Carrefour, CH Arkadia

04.09.06, 19:56
Miałem dziś przykrość robić tam zakupy.
Na liście zakupów było "Mleko Zimne". Stało tego parę zgrzewek, jeszcze nie
porozrywanych. Patrzę, a tu data przydatności do spożycia 01.09.2006. Aż
zwątpiłem, czy dobrze widzę, bo dziś jest 4. Ale druga zgrzewka taka sama, i
trzecia też. Rozglądam się za kimś z obsługi - nie ma. Proszę panią, która
waży owoce o przywołanie - odpowiedź "nie mogę, nie znam numeru". No to nie
kupiłem, wyszedłem i więcej moja noga tam nie postoi.

Ciekaw jestem, zo można takim zrobić - nasłać na nich SANEPID? Czy SANEPID ma
jakąś "lotną brygadę" zdolną do szybkiej akcji po godz, 17:00? I jaki do
takiej brygady może być telefon? A moża należało te butelki po prostu im
publicznie potłuc?
    • hernandez W takim przypadku nie wola sie pani tylko kierowni 04.09.06, 20:03
      ka sklepu.

      • chaladia Re: W takim przypadku nie wola sie pani tylko kie 04.09.06, 21:28
        Tylko jak go wywołać, skoro obsługa twierdzi, że nie zna numeru wewnętrznego do
        kogokolwiek?
    • nancy08 Re: Carrefour, CH Arkadia 04.09.06, 21:59
      A gdzież stały te zgrzewki z mlekiem? Na ladach chłodniczych, czy na podłodze?
      A zresztą - tak czy siak, nie powinny w ogóle znajdować się na hali sprzedaży.
      Ne powinno się to zdazyć w takim sklepie, ale chyba najpierw należałoby
      zainterweniować wewnątrz Carrefoure'a. Twoja żądza zemsty jest chyba
      przesadzona :)
    • agulha Re: Carrefour, CH Arkadia 04.09.06, 23:41
      Chaladia - na przyszłość, jak sądzę, należy zgłosić się do punktu obsługi
      klienta (zawsze w hipermarketach jest takie coś) i tam wyrazić swoje poglądy.
      Swoją drogą miałeś pecha, mnie się coś takiego w hiperze nigdy nie przydarzyło.
      Jedyne złe wspomnienie to z Alberta - oślizgła, nieświeża biała kiełbasa, FUUU.
      Reklamację zgłosiłam z furią internetowo.
      • sceptyk Pozwole sobie zauwazyc 04.09.06, 23:46
        ze normalny czlowiek bialej kielbasy nie kupuje. Chocby nawet byla swieza.

        Natomiast Carrefour w Arkadii mnie tez podpadl. Kiedys nie chcieli mi wymienic
        na drugi dzien towaru w nienaruszonym opakowaniu.
        • alcoola Re: Pozwole sobie zauwazyc 05.09.06, 10:14
          sceptyk napisała:

          > ze normalny czlowiek bialej kielbasy nie kupuje. Chocby nawet byla swieza.

          A to czemu?
          • dorsai68 Re: Pozwole sobie zauwazyc 05.09.06, 13:01
            alcoola napisała:

            > sceptyk napisała:
            >
            > > ze normalny czlowiek bialej kielbasy nie kupuje. Chocby nawet byla swieza
            > .
            >
            > A to czemu?

            pewnie biala kiełbasa jest passe. By być an vouge sushi trzeba jeść. ;-)
        • Gość: ter sceptyku. jezeli uwazasz kupowanie badz nie IP: 212.106.147.* 05.09.06, 19:07
          bialej kielbasy za wyznacznik normalnosci wspolczuje rodzicom. Z czyms takim
          musza sie zadawac...
          • sceptyk Zainteresuj sie nouvelle cuisine 06.09.06, 00:03
            Zyjemy wszak w Europie. XXI wiek. Bialą kielbase to Ruskie jedza.
            • Gość: jac Re: Zainteresuj sie nouvelle cuisine IP: *.net-serwis.pl 06.09.06, 19:10
              Bialej kiełbasy w Rosji raczej nie uświadczysz. Niemcy ją uwielbiają (ja
              również). Pozdrawiam.
      • chaladia Re: Carrefour, CH Arkadia 05.09.06, 20:33
        agulha napisała:

        > Chaladia - na przyszłość, jak sądzę, należy zgłosić się do punktu obsługi
        > klienta (zawsze w hipermarketach jest takie coś) i tam wyrazić swoje poglądy.

        A i owszem, przepchałem się przez kolejkę interesantów (POK załatwia też
        wydawanie gwarancji, reklamacje i przechowywanie bagażu) i poinformowałem. Nikt
        nie wyglądał na przejętego sytuacją. Wręcz przeciwnie.
    • warszawianka_jedna Re: Carrefour, CH Arkadia 05.09.06, 00:08
      hm, czy aby napewno nie była to data produkcji?
      • chaladia Re: Carrefour, CH Arkadia 05.09.06, 20:40
        Warszawianko Jedna, masz do czynienia z osobą władającą językiem polskim w
        piśmie - na etykiecie wyraźnie napisane jest "data przydatności / nr serii - na
        zakrętce".

        Przy okazji dziś wybrałem się do innego Carrefoura, w CH Bemowo tym razem
        (pracując na Elbląskiej mam tak samo daleko i tu, i tam) i kupiłem mleko z
        ważnością do 10.09.2006, a stała tam też zgrzewka z mlekiem o jeszcze dłuższym
        terminie wazniości, lecz nie bardzo mi to było potrzebne, bo u nas w domu 1
        butelka nie bardzo starcza na 1 dzień...
    • Gość: mary ale upierdliwy facet IP: 217.153.205.* 05.09.06, 10:51
      Przecież BYŁO NAPISANE jaka jest data przydatnosci do spozycia. Nie musiałeś
      kupować. Gdyby była data przerobiona albo co, to byś się mógł awanturować. A
      poza tym mleko przeterminowane też jest jadalne - np. jako zsiadłe. Z
      kartoflami i omastą. Jak u mamy w rodzinnej dierewni.
      • aurita Re: ale upierdliwy facet 05.09.06, 12:44
        mleko z kartonu nie fermentuje tylko sie psuje.
        Fakt ze BYLO NAPISANE niewiele znaczy, ilu ludzi nie czyta (np ze mleko jest
        PASTEURYZOWANE wiec nie podlega fermentacji?), ile osob sie nabralo?
        generalnie nie lubie carrefourow bo tam wszystko sredniej jakosci i brudne jakies...
        • Gość: mary nie czyta, to jego wina IP: 217.153.205.* 05.09.06, 12:55
          I potem taki co nie czyta napisów na opakowaniu ssa czopki zamiast se je
          wsadzić w odbyt... Jak juz ktoś jest taka wiśnia, żeby się zywić
          hipermarkiecie, to niech przynajmnie czyta napisy na opakowaniu.
    • Gość: lu Re: Carrefour, CH Arkadia IP: *.acn.waw.pl 05.09.06, 14:34
      O rany, moze wlasnie wycofywali i dlatego bylo w zgrzewkach?

      A z drugiej strony ciekawe, gdzie bedziesz robil zakupu, bo generalnie w Polsce
      przytlaczajaca wiekszosc malych i duzych sklepow oraz producentow stale
      oszukuje! I - o ironio - ludzie mysla ze "wszedzie tak jest". Tymczasem juz
      np. za Odra jest lepiej, o krajach skandynawskich nie wspominajac.
      • Gość: suprised Re: Carrefour, CH Arkadia IP: 199.67.203.* 05.09.06, 16:52
        To straszne!
    • Gość: axen Droższy przykład IP: *.aster.pl 05.09.06, 19:50
      Mój papcio chciał kupić taki opiekacz Philipsa , którego cena widniała - 90 zł,
      wziął ten opiekacz ( pudełko zaplombowane, cos lekkie mu się wydało, przy kasie
      mówi o tym babce, a ona że to na obsłudze dopiero i buch 120 zł na kasie,
      ojciec mówi, że cena na regale była koło 90 zł ( sprawdził dokładnie kod
      produktu ), a babksa, że to była promocja i zapomnieli zmienić, ojciec nire
      lubi zakupów w takich miejscach, więc zapłacił i poszedł do działu obsługi, tam
      otwierają pudełko, a w nim tylko jakieś kartki i styropian ( przypominam, że
      pudełko było zapieczętowane. Przyniesli ten opiekacz, przeprosili ale niesmak
      pozostał.
      Papcio powiedział, że już nigdy w życiu do Arkadii nie pójdzie, bo to banda
      oszustów i naciągaczy
      • chaladia Re: Droższy przykład 05.09.06, 20:44
        Jak się takie coś zdarzy, to trzeba iść do regału ze sprzedawcą, bo dwa razy
        się mi już zdarzyło w Carrefour Targówek , że taki gość szedł, zmieniał cenę i
        pokazywał, że wszystko jest OK. Nawet gdy Małżonka poszła z takim z reklamacją
        ceny laki dla Córci, to cenę zmienił przy niej, ale przynajmniej nie odważyli
        się oszukiwać w"w żywe oczy" i różnicę w cenie oddali.

        Pamiętać należy, że Carrefour to sklep francuski, a spotkanć Francuza uczciwego
        wobec "niższych ras" (jak na przykład Polacy) jest naprawdę trudno. Chyba już o
        hitlerowca z podobnymi poglądami było łatwiej...
        • Gość: kixx Re: Droższy przykład IP: *.acn.waw.pl 05.09.06, 20:51
          to w Albercie jest lepiej
          przez pare tygodni (ale oczywiscie nie codziennie)kupowalem czteropak
          piwa ,ktorego cena na wywieszce i w kasie roznila sie o 1,50-po parokrotnym
          sprawdzeniu ceny przez kasjerki bylem juz na tyle znany ,ze przy podejsciu do
          kasy i zwroceniu uwagi na roznice ceny zeskanowanej przez czytnik i tej na
          regale kasjerki nie fatygowaly sie nawet do regalu,zeby sprawdzic ,czy
          rzeczywiscie cena wystawiona jest nizsza
          i pomimo tego wielokrotnego zwracania uwagi cena przez ten caly czas byla inna
          w kasie,a inna na regale
        • agulha Re: Droższy przykład 06.09.06, 00:00
          Nieco out of topic - kiedy dwa lata temu kupowałam telewizor w Saturnie, też w
          Arkadii, to cena na regale była niższa o ok. 100 zł od tej w systemie i wiecie
          co? Bez żadnej sprzeczki sprzedali mi odbiornik po cenie, jaka była na regale.
          Co do białej kiełbasy - uśmiałam się, że jej kupowanie miałoby źle o mnie
          świadczyć (zresztą kupuję rzadko, czasami tylko mi się zachciewa ugotować sobie
          takową i spożyć z żurkiem). Uważam jednak, że cokolwiek sklep sprzedaje, czy
          polędwicę, czy salceson, czy nawet porcję rosołową, ma być świeże i nadawać się
          do spożycia, nawet jeżeli sprzedawca uważa, że danego towaru normalny człowiek
          nie kupuje :-).
        • mwookash To chyba nie ma sensu z Tobą dyskutować 07.09.06, 16:47
          chaladia napisał:

          > Pamiętać należy, że Carrefour to sklep francuski, a spotkanć Francuza
          uczciwego
          >
          > wobec "niższych ras" (jak na przykład Polacy) jest naprawdę trudno. Chyba już
          o
          >
          > hitlerowca z podobnymi poglądami było łatwiej...
          >
          Skoro tak stawiasz sprawę... Szkoda słów
      • Gość: ef14 Re: Droższy przykład IP: *.nat.student.pw.edu.pl 06.09.06, 01:25
        w takiej sytuacji idzie sie do regalu ze sprzedawcą i żąda sprzedania towaru po
        takiej cenie jak na regale stoi :) ja tak kupiłam pościel w ikei i kilka innych
        rzeczy w innych sklepach. im się pomyliła etykietka z ceną, ale to ich strata.
        takie prawo ma konsument! a egzekwowanie tego prawa zapobiega w przyszłości
        takim sytuacjom. jak ktoś poniesie konsekwencje błędu, na drugi raz będzie
        sprawdzał wszystko dwa razy!
    • Gość: Majkel Re: Carrefour, CH Arkadia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.06, 21:40
      Zadzwoń do Inspekcji Handlowej, moze zrobią kontrolę.
    • Gość: xyz Re: Carrefour, CH Arkadia IP: *.chello.pl 06.09.06, 17:27
      Ludzie! Skąd u Was tyle złości? Od razu byście inspekcję zawiadamiali o głupie
      przeterminowane mleko? Naprawdę nie macie większych problemów? Po co? Myślicie
      że kierownik Carrefour Arkadia przestraszy się inpsekcji?
      Przecież to przeterminowane mleko to nie zamach na ludzkie życie, ani też nie
      próba wyłudzenia pieniędzy od klienta który nie zauważy daty ważności.
      To tylko pomyłka pracownika (niedopatrzenie). Czy nigdy nie popełniacie błędów?
      Zaraz, pewnie powiecie niech Carrefour zatrudni dobrych pracowników, żeby
      pomyłki się nie zdarzały.
      Są wolne miejsca na dział z nabiałem, proszę bardzo. Może któryś z Was pokaże
      jak należy pracować...

      • Gość: GiGi Re: Carrefour, CH Arkadia IP: *.acn.waw.pl 06.09.06, 19:02
        > Myślicie że kierownik Carrefour Arkadia przestraszy się inpsekcji?

        Nie chodzi o to zeby sie przestraszyl tylko zeby sklep zaplacil kare za takie
        rzeczy a pozniej zeby ktos sie nad tym zastanowil.

        > Przecież to przeterminowane mleko to nie zamach na ludzkie życie, ani też nie
        > próba wyłudzenia pieniędzy od klienta który nie zauważy daty ważności.

        Czyli co? Przy placeniu kasjerka zwroci uwage, ze mleko jest przeterminowane? Bo
        jesli nie to jest to wyludzenie pieniedzy polegajace na sprzedazy towaru nie
        spelniajacego norm.

        > To tylko pomyłka pracownika (niedopatrzenie).

        A niby skad wiesz, ze to tylko pomylka? Pracownik nie potrafi przeczytac
        poprawnie kilku cyferek?

        > Są wolne miejsca na dział z nabiałem, proszę bardzo. Może któryś z Was pokaże
        > jak należy pracować...

        Na pewnie nie tak jak w Carrefourze.
      • Gość: No nie Re: Carrefour, CH Arkadia IP: *.chello.pl 07.09.06, 10:15
        To z całą pewnością pomyłka pracownika. Nie chodzi o to, że pracownik nie
        potrafi przeczytać kilku cyferek, ale pracownik jest jeden albo góra dwóch i
        dodatkowo pracują w nocy, żeby taki klient jak Pan, mógł rano przyjść wyspany i
        kupić sobie mleczko.

        Z całą pewnością również nie zależy Carrefourowi na wyprzedaży przeterminowanego
        mleka - ponieważ takie mleko większość sklepów odsyła dostawcy do zwrotu - więc
        Carrefour nic nie traci, że zotało mu kilka butelek.

        Naprawdę zależy Wam, żeby Carrefour dostał KARĘ i potem ktoś się zastanowił?
        Przecież kierownictwo robi wszystko, żeby daty się zgadzały i to nie z powodu
        strachu przed inspekcją, ale po to by klient faktycznie miał komfort kupowania.


    • Gość: michal Re: Carrefour, CH Arkadia IP: *.aster.pl 06.09.06, 21:37
      Ja byłem też 4 września ale na sam koniec, przed 23 i dalej stało tylko z datą 1
      września, ale już tylko 3 ostatnie butelki, a więc widać, że potrzymali,
      potrzymali i i tak się wszystko sprzedało :-)
      • very_famous Re: Carrefour, CH Arkadia 07.09.06, 10:25
        > a więc widać, że potrzymali,
        > potrzymali i i tak się wszystko sprzedało :-)

        Pewnie o to chodziło. Nie wierzę w pomyłkę pracownika i przypadek.
        • Gość: xyz Re: Carrefour, CH Arkadia IP: *.chello.pl 07.09.06, 10:57
          Niby po co mieli przetrzymywać?
          Przecież codziennie przyjeżdza dostawa świeżego mleka, a stare mleko pakuje się
          do zwrotu i dostawca je zabiera.
          Bawi mnie takie podejście klienta, kiedy kupi przez przypadek przeterminowany
          towar idzie wściekły do punktu obsługi klienta i zaczyna awanturę jak to został
          oszukany przez hipermarket. A potem krzyczy, gdziekolwiek się da, że
          hipermarkety to najgorsze ZŁO.
          A może spróbujmy postępować trochę bardziej kulturalnie, z korzyścią dla nas
          samych (mniej nerwów), dla innych np. pracowników Carrefour (kulturalną uwagę
          klienta potraktują jako motywację do lepszej pracy), dla Polski (może wreszcie
          Europa przestanie uważać Polaka za smutasa z kompleksem niższości, który myśli,
          że wszystko skierowane jest przeciwko niemu).
          Skoro już wiemy, że
          -w nocy pracuje niewielu pracowników, którzy nie dają sobie rady
          -nie ma chętnych do pracy w tym zawodzie
          - przeterminowane mleko oddawane jest do zwrotu i nikomu nie zależy żeby klient
          je kupił
          proponuję pomóc pracownikowi i sprawdzać daty produktów, które wkładamy do
          koszyka. Jeśli znajdziemy produkt po terminie grzecznie informujemy o tym
          pracownika, który w miłej atmosferze z pewnością usunie taki produkt z półki.
          Acha, uwaga, jeśli nie znajdziemy pracownika na dziale, to nie biegniemy do
          punktu obsługi klienta wszczynać awanturę, że nie ma pracowników, bo faktycznie
          ich nie ma (Ameryki nie odkryliśmy). Tylko kładziemy przeterminowany produkt na
          podłodze, przy regale. Kiedy pojawi się pracownik zadba o to, żeby inny klient
          na taki produkt się nie natknął.
          Jeszcze raz zapewniam - kara nic nie pomoże, natomiast grzeczne zwrócenie uwagi
          z pewnością TAK.
          Wybór należy do Was.
          Pozdr.
    • j_karolak Re: Carrefour, CH Arkadia 07.09.06, 12:01
      Ale żeś aferę wykrył. Prawie jak scenariusz odcinka Kryminalnych.

      Komisarz Chaladia dokonując w rocznicę wybuchu II wojny światowej
      kontrolowanego zakupu większej ilości artykułów spożywczych w jednej z
      warszawskich dziupli wpada przypadkowo na trop afery związanej z
      przeterminowanym nabiałem. Sprawnie prowadzone śledztwo, pomimo początkowych
      problemów ze znalezieniem źródła dokładniejszych informacji doprowadza go do
      pracownika działu Warzywa o pseudonimie "Waga". Ten sprztnie wykręca się od
      ujawnienia faktow mogacych skompromitowac francuską korporację miedzynarodowa.
      Sfrustrowany komisarz opuszcza hale sprzedazy, jednak w glowie uklada juz plan
      perfidnej zemsty. Jeden z nich zaklada likwidacje trefnego towaru.
    • barry_o Re: Carrefour, CH Arkadia 07.09.06, 12:11
      Taki sklep w Arkadii to nieporozumienie. Wolałbym Piotra i Pawła, albo chociaż
      Almę. Lepiej pasowałyby do tego miejsca.
    • Gość: xyz Re: Carrefour, CH Arkadia IP: *.chello.pl 07.09.06, 15:01
      Almy nie znam, ale Piotr i Paweł ... zajrzyjcie głębiej w półki z
      sosami,słoikami (sałatki), kawami, ciastkami i oliwą (szczególnie z tymi
      droższymi) - z pewnością uda Wam się coś znaleźć z datą po terminie do spożycia.
      Myślicie, że w innych sklepach pracownicy przeglądają każdy towar sztuka po
      sztuce codziennie.
      Toż na każdej zmianie musiałoby pracować po kilkadziasiąt osób.
      Dla lepszego wyobrażenia sytuacji: na inwentaryzację sklepu spożywczego o
      powierzchni 2 tys. m. potrzebne jest ok 50 pracowników, którzy pracują całą noc,
      żeby przeliczyć towar - tylko przeliczyć.
      A na klasycznej zmianie pracuje w takim sklepie ok. 3 osoby, które mają za
      zadanie obsługiwać kasę, a w tzw. międzyczasie uzupełnić braki na półkach,
      zmienić ceny, sprawdzać daty itd.
      Czasami wogóle nie odchodzą z kasy bo klienci krzyczą, że kolejka, a daty same
      się nie sprawdzą.
      • Gość: gizmo Re: Carrefour, CH Arkadia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.06, 15:21
        Program inwentaryzujacy stan magazynu powinien mieć rubrykę z datą ważności - i
        po jej upływie powinien monitować obsługę. Jeśli w dużym sklepie sieciowym tak
        się nie dzieje to słów brak.
        • Gość: xyz Re: Carrefour, CH Arkadia IP: *.chello.pl 07.09.06, 15:39
          Niestety systemy do sprawdzania dat nie istnieją! Pracuję w tej branży od lat i
          wiem coś o tym.
          Produkt w systemie komputerowym jest identyfikowany tylko przez kod kreskowy, nr
          wewnętrzny i nazwę.
          W jaki sposób wprowadzić do systemu datę ważności i monitorować sprzedaż
          artykułu z daną datą. Biorąc pod uwagę fakt, że na półce są artykuły z różnymi
          datami.
          Może są jakieś pomysły? Chętnie się zapoznam.
          • chaladia Re: Carrefour, CH Arkadia 07.09.06, 22:34
            Pomysł jest prosty i skuteczny. Stosuję go w budownictwie. Kierownik budowy lub
            obiektu na większej budowie na koniec roboty obchodi podległy mu obszar i
            spisuje sobie co wieczzór, co rano należy przydzielić ludziom do roboty.
            Jeżeli 4 września na półkach stoi jmleko z ważnością 1 września, a sklep jest
            czynny przez weekend, czyli 1,2,3,4 - to znaczy że: albo osoba odpowiedzialna
            nie zagląda na swój dział (przez godzinę nikogo tak mnie było), albo ma takie
            wytyczne od przełożonych, żeby wystawiać przeterminowane, bo "musi zejść".
            To drugie wydaje mi się nawet bardziej prawdopodobne...
            • Gość: xyz Re: Carrefour, CH Arkadia IP: *.chello.pl 08.09.06, 19:58
              Skoro twierdzisz, że Twój pomysł jest skuteczny i prosty spróbuj zastosować go
              chociaż teoretycznie w dziale z nabiałem. Masz 2 osoby (w najlepszym przypadku),
              8 godzin pracy do dyspozycji i zadania do wykonania:
              - zeskanować braki artykułów do zamówień
              - uzupełnić braki na półkach (nie bykle jak, układasz produkty datami, te z
              najkrótszą datą z przodu)
              - zeskanować skanerem ręcznym wszystkie artykuły w celu kontroli cen
              - ponownie zeskanować artykuły, których ceny się nie zgadzają i wydrukować etykiety
              - rozłożyć etykiety na dziale
              - przygotować zwroty artykułów przeterminowanych z poprzedniego dnia
              - wysłać pracowników na przerwę (30 min.)
              - znowu dołożyć towar datami (po ok dwóch godzinach półki są puste)
              - przygotować straty z poprzedniego dnia
              - rozłożyć zwroty artykułów zostawionych przez klientów byle gdzie lub przy kasach
              - w międzyczasie zrobić inwentaryzację w magazynie wyznaczonej grupy produktów
              np. jogurtów
              - znowu dołożyć towar datami (po ok dwóch godzinach półki są puste)

              Owszem, pod koniec zmiany możesz się przejść, ale... jeśli uda Ci się przejrzeć
              wszystkie daty w ciągu nawet dwóch godzin to będziesz pierwszym, który tego
              dokona. I nawet jeśli przydzielisz pracownikom ponowne przejrzenie dat rano to
              nie wykonają pozostałych czynności, bo się nie wyrobią - jest za mało ludzi!!!

              Spożywka to nie budownictwo.
              Jak raz postawisz ścianę - to nikt Ci tej ściany już nie zburzy, masz pewien
              etap pracy za sobą, możesz wieczorem spisać sobie, że jedna ściana stoi a jutro
              pracownicy stawiają drugą.
              Sciana z nabiałem nie dość, że jest stawiana ok 3 razy dziennie od podstaw to
              wieczorem i tak jest zburzona doszczętnie. I uwierz, że kierownik robiąc obchód
              wieczorem nie widzi efektu pracy swoich pracowników, bo wykonują oni pracę syzyfową.
              • chaladia Re: Carrefour, CH Arkadia 08.09.06, 20:19
                No to jest Was o 1 (a może 2) za mało.
                Do niedawna dyrekcja mogła kazać pracować po 14 godzin za 8-godzinną stawkę i
                staraszyć, że "za rogiem stoi 10 na miejsce każdego zwolnionego". Dziś za
                rogiem to może stać ktoś z konkurencji, żeby podkupić pracownika...
                Czas wytłumaczyć szanownej dyrekcji, jak się sprawy mają. W supermarketach w
                NRW takie rzeczy raczej się nie zdarzały - no, moze w "Aldim", ale to dyskont
                na miarę naszej "Bieronki"...
                • Gość: xyz Re: Carrefour, CH Arkadia IP: *.chello.pl 09.09.06, 10:21
                  No właśnie, brawo! Pracowników w Carrefour Arkadia w dziale nabiał jest za mało!
                  Może również zrozumiesz, że to nie wina dyrekcji. Dyrekcja robi wszysko, żeby
                  pracowników było więcej: w każdej gazecie wyborczej jest ogłoszenie lub nawet
                  dwa, reprezentant działu personalnego uczestniczy w każdych targach pracy, w
                  internecie w wyszukiwarkach ogłasza nabór chętnych do pracy wytłuszczonym
                  drukiem itd.
                  Dyrekcja to rozumie - nie trzeba jej tłumaczyć. Szuka pracowników, ale
                  zachowując jednocześnie czujność nad własną konkurencyjnością.
                  Chętnych do pracy na tym stanowisku za oferowaną stawkę nie ma, nie tylko w
                  Carrefour, ale również w innych hipermarketach (za rogiem może stać tylko ktoś z
                  innej branży - nie z konkurencji)
                  Pewnie zaraz zasugerujesz podniesienie stawek. Czy zrobiłbyś to będąc dyrektorem
                  Carrefour?
                  To osiągnąłbyś następujące rezultaty w bardzo uproszczonym skrócie:
                  wzrost płac spowodowałaby wzrost kosztów Carrefour
                  wzrost kosztów spowodowałaby wzrost cen w Carrefour
                  wzrost cen spowodowałaby spadek popytu na produkty w Carrefour
                  W rezultacie Twoi klienci przeszliby do Auchan lub Tesco i tam robiliby zakupy -
                  bo klienci hipermarketów zwracają większą uwagę na CENĘ niż na jakość (poczytaj
                  trochę o badaniach nad tą grupą konsumentów)
                  Gratulacje!!! Byłbyś świetnym doradcą dyrekcji Carrefour Arkadia!!!
                  Szybko doprowadziłbyś sklep do bankructwa.

                  A tak na marginesie podobały Ci się czasy wielkiego bezrobocia, gdzie ludzie
                  pracowali po 14 godzin za ośmiogodzinną stawkę?

                  • chaladia Re: Carrefour, CH Arkadia 09.09.06, 15:30
                    Primo - nie podobały mi się czasy Wielkiego Bezrobocia.

                    Secundo - Carrefour w dużym i ukierunkowanym na stosunkowo zamożnego klienta
                    centrum handlowym, jakim usiłuje być Arkadia to nie "Tesco" na Stalowej
                    obsługujące Szmulki i Targówek Przemysłowa ani Auchan na Modlińskiej, gdzie
                    zaopatrują się bezdomni z Marywislkiej. Ja na ten przykład gotów jestem
                    zapłacić parę złotych więcej za przyzwoity poziom obsługi i
                    możliwość "odpuszczenia sobie" czytania dat przydatności do spożycia, a
                    przymajmniej możliwość wybrania towaru zdatnego do spożycia (w inkryminowanym
                    przypadu 100% mleka było klka dni po tej dacie).

                    Mamy kapitalizm i coraz szerzej rozwierające się nożyce skali dobrobytu.
                    Są "Biedronki" zaopatrując (jak twierdzą) 90% społeczeństwa, ale Carrefoury
                    chyba z założenia miały być dla tych pozostałych 10%?

                    Co do "wyników finansowych" Carrefoura: Odkładając na bok wyniki "kreatywnej
                    księgowości" wszystkich zagranicznych sieci handlowych (i nie tylko sieci
                    handlowych), które wykazują straty tylko po to, żeby nie płacić podatków, to
                    one muszą być mocno dwucyfrowe, tyle że pieniądze płyną do Francji. Kosztem np.
                    niepopłaconych faktur polskich dostawców. Jakby te kilkanaście procent zmalało
                    dio kilku, to i tak mieliby lepszy wynik, niż u siebie w ojczyźnie, gdzie
                    podobnych "numerów" robić nie mogą.
                    • Gość: kixx Re: Carrefour, CH Arkadia IP: *.acn.waw.pl 09.09.06, 16:08
                      skoro stac ciebie na placenie wiecej to kupuj w Klifie
                      • chaladia Re: Carrefour, CH Arkadia 09.09.06, 21:09
                        Primo - nie całkiem mi po drodze.
                        Secundo - mały sklep.
                        Tertio - nie noszę na codzień kevlarowego wdzianka, a tam strzelają. Ostatnia
                        strzelanina, jaką przezyłem była w Sudanie w czasie puczu O. H. el Bashira. Po
                        co mi taka reminescencja?
                        • Gość: kixx Re: Carrefour, CH Arkadia IP: *.acn.waw.pl 09.09.06, 22:36
                          miejsc w Warszawie,w ktorych strzelano jest znacznie wiecej
                          prowadzisz kronike i wszystkie starasz sie omijac?
                          :)
                          A powazniej,Arkadia to moloch,zakupy tam zajmuja strasznie duzo czasu
                    • j_karolak Re: Carrefour, CH Arkadia 10.09.06, 11:34
                      chaladia napisał:

                      > Primo - nie podobały mi się czasy Wielkiego Bezrobocia.
                      >
                      > Secundo - Carrefour w dużym i ukierunkowanym na stosunkowo zamożnego klienta
                      > centrum handlowym,


                      Ale żeś przywalił. Carrefour dla bogatych.

                      > Auchan na Modlińskiej, gdzie
                      > zaopatrują się bezdomni z Marywislkiej.

                      Zaczynasz być żałosny.


                      > Mamy kapitalizm i coraz szerzej rozwierające się nożyce skali dobrobytu.
                      > Są "Biedronki" zaopatrując (jak twierdzą) 90% społeczeństwa, ale Carrefoury
                      > chyba z założenia miały być dla tych pozostałych 10%?

                      Człowieku, obudź się! Carrefour to hipermarket. Z założenia jest dla klienta
                      masowego.
                      • Gość: kixx masz dyzur? IP: *.acn.waw.pl 10.09.06, 15:50
                        PiS sobie stanowoczo za duzo pozwala
                        zeby w niedziele..
                        do roboty...
                        Karolaka...
                        skandal
                      • chaladia Re: Carrefour, CH Arkadia 10.09.06, 18:29
                        Karolaku, klient masowy też może być biedniejszy i zamożniejszy.
                        Jak się sprzedaje łososia wędzonego, czekolady Lindta, szynkę parmeńską, że o
                        Czarnym Johny Walkerze na dziale z akloholami nie wspomnę, to jak to odczytuję
                        jako ukierunkowanie na klienta gotowego wydać na tygodniowe zakupy ładnych
                        kilka setek zeta.
    • mwookash Kupuję tam, czytam etykietki i nie narzekam 07.09.06, 16:44
      A taki rzeczy się zdarzają
    • lachien Re: Carrefour, CH Arkadia 08.09.06, 21:33
      Wiesz co Chaladia. Twoje rady są tak niezniszczalnie trwałe i prawdziwe, że
      please - w wyborach kandyduj na ministra gospodarki - masz mój głos jak w banku.
      Zbudujesz idealny system - mówię Ci. I wszyscy wtedy będą zadowoleni - a Ty w
      szczególności - bo już nigdy nie znajdziesz w markecie mleka po terminie.
    • Gość: kris Re: Carrefour, CH Arkadia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.06, 10:54
      też masz problem
    • Gość: xyz Re: Carrefour, CH Arkadia IP: *.chello.pl 10.09.06, 12:21
      chaladia napisał:

      "Pamiętać należy, że Carrefour to sklep francuski, a spotkanć Francuza
      uczciwego wobec "niższych ras" (jak na przykład Polacy) jest naprawdę trudno.
      Chyba już o hitlerowca z podobnymi poglądami było łatwiej..."

      Skąd to uprzedzenie do Francuzów? Pracowałam w firmie z francuskim korzeniami.
      Bardzo miło wspominam tę pracę, wspaniali ludzie, bardzo kulturalni. Chętnie
      dzielą się doświadczeniem, wiedzą i umiejętnościami z Polakami.Powinniśmy się
      cieszyć, że inwestują w Polsce. Możemy się od nich wiele nauczyć, a przy okazji
      zarobić i robić zakupy za grosze - nawet w niedzielę.

      Pracowałam też w firmie polskiej...:) Szkoda słów. Wyzysk pracowników,
      nieuczciwość wobec dostawców, głupota, brak kultury, mobbing.

      Jeśli moja opinia wydaje Ci się mało obiektywna. Sprawdź na forum opinie o
      Carrefour i opinie o polskich super i hipermarketach. Szczególnie opinie
      pracowników.

      Zdziwisz się
Inne wątki na temat:
Pełna wersja