Dodaj do ulubionych

Euro bez dróg i nowego metra

25.03.08, 23:51
Euro bez dróg i nowego metra
Konrad Majszyk 25-03-2008, ostatnia aktualizacja 25-03-2008 22:49
zw.com.pl/artykul/233830.html
Czy w cztery lata da się zbudować autostradową obwodnicę i drugą linię metra? Szanse są minimalne. Eksperci już dziś apelują o plan awaryjny dojazdów na Euro 2012 bez tych inwestycji.

Euro 2012 miało być dla Warszawy impulsem cywilizacyjnym. Decydenci obiecali warszawiakom pełny pierścień obwodnicy ekspresowej wraz z nowymi wylotówkami na Gdańsk, Kraków i Katowice oraz centralny odcinek drugiej linii metra między rondem Daszyńskiego a Dworcem Wileńskim.

Będzie jak za Gierka

– Jeśli plany drogowe dla Warszawy zostaną zrealizowane w 50 proc., to i tak będzie dobrze. Jeszcze rok temu oceniałem te same szanse na 70 proc. – mówi wiceprzewodniczący Sejmowej Komisji Infrastruktury Janusz Piechociński (PSL). – Jestem pesymistą, bo przygotowania idą bardzo powoli. Na dodatek po Warszawie i okolicach rozlała się fala protestów przeciwko obwodnicy – wyjaśnia.

Prezes Izby Gospodarczej Drogownictwa Wojciech Malusi ostrzega: – Na zbudowanie obwodnicy przed Euro 2012 nie ma już żadnych szans, a pośpiech i malowanie trawy na zielono mogą dodatkowo odbić się na jakości robót.

Szef Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad na Mazowszu Wojciech Dąbrowski wciąż upiera się, że obwodnicę da się zbudować na czas.

– Zrobię to, jeśli do trzeciego kwartału 2009 roku będę miał wszystkie pozwolenia na budowę – deklaruje Dąbrowski.

Przeciwko jego słowom świadczy harmonogram inwestycji na lata 2008 – 2012 na rządowej stronie www.gddkia.gov.pl. Trasa w tunelu pod Ursynowem – istotny element obwodnicy – znajduje się tam na "liście rezerwowej Euro 2012".

Przedstawiony przez prezesa Metra Warszawskiego Jerzego Lejka harmonogram budowy drugiej linii jest wyśrubowany co do dnia, ale już na starcie ma opóźnienie. Umowa z wykonawcą miała być podpisana w maju, ale wciąż trwa tzw. dialog konkurencyjny poprzedzający jego wybór.

Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz w publicznych wypowiedziach wciąż obstaje przy tym, że centralny odcinek drugiej linii metra będzie gotowy w 2012 roku.

Jako pierwszy publicznie podał<\f>tę datę w wątpliwość w marcu prezes Narodowego Centrum Sportu Michał Borowski. Paradoksalnie – jako naczelny architekt miasta w ekipie PiS sam przygotowania do tej budowy spowolnił o ponad rok, badając "odgięcie" kolejki w stronę ul. Królewskiej.

– Drugiej linii na Euro 2012 nie będzie. Władze miasta powinny mieć w końcu odwagę to powiedzieć – mówi Stanisław Biega z Zielonego Mazowsza.

Euro jak msze papieskie

– Bez obwodnicy i drugiej linii metra miasto poradziło sobie z obsługą 100 tys. uczestników mszy papieskich, uda się też z 50 tys. kibiców – uspokaja dr Andrzej Brzeziński z Politechniki Warszawskiej. – Ważniejsza od tych inwestycji jest budowa Stadionu Narodowego. Dla obsługi komunikacyjnej powinien już powstawać plan awaryjny, koncentrujący się na poprawie istniejącej infrastruktury.

Eksperci podkreślają konieczność inwestycji właśnie w nią. Kibiców będą musiały przewieźć tramwaje kursujące: Al. Jerozolimskimi (linia zmodernizowana w ub. roku), al. Jana Pawła II, Trasą W-Z, Targową i Zieleniecką (do przebudowy) oraz pociągi na linii średnicowej – część podmiejska ma zostać zmodernizowana w 2009 roku, trwają przygotowania do budowy nowego Dworca Wschodniego i Zachodniego.

W dniach piłkarskich zmagań na Stadionie Narodowym Brzeziński radzi ograniczyć ruch na ulicach – np. kosztem zamknięcia większości instytucji – w tym szkół. Na obrzeżach miasta powinny zaś powstać gigantyczne parkingi połączone z centrum autobusami wahadłowymi.
Źródło : Życie Warszawy
Obserwuj wątek
    • tomkrt Drogi hamują na biurku 25.03.08, 23:53
      Drogi hamują na biurku
      Konrad Majszyk 25-03-2008, ostatnia aktualizacja 25-03-2008 23:05
      zw.com.pl/artykul/233817.html
      Mamy projekty i pieniądze z UE, ale kuleją przygotowania do inwestycji na Euro 2012. Np. wartą 15 mld zł obwodnicą w Urzędzie Wojewódzkim zajmuje się tylko jedna osoba.

      W kwietniu ruszy budowa trasy ekspresowej przez Bemowo – od al. Prymasa Tysiąclecia wzdłuż ul. Dywizjonu 303 do Konotopy, gdzie powstanie węzeł z autostradą A2 od strony Poznania. To jedna z niewielu tras, jakie mają szansę powstać przed Euro 2012.

      Drogowcy przyznają, że do 2012 roku mogą powstać jeszcze tylko dwa fragmenty obwodnicy: nowa wylotówka na Kraków i Katowice (Salomea-Wolica) oraz dojazd z Konotopy do lotniska Okęcie i Puławskiej. Firmy budowlane i projektowe aż palą się do tej inwestycji, ale w żółwim tempie trwają przygotowania do inwestycji.

      Jak podaje rzeczniczka wojewody Małgorzata Glinkowska, wydawaniem decyzji środowiskowych zajmują się w urzędzie trzy osoby, a tych drogowych – tylko jedna. To prowadzi do sytuacji absurdalnych. Jeśli pracownik pójdzie np. na zwolnienie czy urlop, warta ponad 15 mld zł obwodnica będzie musiała poczekać.

      – W Polsce za dużo osób zajmuje się kontrolą inwestycji i funduszy unijnych, a za mało ich realizacją – mówi Janusz Piechociński, wiceprzewodniczący Sejmowej Komisji Infrastruktury. – Piszę w tej sprawie memorandum do premiera Donalda Tuska. Całe siły trzeba rzucić na szczebel wykonawczy. W przeciwnym razie grozi nam kompromitacja – ostrzega.
      Źródło : Życie Warszawy
      • piotr1271 Re: Drogi hamują na biurku 26.03.08, 10:58
        > Jak podaje rzeczniczka wojewody Małgorzata Glinkowska, wydawaniem
        decyzji środowiskowych zajmują się w urzędzie trzy osoby, a tych
        drogowych – tylko jedna. To prowadzi do sytuacji absurdalnych. Jeśli
        pracownik pójdzie np. na zwolnienie czy urlop, warta ponad 15 mld zł
        obwodnica będzie musiała poczekać.

        Gdyby wcześniej nikt nie wpadł na to rozwiązanie - zatrudnić
        dodatkowe osoby. Coż znaczy wydatek rzędu kilkunastu, czy nawet
        kilkudziesięciu tysięcy rocznie, wobec kompromitacji Polski i
        Warszawy? Ale to nie możliwe, aby ktoś wcześniej nie wpadł na taki
        pomysł. A skoro wpadł to dlaczego jesteśmy w miejscu, w którym
        jesteśmy? Przecież nie o to chodzi, że do przeprowadzenia ME te
        wszystkie drogi są warunkiem sine qua non. Tu przecież chodzi o
        promocję Polski i Wawy jako miejsca gdzie warto (?) przyjechać.
        Jedno w tym wszystkim najbardziej zdumiewa. Gdzie się podziała
        iteligencja i błyskotliwość dziennikarzy? Dać się zbyć odpowiedzią
        typu: "decyzja się opóźnia bo ta jedna właściwa osoba jest akurat na
        nartach"? Przecież to żart! A może ta osoba to jakaś postać mityczna
        tylko, skoro od tylu lat żadna decyzja nie może zostać podjęta? Może
        jej w ogóle nie ma?
      • tomkrt Re: Drogi hamują na biurku 26.03.08, 11:24
        Artykuł nie uwzględnia jeszcze kilku aspektów
        aby ta JEDNA osoba mogła przygotować decyzje do podpisu dla wojewody
        musi uzyskać uzgodnienia
        a) z ministerstwa środowiska
        b) z sanepidu (od Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego)
        i dopiero po uwzględnieniu tych dwóch uzgodnień oraz wniosków zainteresowanych stron oraz wniosków z otawartej rozprawy administracyjnej, po ponownym uzgodnieniem wszystkiego z inwestorem dopiero moze przygotwać taką decyzje.
        Wąskie gardło to nie tylko urząd wojewódzki
        ale i Ministerstwo Środowiska jak i PIS Państwowa Inspekcja Sanitarna)

        Koronny przykładem jest WOWka gdzie na uzgodnienie ministra trzeba było czekać rok, jak już się pojawiło to okazało się, że pan minister nie kierował się względami merytorycznymi a prywatnym interesem. Trzeba było odsunąć go od sprawy, przekazać sprawe innemu ministrowi, ponownie rozpatrzyć sprawe i po 1,5 roku od czasu gdy urząd wojewódzki poprosił o uzgodnienie MŚ takie uzgodnienie było.

        Ministerstwo Środowiska i PIS to wąskie gardła proceduralne, tam też brakuje merytorycznych pracowników a jak już są to są kiepsko opłacani.
        Skutkiem tego na uzgodnienie sanepidu czy MŚ czeka się od pół do półtora roku.
        • piotr1271 Re: Drogi hamują na biurku 26.03.08, 11:43
          Tom, dokładnie o to właśnie mi chodzi! Najpierw sprawy grzęzną w
          tych różnych bagienkach, aby potem kiedy już, już "był w ogródku i
          witał się z gąską", ta JEDNA osoba wyjachała sobie na wakację. Żeby
          była jasność -niech jedzie i wypoczywa. Dalej uważam, że taki
          właśnie sposób prowadzenia tak prestiżowych spraw to błazenada. No
          chyba, że te "wakacje" to ot tak sobie, rzucone na odczepne. Jednak
          wówczas pytanie - jakie są prawdziwe powody opóźnień? Na marginesie,
          powoływanie się na przykład WOWki teraz, kiedy od pół roku rządzi PO
          to jak strzał kulą w płot. Sorry, ale nie kupuję tego argumentu.
          Było spotkanie w sprawie przebiegu s7? Było. Co obiecano? Expresowe
          tempo, decyzja w kilka tygodni. Dzisiaj mamy tylko te kilka tygodni,
          a decyzji jak nie ma tak nie ma.
          • koszatek Re: Drogi hamują na biurku 26.03.08, 11:54
            > Było spotkanie w sprawie przebiegu s7? Było. Co obiecano? Expresowe
            > tempo, decyzja w kilka tygodni. Dzisiaj mamy tylko te kilka tygodni,
            > a decyzji jak nie ma tak nie ma.
            Wojewoda wystąpił o uzgodnienie ministra środowiska dnia 2007.10.01.
            I tego uzgodnienia jeszcze nie ma.
            • piotr1271 Re: Drogi hamują na biurku 26.03.08, 13:40
              Znaczy, nasza jedyna nadzieja, rząd nasz nowy ukochany blokuje
              powstawanie dróg w Polsce? To chcesz powiedzieć? To dopiero!
              Pozdrawiam
            • pazurek3 A propos WOW-ki 27.03.08, 14:25
              Ta decyzja to juz jest, ale została oprotestowana:

              www.wesola.waw.pl/wow/2008-02-04/Odpowiedz_GDDKiA_z_20080204.pdf


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka