Dodaj do ulubionych

Krzywdzaca złośliwość

12.03.06, 15:59
Zastanawiam się czy gdyby wybory wygrał Tusk z Platformą to czy tak samo
byłby skazany na permanentne bycie ośmieszanym? Skąd taka potrzeba ciągłego
dyskryminowania i dyskredytowania? Skąd ten brak szacunku dla osoby, na którą
zagłosowała większość Polaków.
Nie musicie odpowiadać na pytania, mogą być retoryczne..
Obserwuj wątek
    • Gość: kixx Re: Krzywdzaca złośliwość IP: *.acn.waw.pl 12.03.06, 16:14
      blad w zalozeniu
      na niego zaglosowala wiekszosc glosujacych,a nie wiekszosc Polakow
      pozostali(ci ktorzy postawili na zlego konia i ci ktorzy nie obstawili zadnego)
      zarowno z wyboru ,jak i z wyborcow sie smieja-maja do tego prawo

      ps.Tusk jest malo wdziecznym obiektem do zartow
      • slodkoslony Re: Krzywdzaca złośliwość 12.03.06, 16:55
        Zastanawiam się czy gdyby wybory wygrał :
        - Lepper z Samąbroną
        - Witaszek ze swoją restauracją
        - Giertych z Mieczykami
        - Stan ze swoją Chinką

        to czy tak samo byłby skazany na permanentne bycie ośmieszanym?
        Skąd taka potrzeba ciągłego dyskryminowania i dyskredytowania?
        Skąd ten brak szacunku itd ....
        • ottava Re: Krzywdzaca złośliwość 12.03.06, 17:26
          Nie przypominam sobie aby przed wyborami dopuszczano się, wobec Kaczyńskich i
          PISu, tak swobodnego i prostackiego żartu jak teraz. Co to jest, kumulacja
          frustracji polskich tzw. liberałów? Dlaczego nie dochodziło do tego podczas
          Kwaśniewskiego i SLD ?(taka sama wolność słowa i wypowiedzi).
          • Gość: kixx Re: Krzywdzaca złośliwość IP: *.acn.waw.pl 12.03.06, 17:34
            kto z mieciem wojuje od miecia ginie
            kampania pomowien i newybrednych zartow(spadajace zabawki,dziadek prawie ze
            faszysta) zatoczyla kolo
            • Gość: GS Na PiS zawsze pluto...ale najpierw umiarkowanie IP: *.ai.com.pl 14.03.06, 15:31
              bo potrzebny był dla PO koalicjant (a nie opozycyjny LPR)

              Po wyborach, jak się okazało, że z planów naszych smutnych panów nic nie
              wyszło... plują już sobie do woli.
              • Gość: jacek mylisz tryb bierny z czynnym .. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 21:15
                prawda jest ze podstawowa bronia piszystow jest plucie i pomowienia

          • jhbsk Re: Krzywdzaca złośliwość 12.03.06, 19:24
            Jakie prostackie żarty? Kaczyński swoim zachowaniem prowokuje wprost do kpin.
            Orędzie do narodu, w którym zapowiedział, że nic nie zrobi, obwinianie o
            wszystko PO, żałosne zachowanie we Francji to mało??
            • mhmmhm1 Re: Krzywdzaca złośliwość 13.03.06, 09:48
              czy ty jesteś głupia czy nienormalna czy tylko udajesz? eee nie udajesz...
              ja w wieku 27 lat dowiedziałam się, że jestem zomowcem (jako urzędnik
              państwowy) o pijaku nie wspomnę... ale tego mi nie udowodnią, bo jestem
              abstynentką... a zomowcem? pewnie tak... trzeba było nie bić kolegów w
              przedszkolu...
          • Gość: Sliwka Re: Krzywdzaca złośliwość IP: *.muw / *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.06, 15:04
            dlaczego - wystarczy popatrzeć
          • Gość: gosc no wlasnie ciekawe dlaczego, IP: *.msstudio.com.pl 14.03.06, 13:15
            pewnie to jakis spisek zydow i masonow a omawiane postacie oczywiscie nie maja
            z tym nic wspolnego???!!!
            • Gość: GuGu wiadomo dlaczego... nie trzeba się domyślać IP: *.ai.com.pl 14.03.06, 15:36
              Oni są zagrożeniem (mam nadzieję, że choć troche realnym) dla:
              1. Byłych PZPRowców i SBków robiących nielegalne interesy
              2. nie są pewni dla kapitału zagranicznego (całe media) bo mogą reprezentować
              polską rację stanu
              3. wszelcy kombinatorzy boją się, żeby przypadkiem im ktoś się nei dobrał do
              pupy (wiadomo, że wszystkich nikt nigdy nie osądzi...ale zawsze kilku może polec)
              4. Różne grupy zawodowe (od prawników po lekarzy i innych) boją się utraty
              zdobytych kosztem społeczeństwa przywilejów.

              Jst kilkaset tysięcy ludzi (mających siłę głosu), którzy korzystali na
              dotychczasowyym bałaganie.

              Nie mówię, że się na pewno coś zmieni na lepsze... ale warto sprówać
              • Gość: jacek punkt 4 opisuje cale spoleczenstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 21:12
                cale spoleczenstwo spiskowalo w ukladach przeciwko piszystom ???

                wuejk adolf bylby z ciebie dumny
    • kaczy.pisiorek Re: Krzywdzaca złośliwość 12.03.06, 17:04
      ottava napisał:

      > Zastanawiam się czy gdyby wybory wygrał Tusk z Platformą to czy tak samo
      > byłby skazany na permanentne bycie ośmieszanym?

      Trudno powiedzieć. Wyborcy pisu są smętni jak pierdnięcie muła, więc chyba nie.

      > Skąd taka potrzeba ciągłego
      > dyskryminowania i dyskredytowania?

      Wynika wprost z obserwacji tych niby rządzących pajaców

      > Skąd ten brak szacunku dla osoby, na którą
      > zagłosowała większość Polaków.

      Nie większość. Ja na niego nie głosowałem, nigdy też nie miałem do pokurcza
      szacunku. Czy to, że ktoś tam na niego głosował jest od razu powodem do darzenia
      szacunkiem?
      • Gość: wy Re: Krzywdzaca złośliwość IP: *.muw / *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.06, 15:06
        wystarczy popatrzeć
      • a_weasley Tolerancja inaczej 14.03.06, 22:01
        kaczy.pisiorek napisał:

        > Trudno powiedzieć. Wyborcy pisu są smętni jak pierdnięcie muła, więc chyba nie.

        No cóż. W każdym razie miło słyszeć, że mój przedmówca przypisuje elektoratowi
        obskuranckiego i nietolerancyjnego PiS-u wyższy poziom niż sam właśnie
        zaprezentował.
    • umfana Re: Krzywdzaca złośliwość 12.03.06, 17:13
      Zwyczajnie... kompleksy!
    • jhbsk Re: Krzywdzaca złośliwość 12.03.06, 19:25
      Większość Polaków??? Coś chyba matematyka szwankuje.
      • ottava Re: Krzywdzaca złośliwość 12.03.06, 19:52
        Nie czepiaj się, doskonale wiesz o czym mówię.
        • Gość: zoltek Re: Krzywdzaca złośliwość IP: *.ip.fastwebnet.it 13.03.06, 15:56
          ottava napisał:

          > Nie czepiaj się, doskonale wiesz o czym mówię.

          on ma sie nie czepiac, to ja sie czepne - na pis nie glosowala wiekszosc
          Polakow, nie glosowala nawet wiekszosc glosujacych - po prosty wiecej-niz-na-
          innych.
      • d.z Re: A kiedy to było inaczej??? 12.03.06, 19:55
        Czy rząd Millera miał jakieś "fory" u dziennikarzy?
        A co z licznymi aferami, które za rządów Millera były demaskowane?
        To przecież dzięki nim między innymi wygrało PiS.
        Jak rozumiem teraz dziennikarze powinni już przestać zajmować się "złośliwym"
        zadawaniem pytań i wyciąganiem na jaw absurdów?
        Nie.
        Taka jest cena władzy.
        Władzy utrzymywanej z naszych wysokich podatków trzeba patrzeć na ręce a
        ponieważ my nie mamy pełnych możliwości to zajmują się tym dziennikarze.
        Dobrze jest.
        A wątpiącym przypominam to co kiedyś już Ignacy Krasicki powiedział:
        "Prawdziwa cnota krytyk się nie boi."
    • Gość: Szmakos Re: Krzywdzaca złośliwość IP: *.net-serwis.pl 12.03.06, 20:55
      Oczywiście, że nie, bo Tusk to przedstwiciel Salonu a Kaczyński nie. I tyle.
      Nawet Cimoszenko miałby znakomitą prasę, bo też popierany jest przez Salon.
      Wróg Salonu jest wrogiem mediów. To dotyczy PiS-u, Kaczyńskich, którzy będą
      opluwani aż do końca. Aż Salon wygra znowu. Choćby to z powrotem miał być SLD.
      Przykre ale niestety prawdziwe.
      • Gość: gizmo Re: Krzywdzaca złośliwość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.06, 21:04
        Gdyby nie Układ bylibyśmy już drugą Japonią. A tak konkretnie Hiroshimą.
    • sceptyk Spoko, to minie 12.03.06, 21:21
      Pojecie "salonu" jest dosc szerokie. Rodzicami salonu jest prawdopopdobnie
      srodowisko zwiazane z dawna Unia Wolnosci. W sklad salonu wchodza ci wszyscy,
      ktorym bylo stosunkowo niezle ostatnimi laty. Weszli don troche swiadomie,
      troche nieswiadomie. Salon stworzyl tzw. uklad (czyli pojecie salonu
      rozbudowane zostalo o bylych czerwonych, "biznesmenow" bogacacych sie na
      kontaktach z politykami, czy wreszcie najrozniejsi mafioso w krawatach).

      Na drugim biegunie plasowal sie Lepper z chlopakami (i dziewczynami). Oraz
      Rydzyk ze swoimi mediami. Obaj - obiekty stalych drwin i zartow salonu.

      Teraz mamy taka quasi-rewolucje. Do wladzy doszedl nie-salon, ktory chce rozbic
      uklad. Stad taki wrzask w mediach, ktorym do tej pory wiodlo sie nienajgorzej -
      wszak kazdemu jest przyjemnie byc czescia salonu. Do pasji doprowadza ich, ze
      obiekty dawniejszych drwin nagle traktowane sa powaznie przez rzadzacych.

      Ale uplynie troche czasu i sytuacja sie uspokoi. Co bystrzejsi i uczciwsi
      dzienikarze juz wkrotce zaczna pisac obiektywniej. A niektorzy robia to juz
      teraz. Musi jedynie minac szok wywolany desalonizacja.
      • ottava Re: Spoko, to minie 12.03.06, 21:53
        Właściwie to powstaje nowy paradygmat, stary (salon) dezaktualizuje się. Nie
        mając mocy rządzenia ustepuje miejsca nowemu. Ten może odbiegać formą od
        dotychczasowego, niemniej siła poza porównywalną jest już większa. Słowem,
        gradka dla politologów! A dla nas, opamiętywanie sie i nie popadanie w
        schizofremię: dziś media szkalują a jutro dostosowują się.
        Bądźmy czujni i nie dajmy się zwariować:)
      • Gość: jacek Re: Spoko, to minie IP: 217.153.142.* 12.03.06, 21:54
        W sklad salonu wchodza ci wszyscy,
        > ktorym bylo stosunkowo niezle ostatnimi laty. Weszli don troche swiadomie,
        > troche nieswiadomie

        o k...wa ! też jestem w salonie. Kaczory mnie rozjadą !
        • Gość: eeeeeee Re: Spoko, to minie IP: 82.210.154.* 12.03.06, 22:12
          Macie rację! Do tej pory rządził salon, czasem lewy kąt, czasem prawy, z różną
          przeszłością i moralnością ale zawsze salon /czasem w towarzystwie co
          światlejszych przedstawicieli gminu/ ludzie inteligentni otwarci etc. etc.
          Teraz do "wadzy" dorwała się kruchta i parobasy świeżo granatem od pługa
          oderwane, wiedzione światłym przywództwem kurdupli z przerośniętym ego wyższym
          niż oni sami, którzy dla "wadzy" gotowi sa na wszystko, i ich świty konusów
          intelektualnych i cwaniaczków gotowych na zmianę poglądów w zależności od
          koniunktury, o których ich byłe kobiety piszą, że "ewidentnie za inteligentni
          są by wierzyć w to co mówią".
          Na "wadze" to tak samo pazerne jak njgorsi z poprzedników tylko że w połowie
          zaślepione nienawiścią, kompleksmi, naerwicami natręctw i paranoją a w połowie
          zwyczajnie tępe z natury i wyżej utytłanej obornikiem słomy wystającej z
          dziurawych gumofilców nie sięgające myślą.
          Patrząc na bezczelny uśmieszek Milera myślałem, że gorzej być nie może to że
          ludzie z dysydenckim rodowodem wyprowadzili mnie z błędu tak szybko naprawdę
          mnie zabolało.
          • ottava Re: Spoko, to minie 12.03.06, 22:18
            Gość portalu: eeeeeee napisał(a):

            > Macie rację! Do tej pory rządził salon, czasem lewy kąt, czasem prawy, z
            różną
            > przeszłością i moralnością ale zawsze salon /czasem w towarzystwie co
            > światlejszych przedstawicieli gminu/ ludzie inteligentni otwarci etc. etc.
            > Teraz do "wadzy" dorwała się kruchta i parobasy świeżo granatem od pługa
            > oderwane, wiedzione światłym przywództwem kurdupli z przerośniętym ego
            wyższym
            > niż oni sami, którzy dla "wadzy" gotowi sa na wszystko, i ich świty konusów
            > intelektualnych i cwaniaczków gotowych na zmianę poglądów w zależności od
            > koniunktury, o których ich byłe kobiety piszą, że "ewidentnie za inteligentni
            > są by wierzyć w to co mówią".
            > Na "wadze" to tak samo pazerne jak njgorsi z poprzedników tylko że w połowie
            > zaślepione nienawiścią, kompleksmi, naerwicami natręctw i paranoją a w
            połowie
            > zwyczajnie tępe z natury i wyżej utytłanej obornikiem słomy wystającej z
            > dziurawych gumofilców nie sięgające myślą.
            > Patrząc na bezczelny uśmieszek Milera myślałem, że gorzej być nie może to że
            > ludzie z dysydenckim rodowodem wyprowadzili mnie z błędu tak szybko naprawdę
            > mnie zabolało.











            Qrwa! Nie możemy popadać w taki defetyzm.
            • habitus Re: Spoko, to minie 13.03.06, 10:00
              To nie defetyzm, to smutna rzeczywistość.
              PS: schizofrenia nie "schizofremia", gratka nie "gradka".
              Koniecznie sprawdź znaczenie słowa paradygmat.
              • ottava . 13.03.06, 14:23
                habitus napisał:

                > To nie defetyzm, to smutna rzeczywistość.
                > PS: schizofrenia nie "schizofremia", gratka nie "gradka".
                > Koniecznie sprawdź znaczenie słowa paradygmat.


                Mamy dwa, wzajemnie wykluczające się warianty polityczne: Salon i PIS z
                koalicjantami. Zjawisko braku możliwości zawarcia kompromisu prowadzi do
                wykluczenia jednej ze stron. Silny dotychczas Salon przestał spełniać
                adekwatnie swe funkcje poprzez nie objęcie władzy. Stało się to na skutek
                narodzenia się, przynajmniej w części społeczeństwa, poczucia że nie będzie on
                w stanie rozwiązać problemów istniejących w otoczeniu. W nauce nazywa się to
                utratą funkcjonalności paradygmatu. Paradygmat - konstrukcja, porządek,
                metodologia postępowania. Jeśli to co dotychczasowe okazuje się być nie
                wystarczające to jest zastępowane przez coś co bardziej aktualne i skuteczne.
                Nauka i świat społeczny są tu ewidentnie analogiczne. Nie wiem dlaczego pojęcie
                paradygmatu jest dla Ciebie nie na miejscu, wyjaśnij mi to koniecznie.
                • habitus Re: . 13.03.06, 14:28
                  >Mamy dwa, wzajemnie wykluczające się warianty polityczne: Salon i PIS z
                  koalicjantami.
                  Mamy? Kto ma? I skąd wiemy, że istnieją jakieś dwa sprzeczne obozy? Zabawy
                  retoryczne bez żadnych dowodów i konkretów mają zabierać mój bezcenny czas?
                  Żartujesz chyba?
                  • ottava Re: . 13.03.06, 14:51
                    Nie trać czasu zatem.
                    • mhmmhm1 Re: . 13.03.06, 15:29
                      ty naprawdę jesteś aż taka głupia, czy tylko udajesz?
                      Dorn, który mówi, że 25 letni urzędnicy to zomowcy... sam zaś wykładał marskizm
                      i leninizm na politechnice Warszawskiej, a jego tatuś był szychą w KW PZPR...
                      no i co na to odpowiesz?
                      • Gość: gizmo Re: . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.06, 15:34
                        To Dorn był szychą w KC. Marksizm wykładał Gosiewski.
                      • ottava Re: . 13.03.06, 15:49
                        Czy na podstawie tego co do tej pory napisałam uznajecie mnie za osobę
                        zaangażaowaną? Gratuluję chybionej nadinterpretacji. Wnioskuję tylko na
                        podstawie obiektywnej obserwacji, nie wartościuję, nie oceniam. Proszę również
                        o zachowanie kultury, proszę mnie nie obrażać.
                        • warzaw_bike_killerz Re: . 13.03.06, 16:08
                          Moja obiektywna obserwacja wnioskuje, ze skoro nikt nie ma juz sily plakac, to
                          przynajmniej posmiejmy sie troche. Zlosliowsc nie jest krzywdzaca, bo wladza nie
                          jest krzywda.
                          • Gość: gizmo Re: . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.06, 16:25
                            Gwoli sprawiedliwości to Tusk był w FDJ.
                  • d.z Re: teorie "Naukawe" 14.03.06, 15:37
                    i po co się bawić w wybijanie otwrtych drzwi?
                    To wszystko opisł juz przeciez kiedyś Zygmunt Krasiński w Nie-boskiej komedii

                    Teraz mamy realistyczną adaptację współczesną :)))
          • Gość: 102 Re: Spoko, to minie IP: *.muw / *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.06, 15:12
            Strzał w 10 a może się skrzykniemy jeszcze trochę do wyborów
    • kazuyoshi78 Re: Krzywdzaca złośliwość 13.03.06, 09:38
      Ależ my kochamy prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Kochamy i szanujemy tego
      wielkiego człowieka, niezłomnego polskiego patriotę, obroncę tradycyjnych
      wartości, a przy tym wspaniałego gospodarza, pod którego rządami rozwitła nasza
      Warszawa. Wyrarzamy nadziję, że tak samo rozkwitac będzie cała Polska,
      doświadczając tego dobrodziejstwa, które było ddotąd tylko naszym udziałem. My
      nie jesteśmy jednak egoistami, solidaryzujemy się z resztą kraju i dlatego
      cieszymy się, że teraz cała Polska ma takiego znakomitego prezydenta, a nie
      tylko Warszawa.

      Chylimi także głowę przed geniuszem gospodarczym lecha Kaczyńskiego, który
      sformułował nowatorską koncepcję solidaryzmu, nie wrdrażaną dotąd nogdzie
      indziej na świecie. Koncepcja ta harmonijnie łączy lewicową wrażliwość
      społeczną z patriotyzmem, tradycją i prawdziwymi wartościami. Jest to program
      narodowy w formie i socjalistyczny w treści, a połączenie tych pierwiastków
      jest tak harmonijne, że aż genialne.

      Dlatego kochamy naszego prezydenta i nikt się z niego nie śmieje.
      • Gość: kixx Re: Krzywdzaca złośliwość IP: *.acn.waw.pl 13.03.06, 09:43
        sciagnales to ze strony ambasady KRLD ,czy to oryginalne przemyslenia?
        • kazuyoshi78 Re: Krzywdzaca złośliwość 13.03.06, 09:48
          To moje własne przemyśłenia na temat wielkiego patrioty prezydenta Lecha
          Kaczyńskiego i jego genialnej koncepcji solidaryzmu.
          • mhmmhm1 Re: Krzywdzaca złośliwość 13.03.06, 09:51
            Kazuyoshi... Kocham cię :)
            • kazuyoshi78 Re: Krzywdzaca złośliwość 13.03.06, 10:02
              Kto most zbudował, którym jadę?
              Kto Plac Defilad zabudował?
              Kto śmiałe wizje ma i plany?
              I kto Krakowskie remontował?

              To nasz prezydent i nasz geniusz
              Niezłomny człowiek i patriota
              Niech nam rozkwita Polska nasza
              Zwycięża mądrość, nie głupota

              To dzięki Niemu, o rodacy
              Nowa zaczyna się historia
              Historia Polski, mej ojczyzny
              Więc niech ogarnia nas euforia

              Miliony mieszań On zbuduje
              Emerytury da górnicze
              Niech żyje Polska solidarna
              Służąca klasie robotniczej
              • esmeralda_pl Re: Krzywdzaca złośliwość 13.03.06, 11:40
                piekne... wzruszyłam się... oddałeś słowami to co czuje cały naród... Dziękuję
                w iminiu wszystkich Polaków... tych prawdziwych, a nie farbowanych
      • jan-w Re: Krzywdzaca złośliwość 13.03.06, 09:43
        Wstydź się. Na rowerze wjechałeś do salonu ;-)))
        • kazuyoshi78 Re: Krzywdzaca złośliwość 13.03.06, 09:49
          Rowery opanują salon. Usuniemy cieżke gdańskie meble i kryształowe lustra i
          wstawimy tam stojaki dla rowerów.
          • kazuyoshi78 Re: Krzywdzaca złośliwość 13.03.06, 10:15
            Oliwię rower w pocie, znoju
            Potem naciskam na pedały
            Już na salony czas nam wjechać
            Choć one na nas nie czekały

            Nikt nas nie czeka na salonach
            Lecz nagłym szturmem je weźmiemy
            Przegnamy synów Izraela
            I polską flage tam zatkniemy

            Niech nas prowadzi Ojciec Rydzyk
            Zwycięży armia moherowa
            Drżyjcie salony, bo nadchodzi
            Wielka inwazja rowerowa

            Wszystko dla Ciebie, prezydencie
            Cały nasz trud, nasz pot i znój
            Za wielką Polskę katolicką
            Ruszamy dziś na wielki bój
            • habitus Re: Krzywdzaca złośliwość 13.03.06, 11:30
              Będą tacy, którzy z pieśnią twą na uściech pójdą... no właśnie, gdzie? Pod
              redakcję NIE? Pod siedzibę Związku Dziennikarzy? Gdzie ten "salon" się mieści?
              Czy nie w głowach skrytych pod moherem?
              • kazuyoshi78 Re: Krzywdzaca złośliwość 13.03.06, 11:32
                Ten salon gdzieś jest, tylko trzeba go odkryć, zdemaskować. Tym zajmie się
                oczywiście komisja śledcza.
            • jan-w Re: Krzywdzaca złośliwość 13.03.06, 11:33
              Historycznie rzecz biorąc, rowery w mitycznym "salonie" były od początku obecne.
              Zawsze jeździł nim do pracy były minister obrony Janusz Onyszkiewicz, posłowie:
              Radosław Gawlik, Jan Lityński i wielu innych.
              • kazuyoshi78 Re: Krzywdzaca złośliwość 13.03.06, 11:40
                To były rowery pojedyncze, nastawione na indywidualizm. Awangarda przemian
                jeździ na tandemach. Jesteśmy sprzężeni jak jednojajowe bliźnięta - w dwójcy
                jedność.
    • Gość: jajko Re: Krzywdzaca złośliwość IP: *.muw / *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.06, 15:03
      Na Niego głosowało 6 % Polaków jeśli nie wierzysz to policz, nie wiem czy
      potrafisz ?
      • warzaw_bike_killerz Re: Krzywdzaca złośliwość 13.03.06, 16:04
        6% to miazdzaca wiekszosc, skoro wyniosla go na oltarz wladzy.

        Nie pytam sie co robilo 94% reszty. Im bylo chyba wszystko jedno...
        • siara66 Re: Krzywdzaca złośliwość 13.03.06, 16:09
          magiczna liczba 90 i 4..
          • d.z Re: Krzywdzaca złośliwość 14.03.06, 15:34
            siara66 napisał:

            > magiczna liczba 90 i 4..

            a jakie padną w jutrzejszym Lotto???
      • a_weasley Prośba o korepetycje 14.03.06, 22:04
        Gość portalu: jajko napisał(a):

        > Na Niego głosowało 6 % Polaków jeśli nie wierzysz to policz, nie wiem czy
        > potrafisz ?

        Hmm.
        Ja liczyć to potrafię, ale nie zawsze mi wychodzi poprawna (politycznie)
        odpowiedź. Tym razem właśnie nie wychodzi. Jak to obliczyłeś?
    • a_weasley Ryzyko zawodowe polityka 14.03.06, 21:59
      To po pierwsze. To taka praca, będą opluwać, zawsze się tacy znajdą. Kto nie
      potrafi z tym żyć, nie pakuje się w ten interes.
      Ale jest coś jeszcze.
      Otóż większości rodaków nie mieści się w głowie:
      a) że zdrowy na umyśle, mało, inteligentny człowiek może uczciwie mieć poglądy
      biegunowo inne niż oni
      b) że w szczególności większość ludzi może mieć inne poglądy.
      Kiedy Mazowiecki odpadł w pierwszej turze, ludzie wykształceni - ja również -
      rwali włosy z głowy i węszyli za Tymińskim jakieś KGB-owskie spiski.
      Kiedy Kwaśniewski o pierś wygrał z Wałęsą, zerwała się burza protestów, a Liga
      Republikańska chciała robić powtórkę z Narutowicza (przynajmniej w zakresie
      niedopuszczenia do zaprzysiężenia).
      Teraz mamy to samo. Dokładniej zaś przypomina mi to właśnie rok 1990. Moi
      znajomi, gdy z żoną na pytanie "kto, do jasnej cholery, na niego głosował?"
      odpowiadamy "Na przykład my", jeszcze bardziej nie wiedzą, co z tym fantem
      począć, niż ja wtedy czułem się niezręcznie trafiając na kogoś, kto w I turze
      głosował na Wałęsę. Co więcej, zupełnie skądinąd inteligentni ludzie na pytanie,
      co właściwie im się w prezydencie nie podoba, mówią coś o urodzie, o nieładnej
      żonie, kwaczą albo odpowiadają sloganami.
      Po prostu społeczeństwo po raz kolejny zawiodło zaufanie. Stanowczo trzeba je
      rozwiązać i wybrać nowe.
      • Gość: kixx Re: Ryzyko zawodowe polityka IP: *.acn.waw.pl 14.03.06, 22:05
        fajny ten post
        ale zauwazylem jeden blad:"malointeligentny" pisze sie razem
      • ottava Re: Ryzyko zawodowe polityka 14.03.06, 22:14
        a_weasley napisał:

        > To po pierwsze. To taka praca, będą opluwać, zawsze się tacy znajdą. Kto nie
        > potrafi z tym żyć, nie pakuje się w ten interes.
        > Ale jest coś jeszcze.
        > Otóż większości rodaków nie mieści się w głowie:
        > a) że zdrowy na umyśle, mało, inteligentny człowiek może uczciwie mieć poglądy
        > biegunowo inne niż oni
        > b) że w szczególności większość ludzi może mieć inne poglądy.
        > Kiedy Mazowiecki odpadł w pierwszej turze, ludzie wykształceni - ja również -
        > rwali włosy z głowy i węszyli za Tymińskim jakieś KGB-owskie spiski.
        > Kiedy Kwaśniewski o pierś wygrał z Wałęsą, zerwała się burza protestów, a Liga
        > Republikańska chciała robić powtórkę z Narutowicza (przynajmniej w zakresie
        > niedopuszczenia do zaprzysiężenia).
        > Teraz mamy to samo. Dokładniej zaś przypomina mi to właśnie rok 1990. Moi
        > znajomi, gdy z żoną na pytanie "kto, do jasnej cholery, na niego głosował?"
        > odpowiadamy "Na przykład my", jeszcze bardziej nie wiedzą, co z tym fantem
        > począć, niż ja wtedy czułem się niezręcznie trafiając na kogoś, kto w I turze
        > głosował na Wałęsę. Co więcej, zupełnie skądinąd inteligentni ludzie na
        pytanie
        > ,
        > co właściwie im się w prezydencie nie podoba, mówią coś o urodzie, o nieładnej
        > żonie, kwaczą albo odpowiadają sloganami.
        > Po prostu społeczeństwo po raz kolejny zawiodło zaufanie. Stanowczo trzeba je
        > rozwiązać i wybrać nowe.
        >








        sedno
        • telimena30 Jestem kobietą i wstydzę się za Ciebie... 15.03.06, 10:28
          Daj sobie spokój i lepiej kontynuuj słuchanie Radia Rydzyka
          • ottava Re: Jestem kobietą i wstydzę się za Ciebie... 15.03.06, 12:42
            Wstydzisz się za mnie? A kim ty jesteś żeby uzurpować sobie prawo do uznawania
            mnie za osobę bezwstydną, kim?
      • kazuyoshi78 Re: Ryzyko zawodowe polityka 15.03.06, 09:46
        > Teraz mamy to samo. Dokładniej zaś przypomina mi to właśnie rok 1990. Moi
        > znajomi, gdy z żoną na pytanie "kto, do jasnej cholery, na niego głosował?"
        > odpowiadamy "Na przykład my"

        Zaiste trafny to wybór. Wybór wielkiego człowieka. On to, Lech Kaczyński, oraz
        jego równie genialny brat Jarosław, wyprowadzą nas z dusznych mroków 3.RP ku
        świetlanej przysłości.

        Wiemy wszyscy, że gospodarka pozbawiona kontroli panstwa jest jak okręt
        pozbawiony sternika. Dlatego czuję radość i dumę, że oto jest w nasze ojczyźnie
        dwóch Wielkich Sterników, którzy bezpiecznie przeprowadzą nasz polski okręt
        przez morza pełne agenturalnej mielizny i lumpen-liberalnych raf. Cieszy mnie
        inicjatywa tych wielkich patriotów, aby ukrócić samowolę sektora bankowego i
        podać go kontroli polityków, bożych pomazańców i najlepszych synów narodu
        polskiego. Dzięki temu mam pewność, że moje cięzko zarobione pieniadze będą
        bezpieczne, a wręcz będą wzrastać niczym najlepsza pszenica na polskim żyznym
        polu.

        Weasley, gratuluję. Udowodniłeś, że jesteś prawdziwym patriotą, miłującym naszą
        ojczystą katolicką ziemię.
        • a_weasley Re: Ryzyko zawodowe polityka 15.03.06, 12:25
          kazuyoshi78 napisał:

          > > odpowiadamy "Na przykład my"

          > Zaiste trafny to wybór. Wybór wielkiego człowieka. On to, Lech Kaczyński, oraz
          > jego równie genialny brat Jarosław, wyprowadzą nas z dusznych mroków 3.RP ku
          > świetlanej przysłości.

          Załóżmy, że Lech Kaczyński nie jest mężem opatrznościowym, który zapewni
          powszechną szczęśliwość. Dyskwalifikowałoby go to jako kandydata tylko w jednym
          przypadku: gdyby równocześnie kandydował jakiś mąż opatrznościowy, po którym
          można by się spodziewać zapewnienia powszechnej szczęśliwości.
          W każdym innym przypadku fakt, że Kaczyński nie jest MOKZPS, nie świadczy
          kompletnie o niczym. Ja nie uważam, że to był idealny kandydat. Uważam, że był
          najlepszy z tych, którzy kandydowali. Moje prawo. Część obywateli uważała
          inaczej. Ich prawo. Ja ich nie obrażam. Mój obowiązek. I wolałbym, żeby oni
          poczuwali się do analogicznego obowiązku względem mnie.

          > Wiemy wszyscy, że gospodarka pozbawiona kontroli panstwa jest jak okręt
          > pozbawiony sternika.

          Ironia bardzo na miejscu, jeżeli jako alternatywę rozpatrujemy kandydaturę
          Korwina-Mikkego na prezydenta oraz rząd większościowy UPR-u. W każdym innym
          przypadku PiS czy Platforma, Kaczyński czy Tusk, nie mówiąc już o poprzednim
          zestawie sterników - każdy wariant oznacza państwo kontrolujące gospodarkę dość
          intensywnie. I dyskusja dotyczy zakresu tej kontroli - oraz tego, co by ta
          kontrola miała zapewnić.
          A także, czy o tym zakresie, formach i celach kontroli będzie się rozmawiać
          raczej we Warszawie, czy raczej w Brukseli. Ja jestem za Warszawą i aktualny
          poziom eurointegracji uważam za aż nadto wystarczający. Dlatego głosowałem na
          eurosceptyka, a nie na eurofana.

          > Weasley, gratuluję. Udowodniłeś, że jesteś prawdziwym patriotą,

          Owszem, uważam się za patriotę.

          > miłującym naszą ojczystą katolicką ziemię.

          Jestem protestantem i tej ziemi ani za katolicką nie uważam, ani za ewangelicką,
          jeno za polską. Owszem, miłuję ją. Ty nie?
          • kazuyoshi78 Re: Ryzyko zawodowe polityka 15.03.06, 13:12
            > Załóżmy, że Lech Kaczyński nie jest mężem opatrznościowym, który zapewni
            > powszechną szczęśliwość. Dyskwalifikowałoby go to jako kandydata tylko w
            > jednym
            > przypadku: gdyby równocześnie kandydował jakiś mąż opatrznościowy, po którym
            > można by się spodziewać zapewnienia powszechnej szczęśliwości.
            > W każdym innym przypadku fakt, że Kaczyński nie jest MOKZPS, nie świadczy
            > kompletnie o niczym.

            Bardzo trafna uwaga. Dlatego mając wybór między Leszkiem Balcerowiczem i
            Aleksandrem Łukaszenką mógłbym śmiało rzucać monetą, bo przecież żadna z tych
            osób nie jest męzem opatrznościowym. Ba, jeden i drugi mają liczne grono
            krytyków. Czyli różnicy między nimi w sumie nie ma, rzut monetą załatwi
            wszystko.

            > Ja nie uważam, że to był idealny kandydat. Uważam, że był
            > najlepszy z tych, którzy kandydowali. Moje prawo. Część obywateli uważała
            > inaczej. Ich prawo. Ja ich nie obrażam. Mój obowiązek. I wolałbym, żeby oni
            > poczuwali się do analogicznego obowiązku względem mnie.

            My tu nikogo nie obrażamy, a wręcz jesteśmy pod wrażeniem geniuszu naszego
            prezydenta i parlamentu i obserwując naszą scenę polityczną, naszych światłych
            i rozsądnych mężów stanu, z optymizmem patrzymy w przyszłość.

            > Ironia bardzo na miejscu, jeżeli jako alternatywę rozpatrujemy kandydaturę
            > Korwina-Mikkego na prezydenta oraz rząd większościowy UPR-u. W każdym innym
            > przypadku PiS czy Platforma, Kaczyński czy Tusk, nie mówiąc już o poprzednim
            > zestawie sterników - każdy wariant oznacza państwo kontrolujące gospodarkę
            > dość intensywnie. I dyskusja dotyczy zakresu tej kontroli - oraz tego, co by
            > ta kontrola miała zapewnić.

            Jeśłi intensywność kontroli mierzyć w skali od 0 do 10, to chyba jednak jest
            jakaś róznica miedzy 2 i 8, prawda? Jeśli tej różnicy nie dostrzegasz, to...
            spróbuj dostrzec.

            > A także, czy o tym zakresie, formach i celach kontroli będzie się rozmawiać
            > raczej we Warszawie, czy raczej w Brukseli. Ja jestem za Warszawą i aktualny
            > poziom eurointegracji uważam za aż nadto wystarczający. Dlatego głosowałem na
            > eurosceptyka, a nie na eurofana.

            No ba, nasz przydent to w ogóle jest sceptyczny. Na przykład jeśli chodzi o
            wolności obywatelskie, własnośc prywatną i inwestycje, to jest sceptyczny
            wyjątkowo.

            Czy mam być dumny, że swemu sceptycyzmowi w tych dziedzinach daje wyraz w
            Warszawie a nie w Brukseli? No nie wiem, chyba powinienem...

            > Owszem, uważam się za patriotę.
            > Jestem protestantem i tej ziemi ani za katolicką nie uważam, ani za
            > ewangelicką, jeno za polską. Owszem, miłuję ją. Ty nie?

            Szczerze? Lubię ją nawet. Gorzej z niektórymi tubylcami.
            • a_weasley Re: Ryzyko zawodowe polityka 15.03.06, 14:19
              kazuyoshi78 udaje, że nie rozumie:

              > > W każdym innym przypadku fakt, że Kaczyński nie jest MOKZPS, nie świadczy
              > > kompletnie o niczym.
              >
              > Bardzo trafna uwaga. Dlatego mając wybór między Leszkiem Balcerowiczem i
              > Aleksandrem Łukaszenką mógłbym śmiało rzucać monetą, bo przecież żadna z tych
              > osób nie jest męzem opatrznościowym. Ba, jeden i drugi mają liczne grono
              > krytyków. Czyli różnicy między nimi w sumie nie ma, rzut monetą załatwi
              > wszystko.

              Oczywiście nie, ale w tym momencie wywody sprowadzające się do tego, że
              Kaczyński nie jest MOKZPS, są bezwartościowe jako argument.

              > My tu nikogo nie obrażamy,

              Poczytaj uważnie notki antykaczystów.

              > Jeśłi intensywność kontroli mierzyć w skali od 0 do 10, to chyba jednak jest
              > jakaś róznica miedzy 2 i 8, prawda? Jeśli tej różnicy nie dostrzegasz, to...
              > spróbuj dostrzec.

              Ależ oczywiście, dostrzegam. 10, czyli centralne rozdzielnictwo wszystkiego,
              jest nieporozumieniem. 0 również się nie sprawdza. Czy lepsze jest 7, czy 4? Jak
              kiedy, jak gdzie, jak dla kogo.

              > Czy mam być dumny, że swemu sceptycyzmowi w tych dziedzinach daje wyraz w
              > Warszawie a nie w Brukseli? No nie wiem, chyba powinienem...

              Bądź jaki chcesz. Dla mnie każdy głos z Zachodu, że Kaczyński stawia interes
              Polski nad interesem UE, jest komplementem dla prezydenta. Albowiem to jest
              prezydent Polski, a nie delegat Komisji Europejskiej na Polskę. Podobnie nie
              rozumiałem głosów potępienia dla Blaira, kiedy robił coś, co było pod włos innym
              krajom Unii, skoro było to w interesie Wielkiej Brytanii.
              • Gość: jacek kaczor dba o swoj interes IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 21:19
                a nie o interes Polski

                archaiczna, podzielona, sklocona z UE Polska na pewno nie jest w interesie
                narodowym

                strach jest zlym doradca - kaczory boja sie wszystkiego - bo nie znaja ani
                innych krajow ani obcych jezykow

                polityk XXI nie znajacy przynajmniej 2 obcych jezykow, ktory nigdy nie by w
                chociaz w Niemczech (sasiedzi !!!) - to kompletna porazka
                • a_weasley Co dla kogo ważne 16.03.06, 11:51
                  Gość portalu: jacek napisał(a):

                  > archaiczna, podzielona, sklocona z UE Polska na pewno nie jest w interesie
                  > narodowym

                  Bba. Tu już dochodzimy do poziomu, co dla kogo jest ważne.
                  Z tego punktu widzenia rozbiory były korzystne, ponieważ ziemie polskie znalazły
                  się w państwach nowocześniejszych niż zacofana, anarchiczna I RP. Natomiast
                  odzyskanie niepodległości było dla zaboru pruskiego wielkim krokiem wstecz. Otóż
                  mnie taka optyka nie odpowiada, a pomysł generalnej wyższości prawa unijnego nad
                  krajowym uważam za poroniony.
                  Nie wiem, dlaczego Kaczyński ma oznaczać Polskę podzieloną, a jakiś inny
                  prezydent Polskę zjednoczoną. W 1995 mówiono o pęknięciu Polski na pół i jakoś
                  się nie rozpadła. Toż samo USA po roku 2000 nie wydają się jakieś podzielone i
                  osłabione.
                  O skłóceniu z UE też trudno mówić. UE to konglomerat interesów, każdy tak
                  pogrywa, jak mu się opłaca - jak mu dyktuje interes jego kraju. Raz jakiś numer
                  w imię swoich interesów wytną wszystkim Francuzi, raz Anglicy, raz Polacy i
                  Czesi, każdy zawiera doraźne koniunkturalne sojusze z tymi, z którymi mu hic et
                  nunc po drodze.
                  • Gość: jacek gdyby nie zabor rosyjski pis cienko by spiewal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 17:45
                    obecne seanse nienawisci w wykonaniu piszystow i rydzykow to zupelnie cos
                    innego niz to co w Polsce w 1995 ani w USA w 2000

                    banda gamoni nie moze zawierac sojuszy - bo nawet tlumacza sie wsytdza zabrac
                    na negocjacje - a bez niego ani be ani me

                    zalosna banda piszystow
                • Gość: Szmakos Re: kaczor dba o swoj interes IP: *.net-serwis.pl 19.03.06, 14:30
                  Jasne, codziennie myje go szczotką - ryżową. Dlatego interes ma czysty i
                  przejrzysty. Będzie z determinacją walczył, żeby wszystkie interesy w Polsce
                  były czyste. Wtedy Polska będzie szczęśliwym krajem. Rajem dla czystych
                  interesów.
          • Gość: kixx e!! weasley! IP: *.acn.waw.pl 15.03.06, 20:56
            odnosnie alternatywy ,czyli UPR-u
            jest w poblizu kraj gdzie wdrozono w zycie spora czesc z postulatow i programu
            wyborczego UPR-u
            jest to kraj o najwiekszym w UE przyroscie produktu narodowego .Dla ulatwienia
            dodam ze ten kraj startowal z o wiele gorszej pozycji niz my i , co
            ciekawsze, teraz jest na o wiele lepszej pozycji niz my
            • a_weasley Możliwe. Tylko co to wnosi? 16.03.06, 11:41
              Gość portalu: kixx napisał(a):

              > odnosnie alternatywy ,czyli UPR-u
              > jest w poblizu kraj gdzie wdrozono w zycie spora czesc z postulatow i programu
              > wyborczego UPR-u

              Bardzo możliwe. I możliwe nawet, że się tam dzieje tak dobrze, jak piszesz.
              Tyle, że większość krytyków prezydenta i PiS nie robi tego z pozycji UPR-owskich
              i nie Korwina rada by widzieć prezydentem, jeno Tuska, który dla Korwina jest
              takim samym socjałem jak Kaczyński.
              Znam zresztą człowieka, który w pierwszej turze głosował na Korwina, w drugiej
              zaś na kandydata bardziej antykomunistycznego i mającego bliższy Korwinowemu
              stosunek do eurofederalizmu. Czyli na Kaczyńskiego.
    • Gość: MM Re: Krzywdzaca złośliwość IP: *.crowley.pl 15.03.06, 09:08
      Hmm, PIS to nie jest mówj wybór. I nie zadowala mnie. Komisje śledcze
      powoływane do sprawdzania komisji śledczych, znoszenie ulg podatkowych, żeby
      wypełnić rozrastającą się dziurę budżetową - np. powiększającą sie przez
      becikowe x 2, dziwne pomysły typu "senioranego", dofinanowanie budowy kościoła
      (co jest niezgodne z prawem) zamiast np. ratownictwa medycznego, obiecywanie
      gruszek na wierzbie - np. 3 miliony mieszkań (teraz powiedzieli, że wybudują
      też dużo - 300 000 - to chyba poważna różnica), rozwiązywanie istniejących
      instytucji i organizacji, żeby na ich miejsce powołać własne. Niezła litania
      mogłaby powstać, jakby wypisać wszystko. I piszę o kwestiach politycznych - nie
      o tym, że przedstawiciele państwa reprezentują sobą niski poziom (w sumie
      najbardziej "reprezentacyjny" okazał się premier - niespodzianka).
      Bardzo proszę, Ci którzy tak bardzo płaczecie, że biedni PISowcy są tak
      złośliwie opluwani - wymieńcie choć tyle pozytywów , co ja negatywów,
      wynikających z tych rządów!
      Ale - żeby nie być stronniczym - wcale nie uważam, żeby polityka PO była dla
      nich powodem do dumy! ZAchwoują się strasznie nieudolnie. Oczywiście
      wielokrotnie mają rację oskarżając PIS o niektóre rzeczy, jednak sposób, w jaki
      to robią, przypomina reakcję wścieklego psa, gryzie na oślep.

      A tak na marginesie - mam jedno życzenie: ŻEBY POLITYCY CZASEM POCZYTALI
      INFORMACJE Z TEGO FORUM LUB INNEYCH, PODOBNYCH! Gdyby tylko chcieli, wiele
      mogliby się nauczyć!
    • warzaw_bike_killerz Czy prezydent zniewazyl symbole narodowe? 15.03.06, 12:48
      Jezdzil sobie przedwczoraj po Warszawie w samochodzie obwieszonym flaga
      Indonezji. Przynajmniej takie zdjecia publikuje prasa niezalezna.
      Czy prezydent nie zauwazyl, ze wsiada do samochodu jakiegos przedstawiciela
      dyplomatycznego, czy celowo narazil sie na zarty? Jesli chcial zazartowac sobie
      z protokolu dyplomatycznego, to czy te zarty nie byly posuniete za daleko? Czy
      moze zazartowal sam z siebie, ale jako ikona naszego narodu, mozna wnioskowac,
      ze sam siebie zniewazyl.
      • Gość: kixx Re: Czy prezydent zniewazyl symbole narodowe? IP: *.acn.waw.pl 15.03.06, 12:56
        ja mam podejrzenia,ze nasz prezydent ma kolosalne klopoty ze wzrokiem-tratuje
        innych politykow,nie zauwaza wyciagnietych do powitania rak,nie zauwaza flagi
        obcego panstwa zawieszonej na wlasnym samochodzie
        stawiam na -6 dioptrii
        a ze borowiki nie widza-moze prezio uwaza ze nikt w jego otoczeniu nie moze byc
        lepszy od niego i pod takim katem dobierana jest jego obstawa
        • warzaw_bike_killerz Re: Czy prezydent zniewazyl symbole narodowe? 15.03.06, 12:59
          Ale ma przeciez ten "szosty zmysl". Wszedzie widzi agentow i uklady.
        • kazuyoshi78 Re: Czy prezydent zniewazyl symbole narodowe? 15.03.06, 13:00
          > ja mam podejrzenia,ze nasz prezydent ma kolosalne klopoty ze wzrokiem-tratuje
          > innych politykow,nie zauwaza wyciagnietych do powitania rak,nie zauwaza flagi
          > obcego panstwa zawieszonej na wlasnym samochodzie
          > stawiam na -6 dioptrii

          W decydujących momentach wypadają mu szkła kontaktowe :)

          Chyba czas przeprosić się ze starymi dobrymi brylami.
          • Gość: kixx Re: Czy prezydent zniewazyl symbole narodowe? IP: *.acn.waw.pl 15.03.06, 13:07
            szosty zmysl nie dziala w swietle jupiterow
            • habitus Re: Czy prezydent zniewazyl symbole narodowe? 15.03.06, 22:28
              Przed szóstym zmysłem to by się piąta klepka przydała...
    • Gość: kixx buty Kaczynskiego-model na nadchodzacy sezon IP: *.acn.waw.pl 17.03.06, 12:01
      tego nie mozna przeoczyc-w dzisiejszym fakcie J.Kaczynski pokazuje jakie buty
      bedzie sie nosic w tym,a byc moze i w przyszlym, sezonie
      opis
      styl vintage,stylowe sznurowadlo w stylu wysluzonego powrozu z polowy XX-ego
      wieku z wykorzystaniem co trzeciej dziurki
      jezyk mocno zuzyty,aby sprawial wrazenie ze wlasciciel od dawna wystawial go
      kazdemui przy kazdej okazji
      obcas ze zdarta zelowka-musi byc po nim widac,ze wlasciciel zaszedl naprawde
      daleko i przy tym nie tracil czasu na wizyty u szewca
      czub artystycznie obtarty,spod czarnego lakieru wystaje skora-koniecznie polska
      nie uzywa sie do jej czyszczenia zadnych zagranicznych past(polskich jak sadze
      takze nie-przypis wlasny)
      opis nie oddaje wszystkiego ,polecam zakup dzisiejszego wydania Faktu,tylko
      lekko ponad 1 zl.Zastanowic sie powaznie nad tym zakupem powinni powaznie
      ci,ktorzy ostatnio na forum szukali butow,np Umfana-dowiedza sie sporo o
      nadchodzacych trendach
    • Gość: wars Re: Krzywdzaca złośliwość IP: *.nbp.pl / 193.109.212.* 17.03.06, 14:16
      Dajcie spokój, jeszcze jedna pandemia (ptasia grypa) nie skończyła się, a już
      mamy drugą (kaczy tyfus).
      • habitus Re: Krzywdzaca złośliwość 19.03.06, 14:07
        (kaczy tyfus).

        Kaczy platfus.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka