Dodaj do ulubionych

Bliski koniec hałaśliwych ogródków

31.07.05, 21:56
Byłoby cudownie, gdyby to była prawda! Jak na razie niestety jest coraz
gorzej. Wczoraj w Merlinie odbywała się potwornie uciążliwa impreza. O 1.30 w
nocy dj zachęcał przez mikrofon i głośniki wystawione na zewnątrz do radosnej
zabawy pod gołym niebem, a my w 30-sto stopniowym upale siedzieliśmy w domach
przy zamkniętych oknach, żeby tego nie słuchać. O godz. 4.30 rano nadal nie
dało się otworzyć okien, łomot dobiegał z Rokitnickiej. Dziś już od
popołudnia łomot nie pozwala przebywać w pokojach wychodzących na Pola. Jak
my mamy żyć w naszych domach?? Niestety koncepcja z pozywaniem dyskotek z
powodu zakłócania ciszy nocnej (do tego są potrzebne zeznania poszkodowanych
mieszkańców) jest złym pomysłem. Nawet jeśli dojdzie do wyroku skazującego
właściciela dyskoteki, kary za to są tak niewielkie, że nikt się tym nie
przejmie. Grzywny za takie wykroczenia są śmiesznie małe. Dyskoteki trzeba
fizycznie ZLIKWIDOWAĆ, nie nękać jakimiś pozwami, z których będą się tylko
śmiać!!!! Najprościej zacząć od Merlina: mieści się na terenie dzierżawionym
od miasta - tu nie ma problemu z prezesem Skry, który odpowiada za bezprawie
na Rokitnickiej. Dlaczego władze miasta nie zażądają od właściciela Merlina,
żeby nie hałasował na zewnątrz, pod rygorem wypowiedzenia dzierżawy?? Miasto
jest właścicielem tego terenu i może to zrobić w 1 dzień. To samo z Lolkiem i
Tolą: albo przestaną hałasować na zewnątrz, albo pożegnają się z lokalami. A
Rokitnicką zlikwidować za łamanie choćby ustawy o wychowaniu w trzeźwości i
sprzedaż alkoholu bez koncesji. Czy to naprawdę jest takie trudne i wymaga
ciągania okolicznych mieszkańców po sądach, po to, żeby właściciel Kaczki czy
Pitbulla dostał 500 zł grzywny????
Obserwuj wątek
    • Gość: kasia Re: Bliski koniec hałaśliwych ogródków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 22:09
      ja kiedyś pracowałam w dyskotece, która przeszkadzała okolicznym mieszkańcom.
      Oni nie bali się podać swoich danych, wystąpili z powództwem do sądu i
      zgadnijcie co się wydarzyło? Nic. Od prawie trzech lat toczą się procesy w
      sądzie grodzkim, raz właściciel przegrał, raz wygrał, dostał niby jakąś karę,
      ale dyskoteka działa, jak działała, mimo toczących się spraw w sądzie. Acha, i
      oczywiście właściciel otrzymał wszystkie dane osób skarżących, i nawet sobie
      żartował, że jakby co, to wyśle paru chłopaków, żeby sprawę
      załatwili "polubownie" z sąsiadami. Nie wiem, czy wysłał, bo już tam od dawna
      nie pracuję, ale wiem, że nadal spokojnie działają.
      • doktor.kulczyk Re: Bliski koniec hałaśliwych ogródków 31.07.05, 22:17
        Za pośrednictwem Gazety zwracamy się z zapytaniem do prezsa Skry, Pana Boguty:
        czy wręczył Pan wypowiedzenia dzierżawy terenu właścicielom dyskotek nocnych na
        terenie Skry w ubiegły wtorek, tak jak Pan obiecywał? Czy możemy się
        dowiedzieć, jaki jest okres wypowiedzenia? Czy aby nie 3 miesiące, akurat do
        zimy (kiedy oni i tak się zwijają), a na wiosnę znów się tym samym wydzierżawi,
        żeby im zaraz dać wypowiedzenia na zimę? Panie prezesie, pańscy dzierżawcy
        zatruwają nam życie każdego dnia od kwietnia do listopada, każdej nocy nie
        pozwalają nam spokojnie mieszkać w naszych domach. Życzymy Panu tego samego u
        Pana w domu!!!!!
    • kakis Re: Bliski koniec hałaśliwych ogródków 31.07.05, 22:33
      <Do akcji gotowa jest także policja.>

      Tak, tak wczoraj w nocy dzwoniłem na policję... i miła pani dysponentka z 997
      powiedziała krótko: "nie chce pan podać swojego nazwiska to ja nie przyjmuję
      zgłoszenia o zakłócanie ciszy nocnej i policja nie podejmie interwencji"!!!

      Czyli nasza policja jest juz przygotowana... jak grzecznie "spuszczać"
      skarżacych. Gratuluję szybkiej reakcji!

      No i ciągle zastanawiam się, czy zamknięcie tych dyskotek naprawdę jest takie
      trudne. Przecież sprzedają nielegalnie alkohol. Wystarczyłoby przez miesiąc
      wysłać paru policjantów po cywilnemu z policji gospodarczej. Parę spraw karnych
      dla właścicieli dyskotek włącznie z więzieniem za notoryczne łamanie prawa.

      Tak na marginesie, ciekawe jak poradziły by sobie z taką sprawą policje Londynu
      czy Nowego Jorku?
      • Gość: marcin Re: Bliski koniec hałaśliwych ogródków IP: *.crowley.pl 02.08.05, 12:14
        nie trzeba podawac nazwiska, nie ma takiego obowiazku!!!
        natomiast miła pani powinna podac swoj numer stanowiska albo numer sluzbowy,
        moze to ja zmotywuje do dzialania
        • doktor.kulczyk co moze zrobic policja 02.08.05, 14:36
          Policja tłumaczy się, że dopóki nie ma danych poszkodowanego, który będzie
          chciał zeznawać w sądzie przeciwko dyskotekom, nie ma możliwości wlepienia
          mandatu za zakłócanie ciszy nocnej i skierowania sprawy do sądu. Więc nie tyle
          odmawia podjęcia interwencji, co nie ma możliwości jej skutecznej realizacji,
          bo nie może się posłużyć mandatem ani sądem. Patrol przyjeżdza na Rokitnicką i
          grzecznie prosi, żeby przyciszyli muzykę, a oni grzecznie na to, że mają
          zezwolenie na działalność wydane przez władze miejskie, i w związku z tym mogą
          grać muzykę, i nie przyciszą, bo w ten sposób zwabiają klientów. I policja
          odjeżdża z kwitkiem.
          • async Re: co moze zrobic policja 02.08.05, 14:48
            no właśnie, Gazeta napisała, że Pan Łukasz Szeromski złożył imienne doniesienie
            na komendzie. I co to pomogło? Rytmiczny, pulsujący, denerwujący do granic
            obłędu łomot dalej wdziera się co noc do naszych mieszkań. Co z tego że Pan
            Łukasz wysiedział się 1,5 h na policji? Czy następnie podjechało na Rokitnicką
            kilka radiowozów i pozamykało dyskoteki, wlepiając przy okazji mandaty? Czy
            następnej nocy podjechali, żeby sprawdzić, czy jest poprawa, i znów wlepili
            mandaty? Po kilku takich mandatach, wobec braku poprawy, można mieć sprawę
            karną o recydywę. A może to już się dzieje, i wkrótce się o tym dowiemy?
            • dwato Re: co moze zrobic policja 02.08.05, 14:53
              async napisał:

              > A może to już się dzieje, i wkrótce się o tym dowiemy?
              optymisto !!!
              • async Re: co moze zrobic policja 02.08.05, 15:09
                raczej ironisto :-(
    • Gość: el lechu Re: Bliski koniec hałaśliwych ogródków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 22:45
      Chryste! Jak można w srodku miasta dawać jakiemus podżednemu wyjącemu o pierwszej w nocy
      mikrofon, a wszystko niesie się echem po oklicznych osiedlach - oczywiście w tle to co zawsze
      potworny lomot z dziesięciu dyskotek - rozumiem wakacje cieplo do polnocy OK! ale dlaczego do
      czwartej rano. Wracaliśmy od znajomych o pierwszej przez Pola Mokotowskie - wszystko aż dudnilo.
      Na szczęscie mieszkamy przy Batorego chociaz też slychac - nie wyobrażam sobie jak mogą mieszkać
      ci z nowych osiedli - tam jest jak w środku imprezy. Nie bardzo sobie tez wyobrażam ten koniec który
      ma być - chyba na zime he he! Nie wierze w to! nie w tym kraju!
    • Gość: malone Re: Bliski koniec hałaśliwych ogródków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 22:47
      I znowu grają. Teraz chyba Kaczka nadaje. Słyszę basy z okna. W Kaczce głośniki
      mają schowane pod daszkiem i dyskoteka na całego chociaż na parkiecie prawie
      nikogo nie ma. Chyba robią to złośliwie?
      • leonzabawowicz Re: Bliski koniec hałaśliwych ogródków 31.07.05, 23:00
        Spać dziady. Dajcie sie nam bawić. Co to nie pamiętają jak wół cięlęciem był?
        Wczoraj było super. Muza na maxa i fajne kociaki. Co prawda trochę za dużo
        karków i drechów i przydałoby się więcej latarni bo troche ciemno. Ale za to
        hotdogi z budy extra i wogule Warszawa w deche!
        • async do LeonaZ. 31.07.05, 23:12
          nie wiem, czy w związku z tradycyjną warszawską gościnnością wypada
          odpowiedzieć: najlepiej bawić się u siebie w remizie. Przepraszam, poniosło
          mnie. Ale przez takich mądrali, jak Ty, moje życie zaczęło się zamieniać w
          koszmar. Pomyśl przez chwilę jak to jest nie czuć się bezpiecznie we własnym
          domu??!! A nie można się czuć bezpiecznie, jeśli każdej nocy do mieszkania
          wdziera się dudnienie i pohukiwanie z kilkunastu dyskotek. Ja przecież jutro
          idę do pracy! I jutro, i pojutrze. Czy pomyślałeś choć przez chwilę, że Twoja
          radosna zabawa zamienia czyjeś życie w piekło???!!!!!
          • leonzabawowicz Re: do LeonaZ. 31.07.05, 23:29
            Jakie piekło, do kościoła idź i zdrowaśki odmawiaj. A wogule to skad wiesz ze
            nie jestem z Warszawy , co? Jestem i mieszkam na Białołece. Co, to moze nie
            Warszawa? A bawić się będe tam gdzie fajne imprezy są, a że u Ciebie głośno, no
            to przecież centrum. Kup sobie mieszkanko u nas na Pradze. Będziesz miał spokój
            i ciszę!
            • Gość: antylełon Re: do LeonaZ. IP: *.plusgsm.pl 31.07.05, 23:34
              Słuchaj Lełon, fajny z ciebie gość, szkoda że cham.
            • leonzabawowicz Re: do LeonaZ. 31.07.05, 23:37
              no więc chyba jednak nie jesteś z Warszawy, skoro nie wiesz gdzie jest centrum
              miasta :-) Ale nie o to chodzi. Centrum czy nie centrum, nigdzie nie wolno
              zmuszać ludzi do wysłuchiwania łomotu muzycznego w ich włassnych domach. Kluby
              i dyskoteki, i w ogóle głośna muzyka powinny mieć rację bytu TYLKO I WYŁĄCZNIE
              w pomieszczeniach zamkniętych, odpowiednio wyciszonych! Wtedy i Ty będziesz się
              dobrze bawić przy "muzie na maxa", i ja będę spokojnie żyć w swoim domu. Czy
              tak nie byłoby lepiej?
              • Gość: kixx Re: do LeonaZ. IP: *.acn.waw.pl 31.07.05, 23:40
                ojojoj
                zapomniales sie wylogowac

                ps.ze tez ci sie chce tak gadac sam ze soba...
                • leonzabawowicz Re: do LeonaZ. 31.07.05, 23:50
                  ha, na necie gadam z moja kobietą, ktorej nie podoba sie, ze lażę po nocach po
                  knajpach. I dorwała się do mojego kompa. U nas na Białołęce tez halasują (bar
                  Dzik) i ona jest za ciszą w nocy. A mi to nie przeszkadza.
                  • kakis Re: do LeonaZ. 01.08.05, 00:02
                    ty się kolego zdecyduj! Jeśli masz ochotę żartować to sobie znajdź inne forum.
                    pozdrawiam
              • async Re: do LeonaZ. 31.07.05, 23:53
                o co tu chodzi? Jakaś prowokacja?? Już się zaczynam bać..
            • Gość: gs sierakow Re: do LeonaZ. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.05, 01:15
              Nooo widze ze kolega kupil niedawno mieszkanie i juz warszawiak pelną gebą - moźna napisać do
              rodziców ze Warszawa w deche - moze by w wakacje pomoc przy zniwach i tam sie troche wyszalec
              magnecik pod pache i powyc mozna i powrzeszczec tam sie pewnie nikomu nie przeszkadza - moglaby
              byc fajna impra z kolegami z podstawowki a i kociaki sie pewnie tez znajda i moze cos sie trafi. A dla
              odmiany potem do Dzika - blizej i moze jakis tekst wyswietla do spiewania - tez bedzie w deche.
              Zreszta moze jak pan prezes Boguta zbankrutuje juz do konca to cale dziadostwo w deche moze
              przeniesie sie np na Odkryta i kolega bedzie mogl poszalec u siebie. Nie pospi troche to zrozumie w
              czym problem. Pozdrowienia dla dziewczyny - widac troche badziej sie nadaje do Europy niz jej fagasik
              zabawowicz - na sicz!
            • u-boot_88 "Warszawiak" z Białołęki.. 01.08.05, 11:59
              ... Buhahahahahaha!!......... Nie rozśmieszaj mnie!
    • coldbitch Hurra!!! Bliski koniec hałaśliwych ogródków 01.08.05, 00:13
      Hurra!!!! Mamy już 1 sierpnia, koniec hałaśliwych ogródków już bliski -
      najpóźniej w listopadzie chwycą mrozy i nastąpi "koniec hałaśliwych ogródków".
      Do kwietnia przyszłego roku. W końcu z Napoleonem (i Hitlerem) też poradziła
      sobie dopiero rosyjska zima. Więc jeszcze 3-4 miesiące i hałaśliwe ogródki się
      zamkną. Jesteśmy na półmetku. Aby do zimy!
      • doktor.kulczyk Re: Hurra!!! Bliski koniec hałaśliwych ogródków 01.08.05, 00:25
        No tak. Zanim urzędnicy zasypią właścicieli pubów pozwami, a sądy wyznaczą
        rozprawy, nadejdzie zima, i rzeczywiście nastąpi koniec hałaśliwych ogródków.
        Wtedy urzędnicy odtrąbią zwycięstwo, a my będziemy mogli spokojnie spać. Przez
        kilka zimowych miesięcy, bo na wiosnę znowu się zacznie. Drodzy urzędnicy, nam
        nie chodzi o takie "zwycięstwo". My chcemy przyszłej wiosny żyć normalnie w
        naszych domach!
        • coldbitch Re: Hurra!!! Bliski koniec hałaśliwych ogródków 01.08.05, 00:34
          a swoją drogą ciekawe po co Boguta pakuje się w interesiki z tymi knajpami? Czy
          to są naprawdę aż takie pieniądze? Znalazłby lepiej porządnego inwestora, który
          zrobiłby coś sensownego na tym terenie, i miałby z tego (tzn. Skra) znacznie
          lepszą kasę. A tymczasem Skra z roku na rok niszczeje, za to obrasta tymi
          knajpami o mocno podejrzanej proweniencji. No ale kto zrozumie meandry
          rozumowania eseldowskiego aparatczyka?
      • kakis Re: Hurra!!! Bliski koniec hałaśliwych ogródków 01.08.05, 00:52
        Mam nadzieję, że tak nie będzie i że jednak urzędnicy, tak jak obiecują Gazecie
        poradzą sobie z problemem szybciej. Poczekamy, zobaczymy.
        • Gość: aj2006 Problemy dyskotek na wolnym powietrzu w miescie IP: *.devs.futuro.pl 01.08.05, 10:26
          A ja nie wierze, ze zrobia porzadek, bo robia go od 2003 i nic. Jak widac
          urzednicy nie wiedza jak sobie z problemem poradzic (badz nie chca).
          Problemy z halasami na terenach mieszkalnych niestety beda coraz czestrze, bo i
          dostepnosc mocnego naglosnienia jest coraz wieksza a i brak jasnych przepisow
          uniemozliwiajacych zaklocanie spokoju innym (nie tylko w nocy) powoduja "wysyp"
          tego rodzju spraw zwlaszcza w miesiacach letnich. I tak jak w Warszawie
          mieszkancy okolic Pol Mokotowskich, baru Dzik w Choszczowce (?), czy dyskoteki
          przy Carrfour na Bemowie, i pewnie paru innych mniejszych miejsc, skarza sie na
          halasy utrudniajace sen, tak i mieszkancy Sopotu, Kolobrzegu czy Ustki, ale i
          Zakopanego, Augustowa, i innych okolic uznawanych za wypoczynkowe, nie spia
          przez caly okres letni. A przeciez oni tam tylko mieszkaja i pracuja (nie
          zawsze w turystyce) i nie sa turystami, ktorzy wpadaja na 2 tygodnie wyszalec
          sie. Zreszta i ci urlopowicze, ktorzy chca wypoczac w ciszy i spokoju nigdy nie
          wiedza cze przypadkiem w ich okolicy, gdzie od lat spedzali urlop nie otworzyla
          sie jakas dyskoteka na wolnym powietrzu.
          Problem narasta i moze czas sie nim zajac panie i panowie urzednicy.
          I nie chodzi mi o likwidacje dyskotek na wolnym powietrzu (tez czasami lubie
          sie pobawic) ale o stworzenie zasad powstawania, lokalizacji i sposobu
          dzialania dyskotek w miastach i na terenach rekreacyjnych. Planisci powinni w
          tworzonych planach szczegolowych zagospodarowania miasta, po konsultacjach z
          okolicznymi mieszkancami i przy wspoludziale Urzedu Ochrony Srodowiska
          uwzgledniac przestrzen przeznaczona pod imprezy na wolnym powietrzu (sa to
          tereny szczegolnie uciazliwe tak jak i przemyslowe). Takie plany umozliwilyby
          osobom, ktore czy to planuja urlop, czy zakup mieszkania podjcie wlasciwej
          decyzji. A dyskoteki i puby zlokalizowane w innych miejscach mialyby obowiazek
          grac wylacznie w budynku do tego przystosowanym (tak np jak kino).
          Ale raczej nie ma co wierzyc w rozum naszych decydentow (patrz np Sejm) i
          inicjatywe urzednikow. Niestety zyjemy w takim kraju i trzeba cierpiec...a moze
          walczyc?
          • kontredans Re: Problemy dyskotek na wolnym powietrzu w miesc 01.08.05, 12:15
            O to chodzi! W naszych miastach powinien zapanować porządek planistyczny. Jak
            na razie panuje całkowity chaos i wolnoć Tomku w swoim domku, pomieszanie z
            poplątaniem. Nietrudno natrafić na warsztat wulkanizacyjny wśród domków
            jednorodzinnych (bo akurat ktoś miał fantazję otworzyć warsztat w garażu). U
            nas ciągle nie rozumie się faktu, że wartość nieruchomości zależy w dużej
            mierze od jej otoczenia. Więc jeśli kupuję mieszkanie w dzielnicy willowej, a
            za płotem ktoś otwiera "Blacharstwo i lakiernictwo", to moja nieruchomość traci
            na wartości. Tak jest w całym cywilizowanym świecie, gdzie istnieje bardzo
            silny nacisk sąsiedzki nie tylko na to, żeby funkcje mieszkalne i przemysłowe
            nie były przemieszane na danym terenie, ale także o to, żeby domy i ogrody
            sąsiadów były zadbane, bo to podnosi wartość również naszej nieruchomości. A u
            nas nikt nie ma problemu z tym, że w ogrodzie ma śmietnik, bo nikt mu nie może
            nic powiedzieć. I dlatego potrzebne są przepisy: żeby sąsiad nie musiał się
            szarpać z sąsiadem, przyjeżdża Straż Miejska i wlepia mandat, aż do skutku.
            Chyba nietrudno odróżnić porządek od bałaganu, tak samo jak można odróżnić
            ciszę od hałasu (szczególnie w nocy). Rzeczywiscie obecnie przepisy na temat
            zakłócania ciszy nocnej są kulawe i nie bardzo pozwalają podjąć komleksowe i
            skuteczne działania. Ale, na Boga, przepisy przecież można zmienić i dostosować
            do zmieniających się warunków! Chyba to miał na myśli prez. Kaczyński w swoich
            wypowiedziach dla Gazety, tylko wyartykułował to dość niejasno. Natomiast
            istnieją przepisy i sankcje za sprzedaż alkoholu bez koncesji. Są też
            narzędzia, przy pomocy których władze lokalne mogą kontrolować zjawiska
            gospodarcze na swoim terenie (np. pod kątem ich uciążliwości dla środowiska).
            Wystarczy chcieć. Czekamy na działania!
    • kontredans Re: Bliski koniec hałaśliwych ogródków 01.08.05, 09:57
      Tu potrzebne jest rozwiązanie systemowe. Bardzo ciekawe, jaki plan opracowało
      miasto. Może jednak wpadli na jakiś dobry pomysł? Rzeczywiście przydałaby się
      zmiana przepisów, gdy chodzi o zakłócanie ciszy. Jak widać jest to problem nie
      tylko mieszkańców okolic Pól Mokotowskich. Taka się pojawiła moda, że kiedy
      nadchodzi lato, kto żyw wystawia kolumny na zewnątrz i ryczy. Gazeta
      wydrukowała ostatnio list od mieszkańca Bemowa, któremu ryczy dyskoteka w
      centrum handlowym Bemowo. Więc rzecz zasługuje na uwagę władz miasta i
      wymyślenie jakiegoś rozwiązania, które pozwoliłoby pokojowo koegzystować
      mieszkańcom i lokalom rozrywkowym.
    • rezurekcja zaorać te fabryki łoskotu 01.08.05, 10:46
      async, ja dojrzewam do granatu. TAkiego z zawleczka. Kiedy sie nie moge
      wyspac, odchodza mie chrzesciajskie uczucia i solidarnosc gatunkowa.
      • async Re: zaorać te fabryki łoskotu 01.08.05, 11:44
        to prawda, pod wpływem uporczywego nękania niechcianymi, wbijającymi się w mózg
        dźwiękami, rodzą się w nas krwiożercze uczucia. Rodzi sie też potworne
        rozgoryczenie i bezsilna wściekłość, że paru facetów za pomocą kolumn
        głośnikowych wystawionych przed ich "ekskluzywne" zakłady gastronomiczno-
        rozrywkowe terroryzuje całą okolicę, i nie da się ich uciszyć, prośbą ani
        groźbą. Jak to się ma do słynnych zasad współżycia społecznego? Kilku ludzi
        nęka tysiące okolicznych mieszkańców, przy okazji łamiąc prawo (alkohol), i nic
        się nie da zrobić? Na tym naszym dzikim zachodzie naprawdę przydałby się szeryf
        z prawdziwego zdarzenia.
    • warzaw_bike_killerz ODWAGA I WIARYGODNOSC. 01.08.05, 12:21
      Mozna bedzie po raz kolejny sprawdzic moc tych slow.

      Swoja droga dyskoteki moglyby byc w dzwiekoszczelnych pomieszczeniach. Nie
      trzeba wystawiac glosnikow na zewnatrz. Moze jakies ekrany dzwiekochlonne
      powinni postawic dookola Pol Mokotowskich?
      Jednym spac nie daja samoloty, innym TIR-y i motocykle, a jeszcze innym
      dyskoteki. To ja juz nie wiem - ma byc cicho, czy glosno? Bo na razie polowa
      halasuje, a druga polowa sie denerwuje.

      PS. Czemu nie chca zmienic miejsca zamieszkania, ci ktorym halas przeszkadza?
      Kredyt nie pozwala, czy lek przed mobilnoscia? Czy moze jest tam wiecej atutow
      niz przeszkadzajaca dyskoteka?
      • kakis Re: ODWAGA I WIARYGODNOSC. 01.08.05, 12:53
        Ciekawe jak bys "spiewal" kiedy kupujesz swoje wysnione mieszkanko, wywalasz
        gore kasy albo zaciagasz kredyt (na 20 lat), robisz remont (ew. adaptacje) i
        wlasnie sie wprowadziles, a za oknem, w pobliskim parku, strefie rekreacyjnej,
        paru rzutkich "biznesmenow" ustawia pare stolikow, rollbar z browcem, glosniki
        i "odpala" dyskoteke!!!

        I strach teraz zmieniac, bo kupisz nowe kolo innego parku i co... i ...nowa
        dyskoteke tam otworza.

        w_b_k, nie zycze Ci takich "atrakcji". Widac, zes czlowiek myslacy, postaraj
        sie postawic na naszym miejscu. Co bys zrobil?
        • Gość: ja w sumie to dobrze wam tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.05, 23:35
          hałasu nie nawidzę, ale wy też w park się mogliście nie ładować,
          już dawno były protesty przeciwko zabudowie tego terenu.
          • Gość: franki Re: w sumie to dobrze wam tak IP: *.aster.pl 07.08.05, 23:45
            Najpierw pomyśl, potem pisz. Żadne z osiedli wokół Pól Mokotowskich nie
            znajduje się na terenie parku. Najbliższe - czyli nowe osiedla przy ul.
            Rostafińskich i stojące od 40 lat osiedle przy ul. Bruna oddzielone są od Pól
            ulicami.
      • async Re: ODWAGA I WIARYGODNOSC. 01.08.05, 13:06
        obawiam się, że proporcja hałasujących do zdenerwowanych z powodu hałasu nie
        rozkłada się po połowie. W końcu tych dyskotek jest około 15, odpowiedzialnych
        za to (i czerpiących korzyści) jest co najwyżej kilkadziesiąt osób, a
        mieszkańców okolicznych osiedli jest lekko licząc kilka tysięcy. Pytanie cicho
        czy głośno można porównać do pytania: ma być czysto czy brudno? Oczywiście,
        dzisiejsza cywilizacja i miasto generują hałas, ale nie znaczy to, że nie
        należy starać się kontrolować i w miarę możliwości ograniczać jego emisję do
        środowiska. O ile nie da się zrobić tak, żeby samoloty latały ciszej (choć
        można oddalić lotnisko od miasta), o tyle dyskotekę można w łatwy sposób
        wyciszyć: wystarczy ją umieścić w wyciszonym pomieszczeniu. A nie na trawniku w
        parku. Proste?

        PS. Czemu nie chcę zmienić miejsca zamieszkania? Z dwóch powodów. Po pierwsze
        podoba mi się tu, mam fajnie urządzone mieszkanie, mam stąd blisko do pracy i
        do rodziny. W czasach coraz większych korków nie jest to chyba głupie
        rozwiązanie? Czemu to ja miałbym dezorganizować teraz swoje życie tylko
        dlatego, że paru cwaniaczków przeniosło swoje budy z piwem znad Wisły na
        Rokitnicką? Ja przynajmniej zainwestowałem niemałe pieniądze w zakup i
        urządzenie mojego mieszkania, na czym przecież zarobili dostawcy materiałów i
        wykonawcy. A te knajpy ile zainwestowały, komu dały pracę? Potrafią tylko
        huczeć po całych nocach! A drugi powód jest następujący: jaką mam gwarancję, że
        jeśli się stąd wyprowadzę, to w innym miejscu nie powstanie coś podobnego???
        Nie mam wyjścia.
        • async ODWAGA I WIARYGODNOSC - SPRAWDZAMY 01.08.05, 15:45
          Oto tekst, jaki pojawił się w Gazecie ponad 2 lata temu.
          No comments. I może jednak pomyślę o przeprowadzce. Na Księżyc.

          > 2003-06-17, 07:41
          > Prezydent Kaczyński nie chce głośnych imprez na Starówce
          > Rozumiem, że Stare Miasto to miejsce zabaw, ale zabawy nie mogą
          > odbywać się przy muzyce, która wywala futryny - mówi Lech Kaczyński.
          > Ze Starówki, a zwłaszcza pl. Zamkowego, zniknąć mają głośne imprezy
          > masowe.
          >
          > O przypadku z futrynami jeszcze nie słyszeliśmy. Jednak w ubiegłym
          > tygodniu na naradzie w urzędzie miasta przedstawiciel Zamku
          > Królewskiego opowiadał o "przemieszczaniu się obrazów i innych
          > obiektów muzealnych". Ponoć berło króla Stasia potoczyło się od drgań
          > spowodowanych liczbą decybeli.
          >
          > Nie ma weekendu, żeby do miasta nie płynęły skargi na koncerty,
          > pikniki, zloty, festyny organizowane na Starówce, zwłaszcza pl.
          > Zamkowym. Miasto postanowiło walczyć z hałasem.
          >
          > - Muzyka techno doprowadza przeciętnego człowieka do obłędu w ciągu 15
          > minut - nie krył wczoraj oburzenia Kaczyński. - Wydałem polecenie,
          > żeby zgód na to nie wydawać. Nie przyjmuję do wiadomości, żeby ktoś
          > mógł się bawić cudzym kosztem.
          >
          > - Będą ograniczenia w liczbie imprez uciążliwych dla mieszkańców.
          > Pracujemy nad stroną prawną tego zagadnienia - precyzuje Lucjan Bełza,
          > dyrektor Biura Bezpieczeństwa. To on podpisuje pozwolenia na
          > organizację tzw. imprez masowych (powyżej tysiąca osób na wolnym
          > powietrzu, wydał ponad 50 od początku roku). - Musimy bardzo uważać.
          > To są decyzje administracyjne. Nie chcemy narażać się na odwołania.
          >
          > Decyzja zapadła. Urzędnicy mają teraz problem - jak ograniczać?
          >
          > Może zakazać? Renata Kaznowska, dyr. Zarządu Terenów Publicznych, jako
          > zarządca pl. Zamkowego wydaje zezwolenia na zajęcie terenu: - Jesteśmy
          > za wprowadzeniem zakazu organizowania imprez masowych na placu.
          >
          > W tej chwili w kolejce do podpisu czeka u niej 11 zgłoszeń, w tym trzy
          > dotyczące dużych imprez połączonych z koncertami. Ale ustawa o
          > bezpieczeństwie imprez masowych pozwala odmówić zgody tylko w
          > przypadku niespełnienia jakichś wymogów. A te są dość proste - chodzi
          > o zebranie opinii policji, straży, inspektora sanitarnego,
          > przedstawienie planu i zabezpieczenia imprezy itp. Zdaniem dyr.
          > Kaznowskiej właściciel terenu może się jednak odwołać do "prawa
          > własności" jak każdy inny właściciel.
          >
          > Może wprowadzić limit imprez? Ale kto i w oparciu o jakie kryteria
          > ustalałby pierwszeństwo? W jakich przepisach znaleźć podstawę odmowy?
          > - Nie mogę powiedzieć: "Nie, bo będzie głośno" - przyznaje dyr. Bełza.
          >
          > Może więc ściśle określić godziny trwania imprezy. - Ograniczenie
          > czasu imprez komercyjnych do dwóch, trzech zamiast siedmiu godzin
          > czyni pomysł nieopłacalnym. Organizator pójdzie gdzie indziej -
          > przewiduje Ewa Rybałko z wydziału kultury w Śródmieściu. - Na Starówce
          > niech zostanie sztuka ulicy, pantomimy, teatry uliczne, jazz.
          >
          > Odwołać się można do prawa ochrony środowiska. Rada miasta uchwałą
          > ogranicza "czas funkcjonowania instalacji lub korzystania z urządzeń,
          > z których emitowany hałas może negatywnie oddziaływać na środowisko".
          >
          > Można więc ustalić godziny zakończenia imprezy, ale nie hałas. - Nie
          > wyobrażam sobie, żeby straż czy policja wyłączyła nagłośnienie podczas
          > koncertu - mówi dyr. Kaznowska.
          >
          > O której zaczynać się będzie cisza nocna na Starówce i czy ktoś będzie
          > mógł ją zakłócić, dowiemy się za tydzień, dwa. - Gdy prawnicy
          > zaakceptują nasze propozycje - ujawnia dyr. Bełza.
          >
          > Niemal pewne jest, że organizatorzy masowych imprez powinni rozglądać
          > się już za innymi miejscami. Padają propozycje: Podzamcze, Pole
          > Mokotowskie, Cypel Czerniakowski.
          >
          > Na argument, że Stare Miasto nie jest tylko dla jego mieszkańców,
          > prezydent Kaczyński odpowiedział tak: - To arogancja.
          > autor: Norbert Praski
          > źródło: Gazeta
          • Gość: Obywatel miasta Re: ODWAGA I WIARYGODNOSC - SPRAWDZAMY IP: 193.201.167.* 01.08.05, 17:29
            Rozumiem wszystkie przeciw,
            ale czy zycie w centrum (ok, w miescie) nie jest trudniejsze z definicji?
            mieszkancy Soho nie protestują - nie lubią knajpianej atmosfery -
            przeprowadzają się do Greenwich (kto pytal o londyn?!)
            a i Manhattan nie jest miejscem dla wielbicieli spacerów po parku
            w Kilonii jest park podobny do Pola Mok. i imprezy są tam latem codziennie...

            zgadzam sie ze poziom tych decho-żulii jest do niczego, a i ekrany by sie
            przydały, ale jakby te knajpy zastąpić czymś wyższej klasy, ustawić ekrany
            dźwiękowe (jak przy trasach szybkiego ruchu), to ja jestem zdania, ze nie każdy
            musi mieszkać na starówce. Na pewno starówka jest dla całego miasta i dla
            turystów, a nie dla skromnego tysiąca ludzi ktorzy tam mieszkają!
            • async Re: ODWAGA I WIARYGODNOSC - SPRAWDZAMY 01.08.05, 22:04
              no właśnie się wyprowadziłem do takiego Greenwich, bo mi się zrobiło za głośno
              i ruchliwie w Centrum, w którym mieszkałem w latach burzliwej młodości. Daruj,
              ale Mokotów czy Ochota to nie Soho (i w ogóle gdzie w Warszawie jest takie
              Soho??...) Widzisz, różnica polega właśnie na tym, że w miastach cywilizowanych
              Soho to Soho, a Greenwich to Greenwich, a u nas jak ktoś będzie chciał na
              kawałku trawnika koło mojego domu zrobić sobie dyskotekę, czy - jak tu ktoś
              pisał - warsztat wulkanizacyjny czy kowalstwo artystyczne - to zrobi.
              Oczywiście nie każdy musi mieszkać w Soho, ale trzeba wiedzieć, gdzie to Soho
              jest. Bo u nas każdego dnia może się pojawić także za Twoimi oknami, czy tego
              chcesz, czy nie.
            • kakis Re: ODWAGA I WIARYGODNOSC - SPRAWDZAMY 01.08.05, 23:16
              Ty "mistrzu" to nie jestes Obywatel miasta tylko Obywatel zaścianka i człowiek
              który nie rozumie zasad demokracji. Nie rozummie, że w panstwie demokratycznym
              respektuje się prawa mniejszości (choćby tego tysiąca ludzi) przed dyktatem
              większości czy silniejszego choć w tym przypadku raczej głośniejszego ;-). Coś
              ci się w głowie przewróciło, przecież nikt nie zabrania całemu miastu, a tym
              bardziej turystom korzystać ze Starego Miasta, ale dlaczego zaraz trzeba
              hałasować tak by innym przeszkadzac.. to trochę tak jakbyś rzekł, że
              restauracja jest dla wszystkich i dlatego możesz puszczczać bąki ;-0
              • Gość: Obywatel miasta Re: ODWAGA I WIARYGODNOSC - SPRAWDZAMY IP: 193.201.167.* 02.08.05, 09:24
                te, kakis, a ty to jakiś jestes niespelniony, co?!
                skad ty wiesz gdzie ja mieszkam?!

                dwa posty byly na mojego - async - kulturka, odpowiedz na temat i do rzeczy,
                a potem jakis napastnik zaatakowal, ale zamiast problem, to mowce
                Schopenhauer sie klania!

                A do rzeczy:
                jasne ze nad wisla czy na polach czy gdzie indziej Wawa nie Barcelona,
                ale starówka na pewno nie jest dla mieszkańców - nie w Rzymie, nie w Dublinie,
                nie w Pradze, nawet nie w Krakowie... i nie wiem dlaczego w Warszawie mialoby
                na starowce zamykac sie wszystko o 22 czy 24?!
                Gdzies to nasze - żałosne bo żałosne - imprezowe zagłebie trzeba ulokować
                rzeczywisćie najlepiej bylo chyba nad wisłą - bo daleko! :)
                pozdrawiam Niewyspaną
              • Gość: Obywatel miasta Re: ODWAGA I WIARYGODNOSC - SPRAWDZAMY IP: 193.201.167.* 02.08.05, 12:34
                przeczytałem jescze raz i masz rację - to dokladnie tak samo!
                w restauracji nie można puszczać bąków, że posłużę się twoją poetyką,
                dlatego tez jest w niej kibel!
                i gdzies musi byc miejsce na te ogródki, bo inaczej bedziemy udawać ze nikt nie
                puszcza bąków, wszyscy beda dawać cichacze i bedzie smierdzieć i jednym i drugim
                dokładnie tak jak w tej chwili na Polu Mokotowskim!

                pozdrawiam fekalistę Kakisa
                • async Segregacja funkcjonalna niezbedna!!! 02.08.05, 13:43
                  Exactly! (jak by powiedzieli mieszkańcy wzmiankowanego tu Soho, czy innego
                  Nowego Jorku) Cywilizacja właśnie na tym polega, że umawiamy się, że załatwiamy
                  pewne sprawy w WC, a nie tam, gdzie bądź. Wszyscy wiedzą, gdzie to jest, i
                  każdy ma szansę skorzystać lub nie skorzystać. Niech więc miasto się wypowie
                  jasno, że Pola Mokotowskie są przewidziane jako teren pod nocne dyskoteki na
                  świeżym powietrzu, niech to "klepnie" w planie zagospodarowania. Oraz niech
                  określi tereny w mieście, w których nie przewiduje się działalności takich
                  lokali (a jak widać na naszym przykładzie, muszą to być tereny dość rozległe,
                  skoro Pola słychać nawet na Rakowcu i w Kolonii Staszica). I wtedy wszystko
                  będzie OK. Dopóki się tego nie zrobi, mogę się spodziewać, że ja się stąd
                  wyprowadzę, a za rok Skra zbuduje na Rokitnickiej ekskluzywny ośrodek sportowo-
                  rekreacyjny, lub osiedle mieszkaniowe, i co - wyjdę na głupka. Tymczasem
                  Kaczka, Pitbull, Rokita, Piekło, etc., w poszukiwaniu nowego miejsca być może
                  znajdą je na skwerze koło mojego nowego mieszkania??!! Ale byłby numer!!
                • kakis Re: ODWAGA I WIARYGODNOSC - SPRAWDZAMY 02.08.05, 23:46
                  Pozdrawiam Obywatela Miasta!

                  Bardzo mi przykro, że poczułeś się urażony, nie było to celem mojego wpisu. To
                  raczej frustracja kryje się za moimi wpisami. Dziękuję, że rozumiesz problem.
                  Też uważam, że muszą być miejsca gdzie można się wyszaleć, ale tak jak w
                  cywilizowanych miastach są one dobrze wyciszone. I Stare Miasto powinno "żyć"
                  do późnych godzin nocnych tyle, że imprezki od godziny 22 czy 23 powinny
                  przenosić się do knajpek do środka, tak, żeby nie przeszkadzać mieszkańcom. Ja
                  nie protestuję przeciwko hałasującym imprezowiczom wracajacym z knajp na polach
                  mokotowskich, mnie doprowadza do kryzysu nerwowego ciągły łomot basów, który
                  nie pozwala spać tak jak np komar brzęczący nad uchem i drążący mózg do
                  obłędu, gdy próbujesz zasnąć.


                  Pozdrawiam
                  Kakis FATALISTA
    • Gość: Zenon Wymagania urzędasów wobec obywateli IP: *.compi.net.pl / *.crowley.pl 01.08.05, 22:44
      W Nowym Jorku na który tak chętnie powołuje się szeryf Kaczyński władze miasta
      nie potrzebują żadnych zeznań mieszkańców aby skutecznie rozprawiać się z
      przestępstwami. Nie rozumiem więc wypowiedzi pana Bełzy apelującego do
      mieszkańców o składanie zeznań. Jakich? Że o drugiej w nocy z nielegalnego
      ogródka piwnego dochodzi 100 decybeli? No to nie trzeba było likwidować
      ogródków nad Wisłą - tam nikomu nie przeszkadzały.
      • roody102 Re: Wymagania urzędasów wobec obywateli 02.08.05, 15:01
        Po prawdzie jednym z argumentów za likwidacją ogródków nad Wisłą była
        uciążliwość dla mieszkańców... Starego Miasta.
    • Gość: zmeczona KOLEJNA NOC NA POLÓWCE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.05, 23:34
      Deskusje bardzo fajne, i te wysiłki urzędników także, a mnie czeka kolejna noc
      na polówce w kuchni, której okno nie wychodzi na Pola Mokotowskie i dlatego
      jest trochę ciszej. Dobranoc :-(
    • maciejuw Re: Bliski koniec hałaśliwych ogródków 02.08.05, 22:08
      No cóż, sprawę możnaby załatwić w ciągu jednej nocy - większość lokali jest
      drewnianych, a już jeden spłonął w zeszłym roku ;)
      A na poważnie to wystarczyłoby kilka pięciusetzłotowych mandatów na zakłócanie
      porządku (ciszy nocnej czy jak to zwał inaczej) dziennie plus dobra windykacja i
      nie opłacałoby się hałasować.

      Pozdrawiam
      Macieju
      • async I znów łomot za oknem!!!!! 02.08.05, 23:00
        dojrzewam do granatu!
        • rezurekcja Re: I znów łomot za oknem!!!!! 03.08.05, 16:31
          async napisał:

          > dojrzewam do granatu!

          a moze tylko podrzucic torbez plastelina i drucikami i narobic wrzasku "czyja
          to torba. CZYJA?"
      • kakis Re: Bliski koniec hałaśliwych ogródków 02.08.05, 23:21
        tak, pełne poparcie, wystarczy chcieć!!!
        Panie Bełza czas działać!!!
    • Gość: malone Wtorek - i znowu HAŁASUJĄ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.05, 00:01
      Wtorek - jak co noc, basy i łomot z głośników na Rokitnickiej. Nic się nie
      zmieniło. :-(((. Czy to się kiedyś skończy???
      • coldbitch skończy się. W grudniu po południu. 03.08.05, 13:24
        skończy się. W grudniu po południu.
        Jak im zamarzną kolumny.
    • Gość: malone Środa - łomot się wzmaga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.05, 23:50
      na Polach Mokotowskich bez zmian ... łomot jak co noc, i piwko leje się bez
      koncesji litrami.
      • Gość: Maja Re: Środa - łomot się wzmaga IP: *.chello.pl 06.08.05, 13:22
        Kiedy w STOPie zacytowano telefon jakiegoś czytelnika, że dyskoteki z Pól
        słychać na Malczewskiego, nie chciało mi się w to wierzyć. A jednak słychać.
        Dziś w nocy poszłam spać koło 2 i do tego w pokoju wychodzącym na północ. Przez
        uchylone okno rzeczywiście dochodziły basy i jakieś okrzyki, najwyraźniej
        osobnika prowadzącego imprezę. Nie było to szczególnie głośne (Malczewskiego to
        jednak dwie stacje metra od Pól), ale drażniące. W końcu przeniosłam się do
        drugiego pokoju.
        Współczuję tym, którzy mieszkają blisko.
        • Gość: brightfuture Re: Środa - łomot się wzmaga IP: *.chello.pl 08.08.05, 08:38
          Niekiedy słychać też przy Odyńca między Alejami a Puławską. Niestety - jest to
          możliwe.
    • Gość: Alicja Re: Bliski koniec hałaśliwych ogródków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 16:37
      A ja jeszcze o jednym miejscu, a mianowicie Beach Bols na przeciwko Starówki.
      Nie mam pojęcia do kogo należy ten teren, ale sam pomysł na robienie głośnych
      imprez tak blisko ZOO jest po prostu chory... We wtorek o 22,00 zaczęło grać
      Kombi, hałas - przy zamkniętych oknach - był koszmarny. Impreza skończyła się
      około północy...
    • Gość: anka Re: Bliski koniec hałaśliwych ogródków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.05, 03:11
      a ja kocham te wszystkie imprezy na Placu Zamkowym i w jego okolicy,
      organizowane glownie przez TVP... najlepiej koncert zakonczony pokazem
      fajerwerkow o polnocy. pieknie jest, romantycznie... Edyta Gorniak wyje...
      fajerwerki hucza i gwizdza... grzyb z tym, ze jesli ktos nie poszedl na ten
      koncert to widocznie nie chcial, moze wolal spac!
      powiecie, ze nikt mi nie kazal kupowac mieszkania na Starowce? ja mieszkam na
      Pradze! i szlag mnie trafia! myslicie, ze urzednicy miejscy zrobia cos, zeby
      zwalczac halasujace nocne imprezy w prywatnych klubach? przeciez nierzadko
      rozne miejskie instytucje podobnym "rozrywkom" organizowanym przez TVP i
      roznych sponsorow patronuja!
    • jaa_ga ReOgródki mają się dobrze do końca sezonu 08.08.05, 12:24
      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_050808/warszawa_a_3.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka