krzyk007
22.11.05, 15:23
W restauracji Sphinx byłem 2 razy: pierwszy i ostatni. Podczas spotkania ze
znajomymi dostałem piwo z niespodzianką: w pianie pływała wykałaczka i
serwetka - pamiątka po poprzednim kliencie.
Do tej pory nie bardzo wierzyłem w opowieści o karaluchach itp. Teraz już
tak.
Acha, sytuacja miała miejsce w zeszłych tygodniu w lokalu na Chmielnej.
Smacznego !!!