Dodaj do ulubionych

ILE ZARABIA SIĘ W WARSZAWIE

IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.01, 20:51
Jestem z prowincji. Mam dwa fakultety,pracuję w przedsiębiorstwie i zarabiam
1200 zł. Dla mnie i mojej małej rodzinki w zupełności wystarcza.Chciałbym
jednak wiedzieć Gdzie pracują i ile zarabiają najbogatsi ( tacy parę lat po
studiach)
Obserwuj wątek
    • Gość: Mar Re: ILE ZARABIA SIĘ W WARSZAWIE IP: 213.25.197.* 04.12.01, 21:27
      Co to znaczy WYSTARCZA? Wystarcza na gówniane żarcie i czynsz. Jabyś miał
      12000, to być ci starczało na lepsze żarcie i czynsz za większe mieszkanie.
      Miałbyś też pewnie dobry samochód. Jakbyś miał 120.000 to mieszkałbyś w
      eleganckim domu i miał służbę. Ale nie byłoby cię jeszcze stac na własny
      samolot i zamek w południwej Francji. Mając 1.200.000 można mieć i samolot i
      zamek, ale tylko po jednym z nich... Na wyspę i kila rezydencji po świecie
      potrzeba znacznie więcej. Więc co to znaczy WYSTARCZA? ZAWSZE JEST MAŁO!!!!
    • Gość: Pete Re: ILE ZARABIA SIĘ W WARSZAWIE IP: 192.168.14.* 04.12.01, 21:53
      NO to zazdroszcze że ci wystarcza bo ja potrafię więcej przebalować w jedną
      sobotę ;-)))
      Aha - 3 lata po studiach, IT, 15 tys brutto. Dużo za mało uważam.
      Bye, Pete
      • Gość: Norman Re: ILE ZARABIA SIĘ W WARSZAWIE IP: 10.129.131.* 05.12.01, 23:38
        Półtora roku po studiach dostawałem 2500, potem 3000 na rękę.
      • Gość: Norm Pete, chyba podajesz pensję roczną, luzaczku IP: 10.129.131.* 05.12.01, 23:40
        Akurat ci wierzę w 15000. I to w IT !
        Marzyciel...
        • szpiro Re: Pete, chyba podajesz pensję roczną, luzaczku 06.12.01, 06:21
          Jaka jest zaten srednia w Warszawie.
          Tylu biednych szarych ludzi na ulicach.
          • d.z. Re: Pete, chyba podajesz pensję roczną, luzaczku 06.12.01, 07:30
            Coś mi się nie podoba ton większości powyższych wypowiedzi...
            Czy rzeczywiście to takie ważne podawanie dokładnych kwot swoich zarobków.
            Panowie! Ja znam osoby, których pensje miesięczne są wielokrotnością rocznych
            zarobków wielu ludzi i co proszę mi wierzyć Oni o swoich apanażach nigdy by
            publicznie nie powiedzieli, bo na pewnym poziomie o tym się zwyczajnie nie
            wspomina. Ważne są przecież również i inne wartości.
            • Gość: Zbigniew Re: Pete, chyba podajesz pensję roczną, luzaczku IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.12.01, 10:37
              Mam sporo znajomych w Warszawie i to nieprawda, ze wszyscy zarabiaja wiecej niz
              w innych miastach, srednio na pewno tak. Znam przyklady zarobkow 1900 brutto
              (po studiach), 4000 brutto i wiecej. Ostatnio kryzys rynku pracy dotyka
              niestety rowniez Warszawy. Najwieksze swiatowe firmy planuja zwolnienia np.
              Lucent zwalnia 50 %, E&Y 20 % tylko w Warszawie, zwolnienia w bankowosci itd.
              Duzo specjalistow zostaje zwolnionych wlasnie w Wawie i szukaja nowej pracy
              oczywiscie tez tutaj, ale niestety juz za nizsza pensje. Takze zarobki po
              kilkanascie tysiecy zlotych juz niedlugo pozostana tylko marzeniem. Najlepsza
              pod wzgledem ciec zarobkow jest branża internetowa, gdzie dla zachowania pracy
              rezygnuje sie z wysokich zarobkow. Ostatnio padla arena.pl zaraz padnie
              poland.com itd...
              Pozdrawiam z Krakowa gdzie rynek pracy tez nie jest najciekawszy.
              • Gość: vinc Re: Pete, chyba podajesz pensję roczną, luzaczku IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.12.01, 11:35
                zarabia sie dużo i będzie zarabiać coraz więcej, podczas recesji zarobki
                zatrzymują sioe na chwile w miejscu by potem znów iść w góre, tak jest na całym
                świecie, coraz więcej będzie ludzi zarabjających po kilkanaście czy
                kilkadziesiąt tysięcy choć i tak w Warszawie jest takich osób dużo
                • Gość: DP Re: Pete, chyba podajesz pensję roczną, luzaczku IP: *.chello.pl 06.12.01, 11:46
                  3 lata w telewizji cyfrowej, 3 lata po studiach - 2 500 netto.
                • Gość: Zbigniew Re: Pete, chyba podajesz pensję roczną, luzaczku IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.12.01, 12:35
                  Gość portalu: vinc napisał(a):

                  > zarabia sie dużo i będzie zarabiać coraz więcej, podczas recesji zarobki
                  > zatrzymują sioe na chwile w miejscu by potem znów iść w góre, tak jest na całym
                  >
                  > świecie, coraz więcej będzie ludzi zarabjających po kilkanaście czy
                  > kilkadziesiąt tysięcy choć i tak w Warszawie jest takich osób dużo

                  Masz jakis znajomych zarabiajacych po paredziesiat tysiecy? To ze ktos w Wawie
                  zarabia 1900 brutto to fakt. Oczywiscie prezesi wazni dyrektorzy tyle zarabiaja,
                  ale zwykli pracownicy nawet specjalisci moga o takich pensjach marzyc. A to ze
                  rynek pracy w Wawie sie kurczy to fakt, porownaj sobie grubosc dodatku praca do
                  wyborczej 2 lata temu i dzisiaj, chociaz moze tego nie pamietasz. Pogadamy jak
                  zaczniesz szukac pracy za kilkanascie tysiecy, chyba ze juz tyle zarabiasz to
                  sorry.
                  • Gość: vinc Re: Pete, chyba podajesz pensję roczną, luzaczku IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.12.01, 12:45
                    Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

                    > Gość portalu: vinc napisał(a):
                    >
                    > > zarabia sie dużo i będzie zarabiać coraz więcej, podczas recesji zarobki
                    > > zatrzymują sioe na chwile w miejscu by potem znów iść w góre, tak jest na
                    > całym
                    > >
                    > > świecie, coraz więcej będzie ludzi zarabjających po kilkanaście czy
                    > > kilkadziesiąt tysięcy choć i tak w Warszawie jest takich osób dużo
                    >
                    > Masz jakis znajomych zarabiajacych po paredziesiat tysiecy? To ze ktos w Wawie
                    > zarabia 1900 brutto to fakt. Oczywiscie prezesi wazni dyrektorzy tyle zarabiaja
                    > ,
                    > ale zwykli pracownicy nawet specjalisci moga o takich pensjach marzyc. A to ze
                    > rynek pracy w Wawie sie kurczy to fakt, porownaj sobie grubosc dodatku praca do
                    >
                    > wyborczej 2 lata temu i dzisiaj, chociaz moze tego nie pamietasz. Pogadamy jak
                    > zaczniesz szukac pracy za kilkanascie tysiecy, chyba ze juz tyle zarabiasz to
                    > sorry.

                    a przejrzyj sobie oferty pracy w takich miastach jak NY, Tokio, Beriln, Londyn 2
                    lata taemu i teraz, jest recesja, wiec rynek pracy sie kurczy i wzrasta
                    bezrobocie, kiedy recesja osiąga dna następuje zmiana koniunktury, nastepuje
                    ożywienie i rozkwit, firmy zatrudniają coraz więcej, zarobki rosną i bezrobocie
                    maleje i tak cały czas od stu lat, poczekaj rok a ilość ogłoszeń podwoi sie
                    mam znajomego który ma własną firme i zarabia kilkadziesiąt tys, i jednego co
                    zarabia 10-15 tys ale jego firma sie rozkręca, mogłby zarabiać więcej ale
                    inwestuje w firme i jej rozwój, z kolei ojciec ma znajomego w Mostostalu Export
                    co ma akcje za kilka mln, służbowy samochód i takie tam

                    • Gość: Zbigniew Re: Pete, chyba podajesz pensję roczną, luzaczku IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.12.01, 13:09

                      > a przejrzyj sobie oferty pracy w takich miastach jak NY, Tokio, Beriln, Londyn
                      > 2
                      > lata taemu i teraz, jest recesja, wiec rynek pracy sie kurczy i wzrasta
                      > bezrobocie, kiedy recesja osiąga dna następuje zmiana koniunktury, nastepuje
                      > ożywienie i rozkwit, firmy zatrudniają coraz więcej, zarobki rosną i bezrobocie
                      >
                      > maleje i tak cały czas od stu lat, poczekaj rok a ilość ogłoszeń podwoi sie
                      > mam znajomego który ma własną firme i zarabia kilkadziesiąt tys, i jednego co
                      > zarabia 10-15 tys ale jego firma sie rozkręca, mogłby zarabiać więcej ale
                      > inwestuje w firme i jej rozwój, z kolei ojciec ma znajomego w Mostostalu Export
                      >
                      > co ma akcje za kilka mln, służbowy samochód i takie tam
                      >

                      Czasy wysokich zarobkow dla kierownikow sie juz skonczyly to fakt, wszystkie
                      biura posrednictwa to ci potwierdza. Jak kryzys minie za rok to bedzie super ale
                      niestety na to sie nie zapowiada moze potrwac 2 a nawet 3 lata. Pozniej moze
                      bezrobocie sie zmniejszy ale niestety zarobki wiele nie wzrosna. Taka jest smutna
                      prawda. Jak twoj znajomy jest wlascicielem firmy i go stac na takie zarobki to
                      super, ale zobacza np na banki mimo ze wypracowuja olbrzymie zyski na pensjach
                      pracownikow oszczedzaja. Co do sluzbowego samochodu to nie zaden rarytas chyba ze
                      taki za 300 000 zł.

                      Mam proste pytanie ile osob z wyzszym wyksztalcenie zarabia powyzej 10 000 brutto?
                      Oficjalnie zglosil sie jeden a i tak nie uwierzyli mu.
                      • Gość: vinc Re: Pete, chyba podajesz pensję roczną, luzaczku IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.12.01, 13:18
                        Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

                        >
                        > > a przejrzyj sobie oferty pracy w takich miastach jak NY, Tokio, Beriln, Lo
                        > ndyn
                        > > 2
                        > > lata taemu i teraz, jest recesja, wiec rynek pracy sie kurczy i wzrasta
                        > > bezrobocie, kiedy recesja osiąga dna następuje zmiana koniunktury, nastepu
                        > je
                        > > ożywienie i rozkwit, firmy zatrudniają coraz więcej, zarobki rosną i bezro
                        > bocie
                        > >
                        > > maleje i tak cały czas od stu lat, poczekaj rok a ilość ogłoszeń podwoi si
                        > e
                        > > mam znajomego który ma własną firme i zarabia kilkadziesiąt tys, i jednego
                        > co
                        > > zarabia 10-15 tys ale jego firma sie rozkręca, mogłby zarabiać więcej ale
                        > > inwestuje w firme i jej rozwój, z kolei ojciec ma znajomego w Mostostalu E
                        > xport
                        > >
                        > > co ma akcje za kilka mln, służbowy samochód i takie tam
                        > >
                        >
                        > Czasy wysokich zarobkow dla kierownikow sie juz skonczyly to fakt, wszystkie
                        > biura posrednictwa to ci potwierdza. Jak kryzys minie za rok to bedzie super al
                        > e
                        > niestety na to sie nie zapowiada moze potrwac 2 a nawet 3 lata. Pozniej moze
                        > bezrobocie sie zmniejszy ale niestety zarobki wiele nie wzrosna. Taka jest smut
                        > na
                        > prawda. Jak twoj znajomy jest wlascicielem firmy i go stac na takie zarobki to
                        > super, ale zobacza np na banki mimo ze wypracowuja olbrzymie zyski na pensjach
                        > pracownikow oszczedzaja. Co do sluzbowego samochodu to nie zaden rarytas chyba
                        > ze
                        > taki za 300 000 zł.
                        >
                        > Mam proste pytanie ile osob z wyzszym wyksztalcenie zarabia powyzej 10 000 brut
                        > to?
                        > Oficjalnie zglosil sie jeden a i tak nie uwierzyli mu.

                        zarobki wzrosną i to o wiele, nasza demokracja dopiero dojrzewa, warto sie
                        zachaczyć w dobrej branży, o co do tych którzy sie zgłosili, na forum jest
                        kilkanaście osób więc ze statystycznego punktu widzenia to raczej mało
                        prawdopodobne, poza tym tacy ludzie nie bawią sie na forum
                        • Gość: Zbigniew Re: Pete, chyba podajesz pensję roczną, luzaczku IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.12.01, 13:35
                          >
                          > zarobki wzrosną i to o wiele, nasza demokracja dopiero dojrzewa, warto sie
                          > zachaczyć w dobrej branży, o co do tych którzy sie zgłosili, na forum jest
                          > kilkanaście osób więc ze statystycznego punktu widzenia to raczej mało
                          > prawdopodobne, poza tym tacy ludzie nie bawią sie na forum

                          Co do Mostostal Export to w tym roku zmniejszyl zatrudnienie o 2 000 osób, w roku
                          przyszlym o 200-300 a po trzech kwartalach strata netto okolo 27 mln, ciekawe kto
                          kupi ta akcje kumpla twojego ojca? (najswiezsze info z pulsu biznesu)
                          Tak sie sklada ze ja juz pracuje kilka lat i troche inaczej patrze na swiat niz
                          ty. Ale coz widocznie jestes OPTYMISTA, a oni zyja dluzej.
                          Jaka twoim zdaniem jest dobra branża? (Moze o tym zaczniemy gadac)
                          Zycze Ci 100 000 zł na wejscie.
                          • Gość: Zbigniew Re: Pete, chyba podajesz pensję roczną, luzaczku IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.12.01, 14:49
                            Co jest vinc? Nie wierzysz mi z Mostostalem?
                            • Gość: vinc Re: Pete, chyba podajesz pensję roczną, luzaczku IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.12.01, 15:11
                              jestem :) wierze, jak mówiłem recesja, oni zatrudniją wiele tysięcy ludzi,
                              zwolnią 2 tys bo tna po kosztach a zwolnią przede wszystkim robotników których
                              zatrudniają w całej Polsce ładnych pare tysięcy, co do akcji to każde akcje
                              warto teraz kupować, mamy dno recesji i długoterminowo można osiągnąc duże
                              zyski, jest taki pewien wskaźnik, stosowany na giełdzie i nie tylko, polega on
                              na badaniu pesymizmu i optymizmu, otóż kiedy pesymizm jest duży warto kupować,
                              kiedy duży jest optymizm warto sprzedawać i praktycznie zawsze to sie sprawdza,
                              oczywiście podczas hossy kiedy akcje z dnia na dzień drożeją nikt nie chce cie
                              słuchać żeby sprzedać by po 2 miesiącach przyznać ci racje, ten wskaźnik działa
                              dobrze nie tylko na giełdzie, jakiś tydzien po ataku na NY pesymizm był chyba
                              ogromny, bessa na giełdzie od marca 2000, recesja i zamach na USA, a ja własnie
                              wtedy radziłem wszystkim KUPUJCIE AKCJE !!! jak będzie zobaczymy, np. za rok
                              ale już od tego momentu poszły troche w góre, wskaźnik optymizmu-pesymizmu w
                              wielu branżach osiąga wysokie wartości na rzecz pesymizmu dlatego dobrze
                              rozumiem dlaczego np.teraz w Wawie jest rozkwit centr handlowych i teraz
                              powstaja ogromne projekty, bo gdy wybudują to trafią w koniunkture i osiągnął
                              większe zyski niż kiedy by wybudowali kiedy na rynku był optymizm i trafili na
                              recesje, ogólnie nazywa sie to działaniem przeciw tłumowi, większości jest w
                              tym tłumie a tylko nieliczni potrafią to zrozumieć i wykorzystać, wspomne
                              jeszcze o Sorosu, on to własnie wykorzystuje, nazywa to sprzeżeniem zwrotnym i
                              polega to ogólnie na działaniu wbrew tłumowi, sprzedaje kiedy na rynku jest
                              optymizm, kupuje kiedy jest pesymizm, prawie zawsze kupuje w dołku a sprzedaje
                              na szczycie, tak został miliarderem...
                              • Gość: Zbigniew Re: Pete, chyba podajesz pensję roczną, luzaczku IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.12.01, 15:44
                                Nie zatrudniaja wiele tysiecy tylko zostalo okolo 4,6 tys. z 6,6 tys., ale
                                dobra nie przegadam cie. Co do gieldy jakby to bylo takie proste jak piszesz
                                wiele ludzi byloby bogatych. Optymizm czy pesymizm na gieldzie to nie wszystko,
                                liczy sie sytuacja ekonomiczna (strata 20 mln to zawsze strata). Czy ty zawsze
                                odpowiadasz na jeden akapit a reszte niewygodna olewasz? Widze ze cie nie
                                przegadam, jak juz bedziesz pracowal i zarabial kilkadziesiat tysiecy to
                                pogadamy, bo na razie tkwisz w marzeniach studenta jakis ekonomicznych studiow
                                (nie wiem czy zgadlem).
                                Proponuje nowy temat jaka branza jest przyszlosciowa?
                                • Gość: vinc Re: Pete, chyba podajesz pensję roczną, luzaczku IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.12.01, 15:54
                                  nie olewam reszty, po prostu sie rozpisałem i nie tkwie w marzeniach, a bo już
                                  bym zapomniał,co do giełdy gdy zaproponowałem kupno akcji 2 miesiące temu to
                                  mnie paru kolesi wygwizdało i stwierdziło że jestem głupi, co za problem
                                  porównamy ceny za rok i zobaczymy kto miał racje, jak widzisz nie wiele jest
                                  osób które to potrafią wykorzystać i zarobić pieniądze( kiedyś moge Ci napisać
                                  na czym polega inwestowanie na giełdzie i jak zarabiać wielkie pieniądze),
                                  musze kończyć bo wychodze, wszyscy mnie poganiają !!! odezwe sie wieczorem !!!
                                  ps.znowu napiszesz że pisze na nie na temat !!! pozdr.
            • Gość: Mar otóż to1 IP: 213.25.197.* 06.12.01, 12:23
              d.z. napisał(a):

              > Coś mi się nie podoba ton większości powyższych wypowiedzi...
              > Czy rzeczywiście to takie ważne podawanie dokładnych kwot swoich zarobków.
              > Panowie! Ja znam osoby, których pensje miesięczne są wielokrotnością rocznych
              > zarobków wielu ludzi i co proszę mi wierzyć Oni o swoich apanażach nigdy by
              > publicznie nie powiedzieli, bo na pewnym poziomie o tym się zwyczajnie nie
              > wspomina. Ważne są przecież również i inne wartości.


              Zwłaszcza, że są ludzie (nawet w Polsce), którzy kogoś kto zarabia 15000 mogą
              kupić razem z całym jego majątkiem i rodziną do drugiego pokolenia za limit z
              jednej karty kredytowej. Albo za swój miesięczny dochód. Posiadanie pieniędzy
              jest NIESAMOWICIE przyjemne. Ale radość osoby, która ma 15 tys. na miesiąc w
              porównaniu z radością tego, który pije szampana za 15 tys/butelka na jachcie u
              wybrzeży... powiedzmy Malty albo Madery jest taka jak między orgazmem po
              masturbacji a orgazmem po nocy z dziwką za 5000 dolarów spędzoną na tymże jachcie.
              • d.z. Re: otóż to1 06.12.01, 13:05
                Dzięki Ci Mar za to "specyficzne" poparcie. Zgadzam się, że każdy ma własne
                potrzeby i sposób ich realizacji. Ja np. wydaję dużo na książki (są drogie
                niestety) i zamiast szampana, to (gdybym mógł) na jachcie bym sobie poczytał (bo
                teraz już mam parę książek rozpoczętych i... brak czasu na ich dokończenie).
                Wracając do wątku głównego. Pieniądz nigdy nie powinien być celem. Żeby dobrze
                zarabiać, trzeba być poprostu "dobrym", trzeba cały czas w siebie inwestować,
                poszerzać swoją wiedzę, zdobywać nowe umiejętność. Z nieba nic nie spadnie...
                Poza tym czy pieniądz najważnieszy. Ja (choć chwalić się nie lubię to, żeby
                wyjaśnić) teraz napiszę, iż większą przyjemność sprawiają mi "bonusy":
                limit na paliwo, darmowy, całodobowy, podziemny, strzeżony parking w centrum
                miasta, służbowy telefon (bez limitu), plan emerytalny, opieka medyczna (z
                przyjazdem lekarza do domu) ale to wszystko nie za darmo. Często bywa i tak, że 1
                czy 3 maja pracuję. Sam się dokształcam (bo wiem, że muszę i wcale nie chodzi tu
                nawet o studia podyplomowe - te już zrobiłem tylko o specjalistyczne kursy, za
                które płacę sobie sam), muszę być dyspozycyjny (złapano mnie kiedyś nawet na
                cmentarzu podczas pogrzebu mojego ojca), do tej pory mam zaległe urlopy i nie
                wiem kiedy je wykorzystam. Z pracy nieczęsto wychodzę "o czasie"...
                Coś za coś i tak jest. Więc jeśli ktoś pisze o dużych zarobkach i zapewnia, że ma
                to za "nicnierobienie" to nie wierzę...
                • eela Re: otóż to1 06.12.01, 15:19
                  Popieram Cię. Listy vinca i Mara to jest czysta fantazja. Owszem sa ludzie
                  zarabiający dużo, ale większość ma bardzo średnie zarobki.
                  • Gość: Zbigniew Re: otóż to1 IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.12.01, 15:54
                    eela napisał(a):

                    > Popieram Cię. Listy vinca i Mara to jest czysta fantazja. Owszem sa ludzie
                    > zarabiający dużo, ale większość ma bardzo średnie zarobki.

                    Nareszcie jakis rozsadny glos na tym forum. Pozdrawiam realistow.
                    • Gość: zetor Re: otóż to1 IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 06.12.01, 16:23
                      srednia pensja w warszawie w sektorze prywatnym to 3900 brutto. ja pracuje od
                      pol roku w branzy reklamowej, zaczalem jeszcze na studiach i caly czas mam
                      tylko 2300 brutto. ale teraz nikt nie mysli o podwyzkach.utrzymanie sie w
                      pracy - to jest to! trzeba po prostu przeczekac trudny okres.
                      gdybym zaczal prace poltora roku temu, kiedy nie bylo jeszcze recesji mialbym
                      teraz ok. 4000 brutto.jako ciekawostke podam, ze moja szefowa, ktora dwa lata
                      temu skonczyla studia ma 9000 PLN brutto
                      pzdr
                      • Gość: pentor Re: otóż to1 IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.12.01, 17:00
                        widziałem ostatnie badania ststystyczne, wiec 16-17,5 tys osób zarabia powyżej
                        10 000 netto i jest to kilka procent, reszta zarabia do 10 000 i jest to 90% z
                        kawałkiem
                      • eela Re: otóż to1 07.12.01, 10:03
                        Własnie tak w wielu branzach jest. Te Twoje 2300 brutto to i tak niemało. Sa
                        ludzie, którzy zarabiają duzo, duzo mniej - np. sprzedawczynie w
                        supermarketach, zarabiaja czesto tylko minimalna pensje krajową i to tez jest
                        pensja warszawska
                    • eela Re: otóż to1 07.12.01, 09:59
                      Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

                      > eela napisał(a):
                      >
                      > > Popieram Cię. Listy vinca i Mara to jest czysta fantazja. Owszem sa ludzie
                      >
                      > > zarabiający dużo, ale większość ma bardzo średnie zarobki.
                      >
                      > Nareszcie jakis rozsadny glos na tym forum. Pozdrawiam realistow.

                      Za pozdrowienia dziękuję wzajemnie. Zawsze byłam rozsądna :-))))
        • Gość: Pete Re: Chyba jednak miesięczną IP: 192.168.14.* 06.12.01, 17:51
          Nie chcesz, wierzyć nie musisz. Dalej utwierdzaj się w przekonaniu że się nie
          da, że to niemożliwe, że to nie ty jesteś pierdoła bo zarabiasz 2000 brutto, że
          to cały swiat jest winien. Bo się nie da i tyle. A te fury na ulicach to sami
          złodzieje. Im więcej będzie takich ludzi tym mnie będzie łatwiej znajdować
          kolejne posady gdzie bedę zarabiał jeszcze więcej ;-)

          15 tys zł (brutto) miesięcznie to nie jest dużo jeśli jest się wysoce
          kwalifikowanym specjalista w swojej dziedzinie. Rocznie to ja zarobię ponad 200
          tys. I wszyscy w firmie wkoło mnie zaręczam ci zarabiają tyle samo bądź więcej.
          A jest nas tu ponad setka. Czyli da się. Trzeba tylko chcieć, mieć trochę w
          głowie i troche nad tym popracować. Nie zawsze tak było - 3 lata temu
          zaczynałem od 3000 brutto. Ale to się szybko zmieniło. Dużo pracy i zdrowia
          mnie to kosztowało (i nadal kosztuje, za pierdzenie w stołek faktycznie raczej
          tyle nie płacą) ale teraz mogę sobie przebimbać w 1 dzień tyle ile niejeden ma
          na cały miesiac dla całej rodziny. I jestem z tego bardzo ale to bardzo
          zadowolony.
          Pete
          • .roberto65 WARSZAWA DLA WARSZAWIAKÓW ! PROWINCJA TO BYDŁO! 06.12.01, 19:13
            PRECZ Z BYDŁEM Z PROWINCJI !!!!
            • .roberto65 TO JEST GOŚĆ !!!! 06.12.01, 19:15
              TO JEST GOŚĆ !!!!
            • .roberto65 NIECH ŻYJE O L O !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.12.01, 19:15
              TO JEST GOŚĆ !!!!
              • .roberto65 NIE MASZ CWANIAKA NAD WARSZAWIAKA !!!! 06.12.01, 19:18
                .
            • eela Re: WARSZAWA DLA WARSZAWIAKÓW ! PROWINCJA TO BYDŁO! 07.12.01, 10:06
              .roberto65 napisał(a):

              > PRECZ Z BYDŁEM Z PROWINCJI !!!!

              Ty tez jesteś z prowincji - umysłowej
              Przez ciebie ten wątek ma szansę spaść na OŁ
              Nie pozdrawiam
          • Gość: jamo Re: Chyba jednak miesięczną IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.12.01, 22:18
            wiem ze takie zarobki w Warszawie nie sa czyms wyjatkowym
            ale pamietaj o jednym
            z wyzszego stolka spada sie z wiekszym hukiem...
            nie dalej jak 2 miesiace temu w Magazynie "Wyborczej"
            byl "piekny" reportaz o ludziach ktorzy zyli, zarabiali i mysleli
            jak Ty ( "ale teraz mogę sobie przebimbać w 1 dzień tyle ile niejeden ma
            na cały miesiac dla całej rodziny.")
            polecam uwadze
            i jak by to powiedziec
            Zycie im sie troszke zmienilo...tak nagle.
            na rynku pracy jest kiepsko
            i nawet jesli jest sie: "wysoce
            kwalifikowanym specjalista w swojej dziedzinie. "
            to gwarantuje Ci - Nie ma ludzi niezastapionych.
            gratuluje optymizmu
            w tak trudnych czasach (naprawde)
            i wspolczuje lekkiej raczki do przepuszczania kasy
            ale to Twoj wybor...
            niektore knajpy przy takim podejsciu nigdy nie zbankrutuja.
            pozdrawiam
            jamo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka