obwodnica2
03.07.07, 23:00
Byłem w Warszawie turystycznie. Nagle znalazłem sie na uroczej ulicy Koziej.
Na początku wyglądala niezwykle ale szybko dostrzegłem, że jest to
zakratowana ulica wszyskie okna wejscia bramy furtki no wszystko zakratowane
wszedzie kraty czułem sie jak na dziedzińcu zakładu karnego. Kolega mówi że
cała Warszawa jast tak zakratowana. Czy podobna?