Dodaj do ulubionych

Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu?

04.08.06, 20:59
Glownym argumentem za jest udowodniony ponoc fakt,ze kierowca w takim stanie
jest zagrozeniem dla innych uzytkownikow drog.Podobnego argumentu mozna by
wiec uzywac wobec podnieconego mezczyzny(uprzedze wszelkie aluzje-w tym
temacie to ja juz tylko teoretycznie moge rozmawiac,9-ty krzyzyk na
karku) ,ktory moze byc zagrozeniem dla kobiety.Czy nie nalezalo by odejsc od
praktyki domniemania stwarzania zagrozenia przez takiego kierowce,a karac go
tylko w przypadku rzeczywistego zlamania przepisow ,spowodowania wypadku itd.
Dlaczego ma byc ukarany kierowca w Polsce po butelce piwa,skoro w innym kraju
stwierdzono,ze nawet po wypiciu trzech takich butelek jest w stanie
bezpiecznie jechac?A skoro moze gdzies jechac po 3-ech ,to moze bylby w
stanie jechac i po czterech?Dopiero fakt popelnienia przestepstwa,czy
wykroczenia przez takiego delikwenta dawalby prawo do ukarnia go,a fakt ze
popelnil te przestepstwo pod wplywem alkoholu moglby stanowic okolicznosc
dodatkowo obciazajaca.Zreszta podobnie jest chyba w przypadku przestepstw nie
zwiazanych z ruchem drogowym-fakt dokonania ich pod wplywem alkoholu moze-
choc nie musi- stanowic okolicznosc dodatkowo obciazajaca.Odnosze czasem
wrazenie,ze te zakazy zostaly wymyslone przez bardziej postempacko myslaca
czesc naszej(ogolnoludzkiej,nie dotyczy to tylko Polski,czy Europy)elity
rzadzacej ,ktora nie jest w stanie zrozumiec,ze nawet sredniointeligentny
czlowiek sam wie najlepiej na co go stac,co moze zrobic nie narazajac sie na
negatywne nastepstwa swojej dzialalnosci,jak zyc,zeby zyc bezpiecznie i zeby
pozwolic zyc bezpiecznie innym.
Obserwuj wątek
    • sloggi Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? 04.08.06, 21:01
      Kixx, wybacz ale bredzisz.
      Kara jest za alkohol i bezmyślność.
      Bezpieczna jazda po alkoholu to chyba jednak oksymoron pierwszej wody.
      • kixx Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? 04.08.06, 21:04
        dlaczego bredze?
        jesli Polak w innym kraju wg prawa jest w stanie bezpiecznie jechac po butelce
        wina,dlaczego w Polsce jest przestepca po wypiciu butelki piwa
        • Gość: gizmo Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 21:06
          Lubię czytać Sloggi. Utwierdza mnie ta lektura w przekonaniu, że homoseksualizm
          to pomyłka natury.
          • kixx Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? 04.08.06, 21:08
            zwracasz nadmierna uwage na metki
            to teraz nie jest trendy
            • kszynka Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? 10.08.06, 22:31
              kixx napisał:

              > zwracasz nadmierna uwage na metki
              > to teraz nie jest trendy
              a co obecnie jest trendy?
              ;-)

              PS. moim zdaniem powinno się karać każdego uosia z promilami alkokoholu we
              krwii prowadzącemu auto (i nie tylko)
              • jimbeam007 Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? 11.08.06, 12:24
                To może zaproponuj prohibicję - wg Twojego rozumowania problem zniknie.
                Nie zapomnij również o Tych, którzy mogą najeść się jabłek itp. produktów lub
                specyfików.
                • Gość: szarlotka Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? IP: 83.238.11.* 11.08.06, 12:59
                  A od alkoholu w jablkach jest sie mniej pijanym niz od tego w piwie?
                  • Gość: bujak kixx pierdoły gadasz IP: *.broker.com.pl 11.08.06, 13:33
                    wiedze że kretyństwo się szerzy w tym kraju

                    kixx
                    Zrób sobie prosty test- zagraj sobie w jakąś grę zręcznościową (np q3, need for
                    speed), wypij 3-4 piwa i zagraj sobie jeszcze raz. Zobaczysz jak zmieniają się
                    wyniki i spowalniają reakcje.

                    W innych krajach dozwolona dawka alkoholu we krwi jest wyższa bo inna jest też
                    kultura picia - u nas na szklance wina do obiadu się nie kończy. Z resztą nie
                    podałeś przykładów takich krajów (ja wiem o Francji gdzie poziom dozwolonego
                    alkoholu jest NIEZNACZNIE wyższy niż u nas i to przez to że do większości
                    obiadów pije się wino).

                    Widzę, że jesteś też zupełnie pozbawiony wyobraźni- jak myślisz o ile by wzrosła
                    ilość wypadków spowodowanych przez pijanych kierowców? Pół biedy jak jakiś
                    kretyn po paru głębszych walnie w drzewo i rozwali siebie i swój nowy
                    samochodzik. Zazwyczaj w takich wypadkach giną przypadkowi ludzie.
                    • warzaw_bike_killerz Re: kixx pierdoły gadasz 11.08.06, 13:39
                      Gość portalu: bujak napisał(a):

                      > W innych krajach dozwolona dawka alkoholu we krwi jest wyższa bo inna jest też
                      > kultura picia

                      Ha ha ha ha.... u nas tez jest inna kultura wspolzycia intymnego (zadnych
                      zwiazkow homo!) inna jest kultura jazdy (zadnych rowerzystow!) inna jest kultura
                      sprzatania po psach (zadnych torebek!!)

                      Po prostu kulturowy zwyczaj traktowania spoleczenstwa jak kryminalistow.

                      > Z resztą nie
                      > podałeś przykładów takich krajów (ja wiem o Francji gdzie poziom dozwolonego
                      > alkoholu jest NIEZNACZNIE wyższy niż u nas i to przez to że do większości
                      > obiadów pije się wino).

                      NIEZNACZNIE to znaczy WYSTARCZAJACO. Pozwol pic mi wino do obiadu.


                      > Widzę, że jesteś też zupełnie pozbawiony wyobraźni- jak myślisz o ile by wzrosł a
                      > ilość wypadków spowodowanych przez pijanych kierowców?

                      Spadl by - uwierz mi. Ten co ma 0,01 jest trzezwy, wiec nie jest to wypadek
                      "pijaka".

                      > Zazwyczaj w takich wypadkach giną przypadkowi ludzie.

                      Zazwyczaj to gina trzezwi w wypadkach na trzezwo.
                      • Gość: kixx Wprost na odsiecz IP: *.acn.waw.pl 11.08.06, 14:30
                        dziwnym zbiegem okolicznosci w ostatnim poniedzialkowym numerze Wprost ukazal
                        sie artykul napisany w podobnym tonie
                        po dosc uwaznej lekturze moge stwierdzic,ze to nie jest plagiat mojego
                        tekstu:),ale tresci,jakie probuje autor tamtego dziela wtloczyc w oporne i
                        zindokrynowane rozumki sa zblizone do tych ,ktore zawarlem w swoim poscie
                        oto link
                        www.wprost.pl/ar/?O=93373
                        i na wszelki wypadek tresc,a nuz zarchiwizuja...

                        wyślij drukuj forum

                        Piłeś? Jedź!
                        Tygodnik "Wprost", Nr 1235 (13 sierpnia 2006)


                        Zaostrzanie przepisów przeciwko pijanym kierowcom tylko zwiększa ich liczbę na
                        drogach

                        Eliza Michalik

                        Restrykcyjne normy alkoholowe nie wpływają na spadek liczby pijanych kierowców.
                        Przeciwnie: w krajach, w których wolno pić więcej, wypadków jest mniej niż tam,
                        gdzie prawo zakazuje prowadzić nawet po małym piwie. Żądania zaostrzenia norm
                        to wyraz bezradności i hipokryzji, a nie skuteczne rozwiązanie. Raporty
                        Instytutu Transportu Samochodowego nie pozostawiają wątpliwości: im surowsze są
                        normy dla kierowców, tym więcej wypadków, w tym śmiertelnych, powodują pijani
                        kierowcy. W Polsce przy normie 0,2 promila w wypadkach drogowych ginie
                        piętnaście osób na 100 tys. mieszkańców. W Czechach, gdzie dopuszczalna norma
                        wynosi 0,0, w wypadkach ginie trzynaście osób na 100 tys. mieszkańców. Z kolei
                        w Wielkiej Brytanii jest sześć ofiar śmiertelnych, a w Szwajcarii i Kanadzie -
                        dziewięć przy normie 0,8 promila.
                        Wyniki badań w Austrii, Danii, Niemczech, Szwecji i USA dowodzą, że kierowcy z
                        krajów, w których można pić więcej i prowadzić, częściej jeżdżą trzeźwi. Tę
                        zależność, ku zdumieniu policjantów z dziewiętnastu państw Unii Europejskiej,
                        pokazała też przeprowadzona w czerwcu 2006 r. i zakrojona na ogromną skalę
                        akcja Alcohol/Drugs 606, podczas której funkcjonariusze skontrolowali 600 tys.
                        kierowców pod kątem obecności w ich krwi alkoholu i narkotyków. Okazało się, że
                        w większości krajów europejskich liczba pijanych kierowców rośnie wprost
                        proporcjonalnie do surowości norm BAC (ang. Blood Alcohol Concentration), okreś-
                        lających dozwolony prawem poziom stężenia alkoholu we krwi. Polscy kierowcy,
                        którym za jazdę po dużym piwie grożą surowe sankcje, piją więcej i częściej niż
                        Finowie, Duńczycy, Hiszpanie, Holendrzy, Grecy i Szwajcarzy, którym przepisy
                        pozwalają na jazdę nawet po dwóch głębszych.

                        Pijani wbrew restrykcjom
                        W Polsce tylko w 2005 r. pijani kierowcy spowodowali 48 tys. wypadków, w
                        których zginęło ponad 5 tys. osób - tyle, ile w dwa razy większych Niemczech i
                        dwa razy więcej niż w Wielkiej Brytanii oraz dziesięć razy więcej niż w
                        Szwajcarii! Restrykcyjne prawo nie wpływa na obyczaje kierowców również
                        dlatego, że - jak mówią psychologowie - niezależnie od możliwych represji "ci,
                        którzy mają pić, i tak będą pić". Tę obiegową prawdę potwierdzają wyniki badań
                        przeprowadzonych w USA i Kanadzie (w 1996 r. i w 1998 r.). Większość wypadków
                        zakończonych śmiercią powodują kierowcy pijani w sztok, czyli ci, którzy bez
                        względu na konsekwencje i tak mają w nosie zasady. Śmiertelne wypadki powodują
                        też recydywiści, skazywani wcześniej za jazdę pod wpływem alkoholu. Poza
                        wszystkim nakazy i zakazy uświadamiają nam, że państwo uważa nas za idiotów,
                        którzy nie pilnowani będą narażać siebie i swoich bliskich na śmierć i kalectwo.
                        - Polacy piją tym więcej, im bardziej zabrania im tego państwo. To wynik naszej
                        specyficznej kultury kombinowania. Amerykanie, Anglicy czy Szwajcarzy po prostu
                        przestrzegają norm - nieważne, mniej czy bardziej surowych. W Polsce obywatele
                        szczycą się, że potrafią wykombinować, jak obejść przepisy. A to znaczy, że im
                        surowsze prawo, tym bardziej dumny jest ten, kto je bezkarnie złamie - mówi
                        Tomasz Łysakowski, psycholog i kulturoznawca z warszawskiej Szkoły Wyższej
                        Psychologii Społecznej. Kiedy w maju 2006 r. Europejska Rada Bezpieczeństwa
                        Drogowego uznała polskie drogi za najmniej bezpieczne w Unii Europejskiej,
                        minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro orzekł, że to wina zbyt łagodnych
                        przepisów. Praktyka pokazuje jednak, że może być wręcz przeciwnie. Zaostrzenie
                        przepisów zaordynowali nam już sześć lat temu posłowie AWS, którzy
                        przekwalifikowali przekroczenie najniższej dopuszczalnej normy alkoholu we krwi
                        (0,25 mg) z wykroczenia na przestępstwo zagrożone karą do dwóch lat więzienia.
                        Efekt? Liczba pijanych kierowców wzrosła o 17 tys. (z niecałych 70 tys. w 2001
                        r. do ponad 85,5 tys. w roku 2005).

                        Łagodne normy, surowe kary
                        Wielka liczba pijanych kierowców budzi powszechne oburzenie, a pomysły
                        ukrócenia tego procederu zawsze zyskują społeczną aprobatę. - Zaostrzanie kar
                        za jazdę pod wpływem alkoholu, zwłaszcza wtedy, gdy kierowca tylko nieznacznie
                        przekroczył dozwoloną normę, która jest w Polsce bardzo niska, jest złym
                        pomysłem - mówi Janusz Popiel, prezes Stowarzyszenia Pomocy Poszkodowanym w
                        Wypadkach i Kolizjach Drogowych Alter Ego. Lepiej uderzyć kierowców po
                        kieszeni. Popiel zwraca uwagę, że w 2000 r., kiedy normy były łagodniejsze,
                        kary finansowe wobec jeżdżących po pijanemu orzekano znacznie częściej niż
                        obecnie i ściągano szybciej. Społeczne wyczulenie na pijanych kierowców wynika
                        z tego, że orzekane w Polsce kary są zbyt łagodne. W czerwcu 2006 r. sąd w
                        Ostrzeszowie skazał na 4,5 roku więzienia kierowcę ciężarówki, który mając 2,9
                        promila alkoholu we krwi, zabił jadącą polonezem kobietę. Z danych Ministerstwa
                        Sprawiedliwości wynika, że w 2005 r. tylko 1 proc. pijanych sprawców wypadków
                        skazano na kary bez zawieszenia. W praktyce za przejechanie człowieka po
                        pijanemu sędziowie orzekają najczęściej mniej niż połowę dozwolonego prawem
                        wymiaru kary. Tymczasem w krajach najbardziej liberalnych jest odwrotnie: nie
                        karze się zbyt surowo za sam fakt niewielkiego przekroczenia normy alkoholowej,
                        lecz za spowodowanie wypadku można trafić do więzienia nawet na kilkanaście lat.
                        W Wielkiej Brytanii, Finlandii i Szwecji na kierowców, którzy nieznacznie
                        przekroczyli poziom BAC, nakłada się grzywny, na ogół dostosowane do poziomu
                        zarobków. W krajach skandynawskich kierowcy, którzy przekroczyli normę BAC,
                        mogą liczyć tylko na pouczenie - ustawodawca zakłada, że odpowiedzialnemu
                        obywatelowi pouczenie wystarczy, by zdać sobie sprawę z krzywdy, którą mógłby
                        wyrządzić innym. Ale już odmowa poddania się testowi trzeźwości w większości
                        krajów europejskich oznacza natychmiastową utratę prawa jazdy. Nie mówiąc o
                        tym, że ani w USA, ani w większości krajów UE na wyrozumiałość policji i sądów
                        nie mogą liczyć recydywiści, kierowcy, którzy rażąco wysoko złamali normy BAC
                        oraz sprawcy śmiertelnych wypadków. Tym ostatnim oprócz wieloletniego więzienia
                        grozi również utrata prawa jazdy na zawsze.



                        Lekcja w prosektorium
                        W Polsce bardzo często już samo określenie "pijany kierowca" zawiera w sobie
                        element manipulacji. U nas, inaczej niż na świecie, nie rozróżnia się
                        pojęć "prowadzenie pod wpływem alkoholu", "prowadzenie w stanie nietrzeźwym"
                        i "prowadzenie po pijanemu". I, inaczej niż na świecie, używa się ich
                        zamiennie. Tymczasem w Japonii kierowca może być oskarżony o sakeyoi unten
                        (dosłownie: "prowadzenie w stanie nietrzeźwym") na podstawie samej obserwacji
                        funkcjonariusza policji, dużo surowiej karany jest za syukiobi unten
                        ("prowadzenie pod wpływem alkoholu") - gdy ma we krwi więcej niż 1 promil
                        alkoholu. W Szwecji określenie "prowadzenie w stanie nietrzeźwym" dotyczy
                        kierowców, którzy mają we krwi więcej niż 0,4 promila alkoholu, ale o
                        prowadzenie po pijanemu oskarża się kierowcę, który ma we krwi więcej niż 2
                        promile.
                        Polski ustawodawca powinien zrozumieć to, co w innych krajach od dawna jest
                        oczywiste: kierowcy nie boją się zaostrzonych norm i surowszych kar. Do
                        odpowiedzialności może ich natomiast zmusić kilka prostych metod, szeroko
                        stosowanych przez naszych zachodnich sąsiadów - od p
                        • Gość: Wasia Re: Wprost na odsiecz IP: *.aip.de 11.08.06, 15:36

                          Podstawowym problemem w tym artykule jest porownywanie sie do Austrii, Danii,
                          Niemczech, Szwecji, USA, etc. Polska i mentalnosc jej mieszkancow stanawia
                          jeszcze zupelnie inna, nieporownywalna kategorie. Sam artykul bardzo ciekawy.

                          Mi osobiscie najbardziej podoba sie rozwiazanie przyjete w Niemczech: jest limit
                          0,5 promila, ale obowiazuje on tylko jesli kierowca nie spowoduje wypadku. W
                          przyapdku kolizji, gdy winny ma wiecej niz 0,0 kary sa znacznie wieksze, takze
                          ubezpieczyciel nie zwraca z AC.
                        • Gość: pocoo Re: Wprost na odsiecz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.06, 21:35
                          Po wypiciu alkoholu rozumu jeszcze nikomu nie przybyło ale brawury napewno
                          tak.Pijany kierowca to potencjalny morderca.Porozmawiaj z rodzinami ofiar,moze
                          wtedy wypijesz sok zamiast tego cholernego piwa.
                      • Gość: bujak Re: kixx pierdoły gadasz IP: *.broker.com.pl 11.08.06, 14:42
                        warzaw_bike_killerz napisał:

                        > Gość portalu: bujak napisał(a):
                        >
                        > > W innych krajach dozwolona dawka alkoholu we krwi jest wyższa bo inna jes
                        > t też
                        > > kultura picia
                        >
                        > Ha ha ha ha.... u nas tez jest inna kultura wspolzycia intymnego (zadnych
                        > zwiazkow homo!) inna jest kultura jazdy (zadnych rowerzystow!) inna jest kultur
                        > a
                        > sprzatania po psach (zadnych torebek!!)
                        >
                        > Po prostu kulturowy zwyczaj traktowania spoleczenstwa jak kryminalistow.

                        Nie kryminalistów, a ludzi nieodpowiedzialnych - bo czy odpowiedzialny jest ktoś
                        kto wypił pare piw i wiezie 30 dzieci ?



                        > > Widzę, że jesteś też zupełnie pozbawiony wyobraźni- jak myślisz o ile by
                        > wzrosł a
                        > > ilość wypadków spowodowanych przez pijanych kierowców?
                        >
                        > Spadl by - uwierz mi. Ten co ma 0,01 jest trzezwy, wiec nie jest to wypadek
                        > "pijaka".

                        Dozwolona ilość alkoholu we krwi u kierowcy- o ile pamięta to 0,2 promila.

                        Z resztą od kiedy wszyscy są tacy liberalni ? Jak przychodzi do zasiłków i
                        wyłudzania kasy od państwa to nagle okazuje się że wszyscy są socjalistami i
                        mają gdzieś wolność osobistą.
                        • Gość: kixx Re: kixx pierdoły gadasz IP: *.acn.waw.pl 11.08.06, 14:46
                          generalizowanie-typowa bron socjalistow
                          tu akurat masz poglady moje i killerza na wyludzanie wszelkich doplat-moze w
                          zarysach,ale nawet socjalista zalapie o co chodzi
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=39857865
                          • lynks80 Re: kixx pierdoły gadasz 11.08.06, 17:40
                            Gość portalu: kixx napisał(a):

                            > generalizowanie-typowa bron socjalistow

                            Powoływanie sie na statystki w innych krajach to mało że generalizowanie a w
                            dodatku manipulowanie bo one nijak sie maja do naszego kraju. Podajecie przykład
                            krajów gdzie sa wysokie dopuszczalne normy i jest mniej wypadków to dlaczego
                            nie podacie tego liberalnego USA gdzie z roku na rok normy sa obnizane a prawo
                            coraz bardzie udziwniane i latane w sposob dorazny:

                            - duzo młodziezy ginie pijana w autach - przepis zero tolerancji do 21 roku zycia

                            - kilka koszmarniejszych wypadków z udziałem kierowców zawodowych - osobne normy



                            Ja tam nie sądze zeby było nas stać na takie eksperymenty bo wiekszość tych
                            którzy na dzien dzisiejszy jeszcze się potrafia opamiętać i skorzystac z
                            komunikacji masowej zamiast auta zapewne calkiem by puscily hamulce. Ci którzy
                            nalogowo pija i jada (do czasu) i tak to beda robic niezaleznie od tego ile
                            aktualnie będą stanowić przepisy, teksty o robieniu na przekór prawu są tak samo
                            niedorozwiniete jak ten grafoman z Wprost, ja rozumiem że mozna na złośc
                            pojechać 150 km/h tam gdzie dopuszczalne jest 50 km/h, ale nie mam pojecia jak
                            to zrobic w przypadku alkocholu. Pewnie tak że gosc wyciaga sobie alkomat
                            stwierdza że ma 0.6 a potem sobie mysli "no to teraz sobie pojade".

                            Jeżeli kosztem takiej prewencji chciażby 100 osób rocznie w 40 milionowym kraju
                            uniknie wypadku to mysle ze warto się tego trzymać nawet kosztem tych ograniczen
                            wolnosci obywatelskich.

                            Granica 0,2 jest sprawa umowna jak kazda jednosta miary
                        • Gość: CJ Re: kixx pierdoły gadasz IP: *.pl / *.pronets.pl 11.08.06, 23:50
                          A ja was nie rozumiem.. Jezeli pije się piwko to nie siada się za kółko to
                          chyba jasne 0,0 promila to wynik jedyny i słuszny dla kogoś kto siada za
                          kółko!! A wy metodą "chłopskiego filozofa" chcecie dopasować realia do własnego
                          zachowania, bo jak łatwo jest się domyślić KIXX i jemu podobni często jeżdżą
                          samochodem "na piwko" do knajpy po pracy, gdzie na 1 się nie kończy i chcieli
                          by móc wracać do domu do żony i dzieci, tylko po drodze mogą zabić czyjeś
                          dziecko i czyjąś żonę przez swoją GŁUPOTĘ!! A to, że we Francji czy NIemczech
                          są "limity dodatnie" to jest tylko ich głupota i patologia, bo np na 0,5
                          promila niektórzy mogą się zataczać (znam takich)...... A powiedz KIXXX czy
                          wsiadł byś do samolotu w którym za sterami siedział by pilot z zawartoscią 0,5
                          promila alkocholu we krwi heeeeee????? No nie sądzę, choć wg twoich teoryjek
                          pilot owy ma taki sam refleks jasność umysłu i zdolność oceny sytuacji jak po
                          szklance wody mineralnej????!!.... Poprostu bredzicie głupoty aby
                          usprawiedliwić własne pijaństwo za kierownicą!! Pozdrawiam...
                          • Gość: gt Re: kixx pierdoły gadasz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.06, 23:35
                            Ja często wypijam 1 piwko w knajpie, potem wypiaj już soki, i po 2 h od piwa
                            jade samochodem do domu.
                            Nie wiem ile by mi wyszło na lkomacie, ale jesli bym był ukarany, uważałbym to
                            za absurd :)
                    • skaflok ja gram w gry po pijaku 13.08.06, 22:27
                      w nfs'ie czasami zaczynalem sie bac ze sie zabije jak w cos walne <lol2>, ale poza temu wykrecalem lepsze czasy :) poprostu bardziej uwazalem,.

                      a co do q3 to ogolnie ownage. ladowalem 1vs5 na nightmarze do minusa. zamiast bezmyslnie klikanie polowanie w stylu predatora ;) a skill z raila po pijaku rosnie o 300%. na zimno kolo wchodzi w aimcrossa i fajer ;)

                      wiec empirycznie obalam testowanie percepcji po alkoholu na grach ;)

                      poza tym u nas krazy opowiesc nie wiem na ile prawdziwa ;

                      kolesie spalili troche marihuany i jezdzili maluchem po rondzie na wstecznym i walneli w kolesia. sie okazalo kolo byl po piwku. zgadnijcie komu dolożyla policja ? ;)
                    • mister1 pierdoły piszesz - w Luxemburgu 0,8 prom 14.08.06, 16:56
                      w Luxembrgu jest 0,8 promila i wypadkowosc niska mimo gor i duzego natezenia
                      ruchu w stolicy
                    • Gość: pokrybala Re: kixx pierdoły gadasz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.06, 23:53
                      Gość portalu: bujak napisał(a): Zrób sobie prosty test- zagraj sobie w jakąś
                      grę zręcznościową (np q3, need for speed), wypij 3-4 piwa i zagraj sobie
                      jeszcze raz. Zobaczysz jak zmieniają się wyniki i spowalniają reakcje

                      Pewnie 3-4 spowalniają. Ale przecież normalne jechanie samochodem nie jest
                      jakimś wyścigiem wymagajacej niezwykłego refleksu. Po mieście człowiek
                      najczęściej przesuwa się w korku. Nawet gdy nie ma korka, to przecież
                      najczęściej jadąc samochodzem słucha sie radia, rozmawia, czyta gazetę, gapi na
                      dziewczyny na chodniku, oglada TV (kto ma w aucie), zagląda do innych
                      samochodów itp. W "normalnej" jeździe sprawny człowiek jest zmuszony do
                      wykorzystania ok 20% swojej uwagi. Przecież po ulicach jeżdżą też (z
                      powodzeniem) osoby, których czas najszybszej reakcji jest wolniejszy niz czas
                      mojej reakcji po 1/2 litra wódki. Znam co najmniej 3 takich kieroców. jeden z
                      nich jest w dodatku niemal całkiem głuchy (ale nie miał wypadku od 10 lat). A
                      zatem nie opowiadajmy bzdur o tym napieciu, jakie towarzyszy kierowcy. Moim
                      zdaniem najwiekszym niebezpieczeństwem nie jest jechanie na bani, lecz jechanie
                      za szybko.
                    • Gość: morgoth Re: kixx pierdoły gadasz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.06, 14:09
                      > Zrób sobie prosty test- zagraj sobie w jakąś grę zręcznościową (np q3, need for
                      > speed), wypij 3-4 piwa i zagraj sobie jeszcze raz. Zobaczysz jak zmieniają się
                      > wyniki i spowalniają reakcje.

                      Tak się składa, że ja często gram sobie w q3, cs:s itp gry popijając piwo.
                      Najczęściej jest tak, że dopiero po drugim piwie zaczynam dobrze grać. Pewnie po
                      piątym czy szóstym miałbym problemy, ale nigdy mi się nie zdarza tyle wypijać.
                      Chyba, że jestem na imprezie piwnej (np. ognisko lub grill).
                      Podsumowując, ja nie prowadze po jednym piwie, ponieważ obawiam się mandatów. A
                      po 3 i więcej piwach nie prowadzę, bo się boję spowodowania jakiejś stłuczki czy
                      wypadku. Jeśli wypiję jedno piwo (5-7% alk.) czy lampkę wina, to nie mam
                      spowolnionych reakcji itp., więc mógłbym prowadzić, ale mogę mieć poważne
                      problemy jeśli zatrzyma mnie policja do 'rutynowej kontroli'. Polskie prawo jest
                      popieprzone totalnie.
                  • Gość: Pimpus Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.08.06, 10:34
                    A czy ktos z was staral sie dowiedziec ile jablek trzeba zjesc zeby miec ten
                    alkochol... na dodatek bedziesz go mial w wydychanym powietrzu do krwi w takim
                    stezeniu nie zdola dotrzec...ale chyba zeby miec "alkoholowy" wyziew z otworu
                    gebowego trzeba zjesc tyle jablek ze najpierw organizm sie zbuntuje i zwroci
                    sie to co sie zjadlo...
                  • jimbeam007 Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? 13.08.06, 21:35
                    A cóż ja wg Ciebie wyżej napisałem?
        • sloggi Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? 04.08.06, 21:12
          kixx napisał:

          > dlaczego bredze?
          > jesli Polak w innym kraju wg prawa jest w stanie bezpiecznie jechac po
          butelce wina,dlaczego w Polsce jest przestepca po wypiciu butelki piwa
          >
          >
          Kto powiedział, że prawo ma być na całym świecie takie samo?
          • Gość: gizmo Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 21:15
            Są w kraje gdzie za homoseksualizm robią kuku...
            • sloggi Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? 04.08.06, 23:15
              Gość portalu: gizmo napisał(a):

              > Są w kraje gdzie za homoseksualizm robią kuku...

              "Gizmo kupa"
            • sparhawk32 Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? 06.08.06, 21:53
              A ja myślałem, że poruszamy temat jazdy na podwójnym gazie a nie robimy wykłady
              zahomofobionej Młodzieży W. No ale cóż, w tym kraju żyje wielu homofobów...
              Aha, z góry uprzedzam, ja nie jestem homoseksualistą, mam cudowną żonę i piękną
              córeczkę (a może jest odwrotnie - piękna żona i cudowna córeczka :) ) tak więc
              gizmo nie wysilaj się na homofobiczną odpowiedź.
              • Gość: haahaa Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? IP: *.mnc.pl 10.08.06, 20:05
                Co do zakazu jazdy po alkoholu, to muszę stwierdzić, że niestety jest potrzebny.

                To, że ludzie wiedzą na co ich stać jest kompletną bzdurą. Dowodem są politycy
                samoobrony ;)
                A w tym przypadku nie ma sensu się upierać. Jak pijesz to poprostu wracasz
                taksówką/pieszo/autobusem(nocnym). To nie uszczupla zanadto wolności osobistych
                pijącego kierowcy, a znakomicie pomaga jego potencjalnym ofiarom. Lepiej więc
                zmienić pijanego kierowcę, w pijanego pasażera.

                A co do homofobii. Fakt, że to głupota bać się homoseksualistów.
                Jednak to, że jest to pomyłka natury to też fakt. To jest wynik nieodpowiedniej
                ilości hormonów kształtujących płód, jego organy płciowe lub mózg (ze względu na
                płeć). Oczywiście nie oznacza to jednak, że można homoseksualistów za to
                poniżać. A twierdzenie, że homoseksualiści są zawsze np. pedofilami to już
                bardzo jaskrawa głupota i ograniczenie umysłowe.
                • Gość: wariatdrogowy;) Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? IP: *.emea.cpwr.corp / *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.06, 12:31
                  To, ze ludzie nie wiedza na co ich stac oznacza ze wiekszosc restrykcyjnych praw
                  nie ma sensu. Nawet to ktore zabrania jazdy po jakiejkolwiek ilosci alkoholu.
                  Zauwaz, ze prawo istnieje a nadal ilosc lapanych kierowcow ktorzy sa po alkoholu
                  jest duza (domyslam sie ze pewnie taka sama jak przed uchwaleniem prawa). Nie
                  bede tutaj przytaczal spiskowej teorii ze tak naprawde chodzi o cos innego. A
                  jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniadze. Choc w tym przypadku raczej
                  chodzi o przypodobanie sie nieswiadomym wyborcom. Problem jest filozoficzny czy
                  wierzymy ze nasze panstwo powinno byc autorytarne czy liberalne. Ja jestem za
                  liberalnym, ale domyslam sie ze wiele osob jeszcze wierzy ze panstwo dziala dla
                  ich dobra.
            • remislanc Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? 08.08.06, 16:59
              Gość portalu: gizmo napisał(a):

              > Są w kraje gdzie za homoseksualizm robią kuku...


              Są kraje gdzie za choroby psychczne wsadzają na cale zycie do psyhiatryka.
              Nie jedź tam gizmo.
          • kixx Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? 04.08.06, 21:21
            ale ktos jednak stwierdzil,ze jazda po jednym piwie jest niebezpieczna
            a ktos stwierdzil,ze jazda po butelce wina jest bezpieczna
            kto ma racje?
            mi sie wydaje,ze racje to powinien miec kazdy kierwoca ,ktory sam najlepiej wie
            jak sie zmienia jego percepcja w zaleznosci od ilosci spozytego alkoholu
            ja wiem,ze po dwoch Tatrach mocnych nie powinienem siadac za kierownice
            ale po dwoch zwyklych piwach dojechalbym(choc nie probowalem jak dotad) na
            luzie do domu
            argumentem moze byc zagrozenie,jakie stwarza ponoc spozyty alkohol na refleks.
            ale zapewniam cie Sloggi,ze przecietnie doswaidczony kierowca po dwoch piwach
            poradzi sobie znacznie lepiej z kryzsowa sytuacja niz trzezwy kierowca swiezo
            po egzaminie.
            W zwiazku z tym moze nalezalo by karac kierowcow ,ktorzy sa swiezo po egzaminie?
            • sparhawk32 Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? 06.08.06, 22:00
              kixx tylko weź pod uwagę, że nie każdy kierowca WIE, kiedy przestać pić a potem
              są tego skutki jak np. pokazywani w TV pijani kierowcy, którzy ledwo siedzą na
              fotelu o chodzeniu nie mówię, a potrafią jeździć (fakt, że jest to slalom
              gigant między pasami na jezdni) - polecam program DROGÓWKA, tam wielu takich
              pokazują. Poza tym nie można rozpatrywać problemu licząc ilość wypitych butelek
              piwa. Wiem na swoim przykładzie, że w zależności od czasu niespożywania
              alkoholu, stopnia najedzenia, zmęczenia itp. diametralnie zmienia się percepcja
              i refleks po takiej samej ilości spożytego alkoholu. Nawet ilość promili jest
              różna. W swojej dawnej pracy widziałem zbyt wiele ofiar pijanych kierowców, aby
              zgadzać się na jazdę nawet po małym piwku.
              • Gość: kixx Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? IP: *.acn.waw.pl 06.08.06, 22:22
                ja to wszystko rozumiem
                ale czy byly to tylko ofiary PIJANYCH kierowcow?
                wiekszosc z tych wstrzasajacych wypadkow ostatnich miesiecy spowodowali
                trzezwi kierowcy,ktorzy ,byc moze bedac po dwoch piwkach ,obawiajac sie swojej
                nieco ,byc moze,ograniczonej percepcji jechali by duzo ostrozniej
                • sparhawk32 Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? 06.08.06, 22:39
                  Gość portalu: kixx napisał(a):

                  > ja to wszystko rozumiem
                  > ale czy byly to tylko ofiary PIJANYCH kierowcow?

                  Ja właśnie mówię o ofiarach PIJANYCH kierowców a nie o innych. Uwierz mi,
                  alkomat w radiowozie nie kłamał
                  • Gość: kixx Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? IP: *.acn.waw.pl 06.08.06, 22:48
                    i nigdy nie zetknales sie z ofiarami trzezwych kierowcow?
                    to statystyki w takim razie klamia
                    • Gość: jaceek Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? IP: 212.160.172.* 11.08.06, 08:46
                      Jeśli wypuścisz na drogę 100 kierowców trzeźwych i 100 kierowców pijanych to z
                      pierwszej grupy 1 spowoduje wypadek a z drugiej 20.
                      Liczby są wymyślone przeze mnie, ale myślę, że oddają istotę problemu. I mnie
                      przekonują do tego, żeby nie jechać na podwójnym gazie i być za karaniem
                      pijanych kierowców przed spowodowaniem wypadku a nie po.
                      A różnice między krajami będą zawsze, nie tylko w tym temacie. Jedni bardziej
                      szanują życie ludzkie, a inni wolność jednostki.
        • Gość: Spokojny Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? IP: *.adsl.inetia.pl 11.08.06, 00:41
          Bredzisz bo nie rozumiesz o czym piszesz.
          To że inne są poziomy dopuszczalnej zawartości alkoholu, nie oznacza, że gdy
          masz X to jesteś n * bezpiecznym kierowcą. Po prostu w kraju X stwierdzono, że
          poprzeczkę postawią tu a nie tam. Tolerancja organizmu na alkohol nie jest
          uzależniona od paszportu, ale jest osobniczo zmienna. Ustala się pewne granice -
          często zresztą zmieniane - a to na podstawie statystyk, albo badań.
          Nie ma jakiegoś magicznego progu poniżej którego (no, chyba że ponizej 0,0)
          alkohol nie ogranicza twoich zdolności manulanych.
          Dopóki nie zrozumiesz że nie ma korelacj między "bezpieczną" jazdą a alkoholem,
          to będziesz udawał filozofa.
          Bo można być niebezpiecznym kierowcą i być abstynenten.
          Państwo bierze sobie pana X na wzór, i mówi - pan X jak jest trzeźwy, to jest
          przewidywalnym kierowcą (o ile stosuje się do przepisów), pan X po 2 mocnych
          piwach, jest zdecydowania MNIEJ przewidywalnym kierowcą - a tego stanu chcemy
          umikać, więc zakazujemy jazdy po spożyciu. Proste. Logiczne. Niestety bardzo
          potrzebne.
        • Gość: Brodos Masz racje!!! IP: *.fbx.proxad.net 11.08.06, 18:32
          We Francji na przyklad karanie bylo od 0,9 promila (teraz od 0,5) w przepisach.
          W rzeczywistosci ludzie i tak jezdza na wiekszym 'gazie'. Nawet jak policja Cie
          zlapie powyzej ustalonych norm, a nie popelniles przestepstwa, to nic Ci nie
          zrobia. Ale jezeli spowodujesz wypadek na gazie, too Cie zniszcza.
          Inna sprawa to kultura picia u Nas w Polsce i w innych krajach Europy.
          Pozdrawiam
        • hummer Kierowca, Podniecony, Kobieta, Staruszek 13.08.06, 22:04
          kixx napisał:

          > dlaczego bredze?
          > jesli Polak w innym kraju wg prawa jest w stanie bezpiecznie jechac po butelce
          >
          > wina,dlaczego w Polsce jest przestepca po wypiciu butelki piwa

          W innym kraju nie może nawet jechać po wypiciu kropli żołądkowych, gdy go brzuch
          boli.

          Tak samo jak nie ma przymusu kierowania samochodem tak samo nie ma przymusu
          picia piwa. Sam jestem piwoszem ale nawet po ćwierci piwka nie siadam za
          kierownicą. Podobnie jest z podnieconym mężczyzną. Można się podniecić wszak to
          naturalne (i dzieje się często bez naszej woli) ale każdy świadomy mężczyzna,
          choćby podniecony nie rzuci się na najbliższą kobietę. A staruszek. Jeśli
          przejdzie badania lekarskie wykazujące, iż jest sprawny, dlaczego ma nie
          kierować? Proponuję Ci byś Ty przeszedł takie badania po piwku. Może zauważysz
          różnicę.

          Chciałbyś być naprowadzany lecąc samolotem, jako pasażer, przez wieżę na, której
          załoga jest po piwku czy winku? Ja nie. Ale niektórzy lubią adrenalinę. Jeśli
          lubią niech uprawiają swoje "sporty" tak by tylko oni zginęli, a nie jakieś
          biedne dziecko.
      • Gość: Rodak. Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? IP: *.alb.east.verizon.net 05.08.06, 20:39
        W Stanach jak Cie przylapia,ze masz za duza dawke promili( nie wiem dokladnie
        jaka jest granica?) to ladujesz w areszcie,zabieraja Ci prawo jazdy i musisz
        chodzic na specjalne kursy "resocjalizacja"-kupa pieniedzy u prawnika i ponowne
        zdawanie egz.prawa jazdy.Moze dlatego tu mniej ludzi ginie
        przez ...lekkomyslnych pijanych kierowcow ?!.
        Jeszcze nadmienie,ze za spowodowanie kalectwa lub smierci pod wplywem alkoch.
        trafia sie do wiezienia.
        • lynks80 Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? 06.08.06, 14:31
          Gość portalu: Rodak. napisał(a):

          > W Stanach jak Cie przylapia,ze masz za duza dawke promili( nie wiem dokladnie
          > jaka jest granica?) to ladujesz w areszcie,zabieraja Ci prawo jazdy i musisz
          > chodzic na specjalne kursy "resocjalizacja"-kupa pieniedzy u prawnika...

          Dodać jeszcze nalezy że w wiekszości stanów alkochol mozna kupic dopiero po
          ukonczeniu 21 lat - i to zostało wprowadzone z inicjatywy matek ktorych
          bezmózgie dzieci zgineły zachlane jak swinie w wypadkach drogowych. A o tym że
          żaden gó..arz tam raczej alkocholu nie kupi tak łatwo jak to ma miejsce u nas
          nawet nie wspomne
          • Gość: w stanach 0,8 Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? IP: *.icpnet.pl 14.08.06, 00:34
            tyle ze w USA w większości Stanów jest 0,8, co spokojnie pozwala wypic wino do
            obiadu. Jak długo mamy byc jeszcze skansenem?
            • pocoo Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? 15.08.06, 13:45
              Ty chyba nie masz pojecia o czym mowa.Mieszkam w mieście ale dookoła są
              wsie.95% jeżdżących samochodami w tych wsiach utracilo prawo jazdy za jazde po
              pijanemu.Oni nadal jeżdżą pijani i mają to w nosie.To ma być cywilizacja i
              postęp?To ja wolę skansen.
        • sparhawk32 Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? 06.08.06, 22:05
          Jeśli poczytasz sobie polski kodeks karny dowiesz się, że i w Polsce za
          spowodowanie kalectwa lub śmierci pijany kierowca może trafić (i przeważnie
          trafia, chyba że ma dużą kasę albo mocne "plecy") do więzienia a o ile dobrze
          pamiętam, za spowodowanie śmiertelnego wypadku pod wpływem alkoholu i ucieczkę
          z miejsca przestępstwa (co się równa też nieudzieleniu pomocy ofierze wypadku
          przez sprawcę) można dostać wyrok od 8 lat wzwyż.
      • Gość: Lehoo Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? IP: *.globalconnect.pl 11.08.06, 13:18
        Inny istotny problem : są kraje europejskie, w których progowa wartość (u nas
        0,2 prom) jest wyższa , mianowicie 0,5 czy nawet 0,7 prom. Jaki odsetek
        zatrzymanych pod zarzutem prowadzenia pod wpływem mieści się w przedziale,
        powiedzmy poniżej 0,5 prom ?
        • Gość: Stachoo Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? IP: 81.219.149.* 11.08.06, 14:20
          Tak, ale w tych Krajach europejskich nie ma takich kretynów jak ty, z
          ćwierćmózgiem i tam mogą jeżdzić nawet przekraczahjąc wartość progową.
          • Gość: Lehoo Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? IP: *.globalconnect.pl 11.08.06, 21:03
            Czemu mnie obrażasz, a nie używasz argumentów merytorycznych ?
    • lynks80 Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? 04.08.06, 21:14
      Ja bym poszedl dalej

      - gangsterom nie odbierac nielegalnie posiadnej broni (chyba że postrzelą kogoś)
      - dilerom nie odbierac narkotykow (chyba że dadza sie złapać z reke na sprzedaży)
      - osoby psychicznie chore wymagjące lecznia zamkniętego wypuścic, jedyna
      mozliwoścć ich ponownego osadzenia to jak kogoś skrzywdzą.

      Jeszcze jedno przyjdz do mojego sąsiada któremu pijak zabił malżonke i powiedz
      mu to w twarz, gwarantuje Ci że dostaniesz takiego sierpa że alkochol Ci juz do
      konca zycia ie bedzie potrzebny
      • kixx Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? 04.08.06, 21:23
        a jakby mu trzezwy kierowca zabil zone ,to ten sasiad poglaskalby go po glowce?
        • Gość: rouge_et_blanc Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.06, 19:15
          gdyby kierowca był trzeźwy, to żona po prostu by żyła
      • kazuyoshi78 Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? 04.08.06, 22:02
        > - dilerom nie odbierac narkotykow (chyba że dadza sie złapać z reke na
        > sprzedaży)

        Narkotyki powinny byc zalegalizowane, tak jak zalegalizowany jest alkohol.
    • warzaw_bike_killerz Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? 04.08.06, 21:27
      Boze, szesc razy zalogowac sie musialem, zeby podjac ciekawa dyskusje.

      A wiec wracajac do glownej tezy. Oczywiscie, ze tak, ale alezy o jakim poziomie
      mowimy. Jesli mowimy o poziomie "kacowym" jaki obowiazuje w naszym kraju, to
      oczywiscie delikatnie mowiac jest on zbyt restrykcyjny.
      Gdyby dozwolic jakis poziom 0,8 to czym karmilibysmy media? Czy mielibysmy wroga
      publicznego nr 1 w postaci:
      a) kierowcy
      b) pijanych tlumow wsrod kierowcow?
      Oczywiscie, ze nie. Zawsze latwiej jest powiedziec, ze u nas jest niebezpiecznie
      nie dlatego, ze z miasta ktore ma 2 milony ludzi do miasta, ktore ma prawie 1
      milion ludzi prowadzi jednopasmowka z TIR-ami jadacymi na czolowke, tylko
      dlatego, ze lapie sie w ciagu weekendu pare tysiecy pijakow. Oczywiscie
      stanowiacych olbrzymie zagrozenie drogowe, bo mieli 0,21 promila.
      Poza tym skutki ekonomiczne: musi zdac ponownie egzamin (zaplaci kilka
      pieniedzy), musi zaplacic znaczki skarbowe. Po prostu jest jeleniem. Wystawil
      sie, bo jechal na kacu, moze mu zabiora samochod i go zlicytuja.
      Prawo jest jakie jest i musi obowiazywac. Im bardziej restrykcyjne, tym bardziej
      radykalizuja sie poglady na takie sprawy i nawet ja jestem za tym, aby tych
      jeleni masowo wylapywac, bo moze kiedys do nich dotrze, ze to nie jest tak jak
      byc powinno. Moze ilosc jeleni przekroczy "mase krytyczna" i zastanowia sie czy
      warto oddawac glos na takich, co chca kary smierci. Moze jelenie kiedys beda
      pomocne do rewolucji obyczajowej do cywilizacji prawa.

      > ktora nie jest w stanie zrozumiec,ze nawet sredniointeligentny
      > czlowiek sam wie najlepiej na co go stac,co moze zrobic nie narazajac sie na
      > negatywne nastepstwa swojej dzialalnosci

      Dziwisz im sie? Kto sredniointeligentny wybieralby sobie takie elity? Po prostu
      sredniointeligentny ich nie interesuje. Glos maja ci, ktorzy sa masa. Masa musi
      byc ponizej postawionej poprzeczki, jesli ktos taki jak Kurski moze byc
      politykiem i poslem. On o tym doskonale wie. Niestety.
      • kixx Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? 04.08.06, 21:39
        a je bede konsekwentny
        przeciez sa ludzie,ktorzy sa w stanie trzezwo patrzyc na rzeczywistos nawet po
        spozyciu takiej ilosci alkoholu,ktora kogo innego przyprawilaby o zgon
        Slynne rekordy w promilach sa tego swiadectwem -zdaje sie granice 10 promili
        juz dawno pobilismy,a taki przecietny kixx zapewne po przekroczeniu 5-ciu
        musialby sie zajac uzyznianiem ziemi-od spodu oczywiscie.A wiec ciezko przyjac
        jedno kryterium opierajace sie glownie na zawartosci,skoro alkohol dziala tak
        roznie na roznych ludzi.
        Jedynym kryterium ,ktore dawalo by mozliwosc oceny kazdego kierowcy jest
        obserwacja jego poczynan na drodze.
        A wiec wracamy do punktu wyjscia-kazemy za popelnine wykroczenia i zlamane
        przepisy KD,a nie za to,ze ktos przed wyjazdem wypil tyle ,ze jego sasiada
        zwalilby z nog,a po delkwencie tego wcale nie widac.
        • Gość: gizmo Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 21:43
          Założe się że za każdym logowaniem wypijacie szota. O cnotę Sloggi się zakładam.
          • kixx Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? 04.08.06, 21:44
            wiedzialem,ze to bedzie widoczne
            ale musze sie przyznac ze teraz juz bym za kierownice nie wsiadl
            • Gość: metyl Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.06, 10:04
              A ja jestem stary metyl, od 40 lat zawsze jeżdżę po 2 piwach, nigdy jeszcze nie
              miałem nawet drobnej stłuczki. Podczas kontroli zawsze byłem poniżej 0,2. Kiedy
              policjant twierdził, że czuje piwo, zawsze mówiłem, że to bezalkoholowe, choć
              piję owszem, na ogół normalne, jasne pełne hehehe. Podobnie, jak kixx, uważam,
              że te restrykcje za samo spożycie niewielkiej ilości alkoholu, to bzdura, choć
              często też prawdą jest, że jak ktoś tłumaczy "tylko dwa piweczka, panie
              władzo", to zwykle ma pod czachą pół litra :)))), ale to kwestia braku
              odpowiedzialności znacznej części społeczeństwa, ludzie nie wiedzą, kiedy
              skończyć.
        • warzaw_bike_killerz Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? 04.08.06, 21:46
          Dlatego w USA sa testy jaskolek, lazenia po linii itp. Kazdy organizm inaczej
          reaguje - chinczycy sa skazeni genetycznie i nawet niewielka ilosc alkoholu
          powoduje wsrod nich "lazenie po scianach". Ale kto by sie tym przejmowal, kiedy
          nie wazne jest "bezpieczenstwo na drodze" tylko wynik statystyczny oraz wskaznik
          alkomatu.
          Oczywiscie, ze najlepiej byloby gdyby skazywac na podstawie dokonanych czynow.
          Ale zadaniem policji i prawa jest tez prewencja. Zapobieganie nieszczesliwym
          wypadkom trzeba robic "wstecz". Na jakiej podstawie "wstecz" wg Ciebie policja
          powinna reagowac? Moim zdaniem tylko wg ustalonego wyniku alkomatu.
          • kixx Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? 04.08.06, 21:55
            niekoniecznie
            nie zdazylo Ci sie nigdy jechac za samochodem,ktorego kierowca zachowywal sie w
            taki sposob,ze jedynym Twoim pragnieniem bylo wyprzedzenie go jak
            njszybciej ,w sposob ,dzieki ktoremu przy wyprzedzaniu go zachowasz mozliwie
            jak najwieksza odleglosc od bocznych powierzchni jego pojazdu,a po wyprzedzeniu
            oddalisz sie na tyle,ze gosc na pewno nie bedzie sie za Toba musial zatrzymac-
            np na swiatlach?
          • kixx Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? 04.08.06, 21:57
            i jeszcze a propos prewencji
            to moze policja powinna jeszcze sprawdzac stopien wzwodu u mezczyzn??
            • warzaw_bike_killerz Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? 04.08.06, 22:24
              Znalazlem sposob na zalogowanie. Nalezy odpowiadac jako niezalogowany :)

              W sumie masz racje. Ilosc gwaltow moze byc spowodowana iloscia testosteronu i
              brakiem impotencji. Dla prewencji powinno sprawdzic sie kiedy potencjalny
              gwalciciel staje sie gwalcicielem i wprowadzic test na mozliwosc gwaltu.
              Ale strasznie odwracasz stereotypy, musialbym sie calkowicie wyzbyc leku przed
              pijanym kierowca, aby calkowicie zezwolic na takie postawienie sprawy. Leku
              przed gwaltem jakos nie mam.
              Nie wiem skad mam lek przed pijanym kierowca. Chyba z telewizji, bo nigdy nie
              mialem z takim stycznosci, a kierowcow ktorych chcialbym unikac, to nawet tacy,
              ktorzy na trzezwo parkuja.
              • kixx Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? 04.08.06, 22:46
                lekiem zostales zainfekowany przez lewacka propagande
                gdyby Ci tak codziennie w kazdym dzienniku tloczyli w glowe,ze mezczyzni ze
                wzwodem powyzej 50% stanowia zagrozenie nie bylbys takim pewniaczkiem
          • Gość: ers Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 23:35
            bike z Wawy , piszesz niekonsekwentnie - w Ameryce jest kara śmierci , a sposób
            przedstawiania faktów jest daleko do "przodu" w stosunku do metod p.Kurskiego ,
            zresztą dobrych , bo skutecznych.
            Co do poziomu tamtejszych obywateli , na pewno nie jesteśmy gorsi.
            • warzaw_bike_killerz Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? 04.08.06, 23:58
              To nie jest niekonsekwencja, tylko wybieranie faktow. Przeciez nie rozmawiamy o
              kompleksowym kalkowaniu systemow, tylko o wybieraniu wlasnej drogi na podstawie
              cudzych rozwiazan.
              Kara smierci z systemu US - nie
              Sposob przedstawiania faktow jest wynikiem podatnosci spoleczenstwa na
              manipulacje. W US moze byc do przodu, bo tam zyja prawdziwi "reklamozercy".
              Oczywiscie nie insynuuje zaleznosci pomiedzy wiara w reklamy proszku do prania a
              wiara w politykow. Przynajmniej niezbyt celowo.
          • Gość: Jan Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? IP: *.alb.east.verizon.net 05.08.06, 21:12
            Masz w zupelnosci racje,polskie prawo jest zbyt poblazliwe dla jezdzacych po
            pijanemu.Tu w koncu idzie o ludzkie zycie- moje ,Twoje i innych.
            Wzorujcie sie na prawie w Stanach,zobaczycie jak statystyki sie poprawia na
            korzysc pieszych!
            ....PRZEZORNY ZAWSZE UBEZPIECZONY!!!...tylko POLAK -musztarda po obiedzie???!

            pozdrawiam z USA.
        • Gość: Kris Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 19:40
          Gratuluje pomyslu. Mysle, ze zmienisz zdanie szybciutko jak kogos bliskiego
          stracisz w wypadku spowodowanym przez pijanego. Wtedy bedziesz mowil o
          prewencji. Moze sprawca bedziesz nawet Ty sam.
          Widziales kiedys zabitego czlowieka? Widziales kiedys wypadek samochodowy lub
          brales w nim udzial? Nie zycze Ci zeby w Twoje autko wjechal nawalony gosc. Ale
          rozumujac Twoim sposobem zostanie on ukarany jak nie bedziesz ruszal nozkami do
          konca zycia. To tak jakby karac terrorystow tylko ja wypie.. co najmniej
          tysiac osob.
    • kazuyoshi78 Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? 04.08.06, 22:01
      Dopuszczalny poziom alkoholu dla kierowców 0,8 promila nie byłby głupi. Albo
      chociaż 0,5 promila.

      Kierowca totalnie trzeźwy, ale mający za soba 400 km jazdy po polskich drogach,
      jest znacznie bardziej niebezpieczny z uwagi na ogromne zmęczenie, niż
      wypoczęty z 0,8 promila.
      • kixx Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? 04.08.06, 22:06
        no wlasnie
        kierowca,swiezo po kursie,w dodatku taki ,ktory ma powyzej X lat,czyli osiagnal
        juz wiek ,w ktorym wiele czynnosci jest duzo gorzej przyswajalne niz w wieku
        nastu ,czy dwudziestu kilku lat stanowi duzo wieksze zagozenie niz PIJAK z
        dwudziestoletnim stazem za kierownica ,ktoremu badanie wykaze 0,25 promila
        • lynks80 Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? 05.08.06, 09:37
          ja mam małe pytanie, co z kierowcami z "syndromem dnia wczorajszego" ? jak ktoś
          ostro pochlal przespał kilka godzin moze i faktycznie zmiescił by sie w tym
          Waszym 0,8 ale chyba wszyscy sie zgodzą jego zdolności psychmotorczne są nie raz
          gorsze od tych ktorzy maja 2 promile albo i wiecej.
          • Gość: ycbo Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.06, 13:52
            kixx napisał : i jeszcze a propos prewencji
            to moze policja powinna jeszcze sprawdzac stopien wzwodu u mezczyzn??

            Jak patrze na sejmowych oszołomów dojdziemy i do tego.
            Proponuję pomysł z odpinanym fiutkiem - przy wychodzeniu z domu odpinamy i
            zdajemy ślubnej małżonce, ona chowa go do sejfu i trzyma pod kluczem do naszego
            powrotu.
            Kawalerów i slogich trzymać w internowaniu aż do ślubu (oczywiście
            konkordatowego).
            • tom_aszek Co do odpinania, to... 07.08.06, 12:30
              Gość portalu: ycbo napisał(a):

              > Proponuję pomysł z odpinanym fiutkiem - przy wychodzeniu z domu odpinamy i
              > zdajemy ślubnej małżonce, ona chowa go do sejfu i trzyma pod kluczem

              Dyskryminacja!
              1/ Jesli wrócimy spóźnieni i/lub zawiani, to małżonka w akcie zemsty może nam go
              nie oddać, i co wtedy?
              2/ Co można odpiąć małżonce, jeśli to ona będzie wychodzić a my zostajemy w domu?
              • zigzaur Re: Co do odpinania, to... 10.08.06, 20:07
                Już niedługo będzie blokada softwarowa penisa, żeby odblokować, trzeba otrzymać
                kod dostępu na aparat żony.
                • dami7 Re: Co do odpinania, to... 11.08.06, 04:45
                  Kod dostępu otrzymasz oczywiście wysyłając sms-a. Opłata za sms-a zawiera VAT i
                  akcyzę.
          • zigzaur Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? 10.08.06, 20:07
            W Czechach przestępstwem jest prowadzenie samochodu na zwolnieniu lekarskim. Bo
            albo się symuluje w celu wyłudzenia zasiłku chorobowego albo świadomie jeździ
            się w stanie pogorszonej sprawności.

            W innych krajach jest podobnie. Zły stan zdrowia lub złe samopoczucie albo nawet
            zmęczenie stanowią okoliczność obciążającą w razie wypadku. Kierowca składający
            zeznanie typu "źle się czułem" albo "bolało mnie w krzyżu" sam się oskarża.
        • tom_aszek Różnicowanie kar za jazdę "pod wpływem"? 07.08.06, 12:36
          kixx napisał:

          > kierowca,swiezo po kursie,w dodatku taki ,ktory ma powyzej X lat,czyli osiagnal
          > juz wiek ,w ktorym wiele czynnosci jest duzo gorzej przyswajalne niz w wieku
          > nastu ,czy dwudziestu kilku lat stanowi duzo wieksze zagozenie niz PIJAK z
          > dwudziestoletnim stazem za kierownica ,ktoremu badanie wykaze 0,25 promila

          I w ten sposób dochodzimy do sugestii różnicowania kar za jazdę "pod wpływem" w
          zależności od stażu "za kółkiem" i wieku kierowcy. Czarno to widzę... Policjanci
          musieliby używać, zamiast taryfikatora mandatów, jakichs tabelek
          prawdopodobieństw spowodowania wypadku w zależności od płci, wieku i stażu
          kierowcy. A co z tymi, którzy np. mają prawo jazdy od 10 lat a jeżdżą
          przeciętnie raz w tygodniu do babci na herbatkę? A z tymi, którzy mają prawo
          jazdy od 2 lat i codziennie po 8 godzin zasuwają po mieście i poza miastem?
          • warzaw_bike_killerz Re: Różnicowanie kar za jazdę "pod wpływem"? 07.08.06, 12:40
            tom_aszek napisał:
            > I w ten sposób dochodzimy do sugestii różnicowania kar za jazdę "pod wpływem" w
            > zależności od stażu "za kółkiem" i wieku kierowcy. Czarno to widzę...

            Ale w tzw "cywilizowanych" krajach juz tak jest. Mozna miec 0,2 jak sie ma 26
            lat lub 2 lata prawo jazdy. Jesli chcesz, to poszukam dowodu na taki fakt w
            postaci odpowiedniego "oficjalnego" dokumentu :)
            • tom_aszek Re: Różnicowanie kar za jazdę "pod wpływem"? 08.08.06, 16:12

              • zigzaur Re: Różnicowanie kar za jazdę "pod wpływem"? 10.08.06, 20:10
                W Hiszpanii są 3 progi dopuszczalnej trzeźwości kierowcy:
                - najrygorystyczniej jest w przypadku kierowców ciężarówek, taksówek i autobusów
                - średnio w przypadku kierowcy samochodu osobowego z pasażerami
                - najluźniej w przypadku samotnego kierowcy samochodu osobowego
                • pocoo Re: Różnicowanie kar za jazdę "pod wpływem"? 15.08.06, 13:33
                  zigzaur napisał:

                  > W Hiszpanii są 3 progi dopuszczalnej trzeźwości kierowcy:
                  > - najrygorystyczniej jest w przypadku kierowców ciężarówek, taksówek i
                  autobusó
                  > w
                  > - średnio w przypadku kierowcy samochodu osobowego z pasażerami
                  > - najluźniej w przypadku samotnego kierowcy samochodu osobowego
                  >jak sie chce palant zabic,to sam,i słusznie.Tylko dlaczego zabija innych?
          • Gość: kixx A po co roznicowac?Nalezy po prostu konsekwentnie IP: *.acn.waw.pl 07.08.06, 13:29
            karac za popelnione wykroczenia drogowe-pijany ,czy trzezwy placi manadaty
            tylko i wylacznie za lamanie przepisow,czy wprowadzanie zagozenia swym
            zachowaniem na drodze ,i to nie hipotetycznego zagrozenia powodowanego przez
            jazde po dwoch,czy czterech piwach wypitych 8 godzin wczesniej ,tylko
            zagrozenia,ktore wymiernie zostalo stwierdzone
            • Gość: CJ Re: A po co roznicowac?Nalezy po prostu konsekwen IP: *.pl / *.pronets.pl 11.08.06, 23:59
              Czyli wg twojej "filozofii" nie ma zasadniczej różnicy pomiędzy pijanym jak
              swinia kierowcą a trzeżwym bo teoretycznie obaj mogą doprowadzić do wypadku...
              NIe wiem co chcesz sobie samemu udowodnić i jakie masz kompleksy ale naparwdę
              jesteś smutnym przypadkiem.... Proponuję poświęcic więcej czasu na lekcje bo
              naprawdę to zaprocentuje w przyszłosci!! Pozdrawiam...
          • dami7 Re: Różnicowanie kar za jazdę "pod wpływem"? 11.08.06, 05:08
            tom_aszek napisał:

            > A co z tymi, którzy np. mają prawo jazdy od 10 lat a jeżdżą
            > przeciętnie raz w tygodniu do babci na herbatkę? A z tymi, którzy mają prawo
            > jazdy od 2 lat i codziennie po 8 godzin zasuwają po mieście i poza miastem?

            I jedni i drudzy są potencjalnie niebezpieczni.
            Ale wracając do głównego wątku: rozumiem pogląd kixx-a na tą sprawę. Karanie za
            jazdę po spożyciu niewielkiej ilości alkoholu jest wypaczeniem prawa. Karane
            powinny być SKUTKI a nie potencjalne zagrożenie. Posiadanie we krwi zawartości
            alkoholu powinno być okolicznością obciążającą w przypadku spowodowania wypadku
            bądź kolizji drogowej i zwiększać dotkliwość zastosowanej kary (np. kary
            bezwzględnego pozbawienia wolności zamast możliwości zastosowania zawieszenia
            wykonania). Jeśli policjant zatrzyma do kontroli kierującego będącego w stanie
            po spożyciu powinien uniemożliwić jazdę (zatrzymać kluczyki samochodu, wezwać
            pomoc drogową aby odholowała pojazd na najbliższy płatny parking, oczywiście na
            koszt kierującego). Kierowca, jeśli grzeczny - taksóweczką siup pod kołderkę,
            jeśli się stawia - do aresztu bądż na izbę. Robienie przestępców z ludzi, którzy
            podjęli ryzyko jazdy samochodem po wypiciu 2 piw jest - moim zdaniem - przejawem
            myślenia socjalistycznego i ograniczeniem wolności jednostki. Świadomy i
            dojrzały człowiek winien podejmować decyzje biorąc pod uwagę ich skutki.
            • Gość: kierowca Re: Różnicowanie kar za jazdę "pod wpływem"? IP: 81.219.149.* 11.08.06, 11:50
              Ty nie jesteś niestety świadomym, dojrzałym człowiekiem i nie jesteś w stanie
              podjąć właściwej decyzji a co dopiero przewidzieć skutki. Już za sam taki tekst
              w którym bez badań wynika to co ukrywasz przed lekarzem powinien dawać prawną
              podstawę do odebrania Ci prawa jazdy. Jesteś jednostką potencjalnie
              niebezpieczną dla otoczenia, choćby tylko przez fakt mentalności jaką posiadasz.
              • dami7 Re: Różnicowanie kar za jazdę "pod wpływem"? 11.08.06, 13:07
                Natomiast o tobie można powiedzieć tylko tyle, że jesteś żałosnym palantem,
                niezdolnym do dyskusji. W dodatku brak ci elementarnej zdolności poszanowania
                odmiennego zdania innych jednostek ludzkich. Reasumując - umysł prosty,
                ukształtowany przez socjalizm rodem z peerelu lub innego kaczystanu.
            • Gość: CJ Re: Różnicowanie kar za jazdę "pod wpływem"? IP: *.pl / *.pronets.pl 12.08.06, 00:08
              Również jazda bez parwa jazdy nie powinna być karana "sama z siebie" bo jeżeli
              wpuszczam za kółko 12 letnie dziecko i każe (mu/jej) skoczyć 10 km na stację
              benzynową po "piwo dla mnie", to też nie powinno nawet zatrzymywać się tego
              dziecka o ile nie spowoduje wypadku, ponieważ dziecko owe będzie jechało
              ostrożniej z uwagi na świadomość "nie posiadania parwa jazdy"!!! A zatrzymanie
              czy karanie takich przypadków jest naruszeniem wolności obywatelskiej!!! Tak
              samo sprzedaż nieletnim alkocholu to tez jest głupota i zamach na wolnosć:
              dziecko może kupić ale czy napewno chce wypić heee???? Prawo jazdy zasadniczo
              mozna zniesć bo jeżeli ktoś "jeżdzi ostroznie" to po co mu one?? Wkońcu
              statystycznie więcej kierowców z prawem jazdy powoduje wypadki niż ci którzy go
              nie mają a prowadzą auta!!! A statystyki nie kłamią!!!! To ludzie z prawem
              jazdy zabijają więcej na drogach niż ci bez więc poco wogóle parwko????? Dajcie
              jeden logiczny argument i podajcie statystyki które by obalały powyższą
              opinie!! Pzodarwiam!!
    • sebpl Alkohol i świat nauki 05.08.06, 14:52
      Kixx, gdzieś ty robił prawo jazdy? Przecież tego uczą na kursach. Z pomocą w
      rozwiazaniu twojej zagadki przychodzi świat nauki i liczne testy.
      Człowiek po alkoholu (małej ilości) ma wyostrzone wszystkie zmysły i szybszy
      czas reakcji. Taka osoba jest wstanie przejechać przez miasto szybciej nie
      powodując żadnej kolizji. Jest tyljko jeden haczyk - ta wzmożona praca mózgu
      powoduje szybsze spalanie tlenu i co jakiś czas mózg wyłącza się na chwilę
      (0,20 - 2 sek. ). To własnie w tych momentach najwięcej jest powodowanych
      błędów na drodze.

      Zrób sobie test: usiądź na przeciwko małżonki po dwóch piwach i szybko
      odpowiadaj na WSZYSTKIE jej pytania. Bardzo szybko złapie Cię na
      niekonsekwencji ;)

      Test dla singli - 2 piwa, Pan Tadeusz, duktafon. Właczamy dyktafon i czytamy w
      tym samym rytmie pierwszą część "PT". Później odłuchujemy taśmę i mierzymy czas
      poszczególnych "zawieszeń".

      Pozdr.
      • warzaw_bike_killerz Re: Alkohol i świat nauki 05.08.06, 20:52
        Skoro swiat nauki. Polecam ponizszy link:
        www.icap.org/portals/0/download/all_pdfs/Polish_content_pdf/ICAP_Reports_Polish/ICAP_Report11_Pol.pdf
        Jak widac, w USA mozna miec 1% i tam psychotechnika nie wykazuje straszliwych
        klopotow, u nas musi byc jak w Kirgistanie. Chociaz w tym przypadku chodzmy do
        Europy! Na poczatek poprosze przynajmniej 0,5. Zobaczymy statystyki.
        • Gość: kixx Re: Alkohol i świat nauki IP: *.acn.waw.pl 06.08.06, 18:32
          BTW
          kiedys czytalem,ze procent zlapanych podczas prewencyjnych kontroli kierowcow
          bedacych pod wplywem alkoHolu(na te samo H zwracam szczegolna uwage
          Lynksowi80) jest bardzo zblizony do procentu wypadkow spwodowanych przez
          kierowcow bedacych pod wplywem alkoholu.Z tego wyniku wynikalo by ,ze wplyw
          alkoholu na kierowce jest dosc skomplikowany,z jednej strony ma oslabiony
          refleks,z drugiej strony swiadomosc wlasnej ulomnosci powoduje,ze jedzie duzo
          ostrozniej.W zwiazku z tym mozna by wysunac,smiala dosyc teze,ze o ile alkohol
          ma wplyw na motoryke kierowcy,to jednak jego wplyw na wypadkowosc w globalnej
          skali jest zerowy ,lub zblizony do tego zera.Zreszta wiekszosc ostatnich
          wypadkow ,ktore wstrzasnely opinia publiczna spowodowali kierowcy wg prawa
          trzezwi.
      • tom_aszek Re: Alkohol i świat nauki 07.08.06, 12:38
        sebpl napisał:

        > Zrób sobie test: usiądź na przeciwko małżonki po dwóch piwach i szybko
        > odpowiadaj na WSZYSTKIE jej pytania. Bardzo szybko złapie Cię na
        > niekonsekwencji ;)

        Czyj instynkt samozachowawczy usnął: sebpl-a czy kixx-a? :))
      • zigzaur Re: Alkohol i świat nauki 10.08.06, 20:12
        Przy niewielkich stężeniach alkoholu w organiźmie rośnie optymizm. Wtedy
        kierowca może popełniać błędy typu:
        - na pewno się wyrobię przed nim
        - z przeciwka wczoraj nic nie jechało
        - on jest jeszcze daleko
        itp.
        • Gość: kixx Re: Alkohol i świat nauki IP: *.acn.waw.pl 10.08.06, 20:30
          a to jest standard jakis?
          przeciez sa tacy,ktorzy upijaja sie na smutno
          a wiec:na pewno mi sie nie uda,nikt mnie nie kocha,zycie jest do dupy
          :)
      • Gość: ScomberMix Re: Alkohol i świat nauki IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 11.08.06, 11:12
        Tylko 12% wypadków drogowych powodwanych jest przez pijanych kierowców,
        wniosek...
        Aż 78% incydentów produkowanych jest przez TRZEŻWCH !!! O rety !!!
        Czyli niepijący są niebezpieczniejsi ???
    • a_weasley Kwestia granicy 06.08.06, 19:04
      Nasze 0,2 jest absurdalne. 1,0 - zwiększa zagrożenie praktycznie u każdego
      kierowcy. 0,5, przyjęte w większości krajów, to rozsądny kompromis.
      Ponadto kary są skokowe: najniższa kara prawo jazdy na pół roku. W Reichu
      startują od miesiąca.
      Natomiast czekać, aż narozrabia - bałbym się. Ostatecznie kary za spowodowanie
      wypadku po pijanemu są dużo surowsze niż po trzeźwemu i nikogo to nie odstrasza.
      Są ludzie, którzy mają świadomość, że są pijani, aż zjadą pod stół. Taki,
      owszem, nie będzie prowadził po pijanemu. Ale znajdziesz i innych. On wie
      lepiej, na niego alkohol nie działa tak mocno. On jest trzeźwy, przecież na
      trzech wypili tylko litra z zakąską. To nic, że nie może ustać na nogach, że go
      koledzy muszą sadzać za kółko, co z tego, że ledwo stoi, przecież nie będzie
      prowadził na stojąco!
      Robiono takie eksperymenty: kierowcy mieli ustawić bramkę ze słupków, przez jaką
      podejmują się przejechać z zadaną prędkością. Na sucho, po pięćdziesiątce,
      setce, dwóch. Co większa dawka, to węziej sobie te słupki stawiali.
      Oczywiście skutki były gorsze. Pomimo, że kiedy kierowca wsiadał do samochodu,
      nieznacznie mu te słupki rozsuwano na pierwotny rozstaw.
      Inny eksperyment - objechać dookoła stadionu. Na sucho, potem po alkoholu. Dwa
      okrążenia. Po alkoholu (setka wódki chyba) w pierwszym okrążeniu na ogół
      kierowcy jechali powoli, superostrożnie i wyniki mieli podobne jak na sucho. Za
      to w drugim okrążeniu - masakra.
      • Gość: kixx Re: Kwestia granicy IP: *.acn.waw.pl 06.08.06, 19:13
        takie eksperymenty sa obarczone jednak pewnym bledem,wiekszosc tych kierowcow
        moze jechac tak,zeby udowodnic ze po alkoholu jedzie duzo gorzej przy
        zachowaniu swojego stosunku do wlasnych umiejetnosci,jest jednak jedno ale,oni
        jada duzo gorzej przy zachowaniu tej samej uwagi co i przed wypiciem
        nikt rozsadny jednak nie bedzie rajdowcem jadac po butelce wina
        o czym zreszta swiadczy tak chetnie przywolywanej mniejszej wypadkowosci w
        krajach zachodnich,w ktorym jak ogolnie wiadomo normy sa duzo mniej restrykcyjne
        a moze tam jest mnie wypadkow wlasnie dlatego,ze mozna siadac za kierownica
        majac wiecej alkoholu we krwi
        • sparhawk32 Re: Kwestia granicy 06.08.06, 22:36
          kixx, tu się akurat z tobą nie zgodzę. Widziałem program pokazujący eksperyment
          przeprowadzony w Finlandii na kilkuosobowej grupie losowo wybranych kierowców
          (z dużej grupy chętnych). Byli tam zarówno kierowcy z dużym stażem jak i małym
          stażem jazdy. Ten eksperyment polegał na przejechaniu danego toru z określoną
          prędkością (było trochę zakrętów), najpierw na trzeźwo, potem po 25g, 50g, 100g
          i tak dalej. W tym wszystkim był mały haczyk, mianowicie w kilkunastu losowo
          wybranych i nieznanych kierującemu pojazdem miejscach toru ustawiono pułapki.
          Były to albo ustawione na drodze przeszkody symulujące inne auto, pieszego,
          złamane drzewo itp oraz przeszkody ruchome pojawiające się na torze po
          przejechaniu przez kierowcę określonego punktu symulujące wtargnięcie na
          jezdnię pieszego. I o ile KAŻDY kierowca jadąc na trzeźwo wymijał te przeszkody
          o tyle 9 na 10 kierowców po spożyciu alkoholu (nie wnikam w jakiej ilości, bo
          już tego dokładnie nie pamiętam) jadąc z tą sama przędkością (szybciej nie mógł
          z uwagi na ogranicznik prędkości założony do testu) trafiało w przeszkody,
          nawet, jeśli były w tych samych miejscach toru co poprzednio, a KAŻDY trafiał w
          przeszkodę pojawiającą się w innym miejscu toru. Tak więc zadufanie w swoje
          umiejętności zwiększone przez wypity alkohol powoduje wypadki i nie wmówisz mi,
          że pijany kierowca jedzie ostrożniej. Zapraszam do szpitala no oddział
          wypadkowy (szczególnie dziecięcy) do obejrzenia ofiar kierowców na podwójnym
          gazie albo na każdy cmentarz - tam tych ofiar jest szczególnie dużo. A jeszcze
          lepiej, udaj się do G.U.S.-u i poczytaj statystyki, ile ofiar było wskutek
          wypadków po pijaku a ilu po trzeźwemu, przelicz to procentowo i ta liczba
          powinna cię przynajmniej zastanowić o ile nie przerazić. Ponadto weź pod uwagę,
          w jakich grupach jest najwięcej pijanych kierowców:
          1) młodzież (a tu o rozwagę raczej trudno)
          2) kierowcy z wieloletnim stażem (bo mam doświadczenie, to co mi się może stać
          A osobom optującym o zwiększenie granicy do 0,5 promila powiem, że są kraje w
          Europie, gdzie dopuszczalna norma dla kierowcy wynosi 0,00 promila - jeśli
          chcecie wiedzieć jakie, doedukujcie się.
          PIJANY KIEROWCA=PRZESTĘPCA I POTENCJALNY ZABÓJCA
          • Gość: kixx Re: Kwestia granicy IP: *.acn.waw.pl 06.08.06, 22:47
            czytalem te statystyki dzisiaj ,srednio co dziesiaty wypadek byl spowodowany
            przez nietrzezwego
            wydaje mi sie jednak ze jest to liczba sporo zawyzona-kazdy sobie chyba zdaje
            sprawe,ze w przypadkach spornych,a takich wypadkow jest sporo,policja po
            badaniu i stwierdzeniu,ze jeden z kierowcow byl nietrzezwy bez zadnych
            skrupolow przypisuje wine temu nietrzezwemu
            sprobowalbym ten procent podzielic wiec przez dwa,z kolei kontrole drogowe
            wskazuja ,ze ponad ok 1,5 % kierowcow jest nietrzezwych-biorac pod uwage,ze mi
            jeszcze nigdy nie kazali dmuchac w balonik,rzeczywisty procent jest tak
            niemozliwy do przewidzenia,ze mozna to nawet pomnozyc przez 3 i nikt nie bedzie
            mial prawa zaprzeczyc,ze tak nie jest:),do tego nalezy dodac policjantow, i
            wszelkie sluzby mundurowego ktore ciesza sie u drogowki niesamowita
            poblazliwoscia,a wiem na pewno,ze czesto im sie zdaza jechac po kielonku lub
            dwoch

            a testy zwykle sluza do udowodnienia tego,co chce organizator tych testow
            udowoodnic
            • bullowy Re: Kwestia granicy 06.08.06, 23:03
              Zgadzam sie z Tobą panie kixx!.Jak tak dalej pójdzie to w imie prewencji i
              wyprzedzania nieszczęśc dojdzie do sytuacji w której kazdy bedzie miał
              obowiązkowo swojego,osobistego policjanta...
              • tom_aszek Re: Kwestia granicy 08.08.06, 16:23
                Jeżeli ten policjant będzie dodatkowo strzegł mnie od kieszonkowców i rabusiów w
                komunikacji miejskiej... i sprawdzał, czy mi nie wydają fałszywego banknotu w
                sklepie... i pilnował mi roweru / samochodu jak wejde do sklepu/pracy... to może
                nie byłoby tak źle.
                Ja wiem, tak to tylko w Erze mają :)

                Gorzej miałby osobisty policjant Kazuyoshiego - przez cały dzien na rowerze...
                ale przechlapane... :)
              • bullowy Re: Kwestia granicy 10.08.06, 23:03
                hehe.... naprawdę chciałbyś tak wszędzie z obstawą nastawioną do Ciebie
                prewencyjnie...?
            • sparhawk32 Re: Kwestia granicy 07.08.06, 17:19
              Jeśli jeden z kierowców jest pijany to sprawa nie jest sporna - prawo wyraźnie
              mówi, że sprawcą jest osoba pijana. Ponadto popytaj się w towarzystwach
              ubezpieczeniowych, jakie są dokładne liczby z tymi wypadkami i pijanymi
              kierowcami, wyjdzie ci coś zupełnie innego. Ja rozumiem, że co 10 wypadek może
              być spowodowany przez pijanego kierowcę, ale dodaj do tego kolizje (forma
              wypadku bez osób rannych i zabitych, uszkodzone są tylko pojazdy), które często
              nie są zgłaszane. Ponadto weź pod uwagę, że na kilka milionów pojazdów
              jeżdżących dziennie po naszych drogach pijanych kierowców niech będzie z 10
              tysięcy (dziennie, choć to może być dużo). I niech teraz ten co 10 wypadek
              będzie spowodowany przez pijanego, to policz, jak duży jest to odsetek wśród
              jadących pijanych kierowców w stosunku do odsetka wypadków wśród trzeźwych
              kierowców. Oprócz wyrywkowego podawania statystyk (choć i ja tak czasem robię,
              bo wtedy własna teza lepiej wygląda:) ) warto czasem je dogłębnie
              przeanalizować.
              A tak przy okazji pytanie do kixxa - czy tak bardzo optujesz za nie karaniem
              pijanych kierowców, bo zabrali ci prawko za przekroczenie 0,2 lub komuś w
              twojej rodzinie (i nie masz teraz kierowcy, zostały autobusy i tramwaje:( ) czy
              po prostu jesteś przekorny wobec niektórych przepisów? Proponuję zniesienie
              przepisu niewchodzenia/niewjeżdżania na skrzyżowanie na czerwonym świetle (bo
              przecież wujek Franek zawsze jeździ na czerwonym i jeszcze nic go nie stuknęło)
              i zakaz wystawiania mandatów za to przewinienie.
              Prawo jest prawem i trzeba je respektować, a jeśli ktoś sądzi, że nasze
              przepisy są głupie i do d... to niech się przeprowadzi do "lepszego" kraju,
              gdzie przepisy nie są takie restrykcyjne. Proponuję Botswanę, Kongo lub dolne
              Zimbabwe, tam możesz jeździć jak chcesz:)
              • Gość: kixx Re: Kwestia granicy IP: *.acn.waw.pl 07.08.06, 18:59
                Ja rozumiem, że co 10 wypadek może
                > być spowodowany przez pijanego kierowcę, ale dodaj do tego kolizje (forma
                > wypadku bez osób rannych i zabitych, uszkodzone są tylko pojazdy), które
                często
                >
                > nie są zgłaszane. Ponadto weź pod uwagę, że na kilka milionów pojazdów
                > jeżdżących dziennie po naszych drogach pijanych kierowców niech będzie z 10
                > tysięcy (dziennie, choć to może być dużo). I niech teraz ten co 10 wypadek
                > będzie spowodowany przez pijanego, to policz, jak duży jest to odsetek wśród
                > jadących pijanych kierowców w stosunku do odsetka wypadków wśród trzeźwych
                > kierowców.
                €€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€
                czy Ty czasem czegos nie wypiles???
                jesli caly czas procenty sa te same to nie ma cudow ze wsrod kolizji 10 %
                bedzie tylko 10 %-ami w ogolnej puli
                BTW przypomnial mi sie taki stary dowcip o tym ile przecietny Polak pracuje-
                dodawalo sie kolejno procenty -wychodzilo ze okolo jednego dnia:->

                Dziwi mnie natomiast twoje rozumowanie odnosnie przyczyn zalozenia tego watku -
                czy ty,gdy przeczytasz w gazecie o problemach z przystosowaniem do zycia w
                Polsce ludzi z innych ras ,to od razu uwazasz ,ze autorem takiego artykulu
                musi byc Murzyn??
                Teraz czerwone swiatlo-mieszasz dwie sprawy,ale to jest czesta metoda w
                dyskusji,kiedy juz sie nie ma logicznych argumentow:)
                Przepis o czerwonym swietle ,czy o pierwszenstwie ruchu jest przepisem,ktorego
                zlamanie jest zlamaniem regul rzadzacych prawem drogowym,wprowadzonych w celu
                sprawnego sie poruszania samochodem w sytuacjach kiedy bez takiego uregulowania
                ruch bylby sparalizowany ,lub bardzo kolizyjny z powodu braku tych regul-zakaz
                jazdy po dwoch piwach na te sytuacje nie ma zadnego wplywu( no chyba,ze po tych
                dwoch piwach wjedzie sie na czerwone swiatlo-ale ja wlasnie postuluje karanie
                wylacznie w takich sytuacjach)
                I na koniec-propozycja wyprowadzenia sie z kraju ponoc demokratycznego,skoro
                przepisy w tym kraju mi sie nie podobaja traci mi z lekka komunizmem.Swiadomy
                obywatel demokratycznego ponoc kraju ma prawo do wyrazania opinii o prawie we
                wlasnym kraju ,do prob wplywania na ksztaltowanie tego prawa przez wybor
                politykow,ktorych wizja kraju i prawa w nim obowiazujego jest zblizona do
                wizji wyborcy,a nawet do tzw inicjatyw obywatelskich.
                Na razie skupilem sie na wyrazaniu opinii,a potem ,kto wie...
                • lynks80 Re: Kwestia granicy 07.08.06, 19:42

                  Przykład z swiatlem czerwonym nie był aż tak glupi - w dzien w godzinach szczytu
                  jest to oczywiste zagrozenie ktore należy bezwzględnie karać, ale co z
                  kierowcami którzy o 3 rano przykładowo przejchali na czerwonym i absolutnie nic
                  z zadnego kierunku nie jechalo - stworzyli jakies zagrozenie ? nie, bo niby jak
                  je mogli stworzyć skoro nie było innych uczestników ruchu.
                  Miejsc w Warszawie gdzie swiatła działaja cała dobe bez żadnego znanego mi
                  uzasadnienia moge wymienic kilka albo i kilkanascie.

                  Idąc Twoim tokiem rozumowania nalezało by dać dość duża moliwość interpretacji
                  przewinienia przez policjanta (tak aby przejzdzajacy w godzinach szczytu na
                  czerownym został ukarany na maxa srogo a ten w nocy bardzo łągodnie wrecz
                  symbolicznie) - takie coś było (czasy przed taryfikatorem oraz punktmai karnymi)
                  i się zupełnie nie sprawdziło bo niestety nie tylko kierowcy daja wiele do
                  zyczenia ale sam policja i inni mundorowi tez.

                  A tak zupełnie poza tematem, byłem kierowca w wojsku, w komapani zaopatrzenia
                  bardzo czesto wyjedzałem poza poza jednostke na miasto i przed wyjazdem na PKT
                  kazdy szwej byl bez wyjatku badany takim archaicznym alkomatem, norma było to że
                  jeżeli kierwcy cos wyszlo to pobierał zmagazynu pełne oporządzenie i zaczynał
                  sobie biegac wokoło placu apelowego - co 10 okrazen ponowane badanie i tak az do
                  do przysłowiowego skutku :) moze powiennes opmysles o karierze w wojsku ;)
                  • Gość: kixx Re: Kwestia granicy IP: *.acn.waw.pl 07.08.06, 20:21
                    nie zgodze sie
                    jedno to przepisy organizujace ruch drogowy,drugie to przepisy dotyczace
                    wymagan jakie powinien spelniac kierowca wg prawodawcy
                    i moim zdaniem przepisy dotyczace karania za sama jazde po spozyciu alkoholu to
                    typowa fanaberia ustawowodawcy-wymisli ze 0,2 to znaczy ze kazdy o zawartosci
                    alk powyzej 0,2 jest pijakiem i sie jako taki kwalifikuje do wiezienia

                    a odnosnie tego poza tematem,to porzucilem mysl(zakladajac ,ze w ogole ja
                    mialem) o takiej karierze po bytnosci w tej instytucji.Nasz sejm senat i partie
                    w porownaniu z tym co sie w wojsku dzieje to wrecz kliniczne przyklady
                    instytucji krysztalowo czystych,prawych i poslugujacych sie zdrowym rozsadkiem
                • sparhawk32 Re: Kwestia granicy 07.08.06, 21:42
                  może trochę źle zrozumiałeś te procenty. Policz, jeśli 1000 wypadków na 10000
                  pijanych kierowców (fakt, 10%) porównasz do pozostałych wypadków spowodowanych
                  przez trzeźwych (te nieszczęsne 90%) to ci się może wydać mało. Ale chodzi tu o
                  porównanie, jeśli z trzeźwych kilku milionów kierowców wypadek powoduje
                  statystycznie co 20-30 kierowca a z pijanych kierowców co 10, to gdyby zamienić
                  proporcje (10000 trzeźwych kierowców i kilka milionów pijanych) to praktycznie
                  na każdym skrzyżowaniu (a nawet na prostej drodze) miałbyś co chwila wypadek.
                  Ponadto, jak sam stwierdziłeś, żyjemy w demokratycznym (już niedługo będzie to
                  dyktatura :( ) państwie gdzie każdy ma prawo wyrażać swoją opinię więc
                  korzystam (jeszcze) z uroków demokracji. A jeśli nie chcesz na krótki czas
                  wyemigrować, aby obejrzeć rozwiązania innych państw o mniej restrykcyjnych
                  przepisach, to cóż, twoja sprawa. Ponadto nawiązując do kwestii prób wpływania
                  na kształtownie prawa w naszym państwie. Napisz nowelizację przepisów Ustawy
                  Prawo o ruchu drogowym i Ustawy Kodeks Karny, zbierz 100tys. podpisów (wśród
                  pijanych kierowców zbierzesz je momentalnie) i zgłoś to do parlamentu jako
                  inicjatywę obywatelską. Może ci się uda (już nie takie rzeczy przechodziły w
                  tym Sejmie) a wtedy będziemy mogli jeździć na większym gazie i zobaczymy, co z
                  tego wyniknie. Ciekaw jestem, czy wtedy będziesz optował za bardziej
                  restrykcyjnym prawem wobec pijanych kierowców.
                  • Gość: kixx Re: Kwestia granicy IP: *.acn.waw.pl 07.08.06, 22:04
                    no coz,zarzuce Ci to samo
                    jesli podczas kontroli drogowych okazuje sie ze okolo 1,5 % kierowcow jest wg
                    polskiego prawa na bani,a zapewne zdajesz sobie sprawe,ze nie kazdy z
                    kontrolowanych dmucha w balonik-ja na okolo dwadziescia kontroli nie dmuchalem
                    ani razu ,to smialo mozemy stwierdzic,ze ten procent pijanych (wg.prawa) jest
                    sporo wiekszy
                    dodajac do tego fakt ,ze ,jak sam napisales,kazdy pijany uznawany jest za
                    sprawce wypadku(wg mnie kretynstwo pierwszej wody:kiedys pracowalem z takim
                    delikwentem,ktory zostal pozbawiony prawa jazdy za spowodowanie wypadku,bo
                    siedzial w samochodzie,ktorym stal w dozwolonym dla tego miejscu ,a
                    kretynka ,ktora wsiadla do samochodu,ktory stal przed nim stwierdzila ,ze
                    zamiast do przodu pojedzie do tylu.Przy badaniu wyszlo mu 0,24-efekt
                    wczorajszego dnia),mozna dojsc do wniosku,ze to cale wieksze zagrozenie
                    pijanymi kierowcami to bujda
                    zreszta-najbardziej spektakularne w efekty wypadki ostatnich dni zostaly
                    spowodowane przez trzezwych kierowcow-ten ,ktory troche wypije nie bedzie
                    jechal jak idiota.Tu chocby mamy tego przyklad:
                    miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3533433.html
                    Choc oczywiscie nie mozna byc pewnym,jak najwieksi pijacy zachowaja sie po
                    poluzowaniu prawa
                    i ostatni argument :porownajmy normy i wypadkowosc w ,powiedzmy ,Francji i
                    w ,powiedzmy ,Rosji
                    efekty takiego porownania zaskakuja,prawda?
                    • sparhawk32 Re: Kwestia granicy 07.08.06, 22:16
                      Gość portalu: kixx napisał(a):


                      > Choc oczywiscie nie mozna byc pewnym,jak najwieksi pijacy zachowaja sie po
                      > poluzowaniu prawa

                      I w tym leży cały szkopuł problemu. Poluzujesz normy, 8 jadących po dwóch
                      piwkach czy winku będzie jechało normalnie a na 2 podziała to tak, że będą
                      jechać próbując dorównać Kubicy na Hungaroring, a wtedy ilość wypadków się
                      zwiększy. Czy warto biorąc pod uwagę koszty leczeń, pogrzebów, odszkodowań (w
                      większości płacone przez podatników, czyli nas wszystkich? - chodzi mi o
                      leczenie, często wieloletnie łącznie z rehabilitacją). Wydaje mi się, że z
                      powodu tych 2 na 10 lepiej mieć takie normy jak mamy. Możemy porównać to na
                      przykładzie (możliwe, że wg. ciebie nieodpowiednim, ale cóż): pozwólmy każdemu
                      mieć w tym kraju broń bez zezwolenia, bez robienia żadnych badań itp. 9 na 10
                      ludzi mających broń schowa ją do szafy i będzie żyć w poczuciu bezpieczeństwa,
                      ale ten dziesiąty będzie chciał udowodnić, jaki to jest macho, wyjmie giwerę i
                      będzie łaził po ulicy aż komuś nie zrobi krzywdy (ewentualnie uwierz, że jest w
                      matrixie i odstrzeli kilku polityków - tym bym się nie martwił:) lub
                      nauczycieli, co pokazywały głośne zdarzenia w USA i Niemczech). Jakie masz
                      zdanie w tej kwestii? zy porównanie ci się podoba? Przecież nie każdy posiadacz
                      broni to potencjalny zabójca (a pozwolenia na broń w tym kraju obowiązują) tak
                      samo jak nie każdy kierowca po piwku to potencjalny sprawca wypadku.
                      Przeanalizuj koszty społeczne i budżetowe swoich postulatów (i wcale nie chodzi
                      mi o mandaty czy grzywny, bardziej właśnie o leczenie i rehabilitacje ofiar
                      wypadków)
                    • Gość: kixx Re: Kwestia granicy IP: *.acn.waw.pl 07.08.06, 22:18
                      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3535456.html
                      i kolejny dramat
                      kierowca zapewne takze trzezwy
                      brak wzmianki o alkoholu jako przyczynie wypadku-a gdyby wypil moze by jechal
                      ostrozniej

                      ps.daleki jestem od wysuwania tezy,ze kazdy kierowca przed jazda powinien wypic
                      cwiartke,ale dramatyzm wypadkow spowodowanych przez trzezwych kierowcow jest
                      zatrwazajacy
                      • kazuyoshi78 Re: Kwestia granicy 07.08.06, 22:20
                        Statystyki też nie zawsze oddają prawdę. Jeśli wypadek spowoduje ktoś, kto miał
                        np. 0,31 promila alk. w krwi, to niejako z urzędu uznaje się zawsze, że
                        przyczyną wypadku był alkohol. Czy jednak rzeczywiście? Ja śmiem w to wątpić.
          • warzaw_bike_killerz Re: Kwestia granicy 06.08.06, 23:05
            sparhawk32 napisał:

            > A osobom optującym o zwiększenie granicy do 0,5 promila powiem, że są kraje w
            > Europie, gdzie dopuszczalna norma dla kierowcy wynosi 0,00 promila - jeśli
            > chcecie wiedzieć jakie, doedukujcie się.

            Nieladnie stawiasz sprawe. Moglbys pomoc w edukacji, a nie pysznic sie swoja
            wiedza tajemna.

            WAZNIEJSZE:

            Powiedz mi co z tego wynika (z tej 0,00promilowosci)??. Calkowity brak sladu w
            statystykach ofiar wypadkow z powodu pijanego kierowcy?? Podaj te statystyki,
            doedukuj nas.
            • sparhawk32 Re: Kwestia granicy 07.08.06, 17:08
              Więc właśnie pomagam - poszperaj w necie lub w normalnej bibliotece (to taki
              budynek, gdzie się wypożycza i czyta książki i gazety, książka to taki zbiór
              kartek papieru z wydrukowanymi literkami, nie da się jej używać jak
              monitora:) ). Ja musiałem sporo szukać, póki mi ta ciekawostka z 0,00 nie
              wpadła w ręce (i to już jakiś czas temu, może od tej pory tam się prawo
              zmieniło, ale wątpię, ten zimny kraj nie ma chyba takiego doświadczenia w
              zmienianiu prawa na zamówienie jak nasz obecny parlament). Natomiast z tej 0,00
              promilowości nie wychodzi całkowity brak śladu w statystykach ofiar wypadków
              pijanego kierowcy a wręcz przeciwnie. Natomiast polskich statystyk można
              poszukać w G.U.S. (Główny Urząd Statystyczny), tam jest wszystko, tylko trzeba
              mieć trochę chęci i sporo wolnego czasu, chyba że wiesz, czego konkretnie
              szukasz. Gdybym miał teraz wypisywać statystyki z okresu powiedzmy 10 lat z
              podziałem na ilość zatrzymanych pijanych kierowców, ilość wypadków łącznie,
              ilość wypadków spowodowanych przez pijanych kierowców, procentowość wypadków
              śmiertelnych itd, to dostałbyś przynajmniej spory referat, a nie chce mi się
              teraz grzebać w statystykach. Jeśli chcesz wiedzieć więcej, to co roku G.U.S.
              wydaje "Rocznik Statystyczny" i tam można się wszystkiego dowiedzieć. Podobne
              statystyki na w/w poruszany temat posiada KGP (Komenda Główna Policji) -
              Wydział Ruchu Drogowego. Zapraszam do wytężenia mózgownicy i poszukania samemu
              a nie przyjściu na gotowe.
              • warzaw_bike_killerz Re: Kwestia granicy 07.08.06, 17:19
                > Natomiast z tej 0,00 promilowości nie wychodzi całkowity brak śladu w
                > statystykach ofiar wypadków pijanego kierowcy a wręcz przeciwnie.

                Jesli ktos uchwali prawo, ze kierowcy nie wolno powodowac wypadkow w ubraniu, to
                jaki procent wypadkow bedzie spowodowany zalozonym ubraniem przez kierowce? Moim
                zdaniem 99,9%. Ten znikomy 0,01 procent pozostawiam dla ekshibicjonistow.

                Jak widzisz restrykcyjna norma "wrecz przeciwnie" dziala na statystyki ofiar
                pijanych kierowcow.

                Jesli norma NIE dziala, to w jakim celu jest obowiazujaca?


                PS. Mnie dlugo czasu nie zajelo odnalezienie krajow z 0,00. Masz nawet gotowa
                informacje w tym watku, znacznie wczesniej podana niz Twoje odkrywcze i zarazem
                tajemnicze wygloszenie prawdy.
                • sparhawk32 Re: Kwestia granicy 07.08.06, 21:26
                  Cóż, jeśli nie miałeś żadnego problemu ze znalezieniem krajów z 0,00 to chwali
                  ci się. Ja taką informację znalazłem m.in. ładnych parę lat temu w atlasie
                  drogowym Europy, teraz nie chciało mi się po prostu szukać tego ponownie. A
                  gdybając na temat statystyk i uchwalania dziwnych praw to lepiej przestańmy
                  gdybać, gdyż w naszym kochanym kraju nad Wisłą mamy takich wspaniałych
                  polityków, że jak któryś przeczyta to forum to na podstawie głupich "gdybanych"
                  przykładów może wystąpić z jakąś "cudowną" inicjatywą ustawodawczą
                  jako "przedstawiciel polskich internautów". Tak więc nie zdziwiłbym się, gdyby
                  za jakiś czas wszedł przepis o nakazie jazdy w ubraniu :) a może ja lubię
                  jeździć moją limuzyną bez ubrania? :) A fakt, iż norma nie działa nie oznacza
                  wcale, że nie ma obowiązywać a świadczy jedynie o naszym szacunku do norm
                  prawnych. Podam ci przykład. Kilka dni temu mój brat wrócił ze Szwecji.
                  Opowiadając swoje wrażenia z pobytu w tym kraju stwierdził, iż Szwedzi mają
                  bardzo restrykcyjne przepisy ruchu drogowego. Jeśli jest znak "Ograniczenie
                  prędkości do 60km/h" to za jazdę KILKA kilometrów/h więcej wysokie mandaty. I
                  Szwedzi jeżdżą wtedy 60km/h. A u nas? Ograniczenie prędkości do 50km/h w
                  terenie zabudowanym a kierowcy bez żenady śmigają 80, 100, 120km/h bo uważają,
                  że mając szybki samochód można mieć normy głęboko gdzieś. Tak samo jest u nas z
                  jazdą pod wpływem alkoholu (bądź innych środków odurzających - art.178aKK).
                  Mimo, iż ktoś uchwalił takie prawo mnóstwo kierowców (widać to czytając to
                  forum) uważa, że takie prawo można łamać. A tak przy okazji, te nasze 0,2
                  promila wcale nie jest przestępstwem. To "tylko" wykroczenie. Przestępstwo mamy
                  powyżej 0,5 promila. A za wykroczenie kara nie jest już tak dotkliwa (do
                  więzienia się nie trafi, najwyżej jakaś grzywna i utrata prawka na okres do
                  roku czasu). A potem taki kierowca i tak jeździ bez prawka, bo uważa, że jak
                  raz go złapano, to drugi raz już mu się to nie trafi.
          • kazuyoshi78 Re: Kwestia granicy 06.08.06, 23:25
            > Zapraszam do szpitala no oddział
            > wypadkowy (szczególnie dziecięcy) do obejrzenia ofiar kierowców na podwójnym
            > gazie albo na każdy cmentarz - tam tych ofiar jest szczególnie dużo.

            Ja widziałem ofiary kierowców, którzy mieli 0,00 alk. we krwi. Ciągle czyta się
            o ofiarach trzeźwych kierowców. Tak więc proponuję wprowadzić zakaz prowadzenia
            pojazdu na trzeźwo.
            • d.z Re: W USA 07.08.06, 13:40
              w kraju powszechnej motoryzacji jest tak.
              Jak jedziesz dobrze to raczej policja ciebie nie zatrzyma.
              Jak jedziesz źle to zatrzyma ale wcale nie karze dmuchać.
              Musisz przejśc test.
              Test polega na tym, że np. trzeba powiedzieć alfabet od tyłu albo od tyłu
              jakieś liczby wymieniać albo iść tyłem albo zrobić tzw. samolot (czyli stanąć
              na jednej nodze z rozpostartymi rękami).
              Jeśli przechodzisz te testy dobrze to puszczają ale sugerują jak naszybsza
              jadze do domu.
              Poza tym - tu ciekawostka.
              Sam rozmawiałem z amerykańskim policjantem i zaskoczyły mnie testy na
              policjantów.
              Jedno z pytań dotyczy sytuacji co zrobisz gdy zatrzymasz samochód z pijanym
              kierowca a tam za kierownica będzie ktoś z twojej rodziny lub bliski znajomy.
              Poprawna odpowiedź brzmi - wsadzasz go w radiowóz i zawozisz do jego domu!
              Każda inna odpowiedź nie jest punktowana.
              Swoja drogą to naprawdę ciekawe jest dlaczego sa tak różne poziomy alkoholu
              dopuszczalne w krwi kierowców w roznych krajach (ze jeszcze UE jakiejś jednej
              normy nie ustaliła tez dziwi).
              Paradoksalnie ale Polak, który wypije francuskie wino w Polsce i siądzie za
              kierownica jest przestępcą a ten sam Polak, który wypije polskie wino we
              Francji może spokojnie prowadzić tam auto i nikt się do niego nie przyczepi.

              Oczywiście jazda "po pijaku" jest godna potępienia ale jak widać już z
              określeniem dokładnym tego co oznacza "po pijaku" są problemy.
              • d.z Re: zabieranie pojazdów 07.08.06, 13:45
                Teraz mówi się o konieczności rekwirowania pojazdów, które prowadzili pijani
                kierowcy. To po to by kara była dotkliwa.
                A ja się pytam co z kierowcami autobusów lub motorniczymi tramwajów???
                Jeśli taki zostanie ząłpany na jeździe "po pijaku" (a doniesienia choćby
                stołecznej wskazują na to, iz takie przypadki się zdarzają) to co????
                Tramwaj lub autobus zostanie skonfiskowany???
                A jesli tak to co dnia następnego???
                Rozumiem, że jeden tramwaj lub autobus na jakąś linie nie wyjedzie???
                Dzięki temu niewinni pasażerowie też ucierpią bo będą dłużej czekać i w tłoku
                jechać????
              • lynks80 Re: W USA 07.08.06, 14:23
                przed chwila rozmawialem przez AOL z kuzynem który mieszka tam już od prawie 10
                lat i sie dowiadziałem pru fajnych rzeczy, np że zasada "zero tolerancji" działa
                także w jakże liberalnych stanach tyle że dotyczy ona kierowców którzy nie
                ukończyli 21 roku zycia -> czyli nie 0.2 jak to unas jest ale 0.0 a jak ci nie
                pojdzie to możesz miec gigantyczne kłopoty (włącznie z lataniem w pomaranczowym
                wdzianku z patykiem do zbierania papierków po autostradzie).

                Pracownicy transportu (nie tylko kierowcy autobusów itp ale pratycznie zawodowo
                kierujacy wszystkim od statków rzecznych na promach kosmicznych skończywszy)
                prawem federalnym (czyli obowiązujcym we wszystkich stanach) nie mogą miec we
                krwi wicej niz 0.4 - czyli prawie identycznie jak u nas.

                Recydywisci - w niektórych stanach jeżeli raz cie załapią i udowodnią jazde po
                pijanemu poźniej przez bardzo dlugi okres czasu obowiązuje cie zasada albo "zero
                tolerancji" albo norma obniżona tak jak to maja zawodowi kierowcy. Pozatym jako
                recydywista masz obowiązek przyklejenia specjalnej naklejki na tablicy
                rejestracyjnej -czym to skutkuje chyba nie musze pisac

                Pozatym testy z chodzeniem po lini, robienie samolotów, recytowanie alfabetu do
                niczego nie zoobowiązuja policjanta - możesz to wszystko zaliczyć na 5 ale on i
                tak może cie poddac badaniu na alkomacie lub narkotescie a potem w razie
                pozytywnych wyników na obecność środków rozweselających najzwyczajniej w
                swiecie odtransportowac do aresztu mimo że miałeś swietna psychomotoryke.

                Gdyby podobne zasady wprowadzic w Polsce to już widze te zbulwersowane arytkuły
                "plaga stronniczych policjantów" " Zrobiłem jaskółke i salto a oni mi zabrai
                prawo jazdy" "Poseł x : wyrecytowałem ligitymacje poselska od tyłu i po
                hebrajsku a mimo to mnie aresztowali" :D

                Generalnie ich prawo i bardzo skomplikowane i kwestia bardzo dyskusyjna czy
                lepsze. Jeżeli do tego dodać naszą polska pijacka tradycje + totalny brak
                zaufania do policji pewnie wyszłaby z tego niezła mieszanka wybuchowa gdby takie
                rozwiazania wprowadzić u nas.
                • d.z Re: W USA 07.08.06, 14:28
                  lynks80 napisał:

                  > Generalnie ich prawo i bardzo skomplikowane i kwestia bardzo dyskusyjna czy
                  > lepsze. Jeżeli do tego dodać naszą polska pijacka tradycje + totalny brak
                  > zaufania do policji pewnie wyszłaby z tego niezła mieszanka wybuchowa gdby
                  taki
                  > e
                  > rozwiazania wprowadzić u nas.

                  Ja podałem to tylko jako przykład.
                  Natomiast rzeczywiście dziwna jest ta paleta dozwolonych zachowań.
                  Polak będący jednocześnie obywatelem Francji może w jednym kraju być przestępcą
                  a w drugim normalnym człowiekiem.
            • Gość: pocoo Re: Kwestia granicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.06, 14:38
              Te porównania to jakaś paranoja,to jak rak płuc wsród palacych i
              niepalacych.Nachlaj się i jedż. AMEN.
    • Gość: jacek post kixxa dowodzi jego ciezkiej choroby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 20:01
      psychicznej

      udawadnianie przez analogie to orez manipulantow

      piles nie jedz

      narazasz innych na cierpienie

      zero tolerancji dla pijakow za kolkiem



      • warzaw_bike_killerz O prosze - jaka komunistyczna nowomowa. 07.08.06, 20:07
        Kazdy, kto inaczej mysli - do psychiatryka.

        jajcus stale trzyma poziom, milo, ze wpada od czasu do czasu :)
        • Gość: jacek albo komunistyczna albo nowomowa. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.06, 14:05
          ciekawe ze ty i kixx wysylacie wszystkich oponentow do lekarza

          a to pijacy zza kierownicy wymagaja leczenia psychiatrycznego
          • warzaw_bike_killerz Re: albo komunistyczna albo nowomowa. 12.08.06, 14:13
            Przeciez to bylo lustrzane odbicie twojej tezy.

            BTW:

            Od ilu promili we krwi jest sie pijakiem?
            • Gość: jacek albo komunistyczna albo nowomowa. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.06, 18:01
              a cos wiecej niz picie do lustra potrafisz ???

              od pierwszego prowadzenia samochodu po piwie
      • Gość: kixx Re: post kixxa dowodzi jego ciezkiej choroby IP: *.acn.waw.pl 07.08.06, 20:24
        tym ze ja pije to narazam innych na cierpienie?
        jajcus,wpolczuje ci ,skoro do takich wnioskow doszedles w czasie swego
        dziecinstwa

        ps.ojciec bil,czy wykorzystywal?
        a moze mamusia?
        • Gość: jacek post kixxa dowodzi jego ciezkiej choroby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.06, 14:06
          pij ile chcesz - byleby z daleka od samochodu

          jak to sie nazywa (to drugie) projekcja ?
      • kazuyoshi78 Re: post kixxa dowodzi jego ciezkiej choroby 07.08.06, 22:03
        > zero tolerancji dla pijakow za kolkiem

        Co do zasady racja, ale cały spór idzie o to, kogo należy uznać za pijaka, a
        kopgo już nie.
        • sparhawk32 Re: post kixxa dowodzi jego ciezkiej choroby 07.08.06, 22:20

          > > zero tolerancji dla pijakow za kolkiem
          >
          > Co do zasady racja, ale cały spór idzie o to, kogo należy uznać za pijaka, a
          > kogo już nie.

          Z definicji pijak to osoba, która notorycznie nadużywa alkoholu bądź jest już
          nałogowcem, w mowie potocznej osoba pijana w 3d.., tak więc nazywać każdego
          kierowcę po jednym czy dwóch piwkach pijakiem... To trochę niestosowne, gdyż
          można niechcący obrazić wiele osób.
          Może zmienić hasło na Zero tolerancji dla PIJANYCH za kółkiem?
          • kazuyoshi78 Re: post kixxa dowodzi jego ciezkiej choroby 07.08.06, 22:21
            > Może zmienić hasło na Zero tolerancji dla PIJANYCH za kółkiem?

            I znów - co do zasady racja, ale kogo uznać za pijanego? Tu znów zaczyna się
            spór.
            • sparhawk32 Re: post kixxa dowodzi jego ciezkiej choroby 07.08.06, 22:27
              Fakt, nad tym,kogo uznać za pijanego, można dyskutować długo i namiętnie ale
              raczej to nic nie da.

              If you must drive and drink drink... ŻYWIEC i do własnego uznania zostawiam czy
              piwo czy wodę :) aczkolwiek po piwie uważaj na drogówkę i pęcherz a po wodzie -
              tylko na pęcherz :) - można wysunąć tezę, że to nie alkohol tylko przepełniony
              pęcherz osoby po kilku piwkach doprowadziły do wypadku (bo biedny kierowca
              rozglądał się za toi-toiem i nie zauważył dziecka na przejściu)
              • kazuyoshi78 Re: post kixxa dowodzi jego ciezkiej choroby 07.08.06, 22:32
                Nie mam własnych doświadczeń w tym zakresie, bo po kilku piwach nigdy nie
                prowadziłem. Po jednym piwie prowadzę natomiast dosyć często i nigdy nie miałem
                problemów, także (a może nawet przede wszystkim) ze spostrzegawczością i
                refleksem.
                • sparhawk32 Re: post kixxa dowodzi jego ciezkiej choroby 07.08.06, 22:42
                  To się nie masz co martwić, bo jedno piwko jest dosyć szybko spalane przez
                  organizm i często (oczywiście w zależności od organizmu) nie przekraczasz tej
                  magicznej cyfry 0,2. Tak więc ustawodawca zostawił małą lukę dla kierowców
                  (oczywiście myślących a nie takich, co po całonocnej libacji wsiadają za kółko)
    • Gość: gość OSTRO karac za sama jazde pod wplywem alkoholu!!! IP: 83.16.198.* 08.08.06, 14:03
      ..choćby za brak wyobraźni!!! STOP WARIATOM DROGOWYM I SNKNEROM!!! Jak juz komus
      chce się wypić pare piwek czy wina, to czemu żałuje na taxi, albo inny środek
      transportu? kraj obnoszących się bogactwem sknerów?
      na naszych drogach nie da się jeździć po pijaku, bo trzeba mieć wzmożona uwagę
      ze względu na stan dróg, samochodow i frustrację biednych ludzi, zdenerwowanych
      steresem dnia codziennego. Wystarczy wejść na stronkę akcji stopwariatom.pl i
      zobaczysz tam na co trzeba zwrócic w naszym kraju uwagę...
      nie ma Bola...
      ;)
    • dennis_lance Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? 08.08.06, 14:31
      kixx napisał:


      > Dlaczego ma byc ukarany kierowca w Polsce po butelce piwa,skoro w innym kraju
      > stwierdzono,ze nawet po wypiciu trzech takich butelek jest w stanie
      > bezpiecznie jechac?A skoro moze gdzies jechac po 3-ech ,to moze bylby w
      > stanie jechac i po czterech?Dopiero fakt popelnienia przestepstwa,czy
      > wykroczenia przez takiego delikwenta dawalby prawo do ukarnia go,a fakt ze
      > popelnil te przestepstwo pod wplywem alkoholu moglby stanowic okolicznosc
      > dodatkowo obciazajaca.



      Jestem za, pod jednym warunkiem (zgodnie zresztą z teorią Mikkego): że za
      spowodowanie wypadku po pijaku wprowadzimy CZAPĘ!!!
      • Gość: kixx Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? IP: *.acn.waw.pl 08.08.06, 14:37
        ale tylko tego ze skutkiem smiertelnym chyba?
        • dennis_lance Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? 08.08.06, 14:53
          Gość portalu: kixx napisał(a):

          > ale tylko tego ze skutkiem smiertelnym chyba?


          Niech będzie. A bez skutku śmiertelnego - wieloletnie więzienie o zaostrzonym
          rygorze. Jak np. w Iraku swego czasu. Skoro inne kraje mają lepsze prawo... ;)
          • Gość: kixx Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? IP: *.acn.waw.pl 08.08.06, 14:58
            czy ktos tu cos wspominal o Iraku?
            tam zdaje sie w ogole nie wolno pic alkoholu
            • sparhawk32 Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? 08.08.06, 21:27
              Gość portalu: kixx napisał(a):

              > czy ktos tu cos wspominal o Iraku?
              > tam zdaje sie w ogole nie wolno pic alkoholu

              O ile dobrze kojarzę wypowiedź dennisa to chodziło raczej o rodzaj więzień w
              Iraku a nie o picie alkoholu w tym kraju. Aczkolwiek alkohol jest tam spożywany
              (jak Allah nie patrzy) w różnej formie. Ponadto irakijczycy sprzedają (niezbyt
              legalnie) alkohol siłom okupacyjnym (w tym naszym żołnierzom) a przecież skoro
              Koran zabrania spożywania alkoholu to również jego produkcji i handlu...
              • Gość: kixx Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? IP: *.acn.waw.pl 08.08.06, 21:32
                tez czytuje Angore:))))
                • sparhawk32 Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? 08.08.06, 21:53
                  to nie z Angory, to informacje z pierwszej ręki. W szpitalu na Szaserów leżałem
                  w jednej sali z jednym z naszych żołnierzy z kontyngentu w Iraku, opowiadał,
                  jak tam było. Uwierz mi, alkohol to nie był jedyny problem, z jakim tam się
                  spotkał (i bynajmniej nie chodziło o działania wojenne a o stosunki panujące w
                  naszym ukochanym wojsku).
              • dennis_lance Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? 09.08.06, 09:35
                Masz rację, raczej o rodzaj więzień niż picie alkoholu. Ale przede wszystkim o
                prawo, które za spowodowanie wypadku samochodowego (bez względu na obecność
                alkoholu we krwi - choć głowy nie dam, nie byłem, a jedynie słuchałem opowieści
                człowieka, który w latach osiemdziesiątych budował tam jakąś elektrownię)
                przewiduje więzienie. A to jest siłą rzeczy o zaostrzonym rygorze, bo innych
                zdaje się nie ma.
                Pozdrawiam zdolnego interpretatora moich wypocin ;)
    • tom_aszek A może karać jeśli promile alkoholu rosną? 08.08.06, 16:17
      To tylko taki luźny pomysł, więc go i tak skrytykujecie, ale co mi tam...
      Założenia:
      1/ kodeksowe zezwolenie na 0,5 prom.
      2/ zatrzymany podczas rutynowej kontroli, przepisowa jazda bez smugi
      kondensacyjnej, dokumenty i samochód sprawny itp.
      Jak zatrzymają pacjenta, tfu, kierowcę i stwierdzą u niego np. 0,4 to zatrzymują
      go na poboczu i po jakims czasie mierzą znowu. Jeśli tym razem ma 0,3 to może
      jechać dalej, jeśli 0,5 to nie, bo prawdopodobnie później może być niebezpieczny
      dla siebie i innych użytkowników drogi. Oczywiście wartości podałem przykładowe,
      do dyskusji.
      Co wy na to?
      • Gość: kixx Re: A może karać jeśli promile alkoholu rosną? IP: *.acn.waw.pl 08.08.06, 21:34
        poniewaz tego oczekujesz to skrytykuje
        za skomplikowane:)
        • sparhawk32 Re: A może karać jeśli promile alkoholu rosną? 08.08.06, 21:58
          Jak widzę kixx dyskusja dyskusją a jedyne właściwe zdanie to twoje zdanie -
          znieść całkowicie zakaz jazdy pod wpływem alkoholu. Dyskusja jest w miarę
          zacięta, wyrażane opinie są mniej lub bardziej kontrowersyjne, ale jeśli się
          nie zgadzają z twoim stwierdzeniem w 100% to w mniej lub bardziej elegancki
          sposób trzeba je zdyskwalifikować. Kiedyś już byli tacy, którzy mieli swoje
          zdanie i próbowali je wszystkim narzucić i jak skończyli (vide Hitler, Stalin,
          Mussolini etc.)
          • Gość: kixx Re: A może karać jeśli promile alkoholu rosną? IP: *.acn.waw.pl 08.08.06, 22:32
            Cos cie pogielo misiu
            ja w tym watku opowiadam sie za pelna odpowiedzialnoscia ludzi za ich czyny i
            karaniem ich tylko za skutki ich czynow,a nie za hipotetyczne zagrozenie jakie
            moga,ale nie musza spowodowac
            Ty za to ,podobnie jak Hitler w przypadku homoseksualistow i Zydow stwierdzasz
            autorytatywnie,ze kierowcy po alkoholu sa zrodlem wszelkiego zla na tej ziemi
            To kto jest tym Hitlerem w takim razie?
            • sparhawk32 Re: A może karać jeśli promile alkoholu rosną? 08.08.06, 22:45
              Misiem to ja jestem dla mojej kobiety, a z tobą się jeszcze nie znam :) A tak
              na poważnie, w jednym z wcześniejszych postów dałem przykład z bronią palną i
              hipotetycznym zagrożeniem ze strony jej posiadacza. To jest tak samo jak z
              jazdą pod wpływem alkoholu - nie musi być wypadku, ale ryzyko się zwiększa i
              prawdopodobieństwo jego zaistnienia wzrasta. I mam do Ciebie prośbę, nie
              porównuj mnie z Hitlerem, bo ja akurat nie mam nic do homoseksualistów i Żydów
              (aczkolwiek nie jestem ani jednym ani drugim) a takie porównanie mnie tylko
              obraża. Odnośnie pełnej odpowiedzialności ludzi za ich czyny i karaniem ich za
              skutki ich czynów to w części się z tobą zgodzę, ale nie w kwestii zniesienia
              zakazu jazdy pod wpływem alkoholu. Fakt, iż nie każdy pijany kierowca jest
              potencjalnym sprawcą wypadku, ale prawdopodobieństwo zaistnienia takiego
              wypadku wzrasta wprost proporcjonalnie do ilości wypitego alkoholu. A wracając
              do naszych wcześniejszych wypowiedzi (i nie tylko naszych) zauważ, iż w naszym
              kraju po wprowadzeniu zniesienia takiego zakazu zaraz pojawiłoby się mnóstwo
              dżigitów chętnych do pokazania, jak to oni jeżdżą po pijaku... Pomyśl, co by
              się wtedy działo na naszych dziurawych drogach. Makabra.
              • Gość: kixx Re: A może karać jeśli promile alkoholu rosną? IP: *.acn.waw.pl 09.08.06, 13:27
                obraza Cie,powiadasz:)
                a kto zaczal te porownania?
                BTw ,mnie to jednak nie obrzaza,wiem ,ze porownywanie tego co pisze do pogladow
                Hitlera i kogo tam jeszcze wymieniles ,to beznadziejna bzdura

                ps.misiu:)
            • Gość: Fazio Re: A może karać jeśli promile alkoholu rosną? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 21:00
              Opowiadasz się za pełną odpowiedzialnością ludzi za ich czyny. Można to rozumieć dwojako. Że człowiek odpowiada za swoje czyny - to raz. A dwa - że zachowuje się w sposób odpowiedzialny. Dobry kierowca to na pewno człowiek odpowiedzialny, bo taki człowiek powstrzyma się od czynów (np. wyprzedzanie na trzeciego) niebezpiecznych dla niego i (a zwłaszcza) dla innych. I wszystko pięknie, tylko że w ten sposób to ja mogę się opowiadać za tym, żeby wszyscy byli piękni, zdrowi i bogaci. Idea jal najbardziej słuszna, ale, podobnie jak to, żeby ludzie byli odpowiedzialni, nie do zrealizowania. A jeżeli ktoś twierdzi, że to nie prawda, że po pijanemu ludzie są bardziej nieodpowiedzialni niż po trzeźwemu, proponuję, żeby wpisywali się ci, którzy po pijanemu zachowali albo wypowiedzieli się głupio w sposób, który im się nie zdarza po trzeźwemu. I dla równowagi - niech się pochwalą również ci, którzy robią albo mówią głupoty po trzeźwemu, a po pijanemu nie. Zobaczymy, czy i jaki jest wpływ alkoholu na odpowiedzialność.
      • sparhawk32 Re: A może karać jeśli promile alkoholu rosną? 08.08.06, 22:03
        Pomysł ciekawy, ale trzeba go trochę dopracować, mianowicie "po jakimś czasie
        kolejne badanie" - po jakim? Ponadto zauważ, iż po spożyciu alkoholu stan
        promili gwałtownie idzie w górę, po jakimś czasie rośnie bardzo powoli,
        następnie zaczyna spadać, ale jeśli w momencie obniżania się poziomu
        promilowości wypijesz sobie piwko to w zależności od organizmu poziom
        promilowości albo się zatrzyma albo gwałtownie skoczy w górę i znowu trochę
        postoi. Trzebaby tu wypracować specjalne tabele, dodać wiek, staż kierowcy,
        ilość jazd w tygodniu, wagę ciała, ilość i jakość uprawianego seksu itp, a to
        jest już spora robota. I kto miałby się tym zająć? Nasz parlament? Tam przecież
        są osoby, które do 5 zliczyć nie potrafią i pod presją publiki maturę na
        dwójach i trójach ledwo zdały (chociażby Ukochana Wodza Wielka Renata Be)
    • rtd5rtd Nie wolno karac kogos za cos czego nie zrobil. 10.08.06, 19:19
      To samo dotyczy izby wytrzezwien. To areszt bez postawienia zarzutow oraz bez jakiego kolwiek przestepstwa. Picie to nie przestepstwo i bycie pijanym rowniez. Natomiast bojki sa ale po trzewemu tez.
      Zgadzam sie w stu procentach.
      I gratuluje zdrowych pogladow i trzezwego rozumu.
      • Gość: jacek ----- zrobil - prowadzil samochod - czynnosci ta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.06, 12:23
        wymaga licencji (prawo jazdy) i wysokiej koncentracji uwagi oraz
        odpowiedzialnosci - pojazd jest rownie niebezpiecznym narzedziem jak bron -
        jesli nie wiekszym (wiecej amiunicji...)

        czyli bedac po kielichu nie wypelnia sie zadnych warunkow opisanych w licencji

        rywin tez sie tlumaczyl ze byl pijany i cos tam bredzil - na szczescie stac go
        bylo na kierowce
    • jozja_czwro ty tępaku 10.08.06, 20:15
      Karać za 0,1 promila! To jest potencjalny morderca Ilu już pijanych kierowców-
      idiotów przeliczyło się ze swoimi możliwościami!? A kto ginie w wypadkach?
      niewinni ludzie, bo komuś się zachciało po pijaku jechać. A oczywiście ci
      kretyni, którzy po pijaku pojadą, przeżywają te wypadki.
      Zero tolerancji dla pijanych kierowców. A przykład podałeś idiotyczny.Skrajnie
      wręcz.
      ==================================================================================
      Głupota ludzka granic nie poznała.
      • Gość: kixx Re: ty tępaku IP: *.acn.waw.pl 10.08.06, 20:27
        no piekny argument ,piekny
        a moze jeszcze napisz ilu trzezwych kierowcow przeliczylo sie ze swoimi
        umiejetnosciami
        to moze karac wszystkich,bez wzgledu na to,czy maja 0,1 promila czy 1
        promil,czy sa calkowicie trzezwi-tak naprawde kazdy kierowca jest potencjalnym
        morderca
        i tak na boku
        sa choroby,ktore powoduja,ze badania u takiego chorego stale pokazuja stan
        alkoholu powyzej normy zezwalajacej na prowadzenie pojazdu-ci ludzie moga
        jezdzic z zaswiadczeniem od lekarza o tym,ze faktycznie sa na taka chorobe
        chorzy
        co nie zmiania faktu,ze badania krwi wykazuja,ze sa pod wplywem alkoholu
        a prawo pozwala im na to ,zeby prowadzili samochod w takim stanie
        czyli jednak stan ,kiedy ma sie powyzej 0,2 nie jest taki niebezpieczny jak to
        bezmozgim idiotom podobnym do ciebie ciagle wmawia
        • Gość: profes79 Re: ty tępaku IP: 81.144.141.* 10.08.06, 21:06
          Problem w tym, ze rozni ludzie roznie na alkohol reaguja. Znam takich, co
          rzeczywiscie po dwoch piwach wsiadali za kolko i jechali; sam po piwku boje sie
          na rower wsiasc (Tzn. przez miasto w zyciu bym nie pojechal, przez osiedle do
          domu sobie spokojnie wroce). Ale wracajac do rzeczy - zgadza sie, ze granica
          0,2 jest zbyt niska (kieliszek wina/piwo), powinna byc zwiekszona do 0,5.
          (Wtedy nie byloby problemu, bo wiadomo, ze jak ktos ma 0,5 to juz nie
          przypadek).
        • Gość: Mj Re: ty tępaku IP: *.adsl.inetia.pl 10.08.06, 21:38
          > no piekny argument ,piekny
          > a moze jeszcze napisz ilu trzezwych kierowcow przeliczylo sie ze swoimi
          > umiejetnosciami

          NIEKTORZY trzezwi sie przeliczyli, WSZYSCY nietrzezwi juz od poczatku jazdy sa
          zagrozeniem dla innych uzytkownikow ruchu

          > to moze karac wszystkich,bez wzgledu na to,czy maja 0,1 promila czy 1
          > promil,czy sa calkowicie trzezwi

          Czas reakcji, swiadomosci i wielu innych czynnikow oslabia sie z kazdym
          kolejnym dziesiatkiem promila. Zalozmy,ze decydenci (specjalisci?) uwazaja,ze
          od 0,2 to kierowca, ktory nie powinien byc uzytkownikiem ruchu, to od tej
          granicy jest to karalne. Jasne i przejrzyste. Skoro badania wykazuja,ze od
          granicy 0,5 w zastrazajacym tempie kierowca nie panuje nad pojazdem to od tej
          granicy wg mnie powinny byc maksymalne kary. ZERO tolerancji dla idiotow
          jadacych na "podwojnym" gazie

          > 0,2 nie jest taki niebezpieczny jak to
          > bezmozgim idiotom podobnym do ciebie ciagle wmawia

          Nie wnikam jak jest bardzo,ale zauwaz ze od 0.2 do 0.5 to tylko wykroczenie a
          kary sa smiesznie niskie.

          Karanie za efekt czyli wypadek to musztarda po obiedzie. Zwiekszyloby to liczbe
          osob wsiadajacyh po spozyciu alkoholu i mialoby swoje przelozenie na liczbe
          wypadkow oraz na liczbe osob, ktore by ginely. Trzeba zabijac takie cos w
          zarodku zanim nie stanie sie nieszczescie. Pozniej jest za pozno. Trzeba leczyc
          przyczyne, pozniej juz jest za pozno... Placz i zgrzytanie zebami. Nalezy
          odizolowac wszystkich tych ludzi od ruchu drogowego. A jak sa recydywistami czy
          osobami, ktore jednorazowo spozywaly wieksza ilosc alkoholu to nalezy ic
          izolowac od spoleczenstwa (areszt). Koniec tematu. Debili bez wyobrazni zawsze
          sie znajda,ale trzeba maksymalnie z nimi walczyc. Nie mam zamiaru isc powiedzmy
          na pogrzeb kogos z rodziny, ktoz ginal pod kolami pijanego kierowcy bo tamten
          przed wypadkiem mial tak samo wyjalowiony umysl jak ty. Koniec tematu
          • Gość: kixx Re: ty tępaku IP: *.acn.waw.pl 10.08.06, 21:45
            skad wiesz?
            przeprowadzono gdzies taki eksperyment polegajacy na zwiekszeniu dopuszalnej
            zawartosci alkoholu we krwi kierowcow poruszajacych sie w normalnym ruchu ?
            z tego ,co wiem,to nie
            a wiec twoje argumenty mozna sobie na papierze toaletowym wydrukowac i zrobic z
            nimi samwieszco
            a ja dysponuje dowodami na to ,ze wieksza dopuszczalna zawartosc alkoholu we
            krwi ma dobry wplyw na bezpieczenstwo na drodze-przyklad krajow zachodniej
            Europy jest tego najlepszym dowodem
            oraz,ze obnizenie tej granicy do 0,0 zle wplywa na bezpieczenstwo na drodze-
            daleko nie trzeba szukac-Rosja

            • warzaw_bike_killerz Opozniona reakcja?? 10.08.06, 22:25
              Glownym powodem zla czynionego przez alkohol jest opozniona reakcja.
              Potrzebny jest refleks. Dlaczego jest potrzebny? Ano dlatego, zeby moc jechac 50
              km/h powyzej ograniczenia i ufac, ze nikt nie ma opoznionego refleksu. Z tego
              samego powodu dziadek jadacy 5 km szybciej niz dozwolona na lewym pasie
              dwupasmowej jezdni spotyka sie z agresja, z tego samego powodu, nie wpuszcza sie
              opoznionych "frajerow" "na jodelke", z tego samego powodu nie masz prawa jechac
              szybciej niz szybszy od Ciebie.
              W kraju gdzie kazdy chce byc pierwszy i kazdy uwaza, ze ma pierwszenstwo,
              alkohol spotyka sie z podwojnym atakiem dwoch stron - tych co chca, aby bylo
              bezpieczeniej i tych, ktorzy oczekuja, ze bedziesz mial odpowiedni refleks aby
              zjechac im, gdy beda jechali lewym pasem.

              Doswiadczenie w postaci podwazenia dogmatu jest ciekawe, ale podobne do naukowej
              proby udowodnienia prawdy w "Kodzie Leonarda da Vinci". Sceptykow na peczki.

              Jazda samochodem to przeciez pole bitwy. Trzeba byc zawsze przygotowanym na
              wyladowanie UFO, lozko ze spiacym dzieckiem na srodku jezdni, rzymskich
              wojownikow wyskakujacych z rowu i wielu innych rownie czestych sytuacji.
            • Gość: MJ Re: ty tępaku IP: *.adsl.inetia.pl 10.08.06, 23:40
              > ja dysponuje dowodami na to ,ze wieksza dopuszczalna zawartosc alkoholu we
              > krwi ma dobry wplyw na bezpieczenstwo na drodze

              Nie masz zadnych dowodow. Cos ci sie pomyli, co mnie w sumie nie dziwi. To,ze
              jakis tam kraj, gdzie "granica wynosi 0,0" promila ma wiecej wypadkow na drodze
              nie oznacza ze w kraju gdzie jest mniej wypadkow (norma wynosi powiedzmy 0,5)
              byloby wiecej przy 0,0 w tymze panstwie. To jest nielogiczne. Bezpieczenstwo
              samo w sobie na drodze zalezy od wielu zmiennych (chocby od stanu drog...).
              Jednak wciskanie kitu ze "wieksza dopuszczalna zawartosc alkoholu we krwi ma
              dobry wplyw na bezpieczenstwo na drodze" jest idiotyczne i brak na nie slow...
              Twoje argumnety sa na poziomie 5 latka... Mam nadzieje,ze nie wsiadasz po
              spozyciu alkoholu za kolko dla dobra ludzkosci
            • Gość: CJ Re: ty tępaku IP: *.pl / *.pronets.pl 12.08.06, 00:23
              0,5 promila??? A dla czego KIXX nie 1,5??? Jak byłem kiedyś młody i głupi to
              wsiadłem za kółko po 2 piwkach i tez "ostrożnie jechałem" tylko jak byś ty lub
              ktoś twój bliski "wtargnał" mi na pzejsciu dla pieszych i bym co puknął i
              okaleczył to zapewne też byś powołał się na kraje Europy zachodniej i
              powiedział byś, że to nieszcześliwy wypadek sprowokowany przez pieszych.. Połóż
              sobie na czoło gazę z lodem bo obwody się tobie kopcą.. Pozdrawiam...
    • Gość: ??? Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? IP: *.rap.ucar.edu 10.08.06, 21:04
      A poco karac za strzelanie do ludzi z pistoletu? Karac tylko wtedy gdy sie kogos
      trafi a jak nie to niech strzelaja do woli.

      A pijani kierowcy, niech jezdza pijani - karac dopiero jak rozjada minimum piecu
      przechodniow, poniezej piecu sie nie liczy, przeciez mogli tych 4 przejechac
      przypadkowo a nie chcacy.

    • Gość: uklak Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.06, 21:33
      To jest tzw prewencja. W kraju, gdzie 90% dorosłego społeczeństwa garuje na
      potęgę, przepis jest jak najbardziej uzasadniony. Nie widzę potrzeby
      dyskutowania na ten temat.
      • Gość: kixx Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? IP: *.acn.waw.pl 10.08.06, 21:34
        skoro nie widzisz potrzeby ,to po co sie wypowiadasz w tym watku?
        jakas dziwna niekonsekwencja swiadczaca o...
        no wlasnie,o czym?
        • Gość: CJ Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? IP: *.pl / *.pronets.pl 12.08.06, 00:53
          Kixx masz dziecinny nielogiczny i niekonsekwentny sposób rozumowania oparty na
          skrótach myślowych. No cóz kalpki na oczy i bronić tego, że "ziemia jest
          płaska", za wszelką cenę!! Gratuluję w tym jesteś naparwdę dobry!!! PS- zdarza
          się to, że ktoś po litrze wódki lepiej się trzyma niż ktoś inny po lamce wina
          ale co to ma do rzeczy jeżeli chodzi o prowadzenie auta??? Mam nadzieję , że
          wpadniesz na to o co mi chodzi bo już tłumaczyć tobie mi się nie chce!!
          Pozdarwiam..
    • grasshopper Zagrożenie 10.08.06, 22:01
      Każdy nietrzeźwy za kółkiem jest zagrożeniem. Myślę, że nie ma nawet sensu
      tłumaczyć dlaczego.
      • warzaw_bike_killerz Re: Zagrożenie 11.08.06, 13:41
        Rownie odkrywcze moze byc stwierdzenie, kazdy trzezwy jest zagrozeniem na
        drodze. Mysle, ze nie ma sensu tego udowadniac.
    • artur737 Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? 10.08.06, 23:01
      We Wloszech jest jak pragniesz. Ale tam rzadzi mafia a ci lubia sobie popic a potem wrocic do domu.

      Tu nie Wlochy, mafia nie rzadzi i moze byc normalnie. Czyli jak ktos pije i prowadzi to za ryj i do pudla.
    • Gość: aga Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 23:11
      kixx przedstaw swoje argumenty rodzinom ludzi, którzy zostali zabici na drodze
      przez idiotów po 1 , 2 czy 3 piwach , ty chyba nie jesteś nawet
      średniointeligentny...
      • Gość: awm Jazda po 2 piwach to raczej nie przyczyna kraksy IP: *.cinci.res.rr.com 11.08.06, 03:42
        Jeli pojezdzil(a) bys po amerykanskich drogach w czasie tzw happy hours gdzie
        wielu uzytkownikow ma okolo gornego limitu 0.08%, nie zauwazyla bys roznicy.
        Natomiast jest zdecydowana roznica gdy po amerykanskich doswiadczeniach
        jedziesz po polskich drogach gdzie wielkie grono kierowcow sprawia wrazenie
        albo kompletnie pijanych albo trzezwych samobojcow. Mysle ze to nie alcohol
        jest glownym problem na polskich drogach. Spoleczenstwo musi jeszcze dojrzec do
        wspolczesnosci.
    • Gość: Krzysiek Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 23:31
      Karać za ponadprzeciętne zagrożenie wynikające z prowadzenia samochodu po pijanemu.
    • Gość: Spokojny Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? IP: *.adsl.inetia.pl 11.08.06, 00:32
      Acha - świetnie - po co karać za usiłowanie zabójstwa - kara powinna być tylko w
      przypadku udanego czynu, czy tak mam rozumieć twóje rozumowanie? Bo zdaje się,
      że tylko do tego można by je sprowadzić...
      Chłopie. Głupek jesteś, albo co gorsza - udajesz.
      To że w różnych krajach (aktualnie istniej tendencja do obniżania progów) są
      różne progi, nie oznacza że można chlać i jechać.
      Dlatego masz dwa wskaźniki - stan po użyciu - czyli wykroczenie - innymi słowy -
      masz trochę alkoholu we krwi, ale dawkę na tyle małą, że jeszcze nie jest to
      bardzo niebezpieczne; oraz nietrzeźwość - stan w którym reakcje twojego
      organizmu są na tyle zaburzone, że nie można RYZYKOWAĆ że zrobisz innym coś
      złego. Jest to przestępstwo formalne - czyli nie musi zaistnieć SKUTEK by było
      karane. Ot cała filozofia.
      I szczęść Boże - różni idioci udowadniali że po skręcie świetnie się jeździ, że
      po kielichu są bardziej wyczuleni... aż żal dupę ściska czasami... Tyle że
      zapominają, że bada się "całokształt" - tj. nie tylko czas reakcji na bodziec,
      ale również zaburzenia równowagi, koncentrację ciągłą oraz percepcję (a raczej
      liczbę elementów) "obcyvh" zachowań itp, itd.
      Są wśród nas ludzie normalni - tj. tacy, którzy gdy się źle czują oddają
      kierownicę komuś innemu.
      Niestety to nadal u nas żadkość. Ciąży na nas piętno myślenia "jakoś to będzie"
      czy "a może się uda". Łatwo to zaobserwować patrząc jak ludzie wyprzedzają na
      górkach czy na ślepych zakrętach... I tylko szkoda że nie zawsze giną ci, którzy
      głupotą/brawurą/bezmyślnością/lekkomyślnością powodują wypadki. Niestety - giną
      niewinne ofiary głupoty ludzkiej...
      Co do tępackiej filozofii, to sam ją stosujesz.
      Każdy pijak na drodze zwiększa prawdopodobieństwo wypadku.
      Takich trzeba eliminować.
      Ale powinno się też badać osoby starsze - co 2/3 lata. Bo też są groźni - nawet
      trzeźwi jak świnie. Czas robi swoje.
      Podobnie jazda po pijaku. Obligatoryjnie prawko out na 10 lat. Coby idiota się
      rozumu nauczył. A złapany na jeździe bez prawka (gdy je zabrano) - odebranie "na
      zawsze". Idiotów trzeba tępić.
      Amen.
    • Gość: K&K Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? IP: *.hsd1.ma.comcast.net 11.08.06, 01:59
      Ano dlatego dziadku ze zycia ludzkiego zabranego przez pijaka nic nie zwroci a tym bardziej okolicznosc obciazajaca .Okazja czyni zlodzieja i dlatego wymyslono zamki i klodki w drzwiach.
    • Gość: awm Moja odpowiedz jest nie karac jesli .... IP: *.cinci.res.rr.com 11.08.06, 03:24
      ... poziom alcoholu miesci sie w limitach ktore nie wplywaja zdecydowanie na
      zdolnosc prowadzenia pojazdu. W USA ustanowiono we wszystkich stanach 0.08%
      (chyba w 2004 roku). Do tego czasu np w Ohio bylo 0.1% a w Kentucky chyba
      0.12%. Lagodne uposledzenie odruchow zaczyna sie w zakresie 0.07 - 0.09% i
      dlatego wprowadzono < 0.08%. Trzeba zdac sobie sprawe ze problemy zycia
      codziennego moga miec wiekszy wplyw na zdolnosc prowadzenia pojazdu niz
      umiarkowane spozycie alcoholu.
      Ja uwazam ze lepiej jest edukowac najpierw, ale bez paranoi, a karac pozniej.
      Lepiej zeby ludzie zdawali sobie sprawe na co moga sobie pozwolic niz po prostu
      traktowac wszystkich jak male dzieci.
      W ramach edukacji zalaczam link:
      www.ou.edu/oupd/bac.htm
    • Gość: Michał Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? IP: 57.66.197.* 11.08.06, 07:21
      Hmm, to znaczy, ze najpierw trzeba kogos zabic, zeby przestepce ukarac??
      Czlowieku, nie wiem, skad spadles, ale popatrz na statystyki - 200 000
      kierowcow pijanych, i to w dodatku tylko tych, ktorych policja zlapie... Ile
      jezadzi w rzeczywistosci? Piszesz, ze w niektorych krajach dozwolone jest
      prowadzenie po trzech piwach... Pomijajac fakt, ze nie wiem, ktore masz na
      mysli (moze Barbados albo Antigua i Barbuda??), to jest jeszcze kwestia
      mentalnosci, np. Niemiec po jednym piwie nie wsiadzie za kolko, nawet jakby nie
      bylo to zabronione, a Polak?? Nie bede reagowal dalej, bo nie ma to sensu, ale
      jako prowokacja to bardzo to udane... Gratuluje glupoty, oby tak dalej, wiecej
      takich madrych glow...
    • Gość: xxl Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? IP: *.merinet.pl 11.08.06, 07:58
      zgłos się debilu do poradni antyalkoholowej
      • borus6 jak u arabów ???? 11.08.06, 08:22
        Oponentom radzę pojechać do kraju muzułmańskiego, tam wypić i usiąść za
        kierownicą .
        Zobaczą jak zostaną potraktowani przez policję.
        • Gość: abc Re: jak u arabów ???? IP: 57.66.193.* 11.08.06, 08:33
          to moze pozwolmy by wszyscy chodzili wokol z bronia palna i nozami w
          kieszeniach,bo przeciez dopoki kogos nie dziabna czy nie postrzela to nic sie
          nie dzieje zlego.

    • Gość: owca-kier Re: Czy karac za sama jazde pod wplywem alkoholu? IP: *.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.06, 08:41
      Restrykcyjna norma 0,2 prom (w większości państw UE jest 0,5 a w czterech nawet
      0,8) sprawia, że rosną statystyki oraz sprawia iż ktoś po jednym jasnym (ma
      tylko ok. 0,3-0,4) pije dalej bo i tak ma przerypane.
      Powinno się podnieść próg, dostosowując go (tak jak 50 km/h w terenie
      zabudowanym) do standardów UE
      z jednoczesnym zaostrzeniem kar dla tych pow. 0,5 prom. Oczywiście tak jak w
      Europie, sprawca kolizji mający nawet dopuszczalną normę jest zawsze winny.
      Lobby restauratorów w Polsce nie jest tak mocne jak w UE, więc raczej nie
      należy spodziewać się u nas takich zmian. Posłowie, którzy uchwalają prawa sami
      jeżdżą bezkarnie nawaleni więc po co mają coś zmieniać. Mają swój immunitet jak
      niejaki 07-Borewicz.

      Należy więc zrównać próg dopuszczalnej zawartości alkoholu z krajami UE,
      a statystyki kierowców w stanie wskazującym zmaleją
      i zrównają się z zachodnioeuropejskimi.
      Wraz z tym zaostrzyć kary dla tych, którzy będą mieć więcej
      niż te 0,5 promilla.
      Jedno piwko do obiadu na trasie - TAK !
      Za jazdę po połówce gorzały - DO PIERDLA BEZ ZAWIESZENIA !!!
      Restauratorzy, barowcy przydrożni, grillownicy i inni żyjący
      z podróżujących po Polsce są ZA, ale to ZA MAŁO
      bo tzw. lobby antyalkoholowe (PARPA) jest u nas za silne.
      A tak w ogóle, to pijanych wariatów na drodze karać bez zawieszki
      wg zawartości alkoholu: 1 promil = 1 rok odsiadki.
      A jak spowodują wypadek to 1 promil = 5 lat.

      Jeżdżę za kółkiem od 26 lat, często w krajach dopuszczających wypicie piwa za
      kierownicą i ja tak robiłem. Efekt: zero kolizji, zero mandatów a refleks taki,
      że 2 razy uniknąłem stłuczki z wymuszającym pierwszeństwo Włochem (to u nich
      normalne).
      Wypadki (śmiertelne) są autorstwa głównie 2-3 promilowców, a te wśród 0,3-0,4
      promilowców są w takiej samej ilości jak u tzw. trzeźwych. Większe zagrożenie
      na drodze robi niedzielny kapelusznik w skodowce, niż przejeżdzajacy po
      kilkaset km dziennie drajwer po jednym chmielu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka