async
31.07.05, 21:56
Byłoby cudownie, gdyby to była prawda! Jak na razie niestety jest coraz
gorzej. Wczoraj w Merlinie odbywała się potwornie uciążliwa impreza. O 1.30 w
nocy dj zachęcał przez mikrofon i głośniki wystawione na zewnątrz do radosnej
zabawy pod gołym niebem, a my w 30-sto stopniowym upale siedzieliśmy w domach
przy zamkniętych oknach, żeby tego nie słuchać. O godz. 4.30 rano nadal nie
dało się otworzyć okien, łomot dobiegał z Rokitnickiej. Dziś już od
popołudnia łomot nie pozwala przebywać w pokojach wychodzących na Pola. Jak
my mamy żyć w naszych domach?? Niestety koncepcja z pozywaniem dyskotek z
powodu zakłócania ciszy nocnej (do tego są potrzebne zeznania poszkodowanych
mieszkańców) jest złym pomysłem. Nawet jeśli dojdzie do wyroku skazującego
właściciela dyskoteki, kary za to są tak niewielkie, że nikt się tym nie
przejmie. Grzywny za takie wykroczenia są śmiesznie małe. Dyskoteki trzeba
fizycznie ZLIKWIDOWAĆ, nie nękać jakimiś pozwami, z których będą się tylko
śmiać!!!! Najprościej zacząć od Merlina: mieści się na terenie dzierżawionym
od miasta - tu nie ma problemu z prezesem Skry, który odpowiada za bezprawie
na Rokitnickiej. Dlaczego władze miasta nie zażądają od właściciela Merlina,
żeby nie hałasował na zewnątrz, pod rygorem wypowiedzenia dzierżawy?? Miasto
jest właścicielem tego terenu i może to zrobić w 1 dzień. To samo z Lolkiem i
Tolą: albo przestaną hałasować na zewnątrz, albo pożegnają się z lokalami. A
Rokitnicką zlikwidować za łamanie choćby ustawy o wychowaniu w trzeźwości i
sprzedaż alkoholu bez koncesji. Czy to naprawdę jest takie trudne i wymaga
ciągania okolicznych mieszkańców po sądach, po to, żeby właściciel Kaczki czy
Pitbulla dostał 500 zł grzywny????