_sindi_
03.07.02, 11:36
Miałam dziś wątpliwą przyjemność podróżowania ZTM. I mimo, że nie raz widziałam
namietnie całujace sie pary i udoporniłam się na mlaskanie,to to co dziś
zobaczyłam lekko mnie zniesmaczyło. Para miała w sumie może ok 30 :-) Srednią
sobie sami wyliczcie dzieląc na dwa :-) Scena wygladala tak: rurki na koncu
autobusu linii 503, ona z kiecą mocno zagiętą do góry, on z reką w jej majtach,
ona usilujaca wsadzic swoja wątłą rączynkę w jego spodnie,pozycja stojaca (nie
wiem jaki numer) głośny chichot, mlaskanie, duże ilości śliny... reszty się
domyslcie :-) Koniec autobusu opustoszał, jakby ludzie chcieli im dac sie
wyszaleć:-) Co wy na to??? Mnie osobiście troche to denerwuje. Toleruje
siadanie na kolanach bez zbytniej potrzeby (w kolo pelno wolnyc miejsc), małe
cmoknięcia, moze byc i jęzor byle bez mlaskania:-)Ale czy nie lepiej iść w
jakies ustronne miejsce??? Przeszkadzaja wam takie akcje czy jesteście za???