Dodaj do ulubionych

Wojna o kluczyk do WC

IP: *.acn.waw.pl 18.04.08, 00:10
toż to prawdziwa tragedia...
Obserwuj wątek
          • Gość: Kottblum Hanna Re: Wojna o kluczyk do WC IP: *.crowley.pl 18.04.08, 09:28
            Zastanów się co Ty wypisujesz kobieto. Wszystko wskazuje na to, że bronisz tego
            człowieka tylko dlatego, że sprawa ta nie dotyczy bezpośrednio Ciebie.
            Wspólnota ma rację, że to miasto ma obowiązki wobec tego pana, a nie pozostali
            mieszkańcy; a ponieważ ten lokal jest częścią wspólną, to większością głosów
            mogą w nim zrobić co im się tylko podoba, a nie wymaga specjalnych koncesji ani
            zezwoleń.
            Miasto kpi sobie zarówno z jednej i drugiej strony sporu.
            Sama doskonale wiem jak zachowują się urzędnicy, bo od lat walczę z rodziną o
            odzyskanie bezprawnie zabranej przez państwo kamienicy na Okęciu - pomimo
            przepisów, że nie można w niej nikogo meldować, bo są spadkobiercy z
            roszczeniami do budynku, miasto gwiżdże na to i ciągle "wsadza" i melduje
            lokatorów w mieszkaniach.

            Wspólnota została założona po to żeby dbać o dobrostan jej samej i ludzi do niej
            należących i w żaden sposób nie jest tworem mającym prowadzić działalność
            charytatywną.
            • cerambyx Re: Wojna o kluczyk do WC 18.04.08, 14:43
              Gość portalu: Kottblum Hanna napisał(a):

              > Wspólnota ma rację, że to miasto ma obowiązki wobec tego pana, a nie pozostali
              > mieszkańcy; a ponieważ ten lokal jest częścią wspólną, to większością głosów
              > mogą w nim zrobić co im się tylko podoba, a nie wymaga specjalnych koncesji
              ani zezwoleń.

              w takim razie proponuje wspolnocie rowniez zamknac wejscie do kamienicy, skoro
              ten pan chce tam mieszkac to niech mu miasto zapewni wejscie do mieszkania!
              najlepiej niech sobie przez okno wchodzi i nie brudzi swoimi butami klatki
              jasnie panow ze wspolnoty.
              swoja droga to by go najchetniej pewnie rozstrzelali na miejscu.
              'I zapowiada, że jak tylko pojawi się toi-toi, to wezwą policję.' - a to juz
              jest czyste chamstwo, degeneraci.
    • anty-troll Wojna o kluczyk do WC 18.04.08, 08:07
      Mieszkańcy, którzy zamknęli wygódkę niech nie zapomną, pójść się pomodlić w niedziele do kościółka. Tak ładnie po bratersku postępują, tak jak kościółek uczy.

      Tylko po tych niedzielnych refleksjach niech wam przypadkiem do głowy nie wpadnie by klucz oddać! My są w końcu pany, inni mogą się ze-sr-ać.
    • Gość: gonićkmiotów wspólnota łamie prawo IP: *.chello.pl 18.04.08, 08:21
      ten wychodek jest częścią wspólną nieruchomości, słuząca do
      wspólnego uzytku wszystkich mieszkańców.
      lokal tego pana, który jak mniemam jest najemcą , a właścicielem
      lokalu jest gmina ma związany ze soba udział w części wspólnej.
      Interweniowac tu powinna gmina, ponieważ pozostali członkowie
      wspólnoty łamią prawo własciciela lokalu a także prawa posiadacza
      tego lokalu, czyli pana, który nie może korzystać z wychodka.
      jego uprawnienia podlegaja takiej samej ochronie w tym zakresie jak
      własciciela lokalu, zatem równiez jemu przysługuje roszczenie do
      wspólnoty i pozostałych mieszkańców.
      Przy okazji radziłbym panu żądac na drodze sądowej odszkodowania
      tytułem bezprawnego uniemozliwiania przez wspólnotę korzystania z
      częsci wspólnej nieruchomości służącej do wspólnego uzytku
      mieszkańców.
      pieniązki przydadzą się na nowej drodze zycia.
      życzę powodzenia.
      jeslui nie stac pana na pomoc prawna odpłatną radzuiłbym zgłosić się
      np do poradni prawnej Wydziału Prawa Uniwersytetyu Warszawskiego -
      gdzie uzyska pan nieodpłatnie pomoc prawną .

      Życzę powodzenia w walce z tymi kmiotami ze wspólnoty
    • Gość: PW Wręcz przeciwnie... IP: *.polskieradio.pl 18.04.08, 08:26
      Z artykułu wnioskuję, że inni mieszkańcy mają ubikacje w swoich mieszkaniach. Nie ma więc powodu, by wspólnota utrzymywała i płaciła za sprzątanie kibelka używanego przez jednego lokatora. To miasto ma obowiązek zapewnić mu toaletę - może ją wynająć od wspólnoty, może też zbudować ustęp w mieszkaniu.
      • Gość: gonićkmiotow Re: Wręcz przeciwnie... IP: *.chello.pl 18.04.08, 08:32
        co z tegop, że mają wc w swoich lokalach

        to bez znaczenia

        skoro wychodek jest częscią wspólna , to kazdy mieszkaniec ma prawo
        korzyustania z niego

        jesli to sie wspólnocie nie podoba to powinna doprowadzić do zmiany
        sposobu korzystania z nieruchomości - z udziałem głosu własciciela
        lokalu spornego- czyli gminy

        zamykanie na kluczyk wychodka jest działaniem bezprawnym
        • Gość: da pod warunkiem IP: *.adsl.inetia.pl 18.04.08, 09:51
          > skoro wychodek jest częscią wspólna , to kazdy mieszkaniec ma prawo
          korzyustania z niego

          pod warunkiem że wnosi opłaty.
          co ty sobie wyobrażasz, że jak masz mieszkanie we wspólnocie i nie płacisz
          ustalonego na walnym zebraniu "czynszu", to cię nie wyrzucą z mieszkania? Akt
          notarialny nie jest żadnym wytłumaczeniem wzgledem uchylania się od opłat za
          część wspólną i tyle.
          Gość chce korzystać z kibelka - niech płaci. A wspólnota miała pełne prawo
          decydować o własnym mieniu.
          • Gość: gonićkmiotów Re: pod warunkiem IP: *.chello.pl 18.04.08, 09:58
            Gość portalu: da napisał(a):

            > > skoro wychodek jest częscią wspólna , to kazdy mieszkaniec ma
            prawo
            > korzyustania z niego
            >
            > pod warunkiem że wnosi opłaty.
            > co ty sobie wyobrażasz, że jak masz mieszkanie we wspólnocie i nie
            płacisz
            > ustalonego na walnym zebraniu "czynszu", to cię nie wyrzucą z
            mieszkania? Akt
            > notarialny nie jest żadnym wytłumaczeniem wzgledem uchylania się
            od opłat za
            > część wspólną i tyle.
            > Gość chce korzystać z kibelka - niech płaci. A wspólnota miała
            pełne prawo
            > decydować o własnym mieniu.

            po 1: nie pojmujesz tego, że gmina jako własciciel tego lokalu jest
            członkiem wspólnoty z mocy samego prawa i tym samym ma prawo
            korzystania z częsci wspólnych czyli m.in. wychodka, które umową
            najmu przenosi na najemcę lokalu socjalnego

            po 2

            niewnoszenie opłat nie jest tytułem do ograniczania mozliwości
            korzystamnia z czesci wspólnych. jesli własciciel nie płaci czynszów
            itd yto mozna wystapić NA DROGĘ POSTEPOWANIA SĄDOWEGO o przymusową
            sprzedaz lokalu - robi to wspólnota

            chyba nie sadzisz, że wławsciciel lokalu - gmina uchyla sie od opłat
            czynszowych i innych
            a nawet gdyby, to zamykanie na klucz i tak pozostaje działaniem
            bezprawnycm w wykonaniu wspólnoty

            a płacic za korzystania z kibla najemca lokalu socjalnego nie musi -
            koszt utrzymania tej częsci wspólnej częsciowo ponowi gmina, która
            mu wynajmuje lokal socjalny


            wspólnota to kmioty bez podtstawoeej wiedzy prawnej - to pewne
            • adax1 Re: pod warunkiem 18.04.08, 10:53
              dokładnie tak.
              1. gonić kmiotów ma rację.
              2. sracz jest częścią wspólną budynku tak samo jak korytarz (nie mogą ci go
              zamknąć). nieważne, że pozostali lokatorzy mają wc w swoich mieszkaniach. w tym
              wypadku to, że nie korzystają z zewnętrznego wc jest ich dobrowolnym zrzeczeniem
              się praw do tego przywileju. jeśli podejmą uchwałę (ciekawe jak rozkładają się
              udziały właścicielskie?) o zamianie sracza na rowerownię to muszą poinformować
              właścicieli lokali, w których nie ma sanitariatów, że zewnętrzny sracz na mocy
              uchwały ulega przekształceniu i dać im czas na zmodernizowanie lokali.
              u nas była podobna sytuacja z gazem. w niektórych mieszkaniach nie można było
              podłączyć, więc właściciele zostali poinformowani o konieczności podłączenia
              instalacji elektrycznej.
              3. przypuszczam, że wcześniej w innych lokalach też nie było wc, ergo -
              kanalizacji?? moze warto sprawdzić kiedy je podłączano i czy przypadkiem nie za
              pieniądze wspólnoty?? może po prostu pominięto ten lokal?? umyślnie??
              4. tymczasem wzywamy policję i komisyjnie otwieramy sracz i jak ferdek kiepski -
              siedzimy w nim jak długo chcemy.
      • Gość: gonić kmiotów Re: Wręcz przeciwnie... IP: *.chello.pl 18.04.08, 08:35
        a wychodaka od wspoólnoty wynajmowac nie musi, bo z mocy ustawu o
        gosp nier posiada prawo korzystania a niego z mocy samegpo udziałyu
        w częciach wspólnych

        to tak, jakbyś chciał aby wjeden z włascicieli lokali wynajmował
        kibel sam od sienbie

        gmina jest członkiem tej wspólnoty jako własciciel lokalu

        wychodek nie jest wyłączną własnością wspólnoty, a wsp[ólnota nie ma
        prawa żądac opłat za korzystanie z częci wpólnej czyli wychodka od
        tylko jednego lokatora

        ma on prawo do korzystania z niego z mocy samego prawa

        które kmioty z pozostałych lokali chamsko i prostacko łamia

    • Gość: Ula Wojna o kluczyk do WC IP: *.pool.einsundeins.de 18.04.08, 08:43
      Niestety, jeszcze raz uwidacznia sie wyraznie bezmyslnosc, egoizm i
      brak milosierdzia polskiego chrzescijanina. Jedni zaslaniaja sie
      przepisami, drudzy to z "laski losu" nagle wielcy wlasciciele. Oto
      polskie realia, w ktorym nie da sie zyc i nie z powodu biedy, lecz z
      powodu spolecznej znieczulicy, lenistwa, pasywnosci, zawisci itd.
      Przyzwoici obywatele, ale prawdziwie przyzwoicie, a wiec tacy z
      sercem i rozumem, zmuszeni sa uciekac z tego kraju i nie ogladac za
      siebie.
      • wojtek45-1 Re: Wojna o kluczyk do WC 18.04.08, 09:19
        wszyscy tu to miłosierni chrześcijanie..
        A ja wam opowiem o mojej historii.tolerowaliśmy na klatce bezdomnego, bo zimno
        było (zima była i to taka solidna) i on taki biedny.
        Aż się nachlał i pół klatki zafajdał.
        Pytanie do miłosiernych: czy przyjdą posprzątać??
        Tam ktoś paprał w sraczu i prąd kradł.
        To zamknęli na klucz.
        A teraz płacz i zgrzytanie zębami.
        Do zapewnienia sracza jest gmina a nie wspólnota.
        wspólnota powinna (moim zdaniem) CZASOWO (tzn miesiąc-dwa) udostępnić kibel, aż
        gmina problem rozwiąże a za czas udostępnienia zapłacić.
        Kibel jest wspólnoty ( czy z niego korzysta???) a mieszkanie socjalne gminy,
        rozumiem, że poza wspólnotą.

        --
        cytując idola (pisiu):
        spieprzaj dziadu.
        • Gość: Andrzej Re: Wojna o kluczyk do WC IP: *.eu 18.04.08, 09:59
          Nie ktos tylko konkubina i to w czasie gdy p.Janusz odsiadywal wyrok. Wydaje mi sie, ze odpowiedzialnosc zbiorowa to juz mit ale moge sie mylic. Przerazajace jednak w tym wszystkim jest urzedniczo-ministerialna znieczulica i brak tolerancji dla osob opuszczajacych ZK. Przerazajace jest to, ze panstwo i spoleczenstwo, poprzez swoja wypaczona tolerancje jest odpowiedzialne za "nadprodukcje" recydywy. Na
          mokotow.btx.pl/content/view/77/67/ mozna przesledzic reakcje Ministerstwa Sprawiedliwosci na zaistniala sytuacje. I szanowne grono dyskutantow, i prawnicy sa zgodni ze sprawa zasluguje co najmniej do powiadomienia prokuratury ale.... No wlasnie, nam jest latwo to powiedziec ale P. Janusz mieszka tam wraz z dzieckiem i po wygraniu sprawy nic sie nie zmieni poza otrzymaniem klucza. Zyska jeszcze wiece wrogow, bo pozwolil sobie pozwac ciemnogrod a ciemnogrod potrafi byc msciwy i pamietliwy. Spoleczenstwo funduje nowa i niepisana nigdzie kare dla skazancow, ktorzy wychodzac na wolnosc sa jak nimowle beradni a panmstwo zapomina o tym, ze ciazy na nim odpowiedzialnosc rowniez za losy skazanych.
          • posrednik8 Re: Wojna o kluczyk do WC 18.04.08, 11:23
            Gość portalu: Andrzej napisał(a):

            > Nie ktos tylko konkubina i to w czasie gdy p.Janusz odsiadywal wyrok. Wydaje mi
            > sie, ze odpowiedzialnosc zbiorowa to juz mit ale moge sie mylic. Przerazajace
            > jednak w tym wszystkim jest urzedniczo-ministerialna znieczulica i brak toleran
            > cji dla osob opuszczajacych ZK. Przerazajace jest to, ze panstwo i spoleczenstw
            > o, poprzez swoja wypaczona tolerancje jest odpowiedzialne za "nadprodukcje" rec
            > ydywy. Na
            > mokotow.btx.pl/content/view/77/67/ mozna przesledzic reakcje
            Ministerstwa Sprawiedliwosci na zaistniala sytuacje. I szanowne grono
            dyskutantow, i prawnicy sa zgodni ze sprawa zasluguje co najmniej do
            powiadomienia prokuratury ale.... No wlasnie, nam jest latwo to powiedziec ale
            P. Janusz mieszka tam wraz z dzieckiem i po wygraniu sprawy nic sie nie zmieni
            poza otrzymaniem klucza. Zyska jeszcze wiece wrogow, bo pozwolil sobie pozwac
            ciemnogrod a ciemnogrod potrafi byc msciwy i pamietliwy. Spoleczenstwo funduje
            nowa i niepisana nigdzie kare dla skazancow, ktorzy wychodzac na wolnosc sa jak
            nimowle beradni a panmstwo zapomina o tym, ze ciazy na nim odpowiedzialnosc
            rowniez za losy skazanych.

            A może zrobimy zrzutkę na toy-toya i postawimy koło sracza tej zakichanej
            wspólnoty???
            --
            Kredyty i pożyczki
        • anty-troll Re: Wojna o kluczyk do WC 18.04.08, 10:11
          Pomogliście komuś, ten ktoś tego nie docenił, teraz możecie mu odmówić pomocy. Ale uogólnianie typu: "Tam ktoś paprał w sraczu i prąd kradł.", nie znając realiów i gościa, który nie koniecznie paprał i prąd kradł, to przesada. Nie osądzaj Pan, nie mając dowodów.

          Gmina też jest członkiem, wspólnoty. Posiada lokal i udział w częściach wspólnych. Więc dzierżawca lokalu ma prawo do części wspólnych tak jak i reszta wspólnoty.
        • cerambyx Re: Wojna o kluczyk do WC 18.04.08, 14:58
          wojtek45-1 napisał:

          > Tam ktoś paprał w sraczu i prąd kradł.
          > To zamknęli na klucz.

          no wlasnie ktos... swoja droga jezeli dobrze sie orientuje to kradziez jest w
          tym kraju karana. Zamkniecie to nie jest rozwiazanie, czemu wspolnota zamiast
          postepowac zgodnie z prawem i powiadomic policje, doprowadzic do pojmania i
          skazania zlodzieja bezprawnie pozbawia dostepu do wc jednego czlowieka?
        • unhappy Re: Wojna o kluczyk do WC 18.04.08, 18:36
          wojtek45-1 napisał:

          > A ja wam opowiem o mojej historii.tolerowaliśmy na klatce bezdomnego, bo zimno
          > było (zima była i to taka solidna) i on taki biedny.

          Ale piszesz nie na temat. Jakie prawo do mieszkania na klatce miał ów bezdomny?
    • Gość: Petronelka11 Wojna o kluczyk do WC IP: 195.205.42.* 18.04.08, 09:46
      Bezduszność i głupota Wspólnpoty Mieszkaniowej jest zatrważająca,
      ale jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi prawie zawsze o pieniądze,
      może wspólnota chce pozbyć sie lokatora, aby potem osoba
      bezpośrednio sąsiadująca mogła wystąpić do gminy o przyłaczenie
      pomieszczenia do zajmowanego przez nią lokalu, "BO PRZECIEŻ NIE
      NADAJE SIĘ DO ZAMIESZKIWANIA" - to jest sposób na powiększenie
      bezpośrednio sąsiadującego lokalu.
      Mam jeszcze jedną uwagę, w przypadku ustawienia toi-toi na podwórku
      Wspólnota nie może nic zrobić, z prostej przyczy - ma prawo
      użytkowanie (ewentualnie własności)tylko do gruntu pod budynkiem
      reszta należy do gminy, gdyż lokale były i są sprzedawane przez
      gminę wraz z prawami do ułamkowej części grunktu pod budynkiem!!!
      • Gość: Andrzej Re: Wojna o kluczyk do WC IP: *.eu 18.04.08, 10:05
        Wlasnie rozmawialem z Pania Danuta, ktora z dusza na ramieniu udaje sie po
        kluczyk do "totoja". Ma juz dosc wszystkiego i boi sie, ze za ustawienie
        "totojki" brat bedzie szykanowany. Doradzilem tez, coby dopisala w pokwitowaniu
        odbioru klucza, ze nie ponosi odpowiedzialnosci za ew. dewastacje wc przez osoby
        trzecie.
    • employeer Wojna o kluczyk do WC 18.04.08, 11:13
      Wszystkich tych "płaczków" nad biednym menelem informuję, że mogą
      udostępnić mu SWOJĄ ubikację. Prosze o składanie konkretnych
      propozycji na mój mail.
      jeżeli WC jest (i był) częścią wspólną to Wspólnota nie mogła go
      zamknąć - to oczywiste. Z drugiej jednak strony nikt się nie
      zastanowił co "robi" lokal socjalny w centrum miasta
      wśród "normalnych" lokali? Dlaczego developerzy w nowych budynkach
      nie przewidują od razu z 10 lokali (bez kibla) na lokal socjalny?
      Jak myślicie kto kupił by tam mieszkanie?
      Winna jets GMINA i TYLKO GMINA a nie właściciele którzy chcą zadbać
      o swoją własność i w XXI wieku zlikwidować wygódkę. (chociaż
      przyznaję źle się do tego zabrali). Gmina powinna dysponowac
      lokalami socjalnymi specjalnie w tym celu budowanymi: wandaloodporne
      z minimum sanitarnym z licznikami przedpłatowymi poza lokalem.
      --
      www.wlasnosclokali.pl
      • Gość: Andrzej Re: są też pozytywy IP: *.eu 18.04.08, 15:11
        >Dobrze, ze w tym całym cyrku znalazły sie jeszcze osoby z sercem takie >jak pan
        Andrzej i pani radna SDPL, którzy postanowili pomóc temu >człowiekowi.
        Zachowanie ludzi ze wspólnoty jest naprawdę nieludzkie...

        Dzieki ale ja to robie nie dla "poklasku" tylko tak mnie rodzice wychowali -
        "pochylaj sie nad krzywda ludzka". Jezeli juz dziekowac to i Wyborczej naleza
        sie podziekowania, bo serwis ktory prowadze na www.mokotow.btx.pl , bez pomocy
        silniejszego medium sam sie nie przebije, chociaz..... troche "namieszalem" i
        cos sie dzieje. Na 6 interewncji, w jednej, czyli "KLUCZ" cos drgnelo.
        • Gość: ... b się cieszę że są tacy ludzie jak Pan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.08, 15:59
          Może warto przypomniec szanownej wspólnocie, że któregoś dnia (a
          pewnie jest tak już teraz skoro wstrzymano wykup lokali, inaczej nie
          byłoby pewnie lokali socjalnych w tym budynku) będą musieli spojrzec
          w twarz prawowoitym, wywłaszczonym właścicielom i niech wytłumaczą,
          dlaczego korzystają z ich łazienek i wykupili mieszkania kiedyś
          bezprawnie wywłaszczone? Bezsensowna dyskusja.
          Też jestem za wezwaniem policji, dlaczego podatnik ma płacic za
          przenośną toaletę, skoro ten pan jako "prawowity lokator" MA PRAWO
          do wychodka? Przydałby się jakiś w tej dziedzinie praktykujący
          prawnik, sądzę, że w obronie własnej możnaby nawet wymienic zamek?
          pozdrawiam.
    • brede DO AUTORA "Wojny o kluczyk do WC" 18.04.08, 16:32
      Wczoraj w trakcie długiej i ożywionej rozmowy telefonicznej
      ostrzegałem Pana przed pokusą napisania „bajki o dobrym
      zresocjalizowanym i złej wspólnocie mieszkaniowej”.
      Niestety, nie oparł się Pan tej pokusie.
      Być może artykuł prasowy powinien stawiać sobie ambitniejsze cele,
      np.:
      - zbadać, jakim prawem miejscy urzędnicy zakwalifikowali tę oglądaną
      przez Pana norę jako pełnowartościowy lokal, mogący służyć za lokum
      rodzinie z małym dzieckiem,
      - zbadać, jakim prawem kwestionowane są postanowienia wspólnoty
      mieszkaniowej dotyczące zarządzania jej własnym majątkiem,
      - zbadać, czemu utrzymywani przez nas urzędnicy tolerują niszczenie
      wspólnego majątku (gminy) i przykładają rękę do strat swoich de
      facto pracodawców – podatników i właścicieli mieszkań.
      Cały czas stoi przed Panem szansa postawienia przed swoją relacją
      tych ambitniejszych celów.
      Życzę powodzenia.
      Bartłomiej Brede (ten zły)
      • Gość: ... Re:Re: bredy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.08, 16:52
        A może Pan zastanowi się, jakim prawem ci sami urzędnicy
        zakwalifikowali Pana mieszkanie do wykupu, skoro wcześniej zostało
        bezprawnie odebrane właścicielom?
        Może zastanowi się Pan, czy ma Pan (wspólnota) prawo odciąc lokal
        współwłaściciela (gminy) od korzystania z urządzeń sanitarnych?
        Może zastanowi się Pan na koniec nad tym, że brak podstawowej
        higieny może doprowadzic nawet do tragedii. Przecież zabraliście
        możliwośc podstawowej higieny 5-letniemu dziecku!

        Nie zapomnijcie, że saami mieszkacie w bezprawnie zrabowanych
        mieszkaniach!
        • unhappy Re:Re: bredy 18.04.08, 18:45
          Gość portalu: ... napisał(a):

          > Może zastanowi się Pan, czy ma Pan (wspólnota) prawo odciąc lokal
          > współwłaściciela (gminy) od korzystania z urządzeń sanitarnych?

          To mnie zastanowiło właśnie. Bo rozumiem, że jak wspólnota uchwali, że tego pana
          z dzieckiem należy w nocy zamordować to będzie to uchwała bezprawna. To
          przejaskrawienie to taka próba zastanowienia się czy odcięcie lokatorowi
          mieszkania bez kibla dostępu do kibla nie jest też bezprawna.

          Jeśli tak to co dalej? Sąd - owszem ale ludzie muszą z toalety korzystać
          codziennie i raczej nie poczekają paru, parunastu czy kilkudziesięciu miesięcy
          aż sąd załatwi sprawę. Zresztą bez względu na wyroki sądu zmieniać zamek w
          toalecie można codziennie. Najlepiej by było załatwiać sprawę przez policję bądź
          SM. Boję się, że wyważyli by drzwi może gdyby tam się ukrywała babcia
          sprzedająca czosnek ale tak.
      • Gość: Andrzej Re: DO AUTORA "Wojny o kluczyk do WC" IP: *.eu 18.04.08, 18:22
        > Wczoraj w trakcie długiej i ożywionej rozmowy telefonicznej
        > ostrzegałem Pana przed pokusą napisania „bajki o dobrym
        > zresocjalizowanym i złej wspólnocie mieszkaniowej”.

        Szanowny Panie Bartlomieju Brede, na mokotow.btx.pl/content/view/77/67/
        jest artykul dotyczacy tej sprawy a wie Pan jak jest zatytulowany? Nie...?
        Przypomne wiec, "Ciemnogród na Dolnej 15A". Jestem tym pierwszym ktory probowal
        "ruszyc" Wasz "tolerancyjny inaczej" ciemnogrod i tez sie pochwale, ze
        "ozywiona" rozmowa z Panem byla strasznie meczaca i nudna. Calkiem mozliwe, ze
        to nie wspolnota jest ciemnogrodem i podziela Panskie zdanie (ja caly czas
        wierze w ludzi dobrej woli) w tej sprawie, "nie bo nie". Jezeli tak jest, to
        rozumiem teraz Pana sytuacje wsrod tych, w imieniu ktorych sie Pan raczyl
        wypowiadac. Szanowny Panie Bartlomieju Brede, prosze nie brnac z zakamarki
        bezprawia i proponuje na jednym jego zlamaniu poprzestac. Panska wypowiedz
        "ostrzegalem Pana" jest niczym innym jak grozba i o tym panski sasiad-mecenasik
        powinien wiedziec i wytlumaczyc by na jednym zlamaniu prawa Pan poprzestal. Na
        koniec Panie Bartlomieju Brede przypomne i wytlumacze jak krowie na miedzy, ze w
        tej interwencji nie chodzilo o "zadbac, zadbac, zadbac" a o kluczyk do wychodka,
        ktorego Pan nie chcial przekazac pelnomocnikowi m.s. Warszawa.
        • brede Re: DO AUTORA "Wojny o kluczyk do WC" 18.04.08, 19:41
          MOJE ODPOWIEDZI NA FORMUŁOWANE WOBEC MNIE ZARZUTY SĄ NAPISANE
          WIELKIMI LITERAMI. BARTŁOMIEJ BREDE
          > Szanowny Panie Bartlomieju Brede, na mokotow.btx.pl/content/view/77/67/
          > jest artykul dotyczacy tej sprawy a wie Pan jak jest zatytulowany?
          Nie...?
          > Przypomne wiec, "Ciemnogród na Dolnej 15A". Jestem tym pierwszym
          ktory probowal
          > "ruszyc" Wasz "tolerancyjny inaczej" ciemnogrod i tez sie
          pochwale, ze
          > "ozywiona" rozmowa z Panem byla strasznie meczaca i nudna.
          NIGDY, ALE TO NIGDY Z PANEM NIE ROZMAWIAŁEM. MYLI MNIE PAN Z KIM
          INNYM - BARTŁOMIEJ BREDE
          Calkiem mozliwe, ze
          > to nie wspolnota jest ciemnogrodem i podziela Panskie zdanie (ja
          caly czas
          > wierze w ludzi dobrej woli) w tej sprawie, "nie bo nie". Jezeli
          tak jest, to
          > rozumiem teraz Pana sytuacje wsrod tych, w imieniu ktorych sie Pan
          raczyl
          > wypowiadac. Szanowny Panie Bartlomieju Brede, prosze nie brnac z
          zakamarki
          > bezprawia i proponuje na jednym jego zlamaniu poprzestac. Panska
          wypowiedz
          > "ostrzegalem Pana" jest niczym innym jak grozba
          JEŻELI OSTRZEGAŁEM, TO PRZED POKUSĄ - PAŃSKI ZARZUT JEST JAWNIE
          BEZSENSOWNY. BARTŁOMIEJ BREDE
          i o tym panski sasiad-mecenasik
          > powinien wiedziec i wytlumaczyc by na jednym zlamaniu prawa Pan
          poprzestal. Na
          > koniec Panie Bartlomieju Brede przypomne i wytlumacze jak krowie
          na miedzy
          WYPRASZAM SOBIE TAKIE SFORMUŁOWANIA. PODOBNO JEST PAN DZIENNIKARZEM.
          PROSZĘ ZATEM O UTRZYMANIE PEWNYCH STANDARDÓW. BARTŁOMIEJ BREDE
          , ze
          > w
          > tej interwencji nie chodzilo o "zadbac, zadbac, zadbac" a o
          kluczyk do wychodka
          > ,
          > ktorego Pan nie chcial przekazac pelnomocnikowi m.s. Warszawa.
          NIGDY ŻADEN PEŁNOMOCNIK MIASTA STOŁECZNEGO WARSZAWA W ŻADNEJ FORMIE
          NIE ZWRACAŁ SIĘ DO MNIE PO ŻADNE KLUCZE - BARTŁOMIEJ BREDE
          • Gość: Andrzej Re: DO AUTORA "Wojny o kluczyk do WC" IP: *.eu 18.04.08, 20:25
            >NIGDY ŻADEN PEŁNOMOCNIK MIASTA STOŁECZNEGO WARSZAWA W ŻADNEJ FORMIE
            >NIE ZWRACAŁ SIĘ DO MNIE PO ŻADNE KLUCZE - BARTŁOMIEJ BREDE

            Panie Bartlomieju (zakladam ze jest pan tym za kogo sie podaje), 10.04.2008 do
            Zarzadu Wspolnoty Mieszkaniowej nieruchomosci przy ul. Dolna 15a za
            posrednictwem Zarzadcy. EE/P/5316/....wystarczy, dalej Pan sobie to pisemko
            odszuka a brzmi ono tak:
            "Zaklad Gospodarowanaia Nieruchomosciami w Dzielnicy Mokotow m.st. Warszawy
            inforumje ze wc znajdujace sie w budynku przy ulicy Dolnej 15a jest czescia
            wspolna nieruchomosci, w zwiazku z tym, jakos wspolwlasciciel tego
            pomieszczenia, zadamy wydania klucza do w/w pomieszczenia wc w terminie do
            11.04.2008 do godzimy. 13:00. Po odbior klucza, zglosi sie pelnomocnik m.st.
            Warszawy w siedzibie administratora przy ul. Nowowiejskiej 10 lok.62a
            W przypadku nie wydania klucza, umozliwiajacego korzystanie z pomieszczenia,
            ktorego jestesmy wspolwlascicielem, wystapimy na droge sadowa, bez dalszych
            wezwan, z obciazeniem Wspolnoty Mieszkaniowej kosztami postepowania sadowego. Z
            powazaniem Derektor podpis nieczytelny"

            Milej lektury
    • brede jeszcze raz DO AUTORA "Wojny o kluczyk do WC" 18.04.08, 19:31
      Mam nadzieję, że zamieszczenie mojego listu nie zakończy serii
      Pańskich publikacji na ten temat.
      Poza tym dziękuję za zwrócenie mojej uwagi na forum pod Pańskim
      artykułem.
      Mam nadzieję, że i Pan do niego zagląda.
      O dziwo, wielu czytelników nie dało się zwieść konwencji bajki i
      dojrzało nagie fakty. Np:


      "rozdmuchany problemI P: *.acn.waw.pl
      Gość: gecko 18.04.08, 15:18
      Wspólnota ma prawo (robić co chce ze swoją własnością), miasto ma
      obowiązek
      (zapewnić lokal z sanitariatem), ....."


      Co do urzędasów, wybrali linię najmniejszego oporu - postawili toi
      toia.
      I założę się, że na długie miesiace zapomną o całej sprawie.
      Tymczasem dopuścili się rzeczy karygodnej - wdowcowi z dzieckiem
      dali zagrzybioną klitkę bez dostępu do ubikacji.
      A gdy ten zaczął (co zrozumiałe) domagać się ludzkiego traktowania,
      próbują przerzucić na innych wywiązywanie się ze swoich obowiązków.
      Naprawdę nic nie mamy przeciwko panu Kantonowi i jego synowi.
      Nasze, wspólnoty, działania były podyktowane pragnieniem
      zabezpieczenia się przed bezprawiem, hałasem, smrodem i poczuciem
      zagrożenia, którego źródłem był lokal 16.
      Podjęliśmy je, bo mieliśmy do nich prawo i spoczywał na nas
      obowiązek dbania o tę nieruchomość, która dla wielu z nas jest
      jedynym domem.
      Mówił Pan, ze zależy Panu na losie pana Kantona.
      Co może zabrzmieć paradoksalnie, nam również.
      Pan, wspólnota i pan Kanton chcemy godziwych warunków dla tego
      ostatniego (czyli zmiany status quo).
      Tak naprawdę po drugiej stronie "barykady" stoi ZGN, chcący
      utrzymania status quo (p. Kanton z synem zostaną tam, gdzie są, a w
      zimie 6-latek będzie biegał siusiu 40 metrów do wychodka, w którym w
      zimie zamarza woda).
      Może czas, żeby ze swoich decyzji zaczęli się tłumaczyć urzędnicy
      miasta Warszawy?
      Bo nasze, wspólnotowe, wyjaśniłem chyba już tym razem wystarczająco
      obszernie.
      Życzę Panu wytrwałości i przenikliwości - podstawowych cnót
      dziennikarskich.
      Z wyrazami szczerej sympatii
      Bartłomiej Brede
    • brede trzeci raz DO AUTORA "Wojny o kluczyk do WC" 18.04.08, 21:48
      Ponieważ nie doszukałem się tych faktów w Pańskiej publikacji,
      podejrzewam, że inni rozmówcy zataili je przed Panem:
      - od lipca zeszłego roku do kilku dni temu lokal 16 był faktycznym
      pustostanem z wyłamanymi drzwiami
      - zanim na jesieni ogromnym wysiłkiem wspólnoty założyliśmy drzwi
      wejściowe do kamienicy i domofon, w pustostanie owym pobliscy
      bezdomni zrobili sobie sypialnię, bawialnię i toaletę, ze wszystkimi
      płynącymi z tego "atrakcjami"
      - wyjątkowo troskliwa Siostra p. Kantona wtedy dziwnym trafem nie
      przejawiała żadnych oznak zainteresowania dobytkiem i lokalem brata
      - grzyb na ścianie wynikł z braku ogrzewania lokalu 16 w ciągu
      ostatniej zimy, które jest ustawowym obowiązkiem lub to najemcy, lub
      właściciela
      - najemca (p.Kanton) nie chciał się z tego obowiązku wywiązać (a
      mógł - choćby za pośrednictwem troskliwej siostry)
      - z obowiązku tego nie wywiązał się również ZGN, poinformowany
      przecież o statusie i miejscu tymczasowego pobytu swojego lokatora
      - to, ze lokal 16 nie ma centralnego ogrzewania, nie żadną jest
      rewelacją - na Dolnej 15a NIKT nie ma centralnego ogrzewania, każdy
      ogrzewa swoje mieszkanie indywidualnie - np. ja elektrycznym piecem
      akumulacyjnym
      - to, ze lokal 16 nie był ogrzewany zeszłej zimy, spowodowało łatwo
      policzalne straty wszystkich sąsiadów, którzy pod sobą lub obok
      siebie mieli nieogrzewany lokal (mój rachunek za prąd - jestem
      sąsiadem z mieszkania obok - wzrósł niemal dwukrotnie w porównaniu z
      analogicznym okresem poprzedniego roku)
      - ZGN lubi pozostawiać nieogrzewane przez całą zimę lokale
      podlegające jego nieudolnej administracji - tej zimy aż 3 lokale w
      naszej kamienicy
      - fakt nieogrzewania doprowadził do rujnujących materię mieszkaniową
      usterek - w jednym z lokali zamarzła woda w pionie wodnym,
      rozsadzając rurę i zalewając poniższe mieszkania
      - fakt pozostawania klucza do wc w dyspozycji mieszkańców lokalu 16
      nie miał dotychczas widocznego wpływu na to, gdzie załatwiali się
      oni sami i ich goście - jedynym okresem, kiedy rano z obrzydzeniem
      nie odkrywaliśmy parujących ekstrementów na klatce schodowej, było
      ostatnie pół roku (po porzuceniu lokalu 16 przez konkubinę naszego
      sąsiada i po wstawieniu drzwi z domofonem)
      - mimo stanu, który naocznie Pan stwierdził, powołana przez ZGN
      komisja uznała, że lokal ten świetnie nadaje się na lokum rodziny z
      dzieckiem
      Mam ogromny szacunek do pracy dziennikarzy. Tak jak do każdej pracy
      wykonywanej solidnie i z pasją.
      Pasję już Pan wykazał. Pora na solidność - weryfikowanie faktów, z
      których nikt nie robił i nie robi tajemnicy.
      Pozdrawiam raz jeszcze.
      Bartłomiej Brede
      • Gość: Andrzej Re: trzeci raz DO AUTORA "Wojny o kluczyk do WC" IP: *.eu 19.04.08, 07:57
        > Ponieważ nie doszukałem się tych faktów w Pańskiej publikacji,
        > podejrzewam, że inni rozmówcy zataili je przed Panem:

        A o czym Pan tym razem do nas pisze? Faktem jest, ze masz Pan kluczyk w kieszeni
        i tego sie trzymajmy. Wielkosc kieszeni, material z ktorego ja uszyto jest tu
        malo istotna.

        > bezdomni zrobili sobie sypialnię, bawialnię i toaletę, ze wszystkimi płynącymi
        z tego "atrakcjami"

        Przeciez bylo o tym w artykule (okularki jekies proponuje), tylko co to ma
        wspolnego z Panem Januszem, ktory w tym czasie przebywal w miejscu odosobnienia.
        Myslalem ze stosowanie zbiorowej odpowiedzialnosci to juz mit. Widze ze sie
        jednak myle, bo w Waszej wspolnocie kultywujecie jeszcze ten PRLowski relikt.

        > - wyjątkowo troskliwa Siostra p. Kantona wtedy dziwnym trafem nie
        > przejawiała żadnych oznak zainteresowania dobytkiem i lokalem brata

        Zdziwisz sie Pan, ale chcialbym miec tak troskliwa siostre. Zabrala syna Pana
        Janusza do siebie, bo uwazala (tez tak uwazam), ze to przede wszystkim dziecko
        jest najwazniejszym "dobytkiem". Ja np. tez nie zagladam szwagierkom do garow.

        > - grzyb na ścianie wynikł z braku ogrzewania lokalu 16 w ciągu
        > ostatniej zimy, które jest ustawowym obowiązkiem lub to najemcy, lub właściciela

        Blad, grzyb w mieszkaniu potwierdzony jest urzedniczymi pismami pochodzacymi co
        najmniej sprzed kilku zim. Gdzie pan byl wtedy?

        > - to, ze lokal 16 nie był ogrzewany zeszłej zimy, spowodowało łatwo
        > policzalne straty wszystkich sąsiadów, którzy pod sobą lub obok
        > siebie mieli nieogrzewany lokal (mój rachunek za prąd - jestem
        > sąsiadem z mieszkania obok - wzrósł niemal dwukrotnie w porównaniu z
        analogicznym okresem poprzedniego roku)

        Ojej, to straszne. Szczerze wspolczuje lokatorowi nad nieogrzewanym wc-tem (to
        nie jest juz pion z lok16), bo ten to dopiero sie wyplacil.

        > - ZGN lubi pozostawiać nieogrzewane przez całą zimę lokale
        > podlegające jego nieudolnej administracji - tej zimy aż 3 lokale w
        > naszej kamienicy

        ZGN, etatowi fachowcy, zaniechanie administracyjne..... popatrz Pan, to caly
        sztab ludzi i NIC a Pan czepia sie w watku zagubionego, bezsilnego i
        wymagajacego dzis pomocy czlowieka. Czy to jest "wporzo". Czep sie Pan
        silniejszego czyli administracji a z cala pewnascia poprawicie sobie ciezka dole
        mieszkania we wspolnocie.

        > - fakt pozostawania klucza do wc w dyspozycji mieszkańców lokalu 16
        > nie miał dotychczas widocznego wpływu na to, gdzie załatwiali się

        Haaaalo, Panie Bartlomieju, prosze tak nie galopowac z tym klamstwm. Wiem ze
        wymieniliscie drzwi od wc ale fakem jest tez, ze klucza nikomu nie daliscie.
        Lecialo to mniej wiecej tak "wymienilismy drzwi po to by tam nikt nie wchodzil"

        > Pasję już Pan wykazał. Pora na solidność - weryfikowanie faktów, z
        > których nikt nie robił i nie robi tajemnicy.

        Nie wiem jak Pan Wojtek ale ja, z cala pewnoscia sprawe bede nadal "monitorowac
        i weryfikowac" do momentu w ktorym ten dzieciak wraz z ojcem nie zaczna godnie
        miszkac, tylko ze "godne mieszkanie np. w M iles z kibelkiem" to jedno a kluczyk
        ktorego nie chcecie wydac, klucz do namiastki godnego mieszkania to drugie.
        Pokaz Pan Panie Bartlomieju solidnosc w kierowaniu wspolnota wydajac kluczyk (
        dam Wam dyche na dorobienie kopii klucza) administracji. To bedzie okazanie
        dobrego serca z Waszej strony.

        BTW!!!
        Panie Bartlomieju, w internecie od lat jest zasada (netykieta) poruszania sie po
        nim, polgajaca na tym, ze wskazane jest pisanie "na temat". W tym watku mamy
        temat "wojna o klucz", czyli jak wyjac go z Waszej, wspolnotowej kieszenie i
        przekazac P. Januszowi. Z cala pewnasci nikogo z czytelnikow nie bedzie
        interesowala kieszen z ktorej sie wyjmie kluczyk, stop metalu z ktorego jest
        wykonany.... tylko sam kluczyk.

        • Gość: Andrzej Re: trzeci raz DO AUTORA "Wojny o kluczyk do WC" IP: *.eu 24.04.08, 19:01
          >więc o co chodzi, jak oni nie
          >korzystali z tego wychodka?

          Chodzi o to, ze chca tam ( w wc) zrobic rowerownie. Wg. ostatnich informacji,
          przywieziona "tojtojka" juz dwukrotnie byla zastawiana kontenerami. Tu tez
          nalezy zadac pytanie o co chodzi? Rzecz sie dzieje "tu i teraz" a wiec ktos to
          robi celowo a p. Janusz nadal boi sie korzystac z obawy, ze go zastawia
          "podczas" jakims kontenerkiem lub po prostu wloza cos do skobelka.
    • brede do autora po kwartale 09.07.08, 10:49
      Witam po niemal kwartale!
      Sądzę, ze może być Pan zainteresowany rozwojem sytuacji, którą swego
      czasu dość jednostronnie był Pan łaskaw przedstawić:
      Wszystkie nasze obawy, negatywne stereotypowe nastawienia i
      uprzedzenia znalazły swoje potwierdzenie:
      Powrót do socjalnego lokalu na Dolnej 15A/16 był biednemu panu
      Januszowi potrzebny tylko do jednego: By móc odrestaurować wątpliwą
      sławę tego miejsca jako pijackiej meliny. Czyniącej swą powinność
      dzień i noc, z małymi przerwami na utratę przytomności z powodu
      kompletnej intoksykacji wszystkich biesiadników.
      Aczkolwiek to, ze zamroczeni leżą pokotem, nie powoduje np.
      wyciszenia. O nie! Radio lub telewizor nadal dają z siebie wszystko!
      Nawet o 4. nad ranem!...
      Co do kwestii konieczności opieki nad małoletnim synem (ta była
      oficjalną przyczyną przedterminowego zwolnienia) - jest jak było -
      syn mieszka u siostry p. Janusza. Przecież jego obecność na miejscu
      wymuszałaby być może przykre i bolesne przerwy w spożyciu...
      Teraz kwiatek na koniec: W nocy z ostatniego poniedziałku na wtorek
      p. Janusz zrobił się głodny. Nie myśląc wiele zaczął podgrzewać
      sobie kotlecika Było około północy...
      .....................................................
      O 2.30 zaalarmowani kłębami czarnego dymu wydobywającego się ze
      wszystkich otworów jego mieszkania, sąsiedzi wezwali straż pożarną.
      Śpiącego jak niemowlę (2 promile robią swoje) p. Janusza udało się
      uratować. Klatki schodowej nie. Wezwany rzeczoznawca stwierdził, ze
      swąd spalenizny utrzyma się aż do... wymiany tynków w całej klatce
      schodowej.
      Oczywiście za pieniądze z funduszu remontowego wspólnoty
      mieszkaniowej!
      ......................................................
      My, mieszkańcy Dolnej 15 A mamy dużo szczęścia. Przecież zmożony
      dwoma promilami p. Janusz mógł zasnąć z papieroskiem w dłoni...
      Wtedy nie obudziłby się nikt z nas.
      .........................................................
      Może polityka społeczna gminy znów stanie się tematem Pańskiego
      tekstu?
      Myślę, ze nie. Myślę, że dla GW komfortowe sikanie jednego
      kryminalisty jest ważniejszą kwestią niż życie uczciwych, ciężko
      pracujących 30 osób.
      Pozdrawiam!

      Bartłomiej Brede
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka