gfunkallstars
02.04.06, 23:34
Witam,
wczoraj byłem świadkiem ciekawej scenki w kamienicy, w której mieszkam (adres
w tytule). Ledwo mówiaca po angielsku przewodniczka oprowadzała po budynku
małą grupę turystów z Londynu. Nie wspominała im nic o faktach, dla których
budynek jest odwiedzany przez tysiące turystów z Izraela i innych krajów, t.j.
o tym, że mieszkał tu Adam Czerniakow. Nie wspomniała też, że to jedyny
budynek ocalały z getta w tej części ulicy, ani o tym, że to dzieło Heppena i
Czerwińskiego (2-gi tom Atlasu naszego Eksperta). Na nasze "uzupełnienia"
reagowała dość lekceważąco. Bardzo koncentrowała się natomiast na tym, że w
budynku mieszkał w dzieciństwie Władysław Szpilman. Pokazywała nawet, w którym
mieszkaniu. Nigdy o tym nie słyszałem, mimo, że staram się już od dłuższego
czasu zbierać informacje o tej kamienicy.
Czy ktoś z Was może zweryfikować informację o Szpilmanie?
Dziwna ta pani (ponoć z fundacji Nissenbaumów) twierdziła też, że motywy
dekoracyjne użyte w fasadzie i klatkach budynku: owale ozdobione u dołu
girlandą, są (odpowiednio) żydowskimi znakami szczęścia/błogosławieństwa oraz
domu. Za potwierdzenie tej informacji też będę wdzięczny.
Zwykle z ufnością i uwagą podchodzę do nowych informacji, ale tym razem ich
źródło sprawiało wrażenie mocno nawiedzonego, stąd prośba o weryfikację.
Swoją drogą szkoda, że biedni Angole będą mieli doświadczenie Warszawy
skrzywione przez pośrednictwo mocno dziwnej osoby. Dwoje uczestników tej
wycieczki skorzystało nawet z naszej obecności i pewnego zamieszania, żeby dać
nogę z tego zwiedzania ...
Szacunek.