al.1
13.08.07, 12:17
Pracujac swego czasu w handlu zagranicznym, podejmowalem Niemca,
ktorego znajomosc polskiego mnie zadziwila. Na pytanie skad tak
dobrze zna polski, opowiedzial mi przygode swojej zony, ktora
doprowadzila go do poznania naszego jezyka. Otoz Niemiec ow ozenil
sie z Polka. Zona jego miala szczere checi nauczyc sie niemieckiego.
Pewnego razu podeszla do grupki ludzi aby zapytac gdzie jest sklep
spozywczy, bo nie znala jeszcze dobrze miasta. Nie zdajac sobie
sprawy z niewlasciwego rozroznienia slow, zadala pytanie: “Wo sind
die liebesmittel?” Salwa smiechu jaka wywolala tym pytaniem
skutecznie odwiodla ja od nauki niemieckiego, stad maz jej zmuszony
zostal do nauczenia sie polskiego.