Dodaj do ulubionych

Więcej ścieżek i rozumu - apelują do urzędników...

IP: *.acn.waw.pl 02.07.06, 23:29
pieprzenie kota w bambus
priorytetem ma byc rozwoj sieci komunikacyjnej Warszawy
zrownowazony...
bez nacisku na rozwoj drog,sciezek czy metra
Obserwuj wątek
    • Gość: płyń z wisłą! Ci rowerzyści, co w piątek byli przeciw rozwojowi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.06, 23:46
      miasta (mówię o ostatniej masie kretynicznej), co chcieli lekką ręką pozbawić Warszawę miliardowych inwestycji centralnych i wywalić te miliardy na pustą autostradę służącą garstce ruskich tirów - powinni teraz zamknąć gęby i nie domagać śię żadnych inwestycji dla siebie.
      Jak w ogóle ktoś, kto jednego dnia chce utopić Warszawę w korkach i pozbawić pieniędzy budżetowych, drugiego dnia śmie żądać inwestycji miejskich !!!
      • Gość: ja "rozwoj" w stylu lat 70-tych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.06, 23:54
        Tak, bylem na masie i mam zamiar pozbawic miasta pieniedzy na pseudorozwoj,
        ktory oznacza wiecej zanieczyszczen, halasu i betonu w granicach miasta, tylko
        dlatego, ze jeden inteligent z drugim uwaza, ze "nowoczesnosc" oznacza, ze kazdy
        bedzie mogl komfortowo jedzic samochodem. W zadnym z duzo bogatszych miast na
        zachod od Odry sie to nie udalo, ale rzadzacy wola zamiast na cudzych bledach
        powtarzac bledy innych.
        • Gość: płyń z wisłą! Re: "rozwoj" w stylu lat 70-tych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.06, 00:04
          A co, teraz na fali jest budowanie autostrad w rezerwatach przyrody zamiast w miastach?
          W dodatku dla ruskich tirów zamiast dla nas?
          A z czego sfinansuje miasto budowę tychg dróg które miałyby zastąpić ekspresową obwodnicę miejską? No pomyśl.
          A i tak o tunelach na Ursynowie i Bemowie możnaby było wtedy zapomnieć - zwykła miejska dwupasmówka, żadnych tam kokosów!
          Tak mi przyszło do głowy właśnie, skąd jest nazwa 'Ekostrada'.
          Eko-strada, czyli autostrada w rezerwacie przyrody!
          • achodorowski Jazda "Pod prąd" ?? 03.07.06, 02:17
            .....Ale rowerzyści proponowali inne rozwiązania, np. budowę kontrapasu
            rowerowego na jezdni, którym cykliści jechaliby "pod prąd".....

            Ludzie co to za kretynizm, jaka jazda pod prąd, przeciez chodziło o wymalowanie
            pasa 1,5 m od krawężnika z oznaczeniem "Rowerzysty", a nie to, że rowerzysta
            będzie jeżdzil w te i we wte rowerem, z pradem lub pod. Ludzie opanujcie sie.

            =================

            Jeżeli chodzi o obwodnice to jest ona konieczna, zobaczcie jak są niszczone
            drogi w miescie przez przejezdzajace samochody ciężarowe, policzcie ile
            kosztuje naprawa tych dróg, jak jest zanieczyszczane miasto, dochodzi do
            wypadków - wypłaty z tytułów odszkodowań, sprzątanie, policja, służby drogowe.
            Mówicie o kosztach budowy obwodnicy, a zobaczcie jakie sa koszty w/w powiązań.
            Trzeba budować jakies zakichane ekrany, to są też koszty. Ściezki rowerowe są
            potrzebne jak na lekarstwo, jest potrzebne oznakowanie, że tą drogą poruszają
            się rowerzysci etc. Kasa w UE tylko czeka aby ją ruszyć, ludzie, nie róbmy
            sobie wzajemnie krzywdy, żyjemy w 21 wieku, trzeba dbać o ekologie i przyrodę,
            sanochodów przybywa ale ulic i dróg nie, tak samo jest z rowerami, jest co raz
            więcej osób jeżdzących rowerem przez cały rok, nie tylko w okresie letnim.
            Jeżeli ktoś mówi, że nie ma kasy na drogi rowerowe, oznakowanie to jest
            ciemnogrodzianinem, człowiekem patrzącym w stecz a nie wizjonerem, powinien
            zmienić zawód i zostac jakimś pracownikiem w muzeum.
            • Gość: Kamil Re: Jazda "Pod prąd" ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.06, 08:54
              Przecież takie kontrapasy istnieja np w Poznaiu czy Krakowie, dlaczego tam jest
              mozliwe a u nas "zbyt niebezpieczne?? Nie mówie tylko o Marszałkowskiej, w
              Wawie nie ma ani jednego kontrapasu!!
              • Gość: w Re: Jazda "Pod prąd" ?? IP: *.chello.pl 03.07.06, 09:33
                bo Krakow i Poznan to wsie, a Warszawa to miasto i tym rozni sie od wsi, ze po
                niej rowerami sie nei jezdzi.
                Kwa Kwa!!
                • pavle Re: Jazda "Pod prąd" ?? 11.07.06, 10:15
                  > bo Krakow i Poznan to wsie

                  podobnie zresztą jak Tokio i Amsterdam.
            • kazuyoshi78 Re: Jazda "Pod prąd" ?? 03.07.06, 12:16
              > Jeżeli chodzi o obwodnice to jest ona konieczna, zobaczcie jak są niszczone
              > drogi w miescie przez przejezdzajace samochody ciężarowe

              No właśnie, potrzebna jest _obwodnica_, a chce się nam wcisnąć wielopasmowe
              wylotówki pogłębiające zjawisko "urban sprawl" (np. nowa trasa szybkiego ruchu
              w okolice Piaseczna, a sprawnej kolei brak) oraz pseudoobwodnicę oddaloną ok. 5
              km od Pałacu Kultury i biegnącą pomiedzy gęsto zabudowanymi osiedlami (na
              Trasie AK).

              Precz z takimi projektami.
              • Gość: płyń z wisłą! Re: Jazda "Pod prąd" ?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.06, 12:58
                Popieram 'urban sprawl' bo dzięki temu ludzie mogą żyć w lepszych warunkach.
                Płacę ciężkie pieniądze w podatku drogowym i za ten podatek mają być budowane drogi dla mnie a nie zbiorkom dla kogoś innego.
                • kazuyoshi78 Re: Jazda "Pod prąd" ?? 03.07.06, 13:36
                  > Popieram 'urban sprawl' bo dzięki temu ludzie mogą żyć w lepszych warunkach.

                  Tylko pozornie. Doświadsczenia amerykanskie wykazały, że "urban sprawl" niszczy
                  więzi społęczne, potęguje czucie osamotnienia u wielu ludzi oraz wywołuje
                  frustracje wziązane z monotonią codziennych długich dojazdów. W efekcie wielu
                  Amerykanów ma problemy psychiczne i psychoanalityk zarobi tam krocie.

                  Wresztą widać to po tobie - jesteś sfrustrowanym, zgorzkniałym i dyszącym
                  neinawiścią człowieczkiem.

                  > Płacę ciężkie pieniądze w podatku drogowym i za ten podatek mają być budowane
                  > d rogi dla mnie a nie zbiorkom dla kogoś innego.

                  "Koszty zewnętrzne transportu" - poczytaj.
                  • Gość: płyń z wisłą! Re: Jazda "Pod prąd" ?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.06, 14:20
                    Jak narazie moje doświadczenia są odwrotne.
                    W warszawkich blokach nie było więzi społecznych.
                    W kameralnych osiedlach podmiejskich mamy więzi społeczne.
                    Ich umacnianiu doskonale sprzyja wzajemne zabieranie się samochodem do Warszawy, aby nie każdy musiał jechać codziennie własnym.
                    Problemy długich dojazdów ciebie bolą? To po co chcesz mi je jeszcze bardzie wydłużyć???
                    Poza tym zważ, w dzisiejszym świecie nie ma tak że pracuje się 30 lat w jednej firmie i można sobie wybrać mieszkanie blisko.
                    2 lata temu pracowałem blisko Nadarzyna, teraz pracuję na Bemowie. Nie da siętego zaplanować na 30 lat naprzód. Dojazdy muszą być. Trzeba je usprawnić.
                    I ostatni temat - koszty zewnętrzne transportu. Powiem tak: a masz tańszą alternatywę? Tylko takie porównania mają sens, a nie odnoszenie kosztów transportu samochodowego do liczby zero. Tak jak kupując chcleb w sklepie, mogę jedynie porównywać ceny bochenka między sklepami i nic ponadto. I nie mów o rowerach, bo tylko pewnien procent osób przez pewien procent dni może w _wybranych_ sytuacjach użyć roweru.
                    • sneaker Re: Jazda "Pod prąd" ?? 03.07.06, 19:34
                      Słuchaj, ulice w miastach są dla jego mieszkańców, a nie dla wygody
                      dojeżdżających do miasta.
                      Mieszkając gdzieś pod Warszawą, sam dokonałeś wyboru.
                      Miasto jest dla ludzi, a nie dla samochodów.
          • kazuyoshi78 Re: "rozwoj" w stylu lat 70-tych 03.07.06, 12:13
            > A co, teraz na fali jest budowanie autostrad w rezerwatach przyrody zamiast w
            > miastach? W dodatku dla ruskich tirów zamiast dla nas?

            Dla ciebie Płyniu to mogą co najwyżej zrobić sprawną komunikację publiczną,
            czego życzę tobie i całej aglomeracji Warszawskiej. Jeśli nawet wtedy nie
            będziesz mógł oderwać tyłka od samochodowego fotela, to już tój problem, Płyniu.

            > A z czego sfinansuje miasto budowę tychg dróg które miałyby zastąpić
            > ekspresową obwodnicę miejską? No pomyśl.
            > A i tak o tunelach na Ursynowie i Bemowie możnaby było wtedy zapomnieć -
            > zwykła miejska dwupasmówka, żadnych tam kokosów!
            > Tak mi przyszło do głowy właśnie, skąd jest nazwa 'Ekostrada'.
            > Eko-strada, czyli autostrada w rezerwacie przyrody!

            Zamiast tras można śmiało rozwijać sprawną komunikację zbiorową i to również z
            pieniędzy bużetu państwa - wymaga to zmiany polityki transportowej rządu, ale
            jest to możliwe.
            • Gość: płyń z wisłą! Re: "rozwoj" w stylu lat 70-tych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.06, 13:02
              Bredzisz.
              Przede wszystkim to nie była masa krytyczna za rozwojem zbiorkomu tylko masa kretyniczna za wywaleniem miliardów w autostradę dla ruskich tirów w rezerwacie.
              A po drugie to nie po to miliony ludzi płacą podatek drogowy w paliwie aby im proponować zbiorkom zamiast dróg. Proponujesz jakąś śmieszną fikcję.
              • kazuyoshi78 Re: "rozwoj" w stylu lat 70-tych 03.07.06, 13:18
                > Bredzisz.
                > Przede wszystkim to nie była masa krytyczna za rozwojem zbiorkomu tylko masa
                > kretyniczna za wywaleniem miliardów w autostradę dla ruskich tirów w
                > rezerwacie.

                Masa nie była za czymkokwiek, lecz była _przeciwko_ trasom przez osiedla. Co
                nie jest rónoważne z popieraniem budowania trasy "w rezerwacie".

                > A po drugie to nie po to miliony ludzi płacą podatek drogowy w paliwie aby im
                > proponować zbiorkom zamiast dróg. Proponujesz jakąś śmieszną fikcję.

                Hola hola, wpisz sobie w googlach "koszty zwenętrzne transportu", to będziesz
                wiedział, na co przede wszystkim idzie twój podatek drogowy i dlaczego jest
                zbyt niski.
                • Gość: płyń z wisłą! Re: "rozwoj" w stylu lat 70-tych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.06, 13:57
                  Buhahaha!!!
                  Kierowcy są dojną krową dla tego państwa. Dlatego rząd wciąż kombinuje, co by tu jeszcze opodatkować aby uszczelnić system.
                  Poza tym jaka jest alternatywa? Wiesz jakie byłyby 'koszty zewnętrzne' zapewnienia całodobowej częstej komunikacji w skali tej aglomeracji - dla każdego jej zakątka??
                  Jakie byłby 'koszty zewnętrzne' przewozu inwalidów tą komunikacją?
                  Jakie byłby 'koszty zewnętrzne' zapewnienia alternatywnego transportu towarów (zaopatrzenia) do miasta?
                  Jakie byłby 'koszty zewnętrzne' faktu spędzania w zbiorkomie 2 godzin zamiast 1/2 godziny w samochodzie - _codziennie_ - przez tysiące ludzi?
                  • kazuyoshi78 Re: "rozwoj" w stylu lat 70-tych 03.07.06, 14:14
                    > Buhahaha!!!
                    > Kierowcy są dojną krową dla tego państwa. Dlatego rząd wciąż kombinuje, co
                    > byt u jeszcze opodatkować aby uszczelnić system.

                    Kierowcy nie są "dojną krową" lecz czynnikiem przynoszącym wymierne straty dla
                    budżetu państwa.

                    > Poza tym jaka jest alternatywa? Wiesz jakie byłyby 'koszty zewnętrzne'
                    > zapewnienia całodobowej częstej komunikacji w skali tej aglomeracji - dla
                    > każdego jej zakątka??

                    Nie trzeba do każdego zakątka - do przystanków komunikacji zbiorowej (zwłaszcza
                    stacji metra lub SKM) można byłoby podjechac samochodem lub rowerem, zostawić
                    pojazd i kontynuować podroż zbiorkomem. A koszty utworzenia i eksploatacji
                    takiego systemu będa znacznie niższe, niż koszty utworzenia i eksploatacji
                    oplatajacej aglomerację sieci dróg ekspresowych, a wydajnośc przewozowa
                    znacznie większa. No i dużo mniejsza terenochłonność.

                    > Jakie byłby 'koszty zewnętrzne' przewozu inwalidów tą komunikacją?

                    Ha! Wreszczie przyznałeś, ze samocho jest dobry dla... inwalidy.

                    Inna sprawa, że komunikacja zbiorowa też może i powinna być prezyjazna
                    inwalidom.

                    > Jakie byłby 'koszty zewnętrzne' zapewnienia alternatywnego transportu towarów
                    > (zaopatrzenia) do miasta?

                    Niech wożą dostawczakiem, ja pisze o alternatywnie dla samochodów _osobowych_.

                    > Jakie byłby 'koszty zewnętrzne' faktu spędzania w zbiorkomie 2 godzin zamiast
                    > 1/2 godziny w samochodzie - _codziennie_ - przez tysiące ludzi?

                    Nie pieprz głupot. Sprawna komunikacja zbiorowa jest _szybsza_ od samochodu.
                    Spróbuj z Pl.Wilsona na Kabaty pojechać autem szybciej, niże metrem :)
                    • Gość: płyń z wisłą! Re: "rozwoj" w stylu lat 70-tych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.06, 14:34
                      Być może twój czas nie ma wartości, ale ale dla wielu osób ma i im nie jest wszystko jedno czy będą tracić codzień godziny na dosjazd czy nie. Policzenie 'kosztów zewnętrznych' byłoby tu miażdżące.
                      Po drugie co mi z djechania samochodem do WKD, skoro djadę nią do centrum a pracuję na Bemowie i tak stracę na to od cholery czasu?
                      Po trzecie kierowcy składający się na fundusz drogowy płacą na drogi (w tym ekspresowe) a nie na zbiorkom. Nie tobie o tym decydować.
                      A po czwrate to tylko metro jest szybsze od samochodu (licząc czas podórży od drzwi do drzwi) ale tylko na niektórych wybranych marszrutach, tylko w dzień i kosztem gigantycznych dotacji miejskich.
                      • Gość: warszawiak Re: "rozwoj" w stylu lat 70-tych IP: *.acn.waw.pl 03.07.06, 18:57
                        Gość portalu: płyń z wisłą! napisał(a):
                        > Po drugie co mi z djechania samochodem do WKD, skoro djadę nią do centrum a pra
                        > cuję na Bemowie i tak stracę na to od cholery czasu?

                        Piszesz takie rzeczy i nie potrafisz wyciągnąć logicznego wniosku, że skoro tak
                        jest, to trzeba tę komunikację rozwijać, żebyś mógł dojechać na Bemowo po
                        torach, nie tracąc tego czsu?
                        • Gość: płyń z wisłą! Re: "rozwoj" w stylu lat 70-tych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.06, 23:36
                          no to ty wyciągnij logiczny wniosek, że jak budżet krajowy wywali miliardy na coś służącego garstce ruskich tirów a nie nam, to Warszawa będzie zmuszona sama bulić za ulice potrzebne do jej funkcjonowania i siłą rzeczy zostanie mniej na zbiorkom i ścieżki rowerowe.
                    • Gość: Nemo Re: "rozwoj" w stylu lat 70-tych IP: 80.187.152.* 06.07.06, 09:20
                      > Kierowcy nie są "dojną krową" lecz czynnikiem przynoszącym wymierne straty dla
                      > budżetu państwa.

                      W postaci 36 miliardów złotych podatku akcyzowego, pracowników stacji obsługi
                      samochodów, fabryk i kooperantów, rafinerii itp. itd. Matematyki się nie wybrało
                      na maturze?
      • kazuyoshi78 Re: Ci rowerzyści, co w piątek byli przeciw rozwo 03.07.06, 12:10
        Ciągle pieprzysz o jakichś miliardowych inwestycjach, tak jakby
        ich "miliardowość" była dowodem ich sensowności. Otóż tak nie jest. Równie
        dobrze można postawić ogromny kombinat metalurgiczny w sercu Warszawy kosztem 2
        miliarów złotych - inwestycja będzie jak najbardziej "miliardowa", ale czy
        będzie sensowna???

        Taki kombinat można śmiało postawić z pieniędzy budżetoiwych - też będziesz
        wtedy gardłował, że przeciwnycy budowy kombinatu "chcą pozbawić Warszawę
        pieniędzy budżetowych"?

        I nie chrzań tu o rozwoju, gdyż drogi nie są warunkiemkoniecznym rozwoju.
        Róęnie dobrze czynnikiem pobudzającym rozwój może byc sprawna komunikacja
        publiczna. Modelowy przykład to Kabaty, które bardzo się rozwinęły, gdy
        dociągnięto tam lionię metra (a nie wielopasmówkę).

        Spływaj ze swoimi idiotycznymi poglądami, Płyniu. Pasujesz do czasów wczesnego
        Gierka, a nie do 21.wieku.
        • Gość: płyń z wisłą! Re: Ci rowerzyści, co w piątek byli przeciw rozwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.06, 12:55
          Chodzi zasadniczo o to, że nawet Ekostrada nie neguje potrzeby zbudowania ulicy w korytarzu s2 (czyli przez Ursynów).
          Tylko oni chcą to robić z pieniędzy warszawkich i bez tunelu, a gddkia - z bużdetowych i z tunelem. Czaisz różnicę?

          Przytocz mi też jakąś wypowiedź kogoś z Kabat, kto twierdzi że wystarczy mu metro (do centrum) a żadnych dróg już nie potrzebuje.
          Obawiam się że bredzisz. Tarchomin się rozbudował mimo braku metra i dobrych dróg - jak widać inne czynnniki skłaniają ludzi do zamieszkania tam np. niskie ceny i dostępność mieszkań.
          A mimo to uważa się, że dojazd na Tarchomin jest niedostateczny, co widać na moście Grota.
          • Gość: warszawiak Re: Ci rowerzyści, co w piątek byli przeciw rozwo IP: *.acn.waw.pl 03.07.06, 18:55
            Gość portalu: płyń z wisłą! napisał(a):

            >Tarchomin się rozbudował mimo braku metra i dobrych dr
            > óg - jak widać inne czynnniki skłaniają ludzi do zamieszkania tam np. niskie ce
            > ny i dostępność mieszkań.

            A jak myślisz, dlaczego te ceny są tak niskie, szczególnie przy porównaniu z
            Kabatami? Znów masz kłopot z wyciąganiem logicznych wniosków?
            • Gość: płyń z wisłą! Re: Ci rowerzyści, co w piątek byli przeciw rozwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.06, 23:39
              udowodniłem ci właśnie, że dana dzielnica może się rozbudować nie dzięki dociąganiu metra czy wielopasmówek a dzięki ich brakowi.
              Natomiast ty właściwie nie wiem, co chciałeś udowodnić.
              • Gość: Nemo Re: Ci rowerzyści, co w piątek byli przeciw rozwo IP: 80.187.152.* 06.07.06, 09:30
                Chciał udowodnić, że sprawna komunikacja miejska podbija ceny nieruchomości
                przez co nie mogą tam mieszkać ludzie mniej zamożni do których jest skierowana.
      • Gość: gecko oczywiście że ci roweszyści sa podli IP: *.aster.pl 03.07.06, 12:14
        że protestują, za karę powinno się wszystkie ścieżki rowerowe rozebrać, a
        rowerzystów poruszających się po chodnikach i jezdniach publicznie batożyć

        i może jeszcze publikować ich zdjęcia na jakiejś faszystowskiej stronie
    • Gość: warszawiak Re: Więcej ścieżek i rozumu - apelują do urzędnik IP: *.acn.waw.pl 03.07.06, 07:57
      > priorytetem ma byc rozwoj sieci komunikacyjnej Warszawy
      > zrownowazony...

      A wiesz w ogóle, że synonimem "rozwoju zrównoważonego" jest ekorozwój? Teraz już
      wiesz, co znaczy rozwój zrównoważony?
      • Gość: kixx Re: Więcej ścieżek i rozumu - apelują do urzędnik IP: *.acn.waw.pl 03.07.06, 09:24
        a wiesz ze np taki rzeczownik "bal" nie zawsze znaczy to samo???
        wez wiec to pod uwage w dalszych swoich wypowiedziach
        • Gość: warszawiak Re: Więcej ścieżek i rozumu - apelują do urzędnik IP: *.acn.waw.pl 03.07.06, 10:18
          Gość portalu: kixx napisał(a):

          > a wiesz ze np taki rzeczownik "bal" nie zawsze znaczy to samo???
          > wez wiec to pod uwage w dalszych swoich wypowiedziach

          Ale w kontekście, czyli np. w połączeniu z przymiotnikiem (bal maturalny, bal
          sosnowy) jest już jednoznaczny. Więc oczywiście masz rację, że Warszawie
          potrzebny jest rozwój zrównoważony, czyli ekorozwój.
          • Gość: kixx Re: Więcej ścieżek i rozumu - apelują do urzędnik IP: *.acn.waw.pl 03.07.06, 10:51
            to o czym ty piszesz ,to jeszcze jeden ze zwrotow wytrychow tak popularnych
            wsrod lewicujacej czescie naszego spoleczenstwa,zwrotow ,ktorych brzmienie ma
            sie nijak do tresci ktora slowa uzyte w takim zwrocie rzeczywiscie zawieraja
            podam kilka przykladow,jakbys nie za bardzo wiedzial o co mi chodzi
            moralnosc socjalistyczna
            sprawiedliwosc spoleczna
            etc
            • kazuyoshi78 Re: Więcej ścieżek i rozumu - apelują do urzędnik 03.07.06, 12:20
              Z ustrojem lewicowym mamy do czynienia obecnie, kiedy to na budowę i utrzymanie
              dróg składa sie całe społeczeństwo (także ludzie nie używający samochodu), a
              nie tylko kierowcy. To tak, jakby wegetarianie mieli obowiązek dopłacać do
              nższych cen mięsa, a pijący coca-colę dopłacać do niższej ceny soku jabłkowego.

              Socjalistyczny idiotyzm :(
              • Gość: kixx Re: Więcej ścieżek i rozumu - apelują do urzędnik IP: *.acn.waw.pl 03.07.06, 12:28
                korzystaja ,korzystaja
                przemysl samochodowy jest jednym z wiekszych eksporterow Polski
                dzieki samochodom moga codziennie kupic chleb i coca-cole w sklepie
                do szpitala,nawet tych najbardzeij wrogich samochodom na czas moze przewiezc
                tylko karatka
                natomiast z doplatami do zywnosci to masz akurat racje,a sa one wlasnie z
                podatkow uzyskanych m.inn. ze sprzedazy coca coli
                • kazuyoshi78 Re: Więcej ścieżek i rozumu - apelują do urzędnik 03.07.06, 13:16
                  > korzystaja ,korzystaja
                  > przemysl samochodowy jest jednym z wiekszych eksporterow Polski

                  To niech sobie eksportują te samochody gdziekolwiek - im dalej od Polski
                  jeżdżą, tym mniejsze straty dla polskiego społeczeństwa (tzw. koszty zewnętrzne
                  transportu samochodowego).

                  > dzieki samochodom moga codziennie kupic chleb i coca-cole w sklepie

                  Dostawczak.

                  > do szpitala,nawet tych najbardzeij wrogich samochodom na czas moze przewiezc
                  > tylko karatka

                  No właśnie, karetka.

                  Niestety w tym schemacie na samochód osobowy nie ma miejsca.

                  > natomiast z doplatami do zywnosci to masz akurat racje,a sa one wlasnie z
                  > podatkow uzyskanych m.inn. ze sprzedazy coca coli

                  No ba, jeszcze jeden absurd wiecej...
                • olecky Re: Więcej ścieżek i rozumu - apelują do urzędnik 03.07.06, 14:50
                  Gość portalu: kixx napisał(a):

                  > korzystaja ,korzystaja
                  > przemysl samochodowy jest jednym z wiekszych eksporterow Polski
                  > dzieki samochodom moga codziennie kupic chleb i coca-cole w sklepie
                  > do szpitala,nawet tych najbardzeij wrogich samochodom na czas moze przewiezc
                  > tylko karatka

                  o, to prawie jak polscy gornicy - tez eksporterzy, dzieki nim mamy cieplo w domu
                  zima i prad w komputerze do pisania na forum (nie mowiac juz o rozmaitej
                  aparaturze ratujacej zycie biednym dzieciom w szpitalach).

                  pozdrawiam, olek
                  • Gość: kixx Re: Więcej ścieżek i rozumu - apelują do urzędnik IP: *.acn.waw.pl 03.07.06, 20:37
                    czy naprawde wg was stan w ktorym samochod zostalby calkowicie wyparty z ulic
                    miasta bedzie takim rajem???
                    chyba mnie chcecie nabrac
                    • Gość: warszawiak Re: Więcej ścieżek i rozumu - apelują do urzędnik IP: *.acn.waw.pl 03.07.06, 22:37
                      Gość portalu: kixx napisał(a):

                      > czy naprawde wg was stan w ktorym samochod zostalby calkowicie wyparty z ulic
                      > miasta bedzie takim rajem???

                      Potrafisz wskazać i zacytować kogokolwiek w tej dyskusji, kto tak twierdzi?
                      • Gość: kixx Re: Więcej ścieżek i rozumu - apelują do urzędnik IP: *.acn.waw.pl 03.07.06, 22:38
                        tak
                        • Gość: warszawiak Re: Więcej ścieżek i rozumu - apelują do urzędnik IP: *.acn.waw.pl 03.07.06, 23:19
                          Gość portalu: kixx napisał(a):

                          > tak

                          To do dzieła: wskazuj i cytuj.
                          • Gość: kixx Re: Więcej ścieżek i rozumu - apelują do urzędnik IP: *.acn.waw.pl 03.07.06, 23:52
                            "Niestety w tym schemacie na samochód osobowy nie ma miejsca."

                            autora i miejsce jestes w stanie zapewne znalezc sobie sam
                            • Gość: warszawiak Re: Więcej ścieżek i rozumu - apelują do urzędnik IP: *.acn.waw.pl 04.07.06, 07:12
                              Gość portalu: kixx napisał(a):

                              > "Niestety w tym schemacie na samochód osobowy nie ma miejsca."

                              Naprawdę nie znasz innych samochodów prócz osobowych?
                              • Gość: kixx Re: Więcej ścieżek i rozumu - apelują do urzędnik IP: *.acn.waw.pl 04.07.06, 09:34
                                ok
                                czyli ma zostac transport publiczny ,transport do sklepow i sluzby miejskie
                                jestes reinkarnacja Gomulki???
                                • Gość: warszawiak Re: Więcej ścieżek i rozumu - apelują do urzędnik IP: *.acn.waw.pl 04.07.06, 11:44
                                  Gość portalu: kixx napisał(a):

                                  > ok
                                  > czyli ma zostac transport publiczny ,transport do sklepow i sluzby miejskie
                                  > jestes reinkarnacja Gomulki???

                                  Nie, po prostu wychwytuję i wytykam dyskutantom kłamstwa.
                                  • Gość: kixx Re: Więcej ścieżek i rozumu - apelują do urzędnik IP: *.acn.waw.pl 04.07.06, 11:52
                                    klamstwa??
                                    ja nazwalbym to najwyzej uproszczeniem
                                    ale w takim razie juz nie przeszkadzam ,w tym watku masz mnostwo pracy,a nie
                                    wiedziec czemu skupiles sie tylko na mojej skromnej osobie
    • Gość: Jojo Re: Więcej ścieżek i rozumu - apelują do urzędnik IP: *.pzuzycie.pl 03.07.06, 08:17
      Mieszkam na Tarchominie i nie wiem czu tu mieszkają wyjatkowi idioci czy tak
      jest wszędzie. Ścieżki rowerowe, to najlepsze miejsce do spacerowania,a
      szczególnie z małymi dziecmi. Wczoraj zwróciłam uwage młodemu małżeństwu z
      dzieckeim w wózku, którzy dostojnym krokiem przchadzali się ściezką rowerową
      tarasując ja na całej szerokośc.Ludzie ci popukali się w głowę i nawet nie
      przesuneli o milimetr. Obok szeroki chodnik zupełnie pusty, gdyż wszyscy sa na
      ścieżce rowerowej.Więc po co nam ściezki, które zastepują deptaki
      • achodorowski Re: Więcej ścieżek i rozumu - apelują do urzędnik 03.07.06, 09:35
        Ni cholery nie wiem dlaczego piesi chodza po sciezkach rowerowych, może są
        idiotami ?? Powiem szczerze, że mam ochote czasami wpaśc na takiego z całym
        impetem, tak specjalnie, ciekawe czy jeden z drugą zrozumieją. Małżenstwo
        zdzieckiem, palsześc małżenstwo, ale żeby dziecko narażać, to już są idioci.
        Mozna sie tylko domyslić, że nie ma u ciebie oznakowań danych dróg. Pod znakiem
        powinien pojawić sie napis : "Droga Tylko dla Rowerów", tak jak jest np. pod
        innymi, "Droga tylko dla Śłużb Miejskich" czy jakoś tam.
        • Gość: kixx Re: Więcej ścieżek i rozumu - apelują do urzędnik IP: *.acn.waw.pl 03.07.06, 09:43
          achodorowski napisał:

          > Ni cholery nie wiem dlaczego piesi chodza po sciezkach rowerowych, może są
          > idiotami ?? Powiem szczerze, że mam ochote czasami wpaśc na takiego z całym
          > impetem, tak specjalnie, ciekawe czy jeden z drugą zrozumieją.

          €€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=44569731&a=44581456
      • Gość: Wojtek S. Re: Więcej ścieżek i rozumu - apelują do urzędnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.06, 11:00
        To co mówi Kazubek to nie jest prawda. Roweryści proponowali spotkanie w tej
        sprawie przed remontem i Inżynier Ruchu chciał do niego doprowadzić - poprał
        wystąpienie z propozycją kontrpasa rowerowego. ZDM nie odpowiedział na
        propozycję przez dwa miesiące, a potem już było po ptakach.
      • Gość: gość Re: Więcej ścieżek i rozumu - apelują do urzędnik IP: 213.17.175.* 03.07.06, 14:56
        a mnie wczoraj na chodniku obdzwonił pan jadący rowerem (ja byłam bez roweru),
        dodam, że na Tarchominie właśnie, a śieżka rowerowa - obok ;-)

        Sama jeżdżę rowerem i staram się w miarę możliwości nie wchodzić na ścieżkę
        rowerową, ale czasami trudno jest tego uniknąć np. wysiadając z autobusu na Pl.
        Wilsona albo chcąc dojść na przystanek Topolowa - chodnik z reguły zastawiony
        jest przez parkujące samochody i są dwie drogi albo ominąć je ulicą albo
        przejść przez ścieżkę rowerową.
    • Gość: less Re: Więcej ścieżek i rozumu - apelują do urzędnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.06, 09:39
      Połączenie Wałbrzyskiej i Wilanowskiej jest włąśnie przykładem takiej
      bezmyślności.less
      • Gość: MIke Re: Więcej ścieżek i rozumu - apelują do urzędnik IP: 212.160.172.* 03.07.06, 10:18
        Inny przykład: rondo znane dawniej jako Babka - jest co prawda ścieżka, ale na
        chodniku obok parkują samochody i piesi SĄ ZMUSZENI chodzić po drodze
        rowerowej.
        • shp80 Re: Więcej ścieżek i rozumu - apelują do urzędnik 05.07.06, 04:24
          Gość portalu: MIke napisał(a):

          > Inny przykład: rondo znane dawniej jako Babka - jest co prawda ścieżka, ale na
          > chodniku obok parkują samochody i piesi SĄ ZMUSZENI chodzić po drodze
          > rowerowej.

          Jak ktoś mi parkuje na ścieżce, to jadę jezdnią. Pieszym proponuję to samo.
          • Gość: warszawiak Re: Więcej ścieżek i rozumu - apelują do urzędnik IP: *.acn.waw.pl 05.07.06, 09:22
            shp80 napisał:

            > Gość portalu: MIke napisał(a):
            >
            > > Inny przykład: rondo znane dawniej jako Babka - jest co prawda ścieżka, a
            > le na
            > > chodniku obok parkują samochody i piesi SĄ ZMUSZENI chodzić po drodze
            > > rowerowej.
            >
            > Jak ktoś mi parkuje na ścieżce, to jadę jezdnią. Pieszym proponuję to samo.

            Proponować sobie możesz, a użytkowników ruchu dotyczy PoRD, a nie twoje propozycje.
            • dorsai68 Re: Więcej ścieżek i rozumu - apelują do urzędnik 05.07.06, 12:00
              Gość portalu: warszawiak napisał(a):

              > Proponować sobie możesz, a użytkowników ruchu dotyczy PoRD, a nie twoje
              > propozycje.

              No właśnie, a co na ten temat mówi PoRD? Na przykład taki art.11 ust.1:
              "Pieszy jest obowiązany korzystać z chodnika lub drogi dla pieszych, a w razie
              ich braku - z pobocza. Jeżeli nie ma pobocza lub czasowo nie można z niego
              korzystać, pieszy może korzystać z jezdni, pod warunkiem zajmowania miejsca jak
              najbliżej jej krawędzi i ustępowania miejsca nadjeżdżającemu pojazdowi."

              Co do rowerzystów, mamy art.16 ust5 mówiący:
              "Kierujący pojazdem zaprzęgowym, rowerem, motorowerem, wózkiem ręcznym
              oraz osoba prowadząca pojazd napędzany silnikiem są obowiązani poruszać się
              po poboczu, chyba że nie nadaje się ono do jazdy lub ruch pojazdu utrudniałby
              ruch pieszych."
              oraz art.33 ust 1:
              "Kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów
              lub z drogi dla rowerów i pieszych. Kierujący rowerem, korzystając z drogi
              dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i
              ustępować miejsca pieszym."
              oraz 1a:
              "W razie braku drogi dla rowerów lub drogi dla rowerów i pieszych kierujący
              rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z pobocza, z zastrzeżeniem
              art. 16 ust. 5, a jeżeli nie jest to możliwe - z jezdni."

              Gdy chodnik zastawiony jest nieprowaidłowo zaparkowanymi samochodami, to pieszy
              ma do wyboru: ominąć zawalidrogi drogą rowerową (o ile istnieje i także nie
              została zatarasowana) lub jezdnią. Podobny dylemat ma w tym przypadku
              rówerzysta, z tym, że jego wybór jest ciut inny: ominąć chodnikiem, czy
              jezdnią.

              Oczywiście, problem nie istniałby, gdyby kierowcy stosowali się do przepisów
              art.46-50a PoRD, zaś służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo bezwzględnie
              stosowały przepisy art.130a ust.1 wobec tych, którzy nie przyswoili wiadomości
              z tego zakresu.
              • Gość: warszawiak Re: Więcej ścieżek i rozumu - apelują do urzędnik IP: *.acn.waw.pl 06.07.06, 08:29
                dorsai68 napisał:

                > Gdy chodnik zastawiony jest nieprowaidłowo zaparkowanymi samochodami, to pieszy
                > ma do wyboru: ominąć zawalidrogi drogą rowerową (o ile istnieje i także nie
                > została zatarasowana) lub jezdnią.

                Więc idzie ścieżką i jego prawo.
    • fridays Re: Więcej ścieżek i rozumu - apelują do urzędnik 03.07.06, 10:14
      Po pierwsze - KONIECZNIE ŚCIEŻKA ROWEROWA NA MEHOFFERA !!! tam jest bardzo
      wąsko i tylko patrzeć jak dojdzie do tragedii...
      Po drugie - wprowadzić ZAKAZ PORUSZANIA SIĘ ROWERÓW po ulicach przy, których są
      ścieżki.
      szlag mnie trafia jak po Modlińskiej, Ordonówny czy Wisłostradzie jedzie sobie
      rowerzysta... a są tam scieżki...
      • Gość: Robert Re: Więcej ścieżek i rozumu - apelują do urzędnik IP: *.acn.waw.pl 03.07.06, 12:07
        Tylko zwróć uwage że nie każdemu chce się ciągle zmieniać droge ze ścieżki na
        jezdnie. Ja bardzo często jeżdże ulicą i nie zastanawiam się czy tu już jest
        ścieżka czy jeszcze nie, a jak jest to czy za kilkaset metrów znów sie kończy
        czy moge jechać spokojnie. Niestety jak ktos się nie boi jechać po ulicy to
        ścieżki dla niego są po prostu zbyteczne.
        A nastepna sprawa to ci piesi, po ulicy to te +30km spokojnie można jechać, a po
        ścieżce ciągłe chamowanie i wolniutko bo ktoś spaceruje, bo kostka wyskoczyła,
        bo robotnikom nie chciało się wyrównać itd. Niestety ulica jest w miare równa,
        szybka , a ścieżki to tor przeszkód.
        • fridays Re: Więcej ścieżek i rozumu - apelują do urzędnik 03.07.06, 14:50
          po części przynaję rację,
          ale mówię o przypadkach gdy szanowny Pan rowerzysta jedzie niemal środkiem...
    • warzaw_bike_killerz Sciezki sa niepotrzebne 03.07.06, 10:42
      Wczoraj jakis dziadek zamiast sciezka rowerowa jechal jezdnia po moscie
      Siekierkowskim. Policja w dwoch radiowoazach (staly posterunek na przystanku)
      nie raczyla reagowac. Domagam sie ukarania dwoch patrolow, ktorzy na to nie
      zwrocili uwagi. Okolo godziny 18.30 wypisywali mandat jednej ciezarowce i
      jeszcze komus.
      Budowa sciezek nie gwarantuje, ze rowerzysci beda z nich korzystac. Pieniadze
      wylane w bloto.
      • Gość: Wojtek S. Re: Sciezki sa niepotrzebne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.06, 11:04
        Wczoraj jakis dziadek zamiast sciezka rowerowa jechal jezdnia po moscie
        > Siekierkowskim.

        Widocznie nie mógł na nią wjechać tam gdzie sie zaczynała, bo była źle
        zaprojektowana. Ja niestety tamtędy nie jeżdżę, więc nie wiem. Faktycznie
        pieniądze wydane na źle zaprojektowane ścieżki są wylane w błoto, a raczej
        obecnie w koskę brukową.

        Mogę Ciebie czytać...
      • gdaczacy_z_kurami Re: Sciezki sa niepotrzebne 06.07.06, 09:26
        > Wczoraj jakis dziadek zamiast sciezka rowerowa jechal jezdnia po moscie
        > Siekierkowskim.

        Nie znam tamtych okolic, ale mogę podać przykład mostu Świętokrzyskiego.
        zm.org.pl/?a=czeste_bledy&img=1
        Być może tam jest podobnie.


    • Gość: msnbetterthan Re: Więcej ścieżek i rozumu - apelują do urzędnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.06, 12:43
      forumowicze mają rację...jak zawsze...
      ______
      Warsaw Hostel
    • Gość: ~basia jestem przeciwko rowerzystom na chodnikach IP: *.bgz.pl / 193.108.194.* 03.07.06, 13:37
      Właśnie wczoraj na ul. Wołoskiej (pomiędzy szpitalem a ul. Racławicką) zostałam
      zjeb..... jak bura suka przez rowerzystę, któremu zwróciłam uwagę, że powinien
      jechać ścieżką rowerową biegnącą obok (jechał chodnikiem). I tak dobrze, że nie
      dostałam od niego czymś cięższym (tak ku pamięci, żebym się nie czepiała).
      • Gość: kixx Re: jestem przeciwko rowerzystom na chodnikach IP: *.acn.waw.pl 06.07.06, 21:37
        standard
        wiekszosc rozwerzystow to niczego sie niebojace bezkarne bydlo
        i dlatego przydaly by sie tablice rejstracyjne na rowery
        • gdaczacy_z_kurami Re: jestem przeciwko rowerzystom na chodnikach 07.07.06, 17:59
          Jakoś dziwnym trafem tablice rejestracyjne nie pomagą kierowcom pojazdów
          silnikowych respektowania ograniczeń prędkości, np. 30 km/h na rondzie Zawiszy :P
          • Gość: kixx Re: jestem przeciwko rowerzystom na chodnikach IP: *.acn.waw.pl 09.07.06, 21:39
            czym innym jest nieprzestrzeganie kretynskich ,niczym nieuzasadnionych
            ograniczen,a czym innym bezkarna bandyterka na chodnikach i jezdni
            jaka teraz masz mozliwosc zidentyfikowania i ukarania rowerzysty,ktory potraci
            twoje dziecko na chodniku?
            tymczasem w takiej sytuacji kierowca nie jest bezkarny-zreszta nie widzialem
            kierowcy jezdzacego jak wariat posrod spacerujacych po chodniku ludzi-a
            rowerzystow widzialem wielu
            • Gość: biker Re: jestem przeciwko rowerzystom na chodnikach IP: 83.238.103.* 18.07.06, 13:11
              Rozumiem ze jestes zwolennikiem przestrzegania prawa troche. Co ci pasuje jest
              madre co nie jest do kitu i nie nalezy przestrzegac. Wiecej pokory panie
              wszechwiedzacy
            • Gość: lynks Re: jestem przeciwko rowerzystom na chodnikach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.06, 10:08
              Osobiscie jestem rowerzysta (codziennie robie ponad 40 km )

              I widzialem i to nie tylko bandytów jedzacych po sciezkach rowerowych samochodem
              (lub parkujacych na nich) ale takze takich ktory sobie skracali droge jadac po
              100-200 metrow chodnikami, pewnie wyszli z zalozenia ze przepis o zakaz jedzenia
              po chodnikach jest beznadziejny kretynski i absolutnie niczym nie uzasadniony bo
              przeciez im sie spieszy. Widzialem tez kierowcow ktorzy po zaparkowaniu
              samochodu beztrosko otwieraja sobie drzwi swojej puszki nie zawzajac na to ze
              rowerzysci zawzwyczaj jedza tuz przy kraweznikach - nie sie gnoje ucza refleksu
              a co tam. a juz mijaniu mnie na "grubosc lakieru" przy predkosciach kilkukrotnie
              przekraczajacych dopuszczalne nawet nie wspominam bo to juz taki standard dla
              mnie ze nie zwracam na to uwagi. Mimo tego wszytkiego jakos nie twierdze ze
              kazdy kierowca to bandyta.

              Widziałem nie raz tez stada pieszych lazacych ja swiete krowy po sciezce
              rowerowej a po naprawde sdelikatnym zwroceniu uwagi ze to jest ciezka rowerowa
              tez kilka rakzy zostalem z..y jak bura suka (wlaciwe jak bury suk :D). w/g
              Waszego schmatu tez pownienem powiedziec ze kazdy pieszy to kretyn (ktos kto nie
              rozumie znaczenia tak prostego piktogramu przeciez zasluguje na takie miano) i
              ham ale wcale tak nie mysle.

              Hama i bandyte mozna spotkac w kazdej społeczności ale ocenianie calej po
              zachowaniu kilku degeneratów swiadczy tylko o ograniczeniu umysłowym osoby
              wydajacym takie sady.

              Na koniec : gdy jade sam rowerem nidy nie kozystam z chodnikow ale gdy jade z
              moja corka w fotelku nie mam juz takiej odwagi i jedze chodnikami ustepujac
              kazdemu pieszemu bo jakos sie boje zeby ktorys z frustratow za kierownica znów
              przypadkiem nie stwierdzil ze przepis zakazujacy spychania rowerzysty z jezdni
              jest beznadziejny i niczym nie uzasadniony.
        • Gość: biker Re: jestem przeciwko rowerzystom na chodnikach IP: 83.238.103.* 18.07.06, 13:09
          Chamy w samochodach maja tablice rejestracyjne i niczego to nie zmienia wiec
          siedz cicho blachosmrodzie
    • Gość: warszawiak Gdzie można jeździć, a gdzie nie... IP: *.chello.pl 03.07.06, 15:35
      Jestem zarówno pieszym, jak i rowerzystą. Popieram jak najbardziej ganienie
      pieszych za chodzenie po ścieżkach, ale jednocześnie chcę zwrócić uwagę na dwie
      sprawy:

      1. Często coś, co wydaje się ścieżką dla rowerów nie jest odpowiednio
      oznakowane, a tym samym tą ścieżką nie jest... Czerwony fragment chodnika nie
      jest przecież ścieżką, o ile nie ma znaku (pionowego lub poziomego) mówiącego o
      ścieżce dla rowerów lub o trakcie pieszo-jezdnym.

      2. Notorycznie rowerzyści naruszają zakaz jazdy po chodnikach. Przepisy mówią
      wyraźnie, że po chodniku można jeździć rowerem tylko wówczas, gdy na
      równoległej do niego jezdni dopuszczalna prędkość przekracza 60 km/h. Czyli w
      Warszawie po chodniku można jeździć chyba tylko wzdłuż Trasy Łazienkowskiej...

      • dorsai68 Re: Gdzie można jeździć, a gdzie nie... 03.07.06, 18:41
        Gość portalu: warszawiak napisał(a):

        > 2. Notorycznie rowerzyści naruszają zakaz jazdy po chodnikach. Przepisy mówią
        > wyraźnie, że po chodniku można jeździć rowerem tylko wówczas, gdy na
        > równoległej do niego jezdni dopuszczalna prędkość przekracza 60 km/h. Czyli w
        > Warszawie po chodniku można jeździć chyba tylko wzdłuż Trasy Łazienkowskiej...
        >
        Masz nieaktualną wiedzę. Limit wynosi obecnie 50 km/h.
        • warzaw_bike_killerz Re: Gdzie można jeździć, a gdzie nie... 03.07.06, 20:14
          Ma nieaktualna wiedze, ale limit jest wyzszy. Na wiekszosci 70 km/h.
          • warzaw_bike_killerz PS, 03.07.06, 20:17
            Oczywiscie pisalem o Lazienkowskiej. Trasie.
            • Gość: rowerowiec Re: PS, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.06, 20:45
              Do ksiegi Guinessa mozna byloby zapisac most Grota. Niech ktorys ze sprytnych
              urzedasow sprobuje przejechac tamtedy rowerem. Nawet dla zawodowcow trenujacych
              cross jest to wyzwanie nie do wykonania. Mysle, ze jest to tez ciekawy temat dla
              Wyborczej, na jakis krotki fotoreportaz.
              Przypominam, ze do 10 lipca trwa w Urzedzie m.st. Warszawy zbieranie opinii w
              sprawie przebudowy TRasy AK. Moze daloby sie zbudowac sciezke rowerowa z
              prawziwego zdarzenia.
              www.zm.org.pl/?a=grota-065
            • dorsai68 Re: PS, 03.07.06, 22:12
              warzaw_bike_killerz napisał:

              > Oczywiscie pisalem o Lazienkowskiej. Trasie.
              Kolega "warszawiak" odwoływał się do przepisów, stąd moje sprostowanie.
              W kwestii narzuconych na trasie ograniczeń - pełna zgoda.
              • achodorowski Nowa drózka rowerowa (raczej odcinek) 04.07.06, 00:30
                Ku końcowi zbliża się budowa 1,5 km odcinka nowej drogi dla rowerzystów.
                Ciągnie się ona wzdłuż ul. Racławickiej. Odcinek połączy ul. Wołoską i ul.
                Żwirki i Wigury. Jak na razie kończy się ona tuż przy samej Wołoskiej,
                trzeba jednak mieć nadzieje, że projektanci pomyśleli, aby połączyć ją z
                kolejnym odcinkiem inne drogi, która jest położona dosłownie kilka metrów
                dalej, przy ul. Wołoskiej róg Racławickiej, a kończy się przy ul.
                Rostafińskich tuż przed Polami Mokotowskimi.

                ZDM powinien wybudować drogę dla rowerzystów wzdłuż ul. Żwirki i Wigury,
                tak, aby połączyć ścieżkę rowerową, która ciągnie się przy ul. 17 Stycznia
                od Al. Krakowskiej do ul. Żwirki i Wigury, żeby połączyć ją z Polami
                Mokotowskimi. Jest tam bardzo dużo miejsca na dróżki dla rowerzystów i aż
                prosi się o nie w tym miejscu.
              • Gość: warszawiak Faktycznie IP: *.chello.pl 04.07.06, 16:21
                5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem
                jednośladowym jest dozwolone wyjątkowo, gdy:

                - opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem lub

                - szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z
                prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej
                drogi dla rowerów.

                6. Kierujący rowerem, korzystając z chodnika lub drogi dla pieszych, jest
                obowiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca
                pieszym.

                Kolejny fakt jest taki, że i do ostatniego przepisu niewielu rowerzystów się
                stosuje, traktując chodnik jak welodrom.


                • achodorowski Re: Faktycznie 05.07.06, 20:44
                  Co do tego ostatniego to masz racje, jeżdzą takie łyse łebki i ... żał słów,
                  mnie jako rowerzyste rozrywa wtedy i mam ochote takiemu dowaliś zapięciem w
                  czasie jazdy. Jeżeli już jade rowerem po chodniku, to bardzo uważam na
                  pieszych, są oni zdolni do wszystkiego, wpadają na drugich, chodza jak tylko tu
                  innemu zagrodzić drogę :)
                  • gdaczacy_z_kurami Re: Faktycznie 06.07.06, 09:45
                    Fakt, a to co wyprawia gó..arstwo na chodnikach przy Nowym Świecie to
                    przechodzi ludzkie pojęcie. Ubierze się w kask motocrossowy, opuszcza nisko
                    siodełko i z pełną prędkością jedzie na pałę chodnikiem roztrącając i strasząc
                    ludzi, wyglądając przy tym jak idiota. A ostatnio widziałem takiego osobnika
                    naprzeciw dworca centralnego. Nie dość, że chodnik wąziutki i zastawiony
                    samochodami i z przeciwka szła para emerytów, to postanowił przed nimi pojeździć
                    na tylnym kole. W rezultacie małżeństwo emerytów wykonało skok na jezdnię, aby
                    nie dać się przez buca przejechać i dobrze, że akurat nic wtedy nie jechało. A
                    gostek jakby nigdy nic pojechał dalej i próbował zjechać tymi schodami do
                    podziemi, gdzie idzie się do tramwaju 10.
                    Na takich osobników to policja powinna mieć specjalnie szkolone owczarki
                    niemieckie ;)
                    O dziwo takich osobników nigdy nie widziałem na jezdni, tam gdzie jest miejsce
                    roweru, a występują masowo na chodnikach.
                    PS. Mam takiego kolegę, który ma alergię na takich osobników i jak widzi takiego
                    mopsa, to albo uderza ich torbą, albo popycha. I jednemu "wariatowi
                    chodnikowemu", który potrącił na chodniku jego znajomego, który stał przed nim i
                    fotografował, to założył nelsona :)
      • Gość: biker Re: Gdzie można jeździć, a gdzie nie... IP: 83.238.103.* 18.07.06, 13:13
        Pokaz mi prosze miejsca w Warszawie gdzie samochody jezdza 50 buhahahaha.
    • Gość: iac1 Re: Więcej ścieżek i rozumu - apelują do urzędnik IP: *.aster.pl 09.07.06, 19:20
      jak czytam wypociny pana ŚMIETANY chyba człowieka inteligentnego to az nie moge uwierzyc w to co plecie ten pan.......smiechu warte zatrudnil bym go do odsniezania sciezek rowerowych....bo do tego by sie nadawal albo do ech szkoda słow
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka