Dodaj do ulubionych

Casting na współlokatora

IP: *.chello.pl 11.09.04, 02:40
Bosz.... co za po.jeby. Niech wynajmą jeszcze agencję headhuntingową do
znalezienia współlokatora. Mają termin do końca września - życze skucesu. Jak
ktoś jest zblazowany to już chyba na to nie ma lekarstwa.

Miłosniku psychologi - lecz się sam.

bez pzdr
Obserwuj wątek
    • Gość: Lidia [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.04, 10:02
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: zoltan Re: Casting na współlokatora IP: *.chello.pl 11.09.04, 15:45
        też odniosłem takie wrażenie że są homo , zwłaszcza po obejrzeniu tego zdjęcia :)))) swoją drogą to czy Gazeta nie ma o czym pisać tylko o jakichś leszczach szukających współlokatora ??
    • Gość: Robert Casting na współlokatora IP: *.acn.waw.pl 11.09.04, 15:32
      Gratuluje wczesniejszych komentarzy (inteligentnych i konstruktywnych). Widać
      że ich autorzy nigdy nie mieszkali w mieszkaniu studenckim i nie maja o tym
      zielonego pojecia. To wyobraźcie sobie teraz że musicie mieszkac z zupełnie
      obcą osobą przez ponad 10 miesiecy i wybieracie ją losowo. Czy myślicie że to
      dobre rozwiązanie ??? Czy chcielibyście przez 10 miesięcy użerać się z zupelnie
      odmienna od was osobą, która np: caly czas chce sie uczyc, nie życzy sobie w
      domu waszych znajomych, ma zupełnie inne zainteresowania i poczucie humoru,
      caly czas balagani i wyprowadza się wczesniej, co oczywiście wiąże się z
      dodatkowymi kosztami. Ludzie pomyślcie trochę zanim napiszecie komentarz, bo aż
      się płakać chce jak to się czyta. No chyba,że naprawde uważacie, że wszystko
      powinno się wybierać "jak popadnie".

      Pozdrowienia
      Robert
      • Gość: Paweł i Ania Re: Casting na współlokatora IP: *.acn.pl 11.09.04, 18:47
        Hehe suuuuper pomysł!!
        Wiem co to znaczy mieszkać z jakimś "obcym". Też nam sie zdażało :-)
        no no, ale na taką skalę, żeby pisali o tym w Gazecie...
        Pozdroofka Robert!!
        Paweł I Ania :-)
      • sebpl Re: Casting na współlokatora 11.09.04, 18:54
        Popieram Cię Robercie.
        • Gość: sebpl [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.04, 19:09
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • sebpl Re: Casting na współlokatora 11.09.04, 19:55
            I chciałem dodać, że jestem tak nieudolny, że nie umiem zdobyć hasła do konta.
            Ale to chyba widać.

      • Gość: Student Rafał Re: Casting na współlokatora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.04, 20:13
        Ok, rozumiem, że dobre zgranie i dopasowanie ludzi, jest ważne, nie ma nic gorszego jak niezgrany zespół gdzie ciągle coś iskrzy. Ale bez przesady, miejcie jakiś umiar. Mieszkam w akademiku, w trójce. Męczyłem się z jednym współlokatorem bo nie pasował i miał trochę dziwaczny system wartości itp. (szkoda wypisywać) ale to nie był powód do robienia jakiegoś castingu. Ja rozumiem spotkać się z setką osób, i wybrać kogoś. Ale nie aż tyle.

        Dobre rady:
        (szczerze mówiąc ja też jakbym miał okazję to coś takiego bym zrobił, tak dla zabawy i praktyki)
        - warto opracować jakąś jajcarską ankietę z pytaniami-kluczami
        - dla zabawy i późniejszej lepszej identyfikacji można by było robić zdjęcia każdej osobie
        - i na samym początku lub w trakcie rozmowy poddać osobę ekstremalnym sytuacjom poprzez odgrywanie jakichś scenek, zobaczymy jak takie osoby zachowują się w dziwnych sytuacjach.

        Pozdrawiam.

        PS. Oświadczam, że nie popieram takiego rodzaju inicjatyw.
        • Gość: Robert Re: Casting na współlokatora IP: *.acn.waw.pl 11.09.04, 20:33
          witam ponownie :)

          "ale to nie był powód do robienia jakiegoś castingu"
          - To nie był casting tylko rozmowy z ludzmi ogladającymi mieszkanie, gazeta nie
          opisala calosci naszych wypowiedzi. Krótko mówiąc: przychodzili rożni ludzie a
          my z nich wybraliśmy. Czyż nie proste ?


          "Ja rozumiem spotkać się z setką osób, i wybrać kogoś. Ale nie aż tyle."
          Spotkalismy sie z okolo 50 osobami i wybraliśmy kogoś :)


          Mam pomysł niech autorzy Negatywnych komentarzy opiszą jak oni szukaliby
          lokatora :) jestem bardzo ciekawy :)Zamiast pisać jaki to był beznadziejny
          pomysł :)

          Dodam że podczas "rekrutacji" z nikogo nie robilem żartów no może z prawie
          nikogo :D
          • sebpl Re: Casting na współlokatora 11.09.04, 22:59
            Cały semestr. To czasami dłużej, niż niejeden studencki związek. Więc mam
            pytanie do kobiet i (również mężczyzn) kto by wytrzymał tak długi okres bez
            randki (choćby w ciemno)?

            ---
            Tym razem, bez komentarza
      • Gość: corgan mieszkałem w mieszkaniu studenckim IP: 217.11.142.* 12.09.04, 22:56
        i szczerze - nigdy by mi nie przyszło do głowy urządzanie castingu z
        określeniem, że "szukam kogos z niebanalnymi zainteresowaniami". Może warto
        poszukac np. hodowcę jadowitych węży - w końcu ma niebanalne zainteresowania.

        Wiem, co znaczy mieszkanie "z zupełnie obca osobą". Wiem też co znaczy
        mieszkanie z osobą "znaną". Szczerze to nigdy nie przejechałem się w mieszkaniu
        z osobą "obcą", za to parę razy z osobą "nieobca". Np. byl taki motyw, ze
        kolega X z ktorym mieszkałem 3 lata był ok dopóki do naszego mieszkania nie
        wprowadził się Y, ktorego znałem też 3 lata i ktory nie raz był u nas na
        imprezce i świetnie nam się gadało. Nagle okazywało się, że X + Y ktorych znam
        długo jak mieszkają razem stanowią mieszankę wybuchową nie do zniesienia.
        Wyniosłem się do "obcego" z ktorym mieszkałem 2 lata i którego poznałem - jesus
        maria - przez internet. Na zewnątrz nic nie wskazywało, że bedzie ok. A było.

        Urządzaie castingu świadczy o durnocie, prowincjonalizmie i megazblazowaniu
        tych którzy to urządzają. I zdania nie zmienię. Przepraszam, ale to niczym sie
        nie różni od dresiarskiego i ekshibicjonistycznego programu pt. "kawaler do
        wzięcia" czy "bigbrother". I gdzie robi się show dla samego show.

        Proponuję pójść o krok dalej - urządzic casting na swoich rodziców [na pewno
        maja jakies wady], rodzeństwo [Ci to składają sie z samnych wad], przyjaciół
        [na pewno muszą być ładni, mili, sympatyczni, itp.]. Gratuluje sukcesów.
      • Gość: kohol Re: Casting na współlokatora IP: *.crowley.pl 13.09.04, 10:15
        Gość portalu: Robert napisał(a):

        > Widać
        > że ich autorzy nigdy nie mieszkali w mieszkaniu studenckim i nie maja o tym
        > zielonego pojecia. To wyobraźcie sobie teraz że musicie mieszkac z zupełnie
        > obcą osobą przez ponad 10 miesiecy i wybieracie ją losowo. Czy myślicie że to
        > dobre rozwiązanie ???

        Mieszkałam 5 lat w akademiku, gdzie się nie wybiera, z kim będzie się mieszkać.
        W tym czasie układałam się z 9 współlokatorkami (nie jednocześnie :)) w pokoju
        3-osobowym. Właściwie nigdy nie narzekałam na współlokatorki, wiadomo, że można
        się dogadać i szanować cudze dziwactwa :), a uwierz mi, byly tu i skrajne
        imprezowiczki, i ciche, wiecznie uczące się studentki.
        Nie chciałabym, jak to już zauważył ktoś wcześniej, mieszkać z
        osobami "swoimi", wolałabym przypadkowe. Nie możesz mi zarzucić, że nie wiem, o
        czym mówię.
      • Gość: Mar marnotrawstwo zasobów IP: *.skorosze.2a.pl 13.09.04, 11:29
        Skorą są tacy operatywni i pomysłowi, to mogliby się zająć jakąś robotą i
        znaleźć sobie mieszkania indywidualne, a nie mieszkać w kołchozie. No chyba że
        lubią orgie grupowe i poszukują jakiegoś "ciała" które im uriozmaici nieco już
        monotonne dokazywanie we czterech.
    • sloggi Re: Casting na współlokatora 11.09.04, 23:04
      Chyba nie byłbym zainteresowany mieszkaniem z takimi zarozumialcami, a już
      pomysł pisania o tym na łamach GW świadczy o spadającym poziomie gazety.
      • Gość: Fever Re: Casting na współlokatora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 21:46
        Ale skąpiradła! Po dwie osoby na pokój? Jakby każdy siedział sam w pokoju, to
        nie byłoby problemu.

        To rzeczywiście wygląda na 'homo nie wiadomo', przez cztery lata studiów nie
        przygruchali sobie żadnej laski, co by chciała z nimi mieszkać?
        • umfana Re: Casting na współlokatora 12.09.04, 21:57
          Uwazam ze mają rację, skoro będą mieszkać z kimś przez dłuzszy okres czasu...
          • dante_waw Nic nowego 12.09.04, 23:11
            Niech obejrza jeszcze film "Plytki grob" z Evanem McGregorem do czego takie
            castingi prowadza <hahaha>
            • umfana Dante o "Płytkim Grobie" tez pomyślałam ;-) 12.09.04, 23:23


            • Gość: Robert Re: Nic nowego IP: *.acn.waw.pl 12.09.04, 23:42
              hehe swietne porownanie z tym filmem.

              PS: nowy lokator ma też walizkę :D
              • Gość: ola Re: Nic nowego IP: *.stacje.agora.pl 14.09.04, 11:41
                Świat oszalał. szkoda tylko, że ci studenci nie wpadli na pomysl nazwania
                swojego castingu performancem. I oglosic sie jeszcze artystami. W koncu
                artystki juz urzadzaly castingi na mezow, itp. Wiec dlaczego nie na
                wspollokatora? ;)
                • Gość: Robert corgan i kohol oraz innych IP: *.acn.waw.pl 15.09.04, 14:55
                  corgan i kohol oraz innych, ktorzy chca o tym podyskutowac i dowiedziec sie jak
                  to naprawde wygladalo zapraszam na Gadu-Gadu. Moj numer to 4561715.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka