Dodaj do ulubionych

Żoliborz Ciechocinkiem Warszawy

12.08.08, 22:25
Zoliborz jest passe. Wlasciwie Zoliborz is dead. Czas na Bielany. Tam sa teraz
mozliwosci. Tam mozna jeszcze nie sp** tego co spitolono na Zoliborzu.

No i przestancie w Gazecie miec obsesje. Codziennie pietnascie artykulow na
ten temat.


-----------------------------
www.blueandyellow.pl
Obserwuj wątek
    • Gość: f. Żoliborz Ciechocinkiem Warszawy IP: 212.180.165.* 12.08.08, 23:12
      >
      Np. pomysł zainstalowania neonu z różowymi bąbelkami projektu Maurycego Gomulickiego początkowo w parku Żeromskiego, a potem na Kępie Potockiej nie wzbudził wielkiego entuzjazmu.

      Bogna Świątkowska z fundacji Bęc Zmiana mówiła "Gazecie": - Mam nadzieję, że ten projekt będzie kolejną realizacją artystyczną, która stanie się pretekstem do dyskusji o jakości przestrzeni publicznej. Szczególnie teraz, w kontekście pl. Wilsona dotkniętego martwicą bankową.


      o Boże, a czym sie tu zachwycać! to jest projekt cienki jak barszcz, tylko na zasadzie "na bezrybiu...."
    • Gość: uburama Jeśli Zoliborz jest Ciechocinkiem to Szczęśliwice IP: *.acn.waw.pl 12.08.08, 23:53
      to Garmisch-Partenkirchen, Sielce to Cinecitta a Rembertów to West Point
    • Gość: TPepe Re: Żoliborz musi mieć klasę! IP: *.tpnet.pl 12.08.08, 23:55
      A mnie zadziwia jak bankom opłaci się utrzymywanie za wysokie czynsze pustych
      praktycznie oddziałów. To jakaś paranoja i myślę, że nie może ona trwać
      wiecznie, niewidzialna ręka rynku je zdmuchnie.
      Problem tkwi gdzie indziej: wspólnoty mieszkaniowe powszechnie mówią nie prawu
      knajpek do wyszynku. A na samej kawie nawet z pustym bankiem się konkurencji nie
      wygra. Swoją drogą, sytuacje też pokazuje każda próba znalezienia miejsca przy
      stole "U Araba" nad kanałkiem w piątek lub sobotę wieczorem.
    • Gość: bolo No dobra. Rozumiem, że placowi Wilsona szkodzą IP: *.centertel.pl 13.08.08, 00:23
      banki i nadmierny ruch. Ok. Załóżmy, że banki wywalono a jezdnie jakimś cudem
      zakopano pod ziemię. I co? A? Czy mamy w Warszawie wzorcowo funkcjonującą
      przestrzeń publiczną, z której można by od ręki skopiować wzorce? Nie mamy? No
      to może zamiast się porywać z motyką na słońce, zacznijmy od mniejszych placyków
      i deptaków, wytwórzmy wzorce i po kilku latach bierzmy się za Wilsona, co?
    • robotkuchenny o co chodzi? 13.08.08, 07:38
      O co chodzi z tym pl.Wilsona? Dlaczego Gazeta codziennie o tym
      pisze? W całym mieście bank na banku a Wy czepiacie się jednego
      miejsca. Albo to jakaś paranoja albo macie w tym jakiś interes.
      I co w tym złego, że Żoliborz stanie się wymarzonym miejscem dla
      emerytów? Czy wszystko musi być dla młodych? A co z ludźmi
      starszymi? A może każdego po 30 od razu uśmiercać.
      • Gość: Hex Re: o co chodzi? IP: *.acn.waw.pl 13.08.08, 08:31
        Poniewaz Zoliborz zawsze byl dzielnica inteligencji a nie miejscem spoczynku.
        Widac ze nie mieszkasz na Zoliborzu i nie jezdzisz np. autobusami. Tam sa sami
        emeryci. Zoliborz jest najpiekniejsza dzielnica Warszawy, zawsze byl i gazeta
        chce zeby nadal tak bylo. W zadnej innej dzielnicy nie ma az tylu bankow w
        jednym miejscu, dlatego powoli robi sie z pl. Wilsona plac bankowy, a
        mieszkancom to przeszkadza! Bardzo duzo ludzi mlodych sie przeprowadza na
        Zoliborz poniewaz jest to oznaka gustu, dobrego smaku i checi mieszkania gdzies
        indziej niz w 12-pietrowych brzydkich blokach na Ursynowie czy Tarchominie, na
        ktorych (juz nie oklamujmy sie) wiekszosc mieszkancow to ludzie ktorzy
        przyjechali do Warszawy za praca. Zoliborz jest enklawa (mam nadzieje ze jeszcze
        dlugo) prawdziwej Warszawy, takiej od 5-6 pokolen.
        • redroze Re: o co chodzi? 13.08.08, 11:22
          Jeśli chodzi o "zagęszczenie" emerytów na jedno siedzenie w
          autobusie, to polecam przejechać się przez Muranów i dawne tereny
          getta - tam dopiero można powiedzieć, że "sami emeryci mieszkają".
          Żoliborz od dawna nie jest taki stary jak się o nim mówi.
        • nessie-jp Re: o co chodzi? 13.08.08, 15:03
          Gość portalu: Hex napisał(a):

          > Poniewaz Zoliborz zawsze byl dzielnica
          > inteligencji a nie miejscem spoczynku.

          Ale ta inteligencja już jest w takim wieku, że idzie spać o 19:00 i nie życzy
          sobie hałasu pod oknami....
      • Gość: życzliwy Re: o co chodzi? IP: *.Red-217-125-232.dynamicIP.rima-tde.net 13.08.08, 10:46
        robotkuchenny napisał:

        > Czy wszystko musi być dla młodych? A co z ludźmi
        > starszymi? A może każdego po 30 od razu uśmiercać.

        Kawiarnie, knajpy, cukiernie, bary, galerie, punkty usługowe czy małe sklepy są
        w równym stopniu dla emerytów i kombatantów, co dla 20- czy 30-paro latków.

        Co do banków, prosty rachunek na moim przykładzie. Mieszkam w śródmieściu
        Barcelony, w promieniu 250m mam ok. 2 banki, 15 tanich knajp i kawiarni, 4
        lepsze restauracje, 3 supermarkety schowane w kamienicach. Z usług (zapewne, jak
        statystyczny mieszkaniec tego miasta) kawiarni i barów korzystam ok. 8 razy w
        tygodniu, supermarketów - raz w tygodniu, restauracji - raz w tygodniu, banków -
        raz na kilka miesięcy. Proporcje są więc w miarę rozsądne.

        Ktoś się więc powinien zastanowić, ile dzielnica/osiedle/kwartał powinno
        posiadać punktów każdego typu i to regulować, mając w głowie wygodę życia
        mieszkańców, a nie zadowolenie działów marketingu banków. Ktoś tu pewnie zaraz
        wyskoczy, że przecież nie, że mamy wolny rynek. A ja odpowiem, że może i tak,
        ale w miejscach zaplanowanych i z głową regulowanych, żyje się znacznie,
        znacznie lepiej, niż w chaosie krwiożerczego kapitalizmu.
        • nessie-jp Re: o co chodzi? 13.08.08, 15:04
          > Ktoś się więc powinien zastanowić, ile
          > dzielnica/osiedle/kwartał powinno
          > posiadać punktów każdego typu i to regulować,
          > mając w głowie wygodę życia

          I tak jest w Barcelonie? Gospodarka centralnie sterowana? Odpowiedz szczerze --
          kto w Barcelonie siedzi z ołóweczkiem i kreśli: "Tu zamkniemy teraz bank i
          zrobimy kawiarnię, najemca bankowy won, chociaż płaci, kebabiarnia nie płaci, no
          ale ta wygoda życia!"
    • Gość: Hipo Żoliborz Ciechocinkiem Warszawy IP: *.debica140.tnp.pl 13.08.08, 07:48
      Jak duzo jeszcze? Odnosze wrazenie, ze kolejne artykuly na ten temat powielaja
      narzucony schemat nie wnoszac nic nowego... Wizualizacja ladna, ale czy
      praktyczna? Nie wiem - nota bene, przy okazji wycieto na zdjeciu nie tylko
      banki... Np. Orbis, gdzie mieszkaniec Zoliborza moze tez nabyc bilet PKP bez
      stania w kolejkach do kasy na Dworcu.
    • takajednaania Żoliborz Ciechocinkiem Warszawy 13.08.08, 08:21
      Nie jestem emerytką i uwielbiam Ciechocinek. Dlaczego? Ano dlatego, że nie
      muszę się tam natykać co krok na nawalonych imprezowiczów słaniających się od
      pubu do pubu, słuchać ich wrzasków i plugawego języka, oglądać ich obleśnych,
      zarzyganych gąb.
      Żoliborz był i powinien pozostać inteligenckim i artystycznym, a nie kebabowo-
      pięciosmakowym z dodatkiem prostaczków dla których rozrywka kojarzy się
      jedynie z chlaniem piwa,podrygiwaniem w łomotni zwanej eufemistycznie
      dyskoteką i daniem komuś w ryja.
      • Gość: Mokotowianka Re: Żoliborz Ciechocinkiem Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.08, 11:15
        Mieszkam na Górnym Mokotowie, w niedalekim sąsiedztwie jest z 9
        knajpek i jakoś nie zauważyłam żadnych słaniających się band
        imprezowiczów. To co zauważyłam, to moi znajomi z Żoliborza, którzy
        prują przez całe miasto, żeby spotkać się w knajpce na Mokotowie i
        ich smętne miny,że oprócz Zielonej Karety przy Inwalidów nie ma nic.
        I jeszcze ludzie siedzący wieczorami w ogródkach. Wyglądali na
        zadowolonych...
        • Gość: Ania Re: Żoliborz Ciechocinkiem Warszawy IP: *.aster.pl 13.08.08, 11:42
          Nie dziwię się, że mają smętne miny, ponieważ nie znają dzielnicy.
          Na Żoliborzu, w omawianym miejscu, jest 12 lokali. Pewnie taką minę
          powoduje też to, że przekręcają nazwę "Cafe Kareta". Faktycznie, nie
          ma sie z czego cieszyć.
          • Gość: marian no to czekam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.08, 14:09
            wymien te 12 zoliborskich "lokali"
            • Gość: Ania Re: no to czekam IP: *.aster.pl 13.08.08, 14:49
              Nawet 13, ale nie jestem od tego, żeby robić reklamę. Szczególnie
              nie jestem od tego, żeby wymieniać na komendę.
              • Gość: marian wiedzialem! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.08, 15:03
                ale wymowka kiepska, bo karecie reklame zrobilas:)
                • Gość: Ania Re: wiedzialem! IP: *.aster.pl 13.08.08, 15:28
                  Co innego sprostować nazwę, a co innego rozpisywać się o
                  żoliborskiej gastronomii. Chyba nie sądziłeś, że będę te lokale
                  pracowicie wymieniać? Pozostaje Ci uwierzyć mi na słowo.
                  • Gość: marian post Twoj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.08, 15:45
                    ma nieco wiecej wyrazow niz 12, a ja jeno tyle od Ciebie
                    oczekiwalem :)
                    • Gość: Ania Re: post Twoj IP: *.aster.pl 13.08.08, 15:59
                      Oj przepraszam, nie gniewaj się - czasami popadam w lenistwo.
                • Gość: kret Re: wiedzialem! IP: *.chello.pl 13.08.08, 15:32
                  dobra nie żartuj nie wymienię ci z nazwy ale będziesz wiedziała o co
                  chodzi:
                  kareta, obok karety tez coś jest, potem ta dla dzieci obok parku
                  przy terenie zabaw dziecięcych, a po drodze był Żywiciel. Na placu
                  Wilsona Blikle i ta z dugiej strony kina Wisły. Póżniej na
                  Krasińskiego w kierunku Wisły - najpierw jest za PKO kawiarnia a
                  potem druga to dawne "Spotkanie"> Przy delikatesach Merkury /na
                  pięterku/ tam gdzie dawno temu była "Hawana" mamy kawiarnię z
                  grylowaniem na tarasie. Obok Kościoła na Krasińskiego też coś
                  jest,gdzie można usiąść. Nazwy ich to chyba Ty znasz, Ja wiem gdzie
                  wypić kawę.I to naprawdę nie są wszystkie, bo czytałam na forum z
                  nazwami, że jest ich więcej. Więc Zoliborzanko, nie zbijaj z tropu
                  innych.
                • Gość: kret Re: wiedzialem! IP: *.chello.pl 13.08.08, 15:33
                  oj przepraszam , pisałam do ciebie jak do kobiety
                  • Gość: Ania Re: wiedzialem! IP: *.aster.pl 13.08.08, 15:38
                    Kret, teraz mi przypomniałeś(aś) o jeszcze jednym, faktycznie -
                    byłam tam, a zapomniałam doliczyć. W takim razie jest ich 14.
                    Natomiast marian nic nie widzi w okolicy.
    • Gość: Ania Re: Przyłączyć Arkadię do Żoliborza IP: *.aster.pl 13.08.08, 09:35
      Na tę dzielnicę trzeba uważać szczególnie. Powinny ją omijać łatwe
      rozwiązania. Musi też unikać komercyjnego szablonu. Wtedy będzie
      całkiem dobrze.
    • Gość: gość Żoliborz Ciechocinkiem Warszawy IP: *.acppharma.pl 13.08.08, 09:47
      Żoliborz to dzielnica emerytów, a zwłaszcza upierdliwych staruchów
      zwanych przez niektórych "prawdziwymi warszawiakami", którym
      restauracje i kawiarnie nie są do niczego potrzebne, a banki
      zamykane o 18.00 są im na rękę, bo mają ciszę i spokój.
      • Gość: kret Re: Żoliborz Ciechocinkiem Warszawy IP: *.chello.pl 13.08.08, 10:33
        sami starzy e,emeryci. I ci emeryci posiadają po kilka samochodów.
        tak,że brakuje miejscna parkingach i rodzą dzieci, że w parku teren
        zabaw dziecięcych oblegany jest przez nich. A w tych pustych bankach
        jak Citi. Euro, Aigo - stale są kolejki / i co więcej emerytów tam
        nie widzę/. I kawiarnia dla dzieci /ta obok placu zabaw/., w której
        siedzą sami emeryci /w takim wieku do lat 10/. A w okolicy
        pl.Inwalidów i plac Wilsona naliczyłem 8 lokali, w których można
        wypic kawę, zjeść ciastko i nie tylko. Zaraz - a może to nie ten
        Żoliborz?
        • Gość: ej Re: Żoliborz Ciechocinkiem Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.08, 12:27
          to mit, ze zoliborz jest dzielnica emerytow. moze wynika z niewielkiego
          zageszczenia ludnosci, przez co emeryci sa bardziej widoczni? (wiadomo,
          spoleczenstwo sie starzeje). a moze po prostu tu jest spokojnie? co akurat sobie
          cenie. Jednak, rzeczywiscie, w porownaniu do takiej Saskiej wygladamy dosc
          blado. Brakuje tez miejsca w rodzaju Cafe Kolonia (Ochota).
          Jesli dobrze pamietam, byly jakies plany przebudowy Slowackiego, tak zeby
          zamienic te ulice w deptak. Szkoda ze nie wypalily (i szkoda ze po wojnie
          wycieto drzewa na tej ulicy). Sadze, ze bardziej nadawalaby sie na miejsce
          skupiajace gastronomie i zycie towarzyskie niz "przejazdowo", jakim jest teraz
          Wilsoniak.
    • Gość: Domcia Re: Przyłączyć Arkadię do Żoliborza IP: 87.205.10.* 13.08.08, 13:32
      Nie SłoNIMskiego, ale SłoMIŃskiego
    • Gość: zdzisio Żoliborz Ciechocinkiem Warszawy IP: *.eranet.pl 13.08.08, 20:27
      Co to znaczy: Jeśli na Żoliborzu nie będzie kawiarni i galerii z
      młodą sztuką, to dzielnica przedwojennej awangardy zamieni się w
      Ciechocinek atrakcyjny dla zasobnych emerytów - uważa Jakub
      Szczęsny, architekt. Pan Szczesny powinien zauwazyc, ze jak sam mowi
      to jest dzielnica PRZEDWOJENNEJ awangardy. A przedwojenna awangarda
      ma teraz po osiemdzisiatce i raczej nie uczeszcza do pubow. Za to
      nalezy jej sie szacunek, jako emerytom. A także spokoj. Jak
      wspolczesna awangarda chce miec swoja dzielnice, to niech sie
      wyniesie na Ursynow.
      • nessie-jp Re: Żoliborz Ciechocinkiem Warszawy 13.08.08, 21:01
        > wspolczesna awangarda chce miec swoja dzielnice, to niech sie
        > wyniesie na Ursynow.

        A precz! Ursynów ma swoje zmartwienia i artyści awangardowi z awangardowymi
        wizjami awangardowych kawiarni to ostatnia rzecz, jakiej nam tu potrzeba.

        Przy czym, co dziwne, na Ursynowie TEZ jest bank na banku, a obok tych banków -
        kawiarnie, cukiernie, lodziarnie, sklepiki, apteki (zatrzęsienie!), pizzerie.
        Czyli jakoś te banki na nic nie szkodzą.

        Podejrzewam, że problem na pl. Wilsona nie w tym, że są tam banki, tylko że nic
        innego tam się nie utrzyma, bo... nie ma klientów. Ile osób codziennie bywa w
        kawiarni? Wspomniani emeryci? Ich już na to nie stać, ani pieniędzy nie mają,
        ani siły. Matki z dziećmi idą do parku, ojcowie i matki pracujące do pracy (i
        spotykają się na kawie w lokalach blisko miejsca zatrudnienia), młodzież ma
        dokładnie gdzieś Bliklego z jego kosmicznymi cenami za niesmaczne zakalce.

        KTO miałby zapełniać te liczne kawiarnie na placu Wilsona? Przecież chyba nie
        łyse karki żłopiące piwo...
        • Gość: ej Re: Żoliborz Ciechocinkiem Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.08, 11:36
          Polecam wizyte na Francuskiej? Jednak klienteli nie brakuje?
    • Gość: P.S.J Muranów Białowieżą Śródmieścia... IP: *.sferia.net 14.08.08, 13:49
      ...zaś Falenica Toskanią Wawra będącego Tyrolem prawobrzeżnej Warszawy.

      uwielbiam takie porównania, jak w tytule artykułu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka