Dodaj do ulubionych

Warszawa daleko w tyle w rankingu "Przekroju"

IP: *.chello.pl 24.06.09, 22:48
co to za kryterium gęstość zaludnienia? i o czym to ma decydować bo
gdyby przypadkiem las kabacki znalazł się poza warszawą to co? niby
było by jeszcze gorzej?
Obserwuj wątek
    • Gość: karel Warszawa daleko w tyle w rankingu "Przekroju" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.09, 23:17
      skoro m.st. jest takie wstrętne, okropne i upiorne to przepraszam po co zjeżdża
      tutaj pół Polski? Czyli liczy sie jak zwykle tylko kasa?
      • Gość: bartekm23 Re: Warszawa daleko w tyle w rankingu "Przekroju" IP: *.aster.pl 25.06.09, 00:18
        Popieram!
        nie podoba sie, to won..
        bedzie luźniej na ulicach..
        co trzeci samochod ma rejestracje spoza wwy..
        • Gość: MK Re: Warszawa daleko w tyle w rankingu "Przekroju" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.09, 01:10
          Wtedy też spadnie zaludnienie i Warszawa podskoczy w rankingu... Wg.
          niektórych kryteriów idealnym miastem byłaby Puszcza Białowieska...
          • Gość: Arytm Bzdura IP: *.met.pl 25.06.09, 02:43
            Warszawa to jedyne miasto w Polsce. Co druga osoba nie jest dresem (jak np. w
            Łodzi, którą bardzo lubię, czy w Poznaniu gdzie jest najwięcej napadów i
            morderstw) i mamy ciepłą wodę z elektro-ciepłowni a nie z gazowych piecyków
            wiszących nad wanną. Może jest tu sporo bloków z płyty, ale to "zasługa"
            przyjaciół zza wschodniej granicy i wujka Stalina. Gęstość zaludnienia? Co za
            głąb to wymyślił... Czyli np. Londyn będzie złym miastem, bo ma ponad milion
            mieszkańców? Heh, śmieszy mnie podejście Polaków do ich stolicy. Zamiast ją
            kochać, jako jedyne miasto, które walczyło za całą Polskę podczas 2wś. w
            Powstaniu, oni patrzą, że jest brudno. Bo krakus czy pyrus nie mogą się
            przyznać, że tu jest ok. Bo Legia? Bo Polonia? I co z tego? Stolica w państwie
            jest jedna i niezależnie od tego jak wygląda, jest wizytówką kraju. Prawda jest
            taka, że obcokrajowcy uznają Warszawę za piękne miasto z historią. Sami Polacy
            zaś, za brud, syf i ubóstwo... Kocham Warszawę całym swoim sercem i w życiu nie
            przeprowadzę się do innego miasta chociażby z tego względu, że poznaniacy,
            krakusy, olsztynianie, gdańszczanie czy inni będą uznawać mnie za gorszego tylko
            dlatego, że jestem ze stolicy, którą ich miasta nigdy nie będą.
            Pozdrawiam
            Arytm
            • hrabia_piotr Re: Bzdura 25.06.09, 07:30
              "W rankingu brano pod uwagę między innymi (...) jakość dróg i
              komunikacji miejskiej"

              Jadę w lipcu do Poznania, to się przekonam, czy rzeczywiście jest
              tak DUŻO lepiej.

              "(...) a także liczbę dzieci na jedno miejsce w żłobku i przedszkolu"

              Tu rozwiązanie widzę w przyjmowaniu tylko dzieci rodziców, którzy
              wypełnili NPI-3, czyli płacą podatki tam, gdzie faktycznie mieszkają.

              "(...) liczbę miejsc w szpitalach, basenów, długość ścieżek
              rowerowych i dostępność darmowego internetu"

              Tu faktycznie jest parę spraw do poprawy.

              "W trzech kategoriach Warszawa okazała się najlepsza w Polsce:
              zarobki, wyniki testów gimnazjalnych i procent zdawalności matur
              oraz działania kulturalne i na rzecz aktywizacji biznesu"

              Po czym wymienili pięć kategorii :) No chyba, że działania
              kulturalne i działania na rzecz biznesu to jedna kategoria ;) ale
              wtedy cały ten ranking można wrzucić do kosza.

              "Dobrze wypadła też jeśli chodzi o stopę bezrobocia, która wynosi 2
              proc., niższa jest tylko w Poznaniu 1,7 i Katowicach (1,9 proc.)"

              Dramat! W Poznaniu stopa bezrobocia jest aż o 0.3 punktu
              procentowego niższa! Chyba tego nie przeżyję.

              "Natomiast najmniej punktów ze wszystkich miast w kraju stolica
              otrzymała za gęstość zaludnienia (najwyższa w Polsce wśród tych
              miejscowości), oraz za czystość powietrza"

              Dołączmy do Warszawy całą Puszczę Kampinoską oraz resztę
              Mazowieckiego Parku Krajobrazowego i te dwa problemy zostaną
              rozwiązane jednym pociągnięciem pióra.

              "(...) za wskaźniki czasu postępowania w sądach cywilnych i karnych
              (...)"

              Ale czy tu coś sama Warszawa ma do gadania? Sądy są pod jurysdykcją
              Prezydenta m. st. Warszawy?
              • dorsai68 Może po prostu jest tak, 25.06.09, 10:12
                że warszawiacy, pomimo niepodlegającej dyskusji miłości do swojego miasta, są też znacznie bardziej krytyczni w ocenach. Gdy dołożymy do naszych krytycznych głosów głos ludzi, którzy do Warszawy migrowali, otrzymujemy takie a nie inne wyniki rankingu.

              • Gość: ss Re: Bzdura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.09, 09:22
                masz kompleksy i tyle Warszwiaku
            • Gość: rbbt Re: Bzdura IP: *.acn.waw.pl 25.06.09, 11:03
              wymiotłeś! nic dodać!
            • Gość: Warszawiak Sama prawda ! IP: *.chello.pl 30.06.09, 22:47
              Długo mieszkałem w Warszawie, teraz mieszkam w Krakowie i muszę Ci przyznać
              rację. Warszawa zawsze była niedoceniana i zawsze dostawała cięgi za to co w
              innych miastach jest powszechne i czego w innych miastach nikt nie chce zauważyć.

              PS Wawa jest obiektywnie ładniejsza od Krakowa (bo Kraków to nie tylko rynek i
              Wawel;) )
          • klaranyc Re: Warszawa daleko w tyle w rankingu "Przekroju" 30.06.09, 18:03
            Gość portalu: MK napisał(a):

            > Wtedy też spadnie zaludnienie i Warszawa podskoczy w rankingu... .

            Zaludnienie nie spadnie, bo i tak liczą tylko zameldowanych.
        • Gość: ronin Popieram. Rozwiąże to ich problem i nasze IP: *.adsl.inetia.pl 25.06.09, 08:58
          Ich problem mieszkania w "brzydkim i znienawidzonym mieście" oraz większość naszych problemów. Wtedy to dopiero by się nam komfort życia od razu podniósł!

          To jak ... pomożecie?

          • Gość: ciggies Miałem 10 lat gdy po poraz pierwszy przyjechałem IP: *.acn.waw.pl 30.06.09, 13:49
            do Warszawy i już wtedy wydała mi się miejscem niezwykłym. Po maturze
            wyprowadziłem się z domu rodzinnego i przyjechałem tutaj. Żyję tu już 12 lat i
            mam nadzieję, że nigdy nie będę musiał opuścić mojego ukochanego miasta. pzdr
        • Gość: rychu500 Re: Warszawa daleko w tyle w rankingu "Przekroju" IP: *.net.pulawy.pl 30.06.09, 22:58
          Gość portalu: bartekm23 napisał(a):

          > Popieram!
          > nie podoba sie, to won..
          > bedzie luźniej na ulicach..
          > co trzeci samochod ma rejestracje spoza wwy..

          Sądzę że prawdziwych warszawiaków powiedzmy którzy mieszkają od 10 pokoleń jest
          5%, reszta to przybysze !!!
          • klaranyc Re: Warszawa daleko w tyle w rankingu "Przekroju" 01.07.09, 00:04
            Gość portalu: rychu500 napisał(a):

            > Gość portalu: bartekm23 napisał(a):
            >
            > > Popieram!
            > > nie podoba sie, to won..
            > > bedzie luźniej na ulicach..
            > > co trzeci samochod ma rejestracje spoza wwy..
            >
            > Sądzę że prawdziwych warszawiaków powiedzmy którzy mieszkają od 10
            pokoleń jest
            > 5%, reszta to przybysze !!!

            No i co? Masz jakiś problem? Kompleksy? Mieszkańcy, nie przybysze.
      • Gość: maciek Warszawa daleko w tyle w rankingu "Przekroju" IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 25.06.09, 07:36
        nie rozumiem skąd w redakcji wyborczej taka obsesja na punkcie rankingów.
        złożoności świata nie poznaje się poprzez rankingi i ankiety (jak ta
        TripAdvisora, w której udział wzięło tylko nieco ponad 2000 (sic!) osób czy
        ankieta podróżnych oceniających lotnisko Okęcie, wśród których nie ma takich,
        którzy korzystaliby ze wszystkich polskich lotnisk by móc je solidnie ocenić -
        zresztą trzeba się na tym znać) lecz skomplikowane badania naukowe. kryteria w
        rankingu Przekroju jak i wagi im przypisane zostały dobrane w sposób co najmniej
        wątpliwy i obowiązkiem każdego człowieka myślącego a tym bardziej dziennikarza
        jest zastanowienie się nad sensem i odrobina krytycyzmu. redakcja się po prostu
        tabloidyzuje i upraszcza sobie świat.
        a jeśli kogoś interesuje ranking miast opracowany metodami naukowymi przez
        naukowców powinien zajrzeć do Diagnozy Społecznej 2007. Dziennikarze w Przekroju
        ani w GW nie są nawet kompetentni by oceniać takie rankingi a co dopiero je
        tworzyć.
      • Gość: WXF Re: Warszawa daleko w tyle w rankingu "Przekroju" IP: *.pia.abpl.pl 30.06.09, 20:47
        Tak, a ona w biednych państwach jest zwykle w stolicach. Gdyby
        stolicą Polski była Łódź lub Poznań to ludzie waliliby do tych
        miast. Ludzie nie przyjeżdzają do Warszawy, ludzie przyjeżdzają do
        stolicy, głównie za atrakcyjną pracą i pośrednio kasą jak sam
        wydedukowałeś.
        • klaranyc Re: Warszawa daleko w tyle w rankingu "Przekroju" 30.06.09, 21:23
          Niektórzy tylko przyjeżdżają, ale wielu przeprowadza się. Jednak w
          zaściankowym kaczogrodzie trudno pojąć ideę zmiany miejsca
          zamieszkania. Przyjechać możesz na wakacje.
    • switonemsi Warszawa daleko w tyle w rankingu "Przekroju" 25.06.09, 08:32
      Poznań lepszy. Wiadomo :P
      • dorsai68 Re: Warszawa daleko w tyle w rankingu "Przekroju" 25.06.09, 10:15
        switonemsi napisał:

        > Poznań lepszy. Wiadomo :P

        Patrząc na liczbę samochodów na poznańskich blachach, któe stoją w moim garażu, to faktycznie, w migracji do Warszawy jesteście najlepsi.
        • Gość: ss Re: Warszawa daleko w tyle w rankingu "Przekroju" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.09, 09:28
          bredzisz chlopie, w Poznaniu co 4 auto ma numer WE...was jest u nas
          coraz wiecej bo emigrujecie na zachod
    • uzman Ranking "Przekroju" - litości! 25.06.09, 08:44
      Przecież "Przekrój" to niszowe pisemko ultralewaków spod znaku
      gejofilii i egzaltowanego redaktora. Kto by się przejmował ich
      opiniami?
    • Gość: ronin Jak można porównywać Warszawę z Sopotem ? ? ? IP: *.adsl.inetia.pl 25.06.09, 08:44
      To tak jakby porównywać Aspen z NY, albo Rzym z Rimini! Przecież to zupełnie inna skala. Przyjmując takie tryteria to mieszkańcy takich miast jak NY, LosAngeles, Tokyo, RioDeJaneiro, Lodyn, Rzym czy BuenosAires już dawno powinni sobie strzelić samobója jak źle im się żyje. Żenujący ranking żenującej gazetki.
    • Gość: ronin Skoro lepiej żyje się w Olsztynie, Rzeszowie czy IP: *.adsl.inetia.pl 25.06.09, 09:07
      Białymstoku to mnie zastanawia jedno... dlaczego ludzie z tych miast przyjeżdżają do nas. Przecież powinno być na odwrót. Swoją drogą ciekawe jakie byłyby wyniki gdyby zrobić np taką ankietę ile osób z tych miast chciałoby mieszkać w Wawie oraz odwrotną ilu Warszawiaków by się chciało wynieśćdo któregoś z tych miast. Wyniki mogłyby być druzgocące dla twórców tego rankingu...
      • Gość: m Re: Skoro lepiej żyje się w Olsztynie, Rzeszowie IP: 62.29.169.* 25.06.09, 10:03
        Praca i perspektywy zawodowe. To i tylko to nas tu trzyma. Wiele bym
        dał za to, żeby Polska nie rozwijała się jak kraje 3 świata gdzie
        jedno miast odsadza inne.

        Pytanie ankietowe w stylu: "Czy mieszkałbyś w Warszawie gdybyś miał
        możliwość zatrudnienia na identycznym stanowisku i identycznej
        firmie?" Byłoby bardzo ciekawe. Ja odpowiedziałbym na nie twierdząco.
        • Gość: markus Re: Skoro lepiej żyje się w Olsztynie, Rzeszowie IP: *.klaudyny.waw.pl 25.06.09, 10:23
          Widziales jaka jest roznic w rozwoju londynu i innych regionow Anglii. To nie
          jest chyba kraj 3 swiata.
          Tak jest na calym swiecie ze duze osrodki ciagna kraj do przodu. Mysle ze
          aktualnie roznica pomiedzy Wawa i innymi duzymi miastami jest raczej jak w
          kazdym normalnym kraju.
        • hrabia_piotr Re: Skoro lepiej żyje się w Olsztynie, Rzeszowie 25.06.09, 12:39
          Gość portalu: m napisał(a):

          > Praca i perspektywy zawodowe.

          Ale przeciez z rankingu wynika, że w Poznaniu i Katowicach łatwiej o
          pracę, niż w Warszawie. W końcu mają stopy bezrobocia o 0.3 i 0.1
          punktu procentowego niższe.

          > To i tylko to nas tu trzyma. Wiele bym
          > dał za to, żeby Polska nie rozwijała się jak kraje 3 świata gdzie
          > jedno miast odsadza inne.

          Też bym wiele dał, żeby ludzie mogli pracować i rozwijać się w
          miejscu, skąd pochodzą. Żeby np. człowiek z Sieradza* mógł studiować
          w Sieradzu filologię chińską, a potem znalazł pracę w firmie polsko-
          chińskiej z siedzibą w Sieradzu. Na pewno polskie społeczeństwo
          byłoby szczęśliwsze. Tak niestety nie jest i nie będzie, więc
          spróbujcie poczuć się dobrze w Warszawie, skoro już ją wybraliście
          na miejsce swego życia.

          A, i mam pytanie, co to znaczy "odsadzać" w Twoim kontekście? Bo ja
          znalazłem tylko definicję "oddalić kogoś lub coś od kogoś, czegoś;
          pozbawić dostepu do kogoś, czegoś, praw do czegoś". Więc wyjaśnij
          mi, co to znaczy, że Warszawa odsadza inne miasta.

          * - proszę mnie nie uznać za sieradzofoba, to tylko przykład.
    • Gość: WFS Apel do redakcji "Przekroju"!!! IP: 188.33.95.* 25.06.09, 09:42
      Wynoście się z Warszawy, bo za bardzo zagęszczacie Stolicę i
      zabieracie tlen tym, którzy kochają to miasto. Jest tyle wspaniałych
      miejsc (według waszego trefnego i nielogicznego "rankingu"), więc
      won z Warszawy na swoją wspaniałą prowincję!!!
    • jaroslawjerzy Warszawa daleko w tyle w rankingu "Przekroju" 25.06.09, 11:42
      Śmieszy mnie (ale jest to ponury śmiech) najniższe miejsce Warszawy w
      kategorii "czystość powietrza". Byłem ostatnio w Katowicach... Ci,
      którzy oceniali, chyba nie byli.
      • Gość: ciekawy_świata Re: Warszawa daleko w tyle w rankingu "Przekroju" IP: 213.61.29.* 25.06.09, 14:41
        dzien bez obrzucania blotem Wawy dniem straconym...

        „Jak żyje ci się w twoim mieście, co cię denerwuje, a co cieszy?” -
        oto pytanie na jakie miala odpowiedziec "ankieta" Przekroju.
        Abstrahujac od samej formy pytania (Wokulski - romatyk czy
        pozytywista) uważam je za całkowicie błede... czemu?

        Poniewaz zawiera dwa podstawowe błedy - dla baaardzo wielu osob
        mieszkajacych w Warszawie nie jest to ICH miasto, a po drugie
        wiekszosc "przyjezdych" tutaj egzystuje, a nie ŻYJE.

        • pan_i_wladca_mx Re: Warszawa daleko w tyle w rankingu "Przekroju" 25.06.09, 15:09
          rozumiem, ze ty przeprowadziles badania na przyjezdnych, proba powiedzmy ok 10
          000 bo mniej to wstyd? i stad twoje wnioski? szczegolnie te o egzystencji mi sie
          spodobaly. wszyscy razem cieszymy sie, ze wybrales sobie zeby urodzic sie w
          Stolicy i teraz mozesz wysuwac takie abstrakcje na forum publicznym. wspolczujmy
          wszystkim frajerom, ktorzy glupio wybrali miejsce urodzenia gdansk, katowice,
          poznan, wroclaw, lublin i etc. frajerstwo!

          p.s. i skad ciagle te przkonania, ze przyjezdni tylko pluja na Warszawe,
          nienawidza wszytskiego na W i nawet wuzetki kupowac nie chca? nie znam takiego
          ani jednego, a na Uniwersytecie przeciez cała Polska - wzdluz i wszerz
          • Gość: ciekawy_świata Re: Warszawa daleko w tyle w rankingu "Przekroju" IP: 213.61.29.* 25.06.09, 19:57
            1) straszny bełkot - wspolczuje wszystkim frajerom, ktorzy tu za
            kasa przyjechali a szczerze nienawidza tego miejsca... kochaja swoje
            Krk 3miasta itd.itp.

            2) metoda? obserwacja uczestniczaca :P

            2) pomieszkaj to zobaczysz - wuzetka? a ilu z Twoich znajomych ja
            jadlo? gdyby nie akcja z Zygmuntowka to wiekszosc nawet by nie
            wiedziala ze istnieje cos takiego jak warszawskie ciastko... zapytaj
            o bułke z pieczarkami...

            pls ja podczas studiow spotykałem sie z ludzmi, ktorzy po 3 latach
            mieszkania w akademiku nie wiedzieli gdzie jest most slasko-
            dabrowski. mieli "opracowany" jeden autobus, melanze na miejscu,
            bronksa z pokoju obok, a weekendowy podryw w "Parku"... z reszta nie
            o to nawet chodzi. uniwerek to juz dla mnie przeszlosc - pogadamy
            jak pojdziesz do roby. posiedzisz w jakiejs korpo to zrozumiesz o
            czym mowa - zobaczysz jak zyja moroweczki; strzezone
            osiedle, "importowana" ze swoich okolic zona, "fabryka", market,
            znowu strzezone osiedle (bo warszawa to niebezpieczne miasto - w
            gazecie pisali) a w weekend hoopsa do rodziny "do siebie". i jak tu
            takiego pytac jak sie w warszawie zyje - przeciez on nawet nie
            wie! "egzystuje"... pozniej rozdziwiawi sie taki biedaczyna, jak go
            na stara Prage zabierzesz (ojej nie okradli!), jak pokazesz ze
            niekoniecznie trzeba fureksem napinac do roboty, bo sciezka rowerowa
            wzdluz Wisły, ze i w weekend jest co robic, ze kluby to nie tylko
            centrum i Mazowiecka itp.itd. ALE jak zapytasz to

            - brak miesjca w zlobku/przedszkolu -> ok tylko jak wielu z nich
            placi tu podatki... aha no i trzeba dodac ze dziecka u dziadkow w
            wawie nie zostawia. na rozwiazanie "lato na wsi" jednak jakos nie
            narzekaja.

            - korki -> temat walkowany n-razy... zobacz ile fur na
            niewarszawskich blachach

            - brzydko, szaro brudno -> tak to miasto nie jest najpiekniejsze ALE
            sa mmiejsca urocze... wystarczy chciec.

            - drogie mieszkania -> hmmm jak sie wszyscy zjezdzaja to i drogie...
            ile osob szuka mieszkan do wynajecia w np. w Jaśliskach?

            i mozna tak wymieniac. niestety znam bardzo malo osob, ktore
            przyjechalo do tego miasta i w jakikolwiek sposb starały sie je
            poznac... slysze tylko narzekanie, a jednak wszyscy jakos siedza...
            • Gość: Dosia Re: Warszawa daleko w tyle w rankingu "Przekroju" IP: 195.33.121.* 30.06.09, 14:37
              Pozwol, ze sie podlacze pod dyskusje, jako jedna z osob, ktore na
              studia do Wawy zjechaly i mieszkaly w niej ok. 10 lat, wiec czuje,
              ze do mnie troche ten tekst "pije".


              > pls ja podczas studiow spotykałem sie z ludzmi, ktorzy po 3 latach
              > mieszkania w akademiku nie wiedzieli gdzie jest most slasko-
              > dabrowski. mieli "opracowany" jeden autobus, melanze na miejscu,
              > bronksa z pokoju obok, a weekendowy podryw w "Parku"... z reszta
              nie o to nawet chodzi.

              To fakt. Ale z czego to wynika? W jakim celu student ze Zwirek ma
              jechac przez most Slasko-Dabrowski, skoro na Pradze nie ma NIC co
              mogloby kogokolwiek zainteresowac? Ma jechac po to, zeby pojechac? A
              moze, zeby spedzic urocze poltorej godziny przebijajac sie na druga
              strone Wisly w korku?
              Sam sobie odpowiedz na to pytanie.


              > posiedzisz w jakiejs korpo to zrozumiesz o czym mowa - zobaczysz
              jak zyja moroweczki; strzezone osiedle, "importowana" ze swoich
              okolic zona, "fabryka", market, znowu strzezone osiedle (bo warszawa
              to niebezpieczne miasto - w gazecie pisali)


              Podaj mi prosze przyklad inwestycji w warszawie, ktora NIE JEST
              strzezonym osiedlem. Powiedz jaki ludzie maja wybor kupujac tu
              mieszkania? Sami sobie buduja strzezone? Ogradzaja na sile? Dlaczego
              w innych miastach nie ma takiej paranoi, tylko w Warszawie?


              > a w weekend hoopsa do rodziny "do siebie".

              A gdzie indziej? Nad Zalew Zegrzynski?


              > i jak tu takiego pytac jak sie w warszawie zyje - przeciez on
              nawet nie wie! "egzystuje"...

              Tak wlasnie. Warszawa to takie miast do egzystowania, do pracy, ale
              nie do zycia. Wlasnie to pokazuje ranking. I nie ma sie co zrzymac.
              Mieszkalam 10 lat w Warszawie i... egzystowalam wlasnie. I nie ma tu
              chyba mojej winy, skoro potrafilam odnalezc sie np. w Londynie mimo,
              ze mieszkam tu niewiele ponad 2 lata. W Londynie zyje! Choc to tez
              miasto z wadami.


              > pozniej rozdziwiawi sie taki biedaczyna, jak go na stara Prage
              zabierzesz (ojej nie okradli!),

              A coz takiego pieknego w tej starej Pradze? Wlasnie w tym sek, ze
              NIC.

              > jak pokazesz ze niekoniecznie trzeba fureksem napinac do roboty,
              bo sciezka rowerowa wzdluz Wisły,

              W zeszly weekend w Warszawie (przejazdem bylam) nie widzialam nikogo
              pedalujacego na rowerze do pracy. Ale co sie dziwic, skoro chamstwo
              kierowcow zapiera w piersi dech? Nigdy nie odwazylabym sie w
              Warszawie jechac rowerem do pracy. W Londynie? Mnostwo ludzi tak
              robi. Ale to inna kultura jezdzenia, nieznana w Warszawie.

              > ze i w weekend jest co robic, ze kluby to nie tylko centrum i
              Mazowiecka itp.itd. ALE


              Ach, zapomnialam. Sa tez super trendy kluby z bramkarzem na
              wejsciu...
              • aegis_of_heart Obydwojeście buce. :P 30.06.09, 20:07
                I kolega ciekawy_swiata, który wbrew nickowi wcale nie jest taki ciekawy, a już
                na pewno osób migrujących do Warszawy.

                Nie wiem po co te głupie generalizacje. Są tacy ludzie w Warszawie bytujący, ale
                są i inni. A już opowiastki o "rdzennych warszawiakach" i och ach wyższości
                budzą u mnie tylko uśmiech politowania. Tak jakby w Warszawie nie mieszkali
                rdzenni dresomenele, sączący trunki, znający tylko swoją "dzielnie" i krojący
                frajerów.

                Bucowatością bije też od koleżanki Dosi.

                Więc wyobraź sobie Dosiu, że istnieją inwestycje, które nie są grodzone:
                półotwarte jest np. osiedle przy Polach Mokotowskich, wiele bloków nie ma w
                ogóle swojego "wybiegu". Niegrodzone rzeczy widziałem w Ursusie i na Bielanach
                (nie wspominając już o prawdziwych apartamentowcach w centrum, na Mokotowie itd.
                i oczywiście domach i rynku wtórnym) - a nie jeździłem specjalnie oglądać mieszkań.

                Wyobraź sobie też, że w Warszawie jest co robić w weekend. Jest wiele pięknych
                Parków. Są muzea, są kina, są galerie - jest co robić całą rodziną.

                Wreszcie wyobraź sobie, że Stara Praga potrafi zauroczyć, jeśli się ma odrobinę
                wrażliwości.

                ----

                Echh...
                • d.o.s.i.a Re: Obydwojeście buce. :P 30.06.09, 21:39
                  > Nie wiem po co te głupie generalizacje. Są tacy ludzie w Warszawie bytujący,
                  ale są i inni.

                  Alez nikt nie mowi, ze takowych nie ma. Ja mowie tylko tyle, ze jest wiele
                  ciekawszych miast do zycia.

                  > Więc wyobraź sobie Dosiu, że istnieją inwestycje, które nie są grodzone:
                  półotwarte jest np. osiedle przy Polach Mokotowskich, wiele bloków nie ma w
                  ogóle swojego "wybiegu".

                  Jedna jaskolka wiosny nie czyni...

                  > Niegrodzone rzeczy widziałem w Ursusie i na Bielanach


                  Wow, Ursus i Bielany to w ogole fantastyczne dzielnice do mieszkania. Kina,
                  teatry, baseny, kawiarnie, restauracje, czyli wszystko czego dusza zapragnie...
                  I ta architektura!

                  (nie wspominając już o prawdziwych apartamentowcach w centrum, na Mokotowie itd

                  Jasne - przecietnego Warszawiaka stac na kupienie meiszkania w tym jednym
                  nieogrodzonym apartamentowcu na Mokotowie (by the way, ktory to?).

                  > Wyobraź sobie też, że w Warszawie jest co robić w weekend. Jest wiele pięknych
                  Parków. Są muzea, są kina, są galerie - jest co robić całą rodziną.

                  Kto mowi, ze nie ma? W Poznaniu i Krakowie tez sa. Dlatego moze Poznan pojawil
                  sie wyzej w rankingu...?
                  Na marginesie - nie ma chyba drugiego tak wymarlego w weekend miasta jakim jest
                  Warszawa.

                  > Wreszcie wyobraź sobie, że Stara Praga potrafi zauroczyć, jeśli się ma
                  odrobinę wrażliwości.

                  Zapewne w Poznaniu, Rzeszowie, Krakowie i innych 11 miastach rowniez znalazly
                  sie miejsca potrafiace zauroczyc. Nie mowiac juz o tym ile takich miejsc jest w
                  innych miastach swiata. Niestety Warszawa plasuje sie kiepsko wsrod nich.
                  • aegis_of_heart Przepraszam, piszesz nie na temat. 30.06.09, 22:55
                    W obydwu swoich odpowiedziach kierowanych do mnie piszesz nie na temat.

                    Zamiast przyznać, że publicznie wyrażasz sądy grubo na wyrost, a przez to
                    absurdalnie błędne, próbujesz jak dziecko zmienić temat.

                    Przykładowo: najpierw żądasz jakiekolwiek przykładu. Podaję ich wiele a wtedy
                    słyszę, że to "ani Warszawa", a to "nie stać", a to w ogóle przykład wycinasz
                    (duże osiedle przy Starym Mokotowie).

                    Kiedy piszę o możliwości spędzania czasu wyjeżdżasz z "a u was murzynów biją".
                    Kiedy piszę, że metodologia ankiety jest wątpliwa, piszesz jakieś bzdury
                    "widocznie wynik jest słuszny".

                    I tak dalej i tak dalej. Nie na temat, brniesz coraz dalej.

                    Nie wiem, czy masz problemy z logicznym rozumowaniem, czy panicznie nie umiesz
                    przyznać się do błędu.
                    W obu przypadkach pisanie do Ciebie nie ma dla mnie sensu.

                    Żegnam.
                    • Gość: Dosia Re: Przepraszam, piszesz nie na temat. IP: *.cht-bng-012.adsl.virginmedia.net 30.06.09, 23:43
                      Nie kumam o co Ci chodzi. Twierdzisz, ze metodologia jest bledna, bo: "Praga
                      potrafi zauroczyc", ze jest pare nieogrodzonych inwestycji na Mokotowie i
                      Ursusie, ze sa kina i muzea. Znaczy co? Nieslusznie Warszawa jest dopiero na 12
                      miejscu? Powinna byc na pierwszym bo Praga taka sliczna? Jakos ni w zab nie
                      potrafie zrozumiec co chcesz udowodnic.

                      Mowie tylko tyle, ze SA MIASTA przyjazniejsze do zycia niz Warszawa i mnie
                      akurat ten ranking NIE DZIWI. Mozesz sie zrzymac, ze nie ta metodologia, ale
                      sorry po tym jak mieszkalam w roznych miastach nikt mnie konmi nie zaciagnie,
                      zeby mieszkac w Warszawie. Taka jest moja opinia. Ty mozesz miec inna.
                • Gość: wfc Re: Obydwojeście buce. :P IP: *.acn.waw.pl 30.06.09, 22:42
                  Amen! Nareszcie coś mądrego przeczytałem.
            • Gość: Marta Re: Warszawa daleko w tyle w rankingu "Przekroju" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.09, 14:56
              "...Krk, 3miasta, pls, melanze, bronks, pojdziesz do roby, korpo,
              hoopsa, fureksem..."

              ależ się uśmiałam z Twojej mowy
          • klaranyc Re: Warszawa daleko w tyle w rankingu "Przekroju" 30.06.09, 18:12
            Bardzo prymitywny jest naród, w którego języku istnieje słowo
            "przyjezdny". Smutne to...
          • klaranyc Re: Warszawa daleko w tyle w rankingu "Przekroju" 30.06.09, 18:13
            pan_i_wladca_mx napisała:

            > rozumiem, ze ty przeprowadziles badania na przyjezdnych, proba
            powiedzmy ok 10
            > 000 bo mniej to wstyd? i stad twoje wnioski? szczegolnie te o
            egzystencji mi si
            > e
            > spodobaly. wszyscy razem cieszymy sie, ze wybrales sobie zeby
            urodzic sie w
            > Stolicy i teraz mozesz wysuwac takie abstrakcje na forum
            publicznym. wspolczujm
            > y
            > wszystkim frajerom, ktorzy glupio wybrali miejsce urodzenia
            gdansk, katowice,
            > poznan, wroclaw, lublin i etc. frajerstwo!
            A jeśli wybrali Pcim Dolny, to już w ogóle szczyt frajerstwa.
    • Gość: Dosia Re: Warszawa daleko w tyle w rankingu "Przekroju" IP: 195.33.121.* 30.06.09, 14:13
      > co to za kryterium gęstość zaludnienia? i o czym to ma decydować
      bo gdyby przypadkiem las kabacki znalazł się poza warszawą to co?
      niby było by jeszcze gorzej?

      Nie rozumiem, dlaczego ludzie sie uczepili tej gestosci jak rzep
      psiego ogona. Gestosc zaludnienia to bylo JEDNO z wielu kryteriow
      oceny. W koncu jakies kryteria trzeba przyjac.

      Dla mnie to oczywiste, ze wielkie miasto bedzie zawsze gorszym
      miejscem do zycia niz wies w Bieszczadach. A reszta rozbija sie o
      kwestie ile jestesmy w stanie poswiecic w zamian za lepsza prace,
      albo dostep do kina. Po to przyjmuje sie rozne kryteria, aby z
      rzeczy nieporownywalnych wybrac, to ktore W SUMIE dostaje najwiecej
      punktow. Dlatego Warszawa ma minus za gestosc - bo jest duzym
      miastem. Ale ma plus za male bezrobocie. Itp.

      To czlowiek ma wybrac, czy woli mieszkac w korkach i syfie wielkiego
      miasta, ale z wieksza pensja, czy na lonie natury zyjac za polowe
      tego. Dlatego ktos lubi mieszkac w Nowym Jorku, a ktos woli mazurska
      wies. Czy to tak trudno zrozumiec?

      W rankingu wyszlo, ze najlepiej ROZNE kryteria spelnia Poznan (nie
      wiem, nie bylam). I tyle. Nie ma sie co zrzymac, ze to
      niesprawiedliwe, bo Warszawa zawsze przegra pod wzgledem gestosci
      zaludniania. Niechze nadrabia czyms innym. I wlasnie o to w rankingu
      chodzi.
      • klaranyc Re: Warszawa daleko w tyle w rankingu "Przekroju" 30.06.09, 18:20
        Gość portalu: Dosia napisał(a):

        > > co to za kryterium gęstość zaludnienia? i o czym to ma decydować
        > bo gdyby przypadkiem las kabacki znalazł się poza warszawą to co?
        > niby było by jeszcze gorzej?
        >
        > Nie rozumiem, dlaczego ludzie sie uczepili tej gestosci jak rzep
        > psiego ogona. Gestosc zaludnienia to bylo JEDNO z wielu kryteriow
        > oceny. W koncu jakies kryteria trzeba przyjac.
        >
        >Uczepili się, bo prymitywny, zaściankowy naród nie potrafi pojąć,
        że dorosły człowiek może się przeprowadzić. Dla tych prymitywów "u
        siebie" znaczy nie u siebie, a u krewnych. U siebie jestem tam,
        gdzie płacę czynsz, a nie tam, gdzie mnie spłodzono.
      • aegis_of_heart Dziwne masz pojęcie o oczywistości... 30.06.09, 19:49
        > Dla mnie to oczywiste, ze wielkie miasto bedzie zawsze gorszym
        > miejscem do zycia niz wies w Bieszczadach.

        Cóż, wyobraź sobie, że dla mnie to nie jest "oczywiste".
        Może jestem mieszczuchem, ale nie posiadam atawistycznej potrzeby mieszkania na
        głuchej wsi w środku lasu. Nie posiadam jej m.in. dlatego, że rozumiem, z czym
        to się wiąże (wszędzie i do wszystkich daleko, problemy z utrzymaniem domu i
        bezpieczeństwem itd.). Ponadto lubię miasto - jeśli kogoś stać, może w nim
        bardzo wygodnie mieszkać: w przestrzeniach, cicho, blisko zieleni, ludzi, usług
        i kultury. Lubię mieć wybór - a na głuchej wsi to jest utrudnione.

        Z obserwacji sądzę, że podobnie rozumuje całkiem wiele osób.

        > W rankingu wyszlo, ze najlepiej ROZNE kryteria spelnia Poznan (nie
        > wiem, nie bylam). I tyle. Nie ma sie co zrzymac, ze to
        > niesprawiedliwe, bo Warszawa zawsze przegra pod wzgledem gestosci
        > zaludniania. Niechze nadrabia czyms innym. I wlasnie o to w rankingu
        > chodzi.

        Ty to chyba nie rozumiesz jak się układa rankingi.
        Przecież wszystko jest kwestią przyjętych kryteriów, ich precyzyjnej definicji i
        przyznanych wag. Łatwo ułożyć ranking, w którym Warszawa będzie na czele albo na
        szarym końcu. Subiektywizm jest nieunikniony ale ważne jest, czy metodologia
        jest racjonalna a badający rzetelny.

        ----

        O samej Warszawie się nie wypowiadam, bo to długi temat.
        • d.o.s.i.a Re: Dziwne masz pojęcie o oczywistości... 30.06.09, 21:45
          > Może jestem mieszczuchem, ale nie posiadam atawistycznej potrzeby mieszkania
          na głuchej wsi w środku lasu. Nie posiadam jej m.in. dlatego, że rozumiem, z
          czym to się wiąże (wszędzie i do wszystkich daleko, problemy z utrzymaniem domu
          i bezpieczeństwem itd.).

          Ja tez takiej potrzeby nie posiadam. Jesli jednak glucha wies moglaby byc blisko
          pracy, ludzi, uslug i kultury to wolalabym wies, a nie miasto. Rozumiesz teraz
          dlaczego to jest "oczywiste"? Nie znam ludzi, ktorzy uwielbiaja miasto bo jest w
          nim duzo betonu i smogu.

          > Ty to chyba nie rozumiesz jak się układa rankingi.
          > Przecież wszystko jest kwestią przyjętych kryteriów, ich precyzyjnej definicji
          i przyznanych wag. Łatwo ułożyć ranking, w którym Warszawa będzie na czele albo
          na szarym końcu. Subiektywizm jest nieunikniony ale ważne jest, czy metodologia
          jest racjonalna a badający rzetelny.

          A masz cos do powiedzenia na temat metodologii i wag przyjetych w tym rankingu?
          Czy tak ciezko zrozumiec, ze Warszawa NIE JEST najlepszym miejscem na swiecie i
          ze w Poznaniu, czy Rzeszowie mozna zyc o wiele lepiej, spokojniej, przyjemniej?
    • wlochaty_mirek Rzeszów fajne miasto, ale żeby wyżej od Wawy? 30.06.09, 15:39
      Coś to dziwny ranking był. Czego w Rzeszowie jest więcej: teatrów? kin?,
      basenów?, zieleni? Łatwiej wyjechać na urlop, bo lotnisko wielkie? A może o
      dobrą pracę łatwiej?
      Wawa nie jest najpiękniejszym miastem i może przegrać z Krakowem (ładniejszy,
      blisko góry), czy Gdzńskiem (też ładniejszy i nad morzem) ewentualnie
      Wrocławiem, czy Poznaniem, ale żeby z Rzeszowem? Kogoś zgięło umysłowo?
      • jacutin Re: Rzeszów fajne miasto, ale żeby wyżej od Wawy? 30.06.09, 16:42
        Już tobie odpowiadam kolego: tam jest więcej tanich panienek ze wschodu. Można
        taniej popykać jak mówią w Poznaniu
      • Gość: mareczek W Rzeszowie jest pomnik wielkiej cipy - to dlatego IP: *.aster.pl 30.06.09, 17:47
    • Gość: paulina W Warszawie jest większość przyjezdnych ze wsi, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.09, 15:43
      dlatego muszą lansować swoje kompleksy. Fura, komóra, chamstwo, wyścig szczurów.
      • Gość: ale upał :\ W Warszawie jest większość przyjezdnych ze wsi, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.09, 18:10
        Do stolicy to się jeździ zarabiać. Widać zresztą że Warszawa wpływa
        dość negatywnie na ośrodki połorzone nawet 200km od niej, wysysając
        młodych z Białegostoku, Olsztyna, Lublina, Kielc czy nawet dużej
        Łodzi. Bo ludzie z tych miast przez pokolenia byli uczeni że jak
        chcesz dobrze zarabiać to w Warszawie. Przez to tak zwana ściana
        wschodnia pogrążyła się w narodowo-religijnym maraźmie. Widać
        zresztą że im masto bardzie oddalone od stolicy tym lepiej się im
        żyje Gdańśk, Poznań, Wrocław, Kraków. Bo mieszkańcy tych miast
        uważają je za swoje małe stolice uważając przy tym że Warszawa jest
        zabardzo faworyzowana, a reszta musi się starać i napinać.
        • klaranyc Re: W Warszawie jest większość przyjezdnych ze ws 30.06.09, 18:24
          Gość portalu: ale upał :\ napisał(a):

          > Do stolicy to się jeździ zarabiać. Widać zresztą że Warszawa
          wpływa
          > dość negatywnie na ośrodki połorzone nawet 200km od niej,
          wysysając
          > młodych z Białegostoku, Olsztyna, Lublina, Kielc czy nawet dużej
          > Łodzi. Bo ludzie z tych miast przez pokolenia byli uczeni że jak
          > chcesz dobrze zarabiać to w Warszawie. Przez to tak zwana ściana
          > wschodnia pogrążyła się w narodowo-religijnym maraźmie. Widać
          > zresztą że im masto bardzie oddalone od stolicy tym lepiej się im
          > żyje Gdańśk, Poznań, Wrocław, Kraków. Bo mieszkańcy tych miast
          > uważają je za swoje małe stolice uważając przy tym że Warszawa
          jest
          > zabardzo faworyzowana, a reszta musi się starać i napinać.

          Wysysając! Oj, biedni ci przemocą wyssani :-D, żal dupę ściska.
          Ludzie, pomieszkajcie trochę na zachodzie, zobaczycie, że
          przeprowadzić się to takie naturalne... Niestety, komuna ze swoim
          zameldowaniem, pieczołowicie pielęgnowanym przez III i IV RP
          zniszczyła zarówno rozwój mobilności, jak i tolerancję.
          • Gość: ale gorąco :\ Re: W Warszawie jest większość przyjezdnych ze ws IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.09, 19:21
            Niestety kochany. Jeżeli chce się mówić o rozwoju i awansie
            gospodarczym tzw ściany wschodniej to trzeba powstrzymać najpierw
            ucięczkę z tych okolic młodych, ambitnych i zdolnych. Problemem jest
            nadal centralne zarządzanie gdzie ludzie w ministerstwach decydują
            czy w danym mieście będzie autostrada, lotnisko czy inna rzecz
            stymulująca rozwój danego regionu. Zresztą to właśnie Warszawa ma
            wiele inwestycji realizowanych w mieście z funduszy państwowych,
            natomiast takie miasta jak Kraków czy Wrocław są dziś skrajne
            zadłużone bo większy ciężar dźwigają na swoich budżetach.
            • Gość: ale gorąco :\ Re: W Warszawie jest większość przyjezdnych ze ws IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.09, 19:34
              Motto dzisiejszej Polski to Łódź, Kraków, Wrocław, Poznań, Gdańsk
              czy Katowice to wieś, natomiast Warszawa to zaścianek Europy.
            • Gość: wolfgang87 Re: W Warszawie jest większość przyjezdnych ze ws IP: 85.222.87.* 30.06.09, 19:36
              Nie zmienia to faktu, że Warszawa, która zarządza kasą nie doprowadziła przez 20
              lat do swego miasta autostrady, a teraz jedyna szansa (A2) to też zaczęła
              urastać do sprawy honoru, bo znów się nie dało normalnie.
              A komunikacja miejska np w Krakowie kontra w Warszawie ? Tabor, szczegolnie
              tramwajowy, w stolicy to gorzej niz nedza.
              A Wrocek, Katowice, Krakowek - prosze jak pieknie polaczone.
              Wiec nie wszystko takie rozowe w tej Wawie.
              • Gość: ale gorąco :\ Re: W Warszawie jest większość przyjezdnych ze ws IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.09, 19:45
                Ale w Warszawie rozbudowuje się metro więc transport tramwajowy
                będzie piątym kołem u wozu. Autostrada do EURO napewno też
                powstanie. Lecz pewnie tylko do rogatek miasta.
    • Gość: sawa Faktycznie Warszawa jest miastem wręcz wrogim IP: 217.98.20.* 30.06.09, 21:22
      swoim mieszkańcom. Dla władz liczy się tylko łatwa kasa, stąd rozszerzanie
      strefy płatnego parkowania na Powiśle, zabieranie przestrzeni zielonej i
      sprzedaż deweloperom, itp.
    • Gość: amen Warszawa daleko w tyle w rankingu "Przekroju" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.09, 21:56
      jak wywalimy bufetową i pozbędziemy się parkomatów ludziom będzie się
      żyło lżej, bo teraz to zdzierają na każdym kroku, ale żyby ulżyć to
      nie ma chętnych pis to był szajs, po też merd, co nam zostało?
    • wentyl77 Re: Warszawa daleko w tyle w rankingu "Przekroju" 14.07.09, 09:40
      Ranking bada kryterium dość abstrakcyjne i subiektywne - no bo dla
      jednego 'przyjazne' będą poprzemysłowe ruiny w Łodzi, dla drugiego
      Łazienki, które nijak nie reprezentują całej Warszawy. Gdyby badano
      np. 'wygodę' życia, wyniki dałyby prawdziwszy obraz.

      Jako dzieciakowi stolica kojarzyła mi się z ruchomymi schodami na
      Dworcu Centralnym, dużą ilością dużych sklepów, tłokiem na ulicach i
      ładnym Krakowskim Przedmieściem. Później, próbując podróżować
      komunikacją miejską, ten 'tłok' był już mniej fascynujący, a
      bardziej wkurzający.

      Warszawa była zawsze miejscem, gdzie się zarabia, a ludzie traktują
      je pragmatycznie (nie mniej, niż osiadli przybyszów). To wszystko.
      Ludzie z mniejszych ośrodków miejskich postrzegają stolicę mało
      przyjaźnie i to jest faktycznie problem. Ale faktem jest też duże
      scentralizowanie stolicy, scentralizowanie systemu mającego za dużo
      kontroli i nadzoru. I nie chodzi tylko o pieniądze - Warszawa jest
      miastem bardzo złaknionym wszelkich urzędów i instytucji, nawet
      takich, które mogłyby spokojnie funkcjonować w innych ośrodkach
      miejskich. To także jest powód przesadnego zakorkowania ulic, który
      jest problemem na własne życzenie.

      Zanim zacznie się narzekać na przyjezdnych, trzeba pomyśleć, czy
      przypadkiem spora grupa z nich zapychając centrum, po prostu nie ma
      innego wyjścia. Dziś żyjemy w kraju, gdzie najdrobniejsza formalność
      w banku nie obejdzie się bez 'wiedzy centrali', głupie załatwienie
      owijki do karty bankomatowej wymaga zatwierdzenia przez centralę
      (przykład z autopsji!).

      Jednocześnie wizytując stolicę można zawsze trafić na ciekawe
      wydarzenie kulturalne, tu dużo się dzieje i to też prawda. Wiele
      flagowych atrakcji turystycznych jest świetnie utrzymywana i
      rozwijana, całe Krakowskie Przedmieście wygląda super. Jednak mnie,
      przyjezdnemu, który podziwia zabytki i odpryski wielkomiejskiej
      potęgi, zawsze będzie dawać się we znaki wszechobecna buńczuczność,
      zadufanie, atmosfera tymczasowości i wyniosłej obojętności wobec
      innych. To naprawdę daje się odczuć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka