zychoo
10.08.08, 12:42
Rynek to rynek. Bierze się tyle ile klienci chcą płacić. A jakby ktoś zdecydował się wynajmować lokale kawiarniom podpisując umowy opiewające na zaniżone kwoty, to rozpętałaby sie burza o korupcji i kolesiostwie w dzielnicy Żoliborz.
Inna sprawa, że urzędnik mający dwie oferty i wybierający tańszą mógłby zostać oskarżony o niegospodarność.