Dodaj do ulubionych

Kto finansuje kampanię wyborczą Tuska i PO ?

08.09.05, 11:22
Jeśli są tacy uczciwi jak zapewniają, to może jeszcze przed wyborami ujawnią
żródła fonansowania kampanii wyborczej kandydata na prezydenta i partii.
Obserwuj wątek
    • Gość: Hmmm Re: Kto finansuje kampanię wyborczą Tuska i PO ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 20:18
      Kto finansuje nie wiem, ale wiem ile kosztuje kampania wyborcza samego Tuska.
      Jak donoszą dzisiejsze media kampania Tuska kosztuje kilkanascie milionów( 15)
      PLN, a skoro tyle kosztuje to pewnie może sobie na to pozwolić a jeśli nie to
      chyba, że ma bogatych sponsorów i to nie z tych bezrobotnych. Skoro tak, to
      ciekawe czyje interesy po wygranych wyborach będzie reprezentował ?
      • Gość: Aga Re: Kto finansuje kampanię wyborczą Tuska i PO ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 23:41
        Proponuję przeczytać artykuł z Przeglądu:
        www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=kraj&name=243
    • Gość: kixx Re: Kto finansuje kampanię wyborczą Tuska i PO ? IP: *.acn.waw.pl 08.09.05, 20:21
      a czy inne partie ujawnily juz swoje zrodla finansowania??
      nie zauwazylem
      • jaa_ga Re: Kto finansuje kampanię wyborczą Tuska i PO ? 08.09.05, 21:14
        Tu coś jest:
        www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050908/kraj/kraj_a_6.html
        • alex.4 Re: Kto finansuje kampanię wyborczą Tuska i PO ? 09.09.05, 16:09
          Reczpospolita jak zawsze mało dociekliwa gdy chodzi o PO. Wiadomo kim jest pani
          Subotic:)
    • Gość: Kruder Re: Kto finansuje kampanię wyborczą Tuska i PO ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 21:02
      Przecież źródła są znane. PO, PiS i Samoobrona wzięły kredyt na kampanie w PKO
      BP. Spłacą go z dotacji jaką otrzymają od państwa po wyborach. SLD nie wzięło
      kredytu na kampanię, bo ma jeszcze kasę z dotacji, którą dostał cztery lata temu
      (to było wtedy 66 milionów złotych). O LPR i SDPL nie mam informacji, ale też
      pwnie kredycik.
    • Gość: Marsjanin Re: Kto finansuje kampanię wyborczą Tuska i PO ? IP: *.aster.pl 08.09.05, 21:32
      Wg najnowszych donoiesień, Marsjanie. Mieszkańcy Wenus nie zgodzili się.
      • Gość: stefan Re: Kto finansuje kampanię wyborczą Tuska i PO ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 22:04
        No popatrz pan, popatrz. A ja myślałem że za nimi jakiś Kulczyk stoi albo inny
        baron paliwowy. A z tym bankiem to może jakaś ściema? Widział ktoś dokumenty?
        Pewnie znowu nakłamali, złodzieje jedne...
    • Gość: Wojtek Re: Kto finansuje Tuska i PO ?--odp.prosze:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 01:52
      Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku bada, co stało się z blisko 9 mln zł. Pieniądze
      zniknęły z kont spółek, we władzach których zasiadał Jacek Merkel,
      współzałożyciel Platformy Obywatelskiej - donosi "Życie Warszawy".

      Firmy, o których mowa, to Media Trust i 4 Media. Śledztwem objęci są m.in.
      powiązani ze środowiskiem gdańskich liberałów Jacek Merkel, Dariusz Kaszubski i
      Wojciech Krefft, którzy byli we władzach 4 Mediów.

      Doniesienie dotyczące Media Trust złożył w gdańskiej prokuraturze w połowie
      ubiegłego roku generalny inspektor informacji finansowej. Sprawa dotyczy
      pożyczki blisko 9 mln zł udzielonej Media Trust w 2002 roku przez spółkę Poalim
      Trust Services Ltd. z Tel Awiwu. Z kolei Media Trust pożyczyły te pieniądze
      firmie 4 Media. Co stało się z pieniędzmi, króre nagle zniknęły z kont spółki -
      nie wiadomo.

      - Czekamy na pomoc prawną z Izraela, by wyjaśnić pochodzenie pieniędzy. Chcemy
      też ustalić, gdzie ostatecznie trafiło blisko 9 mln zł - dowiedziało się "ŻW" w
      gdańskiej prokuraturze. Jak ustaliła gazeta, śledczy dokładnie sprawdzili
      majątki członków władz spółki i nie znaleźli tych pieniędzy. Nie sfinansowano z
      nich również działalności firmy.

      Z kolei warszawska prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie spółki 4 Media z
      zawiadomienia Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. Dotyczy ono kreatywnej
      księgowości, manipulowania kursem akcji na giełdzie i wykorzystywania poufnych
      informacji. - Podejrzewamy, że doszło do nielegalnych operacji giełdowych -
      tłumaczy Maciej Kujawski, rzecznik warszawskiej prokuratury.

      Jak się nieoficjalnie dowiedziało "Życie Warszawy", prokuratura zamierza wkrótce
      postawić pierwsze zarzuty. Tydzień temu 4 Media zostały wyrzucone z giełdy.
      Komisja Papierów Wartościowych i Giełd wykluczyła z publicznego obrotu akcje tej
      firmy.

      Cztery lata temu Jacek Merkel był liderem pomorskiej Platformy Obywatelskiej.
      Dziś politycy Platformy na pytanie o niego reagują nerwowo. - Nie wiem co teraz
      robi Jacek Merkel - oświadczył Grzegorz Schetyna, sekretarz generalny Platformy,
      i odłożył słuchawkę.

      Merkel nie ma ochoty na rozmowę z dziennikarzami. - Nie mam nic do przekazania
      mediom, rzuca. Nie jest już w Platformie Obywatelskiej - mówi. Wciąż jest jednak
      w powiązanym z PO Stowarzyszeniu Młodych Demokratów. (PAP)



      Prosze juz mamy troszke z tej kwoty a reszta znajdzie sie po wyborach pewnie!!!!!!!

