Dodaj do ulubionych

ruszanie, przyspieszanie, zmiana biegow

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 17:51
Drodzy Kierowcy!
Powiedzcie proszę, jak Wy ruszacie i przyśpieszacie. 1 - ruszanie,
za chwilę 2 (no właście, za jaką chwile? Od razu? Przy prędkości
10km/k? 20km/h Obrotach 2-3-4 tys? ). Prędkość 30-40 km/h - 3. 4
przy 60, 5 przy 80?
Mój chłopak zaczął ostatnio mnie pouczać, że mam zbyt duże obroty
przy ruszaniu i zmianie na 2 i że zbyt wcześnie wrzucam pozostałe
biegi. Wiem że wszystko zależy od prędkości, wg mnie jest ok, ale,
tak w modelowych warunkach, jakich zasad się trzymać?
Udzielcie mi kilku wskazówek. Zastanawiam się już, czy zmienić
technikę jazdy, czy raczej faceta :)
Obserwuj wątek
    • emes-nju Re: ruszanie, przyspieszanie, zmiana biegow 18.02.08, 17:58
      Faceta nie zmieniaj - po prostu z nim nie jezdzij :-)

      Zeby prawidlowo zmieniac biegi, trzeba wyczuc co lubi samochod. Jedne wola nizsze obroty, a inne z niskich nie chca jechac i trzeba "krecic" je wyzej. Sluchaj uwaznie silnika. Po nabraniu pewnego obycia z autem, sama bedziesz wiedziala kiedy zmienic bieg.

      Wiele tez zalezy od tego, jakie przyspieszenie chcesz uzyskac - jak "wioze zadek", to biegi zmieniam przy ok. 3-3,5 tys. obrotow; jak chce poszalec to i do 7 tys. dociagam.

      Powodzenia :-)
      • Gość: na zimno Ze sie wtrace: IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.02.08, 18:15

        A "Instrukcje Obslugi" czytali?

        Przeciez tam jest wszystko "kawa na lawe" lub "jak wol".

        PS
        Teraz bez internetu nic juz ludziska nie wiedza.
        Co to bedzie, jak nie bedzie.
        • Gość: kobieta za kolkiem Re: Ze sie wtrace: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 18:42
          Owszem, instrukcję czytali :)

          Ja zmieniam biegi na "wyczucie", gdy auto zaczyna mi huczec i czuć
          że prosi o większy bieg, dostaje go :) Zazwyczaj jest tak gdy obroty
          są około 3-3,5 tys. Sa też i takie momenty, gdy niby jeszcze mogę
          jechać na 3 a wrzucam 4, bo auto spokojniej jedzie i nie męczy się.
          Znow mój facet wyznaje zasadę, że mniejszy bieg jest lepszy.

          A kłótnia ostatnio była przy ruszaniu. Gdy na światłach stoi za mną
          kolejka aut, szybciej dodaję gazu i obroty czasami skoczą do 4 tys i
          dopiero zmieniam na 2.

          A że ciągle jeżdzę sama, chciałam zapytać, jak to robią inni
          doświadczeni kierowcy :)
          • tiges_wiz Re: Ze sie wtrace: 18.02.08, 18:44
            ja zazwyczaj jedynke krotko, a za to dwojke dluzej ;)
            no chyba ze mam ochote poszalec to na kazdych obrotachg do "red line" ;)
          • Gość: na zimno diesel, czy benzyna oto jest pytanie! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.02.08, 18:57

            Kazdy rodzaj silnika ma swoje optymalne
            charakterystki "obroty/moment/moc", wiec w tym przypadku nalezy
            kierowac sie wylacznie zaleceniami producenta.

            To, czy sie auto "meczy" czy nie, to jest calkowicie abstrakcyjny
            temat i subiektywne oceny nie maja tu nic do rzeczy.

            Skrzynia biegow jest "zestrojona" z gama silnikow, licza sie
            tylko zalecenia producenta. Zaden facet ani zadna "baba za kolkíem"
            nie jest w tym przypadku kompetentna.

            Sorry, ale to szczera prawda.
          • bwv1004 Re: Ze sie wtrace: 18.02.08, 19:05
            Myślę, że oboje przywiązujecie do tego zbyt dużą wagę.

            To zresztą jest często problem ruchu drogowego w Polsce - zamiast
            traktować go po prostu, jako zwykłą czynność, ludzie spierają się,
            czy wrzucać trójke przy 3100 czy 3150 obrotów, denerwują się, jak
            ktoś przed nimi jedzie przez chwilę ułamek km/h wolniej, koniecznie
            muszą natychmiast wyprzedzić takich wolniejszych (najlepiej po
            poboczu lub spychając na pobocze jadących z przeciwka) uzyskując w
            sumie 20 sekund na 50-km trasie, no i koniecznie pouczyć zajeżdżając
            drogę komuś, kto zrobił coś niezręcznego.

            Zastanów się, czy zwracasz taką uwagę na prędkość, przy której
            przechodzisz z marszu do biegu - nie, chyba że uprawiasz jakiś
            szczególny sport. Czy gdy idziesz chodnikiem i ktoś zagadany z
            przyjacielem go ciut zatarasuje, to stajesz 10 cm przed nim,
            pokazujesz środkowy palec, i krzyczysz buuu prosto w twarz? Czy w
            supermarkecie nerwowo przyspieszasz i zwalniasz, robisz swoim wózkiem
            slalom między innymi po to, by wyprzedzić jedną osobę w kolejce do
            kasy? Czy kłócicie się z chłopakiem, czy do zmywania nalezy użyc 2.5
            czy 3 ml płynu?

            Może już czas wyluzować i nie traktować spraw związanych z ruchem
            drogowym jak kretyńskich problemów dogmatycznej religii, gdy teolodzy
            kłócą się (a wyznawcy mordują) przez setki lat o to, czy duch święty
            pochodzi od ojca i syna, czy też tylko od ojca. Who cares?
            • Gość: kobieta za kolkiem Re: Ze sie wtrace: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 19:14
              I ta wypowiedz całkowicie mnie przekonała.
              Dotychczas nie zwracałam uwagi na takie sprawy. Zmienić bieg to
              zmienić, jechać wolniej to wolniej, szybciej to szybciej. Usiadł
              obok mnie facet i zaczęło się - za wolno, już, zmień bieg, jeszcze
              nie zmieniaj, jeszcze chwilę, za głośno pracuje, jeszcze za niskie
              obroty itd itd...
              Juz zaczełam wątpić w siebie :)

              A tak na wszelki wypadek - gdyby obok Was na światłach kobieta
              sprawnie ruszała i silnik zbyt głośno pracował - to może ja. Lub
              gdyby kobieta ruszała zbyt wolno, to być może też ja.
              Wyrozumiałości :)

              Serdecznie pozdrawiam
              • Gość: hehe Re: Ze sie wtrace: IP: 213.134.181.* 18.02.08, 20:08
                powymądrzać się chciał:DDD
              • Gość: na zimno Kobietozakolkiemtojestprostejakdr ut IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.02.08, 12:58

                wysokieobrotynakazdymzbiegowjeszczenieszkodzanatomiastgdysilnikrobi
                wrazzsamochodemlupluplupluplupluptogrozitowymianasilnikaponiewazobrot
                ybylyzbytniskieconiektorympaniomsiezdarzagdykrecakolkiemwiecejnizglow
                apozdrowienia
                • tomek854 Re: Kobietozakolkiemtojestprostejakdr ut 19.02.08, 23:57
                  To że ten największy klawisz jest nieopisany, to nie powód, żeby go nie
                  używać... ;-)
                  • Gość: na zimno Dzieki serdeczne, nareszcie go znalazlem IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.02.08, 11:10

                    Gdyby nie Twoja wskazowka, nigdy bym go nie znalazl.
                    Teraz zauwazylem, ze jest na nim taka mala strzaleczka zlamana
                    pod katem prostym i pokazujace w lewo, co to oznacza?
                    Dlaczego w lewo, a nie w prawo? Czy ona tam musi byc?
                    Znalazlem jeszcze jeden klawisz, na ktorym pisze "Enter"
                    (u dolu po prawej, tam gdzie cyferki), on robi to samo,
                    co ten najwiekszy, ale moze ma jeszcze jakas funkcje,
                    moze mi to wyjasnisz?

                    PS

                    Domyslasz sie, ze w moim poscie jest pewne ogolne przeslanie...

    • bwv1004 Re: ruszanie, przyspieszanie, zmiana biegow 18.02.08, 18:15
      Gość portalu: kobieta za kółkiem napisał(a):

      > Zastanawiam się już, czy zmienić
      > technikę jazdy, czy raczej faceta :)

      Faceta. Albo samochód - na automat ;-)
      • Gość: st1545 Re: ruszanie, przyspieszanie, zmiana biegow IP: *.jjs-isp.pl 18.02.08, 19:40
        bwv1004 napisał:
        > Gość portalu: kobieta za kółkiem napisała:
        > > Zastanawiam się już, czy zmienić
        > > technikę jazdy, czy raczej faceta :)
        > Faceta. Albo samochód - na automat ;-)
        Albo forum. Gdyby nie Twoja następna wypowiedź (z 19:05), wątek nie miałby nic
        wspólnego z bezpieczeństwem na drodze...
        pozdrawiam, tomek
    • rapid130 Re: ruszanie, przyspieszanie, zmiana biegow 18.02.08, 23:29
      To ja zapytam, bo reszta zapomniała.

      Czym "kobieto za kółkiem" jeździsz?

      Jak to będziemy wiedzieć, to podamy jakiś gotowy schemat zmiany
      biegów.
      • Gość: na zimno Nie zadaj od kobiety takich odpowiedzi! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.02.08, 09:41

        Dlatego napisalem: benzyna czy diesel.
        Reszta to bla-bla-
      • crannmer Re: ruszanie, przyspieszanie, zmiana biegow 19.02.08, 16:23
        rapid130 napisał:

        > Jak to będziemy wiedzieć, to podamy jakiś gotowy schemat zmiany
        > biegów.

        Pytanie o pojazd i silnik wlasciwe, ale wynik niestety niepewny. Albowiem bedzie
        tyle wynikow, ile odpowiadajacych.

        A tak na prawde wszystkie odpowiedzi podajace sztywne punkty zmiany biegu beda
        bledne, bo punkt zmiany biegu nie jest wyryty w kamieniu, ale zalezy poza samym
        typem samochodu i silnika rowniez od warunkow zewnetrznych, obciazenia pojazdu i
        od zamiarow taktycznych i strategicznych kierujacego.
    • apache5 Re: ruszanie, przyspieszanie, zmiana biegow 19.02.08, 12:04
      To mój 8 samochód, wierzę, że obrotomierz na początek absorbuje uwagę. Po
      jakimś czasie będzie już ważny tylko przy ustalaniu obrotów w stanie spoczynku.
      Więcej wyrozumiałości przy uchybieniach w technice jazdy, również dla pań, z
      tymi jestem ZA.
      • crannmer Obrotomierz vs. predkosciomierz 19.02.08, 16:20
        apache5 napisał:

        > To mój 8 samochód, wierzę, że obrotomierz na początek
        > absorbuje uwagę. Po jakimś czasie będzie już ważny
        > tylko przy ustalaniu obrotów w stanie spoczynku.

        Dziwnym trafem tez jezdze wlasnie osmym z kolejnych posiadanych samochodow
        (niewlasnych nawet nie licze). I moge zrozumiec, ze na poczatku mozna sie
        interesowac predkosciomierzem, ale po jakims czasie mozna go zaslonic, a jezdzi
        sie wylacznie wg obrotomierza.

        Ba, jezdzilem pojazdami, ktore predkosciomierz mialy malutki albo go wogole nie
        mialy, natomiast obrotomierze byly wielgasne.
        • tomek854 Re: Obrotomierz vs. predkosciomierz 19.02.08, 23:58
          A ja na prędkościomierz patrzę, jak mi chodzi o dokładną prędkość (bezlitosne
          fotoradary) ale generalnie to jeżdę tylko na słuch i czuja ;-)
          • tomek854 Re: Obrotomierz vs. predkosciomierz 19.02.08, 23:59
            Może to nawyk, bo moje pierwsze auto obrotomierza nie miało.

            "W wersji przeznaczonej na rynek krajowy samochód FSO 125p w miejscu
            obrotomierza zainstalowaną ma estetyczną zaślepkę z logo producenta" ;-)
      • Gość: na zimno Warto przypomniec, choc nie zajmuje sie tuningiem IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.02.08, 19:09

        bluebox.zary.com.pl/moto_info/artykuly/art_55.htm
    • jane14 Żadne z powyższych ... 20.02.08, 09:43
      ...rady nie uwzgledniaja prostej rzeczy czyli warunków na drodze i
      co może sie wydać dziwne ale i bezpieczeństwa tego manewru.
      Ale na początek uwaga ogólna. Współczesne auto wyposażone we wtrysk
      paliwa nie wykazuje potrzeby krecenia do wysokich obrotów (w
      przeciwieństwie do konstrukcji gaźnikowych) aby dysponować
      przyzwoita moca i momentem. Przecietne auto z powodzeniem może
      jeżdzić już zarówno przy 1,5K jak i jesli któs lubi 6k. Także w
      niewielkim stopniu wpływa to na zużycie paliwa. Obowiazuje tu
      oczywiscie zasada im mniejsza predkość obrotowa tym mniejsze zużycie
      paliwa, ale nie ma już wyraźnego "optymalnego" zakresu obrotów dla
      silnika z punktu widzenia zużycia paliwa. Dlatego zapewne z
      obrotomierzy znikają te zielone pola optymalnych obrotów.
      Podobnie wspólczesne diesle tez już staja się coraz
      bardziej "podobne" do silników benzynowych.
      O zużyciu paliwa głownie decyduje to czy rozpedzamy auto po to by
      jechać z osiagnietą predkością czy po to by zaraz go wyhamować
      Wybór obrotów nalezy wiec do kierowcy. I ten wybór zależy od jego
      zamiarów, z reguły wymuszonych warunkami na drodze.
      Inaczej wiec bedzie wygladać poprawna zmiana biegów na drodze
      prostej i pustej z zamiarem i możliwością szybkiego rozpedzenia auta
      do np.90/h.
      Tu można sobie pozwolić na "długa" zmiane biegów bez obawy ze ktos
      lub cos zmusi nas np. do przerwania tego procesu.
      Praktycznie optymalna zmiana biegów na poziomie 3,5 - 4 k z
      pominieciem 4 biegu bo okaże sie niepotrzebny.
      Gwarantuje to szybkie i płynne przyspieszanie. Niestety długa zmiana
      nie znajdzie zastosowania w tłoku gdy ruszamy w sznureczku aut z
      docelową przedkośćią zapewne na poziomie 50/h.
      Tu trzeba dokładnie odwrotnie czyli krótkie zmiany a kolejny bieg
      już przy 2,2-2,5 k. Taka zmiana daje nam zachowanie mozliwosci
      płynnego sterowania swą predkością tylko przy użyciu gazu. Ktoś
      powie że dysponujemy małym momentem i moca ? Tak ale czy jest tu ona
      potrzebna ?
      Pamietajmy że tu prawdopodobieństwo że bedziemy musieli "odlecieć"
      jest minimalne. A jazda na 2 biegu przy 3 k przy nawet delikatnym
      zdjeciu gazu daje efekt dosć ostrego hamowania, co w takim
      sznureczku może skończyć się nieciekawie. Pomijam już komfort jazdy.
      No i do tych "reguł" dochodzi oczywiście konfiguracja terenu czyli
      czy z górki czy pod górke. No i tu mamy już pełna gamę wszystkich
      możliwych konfiguracji typu bieg/predkosć.
      Krótko mówiac nie jest to sprawa tak banalna jak by się mogło
      wydawać. I nie jest to sprawa tylko i wyłacznie "techniczna". Na
      pocieszenie autorce postu moge powiedzieć, że bardzo mało kierowców
      sobie z tym radzi czego wymownym dowodem jest jak trudno znaleść
      przykład płynnie i sprawnie ruszajacej grupy kierowców bez
      nadmiernego "luzu" czy odskakiwania po to by za chwilę zablokować
      wszystkich hamowaniem.
      No a praktycznie jak sie tego nauczyć. Oczywiście nie jest konieczny
      obrotomierz. Osoby z wrazliwym żoładkiem nauczą sie tego bez
      problemu. Bardziej odpornym pozostaje wspomniany przy innej okazji
      sposób ze szklanka wody w aucie.
      PS. Bardzo możliwe że twój chłopak ma wrazliwy żoładek ja osobiście
      Uzywam 1 tylko do ruszania. Oczywiscie ruszanie pod góre bedzie sie
      róznić od ruszania z góry właśnie długością tej jedynki ale raczej
      nie ma tu takich gór by ciągnąć jedynke aż do 4k. A na płaskim
      rzeczywiscie już 10/h=~2k to aż nadto by właczyć dwójke. G
      eneralnie zmieniajac biegi "krótko" łatwiej trafić z predkością
      obrotowa silnika na predkość auta przy danym przełożeniu.
      Długa zmiana biegów powoduje że spadajace obroty silnika (a spadaja
      tym szybciej im są wyższe) przy zmianie przełożenia beda za niskie
      do aktualnej predkości. W rezultacie trzeba albo bardzo szybko i
      sprawnie zmieniać bieg albo stosować tzw "międzygaz" albo dochodzi
      do szarpniecia auta co jest troche nieprzyjemne i nie bez znaczenia
      dla trwałości układu napedowego auta.
      Dlatego (bez urazy) poczatkujacym kierowcom zaleca się jak
      najszybszą "ucieczke" z biegami do góry, bo sprzyja ona płynnej
      jeździe.
      A ze zmiana chłopaka sie nie spiesz.
      On zapewne chce dobrze choć nie koniecznie musi mieć racje. Nie
      przesądzam bo w waszym aucie nie siedzę.
      Natomiast jedno jest pewne, nie znajdziesz takiego co zawsze ma
      racje, natomiast łatwo trafić na takiego co nie koniecznie chce
      dobrze, ale zawsze chce mieć rację!
      • apache5 Re: Żadne z powyższych ... 20.02.08, 10:16
        Jestem pod wrażeniem wykładu. Nic dodać, nic ująć. Tylko stałe i uporczywe
        badanie wartości wskażnika obrotomierza nie jest wyjściem słusznym,
        raz,drugi,trzeci, a potem działać i sprawdzić co wyszło. Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka