em54kr 08.09.05, 11:22 Jeśli są tacy uczciwi jak zapewniają, to może jeszcze przed wyborami ujawnią żródła fonansowania kampanii wyborczej kandydata na prezydenta i partii. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Hmmm Re: Kto finansuje kampanię wyborczą Tuska i PO ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 20:18 Kto finansuje nie wiem, ale wiem ile kosztuje kampania wyborcza samego Tuska. Jak donoszą dzisiejsze media kampania Tuska kosztuje kilkanascie milionów( 15) PLN, a skoro tyle kosztuje to pewnie może sobie na to pozwolić a jeśli nie to chyba, że ma bogatych sponsorów i to nie z tych bezrobotnych. Skoro tak, to ciekawe czyje interesy po wygranych wyborach będzie reprezentował ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Re: Kto finansuje kampanię wyborczą Tuska i PO ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 23:41 Proponuję przeczytać artykuł z Przeglądu: www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=kraj&name=243 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kixx Re: Kto finansuje kampanię wyborczą Tuska i PO ? IP: *.acn.waw.pl 08.09.05, 20:21 a czy inne partie ujawnily juz swoje zrodla finansowania?? nie zauwazylem Odpowiedz Link Zgłoś
jaa_ga Re: Kto finansuje kampanię wyborczą Tuska i PO ? 08.09.05, 21:14 Tu coś jest: www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050908/kraj/kraj_a_6.html Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: Kto finansuje kampanię wyborczą Tuska i PO ? 09.09.05, 16:09 Reczpospolita jak zawsze mało dociekliwa gdy chodzi o PO. Wiadomo kim jest pani Subotic:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kruder Re: Kto finansuje kampanię wyborczą Tuska i PO ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 21:02 Przecież źródła są znane. PO, PiS i Samoobrona wzięły kredyt na kampanie w PKO BP. Spłacą go z dotacji jaką otrzymają od państwa po wyborach. SLD nie wzięło kredytu na kampanię, bo ma jeszcze kasę z dotacji, którą dostał cztery lata temu (to było wtedy 66 milionów złotych). O LPR i SDPL nie mam informacji, ale też pwnie kredycik. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marsjanin Re: Kto finansuje kampanię wyborczą Tuska i PO ? IP: *.aster.pl 08.09.05, 21:32 Wg najnowszych donoiesień, Marsjanie. Mieszkańcy Wenus nie zgodzili się. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stefan Re: Kto finansuje kampanię wyborczą Tuska i PO ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 22:04 No popatrz pan, popatrz. A ja myślałem że za nimi jakiś Kulczyk stoi albo inny baron paliwowy. A z tym bankiem to może jakaś ściema? Widział ktoś dokumenty? Pewnie znowu nakłamali, złodzieje jedne... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojtek Re: Kto finansuje Tuska i PO ?--odp.prosze:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 01:52 Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku bada, co stało się z blisko 9 mln zł. Pieniądze zniknęły z kont spółek, we władzach których zasiadał Jacek Merkel, współzałożyciel Platformy Obywatelskiej - donosi "Życie Warszawy". Firmy, o których mowa, to Media Trust i 4 Media. Śledztwem objęci są m.in. powiązani ze środowiskiem gdańskich liberałów Jacek Merkel, Dariusz Kaszubski i Wojciech Krefft, którzy byli we władzach 4 Mediów. Doniesienie dotyczące Media Trust złożył w gdańskiej prokuraturze w połowie ubiegłego roku generalny inspektor informacji finansowej. Sprawa dotyczy pożyczki blisko 9 mln zł udzielonej Media Trust w 2002 roku przez spółkę Poalim Trust Services Ltd. z Tel Awiwu. Z kolei Media Trust pożyczyły te pieniądze firmie 4 Media. Co stało się z pieniędzmi, króre nagle zniknęły z kont spółki - nie wiadomo. - Czekamy na pomoc prawną z Izraela, by wyjaśnić pochodzenie pieniędzy. Chcemy też ustalić, gdzie ostatecznie trafiło blisko 9 mln zł - dowiedziało się "ŻW" w gdańskiej prokuraturze. Jak ustaliła gazeta, śledczy dokładnie sprawdzili majątki członków władz spółki i nie znaleźli tych pieniędzy. Nie sfinansowano z nich również działalności firmy. Z kolei warszawska prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie spółki 4 Media z zawiadomienia Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. Dotyczy ono kreatywnej księgowości, manipulowania kursem akcji na giełdzie i wykorzystywania poufnych informacji. - Podejrzewamy, że doszło do nielegalnych operacji giełdowych - tłumaczy Maciej Kujawski, rzecznik warszawskiej prokuratury. Jak się nieoficjalnie dowiedziało "Życie Warszawy", prokuratura zamierza wkrótce postawić pierwsze zarzuty. Tydzień temu 4 Media zostały wyrzucone z giełdy. Komisja Papierów Wartościowych i Giełd wykluczyła z publicznego obrotu akcje tej firmy. Cztery lata temu Jacek Merkel był liderem pomorskiej Platformy Obywatelskiej. Dziś politycy Platformy na pytanie o niego reagują nerwowo. - Nie wiem co teraz robi Jacek Merkel - oświadczył Grzegorz Schetyna, sekretarz generalny Platformy, i odłożył słuchawkę. Merkel nie ma ochoty na rozmowę z dziennikarzami. - Nie mam nic do przekazania mediom, rzuca. Nie jest już w Platformie Obywatelskiej - mówi. Wciąż jest jednak w powiązanym z PO Stowarzyszeniu Młodych Demokratów. (PAP) Prosze juz mamy troszke z tej kwoty a reszta znajdzie sie po wyborach pewnie!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lelekl Tusk wygrał ale ..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 06:42 Tusk znacznie wygrał to spotkanie biorąc pod uwagę głosowanie telewidzów (SMSy). Jednak ja sie zawiodłem. Tak jak byłem za Tuskiem tak moge przejśc do Kaczyńskiego. Tusk ku mojemu zaskoczeniu był zupełnie niewyrazisty a wręcz demagogiczno-ludowy w stylu "weżmiemy sie i zrobimy". Widoczny brak koncepcji formalnych, brak koncepcji tego urzędu. Czekam na spotkanie Kaczorka z tymi panami a swoją droga Lisowi i Polsatowi dziekuję, znowu wygraliscie z tą drogą i nieudaczną pybliczną TVP. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: achim Re: Tusk wygrał ale ..... IP: 193.0.117.* 09.09.05, 14:21 Tusk nie ma zbyt wiele do powiedzenia... rozczarowanie... a wygrana w smsach może wynikać z dobrze funkcjonującego sztabu, który cały czas wysyłał sms z swoim liderem...:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stefan Re: Tusk wygrał ale ..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 14:28 Ależ oczywiście. SMS-y wysyłał sam Tusk - dlatego tak fatalnie wypadł. Mało kto potrafi wysyłać tysiące sms-ów i jednocześnie brać aktywny udział w debacie prezydenckiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ankieter ! Poparcie dla PO nie sięga nawet 15% !!!... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 15:14 Tak faktycznie poparcie dla Tuska i PO nie sięga nawet 15 %. Za chwilę wybory i będzie wszystko jasne a ja przypomnę co tutaj napisałem !!! Sam przeprowadzam ankiety i na losowo wybranej 1000 populacji obecnie wygląda to tak : 1. Cimoszewicz - 21,3 % 2. Kaczyński - 17,8 % 3. Tusk - 14,2 % 4. Lepper - 13,2 5. reszta kandydatów - uzupełnienie do 100 % Do drugiej tury wyborów przechodzi 1 i 2 natomiast głosy z 3 i 4 oraz pozostałych rozdzielą się niemal po równo. Sprawa więc jest otwarta z niewielką przewaga Cimoszewicza. Nie wiem więc skąd ośrodki badań opinii publicznej biorą te rewelacyjne sondaże ? Chyba zasięgają opinii astrologów lub badania przeprowadzają wewnątrz PO ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stefan Re: Poparcie dla PO nie sięga nawet 15% !!!... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 15:28 Znowu piszecie o rzeczach oczywistych. Demoskopy najczęściej cytowane są opłacane przez Tuska - pieniędzmi które dostał od Kulczyka. Ale Polacy nie głupcy i w dupach mają wyniki demoskopów - ufają tylko niezależnym ankieterom, a ci od dawna sygnalizują że faworytem jest Cimoszewicz. Za chwilę wybory i będzie wszystko jasne a ja przypomnę co tutaj napisałem!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kruder Re: Poparcie dla PO nie sięga nawet 15% !!!... IP: 81.210.38.* 09.09.05, 15:32 Te badacz amator, podaj więcej szczegółów na temat próby jakiej użyłeś. To, że jest 1000 osób losowo dobranych, nie wystarczy, żeby próba była reprezentatywna. Czekam niecierpliwie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stefan Re: Poparcie dla PO nie sięga nawet 15% !!!... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 15:35 Nie wyśmiewaj się z kolegi! To prekursor niezleżnych badań w Polsce! Wynalazł nową metodę - badania preferencji poprzez czytanie w myślach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ankieter ! Re: Poparcie dla PO nie sięga nawet 15% !!!... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 15:56 Przypadkowo napotkane osoby !!! W pierwszym poscie jest pomyłka nie3 1000 a 10 000 osób ! Próba : 1. Środowisko : 36% wielkomiejskie - miasta powyżej 500 tys. mieszkańców , 31% miejskie - pozostałe miasta, 33% środowisko wiejskie ------------------------------------------------- wiek - osoby dorosłe : 36% - 18-25 21% - 26-35 21% - 36-50 reszta powyżej 50 lat --------------------------------------------------------- wykształcenie : 16% wyższe, 41% średnie, 23% zasadnicze reszta podstawowe i miej --------------------------------------------------- ITD................. ------------------------------------------ Badania od 1 d0 7 września br. Wg nich w wyborach : - weźmie udział 27 % obywateli - zastanawia się 26% - zdecydowani nie pójdzie do urn 47% ----------------------------------------- Dla tych śmiejących się, to ankieta nie została przeprowadzona w siedzibach SLD, PiS czy PO !!! Jestem przekonany, że winiki są zbliżone do prawdy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kruder Re: Poparcie dla PO nie sięga nawet 15% !!!... IP: 81.210.38.* 09.09.05, 16:07 Kolego przestań się kompromitować. W poprzednim poście napisałeś, że sam przeprowadzasz ankiety, a jest po prostu niemożliwe, żebyś pomiędzy 1 a 7 wrzesnia przebadał 10 000 osób. Zwróć uwagę, że 7 dni daje 10 080 minut, więc jasno z tego wynika, że nie mogłeś przeprowadzić tych badań, bo przez 7 dni 24 godziny na dobę musiałbyś ankietować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stefan Re: Poparcie dla PO nie sięga nawet 15% !!!... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 16:11 Próba 1000 osób żeby była reprezentatywna musi być... reprezentatywna. Statystycznie. Więc badania trzeba robić w całym kraju - to jeden z kilku warunków. Dlatego też nie może ich zrobić śfagier z teściem. Rozumiem że machnąłeś się w kilka dni po kraju i odwiedziłeś 10000 wylosowanych gospodarstw. W każdym z nich poczęstowano cię kieliszkiem wódki. A teraz... A teraz wysłałeś zgłoszenie do księgi Guinessa w dziedzinie "kac-gigant". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ankieter ! Re: Poparcie dla PO nie sięga nawet 15% !!!... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 16:52 Zgadzam się twój śwagier nie może, ale ja mogę ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stefan Re: Poparcie dla PO nie sięga nawet 15% !!!... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 16:57 Oooo tak, ty dużo możesz. Możesz na przykład przeprowadzić 1000 ankiet w 7 dni co daje średnio 10 minut na jedną ankietę. A twój zleceniodawca - śfagier - opracował w dwa dni wyniki z 10-tysięcznej próby. To mogła zrobić tylko jedna firma i jeden człowiek. Pułkowniku Kwiatkowski! Pozdrawiamy was i ufamy wam!!! Z wami czeka nas tylko sukces! Tradycyjnie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ankieter Re: Poparcie dla PO nie sięga nawet 15% !!!... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 17:00 No widzisz, z tego wniosek, że na temat metodologii badań socjologicznych oraz stosowanych technik nie masz zielonego pojecia więc powtarzam EOT. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stefan Re: Poparcie dla PO nie sięga nawet 15% !!!... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 17:02 Tak jest, pułkowniku Kwiatkowski! Na temat waszej metodologii i waszych techni nie mam zielonego pojęcia! Tłumaczy mnie jednakże fakt, że są objęte tajemnicą wojskową. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swss Odbiegacie od tematu !!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 17:24 A ktoś wyżej w tym temacie napisał cytuję : ...................................................................... Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku bada, co stało się z blisko 9 mln zł. Pieniądze zniknęły z kont spółek, we władzach których zasiadał Jacek Merkel, współzałożyciel Platformy Obywatelskiej - donosi "Życie Warszawy". Firmy, o których mowa, to Media Trust i 4 Media. Śledztwem objęci są m.in. powiązani ze środowiskiem gdańskich liberałów Jacek Merkel, Dariusz Kaszubski i Wojciech Krefft, którzy byli we władzach 4 Mediów. Doniesienie dotyczące Media Trust złożył w gdańskiej prokuraturze w połowie ubiegłego roku generalny inspektor informacji finansowej. Sprawa dotyczy pożyczki blisko 9 mln zł udzielonej Media Trust w 2002 roku przez spółkę Poalim Trust Services Ltd. z Tel Awiwu. Z kolei Media Trust pożyczyły te pieniądze firmie 4 Media. Co stało się z pieniędzmi, króre nagle zniknęły z kont spółki - nie wiadomo. - Czekamy na pomoc prawną z Izraela, by wyjaśnić pochodzenie pieniędzy. Chcemy też ustalić, gdzie ostatecznie trafiło blisko 9 mln zł - dowiedziało się "ŻW" w gdańskiej prokuraturze. Jak ustaliła gazeta, śledczy dokładnie sprawdzili majątki członków władz spółki i nie znaleźli tych pieniędzy. Nie sfinansowano z nich również działalności firmy. Z kolei warszawska prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie spółki 4 Media z zawiadomienia Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. Dotyczy ono kreatywnej księgowości, manipulowania kursem akcji na giełdzie i wykorzystywania poufnych informacji. - Podejrzewamy, że doszło do nielegalnych operacji giełdowych - tłumaczy Maciej Kujawski, rzecznik warszawskiej prokuratury. Jak się nieoficjalnie dowiedziało "Życie Warszawy", prokuratura zamierza wkrótce postawić pierwsze zarzuty. Tydzień temu 4 Media zostały wyrzucone z giełdy. Komisja Papierów Wartościowych i Giełd wykluczyła z publicznego obrotu akcje tej firmy. Cztery lata temu Jacek Merkel był liderem pomorskiej Platformy Obywatelskiej. Dziś politycy Platformy na pytanie o niego reagują nerwowo. - Nie wiem co teraz robi Jacek Merkel - oświadczył Grzegorz Schetyna, sekretarz generalny Platformy, i odłożył słuchawkę. Merkel nie ma ochoty na rozmowę z dziennikarzami. - Nie mam nic do przekazania mediom, rzuca. Nie jest już w Platformie Obywatelskiej - mówi. Wciąż jest jednak w powiązanym z PO Stowarzyszeniu Młodych Demokratów. (PAP) Prosze juz mamy troszke z tej kwoty a reszta znajdzie sie po wyborach pewnie!!!!!!! ............................................................ koniec cytatu Pozdr....... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stefan Re: Odbiegacie od tematu !!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 19:11 Merkel nie jest już w PO - i tym bardziej nie jest jej kandydatem na cokolwiek. Uspokoiłeś się? Jeśli nie to wklej w tym wątku swój wpis jakieś sto razy - z dopiskiem "nie ufajcie faktom, mogą nie zgadzać się z waszymi poglądami". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ankieter ! Re: Poparcie dla PO nie sięga nawet 15% !!!... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 16:50 Sanowny Kruder nie zamierzam polemizować. Sam prezepropwadziłekm 1000 ankiet, a próba wynosi 10 000 - jasne ? Czy szare komóki nie przyjmują ? A może wymi Ci się nie podoba? Spodoba Ci się pewnie po wyborach ! EOT - jeśli wiesz co to znaczy, to doskonale będziesz wiedział co masz robić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swss ankieter i reszta zróbcie odrębny temat.badań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 17:26 bo tutaj mówimy o czymś innym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kruder Re: ankieter i reszta zróbcie odrębny temat.badań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 20:19 Nie wiem, czy zauważyłeś, ale dane dotyczące pochodzenia kasy na kampanie partii politycznych są ogólnie dostępne. Większość finasuje je z kredytów bankowych, które spłacą po otrzymani dotacji od państwa po wyborach (dla przykładu SLD cztery lata temu dostał 66 milionów złotych). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kruder Re: Poparcie dla PO nie sięga nawet 15% !!!... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 20:13 Dla mnie EOT od pierwszego Twojego postu. Już na pierwszy rzut oka widać, że nie wiesz co to próba reprezentatywna i badanie opinii. To że sugerujesz, że brak ni szarych komórek świadczy tylko o tym, że brakuje Ci argunetów i zaczynasz mi przypisywać swoje własne cechy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ankieter Re: Poparcie dla PO nie sięga nawet 15% !!!... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 21:19 No pewno że, może jeszcze bezpłatnie zrobić Ci na forum wykład z Nowaka ? Od tego są uczelnie, biblioteki i czytelnie. Udaj się tam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ankieter Poza tym................. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 21:35 Poza tym gdybyś siedział w temacie to byś wiedział, że dobór losowy niemal w 100% gwarantuje reprezentatywność próby. Poza tym też byś wiedział, że owa reprezentatywność próby jest jedynie mitem badawczym. Ale w tym nie siedzisz, uczyli ciebie dość dawno, niedokładnie i stąd się biorą te twoje problemy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stefan Re: Poza tym................. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 11:00 Pułkowniku Kwiatkowski, my wiemy i wy wiecie, że dobór losowy gwarantuje reprezentatywność próby. Dlatego losowo wybraliście jedną osobę z populacji - akurat padło na was, szkoda tylko że w totka tak się przy ostatniej kumulacji nie stało - i tanim kosztem zrobiliście badania. Których wyniki można o kant dupy potłuc, bo i my wiemy i wy wiecie, że reprezentatywność próby to jedynie mit badawczy. Ku chwale Ojczyzny! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maxwel Poparcie dla PO sięga nawet 3x15% IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 18:01 a propos 3x15% to polecam www.obrebalski.pl/tnijpodatki Odpowiedz Link Zgłoś
hotto NIE 3 a 4 x 15% !!! 10.09.05, 09:34 Gość portalu: Maxwel napisał(a): > a propos 3x15% to polecam www.obrebalski.pl/tnijpodatki Tak, tak - powiem więcej nie 3 a 4x15% ten czawrty raz to 15% inflacja !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hahahaaaaaaa Re: NIE 3 a 4 x 15% !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 10:08 I zamrożenie płac dla budżetówki cywilnej i mundurowej na 100 lat !!! Odpowiedz Link Zgłoś
ukos Prezydent ma być lekki, łatwy i przyjemny 09.09.05, 18:17 Gość portalu: Lelekl napisał(a): > (...) Widoczny (...) brak koncepcji tego urzędu. Czekam na spotkanie Kaczorka z tymi > panami (...) Za koncepcje to wyborcy dają najwyżej kopa w cztery litery. Inteligentni kandydaci, np. Tusk, biorą to pod uwagę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: STARY Re: Kto finansuje kampanię wyborczą Tuska i PO ? IP: 80.48.241.* 09.09.05, 21:03 PEWNIE PRZEKRĘTY CO DAJĄ KASE //KRADZIONĄ//CHCĄ BYĆ W SEIMIE //NIETYKALNI KOLESIE//NP PAN "G" NR- 1 ZKOSZALINA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: księgowy Re: Kto finansuje kampanię wyborczą Tuska i PO ? IP: *.inteko.com.pl 10.09.05, 13:46 01 września 2005 M. Szenborn, K. Kwiatek: Tuskomania Boimy się otworzyć lodówkę, ba!, nawet konserwę, bo może z niej wyskoczyć Donald Tusk. „Człowiek z zasadami” patrzy na nas z tysięcy billboardów w całej Polsce. Sprawdziliśmy, kto płaci za tę gigantyczną kampanię reklamową. Finansowanie kampanii wyborczych wygląda modelowo tak: partia polityczna otrzymuje dotację z budżetu państwa. Jest to kwota zależna od kilku elementów. Trzeba zaznaczyć, że są de facto dwie kampanie: parlamentarna i prezydencka. Ta pierwsza, zgodnie z prawem, ma być finansowana głównie (teoretycznie) ze składek członków i dotacji budżetowej. Owa dotacja zależy od wyników wyborów. Innymi słowy, jeśli do sejmu weszła Liga Polskich Rodzin, to musisz sobie zdać z tego sprawę, Czytelniku, że w jakiejś części sfinansowałeś luksusowy obiad Romana Giertycha, nie mówiąc o jego wyjazdach, wiecach oraz plakatach i ulotkach LPR-u itp. Oprócz dotacji z budżetu, czyli z naszych kieszeni, każdy sympatyk danej partii może przekazywać jednorazowo i anonimowo darowiznę do kwoty 840 złotych. Jak chce dać więcej, to już nie może być anonimowy i powinien przelewu na konto partii dokonać oficjalnie ze swojego konta. Maksymalna wpłata to 10 tys. złotych. Po co ten limit? A po to, żeby (teoretycznie) rozmaici biznesmeni nie kupowali sobie przychylności przyszłych polityków. Oczywiście jest to prawo martwe, bowiem biznesmen Malinowski może wpłacić na konto kandydata Kowalskiego dowolną kwotę, rozpisując ją na poszczególnych członków swojej rodziny, znajomych, pracowników itd. Prawo zabrania przekazywania jakichkolwiek funduszy na kampanię wyborczą przez firmy – czyli podmioty gospodarcze. Śmieszny to przepis, bowiem jeśli nasz biznesmen Malinowski chce wspomóc kandydata Kowalskiego kwotą znaczniejszą, to robi tak: wypłaca swoim pracownikom ekstrapremię, a oni muszą tę premię zanieść do banku i wpłacić na konto kampanii wyborczej. Proste, prawda? Jeśli nie do końca proste, to dodajmy, że jest jeszcze jeden sposób dotowania wyborów (praktykowany zwłaszcza przez prawicę, i to często). Otóż np. za druk ulotek, folderów czy innych wyborczych gadżetów firma X naszego Malinowskiego powinna wystawić fakturę na, powiedzmy, 100 tys. zł. Ale wystawia na 20 tysięcy. Owa różnica 80 tysięcy stanowi właśnie darowiznę. I to jest taka legalna nielegalność. Nielegalność w świetle prawa! To tak w skrócie w kwestii wyborów do parlamentu. Istnieją przecież jeszcze wybory prezydenckie. Kto i z jakiej kieszeni je finansuje? Skąd Donald Tusk – szef partii, która w telewizji chwali się, że nie bierze z budżetu państwa ani grosza – ma miliony złotych na tysiące billboardów i setki telewizyjnych spotów reklamowych? Zaraz to wyjaśnimy. Na razie sprawdźmy, o jaką kasę w czasie całych wyborów chodzi. Popatrzmy na przykładzie Platformy Obywatelskiej i policzmy, ile kampania Tuska może kosztować. Otóż samo miejsce na byle jakim billboardzie warte jest minimum 600 zł miesięcznie. Droższe – podświetlone i w stolicy – mogą kosztować ponad 3 tys. zł na miesiąc. I tyle kosztują. Według naszych operacyjnych danych, owych luksusowych billboardów ma Tusk w całym kraju około 2,5 tys. To daje kwotę 7,5 mln zł miesięcznie (wariant bardzo ostrożny i zminimalizowany). Jak wiadomo – kampania prezydencka trwa dwa i pół miesiąca, tak więc wychodzi nam ponad 18 milionów złotych. Ale są przecież billboardy zwykłe. Na nich wisi około 10 tys. Tusków (znów wariant zaniżony). Za wieszanie siebie na tych płaszczyznach Tusk musi zapłacić dalsze 6 milionów złotych razy dwa i pół miesiąca, co daje 15 mln zł. To razem i szacunkowo (możliwość rabatów) daje ok. 30 mln zł. 12 mln zł to jest kwota graniczna, jaką według Państwowej Komisji Wyborczej jeden kandydat może wydać na całą swoją promocję. Ale przecież Donald Tusk reklamuje się także w telewizji. Przyjmijmy najtańszą cenę spotu w TV, w czasie niskiej oglądalności. Wynosi ona 800 zł za reklamę (30 sekund). Oczywiście jest to bzdet, bo w najlepszym czasie antenowym (np. przed Wiadomościami TVP 1) za 30 sekund zapłacić należy nawet 70 tys. zł. Ale niech tam... Nie bądźmy drobiazgowi. Z bardzo oszczędnych wyliczeń wynika, że Tusk za kampanię w telewizji (nie licząc radia) zapłacił co najmniej milion. Kwotę tę proponujemy pomnożyć co najmniej razy trzy, bowiem jeszcze raz mówimy, że przyjęliśmy wariant taki, jak gdyby Tusk reklamował się wyłącznie w nocy w... np. TV 4. Dodajmy do tych paru milionów koszty wieców wyborczych, spotów radiowych, druku ulotek itp., itd.). Jak by nie liczyć, wychodzi co najmniej 35 milionów złotych. Ogłaszamy zatem wszem wobec, że pan Donald Tusk łamie prawo, przekraczając – i to znacznie, bo około trzech razy! - limit przyznany przez PKW na kampanię wyborczą. Czy w PKW jest jakiś jeden jedyny marny kalkulator?! Wiemy, jakie macie pytanie: skąd Tusk i jego totumfaccy mają takie pieniądze? Już odpowiadamy. Po pierwsze Komitet Wyborczy Tuska wziął 6 milionów kredytu bankowego, który to kredyt poręczyła Platforma Obywatelska. Kto mu dał taką gigantyczna gotówkę? Tego nie da się ustalić w żaden sposób (tajemnica bankowa), ale według naszych ustaleń chodzi o PEKAO. Bank może mieć w tym wielki interes. Zależy mu bardzo, aby przyszły rząd nie zablokował fuzji banków PEKAO i BPH – fuzji zapowiadanej co najmniej od maja. Ale to jest wszystko betka. Dowcip polega bowiem na tym, że nawet jeśli Tusk zostanie prezydentem, to zwrotu za kampanię – zgodnie z prawem – nie dostanie. Dostanie zaś... jego Platforma za kampanię parlamentarną; dostanie z budżetu, czyli z naszych pieniędzy. Kto zatem finansuje kampanię Donalda Tuska? My, Kochani, my wszyscy! Nasz tajny informator z kręgu PO twierdzi, że umowa jest dokładnie taka: kasa z budżetu – po wejściu Platformy – zostanie przekazana na długi Tuska. Tylko że będzie to kolejny przekręt, bowiem zgodnie z prawem nie wolno finansować prezydenckich wyborów z funduszy przekazywanych przez budżet za partyjną kampanię wyborczą! Ale to nie cała kasa imć Tuska. Te superlatywy, które słyszymy w radiu i TV o „człowieku z zasadami”, też są pokrywane z tak zwanych cegiełek. To - powiedzmy - wolne datki od obywateli. Owe cegiełki są najlepszą formą korumpowania polityków, ponieważ nie podlegają żadnej ewidencji. Państwowa Komisja Wyborcza nie może (nie ma nawet prawa) zapytać, kto dał kasę i ile jej dał. Tak więc niewykluczony jest taki scenariusz: przychodzi ktoś z Wołomina – jakiś „Masa” czy „Kiełbasa” – i mówi: - Donald, masz to dużą bańkę w gotówce, ale kiedyś poproszę o przysługę... - Nie ma sprawy – odpowiada Tusk. Ciekawe tylko, o jaką przysługę będzie szło... Oczywiście tak może być z każdym z kandydatów, ale zasada jest zawsze taka, że ten, który przewodzi stawce, ściąga niemal wszystkich sponsorów. Podstawa to kupa szmalu na starcie, później spirala sama się nakręca i kandydat wygrywa. Tusk zainwestował najwięcej i w chwili obecnej zdobył już taką przewagę, że – jak mawiają polscy dziennikarze – „tylko cud” może mu przeszkodzić w zwycięstwie. Wiedział, co robił, kiedy podpisał się na billboardach per „prezydent”... Podsumowując „człowieka z zasadami”, powiedzmy tak: według najostrożniejszych wyliczeń pan Donald Tusk wyda na swoją kampanię prezydencką 35 mln zł. Przekracza to dopuszczalny limit, określony przez PKW o 23 miliony. Co tak naprawdę oznacza owe 35 milionów wydanych na to, byśmy uznali, że Donald Tusk jest prezydentem wszystkich Polaków. Tylko tyle, iż za taką kwotę 950 tysięcy najbiedniejszych dzieci w Polsce dostałyby darmowe wyprawki szkolne. Marek SZENBORN, Karol KWIATEK Tygodnik "Fakty i Mity" « wstecz dalej » Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stefan Re: Kto finansuje kampanię wyborczą Tuska i PO ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 14:02 Obywatele sfinansowali cztery lata temu kampanie niejakiego SLD. Szkoda że pismo morderców Popiełuszki o tym nie pamięta. Ale zdaje się że krótka pamięć to ich główna cecha. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wych Re: Kto finansuje kampanię wyborczą Tuska i PO ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 14:22 Stefan wobec ciebie w młodości chyba jako jedyny argument wychowawczy stosowano kary cielesne i teraz sa tego efekty. Edukowany byłeś w PRL ? - za państwową kasę ? Odpowiedz Link Zgłoś
sceptyk Wych, jestes dosc kiepski z podstaw ekonomii 10.09.05, 14:36 Stefan wychowal sie za pieniadze swoich rodzicow, ktorym czerwoni placili za prace jedynie 3% tego co im sie nalezalo, a reszte (97%) przeznaczali na budowe komitetow i sklepow za zoltymi firankami. Jak zostalo, to i na szkolnictwo tez cos kapneli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stefan Re: Wych, jestes dosc kiepski z podstaw ekonomii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 14:58 Ciekawy tok rozumowania: wpisuję pod dziesiątkami nicków wierutne bzdury i kłamstwa - ktoś zwraca mi na to uwagę - ten ktoś uczył się za darmo - a więc nie ma racji - a więc ja mam rację - a fakty to bujda więc nie ma sensu na polemikę z podającymi fakty. Obawiam się że takiej pokrętnej logiki uczą wyłącznie w płatnych szkołach. Np. w Wyższej Podlaskiej Szkole Turystyki i Rehabilitacji i Zarządzania im. gen. Robarta K. Suchostrzępa w Szypliszkach Małych. Kurczaki, ale mnie atrakcje ominęły. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wych Sprawdzimy jacy Wy jesteście mocni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 15:25 Dobrze zapamiętajcie to co teraz napiszę. Po wygranych wyborach przez PO i Tuska za cztery lata przypomnę Wam jacy to Wy jesteście mocni z ekonomii i polityki. Odpowiedz Link Zgłoś
sceptyk Czy moglibyscie, Wych 10.09.05, 15:32 przeformulowac swa wypowiedz - w taki sposob, aby byla zrozumiala dla czytelnikow. W dobrej wierze zakladam, ze najprawdopodobniej chcieliscie, Wych, zawrzec w swym poscie jakas mysl. Tym razem nie udalo sie. Nie przejmujcie sie jednak i sprobujcie jeszcze raz. Nobody's perfect. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stefan Towarzyszu Wych! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 15:58 Rządy to prawdopodobnie będziemy mieć koalicyjne - a w tej koalicji obok PO będzie ultraetatystyczny PiS - co powinno was cieszyć z waszym janosikowym podejściem do rzeczywistości. A przy okazji - które rządy po 1989 łaskawie pochwalilibyście? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ???? !!! nie na temat!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.05, 09:53 nie na temat !!! Odpowiedz Link Zgłoś
kossmann Re: Banki finansują kampanię wyborczą Tuska i PO 11.09.05, 07:49 Prezydentem RP w latach 2005-2010 będzie Donald Tusk. Bo tego chce wielka finansjera i TAK zostało juz dawno ustalone. Wystarczy tylko sobie przypomnieć, gdzie podjął pracę Jan Krzysztof Bielecki po przegranych Wyborach w 1991. Gdzie do tego roku pracowała Hanna Gronkiewicz – Waltz. Następnie na stronach Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (European Bank of Reconstruction and Development) można spokojnie prześledzić, jakim bankom polskim czy/lub konsorcjum banków polskich tenże EBRD udzielił i udziela nadal pożyczek, w jakich wysokościach (liczonych w milionach EURO) pod jakimi tytułami (a parę tytułów jest zaiste ciekawych) w ostatnich – tylko przykładowo - 5-u latach. Nie trzeba być za bardzo dociekliwym i nawet za bardzo obeznanym w geografii polskich banków by stwierdzić, że – jakimś dziwnym trafem – wpływy ludzi z Platformy Obywatelskiej w tych uprzywilejowanych przez EBRD bankach są bardzo widoczne. Wścibscy dziennikarze, specjaliści od śledztw dziennikarskich bez trudu mogą ustalić „who is who” w tej bankowej pajęczynie. I tak się wszędzie dzieje, że gdzie są WIELKIE PIENIĄDZE, (bo powiedzieć w tym przypadku „duże” to stanowczo za mało) tam też są zawsze obecne służby specjalne. A o relacjach pana pułkownika Miodowicza i jego ferajny z paroma prominentami bankowymi już i nawet Wyborczej się wymknęło swego czasu. (Zapewne niechcący). Dlatego też Platforma Obywatelska może ogłupiać swoich wielbicieli twierdzeniem, że nie bierze pieniędzy z kasy państwowej na kampanię wyborczą. Po co Platformie jakieś ochłapy, z których jeszcze trzeba się będzie publicznie rozliczać. Lepiej pozyczyc w bankach. Przecież banki z reguły umarzają kredyty tym, którzy dbają o aktywnie o ich interesy. Z kolei takie finansowanie przez banki w PO to przecież nic innego jak inwestycja w przyszłość. Reasumując. To nie Lech Kaczyński wygra najbliższe wybory prezydenckie tylko Donald Tusk. I pan prezydent Donald Tusk będzie chodził na smyczy na niedzielnych spacerkach u boku Krzysia B. i Hani G-W. Na tychże spacerkach „jaśnie Państwo” pozwolą jemu nawet zaszczekać. Ale tylko na wyraźny gest oznaczający: „daj głos”. Pieska już nauczono na tresurze reagować głośno na hasło „podatek liniowy”. . Piesek jest pojętny i bardzo szybko się uczy. Z czasem będzie można pieskowi stawiać większe wymagania. Ps. Ostatnie publiczne stwierdzenie Kaczyńskiego o konieczności wyjaśnienia udziału służb specjalnych w sprawie Jaruckiej i jej fałszywek, tylko może świadczyć, że „przejrzał na oczy”. Chyba też zrozumiał, w co się ładuje, co może oraz gdzie i jak w praktyce będzie mógł wchodząc w koalicję z PO. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tutaj Tutaj coś n ten temat jest ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.05, 09:46 01 września 2005 M. Szenborn, K. Kwiatek: Tuskomania Boimy się otworzyć lodówkę, ba!, nawet konserwę, bo może z niej wyskoczyć Donald Tusk. „Człowiek z zasadami” patrzy na nas z tysięcy billboardów w całej Polsce. Sprawdziliśmy, kto płaci za tę gigantyczną kampanię reklamową. Finansowanie kampanii wyborczych wygląda modelowo tak: partia polityczna otrzymuje dotację z budżetu państwa. Jest to kwota zależna od kilku elementów. Trzeba zaznaczyć, że są de facto dwie kampanie: parlamentarna i prezydencka. Ta pierwsza, zgodnie z prawem, ma być finansowana głównie (teoretycznie) ze składek członków i dotacji budżetowej. Owa dotacja zależy od wyników wyborów. Innymi słowy, jeśli do sejmu weszła Liga Polskich Rodzin, to musisz sobie zdać z tego sprawę, Czytelniku, że w jakiejś części sfinansowałeś luksusowy obiad Romana Giertycha, nie mówiąc o jego wyjazdach, wiecach oraz plakatach i ulotkach LPR-u itp. Oprócz dotacji z budżetu, czyli z naszych kieszeni, każdy sympatyk danej partii może przekazywać jednorazowo i anonimowo darowiznę do kwoty 840 złotych. Jak chce dać więcej, to już nie może być anonimowy i powinien przelewu na konto partii dokonać oficjalnie ze swojego konta. Maksymalna wpłata to 10 tys. złotych. Po co ten limit? A po to, żeby (teoretycznie) rozmaici biznesmeni nie kupowali sobie przychylności przyszłych polityków. Oczywiście jest to prawo martwe, bowiem biznesmen Malinowski może wpłacić na konto kandydata Kowalskiego dowolną kwotę, rozpisując ją na poszczególnych członków swojej rodziny, znajomych, pracowników itd. Prawo zabrania przekazywania jakichkolwiek funduszy na kampanię wyborczą przez firmy – czyli podmioty gospodarcze. Śmieszny to przepis, bowiem jeśli nasz biznesmen Malinowski chce wspomóc kandydata Kowalskiego kwotą znaczniejszą, to robi tak: wypłaca swoim pracownikom ekstrapremię, a oni muszą tę premię zanieść do banku i wpłacić na konto kampanii wyborczej. Proste, prawda? Jeśli nie do końca proste, to dodajmy, że jest jeszcze jeden sposób dotowania wyborów (praktykowany zwłaszcza przez prawicę, i to często). Otóż np. za druk ulotek, folderów czy innych wyborczych gadżetów firma X naszego Malinowskiego powinna wystawić fakturę na, powiedzmy, 100 tys. zł. Ale wystawia na 20 tysięcy. Owa różnica 80 tysięcy stanowi właśnie darowiznę. I to jest taka legalna nielegalność. Nielegalność w świetle prawa! To tak w skrócie w kwestii wyborów do parlamentu. Istnieją przecież jeszcze wybory prezydenckie. Kto i z jakiej kieszeni je finansuje? Skąd Donald Tusk – szef partii, która w telewizji chwali się, że nie bierze z budżetu państwa ani grosza – ma miliony złotych na tysiące billboardów i setki telewizyjnych spotów reklamowych? Zaraz to wyjaśnimy. Na razie sprawdźmy, o jaką kasę w czasie całych wyborów chodzi. Popatrzmy na przykładzie Platformy Obywatelskiej i policzmy, ile kampania Tuska może kosztować. Otóż samo miejsce na byle jakim billboardzie warte jest minimum 600 zł miesięcznie. Droższe – podświetlone i w stolicy – mogą kosztować ponad 3 tys. zł na miesiąc. I tyle kosztują. Według naszych operacyjnych danych, owych luksusowych billboardów ma Tusk w całym kraju około 2,5 tys. To daje kwotę 7,5 mln zł miesięcznie (wariant bardzo ostrożny i zminimalizowany). Jak wiadomo – kampania prezydencka trwa dwa i pół miesiąca, tak więc wychodzi nam ponad 18 milionów złotych. Ale są przecież billboardy zwykłe. Na nich wisi około 10 tys. Tusków (znów wariant zaniżony). Za wieszanie siebie na tych płaszczyznach Tusk musi zapłacić dalsze 6 milionów złotych razy dwa i pół miesiąca, co daje 15 mln zł. To razem i szacunkowo (możliwość rabatów) daje ok. 30 mln zł. 12 mln zł to jest kwota graniczna, jaką według Państwowej Komisji Wyborczej jeden kandydat może wydać na całą swoją promocję. Ale przecież Donald Tusk reklamuje się także w telewizji. Przyjmijmy najtańszą cenę spotu w TV, w czasie niskiej oglądalności. Wynosi ona 800 zł za reklamę (30 sekund). Oczywiście jest to bzdet, bo w najlepszym czasie antenowym (np. przed Wiadomościami TVP 1) za 30 sekund zapłacić należy nawet 70 tys. zł. Ale niech tam... Nie bądźmy drobiazgowi. Z bardzo oszczędnych wyliczeń wynika, że Tusk za kampanię w telewizji (nie licząc radia) zapłacił co najmniej milion. Kwotę tę proponujemy pomnożyć co najmniej razy trzy, bowiem jeszcze raz mówimy, że przyjęliśmy wariant taki, jak gdyby Tusk reklamował się wyłącznie w nocy w... np. TV 4. Dodajmy do tych paru milionów koszty wieców wyborczych, spotów radiowych, druku ulotek itp., itd.). Jak by nie liczyć, wychodzi co najmniej 35 milionów złotych. Ogłaszamy zatem wszem wobec, że pan Donald Tusk łamie prawo, przekraczając – i to znacznie, bo około trzech razy! - limit przyznany przez PKW na kampanię wyborczą. Czy w PKW jest jakiś jeden jedyny marny kalkulator?! Wiemy, jakie macie pytanie: skąd Tusk i jego totumfaccy mają takie pieniądze? Już odpowiadamy. Po pierwsze Komitet Wyborczy Tuska wziął 6 milionów kredytu bankowego, który to kredyt poręczyła Platforma Obywatelska. Kto mu dał taką gigantyczna gotówkę? Tego nie da się ustalić w żaden sposób (tajemnica bankowa), ale według naszych ustaleń chodzi o PEKAO. Bank może mieć w tym wielki interes. Zależy mu bardzo, aby przyszły rząd nie zablokował fuzji banków PEKAO i BPH – fuzji zapowiadanej co najmniej od maja. Ale to jest wszystko betka. Dowcip polega bowiem na tym, że nawet jeśli Tusk zostanie prezydentem, to zwrotu za kampanię – zgodnie z prawem – nie dostanie. Dostanie zaś... jego Platforma za kampanię parlamentarną; dostanie z budżetu, czyli z naszych pieniędzy. Kto zatem finansuje kampanię Donalda Tuska? My, Kochani, my wszyscy! Nasz tajny informator z kręgu PO twierdzi, że umowa jest dokładnie taka: kasa z budżetu – po wejściu Platformy – zostanie przekazana na długi Tuska. Tylko że będzie to kolejny przekręt, bowiem zgodnie z prawem nie wolno finansować prezydenckich wyborów z funduszy przekazywanych przez budżet za partyjną kampanię wyborczą! Ale to nie cała kasa imć Tuska. Te superlatywy, które słyszymy w radiu i TV o „człowieku z zasadami”, też są pokrywane z tak zwanych cegiełek. To - powiedzmy - wolne datki od obywateli. Owe cegiełki są najlepszą formą korumpowania polityków, ponieważ nie podlegają żadnej ewidencji. Państwowa Komisja Wyborcza nie może (nie ma nawet prawa) zapytać, kto dał kasę i ile jej dał. Tak więc niewykluczony jest taki scenariusz: przychodzi ktoś z Wołomina – jakiś „Masa” czy „Kiełbasa” – i mówi: - Donald, masz to dużą bańkę w gotówce, ale kiedyś poproszę o przysługę... - Nie ma sprawy – odpowiada Tusk. Ciekawe tylko, o jaką przysługę będzie szło... Oczywiście tak może być z każdym z kandydatów, ale zasada jest zawsze taka, że ten, który przewodzi stawce, ściąga niemal wszystkich sponsorów. Podstawa to kupa szmalu na starcie, później spirala sama się nakręca i kandydat wygrywa. Tusk zainwestował najwięcej i w chwili obecnej zdobył już taką przewagę, że – jak mawiają polscy dziennikarze – „tylko cud” może mu przeszkodzić w zwycięstwie. Wiedział, co robił, kiedy podpisał się na billboardach per „prezydent”... Podsumowując „człowieka z zasadami”, powiedzmy tak: według najostrożniejszych wyliczeń pan Donald Tusk wyda na swoją kampanię prezydencką 35 mln zł. Przekracza to dopuszczalny limit, określony przez PKW o 23 miliony. Co tak naprawdę oznacza owe 35 milionów wydanych na to, byśmy uznali, że Donald Tusk jest prezydentem wszystkich Polaków. Tylko tyle, iż za taką kwotę 950 tysięcy najbiedniejszych dzieci w Polsce dostałyby darmowe wyprawki szkolne. Marek SZENBORN, Karol KWIATEK Tygodnik "Fakty i Mity" Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: Tutaj coś n ten temat jest ! 11.09.05, 15:35 część bilbordów Tuska zostało wykupionych przez Palikota wydawcę ksiązki Tuska (a poza tym numer 1 na liście PO w Lublinie):) One do kosztó kampanii wyborczej się nie wliczają:) Odpowiedz Link Zgłoś