sven_b
03.03.09, 11:45
Na zwężeniu 2 pasów w jeden wcisnęła się przede mnie Astra. Sens jej manewru
był o tyle idiotyczny, że zajomowałem ostatnie miejsce w kolumnie, której
konfiguracja była stała już na 1 km przed zwężeniem. Dodatkowo, z racji samych
aut osobowych jak na zwężęnie kolumna jechała szybko (40-45/h). Mając w
perspektywie spotkanie z wysepką Astra po prostu wcięła się przede mnie, czym
zmusiła mnie do hamowania. Sęk w tym, że zaraz za wysepką zatrzymał się mój
poprzednik z zamiarem skrętu w lewo no i pach - rozpędzona Astra wbiła mu się
w tył. Ja zatrzymałem się bez problemu. Gdy opadł kurz wysiadł z niej
jegomość, po którego wyrazie twarzy zrozumiałem że należało się. Co nim
kierowało, nie wiem.