Dodaj do ulubionych

Kara za bezmyślność

03.03.09, 11:45
Na zwężeniu 2 pasów w jeden wcisnęła się przede mnie Astra. Sens jej manewru
był o tyle idiotyczny, że zajomowałem ostatnie miejsce w kolumnie, której
konfiguracja była stała już na 1 km przed zwężeniem. Dodatkowo, z racji samych
aut osobowych jak na zwężęnie kolumna jechała szybko (40-45/h). Mając w
perspektywie spotkanie z wysepką Astra po prostu wcięła się przede mnie, czym
zmusiła mnie do hamowania. Sęk w tym, że zaraz za wysepką zatrzymał się mój
poprzednik z zamiarem skrętu w lewo no i pach - rozpędzona Astra wbiła mu się
w tył. Ja zatrzymałem się bez problemu. Gdy opadł kurz wysiadł z niej
jegomość, po którego wyrazie twarzy zrozumiałem że należało się. Co nim
kierowało, nie wiem.
Obserwuj wątek
    • fifi_gda Re: Kara za bezmyślność 03.03.09, 12:05
      a czemu nie zrobiłeś przerwy między Twoim a poprzedzającym Cię samochodem żeby
      astra mogła wjechać? Czemu nic Ci nie mówi głośne ostatnio hasło "jazdy na zamek
      błyskawiczny"?
      • sven_b Re: Kara za bezmyślność 03.03.09, 12:23
        Sugerujesz że przyłożyłem rękę do zajścia?
        • sokolasty Re: Kara za bezmyślność 03.03.09, 13:25
          fifi, zakładam ironię.

          Jeżeli jednak nie: wpierw tworzy się miejsce, potem można je zająć. Nie odwrotnie.
        • fifi_gda Re: Kara za bezmyślność 03.03.09, 16:13
          nie twierdze ze przylozyles sie do zajscia, ale powinienes zrobic mu miejsce i
          jechac "na zamek blyskawiczny" to wjechalby normalnie i bezpiecznie. I to nie
          jest ironia
          • sven_b Re: Kara za bezmyślność 03.03.09, 18:33
            Ale powiedz, z kim ten zamek miałbym robić? W chwili gdy Astra mnie doganiała
            cała kolumna już weszła w zwężenie. Na 1 km przed nim nie było nikogo na lewym,
            bo wszyscy się ładnie poskładali. Jak wspomniałem, za mną też nie było nikogo,
            prócz tej Astry. Tak więc człowiek był sam i miał kilometr na niekolizyjne
            zajęcie prawego pasa. Dysponował taką przestrzenią, że mógł dla własnego kaprysu
            jechać 2 pasami jednocześnie z otwartymi drzwiami. Jednak postanowił wjechać
            przede mnie. W myśl Twoich sugestii powinienem za niego przemyśleć sytuację -
            spojrzeć w tylne lusterko, zorientować się że źle ocenił odległość i następnie
            zwolnić, żeby mnie minął. Stworzyć komfort głupiemu w sumie.
      • emes-nju Re: Kara za bezmyślność 03.03.09, 14:35
        fifi_gda napisał:

        > a czemu nie zrobiłeś przerwy między Twoim a poprzedzającym Cię
        > samochodem żeby astra mogła wjechać?

        Z lektury otwierajace postu wnosze, ze Sven zrobil przerwe. Gdyby
        jej nie zrobil, to Astra zaparkowalaby w nim, a nie w poprzedzajacym
        aucie...
        • kontik_71 Re: Kara za bezmyślność 03.03.09, 16:35
          Mozna by teoretycznie stwierdzic, ze bledem bylo zostawienie przerwy,
          ktora nie uwzglednila drogi hamowania delikwenta :P
          A wypadek w sumie podoby do takiego, ktory krazyl w sieci... Lka
          wyprzedzana przez pacana, ktory nie zauwazyl przejscia z wysepka
          (wszystko w srodku miasta) i skonczylo sie poslizgiem i potraceniem
          pieszego...
          • emes-nju Re: Kara za bezmyślność 03.03.09, 18:35
            kontik_71 napisał:

            > Mozna by teoretycznie stwierdzic, ze bledem bylo zostawienie
            > przerwy, ktora nie uwzglednila drogi hamowania delikwenta :P

            A nie sadzisz, ze delikwent sam powinien o siebie zadbac?
            • kontik_71 Re: Kara za bezmyślność 03.03.09, 18:40
              Oczewiscie, kolega nie zauwazyl pewnej dozy ironii w mojej wypowiedzi
              :)?
    • inguszetia_2006 Re: Kara za bezmyślność 03.03.09, 12:23
      Witam,
      Też nie wiem, "co nim kierowało", ale chętnie pobiorę próbkę DNA;-D
      Masz może trochę tego kurzu na kapocie?;-D
      Pzdr.
      Inguszetia
    • edek40 Re: Kara za bezmyślność 03.03.09, 12:49
      To jest wlasnie ten rodzaj matola drogowego (na szczescie wymierajacego),
      ktoremu zawdzieczamy niechlubne miejsce w statystyce wypadkowosci i smiertelnosci.
    • wichura Re: Kara za bezmyślność 03.03.09, 16:38
      "której konfiguracja była stała już na 1 km przed zwężeniem"
      i to jest wg mnie błąd - jeśli z dwóch pasów robi się jeden, należy
      dojeżdżać do samego końca (zwężenia) i dopiero tam stosować zasadę
      zamka błyskawicznego. A tak ciągle spotykam sytuacje, że kończący
      się pas posuwa się szybciej od "normalnego".
      • tiges_wiz Re: Kara za bezmyślność 03.03.09, 16:42
        co nie zmienia faktu, ze kolo zamiast dojechac do konca, to wymyslil sobie zaparkowac na przedostatnim aucie ;)
    • mejson.e Często spotykane zagrożenie... 03.03.09, 18:17
      Bardzo łatwo o dzwon w takich "płynnych" manewrach.
      Koncentrowanie się przede wszystkim na luce i ocena, czy nada się do wciśnięcia,
      z reguły pogarsza przewidywanie ruchu z przodu.
      Patrząc "za plecy" tracimy z oczu zmienność sytuacji przed nami.
      Traktowanie ruchów innych pojazdów jako jednostajne często kończy się guzem.

      Opisany przez autora przypadek pasuje kierującego astrą na super gamonia z
      powodu wciskania się przed OSTATNI samochód w kolumnie.

      Bo sam fakt zaskoczenia nagłym hamowaniem poprzednika w momencie naszego ostrego
      przyspieszania po prostu się zdarza.

      Sam się oparłem na zderzaku poprzednika tego, który mnie wpuszczał na pas. Byłem
      wpuszczany ale obserwowałem bardziej tyły niż przody, które nagle stanęły.
      Na szczęście skończyło się na starciu warstwy brudu ze zderzaków...

      Tak więc nie śmiej się dziadku z cudzego przypadku!
      Lepiej się czegoś z tego nauczyć...

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • staszek585 Re: Często spotykane zagrożenie... 03.03.09, 19:50
        Zaraz, bo czegoś nie rozumiem. Piszą wszyscy o "zamku błyskawicznym", ale to nie
        pasuje do opisu sytuacji. Bo w chwili zdarzenia (wg opisu) na drodze były tylko
        trzy samochody: Astra, samochód svena_b i poprzednik ? Oczywiście mogły być inne
        wcześniej, ale nie są dla nas istotne.
        Czy dobrze zrozumiałem?
        Bo jeżeli tak to i wnioski nasuwają się inne.
        • kontik_71 Re: Często spotykane zagrożenie... 03.03.09, 20:10
          Tez tak rozumiem opis autora.. to nie ma z zamkiem nic wspolnego..
          Kretyn postanowil, ze on nie bedzie ostatni w ogonku i zaszalal...
        • sven_b Re: Często spotykane zagrożenie... 03.03.09, 20:30
          > Czy dobrze zrozumiałem?
          Dokładnie. Tak jak sprecyzowałem powyżej.
          • staszek585 Re: Często spotykane zagrożenie... 03.03.09, 22:20
            To nad czym się zastanawiać? Kontik określił to dokładnie.
            Szkoda, że Pan Kierowca Astry tego nie czyta.
    • naprawdetrzezwy Cieszy cię kara wymierzona skręcającemu? 04.03.09, 01:07
      A za co został ukarany?
      • edek40 Re: Cieszy cię kara wymierzona skręcającemu? 04.03.09, 08:03
        > A za co został ukarany?

        Za to, ze byl w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiednim czasie.
        • staszek585 Re: Cieszy cię kara wymierzona skręcającemu? 04.03.09, 09:18
          Czyżby kierujący Astrą został ukarany? Nie doczytałem tego.
          Zrobił sobie krzywdę swoją bezmyślnością. Szkoda, że nie tylko sobie.
          Przyczyny są proste: nie umie jeździć. Tylko tyle.
          PS: Chyba nikogo nie cieszy, że na drogach jest wielu takich kierowców.
          Mnie to raczej przeraża.
          A teraz czekam na reakcję.
          • edek40 Re: Cieszy cię kara wymierzona skręcającemu? 04.03.09, 10:36
            > Czyżby kierujący Astrą został ukarany?

            Chyba tak. Moze nawet nastepnym razem pomysli.

            > Zrobił sobie krzywdę swoją bezmyślnością. Szkoda, że nie tylko sobie.
            > Przyczyny są proste: nie umie jeździć. Tylko tyle.

            Alez on umie jezdzic. Nie uzywa jednak do tego glowy. To czesty przypadek, nie
            tylko w czasie prowadzenia auta. Po prostu zawsze tak sie wciskal, ale nigdy
            nikt nie skrecal. A ze glowy nie uzywal, to nie "wymyslil" takiego zagrozenia.

            To zupelnie jak z naszymi specami od znakow. Im tez brakuje wyobrazni i znakuja
            tak, ze ich oznakowanie jest zawsze czytelne, ale najlepiej gdy szosa jest
            pusta, a czytajacy znaki moze sie zatrzymac. Stad np. notoryczny brak powtorzen
            znakow na drogach wielopasmowych o wielkim natezeniu ruchu. Kodeks mowi o jednym
            znaku, to oni stawiaja jeden znak. A glowa nie "wymysla", ze to za malo.
            • staszek585 Re: Cieszy cię kara wymierzona skręcającemu? 04.03.09, 10:54
              Edku, pasuje chyba słowom przywrócić ich znaczenie.
              Skoro kierowca powoduje stłuczkę to "nie umie jeździć'.
              Po to się uczył, żeby nie był groźny ani dla siebie, ani dla innych jak już
              zasiądzie za kierownicą. Skoro jest zagrożeniem w tym co robi to znaczy, że nie
              umie tego robić.
              To samo zresztą dotyczy naszych "stawiaczy znaków". Ktoś im dał stanowisko,
              biurko, pensję. I coś robią. Ale tego robić nie umieją.
              PS: Oczywiście nie wszyscy. Są tacy co znają się i na jeżdżeniu i na
              oznaczeniu dróg.
              • edek40 Re: Cieszy cię kara wymierzona skręcającemu? 04.03.09, 10:59
                > Edku, pasuje chyba słowom przywrócić ich znaczenie.
                > Skoro kierowca powoduje stłuczkę to "nie umie jeździć'.

                Stoje na stanowisku, ze nie posluguje sie glowa.

                > Po to się uczył, żeby nie był groźny ani dla siebie, ani dla innych jak już
                > zasiądzie za kierownicą. Skoro jest zagrożeniem w tym co robi to znaczy, że nie
                > umie tego robić.

                Czlowiek uczy sie jezdzic cale zycie. Jednak pewne sytuacje mozna sobie wyobrazic. Ot, chocby dlaczego na skrzyzowaniach nie mozna wyprzedac. Bo nie tylko dlatego, ze zakazuja tego przepisy.

                > PS: Oczywiście nie wszyscy. Są tacy co znają się i na jeżdżeniu i na
                > oznaczeniu dróg.

                Obawiam sie, ze wszyscy maja to w d.... Zwroc uwage ile jest znakow postawionych absolutnie "od czapy". Wszyscy maja to w d... Tak w momencie ustawiania, jak i eksploatacji drogi. Probowalem interweniowac. To bezcelowe. Ustawiacze jezdza tymi drogami, na pamiec wiedza jaki efekt maja osiagnac znaki, wiec wiedza co zamierzali. Nikomu do glowy nie wpada, ze kontrole powinno sie zlecac komus niezaleznemu. A to dlatego, ze wszyscy maja to w d... Policja rowniez ma to w d..., bo im gorsze oznakowanie tym latwiej lapac "piratow". Oni tylko jak maja akcje, to dostrzegaja zle postawione znaki. Efektem sa trupy na drogach i sypiace sie mandaty.
                • staszek585 Re: Cieszy cię kara wymierzona skręcającemu? 04.03.09, 11:03
                  Oczywiście się z Tobą generalnie zgadzam.
                  Również i z tym, że w czasie jazdy należy korzystać z głowy, a szczególnie z
                  mieszczącego się w niej mózgu.
                  I też mnie wkurzają nasze drogi, ich stan i oznaczenie. I myślenie
                  kategoriami: im gorzej tym lepiej.
                  PS: Ale niektórzy myślą :-)
              • emes-nju Re: Cieszy cię kara wymierzona skręcającemu? 04.03.09, 11:00
                staszek585 napisał:

                > Edku, pasuje chyba słowom przywrócić ich znaczenie.
                > Skoro kierowca powoduje stłuczkę to "nie umie jeździć'.

                Ja raczej poszedlbym dalej w przywracaniu znaczen - skoro kierowca
                powoduje STLUCZKI (wiele i czesto), to nie umie jezdzic.

                Okazjonalna stluczka moze sie zdarzyc kazdemu. Glownie dlatego, ze
                mnogosc sytuacji drogowych jest niepoliczalna i nawet najbardziej
                doswiadczonemu zdarzy sie "puk", bo czegos nie przewidzial. Chocby
                takie "puk", jak opisal w tym watki Mejson.
                • staszek585 Re: Cieszy cię kara wymierzona skręcającemu? 04.03.09, 11:09
                  Bo zabrniemy zbyt daleko i zaczniemy dyskutować nad słowami. Sam zacząłem :-)
                  PS;
                  Niektórzy jeżdżą tak czytelnie źle, że nic im nie grozi. Wszyscy są z daleka.
                  Na wszelki wypadek.
                  Tak, że tym pierwszym grozi jedynie drzewo, słup czy inny tego typu "atakujący".
        • naprawdetrzezwy No tak, to w zasadzie argument nie do odparcia. 04.03.09, 14:15
          Przekonałeś mnie.
          • edek40 Re: No tak, to w zasadzie argument nie do odparci 04.03.09, 15:19
            Ciesze sie. A dokladnie jakiej odpowiedzi sie spodziewales? Ze pana z astry
            nalezaloby wykastrowac, najlepiej rekami poszkodowanego. Albo zgwalcic jego
            zone? Lub choc zalecic mu jakies zakwaterowane lokum?

            Na drodze tak to juz jest, ze w wiekszosci wypadkow jeden jest poszkodowany, a
            drugi jest winien, co nie zmienia postaci rzeczy, ze tak jeden, jak i drugi
            jakas nauke z zajscia maja.
    • iberia.pl tylko czemu karę za głupotę astry ma ponosić 04.03.09, 13:12
      jej porzednik?
      • edek40 Re: tylko czemu karę za głupotę astry ma ponosić 04.03.09, 13:26
        Powiada sie, ze nauka kosztuje.

        W sumie to mozna zadac pytanie tzw. organizatorowi ruchu dlaczego w miejscu
        zaniku pasa mozna sie spodziewac auta stojacego do skretu? Niezaleznie bowiem od
        myslenia czy nie, takie zaskoczenie nie powinno miec miejsca.
        • naprawdetrzezwy A co ma jedno z drugim wspólnego? 04.03.09, 14:32
          Jakiś konstytucyjny zakaz zwężania (remontowanych?) dróg w okolicy
          skrzyżowań?

          Jest zwężenie, są znaki, jest skrzyżowanie, są znaki.
          Co w tym trudnego? (poza może wleczeniem się kilometr jednym pasem,
          miast dostępnymi dwoma)

          Wystarczy tylko przestać wydawać prawa jazdy wszystkim chętnym...
          • edek40 Re: A co ma jedno z drugim wspólnego? 04.03.09, 15:12
            > Jakiś konstytucyjny zakaz zwężania (remontowanych?) dróg w okolicy
            > skrzyżowań?
            >
            > Jest zwężenie, są znaki, jest skrzyżowanie, są znaki.
            > Co w tym trudnego? (poza może wleczeniem się kilometr jednym pasem,
            > miast dostępnymi dwoma)
            >
            > Wystarczy tylko przestać wydawać prawa jazdy wszystkim chętnym...

            Po co w ogole oznakowywac drogi. Przeciez predzej czy pozniej zawsze wszystko
            widac. Ja, pirat tego forum, zwezenie zrobilbym jakies 50-70 wczesniej, abym
            mogl swobodnie ciagnac zanikajacym pasem i nie byl narazany na skoki adrenaliny.
            Ale ja pirat jestem...
            • sven_b Re: A co ma jedno z drugim wspólnego? 04.03.09, 16:26
              > Ja, pirat tego forum, zwezenie zrobilbym jakies 50-70 wczesniej, abym
              > mogl swobodnie ciagnac zanikajacym pasem i nie byl narazany na skoki adrenaliny

              To niekonieczne. Jest zarówno znak poziomy jak i informacyjny o tym że lewy
              będzie zanikał. Tyle że ich obecność pozostaje dla wielu niezauważona.
              • sven_b Re: A co ma jedno z drugim wspólnego? 04.03.09, 16:28
                > Po co w ogole oznakowywac drogi.
                Acha Edku, zreflektowałem się. Sorry:)
                • edek40 Re: A co ma jedno z drugim wspólnego? 04.03.09, 16:32
                  > Acha Edku, zreflektowałem się. Sorry:)

                  Ale ja naprawde uwazam, ze to zwezenie mogloby byc wczesniej. A opisany
                  przypadek tylko potwierdza moja teze.
                  • staszek585 Re: A co ma jedno z drugim wspólnego? 04.03.09, 22:24
                    Edku40
                    Rzeczywiście zwężenie mogłoby być wcześniej. Tylko co by to pomogło?
                    Przecież na tym wcześniej zrobionym zwężeniu też mógł stać jakiś samochód.
                    Uważasz, że nie mógłby?
                    A kierowca Astry też by go nie zauważył. W wbił mu się w tył. Tylko
                    kilkadziesiąt metrów wcześniej.
                    • edek40 Re: A co ma jedno z drugim wspólnego? 05.03.09, 08:08
                      > Rzeczywiście zwężenie mogłoby być wcześniej. Tylko co by to pomogło?
                      > Przecież na tym wcześniej zrobionym zwężeniu też mógł stać jakiś samochód.
                      > Uważasz, że nie mógłby?
                      > A kierowca Astry też by go nie zauważył. W wbił mu się w tył. Tylko
                      > kilkadziesiąt metrów wcześniej.

                      Gosc pasowal sie na grubosc lakieru i tylko tym byl zajety, a kilka metrow dalej ktos skrecal. Uwazam, ze nie da sie wyeliminowac wszystkich piratow i zwyklych chamow z drog. Da sie jednak tak "utrudnic" im zycie, ze nie beda az tak beznadziejnie sie rozbijac. Gdyby dokonywal swoich bohaterskich wyczynow wczesniej, to mialby kilkadziesiat metrow na dostrzezenie auta skrecajacego w lewo. Rozwiazanie proste, kosztujace dokladnie tyle samo zlotowek. Niestety wymaga od organizatora "wymyslenia", ze jesli praktycznie w tym samym miejscu moze znalezc sie ktos, kto zmienia pas i ktos kto stoi do skretu, to predzej czy pozniej dojdzie do dzwona. Sama zmiana pasa wymaga nieco uwagi i moze jej zabraknac do innych celow.

                      To naprawde nie powinno tzw. organizatorom sprawiac problemu: koncentracja zagrozen musi owocowac stluczkami/wypadkami. Tak bylo gdy zanikajacy pas na warszawskiej Trasie Torunskiej tzw. organizator byl laskaw oznakowac za gorka i na zakrecie. Zmuszal tym samym kierowcow z prawego pasa do uciekania z niego na luku drogi. Prawie dwa miesiace korespondowalem z ZDM w tej sprawie. Oni w ogole nie widzieli problemu, poniewaz oznakowanie bylo zgodne z przepisami i zatwierdzone przez ... Teraz tablica swietlna stoi na szczycie gorki i skonczyly sie problemy, bo zasadnicza wiekszosc kierowcow zmienia plynnie pas duzo wczesniej i na prostej. Przed zmiana oznakowania przede wszystkim tworzyly sie korki, widac bylo naprawde liczne slady awaryjnych hamowan. Przeniesienie tablicy nie jest ciezka praca. Wymyslenie oczywistego rozwiazania, jak widac, przerasta umysly tzw.. organizatorow.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka