Dodaj do ulubionych

Ostra walka o fotel rektora UW

12.03.08, 00:17
Z punktu widzenia nauczyciela-elektora chciałem zauważyć, że spotkanie było
żałośnie zorganizowane, jego formuła była nudna i maksymalnie utrudniła
możliwość jakiegokolwiek zrobienia kuku pani Rektor. Zachowanie niektórych
osób na sali, wyreżyserowane pytania, na które Pani Rektor odpowiadała z
kartki, inspirowane oklaski, podczas których część profesury rozglądała się i
kontrolowała kto klaszcze... Najbardziej żal mi studentów, którzy chyba
przekonali się, że ich wysiłek nie przekuje się w merytoryczną kampanię, bo
nie ma życzenia centrali, żeby merytoryczne tematy poruszać.

Generalnie ciekawszą wizję uczelni roztoczył oczywiście Jackowski, jego
prezentacja na głowę pobiła odczytaną z kartki "prezentację" KCM. W pytaniach
więcej już miała do powiedzenia JMR, ale jej zachowanie, oraz zachowanie jej
zauszników na sali, momentami było skandaliczne.

Do wyborów rektorskich przystępowałem jako tabula rasa, elektorem u mnie na
wydziale zostałem zresztą trochę przypadkiem. Ale dziś już widzę, że poparcie
Jackowskiego to jest jedyna szansa, żeby cokolwiek się zmieniło. Ja po prostu
już nie mam ochoty patrzeć na niektórych ludzi. Jak dla mnie skompromitowali
się dosyć mocno.

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: Czesio Blog wyborczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.08, 00:24
      wybory.samorzad.uw.edu.pl/
    • Gość: mr flick Re: Ostra walka o fotel rektora UW IP: *.chello.pl 12.03.08, 00:48

      Zachodzę w głowę czemu GW robi klakę przeciwnikom obecnej Rektor UW?
      Nie pamiętam, żeby ta gazeta wtrącała się wczesniej w wybory władz
      jakiejkolwiek warszawskiej uczelni (pomijam opisywanie jakiś
      żałosnych personalnych przepychanek w malutkich uczelniach
      prywatnych).

      Ps. Żadna ze stron mnie ani ziębi ani grzeje, bo prawdziwe zmiany to
      skruszenie betonu na wydziałach. Skoro nie ma siły na to, aby
      oddolnie rozwalić wieloletnie układy w wyborach władz dziekańskich
      (ciągle rządzą te same kliki, często z peerelowskim rodowodem), to
      jak można sądzić, że zmiana samej czapy na górze spowoduje jakiś
      przełom?! wolne żarty... rektorowanie na UW to konfitury, gronostaje
      i waaadza... i o to im chodzi
      • Gość: z nadzieją Re: Ostra walka o fotel rektora UW IP: *.acn.waw.pl 12.03.08, 02:06
        hm i z powodu takich głosów jak Pański warto próbować coś zmienić. Aktualnie
        rządzi klika Ja się zgadzam. Powiem nawet że klika starszych profesorów którzy
        traktują rektorat ja przedemerytalne wakacje. Byłem na spotkaniu ujęło mnie że
        profesor Jackowski zaproponował dość przypadkowe (czytaj nie zasłużone dla jego
        sprawy) osoby na prorektorów (może merytorycznie je wybrano byłby ewenement), a
        (jak to środowisko akademickie żartobliwie mówi) „Kasia” obstawia swoich
        zasłużonych. Beton kruszeje od regularnych drgań , młoda kadra naukowa po prostu
        nie ma odwagi wywierać nacisk.
      • pralka_frania_bardzo_tania Re: Ostra walka o fotel rektora UW 12.03.08, 09:02
        A ja zachodzę w głowę, czemu urzędujący Rektor może na spotkaniu
        jawnie mijać się z prawdą i nikt nie ma możliwości/odwagi tego
        skontrować.

        Przecież podział prorektorów jest znany od dawna, wielu osobom, z
        tego co mi wiadomo, został zakomunikowany już dawno temu. Układ
        wygląda tak, że po prorektorze muszą dostać Historyczny, DiNP i
        Prawo, żeby karnie głosowali jak się im karze. No i miejsce dla
        St.Głąba, o czym wspomniano. Czy JMR tak wstydzi się swoich
        współpracowników, że nie chce o nich mówić? Uważam, że zarówno samym
        faktem pokazania współpracowników, jak i ich doborem prof. Jackowski
        zapunktował.

        Pozdrawiam..
        • Gość: Sanos Re: Ostra walka o fotel rektora UW IP: *.aster.net.pl 12.03.08, 09:52
          Obawiam się, iż jest jeszcze gorzej... Istnieje taka możliwość, iż obecnie
          urzędująca Pani Rektor po prostu nie zna swoich współpracowników, albo
          kandydatów na nich - skoro wyłaniają je konkretne wydziały, jako podział łupów.
          • Gość: pracownik UW Re: Ostra walka o fotel rektora UW IP: *.eranet.pl 12.03.08, 20:59
            tutaj mam zupełnie inne przekonanie - i każda osoba, która przynajmniej w
            minimalnym zakresie śledzi wydarzenia na UW wie, że ekipa profesor Macukow jest
            znana:

            prof. S. Głąb
            moim zdaniem w pełni sprawdził się na swoim stanowisku, fantastyczny manager,
            który brakuje wśród naukowców, szkoda tylko, że nie miał tyle siły i zapału aby
            zmodernizować nieruchliwą administrację centralną - osobiście liczę że w
            kolejnej kadencji zacznie od tego (jest kilka osób do zwolnienia od zaraz o czym
            wie prawie każdy pracownik uniwerku ... ale nazwisk nie będę podawał)

            prof. M. Gersdorf
            mam nadzieje, że zostanie na stanowisku - ułożyła sprawy które leżały zupełnie
            np. studia doktorancie i podyplomowe - i to w sposób zrozumiały dla takich
            laików prawniczych jak ja, ale chodzą plotki po różnych wydziałach że albo
            przejdzie na Wydział Prawa na Dziekana, albo pójdzie do Trybunału Konstytucyjnego

            prof. Tygielski
            druga kadencja - więc tutaj musi być zmiana

            prof. Wojtaszczyk
            tutaj osobiście wydaje mi się, że to porażka Pani Prof. Macukow - niestety nie
            uzyska poparcia studentów - jako profesor bardzo miły człowiek, ale nie umiał
            zapanować nad pewnymi sprawami kluczowymi dla studentów np. USOS, regulamin itd.

            szykuje się ciekawa kampania ;)
        • Gość: pracownik UW Re: Ostra walka o fotel rektora UW IP: *.eranet.pl 12.03.08, 20:51
          no tutaj to się nie zgodzę z takim podejściem - czym profesor Jackowski
          zapunktował w doborze kadry ?

          jedyną rozsądną osobą w tym składzie jest prof. Sztander-Sztanderska

          reszta ... dajcie spokój osoby bez doświadczenia, osoby których osobiście bałbym
          się przy władzy

          władza w rękach osób z problemami emocjonalnymi jest ryzykowna
      • Gość: pracownik UW Re: Ostra walka o fotel rektora UW IP: *.eranet.pl 12.03.08, 20:47
        mnie nie dziwi osobiście zaangażowanie GW w Wybory - wystarczy zobaczyć jakie
        artykuły były prezentowane w ciągu kilku ostatnich miesięcy

        a po drugie komuś zależy aby osłabić wpływ i opiniotwórczą rolę Rektora UW

        ewidentnie "patronat medialny" nad kampanią profesora Jackowskiego objęła GW -
        ale to też klęska moim zdaniem służb prasowych Uniwersytetu Warszawskiego, że do
        tego dopuściły !
        • pralka_frania_bardzo_tania Re: Ostra walka o fotel rektora UW 13.03.08, 09:02
          > ewidentnie "patronat medialny" nad kampanią profesora Jackowskiego
          objęła GW -
          > ale to też klęska moim zdaniem służb prasowych Uniwersytetu
          Warszawskiego, że d
          > o
          > tego dopuściły !

          Tak mi się przypomniało - to jest dopiero cymes! Co to ma, do
          ciężkiej cholery oznaczać? Co miały służby prasowe UW zrobić?
          Rozpętać nagonkę na Jackowskiego? Zacząć stymulować w innych
          gazetach artykuły popierające JMR? Służby i administracja UW to nie
          jest prywatna armia, którą można dysponować dla własnych (w tym
          wypadku) interesów!

          Ale, drogi pracowniku UW (ciekawe zresztą jest to, że choć
          pracownikami UW jesteśmy wszyscy, to ja np. bardziej czuję się
          nauczycielem) taki właśnie sposób myślenia dowodzi tego, że skażenie
          umysłów prywatą i PRLowską mentalnością bywa nieodwracalne.
          • Gość: uczestnik debaty Re: Ostra walka o fotel rektora UW IP: *.eranet.pl 13.03.08, 09:32
            pralka_frania_bardzo_tania napisał:

            > > ewidentnie "patronat medialny" nad kampanią profesora Jackowskiego
            > objęła GW -
            > > ale to też klęska moim zdaniem służb prasowych Uniwersytetu
            > Warszawskiego, że d
            > > o
            > > tego dopuściły !
            >
            > Tak mi się przypomniało - to jest dopiero cymes! Co to ma, do
            > ciężkiej cholery oznaczać? Co miały służby prasowe UW zrobić?
            > Rozpętać nagonkę na Jackowskiego? Zacząć stymulować w innych
            > gazetach artykuły popierające JMR? Służby i administracja UW to nie
            > jest prywatna armia, którą można dysponować dla własnych (w tym
            > wypadku) interesów!
            >
            > Ale, drogi pracowniku UW (ciekawe zresztą jest to, że choć
            > pracownikami UW jesteśmy wszyscy, to ja np. bardziej czuję się
            > nauczycielem) taki właśnie sposób myślenia dowodzi tego, że skażenie
            > umysłów prywatą i PRLowską mentalnością bywa nieodwracalne.

            służby prasowe UW są od tego aby dementować pewne nieprawdziwe informacje
            pojawiające się w środkach masowego przekazu i dbać o wizerunek Naszej Uczelni -
            a tego nie robią i to widać (nie chodzi o stymulowanie artykułów popierających
            ale rzetelną informację o tym jak dużo zostało zrobione i jak dynamicznie
            rozwija się Nasz uniwersytet - a nie wyłącznie nagonka ... ciekaw jestem
            osobiście tylko kto stymuluje redakcję GW)

            lepiej mieć PRLowską mentalność, która wpływa rozwojowi uczelni, niż brak
            kręgosłupa moralnego
            • pralka_frania_bardzo_tania Re: Ostra walka o fotel rektora UW 13.03.08, 10:06
              Jakie nieprawdziwe informacje podała GW? Zdarza im się to dosyć
              często, ale w tym wypadku gdzieś mi to chyba umknęło.

              PRLowska mentalność jest w zasadzie zawsze połączona z brakiem
              kręgosłupa moralnego, więc rozróżnienie trochę kiepskie..

              No właśnie, jedni wolą się skupić na mówieniu o tym, co dobre i
              fajne, a inni o tym, co jest źle i do zmiany - ta druga droga wydaje
              mi się bardziej rozwojowa.

              A co do służb prasowych - one są od dbania o dobry wizerunek UW
              przez cały czas, a nie tylko na okoliczność wyborów.
              • wj_2000 Re: Ostra walka o fotel rektora UW 14.03.08, 11:22
                pralka_frania_bardzo_tania napisał:

                > Jakie nieprawdziwe informacje podała GW?

                Podam dwa przykłady. Ponoc od 10 lat nie było realnej rywalizacji o
                stanowisko. Otóż 9 lat temu, po upływie drugiej kadencji Siwińskiego
                realną batalię stoczyli: zachowawczy, pełen godności i elegancji
                Węgleński z oszołomem postsolidarnościowym Jackowskim.

                A druga nieścisałość, to sugestia, że Jackowski "wyskoczył" nagle.
                On do znudzenia od lat narzuca swoje oszołomstwo. Jackowski,
                to "stały fragment gry", można powiedzieć.
                Tyle razy przepadł, że mógłby dać sobie spokój. Może liczyć na tych
                co wyznają filozofię "zmiana dla samej zmiany" - choćby na gorsze!
                To ta sama filozofia co nas doprowadziła do reformy szkolnej z
                gimnazjami i liceami technicznymi. Katastrofa!
                • Gość: wieczne student Re: Ostra walka o fotel rektora UW IP: 82.210.179.* 14.03.08, 11:49
                  Ten post to jest na serio, czy to jest satyra, majaca przedstawic przeciwnikow
                  Jackowskiego w zlym swietle?
                  • Gość: Biesio Re: Ostra walka o fotel rektora UW IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 14.03.08, 11:59
                    No faktycznie oszołomstwem jest przedstawienie konieczności
                    sformułowania globalnego planu zagospodarowania przestrzennego UW,
                    oszołomstwem jest też pewnie wyjście poza własny "matecznik"
                    i "zagrodę" i spojrzenie gdzie UW jest teraz w świecie nauki, a
                    zupełnym też pewnie dziadostwem jest mówienie wprost o problemach
                    uczelni i czekających ją wyzwaniach...Podałeś, że ostatnia
                    rywalizacja była 9 lat temu, czyli 3 kadencji temu - no faktycznie
                    GW się myliła, że NARESZCIE są normalne wybory...Ps: jaki
                    oszołomstwo SJ zaprezentował na spotkaniu? Z dużej ilości wpisów na
                    tej stronie wynika, że dużo było rzeczy wspólnych między Panią
                    Rektor i SJ - to może więc KChM też jest postsolidarnościowym
                    oszołomem?

                • pralka_frania_bardzo_tania Re: Ostra walka o fotel rektora UW 14.03.08, 12:46
                  Do wj_2000:

                  Ja pisałem o nieprawdziwych informacjach w kontekście kandydatury
                  Jackowskiego i oceny tych dwóch kandydatów, bo o tym była mowa.
                  Faktycznie, ostatnia kampania wyborcza miała miejsce w 2002 roku,
                  czyli 6, a nie 10 lat temu.

                  Co do drugiego przykładu, to mylisz się w dwójnasób:

                  Po pierwsze, GW nigdzie nie sugeruje, że Jackowski "wyskoczył nagle":

                  "Prof. Jackowski już kilkakrotnie ubiegał się o fotel rektora."

                  Cytat z artykułu "Czarny koń uniwersyteckiego wyścigu po władzę" z 4
                  marca 2008. miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34889,4986516.html

                  Po drugie:

                  "Zachowawczy, pełen godnosci i elegancji" - bardzo dobre określenie
                  Węgleńskiego, zgadzam się, że reprezentacyjnie Rektorem był niemal
                  posągowym. Gorzej, gdy przyszło odezwać się, czy to na Senacie, czy
                  na jakiejś uroczystości. To za "panowania" Węgleńskiego urodziły się
                  na tej uczelni układziki i bariery, które blokują rozwój w kierunku
                  normalności. Przy okazji - czemu wygrał Węgleński w 2002 roku? Bo
                  kupił głosy studentów i doktorantów, obiecując gruszki na wierzbie,
                  a generalnie więcej niż Jackowski. Nie jest to żadna obiegowa
                  opinia, tylko fakt - kto nie wierzy, niech spyta pewnego profesora z
                  archeologii. Ale wtedy to nikomu nie przeszkadzało, prawda? Kali
                  ukraść - dobrze, kalemu ukraś - niedobrze.

                  I na końcu kolejny cymesik:

                  "oszołomem postsolidarnościowym Jackowskim". Więc tutaj też boli? :)
                  Oczywiście nie uważam Jackowskiego za oszołoma, ale gdybym nawet
                  miał wybierać spośród dwóch oszołomów, to wolę
                  postsolidarnościowego, niż PRLowskiego :)

                  Pozdrawiam
    • Gość: gość Ostra walka o fotel rektora UW IP: 212.87.5.* 12.03.08, 11:08
      Dla mnie, jako dla pracownika naukowego uniwersytetu mieniącego się
      być najlepszym w Polsce, już samo czytanie wystąpienia z kartki, tak
      jak to zrobiła Pani rektor, jest kompromitujące. Ten tekst może
      nadawałby się na inaugurację roku akademickiego, ale nie jako
      program wyborczy.
    • Gość: obserwator Re: Ostra walka o fotel rektora UW IP: *.eranet.pl 12.03.08, 19:54
      Wczorajsze popołudnie spędziłem na debacie wyborczej na UW. Po raz
      pierwszy jestem elektorem i chciałem mieć możliwość dokonania oceny
      programu kandydatów zaprezentowanego przez nich samych a nie
      rozpowszechnianych w różnego rodzaju środkach przekazu. Jestem
      młodym naukowcem i bardzo mi leży na sercu by moja Uczelnia się
      rozwijała a jej pozycja rosła. Wyjątkowo aktywna w tych wyborach GW
      obwieściła na swoich łamach nawet pojawienie się grupy reformatorów
      i czarnego konia mającego wygrać wyścig. Nazwanie reformatorem
      osoby, która w wyborach rektorskich startuje juz poraz któryś z
      rzędu może sprawić wrażenie, że raczej mamy doczynienia z "etatowym
      kontrkandydatem" czekającym na ewentalny błąd konkurenta, niż z
      osobą wnoszącą świeże spojżenie na UW. Wprawdzie przysłowie mówi do
      trzech razy sztuka, ale kto by sie przejmował przysłowiami. Trudno
      bowiem być przez 20 lat członkiem Senatu UW - najwyższego organu
      władzy UW i nagle stwierdzić, że jest się kimś nowym z głową pełną
      pomysłów. Zresztą jakich pomysłów? Jak się okazało podczas
      najprawdziwszej "antyprezentacji" przygotowanej zgodnie ze wszelkimi
      zasadami , jak prezentacja nie powinna wyglądać. Być może jestem
      zbyt okrutny, ale ja akurat miałem w ramach zajęć na studiach
      warsztaty z autoprezentacji i sposobów robienia prezentacji
      multimedialnych. Aż trudno uwierzyć,że w sztabie praf. Jackowskiego
      nie ma nikogo, kto potrafiłby przygotować ciekawą wizualizację
      programu wyborczego. Należy pamiętać o zasadzie, że jak mam coś
      zrobić źle to lepiej tego nie robić. A posiłkowanie się kartką
      podczas wystąpień, w których należy wymienić wszystkie istotne
      elementy i którym towarzyszy poziom podwyższonych emocji jest czymś
      zupełnie naturalnym.
      Tyle wrażeń ogólnych. A jakie wrażenia po wysłuchaniu kandydatów? JM
      przedstawiła wizję zrównoważonego rozwoju UW poprzez systematyczną
      absorbcję środków europejski oraz coraz to większe otwieranie się
      na nowe technologie dzięki realizacji na Ochocie budynków CENT - u.
      Duże wrażenie zdobiła na mnie próba podważenia koncepcji
      urbanistycznych zaprezentowana przez prof. Jackowskiego. Zwłaszcza
      że jako członek i przewodniczący senackiej komisji rozwoju aktywnie
      uczestniczył w jej wypracowywaniu. Oczywiście po co wspominać, że w
      postępowaniu konkursowym uczestniczyli przedstawiciele władz
      zainteresowanych wydziałów i że proponowane budynki spełniają ich
      oczekiwania. A próba porównania dwóch inwestycji o podobnej
      wartości, a realizowanych w skrajnie różnych warunkach jest tak samo
      uprawniona jak porównanie ostatnich wyborów prezydenckich w Rosji z
      nadchodzącymi wyborami w USA. Na UW takich rzeczy nie wolno robić.
      Szanujemy naszych słuchaczy i w przeciwieństwie do polityków nie
      zakładamy, że to jest "ciemny lud".
      Osobliwa oprócz rażącej niewiedzy obnażonej podczas odpowiedzi na
      szczegółowe pytania jest również koncepcja prowadzenia przez
      UW "Domu seniora". Osobami które spędziły na UW całe swoje zawodowe
      życie należy się opiekować na emeryturze. Zresztą to jest
      realizowane poprzez aktywnie działającą sekcję emerytów i rencistów
      UW. Co więcej na UW seniorzy mogą korzystać z szerokiej oferty
      pomocy z ZFŚS a nawet nieodpłatnie korzystać z basenu. Wiem że w
      głębokim PRL w otoczeniu firm był dosyć rozbydowana baza socjalna,
      ale czy my musimy w tym kierunku zmierzać? Z załą pewnością nie.
      Skupmy się na kształceniu studentów i prowadzeniu badań naukowych,
      bo tylko w ten sposób mamy być najlepsi.
      Po wczorajszym spotkaniu wybór wydaje się oczywisty. Tylko JM ma
      pomysł na dalszy rozwój uczelni nie oderwany od realiów finansowych.
      Ale jak kto zagłosuje to jego wewnętrzna sprawa. Ja jedynie
      napisałem kilka wniosków z poczynionych wczoraj obserwacji.
      • Gość: gosc Re: Ostra walka o fotel rektora UW IP: *.acn.waw.pl 12.03.08, 20:24
        jak widac ciemny najciemniejszy z ciemnych bo jeszcze wydaje mu sie ze jest taki
        błyskotliwy. A klaskali jak kazali
        • Gość: j23 Re: Ostra walka o fotel rektora UW IP: *.eranet.pl 12.03.08, 20:28
          chyba jaśniejszy niż można się spodziewać a klakierów na sali nie
          było
      • Gość: pracownik UW Re: Ostra walka o fotel rektora UW IP: *.eranet.pl 12.03.08, 21:03
        nie jestem elektorem ale na debacie byłem

        odniosłem podobne wrażenie

        tak naprawdę prof. Jackowski w prezentacji nic rozsądnego nie powiedział i nawet
        jeżeli jest reformatorem to nic takiego nie pokazał

        według mnie debata w 100% wybrana przez Pani profesor Macukow
      • ombudsman Re: Ostra walka o fotel rektora UW 13.03.08, 00:01
        Może po kolei, bo tu się wkradło wiele nieścisłości, podobnie jak w
        wypowiedziach Pani Rektor, o czym ktoś już wspomniał.

        1. Jeśli ktoś jest w Senacie od 20 lat i mniej więcej od 20 lat głosi pewne
        poglądy, niezmiennne co do swej zasady, a zmieniające się wraz ze zmianą czasów
        i realiów, czego inni nie dostrzegają, jeśli ktoś nie mając w ręku atrybutów
        władzy większych niż godność dziekańska jest inicjatorem i motorem
        upowszechniania takich instytucji jak USOS czy IRK, to na pewno można go nazwać
        reformatorem. I podział na frakcję zachowawczą, chcącą za wszelką cenę uniknąć
        zmian, oraz frakcję reformatorską - jeśli ktoś tego nie wie/nie widzi, to
        znaczy, że chyba pomylił uczelnie.

        2. Można się spierać, czy prezentacja profesora Jackowskiego była ideałem, ale
        na pewno była lepsza niż garść frazesów, dodatkowo garść, której odczytanie
        zajęło 20 minut. Oczywiście w pełni się zgadzam - obecna ekipa wie, że niewiele
        umie, więc nie robi nic, bo przecież lepiej nic nie robić, jakby się miało coś
        zrobić źle :/ Dobrze, że chociaż baza noclegowa na EXPO powstanie :D

        3. Co do CENTu:
        - podobne budynki buduje się inaczej i taniej na świecie, czego dano przykład,
        jeśli ktoś porównuje to z wyborami w Rosji i USA, to znaczy, że nie wie o czym
        mówi :) ale przecież byłemu rektorowi i protektorowi trzeba wystawić pomnik za
        życia, prawda? :D
        - jeśli w Honk Kongu da się wybudować Centrum Nowych Technologii za 50 mln $, a
        u nas trzeba za 60 mln $ (przy uwzględnieniu różnicy cen), to albo inwestycja
        jest nieprzemyślana, albo zbyt duża, moim zdaniem
        - komisja ds. rozwoju UW nie miała wpływu na opracowanie warunków konkursu oraz
        na zatwierdzenie ostatecznej oferty - zapoznałem się z protokołami Komisji w tej
        sprawie i wydaje mi się, że wiem o czym mówię.
        - to padło na debacie - 18 000 metrów kwadratowych dla 600 osób. Gratuluję pomysłu.
        - jest tylko jedno ale - na budowę tego nie ma ani grosza. Jest jedynie zgoda na
        zaciągnięcie kredytu, której udzielił Senat, o ile wiem przy sprzeciwie
        Jackowskiego. A tak przy okajzi - czy MInisterstwo wyraziło już zgodę na jego
        zaciągnięcie? Bo nie słyszałem.
        - najpierw trzeba wybudować budynek dla Wydziału Fizyki, a dopiero potem ładować
        kasę w kolejny worek bez dna.
        - emeryci mogą nieodpłatnie korzystać z basenu? naprawdę? super :) szkoda, że
        nie mogą studenci i doktoranci, nawet odpłatnie :/

        Generalnie - żal i dramat, jak się czyta takie wypowiedzi. Właśnie dlatego
        uważam, że w ramach UW system elektorów jest pomyłką - zostają nimi ludzie
        zupełnie przypadkowi, którzy po jednym spotkaniu mają już zdanie na każdy temat.

        A i na końcu - zachowanie "miłego pana z pałką" było skandaliczne - jeśli ktoś
        umie się posługiwać zegarkiem to doskonale widział, że wydłużał on czas mówcom
        niechętnym Jackowskiemu (prof. Nawrocki, dr Skwierczyński), a skracał
        przychylnym (studentowi z MISMAPu). No ale taka już rola oficerów politycznych
        na froncie :)

        Pozbawiam szczerze rozbawiony uwagami obserwatora/pracownika UW
        • Gość: gość Re: Ostra walka o fotel rektora UW IP: *.dsk.uw.edu.pl 13.03.08, 08:19
          Na szczęście każdy może się przekonać i wyrobić sobie zdanie bo UKW
          zamieściła już nagranie z zebrania
        • Gość: uczestnik debaty Re: Ostra walka o fotel rektora UW IP: *.eranet.pl 13.03.08, 09:12
          cieszę się że Ciebie rozbawiłem ... nie mniej mi nie jest do śmiechu

          jestem przerażony tym, że dyskusja była tak naprawdę pozbawiona merytorycznego
          wkładu

          Rektor/Prorektorzy nic nie są wstanie zmienić sami - dlatego uważam, że błędem
          było brak pytania o reformę administracji centralnej, czy kto wreszcie będzie
          wstanie ruszyć tą skostniałą strukturę - wiele opinii negatywnych o Pani Rektor
          tak naprawdę wynika z błędów administracji centralnej ....

          ale cóż miała Pani Rektor 3 lata na dokonanie zmian i wprowadzenie modyfikacji z
          Zarządzania Uczelnią ... nic nie zrobiła, przecież powszechnie wiadomo, że
          Kanclerz jest w ogóle bezdecyzyjny, Pion Rektorski ds. informatyzacji to
          niekompetentne kobiety, które uważają się za informatyków - co między innymi
          wpłynęło na negatywną ocenę prorektora Wojtaszczyka

          niestety ani jeden ani drugi kandydat nic o tym nie powiedział jak chce
          zreformować administrację centralną - dlatego dla mnie remis, ale nie 1:1 tylko
          0:0 ...
          • pralka_frania_bardzo_tania Re: Ostra walka o fotel rektora UW 13.03.08, 09:18
            To ciekawe.. Użytkownik forum "ombudsman" pisze, że rozbawiła go
            wypowiedź użytkownika forum "pracownik UW", a użytkownik
            forum "uczestnik debaty" odpisuje, że cieszy się, że kogoś rozbawił..

            Może pisz pod jednym nickiem, ok?
            • Gość: uczestnik debaty Re: Ostra walka o fotel rektora UW IP: *.eranet.pl 13.03.08, 09:26
              "beton uniwersytecki" nie posuwa się do takich działań ... to są metody studentów

              ja naprawdę cieszę się, że mogłem kogoś rozbawić

              i tak uważam to za jedną wielką farsę - nawet wybór profesora Jackowskiego nic
              nie zmieni, a tylko będzie wielki bałagan na uczelni, wydziały będą się wolniej
              rozwijać

              no cóż ;) powodzenia w rozgrywkach, cieszę się że mam propozycje wyjazdu
              zagranicę - jeżeli nadal uczelnia nie będzie profesjonalnie zarządzana to
              pozostanie tylko wyjechać

              przedstawiciel "Betonu Uniwersyteckiego" - adiunkt z 15 letnim stażem (troszkę
              przeterminowany, ale trzeba szukać kasy na mieście więc nie ma czasu na badania)
              • pralka_frania_bardzo_tania Re: Ostra walka o fotel rektora UW 13.03.08, 09:32
                Nie pogrążaj się drogi adiunkcie, szydło wyszło z worka :)

                Życzę dalej dobrego samopoczucia. I miłego dnia :)

                PS. Faktycznie, pod definicję betonu niewątpliwie podpadasz - z
                wypowiedzi Twoich oraz innych Twoich aliasów widać dokładnie, że
                największym problemem tych wyborów, tej uczelni i nawet tej debaty
                są studenci :) Gratuluję takiego podejścia - ja już gdzieś pisałem,
                że powinniśmy być im wdzięczni za to, że mają jako jedyni chyba
                grupowe sensowne podejście do tematu. Tak trzymać :)
                • Gość: Biesio Re: Ostra walka o fotel rektora UW IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 13.03.08, 12:34
                  tutaj nie jest problemem co i jak GW piszę ale problemem jest to, że
                  w ogóle PISZE. Przecież nie takie były zamierzenia....Wybór Rektora
                  miał tak jak zawsze nastąpić w ciszy z jednym kandydatem, bez
                  dyskusji przedstawienia programu (vide początek kadencji obecnego
                  Rektora, który jako jedyny kandydat przedstawił swój "program" 30
                  min przed głosowaniem nad jego jedyną kandydatrą). Teraz nie dość,
                  że o sprawie jest głośno, to jeszcze na dodatek ktoś stanął do
                  współzawodnictwa...normalnie Panowie i Panie to jakaś straszna
                  masakra jest :)
      • erlanda Re: Ostra walka o fotel rektora UW 13.03.08, 15:12
        Szanowny Pracowniku - Obserwatorze,

        Po pierwsze - spojRZenie pisze sie przez RZ, o czym powinien wiedzieć
        maturzysta(!!), nie mówiąc już o młodym naukowcu. Przy przygotowywaniu
        profesjonalnych prezentacji multimedialnych radzę używać tylko obrazków -
        żadnych napisów, bo to w Pańskim przypadku zbyt ryzykowne. "Do czynienia" też
        pisze sie oddzielnie a nie razem, ale uznajmy litościwie, że to przypadkowy brak
        "spacji" a nie kolejny błąd ortograficzny.

        Na Uniwersytecie potrzebna jest merytoryczna, spokojna debata a nie "łubu dubu,
        łubu dubu, niech nam żyje prezes klubu", a taki poziom merytoryczny ma Pański
        post, niestety. Przy okazji, bardzo nie podobała mi się w trakcie debaty ta
        zorganizowana klaka zwolenników Pani Rektor, w której to klace brali udział
        niektórzy profesorowie. Wszyscy widzieli. Wstyd i tyle. Tego na Uniwersytecie
        jeszcze nie było, o czym młodego naukowca informuję.

        Pisze Pan: "Tylko JM ma pomysł na dalszy rozwój uczelni nie oderwany od realiów
        finansowych". Jak się ma to stwierdzenie do rosnącego deficytu budżetu Centrali,
        o którym mowił kontrkandytat Pani Rektor? Tej informacji Pani Rektor nie
        zaprzeczyła, więc wnoszę, że jest prawdziwa. Jak ma się do tego realizmu
        gigantomania projektu CENT-1?

        Tutaj chciałabym przejść do problemu, który umknął całkowicie Pani dziennikarce
        GW, a przez większość uczestników forum jest poruszany marginalnie przy okazji
        kopania się po kostkach. Chodzi o inwestycje na Ochocie. Wymagają one
        gigantycznych pieniędzy, a raz postawione budynki będą stały długie lata i
        zdecydują o tym jak będzie wyglądało i jak funkcjonowało zgrupowanie Ochota.
        Początki inwestycji na Ochocie nie są zachęcające. Hala sportowa, zbudowana za
        kadencji prof. Węgleńskiego (chyba prorektorem była wówczas prof. Chałasińska -
        Macukow?), chyba tylko przypadkiem nie zdobyła tytułu "architektonicznych
        malin". Jest przy tym parterowa i zajmuje dużą powierzchnię. Chyba szkoda
        każdego grosza na architekturę tak marną, nawet jeśli tymczasową. Dobiegła
        zresztą mych uszu plotka, że prof. Węgleńskiemu teraz też się hala nie
        podoba...To jednak była inwestycja drobniutka w porównaniu z obecnymi planami.
        Przy okazji - jeden ze studentów, przy aprobacie Pani Rektor, poruszał sprawę
        budowy w oparciu o obiekty na Skrze, akademickiego centrum sportowego. Aż nie
        śmiem przypomnieć, o czym młody naukowiec może nie wiedzieć, że "etatowy
        kontrkandydat" proponował to 6 lat temu, gdy zapadała decyzja o budowie hali na
        Ochocie.

        W kwestii inwestycji na Ochocie stanowiska Pani Rektor i prof.Jackowskiego były
        diametralnie różne i była to największa i różnica poglądów jaka ujawniła się w
        debacie. Pani Rektor mówiła zdecydowanie: po pierwsze budujemy CENT -1, tak jak
        został zaprojektowany, a potem realizujemy kolejne inwestycje wg. zwycięskiego
        konkursu pracowni APA- Kuryłowicz. Żadnych zmian, żadnych dyskusji, sprawa jest
        rozstrzygnięta. Prof. Jackowski zaś zwracał uwagę, że za te same (a nawet nieco
        mniejsze) pieniądze można mieć piękną architekturę na światowym poziomie i że
        projekt CENT-1 powstał bez żadnego konkursu. Mówił też, że kształt i lokalizacja
        budynku CENT-1 były w warunkach konkursu, więc są i w ostatecznym planie. Z jego
        wypowiedzi wynikało także, choć nie było to sprecyzowane, że widziałby możliwość
        umieszczenia na Ochocie większej liczby wydziałów. Mowa była o tym przy okazji
        dyskusji o warunkach jakie ma Wydział Pedagogiki i przy okazji odpowiedzi na
        pytanie o domy studenckie. Padło stwierdzenie - póki spychacze nie wjechały na
        budowę, to sprawa jest otwarta...
        Nie będę się znęcać nad Obserwatorem - Młodym Naukowcem, polemizując z jego
        stwierdzeniem :
        "A próba porównania dwóch inwestycji o podobnej
        wartości, a realizowanych w skrajnie różnych warunkach jest tak samo uprawniona
        jak porównanie ostatnich wyborów prezydenckich w Rosji z nadchodzącymi wyborami
        w USA. Na UW takich rzeczy nie wolno robić.
        Szanujemy naszych słuchaczy i w przeciwieñstwie do polityków nie
        zakładamy, że to jest "ciemny lud"." Jest ono tak bezdennie głupie, że nasuwa
        podejrzenie, że z reprezentantem ciemnego ludu mamy do czynienia. Nie wiem, czy
        Obserwator zauważył, że w Warszawie rozstrzygane są międzynarodowe konkursy
        architektoniczne.
        Nie wiem, czy zauważył, że ubiegamy się na tę inwestycję o środki europejskie, o
        czym mówiła Pani Rektor.

        Mam nadzieję, że w następnej debacie problem inwestycji na Ochocie bedzie
        omówiony i że zostaną poruszone wszystkie jego aspekty, bo to bardzo ważna
        sprawa i dotyczy wielu wydziałów, które mają mieć lub chciałyby mieć tam
        siedzibę. Ze względu na koszt inwestycji dotyczy wszystkich pracowników i
        studentów UW. Trudno wyrobić sobie pogląd na tę kwestię po tych stwierdzeniach,
        które padły w odpowiedzi na pytanie bodaj prof. Nawrockiego. Przy okazji
        wnoszę o to, by forma debaty była inna. Uważam, że kandydaci powinni mieć
        możliwość bezpośredniej wymiany poglądów i skoncentrowania się na wybranych
        najważniejszych zagadnieniach, a nie tylko odpowiedzi na losowane pytania.
        Tematyka tych pytań jest wówczas także losowa, co bardzo merytoryczną jakość
        debaty obniża ze szkodą dla nas, a także obojga Kandydatów.
    • Gość: pracownik UW Mężczyzna z gongiem i pałką ;) IP: *.eranet.pl 12.03.08, 21:07
      tak z ciekawości mam do Was pytanie jak podoba się jakiś pulchny mężczyzna za
      stołem - jakiś ekspert z komisji wyborczej - który przywiązał się bardzo do
      atrybutów swojej władzy

      GONGU i PAŁKI :)

      no cóż ;) widziałem że za pierwszym razem to profesor Jackowski aż podskoczył

      hehehehehehe ... to mnie rozbawiło we wczorajszej debacie
    • Gość: uczestnik debaty Prawdziwe problemy na Naszym UW IP: *.eranet.pl 12.03.08, 21:13
      Witam,

      Mam nieoparte wrażenie, że wczorajsza debata nie poruszyła wielu tak naprawdę
      prawdziwym problemów, które są na Naszej uczelni.

      System zadawania pytań przez losowanie - nie był mym zdaniem przemyślany przez
      co prawdziwe merytoryczne pytania nie padały. Widać było, że studenci
      przygotowali pytania, które przygotował profesor Jackowski wcześniej - nic w tym
      merytoryki

      Fajny był jeden ze studentów co wrzucił chyba z 5 karteczek ... heheheh ... aby
      do takich posuwać się ruchów ! Tego na UW nie było.

      Wpisujcie swoje opinie i faktyczne problemy i pytania które powinny być zdane.
      Może kandydaci czytają to forum i kiedyś odpowiedzą !!!
      • pralka_frania_bardzo_tania Re: Prawdziwe problemy na Naszym UW 12.03.08, 23:33
        Buehehehe, na ile ja się znam na sieciach (nie tylko od strony użytkowej) to
        kilka postów w tej dyskusji (pod różnymi nickami, oczywiście) napisano z tego
        samego komputera. NIE, nie tylko dlatego, że widzimy na ekranie *.eranet.pl :D
        Do takich sztuczek się musimy uciekać?

        Krótko, bo nie lubię gadać z wirtualnymi bytami:

        1. Posiłkowanie się kartką w wystąpieniu to faktycznie nic dziwnego - ale JMR
        nie posiłkowała się, ale PRZECZYTAŁA wszystko z kartki.
        2. Zgadzam się - każda osoba, która w minimalnym choć stopniu śledzi wydarzenia
        na UW zna obecny skład rektorski. Gratuluję. Doskonale wiadomo, że p.Gersdorf i
        p.Tygielski odchodzą. Doskonale wiadomo, że na ich miejsca szykują sie
        p.Tomaszewski i p.Lengauer. Tak samo jak podział stanowisk prorektorskich
        pomiędzy wydziały - o tym już pisałem. Hipokryzją jest mówienie, że się zostawi
        2 z 4 prorektorów i nic więcej nie wiadomo.
        3. Czym zapuntkował prof. Jackowski? Prof. Sztanderska to faktycznie uznane
        nazwisko - szkoda, że tak brutalnie spacyfikowano ją, gdy prace nad Regulaminem
        Studiów zaczęły iść w kierunku odmiennym, niż zaplanował to Pałac
        Kazimierzowski. Prof. Tałasiewicza dobrze nie znam, ale młoda osoba, z innym
        spojrzeniem na pewno się przyda. Prof. Bartelski to w powszechnej opinii dobry
        finansista. A dodatkowo punkty należą się za to, że konfiguracja proponowanych
        kandydatów nie wskazuje na ich polityczny dobór, czego o ekipie JMR powiedzieć
        nie sposób.
        4. Widać że pracownik UW/obserwator nie zrozumiał połowy tego, co usłyszał. Może
        komuś starczy sił na skontrowanie tego bełkotu :) Mnie się szczerze mówiąc nie
        chce, bo to kliniczny przykład absolutnej impregnacji na jakiekolwiek argumenty.

        Podsumowując, bo chyba idę spać - klakierstwo, szczególnie w wykonaniu
        profesorów, których do tej pory szanowałem (choć widać, że ich dywagacje nt.
        łaciny i wolności to był jednak straszny kit) było niesamowite. Pragnę zauważyć,
        że na kilka pytań JMR czytała odpowiedzi z kartki :D

        pozdrawiam aktywnie działającą sekcję emerytów i rencistów UW - obawiam się, że
        przy podobnie aktywnej i światłej polityce obecnych władz wizja na najbliższe
        lata jest faktycznie wykrystalizowana. No ale jeśli dla kogoś UW to łajba, to o
        czym my w ogóle rozmawiamy? :D Jaka łajba, takie towarzystwo. Ale szansa jedna -
        im więcej betonu na pokładzie...

        Dobranoc
      • Gość: gość -inny niż ww. Re: Prawdziwe problemy na Naszym UW IP: *.mimuw.edu.pl 13.03.08, 16:26
        Prawdziwy problem UW (i wszystkich uniwersytetów w Polsce) pozostaje
        niestety całkowicie poza wpływem Rektora, ktokolwiek nim zostanie.
        Ten problem polega na tym, że przeciętny student trafia na uczelnię
        opóźniony o ładnych parę lat zarówno pod względem wiedzy, jak i
        umiejętności, a zwłaszcza umiejętności samodzielnego myślenia, wobec
        swoich rówieśników sprzed dziesięciu czy piętnastu lat, przy czym
        sytuacja od dawna systematycznie się pogarsza. Co więcej, osób
        kończących studia, a nadających się do tego, by je bez strachu
        dopuścić do nauczania w szkołach podstawowych i średnich, jest tak
        mało, że nawet przywrócenie w szkolnictwie z dnia na dzień godnych
        - czy choćby pozwalających się utrzymać - płac nie zachęci tej małej
        grupki do zajęcia się nauczaniem (bo i tak sektor prywatny zapłaci
        im więcej). Wniosek jest taki, że degrengolada szkolnictwa wyższego
        jest absolutnie nieunikniona, a podjęcie zdecydowanych kroków
        naprawczych dzisiaj pozwoli może na poprawę za piętnaście czy
        dwadzieścia lat. Trzeba bowiem wziąć pod uwagę, że selekcja
        negatywna do zawodu nauczyciela przeszła już w nowe stadium (j.w. -
        nie chodzi tylko o niskie pensje i coraz niższy status społeczny,
        ale teraz już głównie o to, że potencjalni przyszli nauczyciele sami
        byli często w młodości uczeni przez nieudaczników), a w dodatku
        społeczeństwo jest ślepe na zmiany zachodzące powoli i spadku
        poziomu edukacji po prostu nie widzi. Aż wreszcie studenci osiągną
        pełną podmiotowość, samorządność i co tam kto chce, sami ułożą sobie
        programy studiów, przeprowadzą egzaminy i wystawią dyplomy. Trzeba
        tylko chwilę poczekać, aż wymrze większość mamutów pamiętających, na
        czym kiedyś polegało wykształcenie.
        • Gość: gość -j.w. Re: Prawdziwe problemy na Naszym UW IP: *.mimuw.edu.pl 13.03.08, 16:50
          Może jedna uwaga do tego, co napisałem powyżej - nie uważam
          studentów za jakkolwiek winnych opisanych zjawisk. Są wyłącznie
          ofiarami, bo przecież na to, kto ich w szkołach uczy, nie mają
          żadnego wpływu. Jeśli ktoś, za sprawą własnej ciężkiej pracy,
          wrodzonych ponadprzeciętnych uzdolnień, a także często dzięki łutowi
          szczęścia (np. dzięki temu, że ma wykształconych rodziców lub
          znajomych rodziców, albo dzięki temu, że w odpowiednim czasie i
          miejscu trafi na nauczyciela z prawdziwego zdarzenia - wciąż
          przecież są i tacy) zdoła przewalczyć ograniczenia wynikające z
          ogólnokrajowej mizerii, zasługuje na duży szacunek. Są i tacy
          studenci, ale jest ich coraz mniej - prawa statystyki są pod tym
          względem nieubłagane. Większość studentów - od lat - jest ofiarami
          degenerującego się systemu szkolnictwa i mimo, że nie są temu winni,
          nie zmienia to faktu, iż nierzadko podlegają w związku z tym
          swoistej demoralizacji (zwłaszcza jeśli chodzi o rozziew między ich
          roszczeniami, coraz częściej agresywnie formułowanymi, a zasługami,
          takimi jak wkład pracy własnej czy dobre wyniki egzaminów). W
          porównaniu z tym, co się w tej sferze dzieje, wybór nowego rektora
          to naprawdę detal.
        • erlanda Re: Prawdziwe problemy na Naszym UW 14.03.08, 02:09
          Zgadzam się - obniżająca się jakość edukacji szkolnej ma zły wpływ
          na poziom edukacji na uczelniach, jakość absolwentów itd. Zgadzam
          się, że rozwiązanie tego problemu leży poza uczelniami.
          Polemizowałabym jedynie z poglądem, że uczelnie i tak nic nie mogą
          zrobić. Dziewiętnastoletnia głowa uczy się szybko i dobra edukacja
          uniwersytecka może wiele niedociągnięć edukacji szkolnej nadrobić.
          Pod warunkiem, że będzie dobra - a na to władze uczelni maja już
          wpływ. Z nazwy serwera widać, że autorem postu jest pracownik
          wydziału matematyki, więc może nie wie on, że na niektórych
          wydziałach przyjmuje się mnóstwo płatnych studentów. Trudno sobie
          wyobrazić edukację na wysokim poziomie takiego tłumu, trudno
          zrozumieć, że pracownik prowadzi kilkanaście prac magisterskich
          rocznie, a nie dwie czy maksymalnie trzy. Na MIMie nie ma tłuczenia
          kasy na masowych studiach informatycznych, ale za to studenci
          odnoszą międzynarodowe sukcesy. Reasumując - w istniejącej zapaści
          szkolnictwa średniego jest tym ważniejsze, by na poziomie wyższym
          uczyć rzetelnego myślenia, dostarczać wiedzę i według jasnych
          kryteriów tę wiedzę egzekwować. Taka organizacja edukacji jest
          zadaniem rektora, a w szczególności prorektora do spraw studenckich.
          Więc nie wszystko jedno kto nim bedzie.
          • Gość: Senator studencki Re: Prawdziwe problemy na Naszym UW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.08, 09:14
            Obnizajacy sie poziom nauczania w szkolach, niestety, jest faktem. Jednak
            absolutnie nie uwazam, zeby byl to argument za marginalizowaniem zdania
            studentow. Oczywiscie nie jest dobrze, gdy wymaga sie od innych znacznie wiecej
            niz od siebie. Niemniej nie kojarze zadnego watku poruszonego w debacie przez
            nas - studentow, ktory zachecalby do obnizenia wymagan wobec nas. Co wiecej,
            chcialbym zaznaczyc, ze nie widze zadnej korelacji pomiedzy poziomem naukowym
            studentow a ich dzialalnoscia samorzadowa. Zeby nie byc goloslownym:
            aktualnie w Senacie UW zasiada 8 studentow, w tym:
            - jeden podwojny magister studiujacy jeszcze na trzecim kierunku,
            - dwoch aktualnych stypendystow Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyzszego,
            - (co najmniej) trzech dawnych olimpijczykow (finalistow i laureatow)
            studiujacych na studiach miedzykierunkowych,
            - jeden student dwoch kierunkow w ramach studiow rownoleglych.

            Co nie zmienia faktu, ze nie uwazam wybitnych wynikow w nauce za warunek
            konieczny do uzyskania legitymacji do zabierania glosu w imieniu studentow.

            Senator UW
            • Gość: gość j.w. Re: Prawdziwe problemy na Naszym UW IP: *.mimuw.edu.pl 14.03.08, 13:50
              Proszę się nie czuć urażonym, Szanowny Senatorze Studencki (proszę,
              jaka ładna aliteracja :). Ja pisałem "w innej sprawie", odpowiadając
              na pytanie, jakie są najważniejsze problemy UW. Udział studentów (i
              to niekoniecznie wyłącznie tych najzdolniejszych) w wyborze rektora
              jest na pewno czymś dobrym, zwłaszcza gdy prowadzi do
              wyartykułowania ich potrzeb, na co często przy innych okazjach brak
              czasu (albo też łatwiej w innych okolicznościach głos studentów
              wytłumić). Nadużyciem wydają mi się tylko głosy na temat tego, jak
              to wspaniale jest tam na Zachodzie, gdzie studenci stanowią
              większość elektorów i mają bezpośredni wpływ na zatrudnianie i
              usuwanie z pracy wykładowców. Otóż nie jest prawdą, że jest tak
              wszędzie, a ponadto tam, gdzie istotnie bezpośredni wpływ studentów
              jest tak duży, wcale nie zawsze daje to dobre skutki, czasem wręcz
              przeciwnie. Zarządzanie uniwersytetem przez studentów przypomina
              koncept fabryki zarządzanej bezpośrednio przez zatrudnionych w niej
              robotników - czasem może się to udać, przy dużej dojrzałości i
              powściągliwości decydentów, ale często kończy się totalną klapą, z
              przyczyn, których nie trzeba chyba wyłuszczać. Najlepsza jest
              zapewne równowaga, ustalana - niestety - metodą prób i błędów, bo
              inaczej się zwykle nie da (import gotowych rozwiązań bez adaptacji
              na ogół działa dobrze tylko tam, gdzie nowe warunki podobne są do
              starych, a tak w kwestiach społecznych po prostu rzadko bywa).

              Nie uważam też, że UW (i inne uczelnie) są całkiem bezradne i mają
              pozostać bezczynne wobec kolapsu oświaty - wydaje mi się tylko, że
              możliwe działania samych uczelni dalece nie wystarczą do zaradzenia
              temu problemowi, który długookresowo dominuje nad pozostałymi.
      • Gość: Jakub Kozakoszczak Re: Prawdziwe problemy na Naszym UW IP: *.noname.net.icm.edu.pl 13.03.08, 17:42
        Szanowni Państwo, jestem elektorem studenckim, mój kontakt: z_drzewa_spadla_@wp.pl

        1. Oświadczam, że na spotkaniu elektorów stud. przegłosowaliśmy, żeby nie wysyłać do prof. SJ treści naszych pytań, więc ich nie znał.

        2. Pytania sformułowaliśmy łagodniej, niż się dało, chcąc zachować poziom dyskusji.

        3. Prof. SJ w spotkaniu z nami odpowiadał na ważne pytania i uczciwie przedstawiał koncepcje, które ma od dawna, żadne obietnice nie padły. Warto zauważyć, jak wierny sobie był też na debacie.

        Cieszyłbym się, gdyby prof. SJ odpowiadał tak płynnie, jak prof. KChM, ale nie żałuję niewysłania pytań.

        Osobiście wciąż zbieram argumenty programowe i historię obojga kandydatów, ale skłaniam się ku SJ. Dłużej działający samorządowcy mają mniej wątpliwości.

        Pozdrawiam, czekając na pytania na forum i na privie -
        JK
    • Gość: AdamP [...] IP: *.adsl.inetia.pl 13.03.08, 00:06
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: władek Re: My studenci... IP: 83.238.160.* 13.03.08, 00:27
        A podszywanie się pod studentów w poście "AdamaP" pokazuje tylko i wyłacznie
        brak klasy (przykład idzie z góry?)...
      • Gość: uczestnik debaty Re: My studenci... IP: *.eranet.pl 13.03.08, 08:53
        to wszystko zależy od klasy kandydata i osoby zadającej pytanie

        moim zdaniem to było śmieszne że studenci zadają pytania znane profesorowi
        Jackowskiemu, studentów zawsze było najłatwiej przekupić różnymi chwytami i
        obietnicami ... jedna tylko rada aby studenci się przejechali na tym

        to duży ciężar odpowiedzialności - i to nie tylko wobec siebie ale przyszłych
        pokoleń
        • Gość: aaa Re: My studenci... IP: *.n17.waw.pl 14.03.08, 15:42
          Kłanie się kwestia czytania ze zrozumieniem...
          Profesor Jackowski NIE otrzymał pytań, które zadawali studenci. Zresztą, pytania
          w ostatecznej wersji zostały sformułowane kilka minut przed debatą, więc nie
          było fizycznej możliwości przygotowania się kandydatów do nich...

          Za to widać, że obecna Pani Rektor kilka pytań miała "ustawionych" i ewidentnie
          odpowiedzi czytała z kartki. Bezczelność obecnego obozu sięga szczytów. Do tego
          jeszcze grupka profesorów klaszcząca Pani Rektor i przeszkadzająca Profesorowi
          SJ - z nich ma się brać przykład? UKW także było zdecydowanie stronnicze; jakoś
          niektórzy mogli zadać 2 pytania i niektórzy mogli przekroczyć limit czasowy :).
          Żenada...

          Co do studenta, który wrzucił kilka kartek ze swoim nazwiskiem - nikt nie mówił,
          że można zadać pytanie tylko raz. To, że UKW tak zaplanowało, to niewiele
          zmienia, skoro nie poinformowali o tym zgromadzenie.
      • puchaczus [...] 13.03.08, 10:19
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • pralka_frania_bardzo_tania Re: My studenci... 13.03.08, 11:00
          Czyli to jednak nie studenckie metody :)
          Pozdrawiam hipokrytów
          • Gość: gosc Re: My studenci... IP: *.noname.net.icm.edu.pl 13.03.08, 12:10
            ktos z pracowników UW jest strasznie naiwny myslac, ze takie jawne podszywanie
            sie pod kogos nie wyjdzie na jaw. moze sie wykaze odwagą cywilną i przyzna się
            do swojego postępowania ujwaniac swoje imię i nazwisko??
            • Gość: Natalia J Re: My studenci... IP: 193.0.66.* 13.03.08, 12:38
              Gdyby taka osoba miała odwagę cywilną, w ogóle nie zrobiłaby tego co
              zrobiła. Jeśli miała takie podejżenia, mogła się wprost o to zapytać.

              Osobiście uwaza, iż im wiecej osób zacznie się zajmować sprawą tym
              lepiej, bo tym bardziej zostanie zniszczone zaufanie do studenów i
              za tym bardziej naiwnych zostaną oni uznani. Przypuszczam, iż osoba
              pod którą si podszyto zgłosiła informację do administratorów forum i
              złożyła prośbę o "wyśledzenie" nr ID komputera z którego to pisano.
              Jeśli autor kożystał z sieci uniwersyteckiej, Pani Rektor sama
              powinna wydać odpowiedni nakaz (?) by uzyskać informację, o który
              komputer chodzi.

              pozdrawiam
              studentka nie-elektorka
    • Gość: władek Re: Ostra walka o fotel rektora UW IP: 83.238.160.* 13.03.08, 00:14
      Mój post miał być bardziej obszerny, ale niestety przypadkiem go skasowałem,
      więc ograniczę się do kilku punktów:

      1. Debata zakończyła się remisem, choć brawa na sali mogą świadczyć o czym
      innym, ale jak wiadomo niektórzy musieli klaskać z urzedu:)

      2. Nie jestem specem od autoprezentacji, ale w pierwszej części pan profesor
      zaprezentował się o niebo lepiej. 20 minut czytania z kartki to jedna z gorszych
      prezentacji jakie widziałem.

      3. Studenci mieli podstawione pytania podane przez profesora Jackowskiego? -
      wierutna bzdura, bzdura i jeszcze raz bzdura. Rozumiem, że osoba, która to
      napisała zapewne wyszła akurat z sali, bądź zamknęła oczy kiedy pani rektor
      czytała odpowiedzi z kartki.

      4. Druga część debaty mocno wyrównana, było dosyć widoczne kto w jakiej
      dziedzinie czuję się silniejszy.

      5. Rozumiem śmiechy ze studenta, który wrzucił 5 kartek, ale nie słyszałem od
      przewodniczącego UKW aby to było zabronione...

      6. Prezentowanie prorektorów to klęska pani rektor. Nie potrafiła się nawet
      przyznać do składu jaki zamierza zaproponować po ewentualnej wygranej, choć
      trudno wyobrazić sobie aby WH, WDiNP i WPiA nie miały stołków dla siebie. Z jej
      wypowiedzi wynikało jednakże, że ma zamiar zostawić profesora Wojtaszczyka na
      swoim stanowisku...hmm

      Czekam jeszcze na programy wyborcze naszych kandydatów, może po ich ogłoszeniu
      będzie okazja do ciekawe dyskusji.

      pozdrawiam
      • Gość: uczestnik debaty Re: Ostra walka o fotel rektora UW IP: *.eranet.pl 13.03.08, 08:59
        popieram Ciebie Władku ;)

        mam nadzieje jednak, że profesor Wojtaszczyk nawet jak zostanie w składzie to
        nie będzie prorektorem ds. studenckim - nie nadaje się do tego stanowiska !

        ja natomiast mam nadzieje, że niezależnie kto zostanie Rektorem zmieni podejście
        do sztywnego podziału prorektorów i wprowadzi bardziej nowoczesny podział
        kompetencji dostosowany do aktualnych potrzeb uczelni

        szkoda że nikt nie zadał pytania o reformę administracji centralnej, no cóż ...
        najwyraźniej nie wiele osób ma świadomość jak istotną rolę spełnia administracja
        centralna i jak bardzo jest nieruchliwa i anachroniczna
    • Gość: mag Ostra walka o fotel rektora UW IP: *.acn.waw.pl 13.03.08, 07:46
      W jednym "AdamP" ma racje - pani rektor nie raczyła się spotkać ze studentami.
      Ja nie wiem dlaczego, może nie było warto, bo przecież studentów i tak się da kupić?
      • Gość: Biesio Re: Ostra walka o fotel rektora UW IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 13.03.08, 08:58
      • Gość: uczestnik debaty Re: Ostra walka o fotel rektora UW IP: *.eranet.pl 13.03.08, 09:00
        a może inaczej ;) studentów i tak już ktoś kupił

        powszechnie wiadomo jest o relacjach studentów z profesorem Jackowskim

        ciekaw jestem osobiście jakie to są relacje
        • Gość: mag Re: Ostra walka o fotel rektora UW IP: *.acn.waw.pl 13.03.08, 23:31
          Powszechnie wiadomo? Czy to, że studenci zostali "kupieni" to jest wiedza, która
          wysysa się z mlekiem matki? Ktoś z nimi rozmawiał, czy po prostu "wszyscy
          wiedzą", więc nie ma sensu gadac?
          • Gość: władek Re: Ostra walka o fotel rektora UW IP: *.aster.pl 14.03.08, 09:51
            No właśnie chyba tylko ślepi "wiedzą". Bo ktoś, kto otworzy szeroko
            oczy widzi nasze zaangażowanie, widzi to że zadając pytania zwracamy
            uwagę na problemy całej uczelni, a nie tylko to co dotyczy jedynie
            studentów. Samorząd miał swego czasu (akurat zbiegło się to z
            poprzednimi wyborami) złą opinię, teraz się to zmienia i nie
            znajdziecie tu osób które można "kupić", więc nie zrobi tego ani
            profesor Jackowski, ani profesor Macukow.

            pozdrawiam
        • Gość: aaa Re: Ostra walka o fotel rektora UW IP: *.n17.waw.pl 14.03.08, 15:54
          Czym można studentów kupić? Może wymienię kilka postulatów:
          - kompetentny prorektor
          - chęć rozwiązania problemów studenckich, które przewijają się od lat
          - zmiana wizerunku UW (jak to możliwe, że największy pracodawca w Warszawie jest
          totalnie ignorowany przez Urząd Miasta?)
          - podjęcie się działań prowadzących do polepszenia pozycji i znaczenia w kraju i
          na świecie

          Jak do tej pory, na te postulaty znacznie lepiej odpowiada Prof. Jackowski.

          "Powszechnie wiadomo" - możesz to rozwinąć?
          Profesor Jackowski od lat ceni sobie studentów i vice-versa. Jego działania na
          MIMie, gdy był dziekanem, są bardzo pozytywnie oceniane przez studentów... Poza
          wzajemną sympatią nic nie łączy studentów z profesorem. Reszta to kwestie czysto
          merytoryczne.

          pozdrawiam
      • Gość: Biesio Re: Ostra walka o fotel rektora UW IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 13.03.08, 09:09
        studentów da się kupić? niby czym? fotelem prorektora??? A może
        można im zapłacić?

        Chciałem Ci tylko przypomnieć, że wszystkie "rozdawalne" atrybuty,
        czyli stanowiska itd. ma tylko osoba, która jest aktualnie przy
        władzy, czyli JM KChM.....czym więc Profesor ma przekonać i "kupić
        studentów"?

        Twoja wypowiedź doskonale potwierdza to, z czym studenci walczą,
        czyli z tym aby wreszcie dyskucja o wyborze Rektora przeniosła się z
        kuluarów gdzie właśnie sprzedaje się stołki, na forum publiczne
        gdzie każdy będzie mógł się przekonać jaki koń jest naprawdę....

        Aha - jeżeli JM KChM nie "kupi" jak to ładnie powiedziałeś głosów z
        WPiA, WDiNP i WH to może zapomnieć o relekcji i nieważne przy tym,
        że Prorektorem może zostać Profesor Lengauer, którego nawet Wydział
        nie wybrał na swojego elektora...

        Profesor Jackowski jasno i wyraźnie powiedział z kim chce
        współpracować i widać zdecydowanie,że przy tym wyborze nie kierował
        się hasłem "kupna i sprzedaży",a osoby przez niego wskazane cieszą
        się dużym autorytetem na UW. Ktoś tutaj wspomniał kim jest
        Tałasiewicz, no to odpowiadam, że tak to jest jak się zna jeden
        język (zwykle rosyjski) i nie rusza się spoza UW i nie widzi, że np.
        tego młodego Profesora zna pół Europy...

        BETON, BETON.............

        • Gość: uczestnik debaty Re: Ostra walka o fotel rektora UW IP: *.eranet.pl 13.03.08, 09:17
          uhahahahahahahaah ;)

          rozbawiła mnie ta wypowiedź ...

          nie powiedz mi, że profesor Jackowski niczego nie obiecał studentom ;)

          tutaj akurat uważam, że Pani Rektor postępuje znacznie moralniej ... studenci to
          ważna i kluczowa grupa społeczności akademickiej, ale przecież nie można
          studentom dać sobie wejść na głowę, a po zmianach ostatnich tak się dzieje

          szkoda że studenci mandat elektora, działanie w samorządzie itd. traktują
          wyłącznie jako trampolinę do kariery politycznej (a tak naprawdę quasi politycznej)

          pozdrawiam - uczestnik debraty "BETON"
          • Gość: Biesio Re: Ostra walka o fotel rektora UW IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 13.03.08, 09:33
            Ależ oczywiście masz rację to byłby istny skandal gdyby studenci,
            czyli największa i najważniejsza grupa społeczna na największym
            uniwersytecie w Polsce miała cokolwiek do powiedzenia.....Chyba
            zajmie nam lata świetlne aby dojść do sytuacji, która panuje w
            zachodnich uczelniach gdzie dobrze ponad 50% elektorów to studenci,
            a dyskuja nad wyborem najważniejszej osoby na uczelni toczy się
            miesiącami, jest gorąca i przyciąga wszystkich uwagę...

            Natomiast ja oczywiście rozumiem Twoje zdenerwowanie, że w tym roku
            zamiast tak jak zawsze wybrać rektora "po cichu" bez nagłośnionej
            debaty i broń boże (sic!) jakiś poważnych kontrkandydatów....

            ja naprawdę jako elektor studencki za to niezmiernie przepraszam i
            obiecuję poprawę.

            Ja naprawdę nie wiem jak mamy przekonywać jeszcze takie osoby jak
            Ty, że studenci wracający w co raz większej ilości z zagranicznych
            uczelni naprawdę widzą gigantyczną przepaść w stosunku przede
            wszystkim do podejścia do studenta, a także organizacji i
            zarządzania samą uczelnią, która to dąży do ciągłego rozwoju i
            samodoskonalenia...U nas jest zupełnie inaczej - najlepiej żeby było
            tak jak jest "od zawsze", a to że świat dookoła nas zmienia się w
            zawrotnym tempie to już nieważne przecież...

            Ps: polecam Tobie przysłowie, że "podróże kształcą".

            Nam zależy tylko i wyłącznie na prawdziwej i nagłośnionej debacie -
            niech wygra lepszy!

            • Gość: pracownik UW Re: Ostra walka o fotel rektora UW IP: *.eranet.pl 13.03.08, 09:43
              jeżeli interes studenci byłby istotny dla elektorów studenckich to zadawaliby
              zupełnie inne pytanie "kluczowe dla studentów":

              np.

              1. kiedy pracownik dziekanatu będzie kompetentnym pracownikiem
              2. jak wyegzekwować dostępność nauczycieli akademickich na dyżurach
              3. kiedy wreszcie wdrażanie USOSa będzie profesjonalnie realizowane
              4. kiedy ktoś zacznie zarządzać tą uczelnią profesjonalnie
              5. kiedy wprowadzi się np. ocenę pracy pracowników dziekanatu przez studenta -
              brak pozytywnej oceny na bruk

              to są pytania istotne ...
              • pralka_frania_bardzo_tania Re: Ostra walka o fotel rektora UW 13.03.08, 14:05
                Zadanie takich pytań w takiej formie debaty było w zasadzie
                niemożliwe. Poza tym pytania, i to nie tylko ze strony studentów,
                trafiały się raz lepsze, raz gorsze. Spora częśc osób dodatkowo nie
                miała możliwości zadania pytania.

                A ja przewrotnie podpowiadam studentom kilka innych "kluczowych"
                pytań:

                JMR - Jej Magnificencja Rektor
                SJ - Stefan Jackowski

                1. co SJ/JMR zrobił/a, by w dziekanatach zasiadali kompetentni
                pracownicy? Ilu niekompetentnych się pozbyła?
                2. co SJ/JMR zrobił/a, by wyegzekwować dostępność nauczycieli
                akademickich na dyżurach?
                3. co SJ/JMR zrobił/a, by wdrożenie USOSa było profesjonalne i
                skuteczne?
                4. co SJ/JMR zrobił/a, by ta uczelnia była wreszcie zarządzana
                profesjonalnie?
                5. co SJ/JMR zamierza zrobić, ty pracownicy administracyjni
                podlegali ocenie studenta?

                Żeby nie były to puste słowa proponuję spojrzeć na to, co prof.
                Jackowski osiągnął jako czterokrotny dziekan na MIMUWie.

                Aha, ktoś powie, że o powyższych sprawach decydują dziekani, a nie
                Rektorzy. Jeśli tak, to po jaką cholerę zadawać te pytania
                kandydatom na Rektora?
                • wj_2000 Re: Ostra walka o fotel rektora UW 14.03.08, 11:53
                  pralka_frania_bardzo_tania napisał:
                  > Żeby nie były to puste słowa proponuję spojrzeć na to, co prof.
                  > Jackowski osiągnął jako czterokrotny dziekan na MIMUWie.

                  Kurczę, też mi się wydaje, że Jackowski "od zawsze" jest dziekanem
                  na Matematyce. Ale przecież jest zasada dwóch kadencji. Więc jak to
                  było możliwe?
                  • Gość: gość Re: Ostra walka o fotel rektora UW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.08, 12:40
                    bylo to mozliwe, bo to chodzi o 2 kadencje pod rzad, wiec prof.Jackowski mial 2
                    kadencje, potem przerwe i znow 2 kadencje
                    • pralka_frania_bardzo_tania Re: Ostra walka o fotel rektora UW 14.03.08, 12:49
                      Zgadza się, Jackowski był dziekanem WMIM 1990-1996 i 1999-2005. I za
                      drugim razem bynajmniej nie on o to zabiegał, jak to się zdarza
                      innym dziekanom, którzy po dwóch kadencjach ponownie ubiegali się o
                      to stanowisko.

                      Co jeszcze go wyróżnia? W 1990 roku był najmłodszym nauczycielem na
                      WMIM, który spełniał wymogi, by być dziekanem. W 1999 zaproponował
                      urząd prodziekański osobie, która miała oprócz niego najlepszy wynik
                      wyborczy. Widzisz różnicę, wj_2000?
    • Gość: uczestnik debaty KCM - SJ ? IP: *.eranet.pl 13.03.08, 21:38
      Po lekturze postów z dnia dzisiejszego odnoszę wrażenie, że uczestniczymy w
      zupełnie nieprzygotowanej kampanii wyborczej ze strony zarówno KCM, jak i SJ.

      Najgorsze jest to, że oboje kandydaci mówią dużo ale nie o sprawach, które są
      marginalne z punktu widzenia przeciętnego pracownika UW. Brak było w
      prezentacjach, ani w wypowiedziach dyskusji nt. kluczowych problemów Naszej Alma
      Mater np.

      1. skuteczne zarządzanie uczelnią
      2. polityka kadrowa i to nie tylko wobec pracowników naukowych
      3. informatyzacja uczelni
      4. wprowadzenie programów na rzecz absolwentów

      szkoda ...
    • Gość: gość Ostra walka o fotel rektora UW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.08, 12:54
      Studenci to ciemna masa, ktora zatanczy jak jej sie zagra, daja soba
      manipulowac, oszolom namieszal im w glowach. Co wiecej studentow mozna kupic i
      zrobiono to teraz. Studenci nie sa w stanie wymyslec wlasnych pytan do
      kandydatow do rektora, musial to za nich zrobic jeden z kandydatow. Studenci nie
      sa w stanie myslec o problemach uczelni, sa na to za glupi. Studenci moga co
      najwyzej zauwazyc, ze pani w dziekanacie jest niemila. Studenci nie maja prawa
      krytykowac profesorow. Studenci nie maja prawa myslec, ze wiedza co jest dobre
      dla uczelni. Studenci powinni siedziec cicho.

      Jezli studenci mieli jakikolwiek dylemat na kogo glosowac 7 kwietnia mam
      nadzieje, ze po tym co napisaly o nich osoby zwiazane z obozem rektorskim juz
      tego dylematu nie maja. Chyba, ze dalej chcecie byc tak traktowani :/
      • Gość: gość (inny, j.w.) Re: Ostra walka o fotel rektora UW IP: *.mimuw.edu.pl 14.03.08, 13:55
        To, niestety, nie takie proste w przypadku anonimowych wypowiedzi na
        forum internetowym (a bo to trudno zmontować prowokację?). Studenci
        są chyba dość odpowiedzialni, by wyrobić sobie opinię na podstawie
        własnych obserwacji z realu, nie muszą kierować się odruchami.
    • Gość: Humanistka Ostra walka o fotel rektora UW IP: *.gprs.plus.pl 14.03.08, 23:48
      Obserwuję tę dyskusję od kilku dni i zauważam, że jeden z kandydatów
      na Rektora pod róźnymi "nickami" stara się brylować, udzielając
      szcegółowych informacji na temat inwestycji na Ochocie. Szkoda, że
      podczas odpowiedzi na sczegółowe pytania uczestników, zachowywał się
      jak mały Stefek złapany przez swoją nauczycielkę na nieuctwie... Aż
      wstyd Panie Profesorze, że ucieka się Pan do takich metod...
      To nie jest parlament ani realna polityka, intrygi, prowokacje,
      podburzanie jednych przeciw drugim są ulubionymi metodami pewnego
      niewysokiego pana, który był kiedyś premierem. Uniwersytet jest
      miejscem uczciwej otwartej rywalizacji. Jak Pan widzi, Panie
      Profesorze, naprawdę cel nie uświęca środków.
      • Gość: władek Re: Ostra walka o fotel rektora UW IP: 83.238.160.* 15.03.08, 00:20
        Humanistko, a może oświecisz nas pod jakimi to nickami profesor Jackowski
        bryluje w temacie inwestycji na Ochocie...bardzo jestem ciekaw:)
    • Gość: Student UW Ostra walka o fotel rektora UW IP: *.gprs.plus.pl 14.03.08, 23:54
      Studenci nie dajcie się sprowokować! Jesteście mądrzy i sami wiecie
      kto zapewni Wam lepsze warunki działania. Intrygantom i prowokatorom
      mówimy stanowcze nie!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: AG Ostra walka o fotel rektora UW IP: *.ghnet.pl 14.04.08, 02:07
      Czyli zostają Macu i Wojtaszczyk.
      Tfu, ftu. tfu!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka