Gość: bartek
IP: *.chello.pl
18.11.06, 13:42
Wczoraj jadąć na trasie Wodzisław Śląski - Jaworzno widoczność przez mgłę
spadała nawet do jedynie kilku metrów. To co działo się na drogach to zgroza.
Znaki, sygnalizacja świetlna i samochody wyrastały kilka metrów przed autem, a
samochody nie dostosowywały prędkości do warunków i niektórzy spokojnie
jechali sobie 60 km/h. Jechałem ok 40 co już było niemal brawurą a i tak
wyprzedały mnie tiry i inne osobówki, szaleństwo! Największe obawy o życie
miałem na autostradzie A4, gdzie nagle na wysokości Mysłowic wjeżdżało się w
ściane gęstej mgły, widoczność nie przekraczałą 5 metrów! Co radzicie w takich
sytuacjach? Jak się zachować? Zatrzymać samochód i przeczekać? Nigdy w życiu
wcześniej nie widziałem tak gęstej mgły. Miał okazję ktoś jeździć wczoraj po
śląsku? Jechało się na czuja, nie było widać prawej krawędzi jezdni, tylko
linie osi jezdni i to jej trzeba się było trzymać.