Dodaj do ulubionych

market i złodzieje

02.01.07, 15:29
Weszłam do marketu w Sadybie, Champion. Nie lubie, bo duszno i tłoczno, ale
weszłam, akurat było mi po drodze zakupic coś mrożonego... zawyło... Pies z
kulawa nogą sie nie zainteresowal co gwiżdże, cofnelam sie, weszlam jeszcze
raz, cisza, wiec gnam miedzy polki... Ale za to jak zapłacilam przy kasie i
znowu zawylo, mily staruszek w uniformie zaprosil mnie do lady obok. Panowie
musieli sprawdzic, czy ja czegos nie ukradlam. Bardzo nie lubie gdy ktos
grzebie mi w torebce :)) naprawde bardzo.. zwlaszcza jesli to jest jakis
facet, ktory nie ma zadnego prawa do grzebania mi w torebce. Zaprotestowalam i
powiedzialam ze jesli chcą mi robic rewizje to niech wzywają policję.
Najsmieszniejsze jest to, ze sama wychodząc chcialam sprawdzic co mam
nierozkodowanego w torebce, z czystej ciekawosci, zeby juz nie wyło nastepnym
razem.
Więc kiedy ja z tym tekstem o policji, pan z obslugi sie lekko zmartwil i
troche sie zaczal skrecac w srodku, ze on musi sprawdzic, ze on musi, no bo
musi .. i tak dalej, wiec ja powiedzialam ze sama sprawdze.. i sprawdzilam. To
byl nowy notes.
Byli uprzejmi chociaz to bylo naprawde bardzo nieprzyjemne... nagadalam im, ze
trzeba bylo interweniowac kiedy wchodzilam, wtedy byl na to czas, a nie teraz :(
Glupio sie czuc jak zlodziej, dobrze ze na ogół nie zwracam uwagi jak ludzie
na mnie patrza i co sobie mysla, bo gdybym byla na tym punkcie wrazliwa.. w
sumie niezly spektakl tam sie odbyl...

Ale mam takie pytanie, czy ktos mial takie doswiadczenie i co by bylo gdybym
ich zlekcewazyla i sobie poszla ze slowami ze - jesli chcą, to niech sobie
policje wzywaja, a ja mam to w nosie.... no wiec????
Moge zreszta sprawdzic i wleść tam z tym notesem ukrytym w kieszeni.. hehe..
ale zanim pojde powiedzcie jak to sie na ogol odbywa przy tepym oporze ze
strony klienta?.. co ma akurat czas i zły dzien? ;)


Nigdy nie lubiłam duzych marketów, kocham moj bazarek, nawet jak mi sie leje
na glowe, tu moge pogadac i nawet na kreche wziąść kiedy zapomne kasy... jest
powietrze czyste i maly przeciag, i nikt na mnie nie patrzy jak na część
przeogromnego tlumu nijakiego i przypominajacego stado baranow... Teraz nie
lubie tych marketow jeszcze bardziej :)))
Obserwuj wątek
    • create Re: market i złodzieje 02.01.07, 16:56
      Mogą Cię chyba zatrzymać do przyjazdu policji.
    • zwierz.alpuhary Re: market i złodzieje 02.01.07, 19:14
      a dlaczego właściwie ci zawyło? Ja wchodziłem z różnymi rzeczami do Szampona i
      jeszcze nie miałem takich przygód. Kiedyś tylko w Hicie na Kabatach jakiś
      pryszczaty pan security się czepił, że przekroczyłem jakąś linię na podłodze -
      do tej pory nie wiem o co mu chodziło.
      Raz byłem świadkiem, jak pewien pan naprawdę chciał coś ukraść i ochrona rzuciła
      się za nim w pogoń
      • skrzydlate Re: market i złodzieje 02.01.07, 22:43
        zawyło bo nieodkodowany kalendarz na nowy roczek mialam, kupiony w Empiku na
        pietrze dwa tygodnie temu, nie bylo dotad okazji z nim paradowac to dotąd nie
        wył.. ale wiesz, zdarzaly mi sie takie przygody, w Rossmanie wyje na okroglo to
        i owo, bo czasem nieodkodowywuja roznych rzeczy w sklepach i nikt nigdy mnie nie
        chcial rewidowac :P, tylko sie usmiechali, kiwali glowami i pytali - a... to
        pani tu zakupy ma?

        ... ale wlasnie kolezanka mi opowiadala jak szesc lat temu ja zamkneli w pokoiku
        i wywierali na nia presje tak zwaną, a ona uparta jak muł czekala na policje,
        no... niezłe to bylo.. juz sie teraz troche te ochrony nauczyly prawa, nie to co
        kiedys.. domniemnie niewinnosci jest jakby co....
        • skrzydlate Re: market i złodzieje 02.01.07, 22:45
          no i powiedzmy sobie szczerze, gdzie jest powiedziane ze ci nie gwizdna czegos z
          torebki jak ci juz tam lapy wsadzą?
          • zwierz.alpuhary Re: market i złodzieje 03.01.07, 08:24
            co racja to racja
            nawet nie wiedziałem, że coś takiego może się zdarzyć, też wchodziłem z rzeczami
            z Empiku i z innych sklepów, ale nic mi nigdy nie zawyło. Teraz będę ostrożniejszy:)
            A że w takich sytuacjach najlepiej wezwać policję, to rzecz oczywista:)
            • skrzydlate Re: market i złodzieje 03.01.07, 09:11
              a ja robilam za złodzieja :)
      • kalasanty76 Re: market i złodzieje 06.02.07, 21:45
        pracowalem kiedys w auchanie, wiec troche wiem jak to jest w takim miejscu.
        jakby mi zagwizdala bramka, to nie pokazalbym im zawartosci plecaka. jesli
        twierdza, ze cos wynosze, to niech mi udowodnia na monitoringu, ze chowam cos
        bedac na hali. a policja moze sobie przyjezdzac.
    • zwierz.alpuhary Re: market i złodzieje 13.01.07, 22:39
      Nigdy nie mów nigdy, ja dziś miałem to samo - wychodzę z kasy a tu bramka
      piszczy. Okazało się, że to przez płyty, które kupiłem parę miesięcy temu i nie
      zerwałem ceny; nigdy zresztą nie przyszło mi to do głowy. Skończyło się szybko i
      szczęśliwie:)
    • illiterate Re: market i złodzieje 16.01.07, 01:34
      Calkiem niedawno podczas stania w kilometrowej przedswiatecznej kolejce w
      sadybianskim czempionie zobaczylam, co sie dzieje, kiedy sie jest krnabrnym.
      Otoz niewiele. Posadzona o kradziez byla para chyba cudzoziemcow, ktorzy
      odmawiali poddania sie czynnosciom, twierac, ze w domu zostawili male dziecko
      bez dozoru i sie im spieszy, dofidzenia.

      To znaczy ochroniarze nie maja zadnego prawa przytrzymac nikogo na miejscu.
      Zeby przytrzymac, trzeba kogos dosc konkretnie zlapac, a to podchodzi pod
      przemoc (tak samo np nie moze fizycznie zatrzymac nikogo para kontrolerow
      biletowych). Oni (dwoch ochroniarzy, w tym zdaje sie ten sam staruszek, co u
      Ciebie), przytrzymywali pare za torby albo probowali zrobic mur z cial (dwoch),
      co im wyszlo dosc niespecjalnie. Para w koncu chyzo wybiegla do samochodu i
      tyle ich widziano.

      Champion to sklep jak sklep. Od innych rozni sie tym, ze maja wyjatkowo
      kiepsko - czy tez raczej wcale - nie szkolony personel. Tamta sytuacja wywolala
      sensacje na pol sklepu, a powinni to wszystko zalatwic dyskretnie i po cichu,
      bez krzykow i szarpaniny. Zreszta - kazda konfrontacja z personelem tego
      supermarketu konczy sie dosc nieprzyjemnie. Calkiem ostatnio policzono mi za
      egzotyczny owoc, kosztujacy poltora zlotego - zlotych osiem. Weszlam znowu do
      sklepu, zeby sie upewnic, czy racje mialam ja czy kasjerka i zglosilam sie do
      punktu obslugi klienta, tlumaczac co i jak, przestawiajac owoc i kwit z kasy.
      Grzecznie i milo. Pieniadze mi zwrocono, ale z łaski, rzucajac je na waski
      kontuarek z pogardliwa mina. Taka albo podobna mina pojawila sie przy paru
      innych okazjach (przypomnam sobie trzy podobne).

      Nie mam oczywiscie pretensji do personelu, natomiast spora - do skapego
      menedzmentu, ktory oszczedza tam, gdzie nie powinien. A to na garmazu (slynna
      afera gdzies tu jest opisana), a to na szkoleniach z procedur. Dlatego do
      czempiona zagladam tylko wtedy, kiedy musze.
      • tease1 Re: market i złodzieje 06.02.07, 23:27
        Problem polega na tym ze na dolnym mokotowie nie ma hipermarketu. Mamy tylko
        supermarket Champion, ktory i tak jest juz niezle przeciazony i bedzie jeszcze
        bardziej przeciazony jak powstana nowe mieszkania przy Sadybie Best Mall no i
        jak wprowadza sie nowi mieszkancy do miasteczka Wilanow, wtedy beda i jeszcze
        wieksze korki, a czas w staniu w kolejkach do kasy jeszcze bardziej sie
        wydluzy.
        Ja osobiscie na wieksze zakupy jezdze do Auchan w Piasecznie (i taniej i w
        spokoju mozna zrobic zakupy), Champion wtedy kiedy musze.

        • create Re: market i złodzieje 07.02.07, 01:04
          Jest Billa (jeszcze, niewiem do kiedy)

          W wilanowie powstanie nowy hiper, chyba Auchan.
          • tease1 Re: market i złodzieje 07.02.07, 22:43
            I dobrze - niech powstaje jak najszybciej, bedzie taniej i troche sie rozluzni
            w Championie.
          • kalasanty76 markety 12.02.07, 10:54
            o auchan w wilanowie mowili w 2000/2001 roku. cos im dlugo idzie.
            czempion w molu jest tragiczny, beznadziejny, ale niestety jedyny w poblizu.
            chodze tam, jak musze i chyba za kare. o personelu nie wspomne. kierownictwa na
            oczy nie widzialem.
            mam nadzieje, ze to co sie tam dzieje, tzn przemeblowanie, bedzie poczatkiem
            zmian na lepsze. Najbardziej wkurza mnie to, ze jest ciasno przy kasach. nie
            wiem dlaczego nie moga obsadzic wszystkich kas w weekend?
            • zwierz.alpuhary Re: markety 12.02.07, 13:23
              na pewno przestrzeń będzie lepiej zagospodarowana, powinna się też poprawić
              jakość produktów (jeśli mnie wzrok nie mylił, warzywa są w jakichś
              chłodziarkach). Mogliby też wreszcie zauważyć, że w piątek/sobotę/niedzielę tuż
              przed zamknięciem sklepu jest bardzo duży popyt na pieczywo:)
              Jeśli chodzi o kasy, to mam nadzieję, że w tych nowych nie będzie problemów z
              płaceniem rachunków przez Via czy coś tam
              • kalasanty76 Re: markety 13.02.07, 11:31
                miejmy nadzieje. dostaje spazmow jak tam musze wejsc. moze cos w tym
                przepieknym wiezowcu powstanie? i bazar sadyba bedzie moim ulubionym miejscem
                na zakupy?
            • wiksadyba1 Re: markety 13.02.07, 12:27
              Czempion to maksymalna kiła:) Pomijając obsługę, kolejki, niekiedy fetor etc.
              większość towarów jest marna (były reportaże w TVN "Uwaga" nt. sprzedawania
              przeterminowanej żywności:), kiepski wybór lepszej żywności z importu (np. sery
              etc.) i win, a to dla mnie główna i prawie jedyna motywacja, żeby od czasu do
              czasu wybrać hipermarket. Dogorywająca chyba już "Billa"/"Elea" na Chełmskiej
              też marna, zwłaszcza przeszkadzają monstrualne kolejki do
              kasy, "nieuzasadnione" liczbą odwiedzająch + chaotycznie rozlokowane towary.

              Jeżeli mam coś kupować w szeroko rozumianej okolicy, to większe zakupy
              spożywcze: albo Haman - Bernardyńska albo Shell/Select na rogu Nałęczowskiej i
              Sobieskiego. Owoce/warzywa + ew. jakieś drobiazgi w budkach (jest kilka
              niezłych np. na skwerku przy Jodłowej czy Limanowskiego/Gołkowska).
              Wstrząsający szpetotą bazarek raczej bojkotuję:)
              • zwierz.alpuhary Re: markety 17.02.07, 18:44
                dziś rzeczywiście w Szamponie był koszmar: chaos, tłok i ciasnota a na parkingu
                prze mallem walki o miejsce. Niektóre działy po prostu nie istnieją, w innych
                ścieśniono regały tak, że jest między nimi może z 1,5 metra. Ja rozumiem, że
                przebudowa etc., ale jednak mogliby to jakoś zorganizować.
                PS: w poniedziałek Szampon będzie czynny od 14
                • kalasanty76 Re: markety 22.02.07, 15:08
                  przemeblowanie sklepu robi sie w nocy po zamknieciu. ale czempion jest inny.
                  szkoda
    • zwierz.alpuhary Jaja nie z tej ziemi 24.02.07, 23:56
      Kupiłem jaja w Championie. Na opakowaniu napisali że 10. W środku było 9. I jak
      tu wierzyć słowu pisanemu?
      Ogólnie powoli wychodzą na prostą z tą przebudową. Pomysł z przejściami pośrodku
      działów bardzo mi się podoba, choć nie wiem czy tak będzie we wszystkich
      działach (można przejść w połowie działu, nie trzeba gnać z jednego końca
      marketu na drugi). Warzywa i owoce jednak nie są w chłodziarkach. Jest jakby
      trochę więcej miejsca a pracownicy obsługujący wagi na warzywach i owocach
      nareszcie mają miejsce siedzące.
      Ciekawie rozwiązano problem alkoholi - są tajniacko schowane za działem
      "słodycze":-)
    • zwierz.alpuhary koniec Championa 01.03.07, 21:47
      zauważyliście, że Champion przestał być Championem? Teraz będziemy robić zakupy
      w Kerfurze.
    • zwierz.alpuhary Some thing will never change 07.03.07, 13:57
      czekolada Lindta, która nie jest czekoladą Lindta
      wędlina sojowa pleśniejąca na dwa tygodnie przed terminem
      to miło, że niektóre rzeczy zostały po staremu:|
      • illiterate Re: Some thing will never change 26.03.07, 01:33
        Ten sam dostawca - ot, i cala ponura tajemnica.
        Mnie zastanawia, gdzie sie podziali ludzie z czempiona.
        Nie brakuje mi specjalnie gburowatych pan z informacji, ale bylo kilka uroczych
        kasjerek - szybkich i po macierzynskiemu milych. Ktos cos wie?
        • zwierz.alpuhary Re: Some thing will never change 26.03.07, 08:03
          hmm, ja dalej widzę te same twarze na kasach i w POK-u. Tylko ochroniarzy nie
          kojarzę, bo zawsze są jacyś inni
          pewne jest że rotacja jest duża w tego typu sklepach, może faktycznie kilka osób
          odeszło?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka