
          • Gość: Rafał Re: dzikie małpie wrzaski są na świecie? IP: *.dynamic.chello.pl 05.04.13, 19:18
            > Chyba kpisz. Zachlane mordy takimi ilościami alkoholu, że dla pięciu by starczy
            > ło to prawie połowa 'klubowiczów', którzy wypełzając z tych melin w godzinach,
            > o które się rozchodzi, rzeczywiście potem radośnie na pełny regulator co chwila
            > obwieszczają światu, kim są ich matki.


            Mylisz pojęcia - to nie okolice tej wioski w UK, gdzie mieszkasz, tylko Warszawskie Powiśle....
            • Gość: fufag Re: dzikie małpie wrzaski są na świecie? IP: *.bb.sky.com 05.04.13, 22:08
              Hahaha, miło mi, że zadałeś sobie trud sprawdzenia IP i boli cię tyłek, że nie udał ci się planowany docinek 'jak jesteś ze wsi to się nie udzielaj'. Jestem Warszawiakiem i mieszkałem tam przez zdecydowaną większość mojego życia, w Polsce jestem średnio 3 miesiące w roku. Za czasów ogródków nad Wisłą mieszkałem na Dobrej i żyć się nie dało. Od łupania, przenoszącego się na cały budynek i wszystko w środku, do nieprzytomnych mord budzących mnie nagle np. o 4, bo się niedorobowi coś wydało niesłychanie śmieszne i stwierdził, że potrafi się śmiać głośniej niż Waldek Kiepski.

              Zwiedziłem dziesiątki krajów i faktycznie angole są najbliżej polskiego chlania na umór. Z tą różnicą, że jap nie drą komuś pod oknem, bo tutaj jest przepis, że lokalne puby (czyli takie, które znajdują sie w sąsiedztwie domów) są zamykane o 11. Więc nidopita żulernia siedzi w okolicach, gdzie są same sklepy, biura, restauracje. Jak w każdym nawet półcywilizowanym miejscu. Nawet w Rosji wygląda to nieporównywalnie kulturalniej niż w Warszawie. Przy okazji - Polakom tutaj też bardzo odpowiada opinia ochlapusów - dla przeciętnego angola będzie to jedne z pierwszych skojarzeć. Niestety, zamiast się od tego odcinać, nawet w poważnych firmach, na firmowych imprezach Polacy (a szczególnie Polki) stawiają sobie za punkt honoru napie...dolić się szybciej i ciężej niż ktokolwiek inny.

              Często wychodzę do knajpy jak jestem w Warszawie, ale na jedno, góra dwa, bo i więcej nie trzeba. A nie jak przeciętny wizytujący taki "klub" - dwa przed, jedno w środku (bo drogo), pięć po. Zdarza mi się wracać koło 12 i już wtedy widać bandę zombie w centrum. Szereg lat, od liceum, przez studia i większość lat 20-tych chodziłem do różnych klubów, ale szybko nauczyłem się, że koło 12 lepiej się zwinąć, bo wtedy zostają już w większości ci, którzy nie znają umiaru i wcale nie są tak wspaniałym towarzystwem jak im się po pijaku wydaje. A i do domu bezpieczniej wrócić. Całe szczęście stać mnie już, żeby nie podróżować nocnymi, bo doskonale pamiętam tą kwintesencję warszawskiego imprezowania.

              Sam zaznaczyłeś fragment, który mówi o osobach siedzących i ładujących w mordowniach godzinami, wytaczających się w nocy, lub nad ranem, nie o wszystkich. Mało kto z takich pójdzie do knajpy o 9, zostanie do 2-3 i będzie miał siłę dobrze trzymać na nogach. A potem strach przejść obok ulicą, bo niewiadomo, czy nawet Panu Prezesowi Poważnej Firmy po takiej ilości fenoli coś we łbie nie odwali. I o tym, o tych właśnie mówię. Po pierwsze "kluby" (przyjedź choćby do Niemiec, to zobaczysz, czemu napisałem w cudzysłowie) są otwarte przez takowych do późna i zakłócają spokój same w sobie. Po drugie wypluwają taki szlam na miasto.

              Podsumowując - większość "klubokawiarni" to terroryzujące lokalną społeczność meliny produkujące naprane męty. Nie każdy tam chodzący się oczywiście do tej grupy zalicza, ale z grupy siedzącej do późna jest ich więcej niż jakby pozbierać element spod monopolowych. I są od tego elementu dużo bardziej uciążliwi dla otoczenia.
      • winku Podaj przykłady, proszę 05.04.13, 15:12
        A zatem podaj przykłady, gdzie byłeś, gdzie się dobrze bawiłeś i gdzie jest lepiej i bez wrzasków, a za to z wielką kulturą.
        Konkretnie proszę. Bo ja np. byłem w Pradze i stwierdzam, że było głośno, było żywo, nie było warszawskiej pustyni. Lał się alkohol, były śpiewy ludzi z równych stron świata, były rozmowy, był duży gwar nawet po północy. Ale nie było agresji, co większość od razu wrzuca do jednego wora. Alkohol równa się demolka. A tak po prostu nie jest, jeśli zaś ktoś próbuje "dymić" to od wzięcia się za niego jest policja, by utemperować krewkiego.
        To co opisałem działo się w obrębie Centrum czeskiej Pragi. To miasto żyło! Po powrocie do Warszawy nie mogłem się wręcz przyzwyczaić do martwoty miasta. Jego zaściankowości i przaśności.
        A to przykład pierwszy z brzegu, jestem pewien, że inni wymienią ich więcej.
        Chętnie usłyszę jednak o Twoich, na przykładach, bez teoretyzowania, że ktoś, gdzieś, coś.
        Konkretnie, proszę.
        • modysta_z_zawiercia Re: Podaj przykłady, proszę 05.04.13, 15:24
          winku napisał:

          > A zatem podaj przykłady, gdzie byłeś, gdzie się dobrze bawiłeś i gdzie jest lep
          > iej i bez wrzasków, a za to z wielką kulturą.
          > Konkretnie proszę. Bo ja np. byłem w Pradze i stwierdzam, że było głośno, było
          > żywo, nie było warszawskiej pustyni. Lał się alkohol, były śpiewy ludzi z równy
          > ch stron świata, były rozmowy, był duży gwar nawet po północy. Ale nie było agr
          > esji, co większość od razu wrzuca do jednego wora. Alkohol równa się demolka. A
          > tak po prostu nie jest, jeśli zaś ktoś próbuje "dymić" to od wzięcia się za ni
          > ego jest policja, by utemperować krewkiego.
          > To co opisałem działo się w obrębie Centrum czeskiej Pragi. To miasto żyło! Po
          > powrocie do Warszawy nie mogłem się wręcz przyzwyczaić do martwoty miasta. Jego
          > zaściankowości i przaśności.
          > A to przykład pierwszy z brzegu, jestem pewien, że inni wymienią ich więcej.
          > Chętnie usłyszę jednak o Twoich, na przykładach, bez teoretyzowania, że ktoś, g
          > dzieś, coś.
          > Konkretnie, proszę.




          I właśnie dlatego prawie nikt w obrębie starego miasta Pragi nie mieszka, ten obszar jest zarezerwowany dla turystów, którzy go przejęli we władanie. Poza nielicznymi "poshowymi" miejscami przy Paryskiej, prawdziwe życie nocne prawdziwych prażan dzieje się gdzie indziej.
          • Gość: mm Bardzo słusznie - gdzie miejsce do zabawy IP: *.artcomp.waw.pl 05.04.13, 15:32
            Celnie - bo np. w Krakowie, czy wspomnianej już Pradze życie nocne koncentruje się na starym mieście. W Warszawie, w tej makiecie, którą mamy nie ma życie - nic się wieczorem nie dzieje. Pustka smutna, klika drogich knajp, na Nowym Mieście trochę ruchu. Kluby, klubokawiarnie, czy imprezownie są rozrzucone po całym mieście, a profit mają z tego jedynie taksówkarze.

            Jeżeli myślimy o ożywieniu przestrzeni publicznej to trzeba mieć tego jakiś plan, a nie rzucać wszystko na żywioł i cieszyć się, że kliku pozytywnie zakręconych coś robi pozytywnego. Niech robi, ale trzeba dać im ku temu możliwość, planować tę tkankę miejską.
        • Gość: k Re: Podaj przykłady, proszę IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 05.04.13, 17:27
          winku napisał:

          Masz rację, tylko zwróć uwagę na prawo własności. Skoro są hałasy i nikomu nie przeszkadzają, widocznie okoliczni mieszkańcy mają z tego jakieś korzyści. A u nas kamienice zostały zagrabione po wojnie, a oddać czyjąś własność po 1989 to już nie było łaski, więc i mieszkańcy nic z tego nie mają i nie chcą mieć z tym nic wspólnego, a tym bardziej niepotrzebnego hałasu. Zanim to się unormuje minie jeszcze sporo lat i tak myślę, że za jakieś 50 wszystko zacznie wracać do normy.
        • man_sapiens Re: Podaj przykłady, proszę 05.04.13, 19:46
          W Wiedniu na starym mieście (1. Bezirk) gwar jest - w lokalach. Na ulicy cisza.
        • Gość: theorema Re: Podaj przykłady, proszę IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 05.04.13, 21:37
          np. w Wiedniu, ktory od kilku lat zdobywa co roku pierwszą pozycję w rankingu miejsc najlepszych do mieszkania na świecie. Tam jest osobna wyspa z plażami i klubami, a do najbliższych zabudowan mieszkalnych sa kilometry.
          nigdzie nie widziałam czegoś takiego, żeby dudniące mega-basy niosły się przez pół miasta. W innych krajach ludzie nie sa głusi i odbierają hałas o takim natężeniu jako przykrość i dyskomfort. U nas, spoko, jak był koncert na lotnisku Bemowo, to nawet na placu Wilsona drżały szyby. A co tam.
          A że ludzie wychodzą potem z takiego koncertu ogłupiali, ogłuszeni, podminowani agresją, mają szumy w uszach - kogo to obchodzi. Dla "zabawy" można niszczyc zdrowie swoje i cudze.
          To samo z pijaństwem, bo do niczego innego owe "przybytki kultury" nie służą. Każdy się upija za swoje i myśli, że jest fajnie. A potem społeczeństwo łoży na leczenie odwykowe bandy skulturalniałych alkoholików.
          To jest zawracanie głowy, a nie kultura - nawet zdjęcie do artykułu to pokazuje. Co ci ludzie robią - siedzą i chleją. Nic poza tym. Nie widziałam żadnego innego miasta, w którym wynosiło by się takich ludzi na piedestał, czyniąc z nich "kulturalną wizytówkę miasta" Raczej traktuje ich się jak wrzód na wiadomym miejscu.
      • kylax1 Np. w Londynie. 05.04.13, 15:16

        • Gość: gośćgość Re: Np. w Londynie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.13, 16:18
          Pod drogimi apartamentowcami i na osiedlach mieszkaniowych? Przykłady poproszę.
      • edassara Re: dzikie małpie wrzaski są na świecie? 05.04.13, 15:57
        Zgadzam się całkowicie!!! Myślałem, że to tylko ja reaguje w ten sposób na to dzikie zachowanie, tym bardziej, że mieszkałem w różnych miastach na świecie, gdzie tego nie było..
      • orinus Re: dzikie małpie wrzaski są na świecie? 05.04.13, 20:57
        Problem "darcia ryja" występuje nie tylko w Śródmieściu. Na Nowodworach przeważają grodzone osiedla. Taki imprezowicz na terenie osiedla zachowuje się cicho, bo jest ochrona. Ale później wyjdzie na ulicę i drze się przez pół godziny zanim dojdzie do przystanku "nocnego".
      • Gość: Dana Re: dzikie małpie wrzaski są na świecie? IP: *.dynamic.chello.pl 07.04.13, 17:14
        Dwa lata temu,we wrzesniu bylam kilka dni w Berlinie,dzielnica Charlottenburg,Savigny platz
        mnóstwo restauracji dookoła działających do późnej nocy.Na parterze kamienic a wyżej mieszkania z ludźmi.Nikt tam nie protestuje (wiem od mieszkajacej tam znajomej) no bo co?
        Problemem nie są same bary czy knajpki ale goście tychże. Rozlega się z nich normalny szum delikatna muzyka a wychodzący z nich goście normalnie rozmawiają a nie drą japy,nie wrzeszczą jak to sie dzieje u nas w Polsce. Problemem nie są knajpy tylko nasze polskie zachowanie i chyba musi minąć parę pokoleń aby to się zmieniło.
    • Gość: Dziki Rewolucja w Warszawie: wyznaczą strefy bez ciszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.13, 14:27
      cyt: "(...)To główny rezultat kilkumiesięcznych rozmów między urzędnikami a właścicielami najmodniejszych klubokawiarni"
      znaczy tych najmodniejszych, które wspierane są przez Gazetę? Czy tych paru redaktorków chlających tam darmo browar, w zamian broniących/piszących w samych pozytywach o tychże lokalach?
      Zastanawia mnie to, bo od bodaj 2 albo 3 lat na łamach tego portalu pojawiają się nazwy tylko kilku lokali powiązanych z grupą tych samych właścicieli, a różnej maści klubów jest w stolicy przynajmniej kilkaset i o tych pozostałych jest cisza. Tamci nie dają chlać za darmo? Czy też może potrafią w jakiś sposób dogadać się z sąsiadami?
      • Gość: franek Re: Rewolucja w Warszawie: wyznaczą strefy bez ci IP: 31.179.100.* 05.04.13, 14:37
        @ Dziki napisał:

        > a różnej maści klubów jest w stolicy przynajmniej kilkaset i o tych pozostałych jest
        > cisza.

        masz na mysli osiedlowe bary z piwkiem albo dresiarskie dyskoteki,gdzie można posłuchac bazarowych hitów i wciągnąc żenioną kreskę speeda? no fakt,jest tego dużo,ale nie wnoszą one zbyt dużo do kulturalnego życia miasta i nie o to chodziło w artykule
      • 23ft_under Re: Rewolucja w Warszawie: wyznaczą strefy bez ci 05.04.13, 14:40
        o jakich innych klubach mowisz?
        dyskoteki na Mazowieckiej? tam nikt nie mieszka i wierz mi, ze mimo renomy high-life'u przychodzi tam gorsza chamstwo niz do cudu, powisla czy placu zabaw.

        Ogrodki na starowce/ krakowskim przedm.? znikaja ok 22-23. o tej porze stare miasto i okolice nie zyja...
        kluby o ktorych jest mowa jako jedne z nielicznych proonuja nocne spedzanie czasu na swiezym powietrzu - dlatego sie o nich pisze. proste
        • Gość: jarhead Bingo! IP: *.dynamic.chello.pl 05.04.13, 15:09
          > dyskoteki na Mazowieckiej? tam nikt nie mieszka

          I o to właśnie chodzi. Nikt nie mieszka, więc i przeszkadzać nie ma komu, prawda?
          • Gość: kolo Re: Bingo! IP: *.home.aster.pl 05.04.13, 18:44
            Jest hotel. Spedzilam tam jedna noc. I jedyna! UMC-UMC cala noc.... Jakis horror
        • rikol Re: Rewolucja w Warszawie: wyznaczą strefy bez ci 05.04.13, 15:53
          na swiezym powietrzu - czyli pod oknami ludzi, ktorzy probuja spac. Jednym slowem dzicz.
    • Gość: franek Re: Rewolucja w Warszawie: wyznaczą strefy bez ci IP: 31.179.100.* 05.04.13, 14:27
      @ słabe:

      -po pierwsze to w wielu metropoliach Europy są enklawy gdzie imprezy trwają do rana,i nie mam na myśli głośnych klubów tanecznych,tylko zwykłych pubów i knajp na świeżym powietrzu.nikomu nie przyjdzie do głowy skarżyc się na to,bo to coś normalnego taka działalnosc.
      -po drugie: jak ktoś kupuje w centrum miasta drogi lokal i oczekuje spokoju i ciszy,to jest zwyczajnym kretynem! centrum miasta [przynajmniej takiego światowego,do którego Warszawka dopiero z bólem aspiruje ;] zawsze tętni życiem,zgiełkiem i hałasem ulic. a jak się komuś to nie podoba,to wypad na piękne miasteczko Wilanów gdzie nic się nie dzieje i pewnie nie będzie się działo długo!
      • Gość: Thusz Re: Rewolucja w Warszawie: wyznaczą strefy bez ci IP: *.home.aster.pl 05.04.13, 14:38
        Oczekuję, że po wyznaczeniu przez miasto takich "stref bez ciszy" szanowny urzędnicy odkupią po cenach rynkowychlokale mieszkalne, w których nie da się już mieszkać. Czy może odbędzie się to na koszt właścicieli klubów?
        • Gość: pozdro 500 Re: Rewolucja w Warszawie: wyznaczą strefy bez ci IP: *.dynamic.chello.pl 05.04.13, 20:55
          We Wrocławiu dokładnie tak zrobiono, to jeszcze za prezydenta Zdrojewksiego
      • Gość: kkk Re: Rewolucja w Warszawie: wyznaczą strefy bez ci IP: *.atena.pl 05.04.13, 14:40
        A wszystkich emerytów, którzy tam mieszkają w kamienicach od wojny najlepiej zagazować?
      • Gość: jarhead Jak sam zauważyłeś "enklawy" IP: *.dynamic.chello.pl 05.04.13, 15:04
        a nie całe Powiśle, Śródmieście czy centrum.
        Dlaczego nie kluby nie działają na biurowym Służewcu? Dlaczego są na mieszkalnym Powiślu?

        Kretynem jest właściciel klubu, który ładuje się z nim w mieszkaniówkę i uważa, że wszystko OK.
        • Gość: seblop Re: Jak sam zauważyłeś "enklawy" IP: *.warszawa.vectranet.pl 05.04.13, 23:04
          Szczerze to na służewcu też są lokale mieszkalne. W warszawie nie ma praktycznie planu zagospodaroania terenu. I stąd jest cały probelm, Wszedzie będzie tak że w granicy 300 m bedą lokale mieszkalne
          • Gość: jarhead Re: Jak sam zauważyłeś "enklawy" IP: *.dynamic.chello.pl 06.04.13, 14:51
            Owszem są. Łatwiej jednak znaleźć dobrą lokalizację na klub w otoczeniu biurowców, koło centrum handlowego, niż wśród osiedli mieszkaniowych prawda?
      • wwojtek9 Re: Rewolucja w Warszawie: wyznaczą strefy bez ci 06.04.13, 22:35
        Gość portalu: franek napisał(a):

        > @ słabe:
        >

        > -po drugie: jak ktoś kupuje w centrum miasta drogi lokal i oczekuje spokoju i c
        > iszy,to jest zwyczajnym kretynem!
        Kretynem, to jesteś Ty - 90% mieszkańców Śródmieścia nie "kupiło sobie lokalu" tylko dostało od komunistycznej władzy lokal jaki i gdzie ta władza uznała, a następnie go wykupiło na włsność (znów nie było wyboru wykupić można było tylko lokal wcześniej zajmowany) ci ludzie mają dziś po 70-90 lat, a tu przychodzi gnojek i mówi jak wam się nie podopba to wynocha, bo ja sie tu będę bawił po nocach!
    • freejazzy Re: Rewolucja w Warszawie: wyznaczą strefy bez ci 05.04.13, 14:28
      > Nawet na Zachodzie ogródki piwne o pewnej konkretnej
      > godzinie są zamykane.

      Zgadza się. Na przykład w Düsseldorfie jest obowiązek zamknięcia przyknajpianego baru i ogródka na... godzinę. Władze miasta wprowadziły ten obowiązek aby zobligować właścicieli do posprzątania terenu. Na początku była to stała godzina ale że bywalcy z braku lepszego zajęcia najczęściej w tym czasie brali się za łby to władze miasta rozluźniły ten obowiązek. Teraz jedna knajpa może się zamknąć od 1:00 do 2:00 a inna od 3:00 do 4:00.

      I co? Można? Można! Czekam na tego typu konstruktywne decyzje naszego ratusza.
    • robert_wwa Re: Rewolucja w Warszawie: wyznaczą strefy bez ci 05.04.13, 14:31
      Jedni chcą ciszy (m.in Ja) a inni chcą móc się pobawić. Oczywiście część osób bawiących się to patologia która się napije i będzie drzeć ryja jak to ładnie się mówi. Ale trzeba się gdzieś dogadać po środku. Wprowadzam się nad Wisłę i jestem zaskoczony, że miasto tam bulwary robi. No sorry to nie tak wygląda. Są miejsca gdzie kluby po prostu są. Sprzedanie mieszkania na starówce to ogromne pieniądze a cisza tam o 20 to absurd.
      • Gość: szoko Re: Rewolucja w Warszawie: wyznaczą strefy bez ci IP: *.armasan.pl 05.04.13, 17:08
        i tak źle i tak niedobrze. bulwary nad wislą to zly pomysl? Powinieneś cieszyć się, że będziesz mieszkal w takiej okolicy. Może zmotywuje Cię to czasem do wyjścia z domu
        • robert_wwa Re: Rewolucja w Warszawie: wyznaczą strefy bez ci 05.04.13, 17:34
          Po pierwsze po co taki pouczający ton? Po drugie jak chce odpoczywać w domu z rodziną zamiast pić na mieście to moja sprawa.
          A po trzecie nie zrozumiałeś mnie. Bo to byłą krytyka pani Kuryłowicz, że się wprowadziła a teraz zdziwiona, że tam miasto robi bulwary i powoli wraca życie.
    • Gość: pawel319 Rewolucja w Warszawie: wyznaczą strefy bez ciszy? IP: *.static.chello.pl 05.04.13, 14:39
      Całe śródmieście powinno być w takiej strefie.
      • Gość: Thusz Re: Rewolucja w Warszawie: wyznaczą strefy bez ci IP: *.home.aster.pl 05.04.13, 14:42
        Czyli mieszkańcy Śródmieścia mają się przenieść na peryferia, a Centrum ma powstać dzielnica biur i dyskotek?
      • Gość: kkk Re: Rewolucja w Warszawie: wyznaczą strefy bez ci IP: *.atena.pl 05.04.13, 14:44
        W śródmieściu mieszka 120 tysięcy ludzi. Sugerujesz, że wszyscy powinni się wynieść na przedmieścia albo przyłączyć do wspólnej balangi?
    • Gość: bargiełt Fajnie. Przyjdę z wiertarą. IP: 176.111.229.* 05.04.13, 14:50
    • Gość: gość Rewolucja w Warszawie: wyznaczą strefy bez ciszy? IP: 193.105.35.* 05.04.13, 15:02
      Kawiarnie i bary jako krzewiciele kultury! hahahahahhahihihihihi chyba kultury w procentach! dziękuje za taki poziom kultury! Panie Olszewski gratuluje wzbicia się na wyżyny intelektualne.
    • Gość: bolec-st Rewolucja w Warszawie: wyznaczą strefy bez ciszy? IP: *.itsa.net.pl 05.04.13, 15:02
      Ciekawe czy taki na TAK będzie Pan redahtor kosherny jak mu bibkę imprezowicze urządzą po jego oknami.
    • Gość: kola Re: czekam na szybką reakcję trolli IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.04.13, 15:10
      Synku, w Londynie po 23-ciej żaden ogródek nie ma prawa funkcjonować a życie nocne przenosi się do WYCISZONYCH i znajdujących się w miejscach ODLUDNYCH klubów. Za złamanie licencji dot. np. godzin funkcjonowania klubu grożą potężne kary do utraty koncesji włącznie. Więc przestań pieprzyć kocopały.
      • Gość: zcxzxc co mu tlumaczysz w dupie byl i gowno widzial IP: *.dynamic.chello.pl 05.04.13, 15:15
        gimbaza typowa
      • warzaw_bike_killerz Re: czekam na szybką reakcję trolli 05.04.13, 15:48
        No wlasnie - w czym problem, by wyludniajacy sie po godzinach pracy Sluzewiec Przemyslowy stal sie zaglebiem klubokawiarni?
        Tam jest niewykorzystana wieczorem przestrzen - korkow nie ma, parkingi pustoszeja.
        • tom_aszek Zagłębie klubowe na Służewcu Przemysłowym? 05.04.13, 16:24
          warzaw_bike_killerz napisał:

          > w czym problem, by wyludniajacy sie po godzinach pracy Sluzewiec
          > Pzemyslowy stal sie zaglebiem klubokawiarni?
          > Tam jest niewykorzystana wieczorem przestrzen - korkow nie ma, parkingi
          > pustoszeja.

          Ale będzie fajnie jak towarzystwo z takiego 'zagłębia klubowego' po zabawowo spędzonej nocy odjedzie swymi wehikułami z w/w parkingów. Nawet powietrze w oponach będzie mieć promile... :)
    • Gość: Warszawiak Rewolucja w Warszawie: wyznaczą strefy bez ciszy? IP: 178.73.10.* 05.04.13, 15:10
      "Władze m.st. Warszawy dołożą starań, by ułatwić właścicielom klubokawiarni prowadzenie tego typu działalności".

      A jak władze Warszawy zapewnia mnie, mieszkańcowi Warszawy, płacącemu podatki, głosującemu w wyborach , także tych samorządowych, prawo do wypoczynku? Mieszkam koło klubokawiarni Chłodna, i wiem jak się bawią goście, zwłaszcza latem. Niewiele ma to wspólnego z kulturą...
    • dziedzicznacytadelafinansjery Mam nawet propozycję lokalizacji dla takich stref: 05.04.13, 15:11
      Wyznaczyć je należy w pierwszej kolejności wokół domów pp. Olszewskiego, Dziubłowskiego, Lewandowskiego i Borkiewicza.
    • asperamanka Re: Strefą ciszy są już od dawna okolice Przasnys 05.04.13, 15:12
      Władze miasta po prostu powinny wyznaczyć do "darcia japy po pewnych godzinach" takie rejony, w których nikt nie mieszka. Wbrew pozorom takich terenów, głównie kolejowych lub post-kolejowych, blisko centrum, jest sporo na Woli i Pradze. Da się stworzyć takie zagłębie "działalności kulturalnej w klubokawiarniach", gdzie to nikomu nie będzie przeszkadzało, i nie będzie konfliktów.
      • rikol Re: Strefą ciszy są już od dawna okolice Przasnys 05.04.13, 15:47
        Jesli ktos chce halasowac, to niech za wlasne pieniadze sobie kupic bezludna wyspe i tam sie drze do woli.

        W spoleczenstwie obowiazuja pewne normy zachowania, m.in. uszanowanie prawa innych ludzi do ciszy i spokoju.
        • asperamanka Re: Strefą ciszy są już od dawna okolice Przasnys 05.04.13, 16:05
          Ja o niczym innym nie piszę. Tu chodzi tylko i wyłącznie o kasę. Właściciele "klubokawiarni" chcą zarabiać przy jak najmniejszych nakładach, i stosują marketingowy trick, że prowadzą "działalność kulturalną" którą miasto powinno im ułatwiać w imię "celów wyższych", a dziennikarze dają się w tę bajkę wkręcić.

          Ustalmy po pierwsze, że każdy ma prawo "ukulturalniać" się tak, jak ma ochotę, z rzyganiem pod krzakiem i budzeniem się rano pod krzakiem włącznie, i zróbmy to tak, żeby jak najmniejszej liczbie ludzi przeszkadzać.

          Tylko zbudowanie tych "domów kultury" od zera w odludnym miejscu by troche kosztowało, i zysk na kliencie byłby mniejszy, a zwrot z inwestycji dłuższy. Więc właściciele "klubów" dążą do tego, żeby lokować je tam, gdzie jakaś infrastruktura jest, i dążą też do tego, żeby wymogi dotyczące ograniczenia hałasu w miejscach zamieszkałych były jak najmniejsze, czyli najmniej kosztowne.

          I tyle. Nazwijmy rzeczy po imieniu, cała ta awantura o prawo hałasowania wszędzie i zawsze to czysty lobbying biznesu.
    • Gość: zxzxc głupi jestes gimbusie jak but IP: *.dynamic.chello.pl 05.04.13, 15:14
      emeryci sa przyglusi i mało spią, moga tez odespac w dzien

      hałas jest problemem dla pracujacych

      wypie... cie z jednej i drugiej roboty za przysypianie to wtedy zrozumiesz ze wiekszosc ludzi chce sie w nocy wyspac
      • winku A ja mam inaczej 05.04.13, 15:59
        Widzisz, a ja po 10 godzinach spędzonych w pracy mam chęć wyjśc na miasto usiąść naświeżym powietrzu i do północy popić piwko ze znajomymi przy muzyce na żywo.
        Jak relaks po pracy i odstresowanie się przed pracą dnia następnego.
        Problem tylko w tym, że nie mam gdzie pójść, bo Warszawa jest martwym miastem kompletnej ciszy i marazmu.
        • an1005 Re: A ja mam inaczej 05.04.13, 16:41
          Zaden problem Jedzi do 'zywego' miasta. Droga wolna.
    • dyktator_bolandy urząd chce znieść w Warszawie Kodeks wykroczeń? 05.04.13, 15:15
      Art. 51. Kodeksu wykroczeń
      § 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym,
      podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
      § 2. Jeżeli czyn określony w § 1 ma charakter chuligański lub sprawca dopuszcza się go, będąc pod wpływem alkoholu, środka odurzającego lub innej podobnie działającej substancji lub środka,
      podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
      § 3. Podżeganie i pomocnictwo są karalne.
      o ile mi wiadomo przepisy KK i KW są nadrzędne dla uchwał miejskich urzędników :)
      • Gość: kapeco Re: urząd chce znieść w Warszawie Kodeks wykrocz IP: *.lublin.hypnet.pl 05.04.13, 15:52
        Zgadza się. Faktem jest też to, że ten urzędas jest podrzędny.
      • tom_aszek Re: urząd chce znieść w Warszawie Kodeks wykrocz 05.04.13, 16:18
        dyktator_bolandy napisał:

        > Art. 51. Kodeksu wykroczeń
        > § 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem

        Z drugiej strony - jaka jest właściwie definicja hałasu? Bo kluby podane w artykule na pewno generują 'hałas'. Ale gdyby na ulicy był ogródek (bez muzyki i piwa) gdzie 100 osób usiadłoby przy herbacie i rozmawiało normalnymi a nie podniesionymi głosami to i tak nie byłoby cicho. :)
        • Gość: gośćgość Re: urząd chce znieść w Warszawie Kodeks wykrocz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.13, 16:24
          Ale tu nie ma mowy o wiedeńskich kawiarniach do których przychodzą paniusie z yorkami, by poplotkować o nowym kochanku Kociubińskiej, hrabiny zresztą, ale o klubach gdzie poziom hałasu mocno przekracza 60 dB, klientela drze ryja, a właściciel umywa ręce, bo jego władztwo (ale hałas już nie!) zamyka się w granicach przybytku.
          • tom_aszek Re: urząd chce znieść w Warszawie Kodeks wykrocz 05.04.13, 16:52
            Gość portalu: gośćgość napisał(a):

            > Ale tu nie ma mowy o wiedeńskich kawiarniach do których przychodzą paniusie z
            > yorkami,

            Rzeczone paniusie przychodzą na kawkę i serniczek (oczywiście wiedeński) w godzinach przedpołudniowych lub wczesnych popołudniowych (na deser po sznycelku wiedeńskim). Gdyby kluby produkowały hałas w takich godzinach, utonąłby on w normalnym miejskim hałasie o tej porze, zwłaszcza w centrum i nie byłoby problemu...
    • Gość: mer-llink Wyznaczyc strefy wrzasku poza terenami mieszkalnym IP: *.home.aster.pl 05.04.13, 15:15
      Jestem przeciw.
      Mieszkam w Srodmiesciu od paru ładnych dekad. I nie bede sie nigdzie przeprowadzał, bo Ratuszowi widac właścieiele "klubokawiarni" tak czy inaczej posmarowali...

      Klubokawiarnie ostoją imprez kulturalnych? Alez, Ratuszu, widac nie byłeś na żadnej z nich. To na ogół krzyki, machanie łapkami do niskopiennej muzyki, pywko i siusianie po bramach. Gdzie tu "impreza kulturalna"?

      Trzeba będzie zorganizowac ruch obywatelskiego oporu.
      I lawinę pozów sdowych przeciw Ratuszowi oraz przeciw tzw. inwestorom.
      A w konsekwencji - w nastepnych wyborach NIE wybrac tych, co psują nam miasto.
      • warzaw_bike_killerz Re: Wyznaczyc strefy wrzasku poza terenami mieszk 05.04.13, 15:50
        Wlasnie, ze ratusz tam bywa, dlatego takie tam maniery.
    • bene_gesserit Re: Rewolucja w Warszawie: wyznaczą strefy bez ci 05.04.13, 15:17
      Po pierwsze, nie rozumiem, czemu własciciele barów przestawiają się jako działacze charytatywni-krzewiciele kultury. Przecież to biznes, więc moze mówmy otwarcie, ze chodzi o kasę. To brzydkie słowo?

      Po drugie - ciekawe jak i w jakiej wysokości miasto spłaci posiadaczy mieszkań w 'strefach bez ciszy', bo wartość tychże mieszkań zapewne spadnie o 2/3. Podatek za to pozostanie ten sam.

      Fajnie jest rozmawiac w klimacie - wicie-rozumicie, poklepywać się po plecach i wymieniać uśmiechy, ale może pora przejść do konkretów? Ile miasto - czyli my - mamy przeznaczyć na mozliwość robienia kasy przez włascicieli barów w centrum?
    • lisa2 Rewolucja w Warszawie: wyznaczą strefy bez ciszy? 05.04.13, 15:22
      Będą to strefy o średnicy 1000 metrów od centrum głośnego zachowania się skrajnych źródeł dźwięku stworzonych przez ludzi i używanych przez nich urządzeń nagłaśniających.

      Również 5000 metrów od dzwonnic kościołów w miastach i miejscach z gęstą zabudową wokół kościołów i 10 000 metrów poza miastami i miejscami z gęstą zabudową. Dopuszczalne będą urządzenia nagłaśniające o mocy do 10 000 watów skierowanych dookólnie.

      Należy również zezwolić kościołom na bezpośrednie przekazywanie wszelkich mszy i innych imprez organizowanych na terenie kościołów - ostatecznie na meczetach tak się robi - niech się wierni modlą i uczestniczą w tych uroczystościach i imprezach kościelnych - zwłaszcza chorzy i lubiących się modlić.

      Co do pijanych i przeklinających na cały głos, będą od razu karani, jeśli spróbują zagłuszać imprezę kościelną nadawaną przez kościół którego zasięg będzie wkraczał w zasięg strefy cywilnej.

      Ostatecznie Wiara i Kultura mają wyższość nad kulturą pospolitą.
      • bene_gesserit Re: Rewolucja w Warszawie: wyznaczą strefy bez ci 05.04.13, 15:51
        > Należy również zezwolić kościołom na bezpośrednie przekazywanie wszelkich mszy
        > i innych imprez organizowanych na terenie kościołów - ostatecznie na meczetach
        > tak się robi -

        Jestem za :D

        Jedna uwaga: w istniejącym od lat meczecie w Wilanowie tak się nie robi :) - Meczet to przerobiona na świątynię nieduża willa, stojąca wśród zabudowy jednorodzinnej, w niedużej odległości od bloków mieszkalnych. Jest taka cicha i dyskretna, ze wielu lokalsów nawet nie wie, gdzie stoi.
        • tom_aszek Re: Rewolucja w Warszawie: wyznaczą strefy bez ci 05.04.13, 16:22
          bene_gesserit napisała:

          > w istniejącym od lat meczecie w Wilanowie tak się nie robi :) - Meczet
          > to przerobiona na świątynię nieduża willa, stojąca wśród zabudowy
          > jednorodzinnej,

          Bo to nie meczet ale dom modlitwy + sklep z egzotyczną żywnością.
          Meczet (taki z minaretem) usiłują zbudować gdzieś w okolicach Ronda Zesłańców Syberyjskich, ale o ile wiem, to roboty tam stanęły i nie wiadomo kiedy ruszą.
    • Gość: Tirinti Rewolucja w Warszawie: wyznaczą strefy bez ciszy? IP: 78.8.207.* 05.04.13, 15:24
      Mam nadzieję, że wyznaczą te strefy na grodzonych osiedlach, na których mieszkają właściciele i bywalcy tych klubokawiarni.

      A przy okazji postuluję o wydzielenie części ulic z obowiązywania ograniczeń prędkości, tak aby fani wyścigów ulicznych mieli siegdzi ścigać bez ryzyka mandatu i punktów karnych.
      Inne grupy też pewnie wystosują swoje postulaty o likwidacje pewnych przepisów w pewnych miejscach. Moze kieszonkowcy poproszą o pozwolenie na kradzież w autobusach, a pedofile na gwałcenie w piwnicach.

      Cóż cieszę się, że już w tym chorym mieście nie mieszkam. Muszę jeszcze czym prędzej się przemeldować, żeby swoimi podatkami tego nie sponsorować.
    • Gość: Barcelona Cisza na cmentarz! IP: *.dynamic.chello.pl 05.04.13, 15:27
      Centrum miasta powinno być gwarne i żyć całą dobę, a przyjezdny w Warszawie nocą może odnieść tylko wrażenie, że to wymarłe i opustoszałe miasto, gdzie nic ciekawego się nie dzieje poza pikietami pod pałacem prezydenckim.
      Marzy mi się w Warszawie miejsce, gdzie muzyka gra, a ludzie tańczą na ulicach!
      • dyktator_bolandy Re: Cisza na cmentarz! 05.04.13, 15:29
        moze pod twoim domem?
        • Gość: Barcelona Re: Cisza na cmentarz! IP: *.dynamic.chello.pl 05.04.13, 15:32
          Z chęcią i jeszcze zrobiłbym na tym biznes!
          • dyktator_bolandy Re: Cisza na cmentarz! 05.04.13, 15:35
            pamietaj, że gdy pójdziesz spać (a kiedys pójdziesz), ktos może za sciąną "robic biznes" np.szlifierką kątową...
            • tom_aszek Re: Cisza na cmentarz! 05.04.13, 16:28
              dyktator_bolandy napisał:

              > pamietaj, że gdy pójdziesz spać (a kiedys pójdziesz), ktos może za sciąną
              > robic biznes" np.szlifierką kątową...

              No właśnie. A potem przeczytamy na forum wpis tego kogoś:
              "Wczoraj o trzeciej w nocy moi sąsiedzi tak strasznie głośno walili w moje drzwi, że własnej wiertarki nie słyszałem..." :)
          • Gość: gośćgość Jasne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.13, 16:26
            I dlatego go jeszcze nie zrobiłeś.
      • bene_gesserit Re: Cisza na cmentarz! 05.04.13, 15:53
        Mam w nosie troskę o przyjezdnych.

        Jesli ze względu na ludzi, którzy chcą odwiedzić to miasto na dwa-trzy dni mamy wypłacać wielomilionowe (a jesli strefy będą słusznej wielkości, to pewnie większe) odszkodowania włascicielom mieszkań ze stref bez ciszy, to pasuję. Idzcie sobie tańczyć gdzie indziej, dzięki z góry.
    • Gość: gość.portalu Wynająć ekipę budowlaną i je.bać hipsterków po usz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.13, 15:29
      ach! Jak nie ma ciszy, to nie ma. Uruchomić pięć młotów pneumatycznych od 22 do 5 rano. Bywalcy okolicznych klubów będą zachwyceni.
      • dyktator_bolandy Re: Wynająć ekipę budowlaną i je.bać hipsterków p 05.04.13, 15:33
        mój teść kiedys prosił sąsiadów z posesji obok o spokój w nocy i nic nie wskórał. Było lato i impreza w ogrodzie. Cóż, rankiem o 6 odpalił zatem piłę łańcuchową i z zapałem ciął drewno. A taka piła to potrafi dać głos...:) Od tamtej pory był spokój.
    • Gość: Tirinti Re: czekam na szybką reakcję trolli IP: 78.8.207.* 05.04.13, 15:29
      Byłem raz w takim przybytku koło Torwaru. Koleżanka z pracy zorganizowała tam urodziny, a że nie wiedziałem co to jest to tam pojechałem. Głośna muzyka umca-umca, i stado skaczących i pijących hipsterów.
      Jak najbardziej powinni to coś zlikwidować. Niech sobie to hipsterzy otworzą na Kabatach, Białołęce cz w Ursusie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka