adam12-54
08.10.08, 22:27
FAKTY
Dzis o godzinie 19:04 zadzwonil telefon w porze kolacji, Pan
przedstawia sie jako Grzegorz Scheiba rzeczoznawca majatkowy.
Che umowic sie na wycene mojej posiadlosci, ktora jest jedna
z ostatnich niewycenionych w fazie POW.
Pan Grzegorz sugeruje ze musze mu udostepnic posesje w
terminie ktory jemu odpowiada bo dostal NA MNIE zlecenie, nie
liczac sie z moimi sprawami, terminami i umowionymi
spotkaniami. Na rzeczoznawce czekalem 3 lata. Moich sasiadow
wyceniala Pani Ewa Swiniarska 2 lata temu, u mnie byla raz
1.08 2008r. na -jak poinformowal mnie dyrektor Dmochowski
listem poleconym- OCENE a nie na WYCENE. W tym dniu Pani
rzeczoznawcyni w obecnosci Pana Forysia z MGG poinformowala
mnie, ze w ciagu dwoch tygodni ustali termin kolejnej jej
wizyty z geodetami. Po uplywie dwoch miesiecy tzn w dniu
dzisiejszym dzwoni nowy rzeczoznawca nie znajacy sprawy i
probuje podjac negocjacje pomijajac wczesniejsze ustalenia.
Juz trzy lata czekam na rzetelna wycene, czy teraz wszystko
zacznie sie od nowa? Licze ze to przedewszytkim generalnej
dyrekcji powinno zalezec na podjeciu konstruktywnych
negocjacji. Ja zlozylem juz oferte Gneralnej dyrekcji,
oczekuje na podjecie dialogu i konkretna kontroferte GDBDiA.