Dodaj do ulubionych

SLD: ubek liderem

16.09.02, 14:02
Trybuna z 16.IX.2002 donosi w dodatku stołecznym, że liderem listy w okręgu
nr. 1 Warszawa- Sródmieście jest p. Henryk Bosak - znany ubek. Komentarz
wydaje się zbyteczny.
Obserwuj wątek
    • Gość: Robal Re: SLD: ubek liderem IP: *.pl 17.09.02, 15:46
      He he startował ostatnio do Sejmu z Gocławia - zapewne licząc na elektorat
      twardogłowych wojskowych, którymi niegdyś zasiedlano w znacznej mierze to
      osiedle. Na plakatach figurował z dwiema apetycznymi panienkami. Laseczki nie
      pomogły, no ale teraz z pierwszego miejsca to mandat w radzie miasta ma
      zapewniony.
      Ponura postać, w zasadzie bardziej już śmieszna niż straszna (w końcu to jest
      były ubek), ale wystawianie takich ludzi na czele fatalnie świadczy o całej
      formacji SLD.
    • pan_pndzelek Oj Indris Indris... 17.09.02, 18:55
      A ty jak zwykle tradycyjnie z tą twoją buraczaną znajomością tematu. Tow. płk.
      Henryk Bosak nie był ubekiem tylko oficerem wywiadu, a później (po aresztowaniu
      we Francji) oficerem wywiadu. To ZASADNICZA różnica.

      A czy nie zastanawia cię, że jednym z kandydatów na przydenta Warszawy i to nie
      z SLD jest b. tajny współpracownik (TW) wywiadu o pseudonimie "Student"?

      I nie wnikaj nawet kto go zwerbował, he he...

      Do Robala: apetyczne, apetyczne, coś o tym wiem...
      _______________________________________
      >>>---
      • indris Przyznaję się... 17.09.02, 19:42
        ...do uproszczenia. Co więcej świadomego, bo p. Bosaka widziałem w TV w tej
        właśnie roli. Na swoje usprawiedliwienie mam to, że:
        1. Nie podzielam opinii Pana_pndzelka co do zasadniczej różnicy. Uważam, że
        wywiad, kontrwywiad i SB to były instytucje zasadniczo pokrewne. Wynikało to
        zresztą z samej zasady działania totalitarnego państwa.
        2. Uważając jak w (1) nie znalazłem równie krótkiego określenia jak "ubek".
        Zresztą i samo słowo "ubek" jest nieścisłe, bo powinno się raczej mówić "esbek".
        Przyznając więc rację P_p co do szczegółów zaszeregowania p. Bosaka w aparacie
        totalitarnym podtrzymuje swoją opinie, żze wystawienie go jako lidera listy
        jest kompromitacją SLD i może ją sporo kosztować.
        • pan_pndzelek Re: Przyznaję się... 17.09.02, 20:07
          Mylisz się po raz kolejny. Stety czy niestety, ale Henryk Bosak od '89 roku
          jest wystawiany na I miejscach różnych list z terenu Śródmieścia (do dzielnicy,
          gminy) i nigdy to nie zaszkodziło temu ugrupowaniu. Nie tylko nie zaszkodziło,
          ale jest on tzw. "lokomotywą" listy.

          Gdyby rzeczywiście miał "coś" specjalnego na sumieniu dawno już by to
          wyciągnięto. Sam zresztą napisał o sobie coś ze trzy książki.
          _______________________________________
          >>>---
          • Gość: Flint Re: Przyznaję się... IP: *.chello.pl 17.09.02, 21:58
            pan_pndzelek napisał:

            (...)
            > Gdyby rzeczywiście miał "coś" specjalnego na sumieniu dawno już by to
            > wyciągnięto. Sam zresztą napisał o sobie coś ze trzy książki.
            > _______________________________________
            > >>>---

            Rzeczywiście były "esbek" elektoratowi SLD nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie.
            Zresztą różni ci esbecy byli i nie wszyscy osobiście odpowiadali za morderstwa,
            inwigilację Kościoła, opozycji czy wreszcie zwykłych obywateli (np. w miejscach
            pracy). Dla mnie jednak praca w aparacie terroru państwa totalitarnego nie
            wydaje się jakimkolwiek atutem.
            A wracając do p. Bosaka to jeśli miał coś na sumieniu to wszystkie dokumenty o
            tym świadczące są już dawno spalone lub spoczywają bezpiecznie w jego sejfie. W
            związku z tym nikt nic nie wyciągnie. A w swoich książkach o sobie na pewno nie
            napisałby nic kompromitującego. W związku z tym żadne to dowody
            jego "czystości".
            Pozdrawiam
            • pan_pndzelek Re: Precyzja 17.09.02, 22:27
              Jeszcze raz apeluję o precyzję w używaniu pewnych określeń. Niezależnie od
              sympatii czy jej braku do tej czy innej osoby nie można mylić wywiadu czy
              kontwywiadu z SB (a nie UB).

              Czy o strażaku napiszesz gliniarz? A obydwaj z policjantem z resortu.
              _______________________________________
              >>>---
              • Gość: Flint Re: Precyzja IP: *.chello.pl 17.09.02, 23:49
                pan_pndzelek napisał:

                > Jeszcze raz apeluję o precyzję w używaniu pewnych określeń. Niezależnie od
                > sympatii czy jej braku do tej czy innej osoby nie można mylić wywiadu czy
                > kontwywiadu z SB (a nie UB).
                >
                > Czy o strażaku napiszesz gliniarz? A obydwaj z policjantem z resortu.
                > _______________________________________
                > >>>---
                Zarówno wywiadem jak i kontrwywiadem zajmowali się funkcjonariusze Służby
                Bezpieczeństwa (SB). SB posiadała kilka departamentów z których każdy zajmował
                się swoją "działką". Jeden wywiadem, drugi kontrwywiadem a jeszcze inny
                inwigilacją Kościoła, czy opozycji. Takie są fakty. Wszyscy funkcjonariusze
                niezależnie czym się zajmowali byli funkcjonariuszami SB, czyli "esbekami"
                (abstrahując od negatywnych konotacji tego wyrażenia).
                Pozdrawiam.
                • pan_pndzelek Re: Do flinta 18.09.02, 10:05
                  Nie BZDURZ więcej, proszę. Wywiad ani kontrwywiad PRL NIE ZNAJDOWAŁ SIĘ w
                  strukturach SB!!!

                  Jeśli najprościej miałbym ci wytłumaczyć (bo masz jakiś problem wyraźnie) to
                  były to struktury RÓWNOLEGŁE (choć to pewne uproszczenie). Jeżeli już
                  funkcjonariusz SB zajmował się wywiadem to TYLKO I WYŁĄCZNIE dlatego że ODSZEDŁ
                  z SB i poszedł do tegoż wywiadu. Choć to chyba rzadkie przypadki, bo kadry SB
                  były dość mierne w przeciwieństwie do wywiadu. Udana akcja w Iraku w '92
                  (transfer "dyplomatów" USA za granicę) to przecież zasługa zarówno ludzi jak
                  struktur i kontaktów wywiadu PRL otrzymanych "w spadku" przez RP.
                  _______________________________________
                  >>>---
          • gaudis Re: Przyznaję się... 20.09.02, 13:20
            "Gdyby miał coś na sumieniu"

            No jakoś mordercy z grudnia 1970 nie siedzą w mamrze.
          • gaudis Re: Przyznaję się... 20.09.02, 13:21
            "Gdyby miał coś na sumieniu"

            No jakoś mordercy z grudnia 1970 nie siedzą w mamrze.
            Wywiad zajmował się też gnębieniem Polaków w różnych formach.
            • pan_pndzelek Re: Przyznaję się... 20.09.02, 13:28
              Toś mi przywalił Gałdi!!! Ledwie się z podłogi podniesłem...
              _______________________________________
              >>>---
      • stalky Re: Oj Indris Indris... 18.09.02, 17:48
        Jest ciekawa książka Marka Nowakowskiego pt. "Honolulu" oparta na wspomnieniach
        polskiego ambasadora w Paryżu w latach 60. Ten amabasador (można powiedzieć
        przedwojenny pan) opisuje jak wyglądali "oficerowie wywiadu PRL". No, w każdym
        razie Bondowie to nie byli, raczej - łby ostrzyżone "na donicę", czerwone mordy
        i zamiłowanie do gorzały... Sposób działania też raczej toporny.

        pan_pndzelek napisał:

        > A ty jak zwykle tradycyjnie z tą twoją buraczaną znajomością tematu. Tow.
        płk.
        > Henryk Bosak nie był ubekiem tylko oficerem wywiadu, a później (po
        aresztowaniu
        >
        > we Francji) oficerem wywiadu. To ZASADNICZA różnica.
        >
        > A czy nie zastanawia cię, że jednym z kandydatów na przydenta Warszawy i to
        nie
        >
        > z SLD jest b. tajny współpracownik (TW) wywiadu o pseudonimie "Student"?
        >
        > I nie wnikaj nawet kto go zwerbował, he he...
        >
        > Do Robala: apetyczne, apetyczne, coś o tym wiem...
        > _______________________________________
        > >>>---
    • Gość: Dudu Re: SLD: ubek liderem IP: *.man.polbox.pl 18.09.02, 11:51
      Co wy tam wieci Henryk Bosak pierwsze kroki stawiał w ZHP na ziemiach
      odzyskanych.
    • miedz_brzeczaca Re: SLD: ubek liderem 18.09.02, 12:05
      Ad.Indris: oj, Indris... dziwienie się (i oburzanie!) że w SLD są ubecy
      przypomina zdziwienie i oburzenie na to, że deszcz jest mokry... Ad.
      pan_pndzelek: jak chcesz o czymś pisać, to napierw czegoś na ten temat się
      dowiedz. Oczywiście, że wywiad i kontrwywiad MSW to były w sensie
      organizacyjnym po prostu dwa piony z licznych pionów SB. Choć zwłaszcza wywiad
      był pionem trochę specyficznym (no bo operował za granicą, wprawdzie w dużej
      mierze przeciw emigracyjnej opozycji, ale zawsze to jakaś różnica), ale w
      sensie organizacyjnym - oczywiście i wywiad, i kontrwywiad należały do Służby
      Bezpieczeństwa. Oczywiście istniały też wywiad i kontrwywiad wojskowy, te
      należały wtedy do tzw. Wojskowej Służby Wewnętrznej - ale to nie o tych
      jednostkach mówimy, Bosak był w MSW.
      • indris SLD: ubek liderem - wyjaśnienie intencji 18.09.02, 12:37
        W swoim komunikacie nie wyrażałem zdziwienia ani oburzenia. Przede wszystkim
        chciałem poinformawać zwłaszcza młodszych forumowiczów. Czas leci i dzisiejsi
        18 latkowie mogli audycji w TV z udziałem p. Bosaka po prostu nie oglądać. A
        głosować mogą, więc dobrze, żeby wiedzieli na kogo.
        • Gość: arr Re: SLD: ubek liderem - wyjaśnienie intencji IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 18.09.02, 14:16
          Mam wrażenie, ze traktujesz 18-to latków jak idiotów. Nie sądzisz, że oni mają
          swoją świadomość i jeżeli zdecydują sie na głosowanie na jakąś osobę, to z
          pewnością zapoznają się z życiorysem kandydata? Poza tym dla nich ważne jest co
          można zrobić a nie co było zrobione. Przeszłość pozostawiają historykom.
          • indris Niewiedza to NIE idiotyzm 18.09.02, 16:09
            NIKOGO nieznanego nie traktuję jak idioty. Ale tez nikogo - i siebie też - jak
            wszechwiedzącego. Coś mi się wydaje, że przeszłości p. Bosaka SLD raczej
            eksponować nie będzie a i metod resortu w którym pracował również.
      • pan_pndzelek Do miedzi 18.09.02, 15:49
        miedz_brzeczaca napisał:
        Oczywiście istniały też wywiad i kontrwywiad wojskowy, te
        > należały wtedy do tzw. Wojskowej Służby Wewnętrznej - ale to nie o tych
        > jednostkach mówimy, Bosak był w MSW.

        No i BZDURA droga Miedzio. Słabo coś się jednak we wszystkim orientujemy.
        Wywiad i kontrwywiad wojskowy podlegały w PRL Wojskowej Służbie INFORMACYJNEJ
        (WSI) a nie WSW!!! Wystawiasz tym sobie świadectwo co do wiarygodności reszty
        podawanych przez ciebie informacji.

        Cywilny natomiast wywiad i kontrwywiad PRL, "równolegle" z SB podlegały (czy
        raczej były w) MSW, innemu oczywiście MSW niż teraz, ponieważ nie tyle było to
        cywilne ministerstwo w obecnym rozumieniu ile po prostu militarna formacja
        DOWODZONA przez generałów.
        _______________________________________
        >>>---
        • miedz_brzeczaca Re: Do miedzi 18.09.02, 16:03
          Raz jeszcze: zanim o czymś napiszesz, to spróbuj się czegoś o tym czymś
          dowiedzieć (może poczytać?). Wojskowe Służby Informacyjne powstały po
          likwidacji WSW, w 1990 roku. A przedtem, od przełomu lat 50/60, istniała wielka
          i scentralizowana Wojskowa Służba Wewnętrzna. Pełniła rolę wojskowej
          żandarmerii, a inne jej piony - wojskowych służb specjalnych (czyli własnie
          wojskowego wywiadu i kontrwywiadu). Co do służb podległych MSW, to oczywiście
          słowa "cywilne" używa się w znaczeniu nie dosłownym, tylko aby podkreślić że
          nie chodzi o ich odpowiedniki wojskowe. A co do wywiadu i kontrwywiadu MSW - to
          wchodziły one w skład SB, podlegały wiceministrowi Spraw Wewnętrznych
          opowiedzialnemu za SB, wykonywały zadania zlecane im tak jak innym jednostkom
          SB, i (choć tak jak pisałem wywiad był trochę specyficzny) często były to takie
          same zadania. Zresztą... spytaj jakiegokolwiek weterana kontrwywiadu albo
          wywiadu MSW, jaką miał legitymację (oczywiście kiedy był w kraju, przecież
          jakąś legitymację musiał mieć, choćby na wypadek jakby spowodował wypadek i by
          go legitymowała milicja). Miał, oczywiście, legitymację Służby Bezpieczeństwa.
          Bo w resorcie były tylko dwa rodzaje legitymacji - albo MO, albo SB...
          • stalky Re: Do miedzi 18.09.02, 17:50
            Jest ciekawa książka Marka Nowakowskiego pt. "Honolulu" oparta na wspomnieniach
            polskiego ambasadora w Paryżu w latach 60. Ten amabasador (można powiedzieć
            przedwojenny pan) opisuje jak wyglądali "oficerowie wywiadu PRL". No, w każdym
            razie Bondowie to nie byli, raczej - łby ostrzyżone "na donicę", czerwone mordy
            i zamiłowanie do gorzały... Sposób działania też raczej toporny.
            • pan_pndzelek Re: Do stalkera 18.09.02, 17:59
              Henryk B. pracował bez munduru i zaręczam ci, że od przeciętnego Francuza się
              nie odróżniał, BO INACZEJ NIE MÓGŁBY PRACOWAĆ. W każdym razie nie był to
              typ "czerwonomordego donicy". A swoją drogą przedwojenny pan na placówce we
              Francji w latach '60? Ciekawe, ciekawe...
              _______________________________________
              >>>---
              • stalky Re: Do stalkera 18.09.02, 18:09
                PRL-owscy dyplomaci we Francji zajmowali się głównie Polakami, tak że nie
                musieli wyglądać na Jeanów Levfebrów...




                pan_pndzelek napisał:

                > Henryk B. pracował bez munduru i zaręczam ci, że od przeciętnego Francuza się
                > nie odróżniał, BO INACZEJ NIE MÓGŁBY PRACOWAĆ. W każdym razie nie był to
                > typ "czerwonomordego donicy". A swoją drogą przedwojenny pan na placówce we
                > Francji w latach '60? Ciekawe, ciekawe...
                > _______________________________________
                > >>>---
                • pan_pndzelek Re: Do stalkera 18.09.02, 18:30
                  stalky napisał:

                  > PRL-owscy dyplomaci we Francji zajmowali się głównie Polakami, tak że nie
                  > musieli wyglądać na Jeanów Levfebrów...

                  No skoro już takie głupoty wypisujesz to oznacza, że nie wiesz za co i w jakich
                  okolicznościach Henri B. został we Francji aresztowany i skazany na wieloletnie
                  więzienie, które notabene już po paru latach opuścił w ramach "wymiany
                  międzynarodowej".
                  _______________________________________
                  >>>---
                  • stalky Re: Do stalkera 18.09.02, 18:48
                    Stary, nie wiem jak Francuzi złapali tego twojego 007, bo nie interesują mnie
                    wydane pod pretensjonalnymi tytułami wspomnienia frustratów, którzy próbują coś
                    ugrać na starość (swoją drogą, jak myślisz czemu wybitni ex-szpiedzy w innych
                    krajach nie kandydują do samorządu?).

                    Poza tym zwróć uwagę, że napisałem co było GŁÓWNYM zajęciem szpiegów PRL we
                    Francji (w innych krajach zresztą też). To, że przy okazji pan B. zdobywał
                    istotniejsze (z punktu widzenia sowietów) informacje, nie zmienia ogólnej
                    oceny "polskiego" wywiadu z tamtego okresu.


                    pan_pndzelek napisał:

                    > stalky napisał:
                    >
                    > > PRL-owscy dyplomaci we Francji zajmowali się głównie Polakami, tak że nie
                    > > musieli wyglądać na Jeanów Levfebrów...
                    >
                    > No skoro już takie głupoty wypisujesz to oznacza, że nie wiesz za co i w
                    jakich
                    >
                    > okolicznościach Henri B. został we Francji aresztowany i skazany na
                    wieloletnie
                    >
                    > więzienie, które notabene już po paru latach opuścił w ramach "wymiany
                    > międzynarodowej".
                    > _______________________________________
                    > >>>---
    • Gość: polip Re: SLD: ubek liderem IP: *.man.polbox.pl 20.09.02, 13:15
      szpiedzy PRL chlali we francji icieszyli się ze są daleko od nas, a teraz też
      chleją tylko pod inna banderą
      • Gość: Asertywny Ten "ubek" był oficerem prowadzącym A.O. "Student" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.02, 14:00
        Pułkownik Bossak jak widać wykreował przywódcę Platformy Obywatelskiej
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka