Dodaj do ulubionych

Kaziu, Kaziu... no, no, no!

31.10.06, 16:43
Pan komisarz chwali się w spotach wyborczych, że zmienił trasę drugiej linii
metra.
Mam pytanie.
Czy komisarz ma takie uprawnienia, jak ingerowanie w przyszłe plany miasta,
budżet, ew. podpisywać długoletnie zobowiązania?

Z tego co rozumiem, zarząd komisaryczny jest ustanowiony na czas braku
wyłonionego w demokratycznych wyborach prezydenta i jego zadaniem jest dbanie
o prawidłowe funkcjonowanie organów wykonawczych miasta i kropka.

I o ile rozumiem, pogonienie SM do roboty mieści się w kompetencji komisarza,
to zaciąganie długofalowych postanowień - już nie.

--
"Nie wstydziłbym się gdyby mój dziadek był małpą. Ale wstydziłbym się gdybym
miał ludzkiego przodka, który wdawałby się w debaty naukowe, nie mając
pojęcia, o czym się mówi, i który posługiwałby się pustą retoryką,
elokwentnymi dygresjami i odwoływałby się do przesądów religijnych po to, aby
odwrócić uwagę od tematu dyskusji".
T.H. Huxley
Obserwuj wątek
    • Gość: gizmo Re: Kaziu, Kaziu... no, no, no! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.06, 16:58
      www.bip.warszawa.pl/um_www/informacja.asp?mn_id=44
      • sebpl Re: Kaziu, Kaziu... no, no, no! 31.10.06, 17:45
        Gizmo, a przeczytałeś czego dotyczy wymieniony we wstępie artykuł 28f?
        Dotyczy on rezygnacji członka zarządu. I słowa tam nie ma, że premier może poza
        ordynacją wyborczą mianować prezydenta miasta.

        W komunikacie występuje co prawda nazwa funkcji prezydenta miasta, a nawet
        określono jego statutowe funkcje, ale nie zmienia to faktu, że poza wyborem
        obywateli zarządzać miastem może mianowany komisarz (nieważne, czy ustanowiony
        przez carat, czy przez Kaczyńskiego).

        P.S. Przykład Gizmo pokazuje jaką mamy świadomość obywatelską, oraz znajomość
        praw, które rządzą naszym życiem.

        --
        "Nie wstydziłbym się gdyby mój dziadek był małpą. Ale wstydziłbym się gdybym
        miał ludzkiego przodka, który wdawałby się w debaty naukowe, nie mając
        pojęcia, o czym się mówi, i który posługiwałby się pustą retoryką,
        elokwentnymi dygresjami i odwoływałby się do przesądów religijnych po to, aby
        odwrócić uwagę od tematu dyskusji".
        T.H. Huxley
        • Gość: kixx Re: Kaziu, Kaziu... no, no, no! IP: *.acn.waw.pl 31.10.06, 18:37
          to juz imion w jezyku polskim sie nie odmienia?
          • sebpl Re: Kaziu, Kaziu... no, no, no! 31.10.06, 18:52
            Gość portalu: kixx napisał(a):

            > to juz imion w jezyku polskim sie nie odmienia?

            A Gizmo, to polskie imię?
            • Gość: kixx Re: Kaziu, Kaziu... no, no, no! IP: *.acn.waw.pl 31.10.06, 19:23
              nie wiem
              ale wydaje mi sie ze reszta byla jednak napisana po polsku
              • sebpl Dzięki Kixx 31.10.06, 19:32
                Sprawdziłem pod adresem so.pwn.pl/zasady.php?id=629610
                i rzeczywiście Gizmo, tak jak Benito odmienia się.
                Dzięki przyjacielu.
                • Gość: kixx Dzięki Sebpl IP: *.acn.waw.pl 31.10.06, 20:29
                  za link
                  ale raczej mi nie bedzie potrzebny
        • Gość: gizmo Re: Kaziu, Kaziu... no, no, no! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.06, 18:40
          Rozumiem, że własnie ujawniłeś bezprawność powołania Marcinkiewicza na
          stanowisko p.o. prezydenta miasta. No to się zacznie draka. Dobrze że
          przynajmniej ty jeden znasz prawa, rządzące naszym życiem (cokolwiek to znaczy).
          • sebpl Re: Kaziu, Kaziu... no, no, no! 31.10.06, 18:50
            Źle rozumiesz.
            Właśnie ujawniłem, że wyborcom można wszystko wmówić, bo nie odróżniają funkcji
            komisarza od funkcji prezydenta. Więcej, nawet nie zadają sobie pytania, skoro
            mamy prezydenta, to po co znowu wybierać prezydenta (tym bardziej - tego samego)?.


            --
            "Nie wstydziłbym się gdyby mój dziadek był małpą. Ale wstydziłbym się gdybym
            miał ludzkiego przodka, który wdawałby się w debaty naukowe, nie mając
            pojęcia, o czym się mówi, i który posługiwałby się pustą retoryką,
            elokwentnymi dygresjami i odwoływałby się do przesądów religijnych po to, aby
            odwrócić uwagę od tematu dyskusji".
            T.H. Huxley
            • Gość: gizmo Re: Kaziu, Kaziu... no, no, no! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.06, 18:59
              No właśnie. Ujawniłeś, że wmówiono nam że mamy prezydenta. A przecież mamy
              komisarza. Sam go powołałeś.
    • Gość: vortex Re: Kaziu, Kaziu... no, no, no! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.06, 17:32
      sam wzial w swoje rece wymierzenie sprawiedliwosci:
      Sprawiedliwość dla poszkodowanych „dekretem Bieruta”

      Prezydent Kazimierz Marcinkiewicz podpisał dwanaście decyzji o przekazaniu w
      użytkowanie wieczyste gruntów dotkniętych tzw. „rugami warszawskimi”. –
      Ostateczne unormowanie tych spraw będzie wymagać ustawy parlamentarnej, ale tak
      długo, jak jej nie ma, trzeba cały czas podejmować decyzje i odpowiadać na
      potrzeby mieszkańców Warszawy – powiedział. Jednocześnie prezydent współpracuje
      z ministrem skarbu na projektem ustawy, która zwróci warszawiakom nieruchomości
      odebrane przez komunistów.
      Szkoda tylko ze to dziala wybiorczo. Jakims cudem nie dziala w przypadku palacu
      Potockich, gdzie miesci sie urzad prez W-wy i urzedu miasta
      • Gość: vortex korekta - Branickich IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.06, 17:33
        • szafajawna Cos przespałem ? 31.10.06, 19:20
          Kiedy znowu zmieniono trase drugiej linii metra??? komisarz marcinkiewicz/wiadomo dlaczego z malutkiej literki.../jest komisarzem od 20 lipca i już zdążył coś zmienić?? ja sie bardzo ciesze że on wreszcie wróci do Gorzowa bo mam dosyć jego-
    • Gość: Kwa kwa Działalność PISowskiego ratusza w Wa-wie: IP: *.aster.pl 01.11.06, 10:34
      Przyjaciele z Telegrafu

      Nam chodzi przede wszystkim o przestrzeganie prawa, zapobieganie korupcji i, co
      ważne, tworzenie atmosfery przyzwoitych zachowań, które gwarantowałyby
      normalny, co w moim pojęciu oznacza moralny porządek w funkcjonowaniu państwa.
      Lech Kaczyński, Prezydent RP, w wywiadzie dla „Gazety Prawnej”

      Lech Kaczyński – Prezydent RP. Miłośnik czystego moralnie państwa, przeciwnik
      kolesiostwa i sitw. Wszyscy zapewne znają te deklaracje, dalsze szczegóły nie
      są więc potrzebne.

      Marian Parchowski – od roku 1980 działacz „Solidarności”, potem członek
      struktur krajowych tego związku. Od 1994 r. działacz sportowy WRKS Olimpia,
      obecnie prezes tego klubu w warszawskiej dzielnicy Wola.

      Obu panów wzajemnie sobie przedstawiać nie trzeba – znają się jak łyse konie.
      28 września 1990 r. oba te nazwiska wpisano w akcie notarialnym niesławnej
      pamięci spółki Telegraf założonej wówczas przez prominentnych działaczy
      prawicowej partii Porozumienie Centrum. Miała być jego finansowym zapleczem.
      Parchowski był jednym z założycieli Telegrafu, Lech Kaczyński zaś piastował
      stanowisko członka rady nadzorczej. Przypominanie, jak pachniała ta prywatna
      spółka, w którą wpompowano państwowe pieniądze, jest niecelowe, bo smród mógłby
      drażnić wrażliwych. Wiemy coś o tym, bo tygodnik „NIE” jako pierwszy w Polsce o
      tym napisał.

      Potem Lech Kaczyński oficjalnie nie pokazywał się z Marianem Parchowskim. Ten
      pierwszy do grudnia 2005 r. był prezydentem Warszawy, drugi prezesował małemu,
      znanemu nielicznym klubowi sportowemu. Ich drogi jednak skrzyżowały się znów w
      grudniu zeszłego roku w okolicznościach, które każą wierzyć w sens męskich
      przyjaźni na prawicy i wątpić w prawdziwość deklaracji Lecha Kaczyńskiego
      składanych podczas jego kampanii prezydenckiej.

      22 grudnia 2005 r. był ostatnim dniem urzędowania Kaczyńskiego jako prezydenta
      Warszawy. I trzeba trafu, że akurat w ostatni dzień Kaczor zezwolił rękoma
      naczelnego architekta miasta na wydanie decyzji o warunkach zabudowy dla spółki
      z ograniczoną odpowiedzialnością Insbud Olimpia na terenach klubu Olimpia przy
      ul. Górczewskiej. Tereny te przylegają bezpośrednio do rozległego, ulubionego
      przez mieszkańców Woli parku Moczydło. Park ten niedawno został za niemałe
      miejskie pieniądze doprowadzony do kwitnącego stanu i jest miejscem odpoczynku
      oraz ważnym punktem dla tworzenia zdrowego klimatu stolicy. Nie ma się więc co
      dziwić, że spółka Insbud Olimpia ma zamiar na części terenów klubu sportowego
      przylegających do kompleksu zieleni zbudować osiedle domów wielorodzinnych, w
      tym kilka 14-piętrowych wieżowców. Radni dzielnicy zaskarżyli natychmiast
      decyzję do samorządowego kolegium odwoławczego. Protesty trwać będą pewnie
      długo.

      Klub sportowy jest stowarzyszeniem, które jako instytucja użyteczności
      publicznej otrzymało od miasta tereny w doskonałym miejscu stolicy w wieczyste
      użytkowanie. WRKS Olimpia i jego prezes Marian Parchowski, kolega Lecha
      Kaczyńskiego, weszli w spółkę z Insbudem i utworzyli 24 marca 2003 r. spółkę
      Olimpię Insbud. WRKS Olimpia ma w niej 3400 udziałów o wartości 3 400 000 zł.
      Poza klubem udziały mają Insbud Warszawa S.A. i dwie prywatne osoby. Marian
      Parchowski jest członkiem rady nadzorczej tej prywatnej spółki. Jej prezes
      Julita Ejsmont w wypowiedzi dla „Gazety Wyborczej” z marca 2005 r. twierdzi, że
      od dawna firma sponsorowała drużynę piłkarską klubu. Z wyjaśnień udzielonych
      nam przez Julitę Ejsmont wynika, że Insbud Olimpia przejęła tereny od klubu za
      długi. Jeżeli za długi, to w jaki sposób do nich doprowadzono i czy władze
      klubu miały prawo dać pod ich zastaw tereny miasta? Długi musiały być pokaźne,
      bo 3,3 hektara w tak doskonałym punkcie miasta są warte miliony dolarów.

      Mówiąc krótko, dzięki łaskawości Lecha Kaczyńskiego pewna prywatna spółka
      stanie się krezusem i zarobi krocie.

      Nie mamy pojęcia, czy kolega prezydenta Polski Marian Parchowski uszczknie coś
      z tej góry forsy, czy tylko klub, na czele którego stoi, będzie się tarzał w
      złocie. Jednak cała ta transakcja nie ma według nas nic wspólnego z tworzeniem
      atmosfery przyzwoitych zachowań i jako żywo przypomina mechanizm działania
      spółki Telegraf, czyli tłoczenia w prywatne struktury państwowych pieniędzy. Co
      to jednak znaczy siła przyzwyczajenia.

      • szafajawna co na to ziobro? nic.brak znamion.... 01.11.06, 22:02
        ...przestepstwa.elektryczna wanna tez bezkarny.ja niewiem ale prawo nie dotyczy chyba pewnych ludzi w moim kraju.
      • Gość: ada Re: Działalność PISowskiego ratusza w Wa-wie: IP: 195.39.217.* 02.11.06, 09:51
        no to musi być prawda, jak tygodnik "Nie" o tym pisał, to na bank jest prawda,
        no bo przecież Urban ze swoją świtą to uosobienie prawdy i uczciwości, tak, to
        na pewno jest prawda
    • Gość: marek Głosuję na Janusza Korwin- Mikke IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.06, 10:38
      To jedyny prawdziwy Warszawiak w tej menażerii.
      • Gość: jacek czyli na blok z lpr i lppr ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.06, 15:02
        zaiste menazeria
    • Gość: Układ won! Co robił Kaczyński w Magdalence? IP: *.aster.pl 02.11.06, 23:00
      ma.blox.pl/resource/lechu.jpg
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka