skiela1
25.02.06, 00:04
Na powitanie papieża Benedykta XVI arcybiskup Sławoj Leszek Głódź buduje na
Pradze pomnik Warszawiaka. Mieszkańcy stolicy będą w nim przedstawieni jako
grupa podwórkowych grajków
Choć Ojciec Święty na prawy brzeg Wisły wcale się nie wybiera, odlana z brązu
kapela stanie 20 maja, kilka dni przed jego pielgrzymką do Polski. Zajmie
miejsce na chodniku przed budynkiem dawnego PDT-u, a dziś urzędu skarbowego u
zbiegu Jagiellońskiej, Okrzei i ks. Kłopotowskiego. Figury czterech lub pięciu
muzykantów w kraciastych marynarkach będą ustawione na granitowych
postumentach - ławach przeznaczonych też do siedzenia.
To pomysł arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia. I niepierwszy pomnik
ordynariusza diecezji warszawsko-praskiej. W zeszłym roku przed katedrą św.
Floriana wystawił porażający brzydotą monument ks. Ignacego Skorupki. Teraz
postanowił uhonorować zwykłego warszawiaka, człowieka z ludu, który "bronił
swego miasta i odbudowywał je, żył w nim, promieniował dowcipem i optymizmem,
okazywał się solidarny z bardziej potrzebującymi" - opisuje abp Głódź.
- A cóż bardziej zwykłego i ludowego od podwórkowej kapeli? Przed laty takie
zespoły spotykało się na Pradze, a nie tylko na Chmielnej - zachwala Janusz
Sobieraj, prezes Korporacji Radex-Nieruchomości S.A., zarazem szef Fundacji
Pomnik Praski zbierającej pieniądze na budowę dzieła.