    • Gość: Lelekl Tusk wygrał ale ..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 06:42
      Tusk znacznie wygrał to spotkanie biorąc pod uwagę głosowanie telewidzów
      (SMSy). Jednak ja sie zawiodłem. Tak jak byłem za Tuskiem tak moge przejśc do
      Kaczyńskiego. Tusk ku mojemu zaskoczeniu był zupełnie niewyrazisty a wręcz
      demagogiczno-ludowy w stylu "weżmiemy sie i zrobimy". Widoczny brak koncepcji
      formalnych, brak koncepcji tego urzędu. Czekam na spotkanie Kaczorka z tymi
      panami a swoją droga Lisowi i Polsatowi dziekuję, znowu wygraliscie z tą drogą
      i nieudaczną pybliczną TVP.
      • Gość: achim Re: Tusk wygrał ale ..... IP: 193.0.117.* 09.09.05, 14:21
        Tusk nie ma zbyt wiele do powiedzenia... rozczarowanie... a wygrana w smsach
        może wynikać z dobrze funkcjonującego sztabu, który cały czas wysyłał sms z
        swoim liderem...:)
        • Gość: stefan Re: Tusk wygrał ale ..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 14:28
          Ależ oczywiście. SMS-y wysyłał sam Tusk - dlatego tak fatalnie wypadł. Mało kto
          potrafi wysyłać tysiące sms-ów i jednocześnie brać aktywny udział w debacie
          prezydenckiej.
          • Gość: Ankieter ! Poparcie dla PO nie sięga nawet 15% !!!... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 15:14
            Tak faktycznie poparcie dla Tuska i PO nie sięga nawet 15 %.
            Za chwilę wybory i będzie wszystko jasne a ja przypomnę co tutaj napisałem !!!
            Sam przeprowadzam ankiety i na losowo wybranej 1000 populacji obecnie wygląda
            to tak :
            1. Cimoszewicz - 21,3 %
            2. Kaczyński - 17,8 %
            3. Tusk - 14,2 %
            4. Lepper - 13,2
            5. reszta kandydatów - uzupełnienie do 100 %

            Do drugiej tury wyborów przechodzi 1 i 2 natomiast głosy z 3 i 4 oraz
            pozostałych rozdzielą się niemal po równo. Sprawa więc jest otwarta z niewielką
            przewaga Cimoszewicza.
            Nie wiem więc skąd ośrodki badań opinii publicznej biorą te rewelacyjne
            sondaże ? Chyba zasięgają opinii astrologów lub badania przeprowadzają wewnątrz
            PO !
            • Gość: stefan Re: Poparcie dla PO nie sięga nawet 15% !!!... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 15:28
              Znowu piszecie o rzeczach oczywistych. Demoskopy najczęściej cytowane są
              opłacane przez Tuska - pieniędzmi które dostał od Kulczyka. Ale Polacy nie
              głupcy i w dupach mają wyniki demoskopów - ufają tylko niezależnym ankieterom,
              a ci od dawna sygnalizują że faworytem jest Cimoszewicz. Za chwilę wybory i
              będzie wszystko jasne a ja przypomnę co tutaj napisałem!!!
            • Gość: Kruder Re: Poparcie dla PO nie sięga nawet 15% !!!... IP: 81.210.38.* 09.09.05, 15:32
              Te badacz amator, podaj więcej szczegółów na temat próby jakiej użyłeś. To, że
              jest 1000 osób losowo dobranych, nie wystarczy, żeby próba była
              reprezentatywna. Czekam niecierpliwie...
              • Gość: stefan Re: Poparcie dla PO nie sięga nawet 15% !!!... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 15:35
                Nie wyśmiewaj się z kolegi! To prekursor niezleżnych badań w Polsce! Wynalazł
                nową metodę - badania preferencji poprzez czytanie w myślach.
              • Gość: Ankieter ! Re: Poparcie dla PO nie sięga nawet 15% !!!... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 15:56
                Przypadkowo napotkane osoby !!!
                W pierwszym poscie jest pomyłka nie3 1000 a 10 000 osób !
                Próba :
                1. Środowisko :
                36% wielkomiejskie - miasta powyżej 500 tys. mieszkańców ,
                31% miejskie - pozostałe miasta,
                33% środowisko wiejskie
                -------------------------------------------------
                wiek - osoby dorosłe :
                36% - 18-25
                21% - 26-35
                21% - 36-50
                reszta powyżej 50 lat
                ---------------------------------------------------------
                wykształcenie :
                16% wyższe,
                41% średnie,
                23% zasadnicze
                reszta podstawowe i miej
                ---------------------------------------------------
                ITD.................
                ------------------------------------------

                Badania od 1 d0 7 września br.
                Wg nich w wyborach :
                - weźmie udział 27 % obywateli
                - zastanawia się 26%
                - zdecydowani nie pójdzie do urn 47%
                -----------------------------------------
                Dla tych śmiejących się, to ankieta nie została przeprowadzona w siedzibach
                SLD, PiS czy PO !!! Jestem przekonany, że winiki są zbliżone do prawdy.
                • Gość: Kruder Re: Poparcie dla PO nie sięga nawet 15% !!!... IP: 81.210.38.* 09.09.05, 16:07
                  Kolego przestań się kompromitować. W poprzednim poście napisałeś, że sam
                  przeprowadzasz ankiety, a jest po prostu niemożliwe, żebyś pomiędzy 1 a 7
                  wrzesnia przebadał 10 000 osób. Zwróć uwagę, że 7 dni daje 10 080 minut, więc
                  jasno z tego wynika, że nie mogłeś przeprowadzić tych badań, bo przez 7 dni 24
                  godziny na dobę musiałbyś ankietować.
                  • Gość: stefan Re: Poparcie dla PO nie sięga nawet 15% !!!... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 16:11
                    Próba 1000 osób żeby była reprezentatywna musi być... reprezentatywna.
                    Statystycznie. Więc badania trzeba robić w całym kraju - to jeden z kilku
                    warunków. Dlatego też nie może ich zrobić śfagier z teściem. Rozumiem że
                    machnąłeś się w kilka dni po kraju i odwiedziłeś 10000 wylosowanych
                    gospodarstw. W każdym z nich poczęstowano cię kieliszkiem wódki. A teraz... A
                    teraz wysłałeś zgłoszenie do księgi Guinessa w dziedzinie "kac-gigant".
                    • Gość: Ankieter ! Re: Poparcie dla PO nie sięga nawet 15% !!!... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 16:52
                      Zgadzam się twój śwagier nie może, ale ja mogę !
                      • Gość: stefan Re: Poparcie dla PO nie sięga nawet 15% !!!... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 16:57
                        Oooo tak, ty dużo możesz. Możesz na przykład przeprowadzić 1000 ankiet w 7 dni
                        co daje średnio 10 minut na jedną ankietę. A twój zleceniodawca - śfagier -
                        opracował w dwa dni wyniki z 10-tysięcznej próby. To mogła zrobić tylko jedna
                        firma i jeden człowiek. Pułkowniku Kwiatkowski! Pozdrawiamy was i ufamy wam!!!
                        Z wami czeka nas tylko sukces! Tradycyjnie...
                        • Gość: Ankieter Re: Poparcie dla PO nie sięga nawet 15% !!!... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 17:00
                          No widzisz,
                          z tego wniosek, że na temat metodologii badań socjologicznych oraz
                          stosowanych technik nie masz zielonego pojecia więc powtarzam EOT.
                          • Gość: stefan Re: Poparcie dla PO nie sięga nawet 15% !!!... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 17:02
                            Tak jest, pułkowniku Kwiatkowski! Na temat waszej metodologii i waszych techni
                            nie mam zielonego pojęcia! Tłumaczy mnie jednakże fakt, że są objęte tajemnicą
                            wojskową.
                            • Gość: swss Odbiegacie od tematu !!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 17:24
                              A ktoś wyżej w tym temacie napisał
                              cytuję :
                              ......................................................................

                              Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku bada, co stało się z blisko 9 mln zł. Pieniądze
                              zniknęły z kont spółek, we władzach których zasiadał Jacek Merkel,
                              współzałożyciel Platformy Obywatelskiej - donosi "Życie Warszawy".

                              Firmy, o których mowa, to Media Trust i 4 Media. Śledztwem objęci są m.in.
                              powiązani ze środowiskiem gdańskich liberałów Jacek Merkel, Dariusz Kaszubski i
                              Wojciech Krefft, którzy byli we władzach 4 Mediów.

                              Doniesienie dotyczące Media Trust złożył w gdańskiej prokuraturze w połowie
                              ubiegłego roku generalny inspektor informacji finansowej. Sprawa dotyczy
                              pożyczki blisko 9 mln zł udzielonej Media Trust w 2002 roku przez spółkę Poalim
                              Trust Services Ltd. z Tel Awiwu. Z kolei Media Trust pożyczyły te pieniądze
                              firmie 4 Media. Co stało się z pieniędzmi, króre nagle zniknęły z kont spółki -
                              nie wiadomo.

                              - Czekamy na pomoc prawną z Izraela, by wyjaśnić pochodzenie pieniędzy. Chcemy
                              też ustalić, gdzie ostatecznie trafiło blisko 9 mln zł - dowiedziało się "ŻW" w
                              gdańskiej prokuraturze. Jak ustaliła gazeta, śledczy dokładnie sprawdzili
                              majątki członków władz spółki i nie znaleźli tych pieniędzy. Nie sfinansowano z
                              nich również działalności firmy.

                              Z kolei warszawska prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie spółki 4 Media z
                              zawiadomienia Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. Dotyczy ono kreatywnej
                              księgowości, manipulowania kursem akcji na giełdzie i wykorzystywania poufnych
                              informacji. - Podejrzewamy, że doszło do nielegalnych operacji giełdowych -
                              tłumaczy Maciej Kujawski, rzecznik warszawskiej prokuratury.

                              Jak się nieoficjalnie dowiedziało "Życie Warszawy", prokuratura zamierza wkrótce
                              postawić pierwsze zarzuty. Tydzień temu 4 Media zostały wyrzucone z giełdy.
                              Komisja Papierów Wartościowych i Giełd wykluczyła z publicznego obrotu akcje tej
                              firmy.

                              Cztery lata temu Jacek Merkel był liderem pomorskiej Platformy Obywatelskiej.
                              Dziś politycy Platformy na pytanie o niego reagują nerwowo. - Nie wiem co teraz
                              robi Jacek Merkel - oświadczył Grzegorz Schetyna, sekretarz generalny Platformy,
                              i odłożył słuchawkę.

                              Merkel nie ma ochoty na rozmowę z dziennikarzami. - Nie mam nic do przekazania
                              mediom, rzuca. Nie jest już w Platformie Obywatelskiej - mówi. Wciąż jest jednak
                              w powiązanym z PO Stowarzyszeniu Młodych Demokratów. (PAP)
                              Prosze juz mamy troszke z tej kwoty a reszta znajdzie sie po wyborach
                              pewnie!!!!!!!
                              ............................................................


                              koniec cytatu
                              Pozdr.......
                              • Gość: stefan Re: Odbiegacie od tematu !!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 19:11
                                Merkel nie jest już w PO - i tym bardziej nie jest jej kandydatem na cokolwiek.
                                Uspokoiłeś się? Jeśli nie to wklej w tym wątku swój wpis jakieś sto razy - z
                                dopiskiem "nie ufajcie faktom, mogą nie zgadzać się z waszymi poglądami".
                  • Gość: Ankieter ! Re: Poparcie dla PO nie sięga nawet 15% !!!... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 16:50
                    Sanowny Kruder nie zamierzam polemizować.
                    Sam prezepropwadziłekm 1000 ankiet,
                    a próba wynosi 10 000 - jasne ?
                    Czy szare komóki nie przyjmują ?
                    A może wymi Ci się nie podoba?
                    Spodoba Ci się pewnie po wyborach !
                    EOT - jeśli wiesz co to znaczy, to doskonale będziesz wiedział co masz robić.
                    • Gość: swss ankieter i reszta zróbcie odrębny temat.badań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 17:26
                      bo tutaj mówimy o czymś innym.
                      • Gość: Kruder Re: ankieter i reszta zróbcie odrębny temat.badań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 20:19
                        Nie wiem, czy zauważyłeś, ale dane dotyczące pochodzenia kasy na kampanie partii
                        politycznych są ogólnie dostępne. Większość finasuje je z kredytów bankowych,
                        które spłacą po otrzymani dotacji od państwa po wyborach (dla przykładu SLD
                        cztery lata temu dostał 66 milionów złotych).
                    • Gość: Kruder Re: Poparcie dla PO nie sięga nawet 15% !!!... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 20:13
                      Dla mnie EOT od pierwszego Twojego postu. Już na pierwszy rzut oka widać, że nie
                      wiesz co to próba reprezentatywna i badanie opinii. To że sugerujesz, że brak ni
                      szarych komórek świadczy tylko o tym, że brakuje Ci argunetów i zaczynasz mi
                      przypisywać swoje własne cechy.
                      • Gość: Ankieter Re: Poparcie dla PO nie sięga nawet 15% !!!... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 21:19
                        No pewno że,
                        może jeszcze bezpłatnie zrobić Ci na forum wykład z Nowaka ?
                        Od tego są uczelnie, biblioteki i czytelnie. Udaj się tam.
                      • Gość: Ankieter Poza tym................. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 21:35
                        Poza tym gdybyś siedział w temacie to byś wiedział, że dobór losowy niemal w
                        100% gwarantuje reprezentatywność próby.
                        Poza tym też byś wiedział, że owa reprezentatywność próby jest jedynie mitem
                        badawczym. Ale w tym nie siedzisz, uczyli ciebie dość dawno, niedokładnie i
                        stąd się biorą te twoje problemy.
                        • Gość: stefan Re: Poza tym................. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 11:00
                          Pułkowniku Kwiatkowski, my wiemy i wy wiecie, że dobór losowy gwarantuje
                          reprezentatywność próby. Dlatego losowo wybraliście jedną osobę z populacji -
                          akurat padło na was, szkoda tylko że w totka tak się przy ostatniej kumulacji
                          nie stało - i tanim kosztem zrobiliście badania. Których wyniki można o kant
                          dupy potłuc, bo i my wiemy i wy wiecie, że reprezentatywność próby to jedynie
                          mit badawczy. Ku chwale Ojczyzny!
            • Gość: Maxwel Poparcie dla PO sięga nawet 3x15% IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 18:01
              a propos 3x15% to polecam www.obrebalski.pl/tnijpodatki
              • hotto NIE 3 a 4 x 15% !!! 10.09.05, 09:34
                Gość portalu: Maxwel napisał(a):

                > a propos 3x15% to polecam www.obrebalski.pl/tnijpodatki

                Tak, tak - powiem więcej nie 3 a 4x15% ten czawrty raz to 15% inflacja !!!
                • Gość: Hahahaaaaaaa Re: NIE 3 a 4 x 15% !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 10:08
                  I zamrożenie płac dla budżetówki cywilnej i mundurowej na 100 lat !!!
      • ukos Prezydent ma być lekki, łatwy i przyjemny 09.09.05, 18:17
        Gość portalu: Lelekl napisał(a):

        > (...) Widoczny (...) brak koncepcji tego urzędu. Czekam na spotkanie Kaczorka
        z tymi
        > panami (...)

        Za koncepcje to wyborcy dają najwyżej kopa w cztery litery. Inteligentni
        kandydaci, np. Tusk, biorą to pod uwagę.
    • Gość: STARY Re: Kto finansuje kampanię wyborczą Tuska i PO ? IP: 80.48.241.* 09.09.05, 21:03
      PEWNIE PRZEKRĘTY CO DAJĄ KASE //KRADZIONĄ//CHCĄ BYĆ W SEIMIE //NIETYKALNI
      KOLESIE//NP PAN "G" NR- 1 ZKOSZALINA.
      • Gość: księgowy Re: Kto finansuje kampanię wyborczą Tuska i PO ? IP: *.inteko.com.pl 10.09.05, 13:46

        01 września 2005
        M. Szenborn, K. Kwiatek: Tuskomania
        Boimy się otworzyć lodówkę, ba!, nawet konserwę, bo może z niej wyskoczyć
        Donald Tusk. „Człowiek z zasadami” patrzy na nas z tysięcy billboardów w całej
        Polsce. Sprawdziliśmy, kto płaci za tę gigantyczną kampanię reklamową.

        Finansowanie kampanii wyborczych wygląda modelowo tak: partia polityczna
        otrzymuje dotację z budżetu państwa. Jest to kwota zależna od kilku elementów.
        Trzeba zaznaczyć, że są de facto dwie kampanie: parlamentarna i prezydencka. Ta
        pierwsza, zgodnie z prawem, ma być finansowana głównie (teoretycznie) ze
        składek członków i dotacji budżetowej. Owa dotacja zależy od wyników wyborów.
        Innymi słowy, jeśli do sejmu weszła Liga Polskich Rodzin, to musisz sobie zdać
        z tego sprawę, Czytelniku, że w jakiejś części sfinansowałeś luksusowy obiad
        Romana Giertycha, nie mówiąc o jego wyjazdach, wiecach oraz plakatach i
        ulotkach LPR-u itp. Oprócz dotacji z budżetu, czyli z naszych kieszeni, każdy
        sympatyk danej partii może przekazywać jednorazowo i anonimowo darowiznę do
        kwoty 840 złotych. Jak chce dać więcej, to już nie może być anonimowy i
        powinien przelewu na konto partii dokonać oficjalnie ze swojego konta.
        Maksymalna wpłata to 10 tys. złotych. Po co ten limit? A po to, żeby
        (teoretycznie) rozmaici biznesmeni nie kupowali sobie przychylności przyszłych
        polityków. Oczywiście jest to prawo martwe, bowiem biznesmen Malinowski może
        wpłacić na konto kandydata Kowalskiego dowolną kwotę, rozpisując ją na
        poszczególnych członków swojej rodziny, znajomych, pracowników itd.

        Prawo zabrania przekazywania jakichkolwiek funduszy na kampanię wyborczą przez
        firmy – czyli podmioty gospodarcze. Śmieszny to przepis, bowiem jeśli nasz
        biznesmen Malinowski chce wspomóc kandydata Kowalskiego kwotą znaczniejszą, to
        robi tak: wypłaca swoim pracownikom ekstrapremię, a oni muszą tę premię zanieść
        do banku i wpłacić na konto kampanii wyborczej. Proste, prawda? Jeśli nie do
        końca proste, to dodajmy, że jest jeszcze jeden sposób dotowania wyborów
        (praktykowany zwłaszcza przez prawicę, i to często). Otóż np. za druk ulotek,
        folderów czy innych wyborczych gadżetów firma X naszego Malinowskiego powinna
        wystawić fakturę na, powiedzmy, 100 tys. zł. Ale wystawia na 20 tysięcy. Owa
        różnica 80 tysięcy stanowi właśnie darowiznę.
        I to jest taka legalna nielegalność. Nielegalność w świetle prawa!

        To tak w skrócie w kwestii wyborów do parlamentu. Istnieją przecież jeszcze
        wybory prezydenckie. Kto i z jakiej kieszeni je finansuje?

        Skąd Donald Tusk – szef partii, która w telewizji chwali się, że nie bierze z
        budżetu państwa ani grosza – ma miliony złotych na tysiące billboardów i setki
        telewizyjnych spotów reklamowych? Zaraz to wyjaśnimy.

        Na razie sprawdźmy, o jaką kasę w czasie całych wyborów chodzi. Popatrzmy na
        przykładzie Platformy Obywatelskiej i policzmy, ile kampania Tuska może
        kosztować. Otóż samo miejsce na byle jakim billboardzie warte jest minimum 600
        zł miesięcznie. Droższe – podświetlone i w stolicy – mogą kosztować ponad 3
        tys. zł na miesiąc. I tyle kosztują. Według naszych operacyjnych danych, owych
        luksusowych billboardów ma Tusk w całym kraju około 2,5 tys. To daje kwotę 7,5
        mln zł miesięcznie (wariant bardzo ostrożny i zminimalizowany). Jak wiadomo –
        kampania prezydencka trwa dwa i pół miesiąca, tak więc wychodzi nam ponad 18
        milionów złotych. Ale są przecież billboardy zwykłe. Na nich wisi około 10 tys.
        Tusków (znów wariant zaniżony). Za wieszanie siebie na tych płaszczyznach Tusk
        musi zapłacić dalsze 6 milionów złotych razy dwa i pół miesiąca, co daje 15 mln
        zł. To razem i szacunkowo (możliwość rabatów) daje ok. 30 mln zł.

        12 mln zł to jest kwota graniczna, jaką według Państwowej Komisji Wyborczej
        jeden kandydat może wydać na całą swoją promocję. Ale przecież Donald Tusk
        reklamuje się także w telewizji. Przyjmijmy najtańszą cenę spotu w TV, w czasie
        niskiej oglądalności. Wynosi ona 800 zł za reklamę (30 sekund). Oczywiście jest
        to bzdet, bo w najlepszym czasie antenowym (np. przed Wiadomościami TVP 1) za
        30 sekund zapłacić należy nawet 70 tys. zł. Ale niech tam... Nie bądźmy
        drobiazgowi. Z bardzo oszczędnych wyliczeń wynika, że Tusk za kampanię w
        telewizji (nie licząc radia) zapłacił co najmniej milion. Kwotę tę proponujemy
        pomnożyć co najmniej razy trzy, bowiem jeszcze raz mówimy, że przyjęliśmy
        wariant taki, jak gdyby Tusk reklamował się wyłącznie w nocy w... np. TV 4.
        Dodajmy do tych paru milionów koszty wieców wyborczych, spotów radiowych, druku
        ulotek itp., itd.). Jak by nie liczyć, wychodzi co najmniej 35 milionów
        złotych.

        Ogłaszamy zatem wszem wobec, że pan Donald Tusk łamie prawo, przekraczając – i
        to znacznie, bo około trzech razy! - limit przyznany przez PKW na kampanię
        wyborczą. Czy w PKW jest jakiś jeden jedyny marny kalkulator?!

        Wiemy, jakie macie pytanie: skąd Tusk i jego totumfaccy mają takie pieniądze?

        Już odpowiadamy. Po pierwsze Komitet Wyborczy Tuska wziął 6 milionów kredytu
        bankowego, który to kredyt poręczyła Platforma Obywatelska. Kto mu dał taką
        gigantyczna gotówkę? Tego nie da się ustalić w żaden sposób (tajemnica
        bankowa), ale według naszych ustaleń chodzi o PEKAO. Bank może mieć w tym
        wielki interes. Zależy mu bardzo, aby przyszły rząd nie zablokował fuzji banków
        PEKAO i BPH – fuzji zapowiadanej co najmniej od maja.

        Ale to jest wszystko betka. Dowcip polega bowiem na tym, że nawet jeśli Tusk
        zostanie prezydentem, to zwrotu za kampanię – zgodnie z prawem – nie dostanie.
        Dostanie zaś... jego Platforma za kampanię parlamentarną; dostanie z budżetu,
        czyli z naszych pieniędzy. Kto zatem finansuje kampanię Donalda Tuska? My,
        Kochani, my wszyscy!
        Nasz tajny informator z kręgu PO twierdzi, że umowa jest dokładnie taka: kasa z
        budżetu – po wejściu Platformy – zostanie przekazana na długi Tuska. Tylko że
        będzie to kolejny przekręt, bowiem zgodnie z prawem nie wolno finansować
        prezydenckich wyborów z funduszy przekazywanych przez budżet za partyjną
        kampanię wyborczą!
        Ale to nie cała kasa imć Tuska. Te superlatywy, które słyszymy w radiu i TV
        o „człowieku z zasadami”, też są pokrywane z tak zwanych cegiełek. To -
        powiedzmy - wolne datki od obywateli. Owe cegiełki są najlepszą formą
        korumpowania polityków, ponieważ nie podlegają żadnej ewidencji. Państwowa
        Komisja Wyborcza nie może (nie ma nawet prawa) zapytać, kto dał kasę i ile jej
        dał. Tak więc niewykluczony jest taki scenariusz: przychodzi ktoś z Wołomina –
        jakiś „Masa” czy „Kiełbasa” – i mówi: - Donald, masz to dużą bańkę w gotówce,
        ale kiedyś poproszę o przysługę...
        - Nie ma sprawy – odpowiada Tusk.
        Ciekawe tylko, o jaką przysługę będzie szło... Oczywiście tak może być z każdym
        z kandydatów, ale zasada jest zawsze taka, że ten, który przewodzi stawce,
        ściąga niemal wszystkich sponsorów. Podstawa to kupa szmalu na starcie, później
        spirala sama się nakręca i kandydat wygrywa. Tusk zainwestował najwięcej i w
        chwili obecnej zdobył już taką przewagę, że – jak mawiają polscy dziennikarze –
        „tylko cud” może mu przeszkodzić w zwycięstwie. Wiedział, co robił, kiedy
        podpisał się na billboardach per „prezydent”...
        Podsumowując „człowieka z zasadami”, powiedzmy tak: według najostrożniejszych
        wyliczeń pan Donald Tusk wyda na swoją kampanię prezydencką 35 mln zł.
        Przekracza to dopuszczalny limit, określony przez PKW o 23 miliony.

        Co tak naprawdę oznacza owe 35 milionów wydanych na to, byśmy uznali, że Donald
        Tusk jest prezydentem wszystkich Polaków. Tylko tyle, iż za taką kwotę 950
        tysięcy najbiedniejszych dzieci w Polsce dostałyby darmowe wyprawki szkolne.

        Marek SZENBORN, Karol KWIATEK
        Tygodnik "Fakty i Mity"


        « wstecz dalej »
        • Gość: stefan Re: Kto finansuje kampanię wyborczą Tuska i PO ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 14:02
          Obywatele sfinansowali cztery lata temu kampanie niejakiego SLD. Szkoda że
          pismo morderców Popiełuszki o tym nie pamięta. Ale zdaje się że krótka pamięć
          to ich główna cecha.
          • Gość: Wych Re: Kto finansuje kampanię wyborczą Tuska i PO ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 14:22
            Stefan wobec ciebie w młodości chyba jako jedyny argument wychowawczy stosowano
            kary cielesne i teraz sa tego efekty. Edukowany byłeś w PRL ? - za państwową
            kasę ?
            • sceptyk Wych, jestes dosc kiepski z podstaw ekonomii 10.09.05, 14:36
              Stefan wychowal sie za pieniadze swoich rodzicow, ktorym czerwoni placili za
              prace jedynie 3% tego co im sie nalezalo, a reszte (97%) przeznaczali na budowe
              komitetow i sklepow za zoltymi firankami. Jak zostalo, to i na szkolnictwo tez
              cos kapneli.
              • Gość: stefan Re: Wych, jestes dosc kiepski z podstaw ekonomii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 14:58
                Ciekawy tok rozumowania: wpisuję pod dziesiątkami nicków wierutne bzdury i
                kłamstwa - ktoś zwraca mi na to uwagę - ten ktoś uczył się za darmo - a więc
                nie ma racji - a więc ja mam rację - a fakty to bujda więc nie ma sensu na
                polemikę z podającymi fakty. Obawiam się że takiej pokrętnej logiki uczą
                wyłącznie w płatnych szkołach. Np. w Wyższej Podlaskiej Szkole Turystyki i
                Rehabilitacji i Zarządzania im. gen. Robarta K. Suchostrzępa w Szypliszkach
                Małych. Kurczaki, ale mnie atrakcje ominęły.
              • Gość: Wych Sprawdzimy jacy Wy jesteście mocni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 15:25
                Dobrze zapamiętajcie to co teraz napiszę.
                Po wygranych wyborach przez PO i Tuska za cztery lata przypomnę Wam jacy to Wy
                jesteście mocni z ekonomii i polityki.
                • sceptyk Czy moglibyscie, Wych 10.09.05, 15:32
                  przeformulowac swa wypowiedz - w taki sposob, aby byla zrozumiala dla
                  czytelnikow.

                  W dobrej wierze zakladam, ze najprawdopodobniej chcieliscie, Wych, zawrzec w
                  swym poscie jakas mysl. Tym razem nie udalo sie. Nie przejmujcie sie jednak i
                  sprobujcie jeszcze raz. Nobody's perfect.
                  • Gość: stefan Towarzyszu Wych! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 15:58
                    Rządy to prawdopodobnie będziemy mieć koalicyjne - a w tej koalicji obok PO
                    będzie ultraetatystyczny PiS - co powinno was cieszyć z waszym janosikowym
                    podejściem do rzeczywistości. A przy okazji - które rządy po 1989 łaskawie
                    pochwalilibyście?
                    • Gość: ???? !!! nie na temat!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.05, 09:53
                      nie na temat !!!
    • kossmann Re: Banki finansują kampanię wyborczą Tuska i PO 11.09.05, 07:49
      Prezydentem RP w latach 2005-2010 będzie Donald Tusk. Bo tego chce wielka
      finansjera i TAK zostało juz dawno ustalone. Wystarczy tylko sobie przypomnieć,
      gdzie podjął pracę Jan Krzysztof Bielecki po przegranych Wyborach w 1991. Gdzie
      do tego roku pracowała Hanna Gronkiewicz – Waltz. Następnie na stronach
      Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (European Bank of Reconstruction and
      Development) można spokojnie prześledzić, jakim bankom polskim czy/lub
      konsorcjum banków polskich tenże EBRD udzielił i udziela nadal pożyczek, w
      jakich wysokościach (liczonych w milionach EURO) pod jakimi tytułami (a parę
      tytułów jest zaiste ciekawych) w ostatnich – tylko przykładowo - 5-u latach.
      Nie trzeba być za bardzo dociekliwym i nawet za bardzo obeznanym w geografii
      polskich banków by stwierdzić, że – jakimś dziwnym trafem – wpływy ludzi z
      Platformy Obywatelskiej w tych uprzywilejowanych przez EBRD bankach są bardzo
      widoczne. Wścibscy dziennikarze, specjaliści od śledztw dziennikarskich bez
      trudu mogą ustalić „who is who” w tej bankowej pajęczynie. I tak się wszędzie
      dzieje, że gdzie są WIELKIE PIENIĄDZE, (bo powiedzieć w tym przypadku „duże” to
      stanowczo za mało) tam też są zawsze obecne służby specjalne. A o relacjach
      pana pułkownika Miodowicza i jego ferajny z paroma prominentami bankowymi już i
      nawet Wyborczej się wymknęło swego czasu. (Zapewne niechcący). Dlatego też
      Platforma Obywatelska może ogłupiać swoich wielbicieli twierdzeniem, że nie
      bierze pieniędzy z kasy państwowej na kampanię wyborczą. Po co Platformie
      jakieś ochłapy, z których jeszcze trzeba się będzie publicznie rozliczać.
      Lepiej pozyczyc w bankach. Przecież banki z reguły umarzają kredyty tym, którzy
      dbają o aktywnie o ich interesy. Z kolei takie finansowanie przez banki w PO to
      przecież nic innego jak inwestycja w przyszłość.

      Reasumując. To nie Lech Kaczyński wygra najbliższe wybory prezydenckie tylko
      Donald Tusk. I pan prezydent Donald Tusk będzie chodził na smyczy na
      niedzielnych spacerkach u boku Krzysia B. i Hani G-W. Na tychże
      spacerkach „jaśnie Państwo” pozwolą jemu nawet zaszczekać. Ale tylko na wyraźny
      gest oznaczający: „daj głos”. Pieska już nauczono na tresurze reagować głośno
      na hasło „podatek liniowy”. . Piesek jest pojętny i bardzo szybko się uczy. Z
      czasem będzie można pieskowi stawiać większe wymagania.

      Ps. Ostatnie publiczne stwierdzenie Kaczyńskiego o konieczności wyjaśnienia
      udziału służb specjalnych w sprawie Jaruckiej i jej fałszywek, tylko może
      świadczyć, że „przejrzał na oczy”. Chyba też zrozumiał, w co się ładuje, co
      może oraz gdzie i jak w praktyce będzie mógł wchodząc w koalicję z PO.
    • Gość: Tutaj Tutaj coś n ten temat jest ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.05, 09:46
      01 września 2005
      M. Szenborn, K. Kwiatek: Tuskomania
      Boimy się otworzyć lodówkę, ba!, nawet konserwę, bo może z niej wyskoczyć
      Donald Tusk. „Człowiek z zasadami” patrzy na nas z tysięcy billboardów w całej
      Polsce. Sprawdziliśmy, kto płaci za tę gigantyczną kampanię reklamową.

      Finansowanie kampanii wyborczych wygląda modelowo tak: partia polityczna
      otrzymuje dotację z budżetu państwa. Jest to kwota zależna od kilku elementów.
      Trzeba zaznaczyć, że są de facto dwie kampanie: parlamentarna i prezydencka. Ta
      pierwsza, zgodnie z prawem, ma być finansowana głównie (teoretycznie) ze
      składek członków i dotacji budżetowej. Owa dotacja zależy od wyników wyborów.
      Innymi słowy, jeśli do sejmu weszła Liga Polskich Rodzin, to musisz sobie zdać
      z tego sprawę, Czytelniku, że w jakiejś części sfinansowałeś luksusowy obiad
      Romana Giertycha, nie mówiąc o jego wyjazdach, wiecach oraz plakatach i
      ulotkach LPR-u itp. Oprócz dotacji z budżetu, czyli z naszych kieszeni, każdy
      sympatyk danej partii może przekazywać jednorazowo i anonimowo darowiznę do
      kwoty 840 złotych. Jak chce dać więcej, to już nie może być anonimowy i
      powinien przelewu na konto partii dokonać oficjalnie ze swojego konta.
      Maksymalna wpłata to 10 tys. złotych. Po co ten limit? A po to, żeby
      (teoretycznie) rozmaici biznesmeni nie kupowali sobie przychylności przyszłych
      polityków. Oczywiście jest to prawo martwe, bowiem biznesmen Malinowski może
      wpłacić na konto kandydata Kowalskiego dowolną kwotę, rozpisując ją na
      poszczególnych członków swojej rodziny, znajomych, pracowników itd.

      Prawo zabrania przekazywania jakichkolwiek funduszy na kampanię wyborczą przez
      firmy – czyli podmioty gospodarcze. Śmieszny to przepis, bowiem jeśli nasz
      biznesmen Malinowski chce wspomóc kandydata Kowalskiego kwotą znaczniejszą, to
      robi tak: wypłaca swoim pracownikom ekstrapremię, a oni muszą tę premię zanieść
      do banku i wpłacić na konto kampanii wyborczej. Proste, prawda? Jeśli nie do
      końca proste, to dodajmy, że jest jeszcze jeden sposób dotowania wyborów
      (praktykowany zwłaszcza przez prawicę, i to często). Otóż np. za druk ulotek,
      folderów czy innych wyborczych gadżetów firma X naszego Malinowskiego powinna
      wystawić fakturę na, powiedzmy, 100 tys. zł. Ale wystawia na 20 tysięcy. Owa
      różnica 80 tysięcy stanowi właśnie darowiznę.
      I to jest taka legalna nielegalność. Nielegalność w świetle prawa!

      To tak w skrócie w kwestii wyborów do parlamentu. Istnieją przecież jeszcze
      wybory prezydenckie. Kto i z jakiej kieszeni je finansuje?

      Skąd Donald Tusk – szef partii, która w telewizji chwali się, że nie bierze z
      budżetu państwa ani grosza – ma miliony złotych na tysiące billboardów i setki
      telewizyjnych spotów reklamowych? Zaraz to wyjaśnimy.

      Na razie sprawdźmy, o jaką kasę w czasie całych wyborów chodzi. Popatrzmy na
      przykładzie Platformy Obywatelskiej i policzmy, ile kampania Tuska może
      kosztować. Otóż samo miejsce na byle jakim billboardzie warte jest minimum 600
      zł miesięcznie. Droższe – podświetlone i w stolicy – mogą kosztować ponad 3
      tys. zł na miesiąc. I tyle kosztują. Według naszych operacyjnych danych, owych
      luksusowych billboardów ma Tusk w całym kraju około 2,5 tys. To daje kwotę 7,5
      mln zł miesięcznie (wariant bardzo ostrożny i zminimalizowany). Jak wiadomo –
      kampania prezydencka trwa dwa i pół miesiąca, tak więc wychodzi nam ponad 18
      milionów złotych. Ale są przecież billboardy zwykłe. Na nich wisi około 10 tys.
      Tusków (znów wariant zaniżony). Za wieszanie siebie na tych płaszczyznach Tusk
      musi zapłacić dalsze 6 milionów złotych razy dwa i pół miesiąca, co daje 15 mln
      zł. To razem i szacunkowo (możliwość rabatów) daje ok. 30 mln zł.

      12 mln zł to jest kwota graniczna, jaką według Państwowej Komisji Wyborczej
      jeden kandydat może wydać na całą swoją promocję. Ale przecież Donald Tusk
      reklamuje się także w telewizji. Przyjmijmy najtańszą cenę spotu w TV, w czasie
      niskiej oglądalności. Wynosi ona 800 zł za reklamę (30 sekund). Oczywiście jest
      to bzdet, bo w najlepszym czasie antenowym (np. przed Wiadomościami TVP 1) za
      30 sekund zapłacić należy nawet 70 tys. zł. Ale niech tam... Nie bądźmy
      drobiazgowi. Z bardzo oszczędnych wyliczeń wynika, że Tusk za kampanię w
      telewizji (nie licząc radia) zapłacił co najmniej milion. Kwotę tę proponujemy
      pomnożyć co najmniej razy trzy, bowiem jeszcze raz mówimy, że przyjęliśmy
      wariant taki, jak gdyby Tusk reklamował się wyłącznie w nocy w... np. TV 4.
      Dodajmy do tych paru milionów koszty wieców wyborczych, spotów radiowych, druku
      ulotek itp., itd.). Jak by nie liczyć, wychodzi co najmniej 35 milionów
      złotych.

      Ogłaszamy zatem wszem wobec, że pan Donald Tusk łamie prawo, przekraczając – i
      to znacznie, bo około trzech razy! - limit przyznany przez PKW na kampanię
      wyborczą. Czy w PKW jest jakiś jeden jedyny marny kalkulator?!

      Wiemy, jakie macie pytanie: skąd Tusk i jego totumfaccy mają takie pieniądze?

      Już odpowiadamy. Po pierwsze Komitet Wyborczy Tuska wziął 6 milionów kredytu
      bankowego, który to kredyt poręczyła Platforma Obywatelska. Kto mu dał taką
      gigantyczna gotówkę? Tego nie da się ustalić w żaden sposób (tajemnica
      bankowa), ale według naszych ustaleń chodzi o PEKAO. Bank może mieć w tym
      wielki interes. Zależy mu bardzo, aby przyszły rząd nie zablokował fuzji banków
      PEKAO i BPH – fuzji zapowiadanej co najmniej od maja.

      Ale to jest wszystko betka. Dowcip polega bowiem na tym, że nawet jeśli Tusk
      zostanie prezydentem, to zwrotu za kampanię – zgodnie z prawem – nie dostanie.
      Dostanie zaś... jego Platforma za kampanię parlamentarną; dostanie z budżetu,
      czyli z naszych pieniędzy. Kto zatem finansuje kampanię Donalda Tuska? My,
      Kochani, my wszyscy!
      Nasz tajny informator z kręgu PO twierdzi, że umowa jest dokładnie taka: kasa z
      budżetu – po wejściu Platformy – zostanie przekazana na długi Tuska. Tylko że
      będzie to kolejny przekręt, bowiem zgodnie z prawem nie wolno finansować
      prezydenckich wyborów z funduszy przekazywanych przez budżet za partyjną
      kampanię wyborczą!
      Ale to nie cała kasa imć Tuska. Te superlatywy, które słyszymy w radiu i TV
      o „człowieku z zasadami”, też są pokrywane z tak zwanych cegiełek. To -
      powiedzmy - wolne datki od obywateli. Owe cegiełki są najlepszą formą
      korumpowania polityków, ponieważ nie podlegają żadnej ewidencji. Państwowa
      Komisja Wyborcza nie może (nie ma nawet prawa) zapytać, kto dał kasę i ile jej
      dał. Tak więc niewykluczony jest taki scenariusz: przychodzi ktoś z Wołomina –
      jakiś „Masa” czy „Kiełbasa” – i mówi: - Donald, masz to dużą bańkę w gotówce,
      ale kiedyś poproszę o przysługę...
      - Nie ma sprawy – odpowiada Tusk.
      Ciekawe tylko, o jaką przysługę będzie szło... Oczywiście tak może być z każdym
      z kandydatów, ale zasada jest zawsze taka, że ten, który przewodzi stawce,
      ściąga niemal wszystkich sponsorów. Podstawa to kupa szmalu na starcie, później
      spirala sama się nakręca i kandydat wygrywa. Tusk zainwestował najwięcej i w
      chwili obecnej zdobył już taką przewagę, że – jak mawiają polscy dziennikarze –
      „tylko cud” może mu przeszkodzić w zwycięstwie. Wiedział, co robił, kiedy
      podpisał się na billboardach per „prezydent”...
      Podsumowując „człowieka z zasadami”, powiedzmy tak: według najostrożniejszych
      wyliczeń pan Donald Tusk wyda na swoją kampanię prezydencką 35 mln zł.
      Przekracza to dopuszczalny limit, określony przez PKW o 23 miliony.

      Co tak naprawdę oznacza owe 35 milionów wydanych na to, byśmy uznali, że Donald
      Tusk jest prezydentem wszystkich Polaków. Tylko tyle, iż za taką kwotę 950
      tysięcy najbiedniejszych dzieci w Polsce dostałyby darmowe wyprawki szkolne.

      Marek SZENBORN, Karol KWIATEK
      Tygodnik "Fakty i Mity"
      • alex.4 Re: Tutaj coś n ten temat jest ! 11.09.05, 15:35
        część bilbordów Tuska zostało wykupionych przez Palikota wydawcę ksiązki Tuska
        (a poza tym numer 1 na liście PO w Lublinie):)
        One do kosztó kampanii wyborczej się nie wliczają:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka