Dodaj do ulubionych

dla jezykoznawcow Teil 2.;)

14.06.05, 21:23
also, los gehts (ja mein gott mir is halt fad )

A
a - ein(e)
a so a schaß! - verdammte kacke!
allan - allein
angsoffn sein - betrunken sein
anzipfn, du zipfst mi an! - auf die nerven gehn, du gehst mir echt auf die nerven!
auffa - herauf
auffi, auffe - hinauf
awa geh - ach wo!

B
baba - tschüss
beisl - kleines gasthaus
bist wo ogrennt? - Bist du wo angerennt?, Bist du verrückt?
blad - fett, dick
blearn - weinen
bleama - blumen
bliahn - blühen
bussi, bussal - küsschen

C

D
d' - abkürzung für die
dafia - dafür
damisch - dumm, verrückt
dauni - zur seite gehen, weg
deckel - die note fünf
depp - idiot
deppad - idiotisch, dumm
des - das
des is hundert und ôans - das ist etwas ganz verschiedenes
di - dich
dodl - Trottel, Idiot
dreschn - schlagen


E
eh kloa - versteht sich ja von selbst
eich - euch
erdäpfel - kartoffel


F
(so a) fakal - (so ein) ferkel
fesch - hübsch, attraktiv
fett sein - betrunken sein
(rest)fettn - ein kater nach zu viel alkoholkonsum
fetzn - die note fünf; putzlappen
fia - für
fladern - stehlen
fleck - die note fünf
fuaß - fuß


G
gach - schnell
gatsch - schlamm
gaudi, gaude - spaß
geh bitte - ach wo
geh s******en - verpiss dich!
gemma - gehen wir!
gfraster - nervige personen
gfrast(sackl) - störenfried, meistens kinder (jetzt mal fein ausgedrückt)
glitschig - rutschig
grantig - zornig
grantscheam - eine schlecht aufgelegte person
grawuzi - nein sowas aber auch
grindig - ekelhaft
gruzifix - nein sowas aber auch
gschissana - blödmann
gschpusi - affäre
(ois) guade - alles gute
guat - gut



H
habara, hawara - freund
hackln - arbeiten
hatschn - wandern
haxn - bein
hawi - typ, mann (oft in verbindung mit "heast" )
heast (oida) - hey, alter!
(a) hetz - ein spaß
hoit di pappn (oder goschn) - halts maul!
host an poscha? - hast du sie noch alle?
hinterfotzig - heimtückisch
hudln - stressen
hupfn - springen


I
i - ich

J
jawohl! - juhuu!
jo - ja
jössas - ach, oh!


K
ka - kein
kipferl - Croissant
kretzn - schlimmes kind
kumm! (kimm!)
Obserwuj wątek
    • Gość: tomek Re: dla jezykoznawcow Teil 2.;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.05, 21:43
      Dodam jeszcze "Klumpert"

      Już niedługo wakacje i znów jadę do Wiednia:))))
      Pozdrawiam
      • liloom Re: dla jezykoznawcow Teil 2.;) 14.06.05, 21:50
        juz niedlugo wakacje i wyjezdzam z wiednia!;))))

        pewnie ze nie wszystko tu jest
        mam caly slownik taki ale tu sie nie da.

        aber bitte schön weiter...

        dodl - Trottel, Idiot
        bist wo ogrennt? - Bist du wo angerennt?, Bist du verrückt?
        zwutschki, zwutschkerl - Winzling
        tschusch - Mensch aus dem jugoslawischen Raum (VORSICHT! SCHIMPFWORT!)
        schwanderl, schweinderl - Schwein, ziemlich unhygienischer Mensch
        ötzi, etzi - Mensch aus dem tirolerischen Raum
        mundl - Österreichische Fernsehpersönlichkeit. Zeichnet sich durch seine
        Idiotie, Unfähigkeit und Aggresivität aus.
        (haus)watschn - Ohrfeige
        zwetschge - Pflaume
        wuascht - egal, unwichtig
        sau - Abwertend, oft "Blade Sau" oder "Fette Sau" benutzt.
        kipferl - Croissant
        steiragoi - "Steiragoal", aus dem Fußball, "Schuss der nach hinten losggangen
        ist" praktisch.
      • francesca12 Re: dla jezykoznawcow Teil 2.;) 14.06.05, 21:52
        Fajnie masz. Zazdroszczę. Wspaniałe miasto. Na mojej liście miast, w których
        marzyłoby mi się mieszkać, numer 2.

        Abgesehen davon, dass es unzählige Städte gibt, in die ich gerne ziehen möchte.

        Eine ganz andere Kategorie gehören alle Orte an der Ostsee:))))
        • liloom Re: dla jezykoznawcow Teil 2.;) 14.06.05, 21:59
          wszedzie dobrze gdzie nas nie ma.
          ja bym chciala do Singapore;)
          ostatecznie moze byc Cassis;)

          francesca12 napisała:

          > Fajnie masz. Zazdroszczę. Wspaniałe miasto. Na mojej liście miast, w których
          > marzyłoby mi się mieszkać, numer 2.
          >
          > Abgesehen davon, dass es unzählige Städte gibt, in die ich gerne ziehen möchte.
          >
          > Eine ganz andere Kategorie gehören alle Orte an der Ostsee:))))
          >
        • Gość: tomek Re: dla jezykoznawcow Teil 2.;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.05, 22:01
          francesca12 napisała:

          > Fajnie masz. Zazdroszczę. Wspaniałe miasto. Na mojej liście miast, w których
          > marzyłoby mi się mieszkać, numer 2.

          A jakie miasto jest na Twojej liście nr 1?

          • francesca12 Re: dla jezykoznawcow Teil 2.;) 14.06.05, 22:04
            BLN numero uno :)
            Forever:)
            • francesca12 Re: dla jezykoznawcow Teil 2.;) 14.06.05, 22:06
              Ale ostatnio miejsca ustąpił Stolpmünde :)
              • Gość: ich Hast Du vielleicht IP: *.129.1511G-CUD12K-02.ish.de 14.06.05, 22:28
                irgendwelche Beziehungen zu dieser Gegend?
                • francesca12 Re: Hast Du vielleicht 14.06.05, 22:38
                  Beziehungen, hmm, in welchem Sinne denn?

                  Nein, eher ganz schöne Erinnerungen an die Zeit, die ich dort verbracht habe.
                • Gość: ich familiär oder einfach so? IP: *.129.1511G-CUD12K-02.ish.de 15.06.05, 14:17
                  Ich frage nur, weil ich früher in Słupsk gewesen bin. :)
                  • francesca12 Re: familiär oder einfach so? 15.06.05, 18:33
                    Einfach so :)
                    In Słupsk bin auch ich gewesen.
                    :))
            • liloom Re: dla jezykoznawcow Teil 2.;) 14.06.05, 22:06
              berlin mi sie STRASZNIE podobal, wiecej luzu niz w Wiedniu
              • francesca12 Re: dla jezykoznawcow Teil 2.;) 14.06.05, 22:16
                Berlin - miasto moich marzeń.
                Cel niedościgniony...
            • Gość: ich zapomnij berlin IP: *.129.1511G-CUD12K-02.ish.de 14.06.05, 22:21
              to nie jest to miasto, które może pamiętasz. W tej chwili tu jest null, tossie
              z tv, elver- i jakoś dalej jest ok, i nic poza tym. Raz w miesiącu jestem
              tutaj, krewniak-przedsiębiorca finansuje, ale to nie jest ten Berlin, kto
              pamięta jeszcze "Zur letzten Instanz"?
    • Gość: ich in DE fett (chyba phätt) IP: *.129.1511G-CUD12K-02.ish.de 14.06.05, 22:09
      hat lange, lange (was soll´s) lange "cool" bedeutet!
      Vor ein paar Minuten habe ich die Quelle angerufen und er (die Quelle) sagt mir
      einfach: so spricht keiner mehr!
      Ich brauche dringend eine junge Partnerin! ;)))
      • kalkos Re: in DE fett (chyba phätt) 14.06.05, 22:11
        was willst du dadurch sagen?
        • Gość: geduld Re: in DE fett (chyba phätt) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.05, 22:22
          ...damit sagen!
          • kalkos Re: in DE fett (chyba phätt) 14.06.05, 22:27
            zapamietam do konca zycia
        • Gość: ich Re: in DE fett (chyba phätt) IP: *.129.1511G-CUD12K-02.ish.de 14.06.05, 22:25
          in Wien bedeutet es "betrunken sein", mehr nicht. Wenn jemand in DE cool ist,
          bedeutet nicht dass, er in Ausland auch cool bleibt.
          • maya2006 Re: in DE fett (chyba phätt) 15.06.05, 14:12
            Gość portalu: ich napisał(a):

            > to nie jest to miasto, które może pamiętasz. W tej chwili tu jest null, tossie
            > z tv, elver- i jakoś dalej jest ok, i nic poza tym. Raz w miesiącu jestem
            > tutaj, krewniak-przedsiębiorca finansuje, ale to nie jest ten Berlin, kto
            > pamięta jeszcze "Zur letzten Instanz"?

            "zur letzen instanz " istnieje nadal... berlin zmienil sie i nadal sie zmienia.
            charakterystyczne jest, ze jest coraz wiecej turystow, i wiele firm, czy tez
            rzadowych instatncji, przenoszacych sie do berlina.
            reakcja mieszkancow berlina na ten rozwoj jest "chowanie sie przed masami".

            1)tak dzieje sie z tzw. "scena" :
            najpierw scen byla na krezbergu (juz w latach 1968-komuny, artysci i opotzycja
            itp.). ludzie przyjezdzajacy do berlina udawali sie do tych knajp i rozkoszowali
            sie atmosfera. po zburzeniu muru dzielnica prenzlauer berg stala sie takim
            skupiskiem artystow, tzw. alternatywy. oczywiscie slawa sie rozeszla i
            naplywwturystow i studentow i innych chetnych na mieszkanie (zwieksza
            automatycznie ceny mieszkan)sprawilo nastepna zmiane: friedrichshain stal sie
            taka "scenowa okolica". powoli znow drozeja mieszkania w tej okolicy...

            2)pytaniem jest na ile ktos zna berlin, czy ludzie do ktorych sie przyjezdza sa
            zorientowani? sztuka, imprezy nawet na poziomie i wspaniale knajpki sa, ale
            trzeba sie orientowac...
            • Gość: ich pierwszy raz.. IP: *.129.1511G-CUD12K-02.ish.de 15.06.05, 14:32
              przyjechałem jako dziecko do Berlina w 1961. Po prostu tak, rodzice byli chyba
              tak samo zwariowani jak ja. 10 lat później można było jeździć na dowód
              osobisty. Ok. 4 rano odjeżdżał z Poznania ost-west-express, i już przed 9
              siedzieliśmy w Wernersgrüner Keller na K.-Liebknecht-Straße. A do "Instanz"
              chodziliśmy na golonkę! Jeszcze raz młodym być!!! ;)
              • maya2006 Re: pierwszy raz.. 15.06.05, 15:13
                masz piekne wspomnienia... niestety znam berlin tylko juz po zburzeniu
                muru...ciekawi mnie zycie we wschodnich niemczech, jakie naprawde bylo? ale
                jakos trudno o obiektywizm.
                • Gość: ich DDR? IP: *.129.1511G-CUD12K-02.ish.de 15.06.05, 16:21
                  Dla nas, poznaniaków, NRD była częścią Zachodu. My mieliśmy wolność osobistą,
                  oni mieli dobra konsumpcyjne (Exquisitläden, Intershops).
                  Poznałem Berlin, Lipsk, Drezno i Karl-Marx-Stadt(Chemnitz) i okolice. Zycie
                  było tragedią dla podzielonych rodzin. Obecność Stasi była wyczuwalna i co
                  gorsze, byli przekonani o swojej racji.
                  Znałem też kilku polskich "bezpieczników", ale oni pracowali osiem godzin (nie
                  chcę nikogo usprawiedliwiać), a potem ...
                  Tzw. allgemeine Bildung było w NRD bez porównania wyższe aniżeli w RFN. Opieka
                  nad rodziną również. Zycie kulturalne to było nie tylko Friedrichsstadtpalast,
                  ale i Distel, Pfeffermühle...
                  Jak wszędzie plusy i minusy.
                  Przed laty przeczytałem "Co nam przyszło z tej wolności" albo podobnie, no i
                  pytanie: właśnie co? Demokracji parlamentarnej trzeba się uczyć.
                  Ile lat np. Anglia czy Francja potrzebowała na to? A my chcemy szybciej,
                  aniżeli jedno pokolenie.
                  Egoistycznie myśląc: łatwiej i wygodniej żyje się tutaj, a zbawienie świata
                  zostawmy politykom. Oni kochają to piekiełko!
                  Też jestem sfrustowany, chciałbym inaczej, ale cóż?
                  Pzdr
                  • maya2006 Re: DDR? 15.06.05, 18:47
                    potwiedzasz moja opinie, szczegolnie co do allg. Bildung i zycia kulturalnego.
                    wikeszosc narodu wsch. jest(czy tez byla, bo 18latek z punktu
                    wychowawczego-media, szkola itd. jest wlasciwie produktem bardziej "po
                    murze")oczytana niz wiekszosc niemcow z zachodnich niemiec, a to, moim zdaniem,
                    swiadzczy wlasnie o rozwoju:-)

                    mam czasami wrazenie, ze przez przeszlosc komnistyczna niemcy ze wschodu sa
                    bardziej solidarni czy tez "konkretnie wzajemnie pomocni". ale czasami nie
                    okazuja szacunku do potrzeb jednostki. zas niemcy z zachodu tak bardzo szanuja
                    indywidualnosc, ze koncza w zaawansowanym egoizmie.
                    trudno jakos miec jakies konkretne poglady, gdyz nie uniknie sie uogolniania,
                    ale chyba jakie glowne cechy sa? pozdr.
                  • liloom hej poznaniak 15.06.05, 18:49
                    tak myslalam ze jestes z poznania bo piszesz "powiem Tobie" (ja pisze "powiem Ci")
                    dla mnie ddr tez byl zachodem, wycieczka do drezna w ca 77 roku to bylo cos;)
                  • Gość: Pippi Re: DDR? IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.05, 20:00
                    Gość portalu: ich napisał(a):

                    > Tzw. allgemeine Bildung było w NRD bez porównania wyższe aniżeli w RFN.

                    Jawohl, jawohl, besonders in der Sozialismusgeschichte war die DDR-Volkchen
                    mächtig!!

                    > Opieka nad rodziną również.

                    Es stimmt, fast jede Familie könnte sich sogar um ein Trabi bewerben.

                    ------------------------------------------------------------
                    Otto Grotewohl und Erich Honecker senden schöne Grüße an dich, ich!


                    • maya2006 Re: DDR? 15.06.05, 22:45
                      Gość portalu: Pippi napisał(a):

                      > Gość portalu: ich napisał(a):
                      >
                      > > Tzw. allgemeine Bildung było w NRD bez porównania wyższe aniżeli w RFN.
                      >
                      > Jawohl, jawohl, besonders in der Sozialismusgeschichte war die DDR-Volkchen
                      > mächtig!!
                      >
                      > > Opieka nad rodziną również.
                      >
                      > Es stimmt, fast jede Familie könnte sich sogar um ein Trabi bewerben.
                      >
                      > ------------------------------------------------------------
                      > Otto Grotewohl und Erich Honecker senden schöne Grüße an dich, ich!
                      >
                      >
                      jazus, ale sciema, znow potiwerdzenie moich pogladow, heheh, ale musze dodac, ze
                      allg. Bildung w polsce czasami tez na bardzo niskim poziomie. garamatyka jezyka
                      niemieckiego tez u takich niektorych pod psem... ale chamstwo to na najwyzszym
                      poziomie, no ale nie szkodzi, gdzies sie trzeba wybic...
                      • tiggerific :) 16.06.05, 00:20
                        nie zawracaj sobie głowy kochaną pippi, ten typ tak ma :)
                      • Gość: Pippi Re: an Maya2006 IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.05, 16:19
                        Allgemein zur Erziehung

                        Kindern und Jugendlichen kam in der DDR eine besondere Bedeutung zu, sie galten
                        als Zukunft und Friedenssicherer nach außen und als leichtbeeinflussbar nach
                        innen.

                        1. Aus ihnen sollte später einmal treue Sozialisten und Parteianhänger werden
                        und die Erziehung dorthin begann schon im Kindesalter. Um die Gemeinschaft
                        drehte sich alles und über allem stand die Partei und der Große Bruder
                        Sowjetunion, immer mit dem Ziel „Schutz des Friedens und [des] sozialistischen
                        Vaterlandes.
                        -------------------------------------------------------------------------------
                        Natürliche gehörte auch zur Friedenssicherung, die Erklärung der „Tätigkeit der
                        bewaffneten Organe“ [ii] innerhalb der DDR, was nicht nur aus heutiger Zeit als
                        widersprüchlich gilt.

                        2. Nicht nur, dass sich Friede und Armeen sprachlich und auch sozipolitisch
                        ausschließen, sondern vielmehr die Theorie der Friedenssicherung gegen das
                        feindliche Ausland wurde in der Realität ad absurdum geführt.
                        ----------------------------------------------------------------------------
                        • maya2006 Re: an Maya2006 17.06.05, 09:47
                          ciesze sie pippi juz czytac umie, ze interesuje sie historia. to sie chwali, a
                          jakze. teraz jeszcze nauczyc sie musi biedactwo czegos takiego jak
                          "argumentacja". bo dyskusja polega na nawiazywaniu do wypowiedzi partnera
                          dyskusji. sposob argumentacji pippi nalepiej wyrazi przyslowiowe pytanie "co ma
                          piernik do wiatraka". nie mam wiekszej nadziei, ze ten czlowiek to zrozumie, ale
                          obowiazek spelnic musze...lubie dyskusje z ludzmi myslacymi "inaczej", ale oni
                          musza myslec hhehe
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka