Dodaj do ulubionych

Restauracja indyjska

IP: 194.205.123.* 25.01.05, 09:48
Jako dyżurny małżeński kaowiec zaplanowałem na czwartek dwuosobową ekskursję
kulturalno-gastronomiczną "Smaki Indii". Część kulturalna jest prosta -
idziemy na "Czasem słońce, czasem deszcz". Mam jednak rozterki co do
warszawskiej "indyjskopodobnej" oferty gastronomicznej i liczę na waszą pomoc.

Po lekturze recenzji trzech najważniejszych restauracji - India Curry,
Maharaja i Tandoor Palace - zdecydowałem się na tę ostatnią. Ponieważ jednak
nigdy tam nie byłem i w ogóle mam mało doświadczeń z kuchnią indyjską,
prosiłbym o wskazówki, co zamówić, żeby smakowało a portfela nie zrujnowało.

Z góry dziękuję za rady.
Kuba
Obserwuj wątek
    • Gość: Oozie Re: Restauracja indyjska IP: *.handelsbanken.se 25.01.05, 10:11
      Starter
    • bigmaciek Re: Restauracja indyjska 25.01.05, 11:23
      No to niezła kombinacja, hinduski film i restauracja w jeden wieczór:-))). Z
      trzech wymienionych mój ranking stawia India Curry na pierwszym miejscu ale też
      jest ona najdroższa. Tandoor Palace jest ciut tańsza i równie dobra tylko
      wnętrze jest mniej "ekskluzywne". Co do dań to wejdź na stronę

      www.tandoor.com.pl
      i spójrz na kartę z cenami. Licz się z wydatkiem ok. 100 zł na osobę. Na pewno
      wszystkiego nie da się spróbować w jeden wieczór. Z reguły w indyjskich
      restaracjach zamawia się jakieś danie z pieca tandoor (np chicken tikka),
      baraninę (np sheekh kebab) i jakieś danie warzywne (np. aloo gobi - kalafior z
      ziemniakiem) jakieś daie na bazie sera czy jogurtu. Powinno sie też zamówić
      danie w odpowiednio pikantnym sosie (np chicken masala, madras czy vindaloo.
      Pierwsze jest najłagodniejsze, ostatnie dla przyzwyczajonych i mających zdrową
      wątrobę:-)Jeśli chcesz coś pikantnego madras wystarczy) Ryż i nan po jednej
      porcji bo zawsze można domówić. Dania są "rozrzucone" na stole aby każdy mógł
      wszystkiego spróbować, nie ma przypisania jedengo dania do konkretnej osoby. Na
      początek zawsze dostaniesz papadaam - chrupkie pieczywko z 3-4 rodzajami sosów.
      To jest już w cenie tak że jak nie dostaniesz to się upomnij. Jak będziesz
      chciał więcej to zamów dodatkową porcję. To z reguły wystarcza na przystawkę bo
      głównymi daniami naprawdę sie można najeść. Do picia odradzam wina czy mocne
      alkohole. Ze względu na konieczość częstego ochładzania, woda, soki i piwo ale
      nie kingfisher. Jest drogie i dla mnie bez smaku.

      Powodzenia
      • sulek33 Re: Restauracja indyjska 25.01.05, 16:41
        W moim rankingu India Curry jest na ostatnim miejscu... Wystrój "ekskluzywny"
        wyobrażam sobie trochę inaczej. Widać, że w szczegółach dotyczących serwisu
        doradzali pracujacy tam kelnerzy (wyglądający na odrzuconych podmuchem nowych
        czasów, z tak "renomowanych" miejsc jak hotel Polonia, czy Victoria).
        Niestety "młody nabór" zachowuje się także w sposób zmanierowany i robi łachę.
        Drogo wyjatkowo, jedzenie tylko poprawne za to ceny jak zauważył mój przedmówca
        wysokie. Nie mam nic przeciwko wysokim cenom, ale za wysoką jakość, tutaj było
        przeciętnie...
        • aaga8 Re: Restauracja indyjska 18.01.06, 09:59
          a czy któś bywa w Tandoor z dziećmi?
          jak się obsługa zapatruje na maluchy?
          W India Curry pod tym względem są super!
    • Gość: Shrete Re: Restauracja indyjska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.05, 19:57
      Hej, nigdy nie bylam w indysjskiej restauracji w Polsce, ale za to pracowalam w
      takowej w Londynie i bardzo polubilam ich kuchnie.
      Wszystko zalezy od tego czy lubisz na ostro-vindaloo, czy nieco lagodniej-
      madras, czy tez lagodne curry.
      Ja polecam Ci na sprobowanie cos(jakis kurczak lub baranina) z pieca tandoori,
      lub pysznego kurczka Tikka Masala(to sos szfronowo-migdalowo,maslowy). Jezeli
      preferujesz wersje bardzo lagodna to sugeruje kurczaka nowabi. Zachecam rowniez
      do sprobowania krewetek( chingry)ktore Hindusi robia naprawde genialnie.
      Wspomniany juz paneer-czyli taki jakby przypiekany bialy ser jest rowniez
      smaczny. Warzywa, to chyba raczej wszystkie sa bardzo smaczne, wiec tu juz
      zalezy tylko od Ciebie co lubisz. Jak ryz-to pulao ryz, lub jakies Biryanii(
      ryz z mieskiem lub warzywami) ale to wtedy nie zamawiaj juz miesa na główne.
      Oczywiście nie zapomnij o indyjskim chlebku-naan, ktory powinien byc dostepny z
      roznym nadzieniem.
      Zycze smacznego:)
    • Gość: qba Re: Restauracja indyjska IP: 194.205.123.* 26.01.05, 08:56
      Piękne dzięki za info! Mam nadzieję, że wieczór będzie udany również dzięki
      waszym radom. Wprawdzie zwykle celuję w miejsca, gdzie za 100 zł mogą wyżywić
      się dwie osoby, ale tym razem chyba nie będę oszczędzał, bo film trwa trzy i
      pół godziny i trzeba do niego solidnie przygotować cały organizm - również
      żołądek!
      • bigmaciek Re: Restauracja indyjska 26.01.05, 16:17
        Gość portalu: qba napisał(a):

        > Piękne dzięki za info! Mam nadzieję, że wieczór będzie udany również dzięki
        > waszym radom. Wprawdzie zwykle celuję w miejsca, gdzie za 100 zł mogą wyżywić
        > się dwie osoby, ale tym razem chyba nie będę oszczędzał, bo film trwa trzy i
        > pół godziny i trzeba do niego solidnie przygotować cały organizm - również
        > żołądek!

        Powodzenia. Przygotowania wymagają przede wszystkim nerwy jeśli jest to Twój
        pierwszy indyjski film:-))) Zobaczysz co mam na myśli. Napisz jak było i w
        kinie i w knajpie.
        • Gość: qba Re: Restauracja indyjska IP: 194.205.123.* 28.01.05, 10:14
          No to póki mam świeże wrażenia, przelewam je na ekran.

          Film był, zgodnie zresztą z moimi oczekiwaniami, lekko kuriozalny, ale tego
          najmniej się obawiałem, bo mam dobrą zaprawę kinową dzięki częstym wizytom w
          Iluzjonie i innych co ambitniejszych kinach. Oczywiście trzy i pół godziny
          indyjskiego kiczu to zupełnie inna kategoria niż, powiedzmy, równie
          długi "Fanny i Aleksander" Bergmana, ale nie wydaje mi się, żeby było na nim
          trudniej wysiedzieć niż na obu częściach "Iwana Groźnego" (dla
          niewtajemniczonych: przedwojenne kino radzieckie).

          Zresztą, co ja piszę! "Trudniej wysiedzieć"? Spędziłem te ponad 200 minut w
          fantastycznym nastroju. Co prawda spłakałem się raczej ze śmiechu niż ze
          wzruszenia (choć parę razy ścisnęło mnie za gardło, gdy przy dźwiękach
          tytułowej piosenki - nota bene kapitalnej - matka brała w objęcia to jednego
          syna, to drugiego), ale to nie był śmiech kpiący a raczej, powiedziałbym,
          wyrozumiały dla tej niezbyt z europejskiego punktu widzenia strawnej konwencji
          aktorsko-inscenizacyjnej.

          Jednym zdaniem: Bollywoodem jestem zauroczony! Ale zastrzegam, że gdyby ktoś
          zachęcony powyższym akapitem wybrał się do kina, zrobi to na własne ryzyko!
          Wyobraźcie sobie młodzieńca o posturze i mimice Sylwestra Stallone w
          skomlikowanej roli dramatycznej (typu Hamlet), a zrozumiecie, jakiego poziomu
          aktorstwa możecie oczekiwać (pozostałe role męskie są jeszcze tragiczniejsze -
          nestorowi rodu nie schodzi z twarzy mina konającego spaniela, a średni syn
          wzruszenie "odgrywał" nerwowym potrząsaniem głowy przywodzącym na myśl chorobę
          Parkinsona). Do tego układy taneczne wpędzające Britney Spears w kompleksy itd.

          Teraz o jedzeniu. Skorzystałem z waszych rad i zapodałem na przystawkę paneer
          tikka (bardzo smakowity serek), a jako danie główne - mutton tikka butter
          masala. Co prawda jagnięcinka były troszkę twardawa, ale ten sos po prostu
          przepyszny! I w dodatku mocno sycący, bo po tych dwóch potrawach nie mieśliśmy
          już z żoną siły na dalszą konsumpcję (zaznaczę jednak, że my nie jadamy
          specjalnie dużo).

          No i dzięki temu wyszło z napojami raptem 75 zł (to "raptem" to nie dlatego, że
          75 zeta to dla mnie psie pieniądze, ale spodziewałem się sporo wyższego
          rachunku)! Ale pewnie "Tandoor Palace" jeszcze na nas zarobi, bo złapaliśmy
          bakcyla i wrócimy po jeszcze (a jest przecież z czego wybierać, bo od ilości
          potraw w menu można dostać zawrotu głowy!).

          Posumowując: wieczór był fantastyczny i już nie mogę się doczekać powtórki,
          albo jakichś jego wariacji (np. wieczoru chińskiego, gdy dotrze do polski "Dom
          latających szkieletów" Zhanga Yimou).

          Jeszcze raz dziękuję za rady i życzę równie udanych wypraw gastronomiczno-
          rozrywkowych!
          • gosia05 Re: Restauracja indyjska 28.01.05, 12:22
            www.tandoor.com.pl/pmenu.htm

            ale strona misie nie podoba

            i ten "alkochol"...
            • madeofstars Re: Restauracja indyjska 21.01.06, 22:04
              jedzenie tam jest pycha :-)
              • Gość: g Re: Restauracja indyjska IP: 213.17.170.* 30.03.06, 14:34
                TANDOOR PALACE
                jaka pycha- porażka
                w sumie w Polsce to jedyna taka restauracja którą odwiedziłam- wielkie kawały
                baraniny zamiast małych kawałeczków które wspaniale przesiąkają przyporawami,
                żylaste fujj. Sos ok.ceny jak dla mnie przesadzone w porównaniu z porcjami i
                cenami produktów myśle, że ok 300-400% (sama gotuję więc mogę mniej więcej
                porównać).
                wystrój średni. Kelnerki niemrawe.

                Tam było całkowicie pusto jak weszliśmy (może 1 parka) a restauracja duża- to
                chyba o czymś świadczy. Już nigdy nie zlekceważe tego sygnału.
                • Gość: kuchnia indyjska Re: Restauracja indyjska IP: *.dyn.optonline.net 20.05.06, 03:27
                  Powiedz jakie wrazenia?
                  Jak smakowaly potrawy?
                  Na stronie www.kuchniaindyjska.com mozna znalezc kilka latwych przepisow
                  wartych wyprobowania!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka