Gość: Michał
IP: *.hsd1.ma.comcast.net
29.04.05, 06:33
Ale syf. Profesor czuje się współautorem pracy, bo był jej promotorem. Jego
zwierzchnik niewinnie stwierdza, że "promotor pomaga, dopisuje fragmenty. Jak
odmówić mu praw autorskich do pracy studenta?"
To w Polsce promotorzy PISZĄ STUDENTOM FRAGMENTY MAGISTEREK???
Wow. To wobec tego albo rzeczona studentka nie powinna była dostać dyplomu,
bo profesor za nią napisał część pracy - albo, co bardziej prawdopodobne,
profesor jest obrzydliwym plagiatorem i jeszcze do tego człowiekiem bez
żadnych jaj i honoru. Co za oślizgła obrzydliwość. I jeszcze ci jego
przełożeni co go bronią. A fe.