mpbc
16.08.05, 09:47
Mam dość, mam mieszkanie na czwartym piętrze z tarasem, na którym codziennie
są jakieś śmieci. Pety to normalka, do tego bielizna, jakieś papiery,
ostatnio dziecinne wycinanki a także szkło. Po prostu co się komu nie podoba
to za okno a ja mam to wszystko na balkonie. W poprzednim miesiącu na balonie
rozbiły się dwie półlitrówki i jak sobie pomyślę, iż mógłbym wtedy na nim być
i oberwać choćby rozbitym szkłem….
Nie wiem dlaczego tak jest, początkowo myślałem iż jest to sprawa robotników
ale po obecnych markach petów i rodzaju ostatnich śmieci jestem przekonany iż
to już obecni mieszkańcy.
Sąsiedzi zapanujmy nad tym, przecież razem mieszkamy w jednym domu.