Dodaj do ulubionych

czytam se dzisiejsze "Co jest grane" i cholera mną

IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 09.08.02, 14:41
trzęsie, bo: widzę, opisuja jakąś kawiarnię. a tam ceny: herbata 5 zet, kawa
7 zet itp. ludzie, musiałoby mnie chyba naprawdę zdrowo popieprzyć (chyba że
chciałbym zrobić wrazenie na jakiejś niuni), żeby wypić filizankę herbaty za
5 zł! za te pieniądze daja naparstek wrzątku i torebke ekspresowej herbaty.
Ze nei wspomnę o kawie, bo za 7 (gdzieniegdzie nawet mniej, i nie mówię o
sklepach) mam 0,5 l pifka. czy was te ceny nie dziwią?
Obserwuj wątek
    • migusim Re: czytam se dzisiejsze 'Co jest grane' i choler 09.08.02, 23:41
      No cóż ja sie z Tobą zgadzam takie to juz są złodziejskie ceny, chcą jak
      najwięcej zarobić i windują ceny wzięte z sufitu na mnie nie zarobią.
      Pozdrawiam Michał
      • Gość: crew Re: czytam se dzisiejsze 'Co jest grane' i choler IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.02, 02:07
        ja z troche innej beczki. no wiec czytam sobie "co jest grane" i poraz kolejny
        trafiam na felieton pana nowaka. z jednej strony zanosze sie smiechem co za
        bzdury wypisuje ten pseudo znawca kulinarny, a z drugiej nóż mi sie w kieszeni
        otwiera. po prostu nie moge patrzec na to, jak ten człowiek obsmarowuje
        naprawde miłe knajpki gdzie dają całkiem niezłe jedzenie, a zachwala takie
        tragedie jak "komisariat"-ŻENADA. panie nowak jak pan chce uraczyc swoje wielce
        wysublimowane podniebienie to zapraszam do tsariny, polskiej, itd. Chociaż, nie
        wiem czy pana bedzie stac, bo tam za samą przystawke zapłaci pan wiecej niz za
        dwudaniowy obiadek w jednej z knajpek o której pan tak psioczy. wierny
        czytelnik.
        • draconessa Re: czytam se dzisiejsze 'Co jest grane' i choler 19.08.02, 15:41
          to prawda - czytajac recenzje tego pana, i porownujac ze stanem, jaki
          faktycznie zastaje w owych knajpach nie moge sie powstrzymac od refleksji, ze
          na wielu ocenach zawazyly wzgledy pozamerytoryczne - czy przyjeli owego znawce
          z nalezyta czolobitnoscia, czy moze jacys krewni i znajomi krolika dana knajpe
          posiadaja... Rozmaite Tsariny i inne Polskie juz mi sie przejadly, a wiele
          skrytykowanych knajpeczek okazuje sie byc fajnymi miejscami... ale, ponoc de
          gustibus...
          • lesotho Re: czytam se dzisiejsze 'Co jest grane' i choler 13.09.02, 21:43
            no coz pan Nowak - to dobry kolega panow z wyborczej. I moze smazyc co mu sie
            podoba - swoja droga to ciekawe, iedy on sie tak wloczy po knajpach w wwie -
            skoro jest szefem teatru wybrzeze w gdynii ? przez komorke?:) pozdro>>LES
            • Gość: Tryton Re: czytam se dzisiejsze 'Co jest grane' i choler IP: 195.117.227.* 16.09.02, 14:25
              -
              > skoro jest szefem teatru wybrzeze w gdynii

              W Teatrze "Wybrzeże" w GDAŃSKU!
    • Gość: Karol64 Re: czytam se dzisiejsze 'Co jest grane' i choler IP: *.acn.waw.pl 20.08.02, 21:43
      Gość portalu: wujek Władek napisał(a):

      > czy was te ceny nie dziwią?

      Nie. Wolny rynek.
    • Gość: fiszman Re: czytam se dzisiejsze 'Co jest grane' i choler IP: 195.94.206.* 17.09.02, 17:04
      tak jest! to jawna kpina. podobnie jak kilka rozgotowanych pierozkow, wielkosci
      mysiego stolca, za jedyne 18PLN, albo twarda jak podeszwa bitke wolowa za 28.
      zal serce sciska, kiedy pomysle, ze dla takiego zdziebka flakow zarznieto
      calego wola! podobnie jest z piwem w cenie np. 9PLN, co nie jest rzadkoscia.
      ale ja mysle, ze dlatego jest drogie, bo z dodatkami. najczesciej z woda!
    • Gość: ciocia Mania Re: czytam se dzisiejsze 'Co jest grane' i choler IP: *.man.polbox.pl 18.09.02, 08:41
      Drogi Wujku,
      a nie przyszło ci czasem do głowy, że w cenę twojego naparstka herbaty należy
      wliczyć fragment czynszu za lokal, pensje i zusy dla personelu, podatek VAT,
      prąd, płyn do zmywarki oraz wcześniejszy zakup tejże zmywarki, panią, która po
      tobie pozamiata, jak wyjdziesz, a także fakt, że ktoś ci tę herbatę podstawi
      pod nos - jednym słowem chyba nie przyszło ci do głowy, że w knajpach płaci
      się za USŁUGĘ, a nie za produkt, w dodatku może po cenie hurtowej?! A w dodatku
      możesz siedzieć z niunią nad tym naparstkiem nawet przez cały wieczór, i
      jeszcze ci świeczkę zapalą... Jak chcesz tanio skonsumować, to w supermarketach
      może ci nawet dadzą spróbować za darmo, tylko czy o to ci chodzi? A już kawa -
      czy wiesz, że dobry ekspres ciśnieniowy do kawy kosztuje tyle, co samochód? Ile
      kaw trzeba sprzedać, żeby ten zakup się zwrócił? Pomyśl o tym następnym razem,
      gdy ci będzie za drogo. Za pięć złotych kupisz całą paczkę badziewiastej kawy i
      możesz sobie w domu zrobić plujkę. Z piwem za 2,99 też zawsze możesz stanąć pod
      sklepem , a ty chciałbyś za te same pieniądze posadzić cztery litery w
      eleganckim lokalu? Trochę logiki, brachu!
      Twoja ciocia Mania
      • Gość: fiszman Re: czytam se dzisiejsze 'Co jest grane' i choler IP: 195.94.206.* 18.09.02, 10:20
        Ciociu mila! Torebka herbaty, jaka sie serwuje w lokalach za 5PLN kosztuje ok.
        30 GR. Nawet wliczajac w cene te wszystkie elementy, ktore raczylas wymienic,
        to proporcjonalnie do ceny wyjsciowej, cena filizanki nie powinna przekroczyc
        3PLN. I tak bylaby niezla przebitka. Nie dajmy sie zwariowac - nikt sie nie
        dorobi na sprzedazy herbaty expresowej tylko. Dlatego nie widze powodu, zeby z
        klienta zdzierac nawet przy tak drobnych okazjach. Moze powiesz, ze z platnymi
        toaletami jest tak samo?
        • Gość: Niech Re: czytam se dzisiejsze 'Co jest prane' i choler IP: 217.197.165.* 18.09.02, 10:32
          Dobry ekspress nie kosztuje tyle ile samochod. Chyba, ze masz na mysli malucha
          z odpowiednim przebiegiem.
          • Gość: ciocia Mania Re: czytam se dzisiejsze 'Co jest prane' i choler IP: *.man.polbox.pl 18.09.02, 11:04
            dobry ekspres kosztuje około 30000 złotych. czy to nie jest cena , za którą
            można kupić samochód? dla mnie tak.
            • Gość: maciek Re: czytam se dzisiejsze 'Co jest prane' i choler IP: 217.11.134.* 18.09.02, 11:17
              Gość portalu: ciocia Mania napisał(a):

              > dobry ekspres kosztuje około 30000 złotych. czy to nie jest cena , za którą
              > można kupić samochód? dla mnie tak.

              Za tą cenę kupuje się kombajn. Klient zamawia ekspresso, wciskamy odpowiedni
              guzik i jest ekspresso, capuccino, prosze bardzo wciskamy odpowiedni guzik itd
              z każdą kawą. Przepraszam ale nie ma to z kawą nic wspólnego, gdzie trochę
              wysiłku np. ubicie piany parą, jest konieczne. Jeżeli stawia się na wygodnictwo
              żeby klientów obsługiwać taśmowo to ja nie zamierzam za to płacic. I w kazdym
              lokalu gdzie idę na kawę pytam i sprawdzam jak ona jest robiona. Jeżeli jest z
              kombajnu to mówie do widzenia. Dobry profesjonalny i zupełnie wystarczający
              ekspres do kawy kosztuje do 10 tys. zł.
              • Gość: ciocia Mania Re: czytam se dzisiejsze 'Co jest prane' i choler IP: *.man.polbox.pl 18.09.02, 11:36
                Maćku,
                a gdzie chadzasz na tak profesjonalnie ubite na parze cappucino? W Warszawie
                takich miejsc jest bardzo niewiele. Chętnie się przyłączę.
                • Gość: maciek Re: czytam se dzisiejsze 'Co jest prane' i choler IP: 217.11.134.* 19.09.02, 14:24
                  Gość portalu: ciocia Mania napisał(a):

                  > Maćku,
                  > a gdzie chadzasz na tak profesjonalnie ubite na parze cappucino? W Warszawie
                  > takich miejsc jest bardzo niewiele. Chętnie się przyłączę.

                  Masz rację, takich miejsc jest niewiele. Teraz to komputer robi kawę niestety.
                  Ale jak byłem ostatnio w Mekongu do dokładnie wypytałem o sposobie
                  przyrządzania cappucino i rzeczywiście tak było. Osobiście do kawiarni mam
                  zaufanie kiedy widzę ten ekspres, napełnianie kawy do pojemnika, ubicie,
                  przyłączenie, ciśnieniowe przepuszczenie wody i ubicie piany parą. Ponieważ mam
                  sporo spotkań służbowych w Marriocie to polecam tam np. w Lobby Bar tylko jest
                  ona b.droga - 14zł. Większość włoskich restauracji tez robi kawę w tradycyjny
                  spośób.
              • fnop Re: bicie piany parą 20.09.02, 10:07
                Gość portalu: maciek napisał(a):
                Klient zamawia ekspresso, wciskamy odpowiedni
                > guzik i jest ekspresso, capuccino, prosze bardzo wciskamy odpowiedni guzik
                itd
                > z każdą kawą. Przepraszam ale nie ma to z kawą nic wspólnego, gdzie trochę
                > wysiłku np. ubicie piany parą, jest konieczne.

                espresso, kochany, nie ekspresso

            • Gość: Niech Re: czytam se dzisiejsze 'Co jest prane' i chlor IP: 217.197.165.* 18.09.02, 11:19
              Dobry samochod kosztuje 40000 zl, ale sa tez samochody za 4000000 zl. Ekspress
              stojacy w hotelu Europejskim (barek przy Krak. Przed.) kosztuje 4000 brutto.
              Moze i sa ekspressy za 10 czy 100 razy tyle, ale raczej trudno je zauwazyc w
              polskich kawiarniach.
        • Gość: ciocia Mania Re: czytam se dzisiejsze 'Co jest grane' i choler IP: *.man.polbox.pl 18.09.02, 11:03
          a ja nie widzę powodu, żeby nie zarabiać również na herbacie. Podstawowe zasady
          ekonomii rynkowej się kłaniają: nie podaż kształtuje popyt, lecz odwrotnie.
          Czyli gdyby nie było chętnych, to nie byłoby w warszawskich lokalach herbaty,
          bo nikt nie będzie charytatywnie prowadził knajpy, z tym sie wiążą różne
          ryzyka. A po knajpkach chodzić lubimy, prawda? A już wspominałam, że nie towar,
          lecz USŁUGA jest przedmiotem dyskusji, więc cały ten wywód, że starczyłoby trzy
          złote, to bzdura. Kelnerowi i tak trzeba zapłacić, czynsz za lokal też, tu nie
          chodzi wcale o cenę zakupu torebki, tylko o to , by się utrzymać na rynku i nie
          zwinąć budy.
          • Gość: fiszman Re: czytam se dzisiejsze 'Co jest grane' i choler IP: 195.94.206.* 18.09.02, 15:02
            Gość portalu: ciocia Mania napisał(a):

            > a ja nie widzę powodu, żeby nie zarabiać również na herbacie. Podstawowe
            zasady
            >
            > ekonomii rynkowej się kłaniają: nie podaż kształtuje popyt, lecz odwrotnie.
            > Czyli gdyby nie było chętnych, to nie byłoby w warszawskich lokalach herbaty,


            no wlasnie nie ma chetnych. i dlatego jest droga, ze malo osob ja pije. a pije
            malo miedzy innymi dlatego, ze jest droga.


            > bo nikt nie będzie charytatywnie prowadził knajpy, z tym sie wiążą różne
            > ryzyka. A po knajpkach chodzić lubimy, prawda? A już wspominałam, że nie
            towar,
            >
            > lecz USŁUGA jest przedmiotem dyskusji, więc cały ten wywód, że starczyłoby
            trzy
            >
            > złote, to bzdura. Kelnerowi i tak trzeba zapłacić, czynsz za lokal też, tu
            nie
            > chodzi wcale o cenę zakupu torebki, tylko o to , by się utrzymać na rynku i
            nie
            >
            > zwinąć budy.

            no jasne - ale dla mnie poziom uslugi to relacja jej jakosci do ceny. jesli
            zjem 6 malenkich pierogow za 18 i popije je herbata z torebki za 5, to mam byc
            zadowolony, bo w slabym lokalu podal mi nieuprzejmy kelner, ktory w dodatku
            sepi napiwek? w centrum krakowa ceny sa duuuuzo nizsze niz w warszawie. skutek?
            w knajpach full. w warszawie coraz cieniej a ceny coraz wyzsze. nie widze
            zadnej korelacji do wyzszego poziomu swiadczonych uslug.
            • roody102 Re: czytam se dzisiejsze 'Co jest grane' i choler 20.09.02, 14:26
              Gos´c´ portalu: fiszman napisa?(a):
              > no wlasnie nie ma chetnych. i dlatego jest droga, ze malo osob ja pije. a
              > pije malo miedzy innymi dlatego, ze jest droga.
              >
              No to jednak z ekonomii masz braki. Bo gdyby bylo tak, jak piszesz, to by ceny
              obnizyli. Nie obnizaja - znaczy im sie kalkuluje.

              >
              >
              > no jasne - ale dla mnie poziom uslugi to relacja jej jakosci do ceny. jesli
              > zjem 6 malenkich pierogow za 18 i popije je herbata z torebki za 5, to mam
              byc
              > zadowolony, bo w slabym lokalu podal mi nieuprzejmy kelner, ktory w dodatku
              > sepi napiwek? w centrum krakowa ceny sa duuuuzo nizsze niz w warszawie.
              skutek?
              >
              > w knajpach full. w warszawie coraz cieniej a ceny coraz wyzsze. nie widze
              > zadnej korelacji do wyzszego poziomu swiadczonych uslug.


              Jak juz pisalem - nik tu nikogo pod pistoleten na kawe nie zaciaga. Jedz do
              Krakowa.
              • Gość: ciocia Mania do Rudego 102 IP: *.man.polbox.pl 20.09.02, 15:00
                roody102 napisał:

                "Gos´c´ portalu: fiszman napisa?(a):
                no wlasnie nie ma chetnych. i dlatego jest droga, ze malo osob ja pije. a
                pije malo miedzy innymi dlatego, ze jest droga."

                No to jednak z ekonomii masz braki. Bo gdyby bylo tak, jak piszesz, to by ceny
                obnizyli. Nie obnizaja - znaczy im sie kalkuluje.


                DOBRZE POWIEDZIANE, RUDY. Idąc tym tropem to należałoby wysnuć wniosek, że
                koniak dlatego jest drogi, bo mało osób go pije. A jak wszyscy zaczniemy pić,
                to stanieje (!?). Albo takie na przykład mercedesy: dużo kosztują, bo mało
                ludzi je kupuje. Kupujmy same mercedesy, to stanieją!!! He, he. Słuchajcie, a
                może w tym szaleństwie jest metoda!
                A fiszman by chciał, żeby było uprzejmie, elegancko i za złoty pięćdziesiąt.
                Idź do baru mlecznego, tylko że tam też z uprzejmością nietęgo...
                A w Krakowie to i mieszkanie kupisz trzy razy taniej, więc może pracy tam
                poszukasz za trzy razy mniej...A w knajpach full, bo to miasto atrakcji
                turystycznych i ma co pokazać, więc dużo przyjezdnych.Zapytaj zwykłych szarych
                ludzi , ile zarabiają i czy im niedrogo..., bo ja znam wielu krakowian, co za
                chlebem do naszej DROGIEJ W-wy przybywają.
    • roody102 Re: czytam se dzisiejsze 'Co jest grane' i choler 18.09.02, 10:41
      Cale szczescie nie musisz tam chodzic.
      Pol roku temu, gdyby mi ktos powiedzial, ze wydam 10pln na kawe to tez bym sie w czolo
      popukal. Dla mnie kawa - rozpuszczalan - na wydziale, w pracy albo w domu to samk sesji
      tudziez cieckiejh roboty, nocy przed komputerem i usilnej walki, zeby bezczelnie nie
      odsypiac na wykladzie, nie mowiac o cwiczeniach.

      Tymczasem z drugiej strony - moja kolezanka wrocila ze Stanow i chiala sie ze swoja
      przyjaciolka umowic na kawe. Okazalo sie, ze nie ma gdzie. To bylo kilka lat temu.

      I oto zaczely sie pojawiac kawiarnie - i takie kameralne jak Zaketek i takie sieciowe, kawowe
      fastfoody.

      A pote, sie tak zlozylo, ze ja z ta kolezanka chcialem pgadac. Ona mowi, ze moze na kawe.
      Ja mowie ze moze byc, tylko gdzie. No i okazalo sie - pol roku temu - ze w Wwie mozna sie
      napic dobrej kawy, ze w kawie sie mozna rozsmakowac, miec swoje ulubione smaki i
      miejsca. Owszem, taka kawa nizej 7pln raczej nie schodzi. Zlodziejstwo? Nie wiem... Nie
      czuje sie okradany, gdy w milym miejscu, w spokokoju, moge sie zapasc w miekka kanape,
      wypic dobra kawe, pogadac z kims znajomym i na godzine oderwac nieco od bieganiny
      codziennej. To mi pomaga, pozwala nieco odpoczac. To jest przyjemne. Taka przyjemnosc
      jest warta 10pln, a nawet 5 napiwku czasem.

      I dodam, ze nie jestem dobrze zarabiajacym japiszonem.
      Jestem studentem, szarpie jakas robote i mam z tego tyle, ze co miesiac konto wyprozniam
      do konca. Wlasnie na kawki. Nikt mnie nie zmusz. Po prostu to polubilem. Owszem - w sesji
      czy w pracy pije mocna rozpuszczalan. Ale to jest w ogole co innego. To jest kawa a tamto
      to KAWA.

      Nikogo nie zmuszam, zeby docenil te subtelna przyjemnosc, ale polecam sprobowac.

      Wydawanie pieniedzy na rzeczy przykre - to rzecz niefajna.
      Wydawanie na przyjemnosci, szczegolnie te drobne - to rzecz zajebista.

      Aha - i nie imponuje moim kolezakom - raczej robnimy tak, ze raz ja place, raz ona. I jakos
      to idzie. Oczywiscie, ze wolalbym, zeby bylo taniej. Ale nie jest. Ceny ustala rynek. A ja
      moge placic albo nie. Jak place - to juz moge wymagac. A jak nie place, to nie moge. Wiec
      nie narzekam.
      • Gość: Zuzia Re: czytam se dzisiejsze 'Co jest grane' i choler IP: *.acn.waw.pl 18.09.02, 12:35
        Pięknie napisane Roody. Zgadzam się z tym, że 5 zł za herbate ekspresową, to
        drogo i dlatego nigdy takiej na mieście nie pijam. Kiedy idę do kawiarni, czy
        herbaciarni, to robię to dla przyjemności i dlatego zamawiam coś naprawdę
        dobrego, chociaż kosztuje dwa, trzy razy więcej niż ekspresowa...
        • roody102 Re: czytam se dzisiejsze 'Co jest grane' i choler 19.09.02, 09:59
          Po cichu powiem, ze jak w pracy wypije 3 kawy to na miescie na kolejna nie mam ochote i
          wtedy zdarza mi sie nawet wypic herbate z 5pln. Expresowa! Dla towarzystwa.
          Aczkolwiek jak juz mam isc na herbate, to z kolei wole do Fusow na przyklad, jakiejs nowej
          sprobowac. Choc spodziewam sie, ze 12pln za dzbanek nie tak znowu duyzy, niektorych
          czytelnikow przyprawi o palpitacje serca.

          No ta na uspokojenie dodam, ze kawy to moze nie, ale piwo pijam nie tylko w pubach, po 7
          czy 8pln. Z butelek w parkach tez mi sie zdarza :))))
          • Gość: ciocia Mania Re: czytam se dzisiejsze 'Co jest grane' i choler IP: *.man.polbox.pl 19.09.02, 10:47
            właśnie o to mi chodziło, roody. Tylko może źle to ujęłam , i wszyscy na mnie
            wsiedli. W knajpach liczy się przyjemność, miłe towarzystwo, klimacik, muzyka
            itepe. A piwko na murku wszyscy kiedyś przerabialiśmy -:)))... Zimą trochę
            gorzej, i wtedy właśnie szukamy ciepełka w knajpeczkach.
        • roody102 Re: czytam se dzisiejsze 'Co jest grane' i choler 19.09.02, 10:00
          PS: Zuziu, dziekuje za komplement - staram sie :)))
          • Gość: Zuzia Re: czytam se dzisiejsze 'Co jest grane' i choler IP: *.acn.waw.pl 19.09.02, 11:29
            I jesienią po spacerze miło jest napić się grzanego wina,
            albo herbaty we wnętrzu i o to właśnie chodzi.
            • roody102 Re: czytam se dzisiejsze 'Co jest grane' i choler 19.09.02, 11:51
              Dokladnie... I to jest pomysl na nowy watek! Chwileczke...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka