Gość: Niech
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
12.02.03, 12:11
Choc Daisy nie chciala tam pojsc ze mna. Jedzenie przyzwoite - ale mam sporo
zastrzezen. Deska serow (20 zl) zawiera moj ulubiony ser sulguni. Zupa Harczo
(miesna, ale nawet dosc chuda) (16 zl) - poprawna, zdecydowanie za droga.
Czebureki - mieso dobre, ciasto troche za malo spieczone, a przede wszystkim -
brak rosolu!!! Zjadlem jeszcze pierozki Chinkali - dobre, ale bez rewelacji.
Do glownych dan nie dodaja zieleniny - szkoda. Najdrozsza potrawa to szaszlyk
(36 zl), sprobuje to nastepnym razem. Nie ma czerwonych win gruzinskich i
koniaku - za to jest borzomi i tarchun Uwaga - duzy Zywiec kosztuje az 10 zl.
Jak zwykle pogadalismy z kierowniczka - mila pani, wrocimy do niej na pewno.