16.03.09, 11:09
Raz u bociana w salonie,
gdzie już miśnieńska rozłożona na stole
czekająca na udka żabie w zalewie maślanej z czosnkiem,
bocianowa zobaczyła w swych drzwiach salonowych kumoszkie.
Kumoszka była zielona i żabę przypominała ni chybi, troszkie.
Od progu już tłumaczy
co jej wizyta tu znaczy.
Bo ona po prośbie przyszła
pożyczyć chociaż trochę mydła
tak mówi: chce zmyć z się zielone.
(Widziała przecie, co na talerze kładą bocianowie).
Bocian skonfudował się troszkie
mydła pożyczył i nawet pozdrowił kumoszkie.
I nadal na talerz bocian kładzie zielone
jeno już nie udka żabie.
Te są już tym mydłem pożyczonym, wybielone.
I tak to bocian stał się jaroszem.
Na następną bajkę Was jeszcze zaproszę.
Obserwuj wątek
    • pluton444 Re: uRaz 16.03.09, 11:15
      Powyższe przeznaczone było dla Forum "Wegetarianizm".
      Ale, cholera wie czemu, co tam skrobnę, to mnie wyrzucają.
      A ponieważ nie pierwszyzna to dla mnie...;), szukam miejsca, gdzie to przemycić.
      To na razie.

      ps. tak myślę sobie, że opiekun tamtejszego to na gotowaniu się może zna, jednak
      na polszczyźnie słabo troszkie, stąd myślę, że wyrzuciłby i kumoszkie.
      • pluton444 Re: uRaz 16.03.09, 11:39
        Dobrze jej tak; bo ślimaki kupiła mrożone
        a te ożyły i porozłaziły się jej w salonie.
        Teraz musi lepić dla nich pierogi.
        Los bywa czasem sprawiedliwy a czytaj - srogi.
    • madurka uRaz 16.03.09, 23:17

      pięknie bajki opowiadasz,

      mnie się też uRraz,
      przypomniał zielony
      i to wcale nie wymyślony!
      opowiem go jeśli pozwolisz?:)

      siedziała raz sobie Madurka, blisko jednego murka,
      deski na nim były położone,
      przez czas, bardzo mocno zniszczone,
      Postanowiła Madurka, odświeżyć nieco zniszczonego murka
      wzięła farbę zieloną w puszcze i pędzel, malarski nowy,
      bo właśnie przyszedł jej do głowy, pomysł remontowania
      desek zniszczonych, zielenią przyozdabiania
      malowała przez dzień cały,
      plac z murkiem i deskami
      prawie już pracę swoją skończyła,
      zadowolona się rozprężyła
      w tym momencie drogą sąsiadka, kumoszka, nadeszła
      pytając - co Madurka robi jesienią, z tą zielenią
      Madurka usta w pozdrowieniu otworzyła,
      chciała być dla sąsiadki/kumoszki miła
      gwałtownie się obejrzała i farbę...chlupppppp
      na twarz, całą sobie wylała!
      Gdyby to była zwykła farba, ale to nitro co skórę żarła,
      oczy całe zazielenione,
      po chwili już nie widziały, kumoszki znajomej.

      uRaz pozostał Madurce zielony,
      nie od tej twarzy poplamionej
      lecz przez lekarzy, na pogotowiu!
      którzy Madurce nie mieli sił pomóc,

      bowiem tak mocno rechotali!
      aż na kozetkach się porozkładali
      z twarzy wiosennej zieleni,
      mieli zabawę w pełni jesieni!
      • pluton444 Re: uRaz 17.03.09, 08:28
        Pysk mi się ze śmiechu aż zaczerwienił
        od tej zieleni w jesieni :D:D:D:D

        ps
        co moje, to Twoje.
        Ciekawym, co Ty z tym zrobisz.
        • madurka Re: uRaz 17.03.09, 09:04
          pluton444 napisał:
          > Ciekawym, co Ty z tym zrobisz.


          popatrzę z uwagą na przepływ obrazów:)



          https://tinyurl.com/cmbcju
    • madurka uRaz 22.03.09, 22:55

      uraz pozostał z wyrzucenia?
      lecz fakt ten, nic już nie zmienia
      nawet późniejsze pochwały
      i zachwyt szefa grupy, niemały!
      która wcześniej nie dając szansy żadnej
      wyrzuca człeka przez wierszyki? zgrabne

      jakże szybko idzie się przekonać
      kto, co, myśli o ...nas?
      czy ta wiedza zda się na coś,
      gdy każdy sam! zna swoją wartość!



Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka