Dodaj do ulubionych

ROWERZYŚCI

IP: 62.121.96.* 07.08.02, 15:28
BŁAGAM!!
Nie wjeżdżajcie przy pełnej szybkości na przejścia dla pieszych.
(mówię to z punktu widzenia kierowcy)
Obserwuj wątek
    • Gość: rowerzystka Re: ROWERZYŚCI IP: *.waw 07.08.02, 15:30
      A czy gdybys widzial rowerzyste lub pieszego stojacego
      pry [przejsciu to sie zatrzymasz, czy po prostu nie
      zwrocisz uwagi na taki drobiazg...
      • draconessa Re: ROWERZYŚCI 07.08.02, 15:34
        To jest inna sprawa, stojacy rowerzysta przed przejsciem etc. Ale ja sama ( i
        jako osoba w samochodzie, i jako rowerzystka) wielokrotnie widzialam, jak
        niektorzy ludzie, chcac zdazyc przejechac przejscie zanim swiatla sie zmienia
        jada na wprost nie patrzac, czy jakis samochod nie skreca akurat w prawo lub
        zgola wpadaja na czerwonym swietle na przejscie liczac na to, ze zdaza przed
        samochodem. Jednak przed przejsciem warto ciut zwolnic i rozejrzec sie - a nie
        kazdy to robi.
        • Gość: rowrzystka Re: ROWERZYŚCI IP: *.waw 07.08.02, 15:38
          draconessa napisała:

          > To jest inna sprawa, stojacy rowerzysta przed
          przejsciem etc. Ale ja sama ( i
          > jako osoba w samochodzie, i jako rowerzystka)
          wielokrotnie widzialam, jak
          > niektorzy ludzie, chcac zdazyc przejechac przejscie
          zanim swiatla sie zmienia
          > jada na wprost nie patrzac, czy jakis samochod nie
          skreca akurat w prawo
          zgadzam sie !
          tylko to skrecanie w prawo mnie wkurza. Kierowcy nie
          zwazaja ani na pieszych ani na rowrzystow (vide:
          samochody skrecajace z Dlugiej w prawo na plac
          Krasinskich, z Topiel na Tamke itd.) po prostu majac
          zielone musze ich przepuscic, nie chcac wpasc im pod kola....
          lub
          > zgola wpadaja na czerwonym swietle na przejscie liczac
          na to, ze zdaza przed
          > samochodem. Jednak przed przejsciem warto ciut zwolnic
          i rozejrzec sie - a nie
          > kazdy to robi.
          >
          • draconessa Re: ROWERZYŚCI 07.08.02, 15:50
            > zgadzam sie !
            > tylko to skrecanie w prawo mnie wkurza. Kierowcy nie
            > zwazaja ani na pieszych ani na rowrzystow (vide:
            > samochody skrecajace z Dlugiej w prawo na plac
            > Krasinskich, z Topiel na Tamke itd.) po prostu majac
            > zielone musze ich przepuscic, nie chcac wpasc im pod kola....

            teoretycznie kierowca powinien zatrzymac sie przed skreceniem w prawo,ale nikt
            tego nie robi ( albo prawie nikt) i przepuscic przechodzacych.
            • Gość: rowerzystka Re: ROWERZYŚCI IP: *.waw 07.08.02, 15:53
              Znam kodeks, ale wiekszosc kierowcow chyba nie, albo po
              prostu po polsku "olewaja" przepisy bo przeciez Plak
              potrafi...utrudnic zycie innym i sibie;)
              • Gość: aron Re: ROWERZYŚCI IP: *.acn.waw.pl 07.08.02, 16:00
                Gość portalu: rowerzystka napisał(a):

                > Znam kodeks, ale wiekszosc kierowcow chyba nie, albo po
                > prostu po polsku "olewaja" przepisy bo przeciez Plak
                > potrafi...utrudnic zycie innym i sibie;)

                ja uwazam ze tez znam.
                niestety jak zaznaczylem w innym poscie przeprowadzanie roweru uwazam za
                niedorzenosci, dlatego przejezdzam.
                zwalniam. rozgladam sie i zachowuje ostroznosc. zwlaszcza jak juz zjezdzam ze
                ulicy ale jeszcze moge trafic na kogos kto skreca w prawo - bo w zdecydowanej
                wiekszosci.. ba powiem ze nawet w 99% kierowcy nei zastrzumuja sie przed
                warunkowym skretem w prawo.
      • Gość: kk Re: ROWERZYŚCI IP: *.acn.pl / 62.121.96.* 07.08.02, 15:39
        staram się przestrzegać przepisu o pierwszeństwie dla pieszych,zwracam jednak
        uwagę,że rowerzysta powinien przez przejście dla pieszych przechodzić(Chyba że
        się mylę).Dla mnie to może i przejeżdżać,aby odrobinę zwolnił i się rozejrzał.
        • Gość: rowerzystka Re: ROWERZYŚCI IP: *.waw 07.08.02, 15:44
          oczywiscie, ja staram sie jezdzic bezpiecznie, dlatego
          nie wjezdzam na przejscie, zwlaszcza bez sygnalizacji, w
          pelnym pedzie, ale sa i tacy rowrzysci, niestety, ktorzy
          mnie doprowadzaja do bialaej goraczki swym postepowaniem.
          Jesli rzeczywiscie ustepujesz pierwszenstwa pieszemu,
          ktory dopiero czeka na luke przy przejsciu, to
          powinienies dostac medal. Jesli tylko widzisz ze nie
          wchodzi ci pod kola i jedziesz dalej to chyba nie znasz
          przepisów
          • Gość: kk Re: ROWERZYŚCI IP: *.acn.pl / 62.121.96.* 07.08.02, 15:56
            Nie jestem aż takim aniołem:-).Staram sie jednak:-)).
            A tak poważnie;uważam,że tak zwane"polowanie na pieszego" tzn.zatrzymywanie się
            przed przejściem,jak tylko zobaczy się pieszego w odległości mniejszej niż 2
            metry od przejścia jest b. niebezpieczne.Kierowca który jedzie za takim
            dżentelmenem może być równie zaskoczony jak pieszy.
        • draconessa Re: ROWERZYŚCI 07.08.02, 15:45
          Przez przejscie faktycznie ( wedlug kodeksu) powinno sie przechodzic;
          natomiast -jesli sie nie myle - jesli jest sciezka rowerowa przecinajaca ulice
          to po owej sciezce mozna przejchac. Natomiast co do zwalniania i rozejrzenia
          sie - trudno sie nie zgodzic.
          • Gość: rowerzystka Re: ROWERZYŚCI IP: *.waw 07.08.02, 15:48
            Jest dokladnie jak piszesz. Sama specjalnie zajrzalam do
            najnowszego kodeksu. Tylko, ze kierocy skrecajacy w prawo
            nie tylko nie patrza na rowerzystow ale i na pieszych.
            Wiec po prostu trzeba uwazac i miec glowe na karku
    • draconessa Re: ROWERZYŚCI 07.08.02, 15:30
      Nie bedziemy, a za samobojcow nie odpowiadamy:)))
      • Gość: aron Re: ROWERZYŚCI IP: *.acn.waw.pl 07.08.02, 15:57
        jak czytam na stronie zielonych to przepisy w zreoweryzowanych panstwach
        wygladaja troche inaczej.
        teoretycznie niedorzecznscia jest ze rowerzysta ma przeprowadzac rower na
        przejsciu dla pieszych. neidorzecznoscia jest to ze ma zwolnic przez
        przejazdem sciezki przez ulice.
        ale czemu sie dziwic skoro kierowcow uczy sie parkowac a nie jezdzic.
        kodeks drogowy ktory ma regulowac pewne sprawy nie moze stanowic inaczej.
        jest to przeniesienie odpowiedzialnosci z kierowcy na rowerzyste, bo gdyby
        mozna bylo przejezdzac tak jak to sie dzieje w praktyce wiele osob
        przeswiadczone o tym ze prawo stoi za nimi by tak robilo, a wielu kierowcow by
        na nich wpadalo.
        jak mysle o takich sprawch to mnie po rpostu szlag trafia, ze w tym kraju
        wszystko dzieje sie jakos na opak.
        • Gość: rowerzystka Re: ROWERZYŚCI IP: *.waw 07.08.02, 16:05
          Aron chyba nie zauwazyles jk sie traktowalo i traktuje
          pieszych. Wynikiem tego jest niedorzeczne wymaganie od
          rowerzystow. W Polsce to ten w samochodzie jest Panem a
          Policja przymyka oko nie tyklko na przekraczanie
          predkosci ale i wyprzedzanie n pasach. To czego Ty
          wymagasz, Jedyna nasza obrona jest OTROZNOSC. przepisy ci
          nie pomoga jk cie robnie rozpedzony samochod, bo bedziesz
          wtedy stal przed innym sedzia....
          Zmiana mentalnosci i przestrzeganie przepisow tylko to
          • Gość: aron Re: ROWERZYŚCI IP: *.acn.waw.pl 07.08.02, 16:10
            ale ja wlasnie to chcialem wyrazic ze w tym kraju dzieje sie wszystko do konca.
            zamiast dazyc do zmiany mentalnosci, zachowan - rowniez przez kurs prawa jazdy
            to tworzy sie przepisy ktore nakladaja ograniczenia na potencjalne ofiary
            kierowcow. ograniczenia ktore maja je chronic. a powinno dziac sie od konca.
            wiele naczytalem sie o polityce antysamochodowej w warszawie. o budowie metra,
            tramwajow. lini dla autobusow, zielonej fali sygnalizacji swietlnej dla
            tramwajow..
            a dalej sie poszerza ulice i buduje nowe.
            a czesto pry skrzyzowaniach zaczyna brakowac przejsc dla pieszych. albo
            sygnalizacja dziala tak ze na ursynowie nie sposob bedac zdrowym facetem
            przejsc przez ulice w czasie jednego cyklu swietlnego
        • Gość: kk Re: ROWERZYŚCI IP: *.acn.pl / 62.121.96.* 07.08.02, 16:06
          Zasadniczo to jadący rowerzysta jest pełno- i równoprawnym uczestnikiem ruchu
          drogowego .Przejeżdżając przez jezdnię przecina jakiś pas ruchu,a wtedy
          powinien jednak ustąpić pierwszeństwa pojazdowi jadącemu tym pasem.Argument,że
          są kraje,gdzie tak nie jest mnie nie przekonuje.
          Nie wszystko co jest za granicą jest mądrzejsze,lepsze,ładniejsze niż u nas.
          • Gość: rowerzystka Re: ROWERZYŚCI IP: *.waw 07.08.02, 16:08
            Gość portalu: kk napisał(a):

            > Zasadniczo to jadący rowerzysta jest pełno- i
            równoprawnym uczestnikiem ruchu
            > drogowego .Przejeżdżając przez jezdnię przecina jakiś
            pas ruchu,a wtedy
            > powinien jednak ustąpić pierwszeństwa pojazdowi
            jadącemu tym pasem.
            To wedlug ciebie pieszy powinien ustepowac pierwszenstwa
            nadjezdzajacemu w prawej strony?!
            droga dla rowerow tak jak i chodnik to nie droga
            podporzadkowana!!!!
            Argument,że
            > są kraje,gdzie tak nie jest mnie nie przekonuje.
            > Nie wszystko co jest za granicą jest
            mądrzejsze,lepsze,ładniejsze niż u nas.
            • Gość: kk Re: ROWERZYŚCI IP: *.acn.pl / 62.121.96.* 07.08.02, 16:10
              Pieszy nie jest pojazdem,natomiast rower jest,Rowerzystów dotyczą inne przepisy
              niż pieszych
              • Gość: rowerzystka Re: ROWERZYŚCI IP: *.waw 07.08.02, 16:14
                Nie jesli to jest scierzka rowerowa. N scierzce mam prawo
                przejechac....
              • Gość: aron Re: ROWERZYŚCI IP: *.acn.waw.pl 07.08.02, 16:15
                Gość portalu: kk napisał(a):

                > Pieszy nie jest pojazdem,natomiast rower jest,Rowerzystów dotyczą inne
                przepisy
                >
                > niż pieszych

                zgadza sie.
                powinien IMHO byc bardziej uprzywilejowany.
                ale to moje zdanie :-)
                a to ze powinnismy brac przyklad z innych krajow to fakt. zworc uwage ze oni
                juz boom komunkacyjny mieli wtedy kiedy w polsce kowalski pare lat czekal na
                malucha.
                oni juz wypracowali rozwiazania komunikacji miejskiej, mieli wiecej czasu.
                wiec czemu mamy sie uczyc na wlasnych bledach?
                • Gość: kk Re: ROWERZYŚCI IP: *.acn.pl / 62.121.96.* 07.08.02, 16:23
                  ZGODA!
                  wystąpmy z inicjatywą obywatelską do sejmu.Proponuję 2 podstawowe warunki,które
                  rowerzysta powinien spełnic,aby był pojazdem uprzywilejowany.
                  -Migające niebieskie światło zamocowane do kasku.
                  -Syrena ostrzegająca innych uczestników ruchu drogowego.
                  ;-)
                  • Gość: aron Re: ROWERZYŚCI IP: *.acn.waw.pl 07.08.02, 16:27
                    Gość portalu: kk napisał(a):

                    > ZGODA!
                    > wystąpmy z inicjatywą obywatelską do sejmu.Proponuję 2 podstawowe
                    warunki,które
                    >
                    > rowerzysta powinien spełnic,aby był pojazdem uprzywilejowany.
                    > -Migające niebieskie światło zamocowane do kasku.
                    > -Syrena ostrzegająca innych uczestników ruchu drogowego.
                    > ;-)

                    syrene mam.. 120 decybeli to nie w kij dmuchal ;-)
                    • Gość: kk Re: ROWERZYŚCI IP: *.acn.pl / 62.121.96.* 07.08.02, 16:38
                      ROTFL
          • Gość: aron Re: ROWERZYŚCI IP: *.acn.waw.pl 07.08.02, 16:13
            Gość portalu: kk napisał(a):

            > Zasadniczo to jadący rowerzysta jest pełno- i równoprawnym uczestnikiem
            ruchu
            > drogowego .Przejeżdżając przez jezdnię przecina jakiś pas ruchu,a wtedy
            > powinien jednak ustąpić pierwszeństwa pojazdowi jadącemu tym
            pasem.Argument,że
            > są kraje,gdzie tak nie jest mnie nie przekonuje.
            > Nie wszystko co jest za granicą jest mądrzejsze,lepsze,ładniejsze niż u nas.

            zworc uwage ze do poczatku tego roku rowerzysta wiezdzajacy na przejazd
            sciezki przez ulice mial pierwszenstwo nad samochodem. wiec teoretycznie mogl
            wjechac z pelna predkoscia.
            widac wielu takrobilo
            wiec w tym roku weszla nowelizacja ze rowerzysta nie ma pierwszentwa przed
            wjazdem, jedynie przed samochodami jesli juz przekroczyl os jezdni to ma
            pierwzenstwo przed samochodami jadacymi z drugiej strony

            (nie wiem czy dostatecznei jasno wyrazilem mysli)
            • Gość: kk Re: ROWERZYŚCI IP: *.acn.pl / 62.121.96.* 07.08.02, 16:16
              O pierwszeństwie dla ścieżki rowerowej to ja wiem,ale mi jednak cały czas
              chodzi o przejścia dla pieszych
              • Gość: aron Re: ROWERZYŚCI IP: *.acn.waw.pl 07.08.02, 16:22
                Gość portalu: kk napisał(a):

                > O pierwszeństwie dla ścieżki rowerowej to ja wiem,ale mi jednak cały czas
                > chodzi o przejścia dla pieszych

                tu jest pewna niezgodnosc.
                to jest tak jakby kierowca samochodu parkujac na ciagu pieszym mial wysiasc z
                samochodu i go tam przepchnac.
                zgadzam sie ze w mysl przepisow rowerzysta nie powinien przejezdzac po pasach.
                lecz skoro jest to fakt majacy miejsce to czyz przepisy tak jak zmiana
                pierwszenstwa na przejezdzie sciezki rowerowej przez jezdnie, nie wprowadzic
                przepisu zezwalajacego na jazde rowerem po pasach. ale z zachowanie klauzli ze
                rowerzysta powinien zwolnic, zachowac szczegolna ostroznosc bla bla bla.
                skoro jest to zwyczajowo przyjety sposob przekraczania jezdni, a policja nie
                zwraca na to uwagi. czemu nei dac temu zjawisku mocy prawnej?
                wiele by to nie zmienilo, jedynie przenioslo by odpowiedzialnosc na kierowcow,
                bo skoro potracil kogos na pasach to znaczy ze na nie wjechal bez zachowania
                ostroznosci.
                przedwczoraj w telewizorze w kurierze warszawskim byl material o rosnacej
                wypadkowosci rowerzystow. i na koniec byla konkluzja ze kierowcy widzac puste
                przejscie wrecz przyspieszaja, a wtedy wpada rowerzysta.

                czemu kierowcy przyspieszaja zamiast sie zatrzymac?!?!?!?!
            • draconessa Re: ROWERZYŚCI 07.08.02, 16:19
              Owszem, na sciezce mial peirwszenstwo - niby, ale ...jest tez zasada
              ograniczonego zaufania i zwykly zdrowy rozsadek. Samochod nie zatrzyma sie w
              miejscu, rower tez nie. Kto wyjdzie w lepszym stanie ze zderzenia miedzy
              rozpedzonym rowerzysta a samochodem??? Przede wszystkim nalezy uzyc rozumu i
              podejsc do sprawy tak, jak rozsadek nakazuje... Uwazac, szanowac sie nawzajem i
              probowac przewidywac skutki swego postepowania. Ale do tego czesc i kierowcow,
              i rowerzystow i pieszych jeszcze nie dorosla...
              • Gość: aron Re: ROWERZYŚCI IP: *.acn.waw.pl 07.08.02, 16:26

                > Ale do tego czesc i kierowcow,
                > i rowerzystow i pieszych jeszcze nie dorosla...
                >
                • draconessa Re: ROWERZYŚCI 07.08.02, 16:32
                  Coz, wiele z tych problemow i niedomowien wynika z mentalnosci i kultury obydwu
                  stron, a takze z bezmyslnosci. Niestety, wjezdzajac na przejscie z pelna
                  predkowscia ryzykuje to, ze moge sie zderzyc z kierowca, ktory albo sie
                  rozpedzi, albo mie nie zauwazy, etc. W moim interesie jest jednak zwolnic, nie
                  ufac i przeczekac - nawet jesli teoretycznie mam pierwszenstwo.
                  Zachowanie kierowcow, lamanie przez nich przepisow to druga strona medalu.
                  Niektorzy jak widza rowerzyste zaczynaja sie zachowywac niczym mysliwi na
                  polowaniu ( powinni sobie na samochodach malowac rozwalone rowery), o
                  zwalnianiu przed pasami , przepuszczaniu pieszych i tego rodzaju sprawach nie
                  pisze... Wina jest niestety po obu stronach...
                  • Gość: aron Re: ROWERZYŚCI IP: *.acn.waw.pl 07.08.02, 16:37
                    uwazam ze troche przesadzamy.
                    wjezdzanie z pelna predkoscia to wiele powiedziane.
                    ja najszybsciej jechalem na rowerze gorskim 66 km/h
                    natomiast na kolarce bez trudu na prostej dochodze do 70 km/h, znajomi sie
                    chwalili ze jechali max 110 km/h

                    mowmy ze jade po pasach niewiele szybciej niz pieszy. powiedzmy 15 km/h
                    a jednak jak zostane trafiony przez samochd to bedzie moja wina, bo bylem na
                    rowerze. nawet jakbym jechal z predkoscia pieszego.. powiedzmy 6 km/h to tez
                    by byla moja wina.
                    przeciez mozna okreslic predkosc z jaka mozna przejezdzac przez przejscia dla
                    pieszych. mozna bylo ustalic ze w terenie zabudowanym jezdzic mozna 60 km/h
                    wiec czemu nie zalegalizujemy ze rowerem mozna jezdzic po chodzniku z
                    predkoscia 30 km/h? a przez przejscie z predkoscia 10 km/h?

                    ja wiem dlaczego.
                    bo kto by to egzekwowal
                    wyobrazacie sobie policjantow z radarami na chodniku?
                    to powinno sie zaczac od przedszkola.. ba jeszcze wczesniej.. ze prawa trzeba
                    przestrzegac a nei kombinowac jak je ominac
                    • Gość: kk Re: ROWERZYŚCI IP: *.acn.pl / 62.121.96.* 07.08.02, 16:42
                      A może wystarczy zwyczaj(nie przepis)-rowerzysta przed wjazdem na przejście
                      powinien się zatrzymać.
                      • Gość: aron Re: ROWERZYŚCI IP: *.acn.waw.pl 07.08.02, 16:54
                        Gość portalu: kk napisał(a):

                        > A może wystarczy zwyczaj(nie przepis)-rowerzysta przed wjazdem na przejście
                        > powinien się zatrzymać.

                        uwazam ze mogloby nie wystarczyc.
                        jak juz napisalem jest takie skrzyzowanie.
                        jezdzilem nim codziennie do pracy.
                        na drugiej nitce ulicy rozdzielonej pasami zieleni.
                        z prawej stoja samochody na swiatlach.
                        i juz zblizam sie do chodnika po drugiej stronei jezdni.... ale jeszcze mam
                        pas dla skrecajacych w prawo...
                        i tu prawie zawsze, o ile nie stal tam samochod ktory chce jechac prosto,
                        czekala mnie niespodzianka. nauczony doswiadczeniem prawie sie zatrzymywalem w
                        tym miejscu.
                        ale czy ja musze sie uczyc doswiadceniem?
                        czy ja po prostu nie moge jechac ufajac ze kierowca zatrzyma sie jak kaze
                        przepis?
                        tak.. juz widze odpowiedz... od kierowcy wymagam przestrzegania przepisow a
                        sam je lamie jadac na pasach.
                        ale o tym co mysle o tym przepisie pisalem wczesniej.

                        wiec wychodzi ze jestem typowym przykladem polaka kombinujacego jak ominac
                        przepisy... i mimo ze w naszym spoleczenstwie cenie sobie ta umiejetenosc to
                        wcale nie jestem z niej dumny.
                        • draconessa Re: ROWERZYŚCI 07.08.02, 16:59
                          > czy ja po prostu nie moge jechac ufajac ze kierowca zatrzyma sie jak kaze
                          > przepis?

                          Nie, nie mozesz - jest tzw zasada ograniczonego zaufania i warto jej
                          przestrzegac. Jest to rowniez w Twoim interesie. Zawsze warto zwolnic i
                          rozejrzec sie przed pasami - nawet jesli sa swiatla. Rozne sa przypadki, mozesz
                          trafic nawet na pijanego kierowce albo samochod z awaria hamulcow etc.

                          > tak.. juz widze odpowiedz... od kierowcy wymagam przestrzegania przepisow a
                          > sam je lamie jadac na pasach.
                          > ale o tym co mysle o tym przepisie pisalem wczesniej.
                          Myslisz to, co wszyscy, ale niestety, w swietle prawa...
                          >
                          >
                          • Gość: aron Re: ROWERZYŚCI IP: *.acn.waw.pl 07.08.02, 17:03
                            > Jest to rowniez w Twoim interesie. Zawsze warto zwolnic i
                            > rozejrzec sie przed pasami - nawet jesli sa swiatla. Rozne sa przypadki,
                            mozesz
                            >
                            > trafic nawet na pijanego kierowce albo samochod z awaria hamulcow etc.
                            >
                            wlasnie... w moim interesie..
                            lecz nie powinno byc tak ze bedzie to moja wina.
                            alkoholizm i brak odpowiedzialnosci to zupelnie odmienny temat.
                            lecz wracamy do zrodla.. do wychowania ludzi.. do tego ze zostalismy wychowani
                            w narodzie alkoholikow.. ktorzy nawet nie przejmuja sie tym ze lamia przepisy
                            jadac po pijaku.
                        • Gość: kk Re: ROWERZYŚCI IP: *.acn.pl / 62.121.96.* 07.08.02, 17:12
                          Myśle ,że pewnych etapów rozwoju "świadomości motoryzacyjnej"(?)nie da się
                          uniknąć.Do wszyskiego jednak musimy dojść sami,ucząc się jednak od
                          innych.Zauważ,że w ciągu ostatnich paru lat poziom kultury na jezdniach
                          wzrósł.Ja osobiście często widzę kierowców przepuszczających
                          pieszych,zatrzymujących się przed skrętem w prawo(to wg. mnie jest prawie
                          regułą),wpuszczających samochody z drogi podporządkowanej.Nieważne,że tylko
                          niektóre z tych zachowań są spowodowane uprzejmością(niekiedy jest to strach
                          przed policjantem czającym się za rogiem).W ten sposób kształtuje się model
                          ruchu drogowego, w którym nie będzie polowania na rowerzystów,ani blokowania
                          rowerem kierowców(oby).
                          • Gość: aron Re: ROWERZYŚCI IP: *.acn.waw.pl 07.08.02, 17:19
                            coz ze swojej strony dodam ze w pewnym momencie przestalem wyprzedzac autobus
                            kiedy ten zatrzymal sie na przystanku.. bo i tak pozniej mnie wyprzedzi.. i
                            tak w kolko.
                            jak autobus widze ze konczy postoj na przystanku to zwalniam i daje mu wlaczyc
                            sie do ruchu.
                            rowniez samo moje zachowanie wzgledem innych uczestnikow ruchu sie zmienilo
                            jak przenioslem sie na chodniki i sciezki rowerowe.
                            tak dobrze czytacie. na chodniki.. mimo ze przepisy tego zabraniaja to wole
                            jezdzic po chodniku, bo stanowie mniejsze utrudnieniaw ruchu samochodow (bo
                            mam zwyczaj jezdzic prawie srodkiem pasa ruchu) i jest mniejsze zagrozenie dla
                            mnie samego.
                            dodam ze nie uwazam sie za wariata jadacego pelna predkoscia po chodniku.
                            szlag mnie trafia jak widze gowniarzy odwalajacych slalom na nowym swiecie.
                            sam jade spokojnie, jak nie moge przejechac to zwalniam do predksoci pieszych
                            i czekam na okazje, a nei wpycham sie na siel straszac ludzi.
                            i to uwazam za kulture jazdy rowerem po chodniku.
                            a to ze czasami mam jakies odchyly jak straszenie kierowcow to odmienny
                            temat ;-)
                    • draconessa Re: ROWERZYŚCI 07.08.02, 16:43
                      Oczywiscie, tylko ja po prostu pisze, ze mimo wszystko trzeba uwazac, jak sie
                      wjezdza na przejscie. Ja tez na pasach dla pieszych nie schodze z roweru, bo to
                      bez sensu - jade powoli i ostroznie omijajac pieszych. Na chodniku zreszta tez,
                      a sciezka to odrebna sprawa - zreszta po niej tez sie nie da jechac szybko bo
                      po sciezce chodza piesi albo parkuja samochody.
                      natomiast naprawde nie wiem, po cholere wprowadzac przepisy o predkosci roweru -
                      tym bardziej ze rowery nie sa seryjnie wyposazane w liczniki:))) NO, i policja
                      z radarami wycelowanymi w rowery...to moze byc smieszne:))))
                      • Gość: aron dlugo mozemy tak gadac IP: *.acn.waw.pl 07.08.02, 17:28
                        przekunjac sie do racji roznych stron.

                        wiec macie cos hmmm "na rozrywke"
                        stare ale ciagle mi sie podoba

                        ***

                        Ale numer! mialem cholerne szczescie!- Ostatnio jechalem do Lublina,
                        a ze sie spieszylem to dalem ognia moim Volvo. Jade jade (ok 160)
                        i patrze a z naprzeciwka zza ciezarowki wylania sie debil w maluszku
                        probujacy ja wyprzedzic. Kretyn cholerny. Zjechalem na pobocze przy
                        szybkosci 160kmh. Zahaczylem troche o row i wpadlem w poslizg.
                        Gdyby nie Tracs control i ABS to wpierniczylbym sie przy tej szybkosci
                        w drzewo albo w maluszka a wtedy nie wiem czy bym uszedl z zyciem.
                        Zdarzaja mi sie niebezpieczne sytuacje na drodz ale cos takiego?
                        Jezdze duzo (ok 8-10 tys miesiecznie) ale cos takiego mi sie jeszcze
                        nie zdarzylo. Zdazylem tylko zauwazyc katem oka przerazona mine
                        bezmozgowca w tym cholernym maluchu. Moze podzielicie sie podobnymi
                        przygodami z trasy ? Zachecam.
                        Pozdrowienia,
                        cudem uratowany

                        ***

                        Jade sobie moim kaszlem, tak z 90kph, jedzie jakas ciezarowka,
                        no to ja patrze na lewy pas - jest ok., jakies 500m wolnego
                        do nadjezdzajacego volvo, wiec wyprzedzam. Idzie mi calkiem
                        niezle (mam juz 100kph), ale widze, ze chyba zle ocenilem predkosc
                        tego debila w volvo, bo on, idiota, zap... na pewno . Skad sie
                        k... mialem spodziewac, ze na zwyklej drodze szerokosci 7,5m, bez
                        utwardzonych poboczy i z drzewami za rowem, przy normalnym ruchu,
                        jakis bezmozgowiec bedzie urzadzal sobie popisy jak na Imola?
                        Oczywiscie na cokolwiek bylo za pozno - przytulilem sie do trucka,
                        a ten idiota jechal tak szybko, ze nawet nie zdazyl zmiescic sie
                        w "czarnym" i zwiedzil pobocze - naprawde zaluje, ze sie tym
                        razem nie zabil, bo kiedy indziej to moze zabic tez niewinnych
                        swiadkow swego pojebania.

                        ***

                        Jade sobie moja ciezarowka, z przodu widze kawal pustej drogi.
                        Z tylu facet w kucki mnie wyprzedza, mysle sobie dam mu fory bo
                        pozycja juz strudzony. A tu jak nie wyskoczy jakis palant z przeciwka ...
                        Pozdrawiam,
                        Marek Marczak

                        ***

                        "Stoje za krzakiem glogu z radarem w reku, a tu wyjezdza
                        roztelepana ciezarowka, maluch zaczyna wyprzedzac ja na ciaglej
                        a z drugiej strony wyskakuje Volvo z predkoscia swiatla.
                        Niestety, zanim znalazlem odpowiedni paragraf, ktory pojazd
                        nalezy zatrzymac w pierwszej kolejnosci, wszystkie 3 zniknely
                        z pola widzenia, przez co Skarb Panstwa stracil kilkaset zlotych..."
                        M.F

                        ***

                        Lece sobie samolotem nad trasa Warszawa- Lublin, patrze
                        w dol a tam policjant za krzakami szarpie sie z radarem,
                        kierowca ciezarowki prbuje puscic maluszka, a z przeciwka mknie
                        duzo przekraczajac predkosc Volvo.
                        Bartek

                        ***<

                        Jade swoim motorkiem 5 czescia dzwiekowej, z przodu czlapie j
                        akis gostek volvo, z przeciwka ciezarowka. No to daje w ogien,
                        nagle wylania sie maluch, mowie sobie koniec ze mna... puszczam
                        kierownice... A tu nagle gostek volvo (rowny gosc) ustepuje mi
                        drogi i zjezdza na pobocze, na trawke... Wiec ja w manetke,
                        cale szczescie mialem ASR! uratowal mi zycie, z drugiej strony
                        jednak dlaczego jezdzicie tak wolno? przez takiech wolnojadow pozniej sa
                        wypadki.

                        ***

                        siedze sobie po pracy na rowie, patrze a tu z jednej strony
                        ciagnie sie jakas ciezarowka, ktora probuje wyprzedzic jakis
                        kaszel, patrze z drugiej strony a tu nap... jakis zboczeniec
                        w Volwo, podlatuje blizej, a ze sie nie zmiescil na drodze
                        wiec wjezdza na row.... (NA MOJ ROW) i po girach mi przejezdza
                        pojeb jeden, jak go q... dorwe to nogi z dupy powyrywam...
                        niech no tylko poczeka az z gipsu wyleze.....
                        rolnik
                      • Gość: aron Re: ROWERZYŚCI IP: *.acn.waw.pl 07.08.02, 18:17
                        > tym bardziej ze rowery nie sa seryjnie wyposazane w liczniki:))) NO, i
                        policja
                        >
                        > z radarami wycelowanymi w rowery...to moze byc smieszne:))))
                        to juz jest siakas demagogia.
                        jedziesz pewna predkosci niezaleznie czy masz licznik czy nie.
                        i to jest jak mowienie ze rower moze byc bez oswietlenia bo fabrycznie nie
                        zostalo zamontowane.
                        w przepisach zostalo sprecyzowana jaka sile ma miec sygnal dzwiekowy w
                        pojazdach. ale nie zostalo powiedziane co znaczy "o nieprzrazliwym dzwieku" i
                        mielismy dosc smieszna sytuacje.
                        wiec teraz mi powiedz co znaczy zwolnic przed przejazdem przez jezdnie?
                        z 40 km/h do 20 km/h to o polowe.. ale jednak dalej jest to dosc szybko.
                        ustalenie jasnych predkosci bedzie ponad wszelka watpliwosc.
                        na chodniku i tak szybciej niz 30 ciezko pojechac przez wertepy, a okreslenie
                        predkosci przejazdu przez jezdnie po pasach bedzie jasno okreslalo wine..
    • Gość: aron Re: ROWERZYŚCI IP: *.acn.waw.pl 07.08.02, 17:05
      Gość portalu: kk napisał(a):

      > BŁAGAM!!
      > Nie wjeżdżajcie przy pełnej szybkości na przejścia dla pieszych.
      > (mówię to z punktu widzenia kierowcy)

      troche odeszlismy od poczatku rozmowy.
      ja napisze ze czesto nadjezdzam z duza predkoscia do przejscia dla pieszych.
      po to zeby zestresowac kierowce ktory chcial wlasnie przejechac przez pasy.
      wiem jakie mam hamulce. i nadjezdzam tak ze zdaze zachamowac.
      ale to taka moja mala zlosliwosc.
      a jak przejdzie to nie omieszkuje wyrazic swojego neizadowolenia trombka :-p
      • jurek7 Re: ROWERZYŚCI 07.08.02, 17:08
        Gość portalu: aron napisał(a):

        > > wiem jakie mam hamulce. i nadjezdzam tak ze zdaze zachamowac.

        Czy to chamowanie ma coś wspólnego z chamstwem?
        • Gość: aron Re: ROWERZYŚCI IP: *.acn.waw.pl 07.08.02, 17:14
          >
          > > > wiem jakie mam hamulce. i nadjezdzam tak ze zdaze zachamowac.
          >
          > Czy to chamowanie ma coś wspólnego z chamstwem?
          >
          • jurek7 Re: ROWERZYŚCI 07.08.02, 17:44
            Gość portalu: aron napisał(a):

            > >
            > > > > wiem jakie mam hamulce. i nadjezdzam tak ze zdaze zachamowac.
            > >
            > > Czy to chamowanie ma coś wspólnego z chamstwem?
            > >
            • Gość: aron Re: ROWERZYŚCI IP: *.acn.waw.pl 07.08.02, 17:50

              >
              > chyba zapomniałem wziąć "chamowania" w cudzysłów, może to przynisło by
              pożądany
              >
              > efekt (zawstydzenie)
              >
              ale ja sie wcale tego nie wstydze.
              a po twojej wypowiedzi pozostaje wyrazic mi nadzieje ze staniesz mi na drodze
              >:-)))))
              i ze jak ci trombne trombka przez otwarte okienko to serce wyplujesz gardlem
              • jurek7 Re: ROWERZYŚCI 07.08.02, 17:53
                Gość portalu: aron napisał(a):
                > a po twojej wypowiedzi pozostaje wyrazic mi nadzieje ze staniesz mi na drodze
                > >:-)))))
                > i ze jak ci trombne trombka przez otwarte okienko to serce wyplujesz gardlem
                Ja się nie boję, jeżdżę autobusami i tramwajami.
                Zadrzesz z Ikarusem lub Neoplanem? :))
                • Gość: aron Re: ROWERZYŚCI IP: *.acn.waw.pl 07.08.02, 18:03
                  > Ja się nie boję, jeżdżę autobusami i tramwajami.
                  > Zadrzesz z Ikarusem lub Neoplanem? :))
                  >
                  zadarlem.

                  efektem byl" jak to napisala wyborcza zdemolowany autobus i pobity kierowca.
                  policja jak szukala powiedziala ze kierowca ma polamany nos a pasazerowie
                  ktory mu stluczenia..
                  a ja zwialem sciagany przez 2 radiowozy policji i jeden nadzoru ruchu ztm

                  a autobusami probowalem jezdzic.
                  ale tlok i nieznony upal mnie zniechecily.
                  swoja droga paranoja zeby kupowac autobusy w ktorych sa tak male okienka i
                  dziury w dachu.
                  widac przewidziane sa do klimatyzacji...
                  "ciurlac sie zachcialo"... od tego kapitalizmu w glowach sie nam przewraca..
                  klimy w komunikacji publicznej bysmy chcieli :-p
    • akami Re: Do Aron 07.08.02, 17:55
      Masz trąbkę? Ja też sobie jakiś czas temu kupiłem. Jak do tej pory udało mi się
      spędzić z jezdni 1 samochód i mnóstwo pieszych ze ścieżki rowerowej.
      Niezastąpione urządzenie przy jeźdxie po Warszawie!!! :)))
      • Gość: aron Re: Do Aron IP: *.acn.waw.pl 07.08.02, 17:59
        mam mam..
        niezla bajera.
        az sie zastanawiam kiedy spowoduje wypadek jak przestraszony kierowca odbije
        gwaltownie w bok.
        dlatego staram sie nie naduzywac.
        na pieszych tez... trombie z dalekaale efekty potrafia byc zadziwiajace :-)
        • akami Re: Do Aron 07.08.02, 18:06
          Jak chcesz zobaczyć NAPRAWDĘ zdumiewające efekty to podjedź blisko i zatrąb.
          Ludzie potrafią pobić rekord świata w skoku w bok ze ścieżki rowerowej. I,
          niestety, jest to chyba jedyny sposób na wyuczenie pewnych zachowań. Ostatnio
          usłyszalem tekst po spędzeniu 3 gości ze ścieżki : "Co to k... było,
          lokomotywa?" Cool.
          • Gość: aron Re: Do Aron IP: *.acn.waw.pl 07.08.02, 18:10
            widzialem taki efekt.
            raz... jak szla sobie parak beztrosko trzymajaca sie za rece zajmujac cala
            szerokosc sciezki..
            jak trombnalem na zblizaniu... i trombilem mijajac.. to panna prawie na rece
            chlopakowi wskoczyla.
            ale wole myslec ze z daleka sygnalizuje "uwaga jade!" i chce myslec ze sam ten
            fakt uzmyslawia czlowiekowi ze jest tam gdzie go byc nie powinno.
            aaaaa pare razy ztrombilem samochod ktory zatrzymal sie na przejezdzie sciezki
            przez ulice
            • akami Re: Do Aron 07.08.02, 18:17
              W jakich rejonach jeździsz? Może kiedyś pojedziemy we dwóch ( a raczej w 3
              sztuki - z moją panną). Co 2 trąbki to nie jedna.
      • Gość: kk Re: Do Aron IP: *.acn.pl / 62.121.96.* 07.08.02, 18:15
        proponuję nacinać sobie ramę od roweru
        Podaję przykładowy sposób:
        X-samochód
        I-pieszy
        O-inne
        • Gość: aron Re: Do Aron IP: *.acn.waw.pl 07.08.02, 18:19
          nie badz zlosliwy ;-p
        • akami Re: Do Kk 07.08.02, 18:19
          Chyba jeździsz wyłącznie samochodem i nie zdajesz sobie sprawy jaką zarazą są
          piesi (czasem z pieskami) na ścieżkach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka