mkrusz4
18.12.03, 15:48
Mąż ma obecnie niewilki kredyt mieszkaniowy w pewnym banku , który spłaca
regularnie pozotało tam ok. 30,000 zł do spłacenia. Co półroku Bank przysyła
do niego pismo z prośbą o "spowiedź" dot. jego sytuacji finansowej. Pisma
przyjmuje bez żadnego protestu. Jakiś czas temu wystąpiliśmy do banku z
prośbą o wyrażenie zgody na zaciągnięcie innego kredytu w innym banku, wys.
ca. 100.000 zł (jako współkredytobiorca). Bank odmówił, twierdząc, że mąż ma
za małe zarobki. Ja czegoś nie rozumiem, żeby sam spłacać kredyt w banku to
ma zdolność kredytową (nota bene zarabia ca. 3.000 netto) ale żeby wziąć
kredyt w innym banku jako współkredytobiorca (zarobki współkredytobiorcy
podobne) to nie ma zdolności. Jak wybrnąć z tej sytuacji.