zosima
10.09.03, 14:07
Tawernę u Greka na Nowowiejskiej 22 (vis a vis Forum - obok równie mało
atrakcyjnej "Suliko") odwiedziłam głównie na skutek lektury rekomendacji
wyczytanych na tym forum (choć wpisanych co najmniej kilka miesięcy temu).
Niedobre i drogie jedzenie "drugiej świeżości". Przystawka - zestaw przekąsek
greckich - w dużej części prosto z puszek (np. paskudna pasta z grochu, która
zachowała jescze odcisk konserwy, czy ryba), bakłażany niedoprawione i zbyt
kwaśne, tzadziki (cadzyki) ewentualnie jeszcze nadają się do jedzenia. Cena
jednej, nienadzwyczajnej, niezbyt świeżej, za to zbyt twardej pity 5 zł to
lekka przesada. Jako danie główne polecono mi smażone drobne kawałki
wieprzowiny, a polecono w sposób rozbrajający: bo "przygotowywane były
dzisiaj i są świeże". Dostałam pływające w tłuszczu kawałki bez smaku, za to
także bez jakichkolwiek jarzyn i dodatków, a ponadto chyba i bez przypraw,
nie licząc soli. Dało się zjeść może 1/4 tego niewielkiego dania, a to i tak
tylko dlatego, że byłam potwornie głodna. Na deser poprosiłam o kawę po
grecku, która miała być bardzo mocna i średnio słodka. Dostałam ulepkowatą
lurę. W menu króluje wieprzowina i w ogóle jest ono nad wyraz skromne,
niewiele mające wspólnego z grecką kuchnią, przynajmniej taką, jaką lubię.
Zbyt mało warzyw, jagnięciny, baraniny i wielu innych rzeczy. Jest ouzo i
metaxa i chyba na tym należałoby poprzestać, gdyby nie ceny (butelka retsiny
za 65 zl wobec sklepowej ceny = 15-22 to jednak przesada).