Dodaj do ulubionych

Paranoja w gimnazjum

IP: *.*.*.* 16.10.01, 18:11
Dzis mamy kolejna odslone reformy edukacji: probne egzaminy koncowe w
gimnazjach.
Mam siostre w trzeciej klasie gimnazjum i to co z nia robi szkola mnie przeraza!
Po pierwsze moja siostra nie wiedziala, jakiego rodzaju test bedzie pisac: czy
humanistyczny, czy matematyczno-przyrodniczy. Dowiedziala sie tego dopiero, gdy
usiadla w lawce! To tak, jakbym szedl na mature, nie wiedzac czy zdaje polski
czy matematyke!!!
Po drugie w szkole panuje szczegolna atmosfera, duzo gorsza niz na maturze.
W gimnazjum mojej siostry klasy zostaly wymieszane tak, ze w porywach w tej
samej sali siedzialo najwyzej czworo uczniow z jednej klasy. Moje pytanie do
dyrekcji gimnazjum, a moze do MEN:
- dlaczego naraza gimnazjalistow na taki dodatkowy niepotrzebny stres?
- po co to wymieszanie grup? przeciez nawet mature, egzamin dojrzalosci, pisze
sie razem, cala klase w jednej sali! o co tu chodzi?
- dlaczego nie mozna sobie wybrac rodzaju egzaminu (jednego z dwoch)?
Mozna sie latwo domyslec jakie tego beda konsekwencje. Slabe wyniki w calym
gimnazjum, a moja siostra wyladuje w jakims podrzednym liceum. Natomiast
absolwenci prywatnych szkol, a moze nawet innych publicznych gimnazjow, gdzie
byc moze bedzie mozna sciagac, beda pierwsi na listach przyjetych do liceow!
Gratuluje dobrego samopoczucia odpowiedzialnym za reforme!

PS. A jak to wyglada w innych gimnazjach? Tez tak "mieszaja"?
Obserwuj wątek
    • Gość: Indris Autor ! Autor ! IP: *.ibspan.waw.pl 16.10.01, 18:28
      hubi napisał:
      "(...)moja siostra nie wiedziala, jakiego rodzaju test bedzie pisac: czy
      humanistyczny, czy matematyczno-przyrodniczy. Dowiedziala sie tego dopiero, gdy
      usiadla w lawce!"

      Ocena tego 'pomysłu' jest oczywista i nie do wyrażenia bez tzw. wyrazów. Ale
      należy się domagać ujawnienia KTO z imienia i nazwiska to wymyślił i
      zatwierdził. Oczywiście taka osoba powinna być trzymana równie daleko od
      oświaty jak epileptyk od prowadzenia samolotów pasażerskich.
    • zawad Re: Paranoja w gimnazjum 16.10.01, 20:26
      Gość portalu: hubi napisał(a):

      > Dzis mamy kolejna odslone reformy edukacji: probne egzaminy koncowe w
      > gimnazjach.
      > Mam siostre w trzeciej klasie gimnazjum i to co z nia robi szkola mnie przeraza
      > !
      > Po pierwsze moja siostra nie wiedziala, jakiego rodzaju test bedzie pisac: czy
      > humanistyczny, czy matematyczno-przyrodniczy. Dowiedziala sie tego dopiero, gdy
      >
      > usiadla w lawce! To tak, jakbym szedl na mature, nie wiedzac czy zdaje polski
      > czy matematyke!!!
      > Po drugie w szkole panuje szczegolna atmosfera, duzo gorsza niz na maturze.
      > W gimnazjum mojej siostry klasy zostaly wymieszane tak, ze w porywach w tej
      > samej sali siedzialo najwyzej czworo uczniow z jednej klasy. Moje pytanie do
      > dyrekcji gimnazjum, a moze do MEN:
      > - dlaczego naraza gimnazjalistow na taki dodatkowy niepotrzebny stres?
      > - po co to wymieszanie grup? przeciez nawet mature, egzamin dojrzalosci, pisze
      > sie razem, cala klase w jednej sali! o co tu chodzi?
      > - dlaczego nie mozna sobie wybrac rodzaju egzaminu (jednego z dwoch)?
      > Mozna sie latwo domyslec jakie tego beda konsekwencje. Slabe wyniki w calym
      > gimnazjum, a moja siostra wyladuje w jakims podrzednym liceum. Natomiast
      > absolwenci prywatnych szkol, a moze nawet innych publicznych gimnazjow, gdzie
      > byc moze bedzie mozna sciagac, beda pierwsi na listach przyjetych do liceow!
      > Gratuluje dobrego samopoczucia odpowiedzialnym za reforme!
      >
      > PS. A jak to wyglada w innych gimnazjach? Tez tak "mieszaja"?


      Pozwól hubi że powiem jak idziesz na maturę masz znać i matematykę i Polski
      niezależnie od tego co zdajesz.Dosyć już utrzymywania fikcji że matura czy inne
      egzaminy coś znaczą. Siostrzyczka się zestresowała to widać nauka nie dla niej
      niech pójdzie na sprzątaczkę,po co jej 4 osoby z klasy żeby ściągać?Na egzaminie
      na studia nie ściągnie 4 osób z klasy nie będzie.Intencją reformy jest to by
      wiedza rzeczywista była premiowana ani egazaminpróbny do liceum ani próbna matura
      nie obejmowały swoim zakresem nic czego nie byłoby w programie nauczania,jeśli do
      tej pory maturę oblewało 1% a dziś 40%to pokazuje jakim bezsensem był
      dotychczasowy system.Nauczmy się wreszcie że nie ma obowiązku posiadania
      wykształcenia,ale jak ono już jest niech coś znaczy.Zasady próbnych egzaminów
      były znane od miesiąca także twojej siostrze jej obowiązkiem jest być
      przygotowanym ze wszystkiego znać materiał gimnazjum w pełnym zakresie na ocenę
      promującą.I tyle.Piszę to będąc wicedyrektorem gimnazjum po dzisiejszych
      egzaminach.

      • Gość: Indris prominent buzkowej oświaty daje głos IP: *.ibspan.waw.pl 16.10.01, 20:40
        zawad był uprzejmy poprzeć egzaminacyjną paranoję pisząc:
        "Piszę to będąc wicedyrektorem gimnazjum"
        Życzę uczniom tego gimnazjum, żeby jak najszybciej pozbyli się takiego
        wicedyrektora. I żeby nie pracował w żadnej szkole nawet jako woźny.
        • Gość: Derek Re: prominent buzkowej oświaty daje głos IP: *.dialup.tiscalinet.it 16.10.01, 21:15
          Gość portalu: Indris napisał(a):

          > zawad był uprzejmy poprzeć egzaminacyjną paranoję pisząc:
          > "Piszę to będąc wicedyrektorem gimnazjum"
          > Życzę uczniom tego gimnazjum, żeby jak najszybciej pozbyli się takiego
          > wicedyrektora. I żeby nie pracował w żadnej szkole nawet jako woźny.

          Facet ma duzo racji. Pytanie tylko kiedy nalezy polozyc szlaban miernocie i
          niekompetencji. Czy to ma byc gimnazjum, matura, egzamin na studia czy egzamin na
          pilota Jumbojetow.

          Swoja droga w PAN musi siedziec duzo tych ignorantow ktorzy zrzynali na
          egzaminach. Nie dziwia zerowe osiagniecia naukowe.

          • eela Re: prominent buzkowej oświaty daje głos 18.10.01, 08:12
            Gość portalu: Derek napisał(a):

            > Facet ma duzo racji. Pytanie tylko kiedy nalezy polozyc szlaban miernocie i
            > niekompetencji. Czy to ma byc gimnazjum, matura, egzamin na studia czy egzamin
            > na
            > pilota Jumbojetow.
            >
            > Swoja droga w PAN musi siedziec duzo tych ignorantow ktorzy zrzynali na
            > egzaminach. Nie dziwia zerowe osiagniecia naukowe.
            >
            Rację może ma, ale nie umie pisać po polsku. Jak on tę maturę zrobił?

      • Gość: hubi Re: Paranoja w gimnazjum IP: *.*.*.* 16.10.01, 20:48
        > Pozwól hubi że powiem jak idziesz na maturę masz znać i
        matematykę i Polski
        > niezależnie od tego co zdajesz.Dosyć już utrzymywania
        fikcji że matura czy inne
        >
        > egzaminy coś znaczą. Siostrzyczka się zestresowała to
        widać nauka nie dla niej
        > niech pójdzie na sprzątaczkę,po co jej 4 osoby z klasy
        żeby ściągać?Na egzamini
        > e
        > na studia nie ściągnie 4 osób z klasy nie
        będzie.Intencją reformy jest to by
        > wiedza rzeczywista była premiowana ani egazaminpróbny
        do liceum ani próbna matu
        > ra
        > nie obejmowały swoim zakresem nic czego nie byłoby w
        programie nauczania,jeśli
        > do
        > tej pory maturę oblewało 1% a dziś 40%to pokazuje jakim
        bezsensem był
        > dotychczasowy system.Nauczmy się wreszcie że nie ma
        obowiązku posiadania
        > wykształcenia,ale jak ono już jest niech coś
        znaczy.Zasady próbnych egzaminów
        > były znane od miesiąca także twojej siostrze jej
        obowiązkiem jest być
        > przygotowanym ze wszystkiego znać materiał gimnazjum w
        pełnym zakresie na ocenę
        >
        > promującą.I tyle.Piszę to będąc wicedyrektorem
        gimnazjum po dzisiejszych
        > egzaminach.
        >

        Tzn. stales sie wicedyrektorem po dzisiejszych
        egzaminach?
        Pozwol ze teraz ja powiem troche wiecej co o tym mysle!
        Z tym porownaniem moze rzeczywiscie nie trafilem, bo
        mature zdawalem starym trybem, ale chodzi o zasade!
        Polski zdajesz jednego dnia i wiesz ze tego dnia zdajesz
        polski, matme nastepnego, wiec masz czas wieczorem, aby
        powtorzyc jakies formulki itp. A tu wielka niewiadoma do
        ostatniej chwili. Dlaczego nie mozna tego wczesniej
        wybrac panie wicedyrektorze?
        Po drugie, jesli sa teraz jednolite zasady przyjecia do
        liceow na podstawie swiadectwa z gimnazjum, bez
        dodatkowych wewnetrznych egzaminow, to dlaczego w innym
        gimnazjum (mojego brata ciotecznego) klasy podzielono
        tylko na dwie oddzielne grupy? Co z szanse komunikowania
        sie ze znajomymi? Pozniej widzac, swiadectwo i wynik
        egzaminu, nikt nie pyta o warunki jego napisania! Jest w
        ogole jaks zewnetrzna kontroli prywatnych szkol podczas
        egzaminu? Bo tu mi juz pachnie duza afera w maju!
        A wlasnie! Nadal nie wiadomo, czy w ogole ocena z tego
        egzaminu bedzie na swiadectwie!
        Mnie juz na szczescie ta reforma nie dotknie, ale moja
        siostra bedzie musiala brnac dalej!
      • Gość: beata Re: Paranoja w gimnazjum IP: *.acn.waw.pl 16.10.01, 21:00
        Zawad, wyszedł z ciebie bezduszny belfer - pedagogiem albo nie byłeś, albo
        zapomniałeś na tym wc-dyrektorskim stołku:-(
      • zdzicha Re: Paranoja w gimnazjum 16.10.01, 22:40
        Panie wicedyrektorze gimnazjum. W zasadzie nie powinnam podejmować z Panem
        dykusji jako przedstawicielem polskiego przemysłu oświatowego, albowiem
        zdyskwalifikował się Pan na samym wstępie, pisząc przymiotnik "polski" z wielkiej
        litery. Z reguły ignoruję błędy ortograficzne w postach na forum, ale ktoś, kto
        przekazuje wiedzę dzieciom powinien tę wiedzę posiadać. I niech Pan się nie
        wymiguje, ze nie jest Pan polonistą.

        A teraz do rzeczy:

        > (...)masz znać i matematykę i Polski niezależnie od tego co zdajesz.

        Weźmy za przykład, na którym będziemy bazować maturę. Otóż, każdy ma (miał?)
        obowiązek składania egzaminu z języka polskiego, matematyki lub historii i
        trzeciego przedmiotu do wyboru, tak? Zatem rzeczą oczywistą jest to, ze wiedział
        dużo wczesniej, jaki egzamin i w jaki dzień będzie zdawał. Nie było sytuacji,
        żeby człowiek wychodził z domu i mówił: Mamo, idę na egzamin, zadzwonię później i
        powiem jaki. Tudzież, żeby po technikum gastronomicznym miał zdawać egzamin z
        elektryki.

        > Dosyć już utrzymywania fikcji że matura czy inne egzaminy coś znaczą.

        To po co one są? Proszę o szybkie wyjaśnienie, zanim nie znajdę praktycznego
        zastosowania dla świadectwa maturalnego.


        > Siostrzyczka się zestresowała to widać nauka nie dla niej niech pójdzie na
        > sprzątaczkę (...)

        Czy ja dobrze przeczytałam? Mówi Pan to jako pedagog? Ratunku! Niech Pan zdradzi,
        w jakim gimnazjum pan funkcjonuje, żebym nie popełniła błędu posyłając tam moje
        dzieci.


        > Intencją reformy jest to by wiedza rzeczywista była premiowana ani
        > egazaminpróbny do liceum ani próbna matura nie obejmowały swoim zakresem nic
        > czego nie byłoby w programie nauczania,

        Wcześniej tak, teraz nie i dobrze Pan wie o tym. Panuje strach przed nowym i 1
        (słownie: jeden) miesiąc nie wystarczy, aby wyjasnić uczniom wszystkie zasady
        nowych egzaminów, tym bardziej, że sami nauczyciele nie bardzo mają o tym
        pojęcie. Najpierw, proszę Pana i reszty grona nauczycielskiego, trzeba zacząć
        uczyć nowym programem, żeby wszystko grało, a nie podniecać się niezdrowo, że
        mamy reformę.


        > jeśli do tej pory maturę oblewało 1% a dziś 40%to pokazuje jakim bezsensem był
        > dotychczasowy system.

        Nie. To jest dowód na to, że reforma nie została właściwie przeprowadzona, o czym
        wspomniałam powyżej.


        > Nauczmy się wreszcie że nie ma obowiązku posiadania wykształcenia,(...)

        No niby nie, ale jest obowiązek szkolny - do 18 roku życia. Można to i w ten
        sposób interpretować, ale śmiem sądzić, ze jest on błędny, szczególnie jeżeli tak
        twierdzi pedagog.


        > Zasady próbnych egzaminów były znane od miesiąca także twojej siostrze jej
        > obowiązkiem jest być przygotowanym ze wszystkiego znać materiał gimnazjum w
        > pełnym zakresie na ocenę promującą.

        Gdyby mi ktoś dziś powiedział, że za miesiąc piszę egzamin z materiału z
        ostatnich trzech lat, zostałby wyśmiany publicznie i dożywotnio obdarzony brakiem
        szacunku.

        > I tyle.Piszę to będąc wicedyrektorem gimnazjum po dzisiejszych egzaminach.

        Życzę dużo sukcesów w życiu zawodowym
        szczerze oddana
        zdzicha
        • Gość: Derek Re: Paranoja w gimnazjum IP: *.dialup.tiscalinet.it 16.10.01, 23:29
          zdzicha napisał(a):

          > Panie wicedyrektorze gimnazjum. W zasadzie nie powinnam podejmować z Panem
          > dykusji jako przedstawicielem polskiego przemysłu oświatowego, albowiem
          > zdyskwalifikował się Pan na samym wstępie, pisząc przymiotnik "polski" z wielki
          > ej
          > litery. Z reguły ignoruję błędy ortograficzne w postach na forum, ale ktoś, kto
          >
          > przekazuje wiedzę dzieciom powinien tę wiedzę posiadać. I niech Pan się nie
          > wymiguje, ze nie jest Pan polonistą.
          >
          > A teraz do rzeczy:
          >
          > > (...)masz znać i matematykę i Polski niezależnie od tego co zdajesz.
          >
          > Weźmy za przykład, na którym będziemy bazować maturę. Otóż, każdy ma (miał?)
          > obowiązek składania egzaminu z języka polskiego, matematyki lub historii i
          > trzeciego przedmiotu do wyboru, tak? Zatem rzeczą oczywistą jest to, ze wiedzia
          > ł
          > dużo wczesniej, jaki egzamin i w jaki dzień będzie zdawał. Nie było sytuacji,
          > żeby człowiek wychodził z domu i mówił: Mamo, idę na egzamin, zadzwonię później
          > i
          > powiem jaki. Tudzież, żeby po technikum gastronomicznym miał zdawać egzamin z
          > elektryki.
          >
          > > Dosyć już utrzymywania fikcji że matura czy inne egzaminy coś znaczą.
          >
          > To po co one są? Proszę o szybkie wyjaśnienie, zanim nie znajdę praktycznego
          > zastosowania dla świadectwa maturalnego.
          >
          >
          > > Siostrzyczka się zestresowała to widać nauka nie dla niej niech pójdzie na
          >
          > > sprzątaczkę (...)
          >
          > Czy ja dobrze przeczytałam? Mówi Pan to jako pedagog? Ratunku! Niech Pan zdradz
          > i,
          > w jakim gimnazjum pan funkcjonuje, żebym nie popełniła błędu posyłając tam moje
          >
          > dzieci.
          >
          >
          > > Intencją reformy jest to by wiedza rzeczywista była premiowana ani
          > > egazaminpróbny do liceum ani próbna matura nie obejmowały swoim zakresem n
          > ic
          > > czego nie byłoby w programie nauczania,
          >
          > Wcześniej tak, teraz nie i dobrze Pan wie o tym. Panuje strach przed nowym i 1
          > (słownie: jeden) miesiąc nie wystarczy, aby wyjasnić uczniom wszystkie zasady
          > nowych egzaminów, tym bardziej, że sami nauczyciele nie bardzo mają o tym
          > pojęcie. Najpierw, proszę Pana i reszty grona nauczycielskiego, trzeba zacząć
          > uczyć nowym programem, żeby wszystko grało, a nie podniecać się niezdrowo, że
          > mamy reformę.
          >
          >
          > > jeśli do tej pory maturę oblewało 1% a dziś 40%to pokazuje jakim bezsensem
          > był
          > > dotychczasowy system.
          >
          > Nie. To jest dowód na to, że reforma nie została właściwie przeprowadzona, o cz
          > ym
          > wspomniałam powyżej.
          >
          >
          > > Nauczmy się wreszcie że nie ma obowiązku posiadania wykształcenia,(...)
          >
          > No niby nie, ale jest obowiązek szkolny - do 18 roku życia. Można to i w ten
          > sposób interpretować, ale śmiem sądzić, ze jest on błędny, szczególnie jeżeli t
          > ak
          > twierdzi pedagog.
          >
          >
          > > Zasady próbnych egzaminów były znane od miesiąca także twojej siostrze jej
          >
          > > obowiązkiem jest być przygotowanym ze wszystkiego znać materiał gimnazjum
          > w
          > > pełnym zakresie na ocenę promującą.
          >
          > Gdyby mi ktoś dziś powiedział, że za miesiąc piszę egzamin z materiału z
          > ostatnich trzech lat, zostałby wyśmiany publicznie i dożywotnio obdarzony braki
          > em
          > szacunku.
          >
          > > I tyle.Piszę to będąc wicedyrektorem gimnazjum po dzisiejszych egzaminach.
          >
          > Życzę dużo sukcesów w życiu zawodowym
          > szczerze oddana
          > zdzicha

          Zdzicha,
          Po co sie wpierdzielasz do dyskusji. Przeciez egzaminu nie wymyslil ten
          dyrektor, ani nawek Buzek. Takie decyzje, to zawsze jest pewen konsensus, jak by
          nie bylo specjalistow w dziedzinie. Recze ze pochodzili z roznych ugrupowan
          politycznych, a niektorzy byli bezpartyjni. I sa na pewno bardziej inteligentni
          od ciebie.

          • zdzicha Re: Paranoja w gimnazjum 16.10.01, 23:50
            Drogi Derku vel Alku!
            Rozumiem, że po tym, jak wczoraj ci naubliżaliśmy postanowiłeś zmienić pseudonim,
            ale zdradził cię twój styl pisania - nienawistny i wiecznie odwołujący do
            polityki.
            Resztę pozostawię bez komentarza.


            • Gość: Aga Re: Paranoja w gimnazjum IP: 10.130.128.* / *.acn.pl 17.10.01, 00:08
              Ty w wywiadzie pracujesz?
              • eela Re: Paranoja w gimnazjum 18.10.01, 08:15
                Gość portalu: Aga napisał(a):

                > Ty w wywiadzie pracujesz?

                Być może. Zdzicha już nie jedną rzecz wytropiła
                • zdzicha Re: Paranoja w gimnazjum 18.10.01, 12:40
                  eela napisał(a):

                  > Być może. Zdzicha już nie jedną rzecz wytropiła

                  I tropię dalej...

      • Gość: Mar Powiew zdrowego myślenia IP: 213.25.197.* 17.10.01, 01:26
        zawad napisał(a):


        > Pozwól hubi że powiem jak idziesz na maturę masz znać i matematykę i Polski
        > niezależnie od tego co zdajesz.Dosyć już utrzymywania fikcji że matura czy inne
        >
        > egzaminy coś znaczą. Siostrzyczka się zestresowała to widać nauka nie dla niej
        > niech pójdzie na sprzątaczkę,po co jej 4 osoby z klasy żeby ściągać?Na egzamini
        > e
        > na studia nie ściągnie 4 osób z klasy nie będzie.Intencją reformy jest to by
        > wiedza rzeczywista była premiowana ani egazaminpróbny do liceum ani próbna matu
        > ra
        > nie obejmowały swoim zakresem nic czego nie byłoby w programie nauczania,jeśli
        > do
        > tej pory maturę oblewało 1% a dziś 40%to pokazuje jakim bezsensem był
        > dotychczasowy system.Nauczmy się wreszcie że nie ma obowiązku posiadania
        > wykształcenia,ale jak ono już jest niech coś znaczy.Zasady próbnych egzaminów
        > były znane od miesiąca także twojej siostrze jej obowiązkiem jest być
        > przygotowanym ze wszystkiego znać materiał gimnazjum w pełnym zakresie na ocenę
        >
        > promującą.I tyle.Piszę to będąc wicedyrektorem gimnazjum po dzisiejszych
        > egzaminach.
        >


        Zgadzam się w 100% Różnica jest taka:
        uczeniica nie wiedziałą czy będzie o rfunkcjach trygonometrycznych czy o
        Krzyżakach
        dawniej przed sprawdzianem nie wiedziała czy będzie o Krzyżakach czy o W pustyni
        i w puszczy, albo czy o funkcjach trygonometrycznych czy o funkcjach potęgowych.

        Przyjżyjcie się ludzie na wet na filmach jak wyglądają egazminy np. w USA. Tam
        nie ma mowy o ściąganiu, bo egzamin to RYWALIZACJA. Jak jesteś dobry to się
        dostaniesz do Yale i dostaniesz stypendiup, jak jesteś gorszy, to za naukę musi
        zapłącić stary, a jak jesteś głąb to będziesz sprzedawał hot dogi przed tym
        uniwersytetem. I tak ma być.
        • Gość: hubi Re: Powiew zdrowego myślenia IP: *.*.*.* 17.10.01, 18:45
          Mala analiza:

          > Zgadzam się w 100% Różnica jest taka:
          > uczeniica nie wiedziałą czy będzie o rfunkcjach trygonometrycznych czy o
          > Krzyżakach dawniej przed sprawdzianem nie wiedziała czy będzie o Krzyżakach
          > czy W pustyn i w puszczy, albo czy o funkcjach trygonometrycznych czy o
          > funkcjach potęgowych

          Brawo za logike! Czyli co? Jak ja mam na studiach 5 egzaminow i mam ja przez 5
          dni z rzedu, to nie mam prawa wiedziec, ktory zdaje jako pierwszy, tak? Ide dnia
          pierwszego, w lawce dowiaduje sie co zdaje. Drugiego dnia juz mam latwiej, bo
          moze mi sie trafic juz tylko jeden z 4 egzaminow itd.
          Poza tym chyba latwiej dzien przed powtorzyc sobie dany przedmiot, a nie mieszac
          literature z wzorami matematycznymi!

          > Przyjżyjcie się ludzie na wet na filmach jak wyglądają egazminy np. w USA. Tam
          > nie ma mowy o ściąganiu, bo egzamin to RYWALIZACJA. Jak jesteś dobry to się
          > dostaniesz do Yale i dostaniesz stypendiup, jak jesteś gorszy, to za naukę musi
          > zapłącić stary, a jak jesteś głąb to będziesz sprzedawał hot dogi przed tym
          > uniwersytetem. I tak ma być.

          Propozycja dobra, ale gdyby sie zdawalo w docelowym gimnazjum i kazdy mialby te
          same szanse! A tak w jednym gimnazjum dopilnuja, w drugim bedzie mozna sciagac, a
          wyniki beda decydowaly o przyszlosci kazdego gimnazjalisty. Wolalbym przywrocic
          wewnetrzne egzaminy liceow, tak aby same dokonywaly selekcji kandydatow.
          Wtedy wszyscy beda mieli te same szanse, bo beda zdawac w tych samych warunkach!

          A tak w ogole to my tu przeciez gadamy o 15-latkach!!! To jeszcze dzieciaki,
          ktore zdaja pierwszy taki egzamin w zyciu!!! To jeszcze nie matura! Ani egzamin
          na studia! Do tamtych egzaminow musza jeszcze dojrzec, wiec argumenty, ze pozniej
          to bedzie jeszcze wiecej nauki do mnie nie docieraja. Sorry!

          • Gość: Mar Re: Powiew zdrowego myślenia IP: 213.25.197.* 17.10.01, 20:37
            Gość portalu: hubi napisał(a):

            > Brawo za logike! Czyli co? Jak ja mam na studiach 5 egzaminow i mam ja przez 5
            > dni z rzedu, to nie mam prawa wiedziec, ktory zdaje jako pierwszy, tak? Ide dni
            > a
            > pierwszego, w lawce dowiaduje sie co zdaje. Drugiego dnia juz mam latwiej, bo
            > moze mi sie trafic juz tylko jeden z 4 egzaminow itd.
            > Poza tym chyba latwiej dzien przed powtorzyc sobie dany przedmiot, a nie miesza
            > c
            > literature z wzorami matematycznymi!

            Ty masz umieć to czego się nauczyłes przez nieco dłużej niż jeden dzień, a zdaje
            się, że zgodnie z kursem reformy edukacji nie uczą już wzroów matematycznych na
            pamięć.

            > Propozycja dobra, ale gdyby sie zdawalo w docelowym gimnazjum i kazdy mialby te
            >
            > same szanse! A tak w jednym gimnazjum dopilnuja, w drugim bedzie mozna sciagac,
            > a
            > wyniki beda decydowaly o przyszlosci kazdego gimnazjalisty. Wolalbym przywrocic
            >
            > wewnetrzne egzaminy liceow, tak aby same dokonywaly selekcji kandydatow.
            > Wtedy wszyscy beda mieli te same szanse, bo beda zdawac w tych samych warunkach
            > !

            Teoria spisku.

            > A tak w ogole to my tu przeciez gadamy o 15-latkach!!! To jeszcze dzieciaki,
            > ktore zdaja pierwszy taki egzamin w zyciu!!! To jeszcze nie matura! Ani egzamin
            >
            > na studia!

            Dzisiaj 15-latkowie są dojrzalsi niż 10 lat temu. Mogą odpowiadać przed sądem za
            przestępstwa tak jakby byli dorosłymi, mogą współżyć seksualnie... Mogę też
            dowiedzieć się na czym polega odpowiedzialność.
            • Gość: hubi Ja jestem za pewna korekta egzaminu! IP: *.*.*.* 18.10.01, 18:20
              Moje postulaty:
              1) egzaminy z powrotem w liceach
              2) deklaracja zdawanych przedmiotow (por. matura) lub bloku tematycznego (kazdy
              jest w czyms lepszy, wiec jesli lepiej ida mu przedmioty humanistyczne, po co
              ma sie meczyc z matematyka? a tak w ogole to dotyczy tez matury!)

              A juz zupelnie na marginesie to mam wrazenie ze mowicie tak, bo was to nie
              dotyczy!
              Ja jeszcze do niedawna tezbym o tym nie dyskutowal, ale jak to wyglada,
              przezylem z bliska.
              I dlatego uwazam, ze jest to bardzo stresogenne i denerwujace, ze do ostatniej
              minuty trzeba myslec o minionych 3 latach nauki i wszystkim, co cie podczas tej
              drogi spotkalo.
              A ponadto sa tez 15-tkowie, ktorzy jeszcze nie wspolzyli ze soba, nie mordowali
              ani kradli, maja normalnie rozwinieta psychike nastolatka i taki stres zwiazany
              ze wspomniana odpowiedzialnoscia (po raz pierwszy w zyciu) wcale dobrze nie
              wrozy.
              Ale chyba tylko ja tak uwazam, wiec przepraszam za zamieszanie glowy!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka