Dodaj do ulubionych

Znowu BOS - dinozaury stalinizmu w akcji

16.05.05, 14:32
Spotkanie dyskusyjne p.t. "60-lecie odbudowy Warszawy - odpowiedź ignorantom"
Oddział Warszawski SARP i Klub Architekta "Woluta" zapraszają na spotkanie
dyskusyjne p.t. "60-lecie odbudowy Warszawy - odpowiedź ignorantom" Spotkanie
odbędzie się w środę, 18 maja 2005 r., o godz.17.00 w sali konferencyjnej OW
SARP, przy ul. Foksal 2, w Warszawie. Spotkanie jest związane z 60-tą
rocznicą rozpoczęcia odbudowy Warszawy po zniszczeniach wojennych oraz
utworzenia Biura Odbudowy Stolicy. Wezmą w nim udział architekci-uczestnicy
tych wydarzeń, podejmując polemikę z kontrowersyjnymi ocenami dokonań BOS-u.
Spotkanie poprowadzi architekt Jerzy Główczewski autor książki "Optymista
mimo wszystko"
Dodam tylko, że organizatorzy tego spotkania nie wahali sie wysłac do Muz.
Hist. m.st. W-wy pisma-donosu, aby wywalić z roboty Janusza Sujeckiego, bo ma
inne poglądy niż oni! Chyba im sie pomyliły daty i myśłeli, ze to rok 1955,a
nie 2005. Kto chce zobaczyć te curiosa, niech przyjdzie w środę na to
spotkanie....

Obserwuj wątek
    • kibort Re: Znowu BOS - dinozaury stalinizmu w akcji 17.05.05, 12:36
      Co było w tym "donosie"? Z jakich powodów chcą usunięcia Janusza Sujeckiego z
      muzeum? Przykra sytuacja, jeśli ktoś ma odpowiadać dyscyplinarnie za swoją
      działalność społeczną. Z drugiej jednak strony pan Sujecki troche przesadza w
      swoich opiniach na temat odbudowy. Historyk nie oskarża. Historyk bada i potem
      wyciąga wnioski, a nie wykrzykuje tezy oparte na fobiach, bo to jest właśnie
      curiosum.
      • fima Te dyskusje w SARPie sa bezsensowne 18.05.05, 04:41
        Koryfeusze w-wskiej architektury walcza tam o swoje intratne zlecenia na
        projekty i realizacje w najbardziej prestizowych punktach stolicy - niestety
        zablokowane (w ich pojeciu) resztkami historycznego miasta lub "zagrozone"
        pragnieniem odbudowy nie po ich mysli. Pierwsze skrzypce pewnie znow zagra tam
        pewien fachowiec z uczelni rolniczej, ktory za cel zycia postawil sobie
        niedopuszczenie do "odbudowy kamienic rosyjskiego kupca". Jest tam jeszcze inna
        taktyka, niby chytra: nic tam nie odbudowywac, bo na to za wczesnie, zreszta po
        wyjsciu wermachtu zostaly tam piekne i jakze wymowne ruinki. No i o czym
        tam "ignoranci" maja dyskutowac? Ignoranci ignoruja takie konkursy pieknosci
        koryfeuszy, po ignorowaniu ignorantow sie wszak poznaje.

        Smutne, ze takie sabaty odbywaja sie w zabytkowym palacu cudem ocalonym z wojny
        i po wojnie. Wszak stal on na terenie "niestety straconym dla budowy
        nowoczesnego miasta" w wizji BOSowskiego koryfeusza, biadajacego nad
        przetrwaniem wojny przez zabudowe miedzy Tamka a Jerozolimskimi.
        Moglo byc jeszcze niesmaczniej: BOS dla SARPu (czyli siebie) widzial Palac
        Namiestnikowski na Krakowskim. No ale tego mocodawcom bylo juz za duzo: dali
        tylko palacyk na Foksal. Na klamkach tam "Jelita" po dawnych wlascicielach,
        skrecaja sie one od tych dyskusji w tych murach.
      • allgau Re: Znowu BOS - dinozaury stalinizmu w akcji 18.05.05, 09:17
        SARP-owcy mają refleks, tylko ZOK pamiętał o rocznicy powstania BOS-u...
        Nawet jeśli ktoś głosi kontrowersyjne poglądy, nie jest to powód, aby uciekać
        się do prób usunięcia go np. z pracy, ale pamiętajmy, że są to właśnie metody
        jakie stosowało kierownictwo BOS i o tym historycy właśnie będą przypominać!
        • kibort Re: Znowu BOS - dinozaury stalinizmu w akcji 18.05.05, 15:28
          I rzeczywiście historycy przypominają działania BOS-u: własnym zachowaniem. ZOK
          stosuje takie same kryteria i sposób ochrony oraz odbudowy zabytków jak
          odpowiedzialny za nie wydział BOS pół wieku temu. Na czym to polega? M.in. na
          swobodnym decydowaniu, co wyburzyć, a co zachować (casus kina "Praha", które
          pozwolił ZOK zburzyć w zamian za obiecaną rekonstrukcję ceramiki na
          czynszówce). Również na naginaniu faktów historycznych do własnych tez.
          Rzeczywiście BOS doburzał, ale tego wymagała koncepcja rozwoju miasta i
          stosowane wówczas zasady urbanistyczne wynikłe z doświadczenia. Wiele zabytków
          wtedy jednak uratowano, a miasto usprawniono komunikacyjnie. BOS zresztą bał
          się komunistycznych władz, które lubiły naciskać. I to ostro. Za to Pan Sujecki
          bez żadnych nacisków postanawia modyfikować historię i do własnej tezy o
          niszczycielskiej roli BOS-u wyszukać dowody. Może je znajdzie. A jeśli nie, to
          czy wymyśli? Czy to postawa godna historyka? Jeśli rzeczywiście udowodni
          szkodliwość BOS-u, to uwierzę. Ale niech nie robi tego na siłę. Tak jak na siłę
          chce, żeby ludziom podobały się rekonstrukcje. Bo nie wszystkim się podobają i
          mam tu na myśli również ludzi z ulicy, nie tylko specjalistów. Zresztą tak
          uwielbiona przez ZOK mania rekonstrukcji fasad została zapoczątkowana właśnie w
          BOS!
          • erazm1 Re: Znowu BOS - dinozaury stalinizmu w akcji 18.05.05, 15:50
            No poza ZOK i Sujeckim znajdzie się jeszcze sporo krytyków BOS-u i tego co się
            po wojnie w Warszawie wyrabiało. lektura dostepnych dokumentów o BOS nie jest
            bynajmniej budująca i żadnych tez tu naginać nie trzeba. W Archiwum na Krzyywm
            Kole daja co prawda za jednym razem tylko 5 teczek do wgladu, ale kilka pobytów
            wystarczy. Życzę zatem koledze Kibortowi miłej i uwaznej lektury, tylko uwaga
            to Archiwum nie jest dla ludzi pracy i bodajże tylko jeden dzień w tygodniu
            jest czynne dłużej niż do 15-ej.Zachęcam do zajrzenia do teczek personalnych,
            Sigalina np.
            • faun Re: Znowu BOS - dinozaury stalinizmu w akcji 18.05.05, 22:30
              Nie ma to jak sobie pozagladac do teczek...
              "Demaskowanie" J. Sigalina to dzis juz chyba jednak wywazanie otwartych drzwi.
              Sadze, ze obecnosc w BOS takich postaci jak Stanislaw Jankowski "Agaton"
              w jakis sposob rownowazy wizerunek tej jakoby stalinowskiej instytucji i
              pokazuje, jak haniebne sa wypowiedzi sugerujace, ze pracownicy BOS kontunuowali
              dzielo nazistow.
              • erazm1 Re: Znowu BOS - dinozaury stalinizmu w akcji 19.05.05, 09:10
                Kontynuacja dzieła nazistów - jak sie działąlo w słuzbie komunistów, to
                niesttey troche tak było, to puierwsi Niemcy wydziedziczali Polakó z wąłsnosciw
                czasie okupacji, co ciekawe komunisci to wydziedzicozne mienei zaraz dekretem
                unzali za poniemeickie i Polak już go odysakć nie mógł itd. itd. Niesttey
                totalitaryzmy czasem sie gdzieś spotykaja. Obawiam sie, że zajrzenei do teczki
                Jankwoskeigo "Agatona" mogłoby nas wszytskich cokolwiek zaszokować, wiem że
                ejgo krewni maja taki zamiar, a zarazem strasznei sie teog obawiają. Wiec
                jednak chyab jest coś na rzeczy, że gdy jego koledzy gnili w kazmatach UB on
                mógł bawić sie w architekta w Warszawie, ale to oczywiscie jest dygresja.
                Ciekawe, że tylko ZOK pamietał o rocznicy BOS, gdyby nie pikieta sprzed paru
                miesięcy, pies z kulawa noga by sie sprawa nie zajmował z SARP-em na czele,
                instytucja zresztą niereformowalna. Niesttey alternatwya dla SARP-u nie
                powstała, a burzymurstwo w anszym meiscie ma sie dobrze, a korzenie tego tkwią
                neisttey w BOS-ie i o tym wciaż trzeba przypominać. Wczorajsze spotkanie -
                arch. Główczewski - przykłąd jak zachowuja się tzw. warszawskie rodziny z
                tradycjami, słynna litografia Głóczewskich, spadkobiercy, bracia odzyskuja
                kamiencię na Chmielnej 18 i co? pierwsza rzecz spieniezyć i zaąłtwić zgodę an
                wyburzenie - to jest własnie BOS wiecznie żywy! zaskoczeniem dla tych panów
                było, że są warszawiacy, którzy do tego nie dopuszczą... Smutne jest jeszcze co
                innego, niezmiennie od conajmniej kilkunastu lat, każdy kto ma inny pogląd niż
                wiekszość sali jest w SARP-ie uciszany, no cóż to bardzo demokratyczna
                organizacja.
                • faun Re: Znowu BOS - dinozaury stalinizmu w akcji 20.05.05, 00:00
                  erazm1 napisal: >>komunisci to wydziedziczone mienie zaraz dekretem uznali za
                  poniemieckie<<

                  Nie mieszajmy pojec. Tzw. dekret warszawski vel dekret bieruta, nacjonalizujacy
                  grunta i nieruchomosci Warszawy z 1945 r. i dekret o mieniu poniemieckim i
                  opuszczonym z 1946 r. to byly dwa osobne akty (bez)prawne dotyczace roznych
                  obszarow Polski i roznych problemow.

                  erazm1 napisal takze: >>Obawiam sie, że zajrzenie do teczki
                  Jankowskiego "Agatona" mogłoby nas wszytskich cokolwiek zaszokować (...)
                  Wiec jednak chyba jest coś na rzeczy, że gdy jego koledzy gnili w kazmatach UB
                  on mógł bawić sie w architekta w Warszawie<<

                  Zamiast dywagowac wokol domniemanych i hipotetycznych okropnosci, posluze sie
                  znamiennym cytatem. W 2003 r. tak wspominał Agatona Jan Nowak-Jeziorański:

                  "(...)Mało który z moich przyjaciół miał tak jasno ustalony cel życiowy
                  i zaplanowaną do niego drogę. Pamiętam nasza dyskusję, gdy Agaton uznał,
                  że jego obowiązkiem jako architekta jest powrót do kraju i udział w odbudowie
                  doszczętnie zniszczonej stolicy. Przestrzegałem go, ze w jego wypadku musi się
                  to skończyć uwięzieniem. Nie wywarło to na nim żadnego wrażenia.
                  W ówczesnych, pojałtańskich nastrojach panujących na emigracji w Londynie
                  powrót do kraju będącego pod rządami Stalina i jego polskich marionetek był
                  uznawany za wyłom w solidarnym froncie odmowy i bojkotu wasalnego reżimu
                  komunistycznego. W naszych rozmowach doszliśmy jednak do wspólnego stanowiska,
                  że trzeba grać na dwóch fortepianach. Potrzebna jest obecność Polaków w obozie
                  zachodnim, ale miejsce architektów i lekarzy jest w Polsce. Nasze drogi
                  rozchodziły się, ale był to jakby uzgodniony podział ról. Cel pozostał ten
                  samA. Aby lepiej przysposobić się do swojego zadania, Jankowski ukończył roczne
                  studium architektoniczne w Liverpoolu. (...)W tym czasie powrót do Polski
                  adiutanta gen. Bora-Komorowskiego połączony był z niebezpieczeństwem
                  aresztowania, więzienia, a może nawet czegoś gorszego. Agaton dobrze o tym
                  wiedział. Jechał z zamiarem trzymania się daleko od polityki i jakiejkolwiek
                  działalności podziemnej. Wszystko miało być podporządkowane jednemu celowi:
                  odbudowaniu stolicy. Zgłosił się od razu do Biura Odbudowy Warszawy. (...) Gdy
                  byłem dyrekorem Rozgłośni Polskiej RWE, rzadko, i tylko przez zaufanych
                  przyjaciół, dawalismy sobie znaki, że stara przyjaźń i wzajemny szacunek wciąż
                  żyją. (...)("Polska z bliska", Warszawa 2003, s.204-205)
                  • allgau Re: Znowu BOS - dinozaury stalinizmu w akcji 20.05.05, 09:34
                    Niestety erazm ma rację, dekret o mieniu poniemeickim i opuszczonym dotyczył
                    równiez Warszawy i terenów GG. Sprawa Jankowskiego, myślę że ZOK żadnych afer
                    teczkowych robił nie będzie i chyba takiego zamairu nie ma, wiem że koledzy
                    nawiazali całkiem porpawne kontakty z jego krewnymi, którzy noszą się jednak z
                    zamiarem sprawdzenia co jest na temat dziadka w IPN, ale to jest już ich sprawa.
                    Reszte naelzy zostawić historykom i ich aparatowi naukowemu, są prowadzone
                    studnai nad zyciem w PRL-u, równeiz w odneisieniu do Warszawy, oczywiscie że
                    ich wynik będzie daleki od lukru jakim zlewano w ciagu lat PRL-u odbudowę
                    Warszawy, BOS itd. bo zycie nigdy nei ejst krystalciznei białe , ale i nie
                    krystalicznie czarne. natomaist uciekanie się przez TUP do pogróżek
                    personalnych nalezy chyab uznać za działanie z zupełniej innej epoki i wyraz
                    bezsilności tego typu ludzi...
                    • faun Re: Znowu BOS - dinozaury stalinizmu w akcji 24.05.05, 00:21
                      allgau napisal: >>Niestety erazm ma rację, dekret o mieniu poniemeickim i
                      opuszczonym dotyczył równiez Warszawy i terenów GG<<

                      Powtarzam, nie mylmy pojec. Dekret z 8 marca 1946 r. o majatkach opuszczonych i
                      poniemieckich dotyczyl terenow tzw. Ziem Odzyskanych. Warszawa byla natomiast
                      objeta dekretem z 2 marca 1945 r. o majatkach opuszczonych i porzuconych oraz
                      dekretem z dnia 26 października 1945 r. o własności i użytkowaniu gruntów na
                      obszarze m. st. Warszawy.
                      • allgau Re: Znowu BOS - dinozaury stalinizmu w akcji 24.05.05, 09:16
                        oczywiście faun ma rację, no ale efekt obu dekretów był ten sam, jak ci Niemcy
                        zabrali fabryke to juz komuchy nie oddały itd.
                • palker Chmielna 18 14.01.06, 19:09
                  dzisiejsza Rzepa donosła:

                  Szansa na rejestr

                  Najstarszemu budynkowi na ul. Chmielnej (nr 18) grozi rozbiórka - zaalarmowali
                  obrońcy zabytków. Po tej informacji urząd konserwatorski uruchomił wreszcie
                  procedurę wpisu do rejestru. - Obok kamienicy zauważyłem oberwany kawał gzymsu -
                  opowiadał wczoraj Janusz Sujecki z Zespołu Opiekunów Kulturowego Dziedzictwa
                  Warszawy ZOK. - Gdy zapytałem właściciela, firmę Tiberius, o plany remontowe,
                  usłyszałem, że remontu nie będzie, bo niedługo ma się zacząć rozbiórka. O
                  groźbie wyburzenia ponad 160-letniego budynku Sujecki powiadomił wojewódzkiego
                  konserwatora zabytków. Ryszard Głowacz od razu rozpoczął procedurę wpisu
                  Chmielnej 18 do rejestru zabytków. Losy kamienicy ważą się od 1999 roku.
                  Ówcześni właściciele, bracia Główczewscy, po odzyskaniu budynku chcieli go
                  zburzyć i wybudować w tym miejscu galerię handlową. Projekt został storpedowany
                  przez obrońców zabytków. W piątek w firmie Tiberius nie było nikogo, kto
                  skomentowałby informacje o rozbiórce.
                  • erazm1 Re: Chmielna 18 15.01.06, 15:24
                    Chmielna 18 to ilustracja kilku zjawisk w naszych czasach:
                    kamieniczkę, która nadaje sie do uzytku, bo mieszkali w niej ludzie i chwalili
                    to sobie i opuszczali ja niechętnie, odzyskuja synowie owych słynnych
                    Główczewskich, jeden zyje w Staancj drugi we Francji, więć zero sentymentu
                    tylko forsa się liczy, a więc chca dom zburzyć bo w końcu ich i w jego miejsce
                    wstawić coś nowego, zniechęceni utarczkami z zabytkarzami spod znaku ZOK dla
                    świetego spokoju i forsy działkę sprzedają Włochom , ci zlecaja projekt
                    przereklamowanemu architektowi Stanisłąwowi Fiszerowi, który proponuje w tym
                    miejscu budynek w stylu pobliskiej siedziby Stronnictwa Demokratycznego, tyle
                    że znacznie gorszy, facet mimo że z Paryżewa ma kompletnie w d... kontekst
                    ulicy Chmielnej i faktyczny i historyczny, projekt odwala Wojeódzka Komisja
                    Konserwatorska i cisza... ale ZOK-owcy nie śpia i monitoruja co się dzieje, a
                    scenariusz okazuje się prosty, nic nie robić i czekac aż się samo zawali, i
                    Włosi (kto wie czy to nie ci sami, co budując hotel Hyatt nie popłącili polskim
                    wykonawcom) chcieli rzutem na tasmę rzecz rozebrać, i tym razem nie docenili
                    ZOK-u Sujeckiego, a Chmielna 18 miaął już dawno być w rejestrze, tylko
                    skorumpowany poprzednik Głowacza, Wojciechowski sprawę odkładał.... Więc na
                    razie sprawa opanowana, ale obawiam sie, że kolejna zima zrobi swoje i
                    autentyczne mury i tak będą musieli rozebrać, swoja droga to wielu zachodnich
                    inwestroów traktuje Warszawę jak kraj trzeciego świata, gdzie prawo mają za nic
                    i zawsze można je obejść, inny przykład wojo jak wiadomo frymarczy swoją
                    własnością (a włąściwie nasza, bo przez lata PRL-u zyli z naszych pdoatków, ze
                    ho, ho), swego czasu Zespół Reprezentacyjny WP hapsnął paąłcyk Klubu
                    Myśłiwskeigo na Kredytowej , teraz dowiadujmey sie, ze przejmuje to...
                    irlandzki inwestor, który od razu spytał konserwatora, czy może paąłcyk
                    nadbudować i przebudować, mimo że jest w rejestrze! Spróbowałby coś takiego
                    zrobić w Dublinie albo Londynie! Zgroza! oczywiście konserwator dał odpór...
                    Dlatego bądźmy czujni!
                    • sluzewiaczek Zgadzam się z przedmówcą. 16.01.06, 08:09
                      Stan tego budynku w ostatnim tygodniu też wzbudził mój niepokój. Dobrze, że
                      Janek Sujecki już znał sprawę i szybko zareagował. Pozdrawiam!
                      • miszka44 Re: Zgadzam się z przedmówcą. 16.01.06, 10:45
                        Czujność p.Sujeckiego godna podziwu, ale jednocześnie obnaża ogólną słabość
                        warszawskich zabytko-społeczników. Bo gdyby - nie daj Boże! - zapadł był on np.
                        na grypę, to burzymurki ten tydzień wykorzystaliby niechybnie na rozwalenie
                        wszystkiego, co rozwalić by chcieli. Bo klonowanie ciągle w powijakach :-)

                        Pzdr
                        M44
                        Warszawa subiektywnie
                        • allgau słabość? 17.01.06, 09:22
                          raczej chyba nie społęczników, a mieszkańców tego miasta , którym z reguły
                          wszystko wisi i powiewa, bo mozna zawsze alarmowac odpowiednie słuzby, prasę
                          itp. jak sie widzi że sie dzieje coś niedobrego... pzoa tym dorgi kolego
                          proponuje jednak oduczy sie myśłenia że organziacja pzoarządowa ma wyrećzać
                          włądzę, której psim obowiązkiem jest wykonywać statutowe obowiązki - w
                          Warszawie wyraźnie nawala np. nadzór budowlany... społecznicy moga to co
                          najwyżej piętnować, ale urzędnicy powinni stosować obowiązujące prawo...
                          Sujecki na szczęście nie jest sam...., ale ma atut w postaci pracy, któa
                          pozwala mu ganaic po mieście gdy inni siedza w biurach i to jest zagadka
                          słabości róznych organizacji, gdy praca w cenie, a więć baźmy czujni i jak się
                          coś dzieje alarmujmy nei czekajac na ZOK, TOnZ itp. albo jesteśmy obywatelami
                          naszego miasta albo nie!
                          • miszka44 Re: słabość? 17.01.06, 15:33
                            Dopóki władza jest taka, jaka jest, to organizacje pozarządowe na nudę narzekać
                            nie będą mogły. Poza tym w wielu kwestiach są one niezastąpione.
                            Do bycia obywatelem Miasta poczuwam się bardziej niż myślisz. Niestety fakt, iż
                            mieszkam i pracuję poza nim (Ursynów to dla mnie jednak peryferia) utrudnia mi
                            codzienne obcowanie z warszawskimi ulicami i budynkami. Ale jeszcze tylko
                            miesiąc, tylko miesiąc!, i to się zmieni :-)
                            P.Sujecki to człowiek-instytucja; nie znaczy to oczywiście, że nie mam szacunku
                            i uznaniu dla wielu innych społeczników, o których gazety niekoniecznie się
                            rozpisują.
                            Mieszkańców bym sie o tyle nie czepiał, że nie każdy ma czas, głowę, ochotę etc.
                            zajmować się Sprawami Wspólnymi. Od tego właśnie są społecznicy. Na szczęście
                            nie jest to gatunek wymarły.

                            Pzdr
                            M44
                            Warszawa subiektywnie
      • radiogaga Sujecki, pohamuj się! 14.07.05, 18:19
        J. Sujecki jest człowiekiem dziwnym- zestrojony w kapello, z rękawiczkami,
        ubrany w płaszcz... wygląda jak pośmiewisko. Chyba nie wie, że dzięki BOS-woi
        mamy dziś Warszawę z trasą WZ, NS itd. Gdyby odbudowywano te wszystkie wypalone
        po wojnie trupy kamienic, Marszałkowska byłaby nie przejezdna, mielibyśmy korki
        na każdej ulicy, a w wilgotnych klitkach rozszerzały by się syf, malaria itp.
        Poczytaj pan, panie Sujecczak, trochę o Warszawie powojennej, kup samochód i
        stań w korku na trasie WZ. Czy też byś pan uważał, że źle robiono burząc te
        rudery i robiąc arterie? Bo jeśli źle ci w Warszawie- to won do Krakowa, tam
        masz rozsypujące się rudery.
        • allgau Bez komentarza 15.07.05, 08:25
          Sam jedź do Krakowa i nie wkładaj ludziom poglądów jakich nie głoszą!
        • kibort Re: Sujecki, pohamuj się! 18.07.05, 14:29
          Ostro powiedzaine, ale prawda. To dzieki powojennym zmianom, zapoczatkowanym
          juz za prez. Starzynskiego, Warszawa wyglada jak metropolia, a nie gubernialna
          rosyjska miescina.
          • allgau Panie gubernialny 18.07.05, 15:05
            rozumiem że to rodzaj prowokacji inteelktualnej, otóż jest to stwierdzenei
            cokolwiek krzywdzące, bo nie była miastem prowincjonalnym lecz jednak Po
            Petersburgu i Moskwie trzecim w Imperium i jednak oknem wystawowym na Zachód,
            pewnych rzeczy brakwoało, bo nietety była twierdza i Starzyński zaczął to
            naprawiać, zapewne zrobiłby to lepiej gdyby nie wojna, historia i komuniści...
        • lmalczewski Re: 18.07.05, 15:16
          Argumenty ad personam?
          Po wojnie wiele kamienic odbudowywali własnymi środkami ich właściciele a co
          robił później BOS? Wyburzał, tylko trudno powiedzieć w jakim celu, gdy się
          patrzy na ten bezsensowny urbanistyczny koszmar, jakim niestety jest dzisiejsza
          Warszawa. Takie "klitki" (dość humorystyczne określenie biorąc pod uwagę metraż
          mieszkań z czasów PRL) istnieją do tej pory w Paryżu, Wiedniu, Pradze,
          Budapeszcie i wielu innych pięknych miastach Europy. Trudno uznać by panował
          tam cytuję "syf, malaria itp.". Jednocześnie te miasta mają znacznie lepszą
          infrastrukturę komunikacyjną niż Warszawa. Pan Sujecki ma rację. Wiele kamienic
          wyburzono w sposób bezsensowny uzasadniając takie postępowanie ich stanem
          technicznym. Tylko że do fatalnego stanu technicznego doprowadzano z
          premedytacją poprzez celowe zaniedbywanie tych obiektów. Po skuciu fasady mało
          kto żałował, że znikają z krajobrazu miasta piękne symbole jego
          wielkomiejskości by w zamian zaoferować plac ewentualnie nadający się do
          wypasania krów lub przeprowadzania pochodów 1 majowych.
          • kibort Re: 19.07.05, 09:08
            Paryz mial Hausmanna, ktory zburzyl bardzo, bardzo duzo, zeby moglo powstac
            takie miasto, jakie znamy.
            A plac Defilad to nie wymysl BOS-u. Biuro musialo tu zgiac kark przed decyzjami
            prawdziwych komunistow "inspirowanych" przez Moskwe. To idiotycznym decyzjom
            politykierow zawdzieczamy brak centrum (ratowane potem m.in. przez zalozenie
            Sciany Wschodniej), nadmierny rozrost miasta (1952-przylaczenie olbrzymich
            polaci do miasta) czy wreszcie ow urbanistyczny koszmar. Zanim planisci
            cokolwiek zadzyli wybudowac, wladze mialy juz nowe kaprysy. Warszawa przez to
            jest pokawalkowana na fragmenty roznych osi, placow, ktore sasiaduja ze soba w
            sposob arcysmiesny. Ale z drugiej strony urozmaica to miasto, nawet jesli zyje
            sie w nim troche mniej wygodnie. A zeby to jakos reperowac, to juz zadanie dla
            naszego pokolenia. przynajmniej jest co robic.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka