Gość: RencistaWyjadacz
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
28.07.08, 02:12
Postanowiłem rozpocząć taki wątek, bo gdybym pisał o najlepszych
zarzucilibyście mi kryptoreklamę.
Z racji trybu życia i zawodu jadam na miescie 2-3 razy dziennie, od lekkich
lunchów do wystawnych kolacji.
O relacji cena/jakość pisał nie będę, bo w Warszawie to porażka. Piszę tylko o
jakości dań.
A więc moje typy:
1. Najgorsze sushi w mieście - Ginza w hotelu hilton. Ryby obrzydliwe, mało
świeże, słaby ruch więc jakby nie było jest to logiczne... takich bezsmakowych
maków i kraba nie jadłem nigdzie.
2. Najgorsza włoska kuchnia w mieście - o to biją sie dwa lokale: La Cantina
(lokal turecki, a nie włoski, turecki kucharz, turecki własciciel) - mizerne
jedzenie nastawione na turystów, całkowita porażka kulinarna nawet jak na
trattorię. Drugi lokal to Baraboo na karmelickiej. Coraz gorsza i głupsza
obsługa, obsuwające się jakościowo jedzenie.
3.TGI Friday's - to prawdziwa masakra. Nie wiem, czemu ten lokal zawdzięcza
takie obłożenie? Może po prostu Warszawiakom jest wszystko jedno, co jedzą? To
najgorszy lokal z tego typu kuchnią, w jakim w życiu byłem. Najbardziej
obskurne speluny Arizony oferowały mi lepsze, większe i tańsze porcje. Sałata
(głównie twarde części a nie liście) pływająca w obrzydliwym sosie, stek
pamiętający chyba pierwszych osadników, łosoś mizerniutki. Współczuję gustu i
smaku stołującym się tam codziennie, a znam takich.
to z ostatniego weekendu.
wątek będę uzupełniał, mam nadzieję, że czasem jakiś menadżer przeczyta tych
kilka słów. Jak będzie poprawa życzliwie o tym doniosę.
A już wkrótce kolejne knajpy, bo idzie nowy tydzień:)