Gość: ad
IP: *.bioc.aecom.yu.edu
18.04.02, 03:41
W tym roku Zydzi, zwlaszcza izraelscy, ze szczegolna starannoscia
przygotowywali sie do obchodow pamieci holokaustu - Dnia Zaglady i Bohaterstwa,
ktory juz od dawna stal sie dla nich okazja do zawlaszczania cierpien, jakich
doznawali w obozach koncentracyjnych takze Polacy oraz inne nacje.
Dzien ten wykorzystano rowniez do uporczywego rozpowszechniania nieprawdziwej
informacji, iz holokaust pochlonal 9 mln istnien zydowskich, chociaz wiadomo,
iz w jego wyniku zginelo 3 mln Zydow. Takie szafowanie krwia i liczba ofiar
hitlerowskiego ludobojstwa wydaje sie co najmniej niestosowne, ale - jak widac -
nie dla Zydow, ktorzy w dodatku obecnie sami winni sa ludobojstwa.
Zydowskie radio Kol Israel bez ustanku nadawalo we wtorek 9 kwietnia materialy
zwiazane z holokaustem. W tym samym czasie swiatem wstrzasnela wiesc o masakrze
w Dzeninie. Ten liczacy 15 tys. mieszkancow oboz uchodzcow palestynskich (tj.
wygnancow z domow i ziem zajetych w 1948 r. i pozniej przez Izraelczykow,
ktorzy nie zdecydowali sie na ucieczke za granice), zostal noca zaatakowany z
ladu i powietrza rakietami, pociskami, bombami. Palestynczycy bronili sie i
bronia jednak z wielkim bohaterstwem, determinacja i poswieceniem, stajac z
bronia lekka, ze starymi karabinami i wlasnorecznie zrobionymi bombami
naprzeciwko doskonale wyposazonych, w dostarczona przez USA bron i sprzet
wojskowy, zolnierzy izraelskich. W Dzeninie poleglo kilkuset Palestynczykow. W
czasie zacieklych atakow Izraelczycy zamordowali tez wiele dzieci, kobiet,
starcow. Na ultimatum izraelskie palestynscy partyzanci odpowiedzieli: "Jesli
wejdziecie, wysadzimy sie w powietrze".
Wykrwawiaja sie na ulicach
Mimo iz Zydzi wypedzili dziennikarzy z rejonow pacyfikowanych, niektorym udalo
sie zostac i zarejestrowac szczegoly straszliwej masakry w Dzeninie, jakiej
dopuscili sie izraelscy zolnierze, kierowani przez premiera Ariela Szarona,
coraz powszechniej porownywanego do Hitlera ze wzgledu na psychopatyczne
okrucienstwo, arogancje, zapedy "wodzowskie" oraz nieopanowana chec podbojow w
imie utworzenia "Eretz Israel" (Wielkiego Izraela). Oczywiscie nasza publiczna
TVP 1, albo jak juz ja wielu nazywa "telAwizja", najwyrazniej zlozyla uklon w
strone przybylych do Polski na obchody holokaustu 2 tys. Zydow, i przez dwa dni
milczala jak zakleta o masakrze w Dzeninie. Odezwala sie za to natychmiast,
kiedy Palestynczyk samobojca dokonal zamachu w Jerozolimie.
Na szczescie telewizje CNN i BBC, chociaz takze o raczej proizraelskim
nastawieniu, aby nie utracic wiarygodnosci, sfilmowaly izraelskie akcje zbrojne
na Zachodnim Brzegu Jordanu. W Dzeninie (7 bm.) zydowscy zolnierze dokonali
egzekucji Palestynczykow na ulicach i podworzach. Na oczach zon, dzieci,
siostr, corek w jednej z dzielnic zastrzelili: 60-letniego Zakiego Shalabiego,
jego 37-letniego syna Wadhaha, 38-letniego Abeda Al-Karima Al-Sadiego i jego 70-
letniego ojca Abu Omara Al-Zariniego - postepujac tak, jak kiedys hitlerowcy w
okupowanej Polsce. Nie pozwolili wjechac karetkom pogotowia Czerwonego Krzyza,
ktorych personel chcial zaopatrzyc pozbawionych elektrycznosci i jedzenia
mieszkancow obozu Dzenin w wode, zywnosc, lekarstwa itd. Po zburzeniu
pociskami, bombami i buldozerami wielu domow i wymordowaniu setek ludzi nie
pozwolili zabrac z gruzow rozkladajacych sie szybko w goracym klimacie zwlok
powstancow. Nie zgodzili sie na udzielenie pomocy kobietom, dzieciom, starcom,
konajacym na bruku z uplywu krwi. Brak elektrycznosci i medykamentow
uniemozliwia zreszta powazniejsze zabiegi lub operacje w szpitalu.
Oczywiscie, niezaleznie od tych okrucienstw Izraelczykow, nie mozna nie potepic
rowniez samobojczych zamachow palestynskiej mlodziezy, chlopcow i dziewczat,
ktore z kolei powoduja smierc, rany i cierpienia cywilnej ludnosci izraelskiej.
Jednak przemoc, ktora dotyka izraelskie kobiety, dzieci, starcow ze strony
palestynskich zamachowcow, jest rowniez skutkiem bezwzglednej, nieustepliwej,
antypokojowej polityki Szarona i jego rzadow.
Po wkroczeniu do Ttoubas i okupacji tej miejscowosci Izraelczycy bez zadnego
powodu zamordowali osmiu Palestynczykow. W nocy z 9 na 10 bm. ostrzelali i
zbombardowali Nablus (jedno z najwiekszych miast Autonomii Palestynskiej)
gradem rakiet i bomb zrzucanych przez samoloty F-16 i smiglowce Apache. Zabito
wiele osob cywilnych. W historycznej zabytkowej dzielnicy Kasba (Stare Miasto),
izraelscy zolnierze niszczyli w waskich uliczkach dom po domu, co, jak
powiedzial rzecznik armii izraelskiej, "pozwolilo oszczedzic wlasnych
zolnierzy". Ilu Palestynczykow, a nawet calych rodzin, zginelo pod gruzami,
tego Izraelczycy nie liczyli.
Osaczeni w Bazylice Narodzenia Panskiego
BBC pokazala metody postepowania izraelskich wojsk w Ramallah. Cale miasto
przypomina Warszawe zburzona po Powstaniu. Zydzi pedza przed czolgami
Palestynczykow jako zywe tarcze. Mieszkancy potwierdzaja, ze Izraelczycy nie
szukali "podejrzanych", tylko z premedytacja niszczyli wszystko dla samego
niszczenia: prywatne sklepy (zabierajac z nich to, co im sie podobalo), urzedy,
banki, latarnie uliczne i inne instalacje elektryczne, wodociagi (z tak
bezcenna w tamtejszym klimacie woda). Telewidzowie mogli tez obejrzec, jak
zolnierze dragami rozbijaja okna domow, witryny sklepow. BBC sfilmowala mloda
matke z dwuletnia zszokowana coreczka w ramionach, ktora skrajnie przerazona
nie wiedziala, gdzie sie ukryc. Izraelczycy nie pozwolili opuszczac mieszkan, a
potem zaczeli je ostrzeliwac. Ludzie padali ranni lub umierali w swoich domach.
Taki sposob postepowania Izraelczykow znany jest z wszystkich konfrontacji
zbrojnych, w jakich uczestniczyli. W Libanie widzialam zburzone koscioly,
podziurawione od pociskow budynki zakonne (w ten sposob izraelscy
Zydzi "bronili libanskich chrzescijan"), zniszczone cale kwartaly domow i
sklepow, dokladnie obrabowanych. W Kunejtrze, syryjskim miescie na Wzgorzach
Golan (w ktorym modlil sie o pokoj Ojciec Swiety w czasie pielgrzymki do
Syrii), izraelscy napastnicy, wycofujac sie, zrownali niemal miasto z ziemia.
Zniszczyli meczety i ksiegi Koranu, zalatwiali swoje potrzeby fizjologiczne na
rozwalonych grobach. Na jedynej ocalalej scianie domu napisali: "Chcieliscie
Kunejtry, to ja macie". W czasie pobytu w wioskach na Golanie, m.in. w domu
duchownego greckoprawoslawnego, dowiedzialam sie, ze izraelscy zolnierze,
odjezdzajac do Izraela, zabierali Syryjczykom i Druzom kosztownosci, sprzet
elektroniczny, sprzety domowe, zegarki, a nawet... slupy telegraficzne. Porwali
tez wielu ludzi, glownie z miejscowej inteligencji, ktorzy juz nigdy nie
wrocili do domu.
Kontynuowane jest oblezenie Betlejem, ktore franciszkanin, rzecznik Kustodii
Ziemi Swietej, o. David Jaeger okreslil jako "niewyobrazalne barbarzynstwo".
Izraelczycy nie pozwolili gasic plonacego budynku klasztornego, usytuowanego
tuz obok bazyliki. Zastrzelili palestynskiego policjanta, ktory biegl na
ratunek. Wysadzili drzwi swiatyni. Odpalaja obok murow granaty, wrzucaja do
srodka kanistry z gazem lzawiacym. Ranili ormianskiego zakonnika. Juz kilka
delegacji duchownych roznych Kosciolow chrzescijanskich, ktore usilowaly
dotrzec do Betlejem z zywnoscia, woda, lekami, zostalo zawroconych przez
zolnierzy z powrotem do Jerozolimy, mimo istniejacego porozumienia miedzy
duchowienstwem a izraelskim rzadem. Izraelska armia odrzucila tez prosbe
przedstawicieli Czerwonego Krzyza, ktorzy chcieli pomoc oblezonym, w tym
rannym.
O co w tym wszystkim chodzi? Otoz Zydzi chca sterroryzowac glodnych,
wycienczonych i przerazonych mlodych Palestynczykow, ktorzy bronili miasta po
najezdzie izraelskim i ktorzy boja sie opuscic bazylike, bo wiedza, ze wowczas
czeka ich egzekucja albo tortury i wiezienie, lub oboz koncentracyjny.
Zbulwersowany takim postepowaniem Zydow, stale powolujacych sie przy tym na
holokaust, z kt