Gość: wqurwiony
IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl
27.12.03, 18:08
Niedawno pojechalem samochodem do Warszawy. Nie moglem znalezc pewnej ulicy,
poniewaz plan , ktorym dysponowalem byl niekompletny. Postanowilem zapytac
taksiarza, gdzie to jest. Powiedzial "jedz pan za mna- pokaze".
Pojechalismy , dokladnie 3.7 km. Zatrzymal sie , a ja pytam , ile sie
nalezy , a on na to "dasz pan stowke i starczy". Dalem 20 PLNow, bo to
bylo w sam raz.
A on mnie "obsypal" tak, ze tu nie napisze.
Za to nie cierpie Warszawiakow-cwaniczkow-kombinatorow-
oszustow......................................................................
..............................................................................
..............................................................................
........................................
Zapracowaliscie sobie na taka opinie.